Błędy koszulowe

222 komentarze

Nie ukrywam, że koszule są moją ulubioną częścią męskiej garderoby i nie wyobrażam sobie mojego stylu bez nich. Gdybym musiał, to pewnie bez większego bólu byłbym w stanie zrezygnować z chino czy mokasynów, ale koszul nie zamieniłbym na nic innego. W dzisiejszym wpisie przeczytacie subiektywne zestawienie największych błędów dotyczących tej części ubioru.

 

Kołnierze frakowe nie tylko do fraka

Łamany kołnierz to jeden z hitów rodzimej mody ślubnej i studniówkowej. To jeden z tych elementów, które mają podkreślić wyjątkowość wydarzenia jakim jest ślub. Panowie młodzi jak ognia unikają klasycznych ubrań i dodatków kołnierzy uważając je za zbyt zwyczajne. Taka chęć wyróżnienia się na siłę w klasycznej modzie męskiej nie ma racji bytu i zazwyczaj czyni więcej szkody niż pożytku. Podobnie jest z kołnierzem łamanym, który przecież jest stworzony do koszul frakowych i tylko w takim zestawieniu powinien być noszony. Kołnierz łamany noszony do zwykłego garnituru (a większość panów młodych i studniówkowiczów ma takowe) jest sporym błędem. To tak, jakby do kebaba podać wytrawne wino.

fot. giacomo.pl

 

Pistacja, łosoś, burak

Eleganckie koszule w innych kolorach niż biel, błękit i róż w zasadzie w ogóle nie powinny być produkowane. Niestety to tylko moje życzenie, bo koszule wizytowe (jak ja lubię to określenie!) w kolorach płodów ziemi (marchewkowy, pistacjowy, arbuzowy, łososiowy) mają swoich sympatyków.

fot. koszule-meskie.sklep.pl

 

Dekolt do pępka

W mailach często pytacie ile guzików rozpinać w koszuli gdy nosi się ją bez krawata, ale z marynarką. Moim zdaniem najlepiej wygląda wersja z jednym rozpiętym guzikiem lub co najwyżej dwoma. Na więcej rozpiętych guzików można sobie pozwolić na wakacjach w ciepłych krajach. Albo gdy nazywacie się Ricky Martin.

fot. tetu.com

 

Mały kołnierzyk, duża dziura

Moda na małe kołnierzyki w eleganckich koszulach na szczęście powoli przemija, ale na rynku nadal jest ich sporo, więc przedstawię moje argumenty dlaczego należy ich unikać:

1. Krótkie wyłogi kołnierzyka powodują, że nie chowa się on pod klapy marynarki. Tworzy się tam mało estetyczna dziura. Nie wygląda to dobrze. Spójrzcie zresztą na te zdjęcia:

fot. vistula.pl

2. Mały kołnierzyk na męskiej szyi wygląda jakby się skurczył. Wszystko co jest w tej okolicy (wyłogi marynarki, krawat) zatraca proporcje.

Należy pamiętać o tym,  że wielkość kołnierzyka i jego kształt powinien być odpowiednio dobrany do twarzy. Nie może być za mały, ani za duży. Jeśli twarz jest masywna i okrągła, a szyja szeroka i krótka, to najlepszy będzie kołnierzyk z dużymi wyłogami skierowanymi w dół – to optycznie wydłuży szyję i wyszczupli twarz. Mały kołnierzyk przy takiej twarzy będzie wyglądał komicznie, a szyja będzie się wydawać jeszcze szersza.

