Buty żeglarskie nadal na topie

161 komentarzy

Klasyczne buty żeglarskie mają już prawie 80 lat, ale nadal są “świeże” i modne. Są po prostu ponadczasowe, a w ostatnich latach przeżywają prawdziwy renesans. W zasadzie nie ma obecnie marki obuwniczej, która nie miałaby w swojej kolekcji choć jednego modelu będącego kopią klasycznych boat shoes lub ich “nowoczesną” interpretacją. Tych drugich radzę unikać.

Boat shoes (buty na łódkę) lub deck shoes (buty pokładowe), to jak sama nazwa wskazuje rodzaj butów stworzonych z myślą o żeglarzach. Ale to już historia, bo obecnie takie obuwie częściej spotyka się na ulicach niż na pokładach łódek czy jachtów.

Twórcą butów żeglarskich był Paul Sperry, amerykański żeglarz-amator, który pewnego razu zaobserwował jak sprawnie po tafli lodu porusza się jego cocker spaniel o imieniu Prince. To zainspirowało go do wycięcia scyzorykiem gęstych, ale płytkich rowków w gumowej podeszwie swoich butów. Tak powstały prawdopodobnie pierwsze antypoślizgowe buty na łódkę. To był początek lat 30 ubiegłego wieku. Pies o rudej sierści na długie lata stał się maskotką marki Sperry Top Sider i bohaterem wielu kampanii reklamowych.

butyzeglarskie1

Paul Sperry udoskonalał swój pomysł i w końcu opatentował podeszwę z rowkami przypominającymi jodełkę na tkaninie tweedowej. Pierwsze buty z taką podeszwą zaczął sprzedawać w roku 1935 i bardzo szybko zyskały one sympatię żeglarzy. W roku 1939 Amerykańska Marynarka Wojenna (US Navy) zleciła firmie Sperry produkcję butów “mundurowych” dla marynarzy.

butyzeglarskie2

Przez kolejne lata cholewka butów żeglarskich zmieniała swoją formę, aż powstał model, który znamy do dnia dzisiejszego – skórzane mokasyny, z białą podeszwą przyszywaną do cholewki, wiązane skórzanym rzemieniem przechodzącym wokół stopy.

Te najbardziej charakterystyczne elementy elementy boat shoes nawiązują do pierwotnych funkcji: biała podeszwa kauczukowa nie zostawiała ciemnych śladów na pokładzie łodzi, skórzane rzemienie przeplatane wokół kostki zapewniały stabilność stopy, przyszywana podeszwa była trwalsza w przypadku przemoczenia butów w wodzie, aluminiowe oczka nie rdzewiały w kontakcie z wodą.

Po ponad 75 latach od momentu stworzenia pierwszych butów żeglarskich nadal znajdują one miliony sympatyków na całym świecie. Klasyczne boat shoes stały się ikoną mody męskiej . Stały się symbolem dobrego stylu, pasji do morza i sportowej elegancji. Warto mieć choć jeden model w swojej szafie. Dla mnie jest to najwygodniejszy model obuwia jaki na co dzień użytkuję i sam posiadam cztery pary klasycznych butów żeglarskich. Mógłbym w nich chodzić codziennie.

Dobre buty żeglarskie powinny być w całości (oczywiście poza podeszwą) wykonane ze skóry naturalnej. Odradzam modele, które wewnątrz mają płócienne wyściółki lub wkładki – ich trwałość będzie krótsza, a dodatkowo tkaniny łatwo przyjmują pot i łapią nieprzyjemny zapach.

Najbardziej klasyczne kolory butów żeglarskich, to brąz i granat, ale już od wielu lat marki, które specjalizują się w tego rodzaju obuwiu mają znacznie szerszą paletę barw. Hitem ostatnich sezonów są buty pokładowe z kolorowymi podeszwami. Największy ich wybór ma właśnie marka Sperry Top-Sider, która nadal bazuje ma klasycznej formie boat shoes, ale chętnie eksperymentuje z kolorami i detalami.

Ja w swojej kolekcji butów żeglarskich mam trzy pary Timberlanda i jedne Sperry Top-Sider. Jedną i drugą markę polecam z czystym sumieniem. Sperry uważam za nieco wygodniejsze i lżejsze. Jest jeszcze legendarna amerykańska marka Sebago – globalnie chyba największy konkurent Sperry Top-Sider.

Buty żeglarskie to idealna propozycja na sezon wiosna/lato. Mimo, że spośród wszystkich mokasynów uznałbym je za najmniej eleganckie, to i tak uważam je za bardzo uniwersalne. Będą dobrze wyglądać praktycznie do każdego rodzaju spodni o stylu casualowym. To także jeden z niewielu modeli butów, który świetnie wygląda w zestawach z szortami.

Klasyczne boat shoes sugeruję nosić na skarpety stopki, które nie są widoczne po założeniu buta (tzw. płytkie stopki) lub na gołą stopę. Dyskusyjna jest kwestia noszenia butów pokładowych z normalnymi skarpetami, ale był już kiedyś o tym tekst, więc zapraszam do przeczytania.

A poniżej jedne buty żeglarskie (Timberland) w czterech różnych stylizacjach.