3. Wyłogi przy małych kołnierzykach zazwyczaj są zbyt krótkie przez co nie przylegają do torsu i “wiszą” w powietrzu. To również nie wygląda estetycznie. Spójrzcie na to porównanie:

Balony przy pasku = +10kg

Szczupły facet ściąga marynarkę i nagle przybywa mu w pasie kilkunastu kilogramów. Znacie ten widok? To koszulowe balony wokół pasa, czyli fałdy materiału wypływające ze spodni. Najczęstszą przyczyną jest po prostu nadmiar materiału będący konsekwencją wyboru nieodpowiedniego rozmiaru lub fasonu koszuli. Pół biedy jeśli nosicie taką koszulę pod marynarką, ale gdy nosicie ją solo, to taki widok mocno kłuje w oczy. Balony przy pasku można zlikwidować wykonując stosunkowo proste przeróbki krawieckie: wykonanie pionowych zaszewek na plecach lub/i wyszczuplenie po bocznych szwach. Oczywiście jest to możliwe w ograniczonym zakresie, więc najlepiej od razu kupować koszule w odpowiednim fasonie. Zobaczcie tego samego faceta w dwóch różnych koszulach.

fot. gq.com

 

Koszula kremowa

Trochę lat pracowałem w sklepach z odzieżą i wiem, że w naszym kraju jest sporo fanów koszul w kolorze brudna biel. Od czasu do czasu próbowałem dopytywać dlaczego klient chce akurat taki kolor i najczęściej padały argumenty, że czysta biel jest zbyt elegancka, a poza tym szybciej się brudzi. Na upartego ten pierwszy argument jeszcze byłbym w stanie zrozumieć (choć w sumie dlaczego nie koszula błękitna w takiej sytuacji?), ale drugiego kompletnie nie rozumiem, no bo przecież każda koszula brudzi się w tym samym tempie, bez względu na jej kolor. W wersji casualowej (np. len) takie kolory koszul jeszcze się bronią, ale jeśli mowa o koszulach garniturowych, to takie odcienie nie powinny być sprzedawane. Podstawowym argumentem na “nie” jest fakt, że takie koszule wyglądają jak znoszone i pożółkłe.

Koszule w kremowych odcieniach kolorze to także częsty widok u panów młodych (wstyd się przyznać, ale sam taką miałem na własnym ślubie), którzy wybierają ją pod kolor sukni panny młodej. To duży błąd, bo formalna koszula męska na tak uroczyste okazje zawsze powinna być śnieżnobiała, nawet jeśli suknia partnerki jest w kolorze ecru. Pamiętajcie, że każda z osób powinna pozostać samodzielna jeśli chodzi o dobór stroju, nie ma takiej zasady by dopasowywać się wzajemnie ubiorem w tak dosłowny sposób. Wręcz przeciwnie, nie powinno się tego robić.

 

Krótki rękaw

Dla czytelników bloga to pewnie oczywista oczywistość, że do marynarek i garniturów nosimy wyłącznie koszule z długim rękawem, ale koszule z krótkim rękawem nadal są częstym widokiem. Generalnie nie mam nic do krótkiego rękawa w koszulach (na wakacje czasem zabieram i takie sztuki, tu dowód), ale jeśli chodzi o egzemplarze noszone z marynarką, to w grę wchodzi tylko długi rękaw. Prawda jest taka, że przy dużych upałach te 40 cm mniej rękawa niewiele pomaga, gdy ma się na sobie marynarkę.

 

Wodotryski, ledy, kolumienki, wieżyczki

Podwójne kołnierzyki, potrójne guziki, kontrastowe listwy i mankiety, kolorowe guziki i dziurki – to tylko część pomysłów projektantów koszul, które oni sami nazywają “przełamaniem nudnej elegancji”. Sorry, nie kupuję tego. W większości przypadków to kicz, oryginalność na siłę, udziwnienia, wodotryski. Niestety, takie koszule się sprzedają.

 

Poliester

Poza bielizną, koszula jest najbliżej ciała, zatem ważne jest aby dawała duży komfort dla ciała. A największy wpływ na to ma tkanina z jakiej uszyto koszulę. Nie od dziś wiadomo, że najlepszą oddychalność i higroskopijność zapewniają tkaniny naturalne. W przypadku koszul eleganckich najlepsza jest bawełna. Unikajcie poliestru, bo to żadna przyjemność zarówno w dotyku, jak i użytkowaniu.