Pierwszy zestaw składa się z półformalnej marynarki bawełnianej w kolorze granatowym, białej koszuli i zielonych, bawełnianych chinosów. Lniana poszetka dopasowana jest kolorystycznie do spodni, a buty, torbę i pasek łączy brązowa skóra, która jest na każdym z tych dodatków.

butyzeglarskie5

Druga propozycja, to zestaw w klimacie wakacyjnym, ale z powodzeniem można go wykorzystać w upalny dzień w mieście. W koszuli sugerowałbym podwinąć rękawy. Kobaltowe chinosy są tutaj najmocniejszym akcentem kolorystycznym. Dodatki wpisują się w klimat letni: biała panama, okulary przeciwsłoneczne i pleciony pasek skórzany.

butyzeglarskie7

Kolejna propozycja, to zestaw w stylu marynistycznym. Biel, czerwień, granat i beż połączone w umiejętny sposób tworzą bardzo dynamiczną stylizację z zacięciem sportowym. Dodatki również nawiązują do inspiracji marynistycznych: pleciona bransoletka z kotwicą i parciany pasek z mosiężną klamrą.

butyzeglarskie6

Ostatnia propozycja, to typowy letni zestaw w stylu preppy. Klasyczne beżowe szorty połączyłem z koszulą w kratę madras. Oczywiście rękawy powinny być podwinięte. Stylizacja bardzo prosta, składająca się tylko z dwóch ubrań, ale bardzo stylowa.

butyzeglarskie8
Wykorzystałem zdjęcia pochodzące z: sperrytopsider.com, hirmer.de, mrporter.com, zalando.pl, timberland.com, bergbergstore.com


Polecam także starsze teksty nawiązujące do dzisiejszego tematu:

Preppy
Wiosna w stylu preppy
Mokasyny i skarpety – czy wypada je łączyć?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

161 komentarzy do "Buty żeglarskie nadal na topie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mr.Sale
Gość

Casualowe spodnie z cienkiej bawełny, koszula z podwiniętymi rękawami, boat shoes i okulary przeciwsłoneczne. Czego więcej chcieć w lecie :-)

Grzegorz
Gość

Odpowiedniej pogody :)

aswuelo
Gość

koszule wpuszczamy w spodnie w połączeniu ze spodenkami?

piotr
Gość

Co to za marka, model butów?

Konrad
Gość

No i właśnie sobie uświadomiłem, że trzeba się do sezonu żeglarskiego przygotować. Portfel znów oberwie. Świetna czerwona kurtka.

MiK
Gość

To casualowa, kibicowska Weekend Offender

Mrs Retro
Gość

Osobiście uważam, że nie ma nic złego w noszeniu boat shoes ze zwykłymi skarpetkami. Nie jest to dla mnie żadna modowa zbrodnia.

platinet
Gość

Witam
Ze swojej strony polecam mokasyny STORM- to klasyczne boat shoes z Portugalii. Zakupiłam je mężowi na prezent zachęcona pozytywnymi opiniami na forum BwB. Ja swoje kupiłam na Allegro u sprzedającego archi999 (www.mokasyny.com) ale pewnie można je znaleźć i w innych miejscach. Pozdrawiam i gratuluję świetnego bloga. :)

wugie
Gość

Buty fajne, ale coś mi nie pasuje w sznurówkach. Są chyba zdecydowanie za długie. Można je jakoś bez problemu skrócić ucinając końcówki?

Bartosz
Gość

Zastanawiam się czy lniane spodnie w beżowym kolorze pasowałyby do tego typu obuwia. Jak Pan uważa? :)

Michał
Gość

Bardzo fajny artykuł … Jestem młodym człowiekiem i wybrałem niebieskie vansy ( zapato del barco ), chinosy z podwiniętymi nogawkami lub szorty, koszule w paski itp. czasami dokładam kardigan albo sweterek – bardzo podoba mi się taki styl.

p.s. artykuł o skarpetach i mokasynach bardzo mi się przydał, dziękuje ;)

Sebastian
Gość

Mój ostatni zakup: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT8jYuXSuOv9TjPdlXooMjgpx_jGQS9lJlQkdhAzVvbiIo-Opff , szczerze polecam – super wygodne, świetnie wyglądają i pasują prawie do wszystkiego. Kupione w TK Max w przecenie ~150 zl.

B.P
Gość

Kolego Sebastian co to za firma tych butów ? Sam chętnie bym takie kupił ale nie wiem czy będą w łódzkim TK Maxx.

rk
Gość

jak żeglarstwo to i http://www.henrilloyd.pl/

WR X Kaspiak
Gość

W Polsce panuje wieśniacki pogląd, że do mokasynów nie wolno nosić skarpetek.
Natomiast Tod,s (najmokasyńszy producent mokasynów) w swoich reklamach pokazuje mokasyny ze skarpetkami (lub bez).

http://www.tods.com/en/content/index/collection/c/74/e/224/
http://www.tods.com/en/content/index/collection/c/74/e/236/
http://www.tods.com/en/content/index/collection/c/74/e/238/
http://www.tods.com/en/content/index/collection/c/74/e/248/

Zwłaszcza jesienią jak już jest zimno, nie wyobrażam sobie chodzenia bez skarpetek w mokasynach.
A w latem na gołą stopę. I tak i tak dobrze.

Bart
Gość

“W Polsce panuje wieśniacki pogląd, że do mokasynów nie wolno nosić skarpetek.”

Nie tylko w Polsce i nie jest to wieśniacki trend, że do żeglarskich mokasynów NIE nosi się skarpetek….albo jak sugerował Mr. Vintage nosi, się skarpety “stópki”…
Zgodzę się z tezą, że w Polsce mamy wiele “modowego wieśniactwa” ale w tym przypadku…pudło, mości Panie ;)

WR X Kaspiak
Gość

Żeglarstwo to nie tylko Karaiby ale także Bałtyk, Morze Płn, Płn Atlantyk czy Mazury, jeziora szwedzkie itp. Nawet przy temperaturze kilkunastu stopni, ale gdy wieje jak na dworcu w Kielcach można mocno przemrozić nogi. I wtedy skarpetki zakładają wszyscy żeglarze do butów żeglarskich.
Stąd pełno skarpetek w sklepach dla żeglarzy.
http://blog.gaastraproshop.com/wp-content/uploads/olympic-sailor-pieter-jan-postma-gaastra-pro-gear.jpg
http://www.sailingproshop.com/Products/Zhik-SuperWarm-Sock__ZK-lbprd-sock-1000.aspx

Wieśniacki pogląd, że nie można chodzić w skarpetkach jest rozpowszechniony wśród niższej klasy średniej, która używa boatów do biegania dookoła brodziku w hotelu all incusive w Tunezji. Tam jest zawsze +30, więc po co skarpetki.

Niech tak zostanie.Klasy wyższe które mają jachty mogą chodzić w skarpetkach, a proleci niech chodzą na boso.

http://img97.imageshack.us/img97/9149/buck146mt.jpg
http://img78.imageshack.us/img78/5245/ih04735619902fq.jpg

A najgorsze prolectwo to stopki. Czasami trzeba zdjąć buta i wtedy wszyscy widzą takie obrzydliwe półskarpeciochy.
Kto raz się tego powstydził, nie założy do konca życia.
Dziwne, ale na kobiecych nóżkach stopki wyglądają uroczo.

Aleks
Gość

but..wystarczy zdjąć but..niestety nie buta..przepraszam,ale jako polonista nie mogę tego przemilczeć..

anonim
Gość

Wszystko fajnie tylko ten pies na zdjeciu to Golden Retriver a nie zaden Cocker Spaniel. Ale kampania zapadajaca w pamiec, to trzeba przyznac. Cocker spaniel to pies niewiele wiekszy od samego buta, wiec widocznie rasa musiala sie dostosowac do kampanii ;)

Mr.Sale
Gość

Mokasyny mokasynom nie równe. Do penny loafersów skarpety jak najbardziej, do zamszowych driving mocsów osobiście sobie nie wyobrażam, ale to pewnie dlatego, że noszę je wyłącznie latem.
Na jesieni pewnie bym się przekonał :-)
Zresztą na stylizacji Tods`a widać, że takie połącznie wygląda sympatycznie.

Dami
Gość

Posiadam dwie pary boat shoes Timberlanda sa swietne! Polecam kupowac u jedynego oficjalnego dystrubytora w PL na http://www.e-timberland.pl

Dami
Gość

Mr. Vintage gdZie moge znalezc takie parciane paski jak na Twoich stylizacjach?

Dominik
Gość

dokladnie o to samo chcialem zapytac, tylko kolega mnie ubiegl.. ;)

krzysztof
Gość

a wszędzie – w każdym męskim salonie odzieżowym – od Reserve przez TKMax na Brice czy Massimo Dutti , Boss’ie itd. skończywszy. Od 50 zł do 400… i więcej. Kwestia metki raczej.

Q
Gość

Myślę, że warto jeszcze wspomnieć o popularnych na allegro mokasynach Storm ( sprzedaj je sprzedawca mokasyny.com, albo com.pl ) Ok. 200 złotych i myślę, że naprawdę dają radę w porównaniu nawet do Sperry :)

seba
Gość

mam pytanie, gdzie można znaleźć takie sznurówki – rzemyki?

mam żeglarskie buty timberlanda i niedawno urwała mi się jedna ze sznurówek, pytałem już w kilku firmowych sklepach innych marek oraz u szewców, jednak znalezienie takich sznurówek graniczy z cudem :(

patryk
Gość

Pochodzisz znad morza/mieszkasz tam/zeglujesz masz prawo do noszenia butow zeglarskich.
Jak nie to chodz w mokasynach, bardzo bawi mnie widok osob w warszawie badz krakowie osob w zeglarskich butach ktorzy nic nie maja zwiazanego z “morzem”. ;)

w
Gość

A czy to, że ktoś idzie przez krakowski Rynek w butach żeglarskich z automatu oznacza, że nie ma nic wspólnego z morzem, bo przecież najbliższe jest 700 km dalej?
Może czasami żegluje i dlatego je nosi, a może po prostu uważa takie buty za wygodne i dlatego w nich chodzi? Brak związku z wodą nie odbiera nikomu prawa do noszenia takich butów, jak to napisałeś.