 

Wygięte rogi

Na koniec drobny detal, ale mnie wyjątkowo drażni, bo wygląda niechlujnie i od razu rzuca się w oczy, szczególnie przy eleganckich koszulach. Chodzi o wygięte czubki wyłogów kołnierzyka. Jest to spowodowane wadą fabryczną, nieumiejętnym wyprasowaniem kołnierza lub brakiem fiszbin, które powinny formować wyłogi i utrzymywać je w nienagannym stanie. Bez względu na przyczynę, tak zagięte rożki wyglądają mało estetycznie.

fot. forum.butwbutonierce.pl

Co jeszcze dodalibyście do mojej listy jeśli chodzi o błędy koszulowe?

Podobne wpisy

222
Dodaj komentarz

avatar
55 Comment threads
167 Thread replies
18 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
121 Comment authors
Również zadawacz bobuWojciechAgaUncivilizedpan kleks Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Łukasz
Gość
Łukasz

Super artykuł! Mnie osobiście najbardziej irytują właśnie kołnierze frakowe do garnituru oraz koszule z jakimiś dziwnymi paskami, dodatkami w innych kolorach, mając częsty kontakt z klientami zauważam, iż niestety ta druga ,,przypadłość” bardzo często dopada ludzi młodych. Zwróciłbym uwagę jeszcze na element, który chyba dla większości jest oczywisty, ale niestety nie dla wszystkich, mianowicie, iż koszule powinno zawsze zakładać się świeżą, czasami różnie z tym bywa… Po części pewnie z tego wynika wspomniana niechęć w niektórych przypadkach do bieli (,,(…)a poza tym szybciej się brudzi.”)

Pozdrawiam

Miodek
Gość
Miodek

“Mnie osobiście” dziękuje nie czytam dalej

Tomek
Gość
Tomek

Może się nie znam, ale gdzie tu błąd?

krt
Gość
krt

Błąd jest może mało znaczącym podwójny ? po pierwsze, jeśli ktoś mówi o swoich odczuciach, to siłą rzeczy osobistych, a nie cudzych, więc nie może być “mnie nieosobiście” ? czyi to pleonazm. Po drugie, przymiotnik “osobiście” powinien odnosić się do podmiotu ? wykonawcy czynności. Więc “ja osobiście nie lubię” to jeszcze ok, ale zdanie “mnie osobiście irytują koszule” sugeruje nie tyle osobistą niechęć autora, co osobiste wizyty koszul, które go nachodzą i tym irytują.
Zaklinam, aby tę wypowiedź traktować czysto informacyjnie, a nie jako atak! ;)

Gringo
Gość
Gringo

Pan panie Kolego powinien zabierać głos na temat języka tylko jeżeli uporządkujesz wiedzę na temat interpunkcji. Zemdliło mnie od błędów. Może jednakowoż o koszulach cokolwiek…

krt
Gość
krt

Niestety, panie Kolego, formularz komentarzy wstawia pytajnik tam, gdzie ja wstawiałem myślnik, tudzież z własnej inicjatywy nie uznaje polskiego cudzysłowu, a jedynie angielski. Nie mogę nic na to poradzić, mogę natomiast zalecić papierowe woreczki. Na wypadek, gdyby Pan kolega przeczytał mój komentarz w nieodpowiednim miejscu!