Karol
Gość

Gdybyś chciał być konsekwentny w swoim głupim myśleniu musiałbyś wyrzucić wszystkie marynarki, płaszcze kurtki, bo większość tych ciuchów ma wojskowe korzenie. A prawdopodobnie nie masz wiele wspólnego z wojskiem.

Vislav
Gość

mieszkam na nadmorskiej wyspie – czasami żegluję (rzadko) – częściej wiosłuję na canoe. Miałem dwie pary żeglarskich butów, ale wyrzuciłem. Wkurzało mnie, że gdy wdepnąłem w kałużę to przez otwory przeszycia podeszwy do środka wchodziła woda. Dużo włóczę się z psem i więcej takich butów nie nabędę.

Wczoraj wybrałem się z ciekawości do świnoujskiej mariny, aby zobaczyć w jakich butach chodzą prawdziwi żeglarze. Otóż “prawdziwe żeglarskie buty” były w bardzo wyraźnej mniejszości. Marynarek klubowych i koszulek w paski w ogóle nie zauważyłem.

Xenomorph
Gość

Ale jak mieszkam w Łodzi, to buty żeglarskie pasują jak znalazł, no nie? ;-)

Konrad
Gość

Gratuluje wpisu – jak zwykle :)
co to za okulary w drugim zestawie ?

elektryk wysokich napięć
Gość

Świetny wpis, mam 2 pary boat shoes. Są to buty o “miękkiej konstrukcji”, kupując trzeba pamiętać, że się rozejdą. Takie są moje spostrzeżenia. W niektórych konstrukcjach rzemyk wokół buta nie łączy się z sznurówką, takich należy butów unikać, bo będą za luźne z czasem. Warto po zakupie skórę butów odżywić, będzie elastyczna i nie wchłonie wody. Mam jedną parę brązowych z nubuku i jedną niebieską ze skóry licowanej. O tę drugą ciągle mnie pytają skąd je mam bo po prostu nie ma ich w sklepach stacjonarnych. Są buty ale one nie są w klasycznej formie boat shoes, coś tam zawsze jest udziwnione. Z moich obserwacji Timberland, jaki prezentujesz, jest klasycznie ładny :)

ufiak
Gość

Mam pytanie, gdzie można zdobyć płytkie skarpety stopki? Szukałem w sieciówkach, w TkMaxx’ie i niestety nigdzie nikt takich nie widział i nie miał…

qq
Gość

Wystarczy na allegro wpisać skarpetki, albo skarpety mokasynów i wyskakuje kilka pozycji.

Przemo-Kielce
Gość

Jeśli szukasz w sklepach stacjonarnych takich skarpetek to polecam sieć sklepów Calcedonia. http://www.calzedonia.it/pl/

Mają te skarpetki w kilku kolorach i są zdecydowanie lepsze !!! od tych z H&M.

Pozdrawiam

Łukasz
Gość

Panie Michale, mam pytanie w temacie butów, a właściwie sandałów ze skóry. We wpisie chyba z 2010 roku pokazał pan model z Gino Rossi, który bardzo mi się spodobał. Niestety mimo długich poszukiwań nigdzie nie mogę znaleść nic podobnego. Same “pancerniki”, albo ze sztucznych materiałów. Gino Rossi zrobiło jeden model zblizony, ale w kolorze tylko czarnym. Czy zna pan jakiś sklep, markę która oferuje porządne skórzane, brązowe i cienkie sandały?

Dominik
Gość

jak sandaly gino rossi to poszukaj w outletach. jest tam tego pelno… a sam generalnie bardzo lubie ta marke mimo ze niekiedy jest krytykowana przez autora za brak stylu… ;) nie wiem czemu z reszta.

Maks
Gość

Jak nie wiesz czemu to sam sobie odpowiedziałeś :). Brzydkie mają buty, ja sam nawet nie wchodze już do salonów GR bo tam typowo polskie przaśne buty.

Dominik
Gość

bardzo lubie gino rossi. kupuje tam zawsze klasyczne derby i swietnie sie nosza…

KREACJA DNIA
Gość

Idealny zestaw na okres wiosenno letni ..Pozdrawiam

Michal Sz
Gość

Michal, a powiedz na podatawie wlasnego doswiadczenia, jak wyglada sprawa z rozmiarem tych timberlandow, zazwyczaj w skarpecie zwyklej czy cienszej chodze we wkladkach 28,5. Czy w przypadku boat shoes warto ryzykowac z wkladka 28 ? Ta kuszaca okazjana zalando mam przeskok z 28 na 29.

Błażej
Gość

Miałem ten sam dylemat – noszę 44,5 a Timberland ma jedynie 44 i 45. Kupiłem 45, w poniedziałek powinny być i wtedy napisze jak sprawa wygląda. Teraz myślę, że chyba lepiej byłoby kupić 44, ten typ obuwia wydaje się dopasowywać do stopy i lekko rozciągać w trakcie noszenia

Błażej
Gość

Dotarły, są sporo za duże, na oko jakieś połtora rozmiaru – zastanawiam się czy wymieniać na 44 czy od razu na 43

Michał
Gość

Moje 44 leżą dobrze. Nic by się nie stało gdybym miał 44,5. 45 byłby zdecydowanie za duże, 43 zdecydowanie za małe.

Ryszard
Gość

Stopki to taka hybryda skarpetek stworzona nie wiadomo po co i do czego a już napewno nie mająca nic wspólnego z klasyczną męską elegancją. Komicznie wygląda człowiek który ma stopki na nogach i nagle musi zdjąć buty. Tak jak elegancka kobieta nigdy nie założy podkolanówek przypominających rajstopy tak elegancki mężczyzna nigdy nie założy stopek i koniec. Zresztą zapytajcie co sądzą o stopkach macaroni czy szarmant.

pavel oknowski
Gość

Damn right, tylko fagots nosza ,,stopki ” , dobrej jakosci ,,boat shoes ” sa tak miekkie ze noszenie skarpetek latem jest bez sensu.

Marek
Gość

Jeszcze przed przeczytaniem wpisu do końca kupiłem on-line klasyczne, skórzane Sperry.

dawid
Gość

Ja buty zdjemuje tylko w wlasnym domu. wiec nie rozumiem o co wam chodzi z tymi stopkami.

J
Gość

“z kraciastą koszulą w kratę”, nie wiem czy to celowy zabieg ale rzuca się w oczy ;)

TonySoprano
Gość

Ja tez nie widze problemu z krotkimi skarpetkami. Lepiej to wyglada do niskich sneakerow czy wsuwanych butow w porze wiosenno-letniej, niz wysokie skarpety.

Q
Gość

Zastanawiam mnie co bardziej komicznie wygląda czy “stópki” na nodze faceta czy widok gołej zaniedbanej CZĘSTO męskiej stopy bo przecież wizyta w salonie kosmetycznym też jest NIEMĘSKA pedziowata lub gejowata.. Nie wspomnę już o sytuacji gdy buty farbują… Co do dylematu ściągania butów (w okresie letnim) tak jak M.V zaznaczył jakoś bardzo mało jest sytuacji w których trzeba je ściągnąć.. Bez butów na gołą stopę poruszam się tylko i wyłącznie po piasku na plaży, ewentualnie u siebie w domu. Stópki oprócz tego że zapobiegają otarcią, pochłaniają w pewnym stopniu pot.. Wole obiachową z wyglądu skarpetę (której z resztą nie widać na zewnątrz) niż uczucie “kłapiącej” w bucie stopy..
Panu który przed stosunkiem rozbiera się przed swoją dziewczyną doradzam jednoczesne ściąganie buta ze skarpetą bo takowe jest możliwe.. Z własnego doświadczenia zauważyłem że kobiecy wzrok w takim momencie nie jest skierowany na męskie stopy tylko ciut wyżej ;)

Marek
Gość

Nie rozumiem tego oburzenia w sprawie stopek, wg mnie jest to bardzo praktyczne rozwiązanie na wiosnę i lato do trampek, czy jak w tym przypadku, butów żeglarskich. Problem tylko w tym, że skarpetki te są bardzo nietrwałe, ale ze względu na niewielką cenę można je często wymieniać. Z tym, że mam problem ze znalezieniem bardzo płytkich stopek, większość raczej wystaje lekko z buta. Mr. V, gdzie mogę znaleźć bardzo płytkie stopki?

Q
Gość
Nebelwerfer
Gość

Polecam stopki Falke, sprzedawane jako invisible socks. Dobrze się noszą i mają 98% bawełny. Kupione w Asosie, W Royal Collection i Van Grafie (gdzie mają standy Falke) niedostępne. Polska mizeria.

The-Bigwig
Gość

POSTULUJĘ!!!!

Mam wrażenie, że wielu komentujących “płytkie stopki” odczuwa jako to co widzimy na ulicach. Czyli wystająca część skarpetki z każdego rodzaju buta. Z resztą nie ma co się dziwić bo w sklepach dla zwykłych użytkowników ciężko wyszukać bardzo płytkie stopki. Uważam, że najlepiej byłoby to rozgraniczyć. Ja proponuję nazwę “linery” (lajnery), typowy anglicyzm. Mógłby się sprawdzić.

Pozdrawiam
The-Bigwig

dandy-style
Gość

Zabawne, ale czerwona kurtka umieszczona na jednym ze zdjęć nad butami podaje trop, że również czerwone spodnie będą się świetnie komponowały z tym odcieniem brązu. Tak, boat shoes to moje “must to have” od prawie 10 lat. Kiedyś ecco miało sporo fajnych modeli boatów (8-10 lat temu). Dziś ecco robi to zgrzebne buciki dla tatusiów.

Sief
Gość

Ja mam takie:
http://www.tkmaxx.com/content/ebiz/tkmaxx/invt/8./j./a./27274722/27274722_medium.jpg
tylko że w kolorze butelkowej zieleni. Z czym to nosić?

Maks
Gość

.. i granatowe :).
Co do stopek to również uważam, że są one podstawą przy yachtówkach czy nawet przy mokasynach, po prostu nie lubię nosić buta na gołą stopę.

Michał
Gość

Panie Michale, co to za bransoletka z kotwicą ?