Gringo
Gość
Gringo

Dobrze, sam Pan chciałeś: przecinek przed “więc”.

herbiarz
Gość
herbiarz

Nie jest to prawdą, nie jest to pleonazm. “Jako teoretyk ubioru męskiego odrzucam zastosowanie niebieskiej koszuli na ślubu. Aczkolwiek mnie osobiście to nie przeszkadza”. Sformułowanie w pełni poprawne i dające dodatkowy przekaz.

krt
Gość
krt

Po pierwsze, w ten sposób wprowadzasz dodatkowy kontekst, którego w pierwotnej wypowiedzi nie ma. “Masło maślane” to pleonazm, ale w zdaniu “Masło wydawało się zupełnie maślane, lecz okazało się zawierać olej” ma już pewne uzasadnienie. Po drugie, w Twoim przykładzie słowo “osobiście” wciąż jest nieadekwatne i czyni zdanie pokracznym. Z przyczyn, o których już pisałem, a także dlatego, że teoretyk też, siłą rzeczy, formułuje opinię osobiście. Tedy po pierwsze, “Jako teoretyk…, aczkolwiek PRYWATNIE….” oraz “jako teoretyk…, aczkolwiek osobiście NIE MAM nic przeciwko”.

herbiarz
Gość
herbiarz

To jest kalka z angielskiego i tak to działa w żywym języku czerpiącym z innych. “As a theorist I am against, but personally I have nothing against that”.
Tak w ogóle przy okazji: masło maślane też nie jest pleonazmem, tylko idiomem ;)

Mat
Gość
Mat

W srodku zdania powinno byc MI :)
Pzdr

tam
Gość
tam

Nieprawda. To nie tak działa. Miejsce zaimka w zdaniu jest tu rzeczą wtórną. W przypadku wątpliwości google i “mi czy mnie”. A cała ta część dyskusji zbędna

Tomek
Gość
Tomek
Tomek
Gość
Tomek
Olgierd
Gość
Olgierd

Pleonazm

herbiarz
Gość
herbiarz

NIE, nie jest to pleonazm. Jest dodatkowy przekaz w słowie “osobiście” i nie udawaj, że nie, bo sam go wyczuwasz nawet podskórnie. Powiedziałbym, że nie wyczuwasz go patrząc chłodno na reguły, ale podchodząc do sprawy OSOBIŚCIE…

Vigore
Gość
Vigore

Typowy polski czepiacz który się zna

Olgierd
Gość
Olgierd

Fajnie, ale kogo to obchodzi, skoro nawet nie podpisujesz się swoim imieniem?

Monika
Gość
Monika

Pleonazmy pełnią czasem funkcje emfatyczne i tak bym to tutaj odczytywała.

dominik
Gość
dominik

wiecie co….? osobiscie w ogole nie rozumiem o co wam chodzi…?!

Aneta
Gość
Aneta

Ja muszę stanąć w obronie koszuli kremowej (czy raczej off white): po prostu część ludzi ma taki odcień cery, że w śnieżnej bieli wygląda jak średnio świeży trup. Kropla brązu lub szarości w odcieniu koszuli ratuje sytuację i poprawia ogólny odbiór osoby.
Inna sprawa, że – jak Michał napisał – wybór nie-białej koszuli jest zwykle podyktowany innymi, mniej racjonalnymi względami.

Łukasz
Gość
Łukasz

Otóż to, jako zgaszona jesień (dość ciężki przypadek w kontekście popularnych obecnie kolorów i materiałów) unikam przede wszystkim bieli i czerni jak ognia, ponieważ powodują one bardzo niekorzystny odbiór twarzy (efekt ten jest nieco mniej widoczny na zdjęciach, ale samopoczucia i tak to nie zmienia). Dodatkowo stworzenie stonowanego zestawu o niskim kontraście jest znacznie łatwiejsze z użyciem koszuli różowej, błękitnej (klasyczne jasne odcienie) lub właśnie kremowej.
Oczywiście kiedy wymaga tego sytuacja wyciągam z szafy białą koszulę.
PS Ja z kolei nie widzę sensu produkcji szarych koszul.