Vislav
Gość

Płytkie stopki służą przede wszystkim tworzeniu wrażenia, iż buty założone na skarpetkę – są założone na gołą stopę.
U podstaw noszenia butów na gołą stopę leży pragmatyzm, lub wakacyjne lenistwo. Jedno i drugie wiąże się z aktywnym spędzaniem czasu na zewnątrz. Żadna przyjemność mieć zazwyczaj mokre skarpetki (buty żeglarskie), albo prać je, gdy jest tyle ciekawych zajęć (mokasyny). Buty takich nosicieli są już lekko, lub bardzo znoszone. Nie drapią, ani obcierają.

No i tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Płytkie stopki służą tworzeniu wrażenia, że ich właściciel nie jest “wieśniakiem”, lub gogusiem w klubowej marynarce i kolorowych skarpetkach z opalenizną z Sun-Studio.
Ich właściciel jest twardzielem, co to na okrągło z rumplem w rękach, szotami w zębach – przebija się przez sztormowe fale. Ewentualnie z plecakiem na grzbiecie włóczy się po spalonym słońcem drogach odwiedzając bez lęku przydrożne bary.
Nieważne, że zazwyczaj na zewnątrz jest w klimatyzowanym samochodzie, nie opuszczając go na dłużej niż 20 minut i dalej niż 50 metrów. Za to ma na gołych stopach nowe “nieśmigane” buty żeglarskie, lub mokasyny, bo dobre stopki nie wystają i są niewidoczne.

Tak, jak Michał zauważał wielokrotnie moda nie sprzedaje produktu, moda sprzedaje “story”

dawid
Gość

Plytkie stopki sa ok. ale czasem sie czlowiekowi nie chce szukac czystych stopek i wtedy mokasyn czy but zeglarski na gola stope tez sie zdazy, zwlascza jak pogoda sprzyja, co w moim rejonach nie jest niczym nie zwyklym

Piotr
Gość

Panowie, przecież to jest jakaś komedia. Wytworzyła się dyskusja w której przeciwnicy płytkich stopek, pozostają głusi na argumenty typu higienicznego (dodatkowo bajdurzący o niemęskości). W dyskusji zaczęły pojawiać się dodatkowo wtręty o tym, że noszący stopki udają prawdziwych mężczyzn, a “prawo” do noszenia butów boat shoes mają ludzie związani z morzem (i to zapewne tylko ci, ktorzy zameldowani są w pasie nadmorskim co powinni potwierdzać aktualnym zaświadczeniem meldunkowym. No boki zrywać!

Używam takich butów od nieomal 20-tu lat. Stopki , które odkryłem trzy lata temu, okazały się prawdziwym wybawieniem. Do tego czasu nosiłem buty na gołą stopę. Efektem był zawsze zapaszek, ktory pod koniec dnia praktycznie uniemożliwiał kontakt z innymi ludźmi. Po ok. 3 miesiącach użytkowania takie buty nadawały się do wyrzucenia. Dodatkowo wrażenie mokrej stopy w bucie było po prostu okropne. Obecnie te wszyskie problemy to historia. Stopki są super i tyle. Ich noszenie nie ma nic wspólnego z męskością lub niemęskością. W takich samych śmiesznych kategoriach można zrobić zarzut, że smarowanie stóp kremem jest niemęskie, mycie zębów także, nie wspominając o użyciu dezodorantu (nie stosowanego w czasach gdy tworzyły się podstawy męskiej elegancji). Stopki są praktycznym rozwiązaniem, podwyższającym poziom higieny. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam użytkowników boat shoes – w stopkach i bez stopek (oby tylko zawsze pachnących tylko dezodorantem!)

Vislav
Gość

zabawna jest nerwowość nosicieli stopek :-)

Dominik
Gość

zwlaszcza na argument niemeskosci… :D hehe tak w ogole to ciekaw jestem ktory z panow nosi stringi do bialych spodni… :D haha ;-) znaczy, moze lepiej nie piszcie… :D

tak w ogole to sorry jesli kogos uraza moje zdanie, w koncu nie we wszystkim musimy sie zgadzac, a i ja sam tez nie przywyklem cedzic slow. bywa, ze chodze w sniezno-bialo-rozowej koszuli i jest ok, bywa ze zabiore krem swojej laski i tez jest ok, ale nie zaloze stopek. no dla mnie to jest cos nie do przeskoczenia… ;)

Vislav
Gość

dopowiadając – jestem wyspiarzem i stałym mieszkańcem pasa nadmorskiego. Do dowolnego rodzaju butów zawsze zakładam skarpety. Buty na gołą stopę zakład wyłącznie na pokład łódki. Gdy się te buty przybrudzą to wrzucam je do pralki. Jeżeli się rozpadną, to je wyrzucam i nabywam nowe. Stopek nie potrzebuję, są dla mnie zbędne.
Nawiasem mówiąc ubieram się bardzo kolorowo, od apaszek też nie stronię i posądzenia o niemęskość się nie obawiam.

paero123
Gość

> Efektem był zawsze zapaszek, ktory pod koniec dnia praktycznie uniemożliwiał kontakt z innymi ludźmi. Po ok. 3 miesiącach użytkowania takie buty nadawały się do wyrzucenia. Dodatkowo wrażenie mokrej stopy w bucie było po prostu okropne.

Ale te buty żeglarskie są z naturalnej skóry? Skąd ten “mokry but”, przecież skóra oddycha? Aż tak Ci się pocą nogi?

Remy
Gość

Żyję dla siebie, nie dla innych.

Nie interesuje mnie to czy ktoś zagląda czy mam skarpety czy nie ?
Jakie to maluczkie…

Zresztą sami spójrzcie dookoła, jak nosi się większość facetów.
I co oni mają zwracać uwagę na moje stopki?

Założę takie skarpety i mnie rybka czy ktoś się gapi:
http://2.bp.blogspot.com/-QhEoxHk3Q7o/URK–sPCpWI/AAAAAAAAInw/BpOfVuMh-tU/s1600/DM101-colorful+socks.jpg

Można też tak:
http://1.bp.blogspot.com/–WvO9dbjlzI/T6srD0qnEZI/AAAAAAAAFZc/ZXUV9djJGqI/s1600/GQ+socks.png

Piotr
Gość

Nerwowość – chyba raczej nie. Niemęskość – też mnie to nie rusza. Ale to co mnie irytuje to zapaszek “prawdziwych” mężczyzn. Mam w biurze kilku takich delikwentów, ktorzy na fali mody zaczęli chodzić bez skarpet w butach typu Vans oraz trampkach. Buty tego typu są okropnie tekstylne i stopa z nich o mało nie wypłynie w gorące dni. Nie można usiąć obok nich bo zapach jest niezwykle przykry. Stąd moja reakcja na odrzucanie stopek z innych niż praktyczne powody. I tyle. Oczywiście przymusu nie ma, ale apeluję do nienoszących stopek o codzienną zmianę obuwia!

Vislav
Gość

codzienna zmiana obuwia powinna być normą bez względu na rodzaj butów oraz fakt używania skarpet/stopek/niczego (niepotrzebne skreślić). W obiegu absolutne minimum to trzy pary codziennych butów.

Wszelkie kremy/dezodoranty i inne wynalazki nie pomogą przy traktowaniu butów jako “woły robocze”. Z takim określeniem zetknąłem się na forum BwB. Niestety przy takim podejściu można szybko i o dowolnej porze roku zajeździć najlepszą parę butów.

span
Gość

W bardzo gorące dni sprawdzają się jedynie espadryle (sandały z oczywistych względów pominę).
A vansy czy inne trampki na gołą stopę, to masochizm.

Ryszard
Gość

W sprawie elegancji to cytat z polskiego filmu: “ubiera się Pani schludnie. Staram się być elegancka. Proszę Panią elegancja zaczyna się od xxxxx złotych”. Tak samo jest z butami żeglarskimi \ mokasynami noszonymi na gołą stopę, po prostu elegancki facet dba o higienę stóp nosi takie buty bez skarpetek, jak zaczynają śmierdzieć nawet po praniu to po prostu wyrzuca takie buty i kupuje nowe tak jak robi vislaw. Pokażcie mi jakieś foldery gucci todd’s czy timberland gdzie ktoś miałby stopki. Oczywiście zaraz ktoś powie że ich nie widać ale to nie to ich tam poprostu nie ma.

Konrad
Gość

Andrzej Seweryn w “Uwikłanych” :) Też mi ten cytat zapadł w pamięć.

Ryszard
Gość

A kto mówi o wyrzucaniu po jednym sezonie. Wyrzuca się jak zachodzi taka konieczność. Sam mam dwie pary Church’sów Peambrey i noszę je latem na gołe stopy, a mam je od pięciu lat. Oczywiście że nie noszę ich codziennie. W razie czego odeśle do Angli gdzie wymienią podeszwy, wyściókę wewnątrz i będę miał znowu prawie nowe buty. Tak jak napisał vislaw problem stopek to problem moim zdaniem mentalności bo kupiłem sobie buty wiem że powinno się je nosić no gołą ale szkoda mi więc próbuję trochę “oszukać” zakładam stopki i wydaje mi się, że jest OK. Elegancja niestety musi kosztować i kosztuje z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę

Ryszard
Gość

Problem tkwi tak jak napisałem a wcześniej vislaw w mentalności i próbie “oszukiwania” nawet samego siebie. Dziwnym tafem Roetzel jakoś w swojej książce pisze o butach żeglarskich i mokasynach i noszeniu ich na gołą stopę, natomiast nic nie pisze o stopkach bo wie, że ktoś chcący uchodzić za poważnego czegoś takiego nie założy. Pisze za to o kalesonach czy podkoszulkach. Prosze spróbować porozmawiać na ten temat z Panami Zarembą czy Kamińskim i przekona się Pan co tym sądzą

AK47
Gość

Świat mody męskiej pełny jest pomyłek. Rzeczy, które wyglądają śmiesznie, okropnie albo stanowią połączenie obu. Właśnie do tych ostatnich zaliczam boat shoes.

Łukasz
Gość

nikt mnie nie przekona zeby nosić buty na gołą stopę. komfort noszenia jest nieporównywalnie wiekszy ze stopkami.