Aneta
Gość
Aneta

Szare dla zgaszonego lata :)

Miro
Gość
Miro

Też źle, trupio wyglądam w białych koszulach, ale kremowych nie znoszę i nie noszę (choć nie potępiam z zasady). Ratuję się białymi w bardzo w mało kontrastowy i cienki niebieski prążek (w zestawieniach bardziej “formalnych) czy szarą/niebieską/granatową krateczkę “zeszytową” (w mniej “formalnych”). Już z 2-3 metrów ten wzorek jest prawie niewidoczny, ale wystarczająco zmienia tonację kolorystyczną koszuli.
Oczywiście czasem białą trzeba założyć.
Jednolicie szare koszule zazwyczaj są bardzo”słabe”, lecz w biało-jasnoszary prążek (czy paski) są całkiem ok, jeśli dobrze dobrać kolor marynarki.

Aneta
Gość
Aneta

Widzę pewną konfuzję :)
W pierwszym komentarzu pisałam o kolorach off-white (ciepłe odcienie niektórzy nazywają właśnie kremowym, ale mi chodziło o “nie całkiem wyraźnie kremowy lub szary, ale ciągle jeszcze nie śnieżna biel”), piękny przegląd tej palety jest… u producentów farb, np. w serii Tikkurila Optiva White. Polecam obejrzeć próbniki na żywo, bo kolory na stronach producentów są strasznie podbite, do tego monitory przekłamują :)

Co do odcieni wyraźnie kremowych lub szarych – czym innym jest koszula formalna (tu najwyżej z off-white’em można eksperymentować), a czym innym – codzienna, o nieco wyrazistszej fakturze, która pozwala na przełamanie mdlącej monotonii tych kolorów.

PIOTR
Gość
PIOTR

Hej, też mam dość jasną karnację i ciemne włosy (więc duży kontrast). I z tego co się orientuję:
1. moja skóra i tak jest ciemniejsza niż śnieżna biel – więc na tle śnieżbnobiałej koszuli będzie na pewno wyglądać na ciemniejszą niż na tle koszuli kremowej.
2. więc, odnoszę wrażenie, że niezależnie od kolorytu skóry, w zestawieniu z koszulą kremową, zawsze nasza skóra będzie wyglądała na jaśniejszą i bledszą, niż w zestawieniu z koszula śnieżnobiałą. Efekt ten jest tym silniejszy, im skóra jaśniejsza.

Jestem FANEM, WIELKIM FANEM białych koszul, i, bez urazy dla osób o innych gustach, zdecydowanie bardziej będzie mi się podobał ktoś ubrany formalnie w koszuli śnieżnobiałej niż ecru. Podkreślam, że dot. to stylizacji formalnej. I gdy już chcę z koszulą do garnituru “iść w kolory” – uwiebiam błękity i cenię róże. Ale zdecydowanie podzielam wrażenie, że ecru w formalnym garniturze wygląda “mniej niż bardziej” korzytnie, właśnie jak sprana, znoszona biel. Z bielą – im jaśniejsza, zimniejsza, tym bardziej elegancka. Mi różnicę zrobiło nawet 10 założeń i prań śnieżnobiałej koszuli garniturowej – jak kupiłem nową i porównałem, była zauważalnie jaśniejsza :)

Jak dla mnie – śnieżnobiała, zwłaszcza nowa, koszula – ma moc. I rządzi. To jest to! :)

Pozdrawiam ciepło wszystkich polemistów, również moich adwersarzy, bo dzięki sobie nawzajem mamy okazję się rozwijać :)

Michał
Gość
Michał

Stwierdzenie, że jakaś cześć garderoby nie powinna być sprzedawana jest już przesadą. Każdy powinien mieć prawo sprzedawać to, co chce. A jeśli chodzi o kupujących te koszmarki ? cóż, błędne decyzje są częścią życia. Ktoś musi wyglądać źle, żeby ktoś inny mógł wyglądać dobrze.