“Tak jak napisał vislaw problem stopek to problem moim zdaniem mentalności bo kupiłem sobie buty wiem że powinno się je nosić no gołą ale szkoda mi więc próbuję trochę ?oszukać? zakładam stopki i wydaje mi się, że jest OK.”

powinno nie powinno, skoro ze stopkami jest wygodniej i tak samo estetycznie to je zakładam

jak dla mnie kazdy argument przeciwnikow stopek jest kompletnie nie trafiony
5!

The-Bigwig
Gość

+1. Albo i +10. Także nie widzę żadnych racjonalnych argumentów przeciwników stopek.

Ryszard
Gość

Książka Roetzela jest z 2004 roku i stopki były już produkowane, a to że je pominął wynika zapewne z faktu, że ktoś kto nosi garnitury z Savile Row czy od Kitona albo buty Church’sa czy Lobba a w lecie mokasyny Tod’sa nie przywiąuje wagi do tego czy wyrzuci takie mokasyny po trzech miesiącach czy będzie je nosił pięć lat. Zapewne Douglas na zdjęciu z książki ma stopki zaraz ktoś pewnie napisze. Otóż ich nie ma bo jest poważnym facetem dla którego 300 $ w prawo czy lewo jest zupełnie obojętne tak samo jak dla większości poważnych facetów do których zapewne skierowana jest ta książka. Co różni poważnego człowieka od chłopca, ano to że nie ubieda do miasta krótkich spodenek jak i stopek. A zdjęcie które Pan zamieścił w marynarce adidasach i dżinsach jest bardzo charakterystyczne dla południa Europy z lat jeszcze 80 i rozgrywanych w Rzymie Monte Carlo czy Paryżu turniejów tenisowych. Poszukam i podeśle Panu zdjęcia z tamtego okresu.

Marcin
Gość

Dla mnie wszelkie mokasyny są nie meskie. Nie wspominajać o stopkach, choć jestem wstanie wybaczyć ich noszenie jak o higiene chodzi, tak samo jestem wstanie wybaczyc pedałówkę. To tak z ostatnich kontrowersyjnych tematów. Ja raczej od kontrowersji daleko – jak obuwie to tylko typu oksford i pokrewne jak coś bardziej sportowego to buty sportowe – które mogą być bardzo sportowe i np z 3 paskami, jak i swoim fasonem udajace coś bardziej eleganckiego.

Sebastian
Gość

Widzę, że rozpętał się na łamach spór wart dużo większej sprawy. Ci, co chcą, niech noszą, ci, co nie chcą, niech nie noszą. Wielkie mi mecyje.
Ja natomiast za w dniu opublikowania tego wpisu nabyłem TK Maxxie czerwone boat shoes marki Boemos i muszę powiedzieć, że to najwygodniejsze obuwie, jakie miałem. Nawet biegowe Asicsy im nie dorównują. Miałem wziąć inny, bardziej uniwersalny kolor, ale czerwone mnie urzekły i całkiem fajnie zgrywają się z chinosami w kolorze navy :)

Piotr
Gość

Sebatiian ma rację pisząc o tym, że spór o stopki przybrał rozmiary nieadekwatne do problemu. Aby nie być:
– niemęski,
– rozchwiany mentalnościowo,
– nielegacki,
– niepoważny,
– skąpy ( jednak 300$ w prawo lub lewo ma dla mnie znaczenie),
– nieoczytany (książki Roetzela nie znam),
– nadmiernie potliwy,
przechodzę do podziemia stopkowego gdzie w skrytości będę napawał się “ubieraniem” stopek i krótkich spodni. W czym pomogą mi dzisiejsze,niegodne mężczyzny zakupy 3 par nowych stopek w (okropność) różnych kolorach.

Mr.Sale
Gość

Uwielbiam ludzi, którzy dzielą mężczyzn na poważnych i niepoważnych nie na podstawie tego jakie wartości wyznają i jak się zachowują, ale na podstawie tego czy ubierają do miasta stopki i krótkie spodenki czy też nie. Moim skromnym zdaniem, to, czy ktoś jest “prawdziwym mężczyzną” (cokolwiek miałoby to znaczyć), zależy wyłącznie od tego jak komfortowo dany facet czuje się sam ze sobą, bez względu na to czy ma na sobie trzyczęściowy garnitur czy wyłącznie różowe stringi.

Natomiast co do stopek, to całkowicie zgadzam się z przedmówcami. Jeżeli ktoś chce je nosić – niech je nosi, jeżeli nie, to nie. Niech nikt nikogo do niczego nie zmusza i wszyscy będą zadowoleni.

P.S. Zamiast wkładać energię w dyskusję, proponuję skupić się na krzewieniu wiedzy o nie zakładaniu skarpet do sandałów w najbliższym otoczeniu. Co do tego chyba wszyscy się zgadzamy?

Vislav
Gość

Jak najbardziej się zgadzamy. Skarpety i sandały to kiepskie połączenie!
No może poza jednym wyjątkiem. Absolutnie akceptujemy skarpety w takim zestawie, o ile są niewidoczne. Spece od hi-tech już nad tym pracują :-)

wpDiscuz