Suzu
Gość
Suzu

A co z takimi podkoszulkami jakie nosi Ferdynand Kiepsku pod koszulą, nosi sie to czy nie?
Mój tato nie nosił a mąż owszem. Kto ma rację teściowa czy mój tato?

Tomek
Gość
Tomek

Ja noszę bo inaczej pot się zbyt odznacza no i często kursuję między chłodnymi i ciepłymi miejscami (salki konferencyjne). Moje są w “niewidocznym”, cielistym kolorze, z dobrze przylegającego ale nadal luźnego materiału no i nie tzw. “żonobijki” tylko t-shirt w serek.

Bernard
Gość
Bernard

Jeśli ktoś “przecieka” np. w sytuacji stresu to niestety podkoszulek to obligo, w sytuacji gdy na dekolcie lub w okolicy brzucha wystąpią mokre plamy. Zalecam gładkie bez pionowych wrębków jak ojciec czy dziadek w PRL, bo takie się zazwyczaj nosiło.

Wojciech
Gość
Wojciech

Nie! Nie i jeszcze raz nie.

Railroad
Gość
Railroad

Wydawało mi się, że mit o koszuli frakowej tylko do fraka został już jakiś czas temu obalony?

Robert
Gość
Robert

Ja mam problem z balonem, a gdy wezmę mniejszy rozmiar to nie mogę się dopiąć pod szyją, a do krawca nie zaniosę bo im nie ufam i nie chcę żeby mi ktoś majstrował przy ubraniu. Więc jedyne co mi pozostało to podziwianie koszul u innych :(

Robert
Gość
Robert

Witam!
Mnie również straszliwie drażnią wygięte rożki kołnierza, ale powiem nieskromnie, że umiem dobrze uprasować koszulę (codzienna praktyka czyni cuda), a nadal mam jedną czy dwie koszule, gdzie dzieje się to nagminnie, mimo iż zawsze używam fiszbin. Ekspertem nie jestem, pracowałem kilka lat w sklepie z odzieżą męską jednego z naszych rodzimych producentów (nawet chyba u tego samego co Pan ;) i koszula wydaje się być uszyta prawidłowo. Więc o co chodzi? Materiał?

Mateusz
Gość
Mateusz

Co do gustów Polaków: pracuję w sklepie z garniturami, mamy kilka dobrych, zachodnich marek. Niestety, polactwo najczęściej pyta o takie właśnie potworki typu podwójny kolnierz czy inne, zbędne wymysły, “żeby coś się działo”. Dla Januszy elegancja jest nudna, polactwo po prostu lubi kicz i tandetę. Najgorsze jest to, że ich się po prostu nie da wyedukować i po uprzejmych próbach perswazji oburzone państwo wychodzi ze sklepu, bo nie mam najnowszych trendów i się nie znam. :) Te gówniane koszule i tak się będą sprzedawać, bo polactwo nie zna podstaw eleganckiego wyglądu.

Darp
Gość
Darp

Użycie Twojego polactwa mnie drażni, nie znoszę takiej pogardy dla ludzi.
Podstaw eleganckiego wyglądu należy uczyć, myślę że już jest znacznie lepiej, dzięki Michałowi na przykład.

Teodor
Gość
Teodor

Ojej, panie Mateuszu, proszę się tak nie denerwować, po prostu polactwo nie zasługuje na pana i pańskie porady.

Rafał
Gość
Rafał

“polactwo nie zna podstaw eleganckiego wyglądu”- być może tak jest, ale po co ta frustracja? Język, którym się posługujesz, emocje, którymi się dzielisz, nie najlepiej o tobie świadczą.

Tomas_h
Gość
Tomas_h

Facet, zluzuj gumę, nie musisz tytułu Ziemiewicza trzykrotnie potarzać w tak krótkiej wypowiedzi….

Monika
Gość
Monika

Szczególnie w niewłaściwym znaczeniu :D

Ultra
Gość
Ultra

Bo też kompetencje was, tych sprzedawców garniturowych, maja się często odwrotnie proporcjonalnie do poczucia wyższości okazywanego klientom.

Prosty przykład. Kilka m-cy temu kolega poprosił mnie żeby udać się do sklepu (pardą, salonu!) jednej z marek, potrzebował nowy garnitur na ważną uroczystość rodzinna i chciał porady. Zainteresowała się nim pewna pani sprzedawczyni, młoda siksa z poczuciem misji i wyższości zarazem. Pomyślałem, poczekam co tez paniusia wymyśli, może zaproponuje cos sensownego i ja ze swoimi radami będę mógł się schować. No i zaczęło się. Usiłowała za wszelka cenę przeforsować “super slim”, mimo iż kolega chciał format regular, ewentualnie delikatny slim. Sprzedawczyni niechętnie, ale zrezygnowała z presji na super slim, za to zaczęła się presja na rozmiar. Chciała wcisnąć gościa (dobiegającego 40 ale wysportowanego) w rozmiar jak na młodszego brata, karykaturalne rękawy marynarki, przykrótkie spodnie, do których forsowała, a jakże, pstrokate skarpety jak z festynu. Dorosły facet wyglądał w tym stroju jak jakiś pajac albo wymoczek. W pewnym momencie przerwałem ten cyrk. Rola pani sprzedawczyni ograniczyła się do przynoszenia i odnoszenia wskazanych elementów garderoby. Do niczego innego się nie nadawała.

Tomek
Gość
Tomek

Nie wiem jak dokładnie wyglądała ta sytuacja, ale nie rozumiem skąd takie oburzenie na sprzedawczynię. 99 % ludzi (a już zwłaszcza tych “dojrzałych”) nosi za duże rozmiary i odruchowo wzbrania się przed czymś lepiej dopasowanym jak kot przed kąpielą. Dlatego praktycznie KAŻDEMU (kto nie siedzi w tematach ubioru, stylizacji, elegancji i szeroko pojętych ciuchów) mógłbym w ciemno doradzić wyrzucenie całej swojej szafy i zakup wszystkiego o jeden-dwa rozmiary mniejsze. Każdemu! I to dotyczy koszul, T-shirtów, bluz, swetrów, kurtek, a nawet butów. Ze spodniami różnie bywa.
Lekko przykrótkie spodnie od garnituru można zazwyczaj skorygować. A już całkiem mi nie pasuje parcie w regular kogoś – jak to określiłeś – wysportowanego. Toć przeważnie w salonach z męską odzieżą nawet slim oznacza żagiel, a super slim jest akurat w sam raz – wszak to określenia kroju i dopasowania do sylwetki a nie rozmiaru.

Ultra
Gość
Ultra

Są dwie sprawy. Po pierwsze, w handlu obowiązywała i obowiązuje wciąż z tego co mi wiadomo zasada “klient nasz pan”. Rozumiem, ze sprzedawca chce cos tam własnego zaproponować. Ale musi to robić w sposób taktowny, nienachalny. Jeśli dostaje czytelny komunikat, ze nabywca nie jest zainteresowany formatem “super slim”, to znaczy ze nie jest i koniec.

Natomiast to co piszesz, żeby wyrzucać wszystko z szafy i zakładać ubrania o rozmiar czy dwa mniejsze, to sorry jest jakaś gorliwość neofity, podobna do tej, jaką zaprezentowała wspomniana pani sprzedawczyni. Skąd w ogóle to założenie, ze osoba wysportowana, bez nadwagi, ma się upychać w jakieś super slimy? Są ludzie, którzy nie lubią ciasnych samochodów, ciasnych pomieszczeń czy ciasnych ubrań.

Tomek
Gość
Tomek

W pierwszej kwestii się zgadzam – sam nie lubię nachalnych, nadgorliwych czy przemądrzałych sprzedawców/doradców klienta. Ale co do drugiego tematu – kto powiedział, że super slim oznacza ciasne ubranie i “upychanie się”? Oczywiście to zależy o jakim konkretnie typie “wysportowanej sylwetki” mówimy (coś bardziej w typie szczupłego odwróconego trójkąta czy raczej Pudziana którego wysportowanie rozłożyło się jakoś tak po równo wszędzie ;) Odzież to jednak co innego niż samochód – ten drugi z reguły im większy tym wygodniejszy. A w przypadku tego pierwszego wygoda jest kwestią dopasowania do sylwetki i proporcji ciała a nie rozmiaru.

paero123
Gość
paero123

Weźmy takiego D.Craiga jako Bonda – wysportowana sylwetka a czasem te superslimowane garnitury świadczą o tym, że “trzeba twardym być a nie miętkim”

Rollin
Gość
Rollin

Daniel Craig w ostatnich dwóch filmach (bo w pierwszych dwóch, kiedy ubierała go Lindy Hemming, wyglądał bardzo dobrze, dopiero od Skyfall mamy to, co mamy) jest jednym z dwóch najgorzej ubranych Bondów pod względem kroju. Drugim takim był Timothy Dalton, który z kolei miał workowate ciuchy a’la lata osiemdziesiąte. Tragedią jest to, że Craig prezentuje się lepiej jako Bond w reklamie piwa niż w nowych filmach https://www.youtube.com/watch?v=C-Oc02ABuIY

Kroje takich garniturów jak w Skyfall mogą się dobrze prezentować na modelu H&M — suchoklatesie. A i tak jest to moda, która może się podobać, a może nie, i przeminie bardzo szybko, a wkrótce będzie budzić śmiech.

Również zadawacz bobu
Gość
Również zadawacz bobu

Mniemam, że “przerywając ten cyrk” dałeś popalić, aż jej w pięty poszło, bohaterze. Jestem tego pewien. Wyobrażam sobie, jak się potem uwijała z tymi elementami garderoby ta safanduła. Ma, na co zasłużyła. :-)

paero123
Gość
paero123

Ależ to musi być frustrujące musieć obsługiwać tych bezgustownych klientów.
Współczuję i podziwiam Twoje bohaterstwo.

gaq
Gość
gaq

Myślę, że powinien pan kiedyś zaznaczyć, że sam kołnierzyk frakowy nie czyni koszuli frakową. Wieku panom w filharmoniach taka wiedza by się przydała.
Co do zaś samej koszuli z kołnierzem frakowym do garnituru: to co zatem powiedzieć np. o prezydencie Mościckim http://i.iplsc.com/-/0002LJXBPJK9IUSD-C116.jpg ?

Z innej beczki: co sądzi pan o spodniach dresowo-garniturowych zaproponowanych przez Suitsupply? :) http://eu.suitsupply.com/pl/pre_order_trousers/szary-spodnie/B959.html?cgid=pre_order_trousers

NOL
Gość
NOL

Świetne są takie spodnie, osobiście uwielbiam ze względu na praktyczność – regulacja sznurkiem jest o wiele wygodniejsza niż regulacja paskiem

Przemysław
Gość
Przemysław

Sznurek dobry, ale ja bym wolał spodnie na gumce.

NOL
Gość
NOL

Przy gumce gorzej niż przy pasku, zero regulacji.

Marcin
Gość
Marcin

Nikt z Was nie zwrócił uwagi na moim zdaniem jeszcze gorszą plagę. Mam 186 cm wzrostu, wiec uchodzę za dość wysokiego faceta, chociaż znam wielu wyższych, i podczas kupowania koszul i sportowych i eleganckich, mam problem ze znalezieniem odpowiedniej długości koszuli. Chyba z 70% tego co jest dostępne na rynku jest stworzone na ludzi o wzroście do 170 cm, pomimo że na metkach napisane jest co innego.

Efektem jest to, że głupie schylenie się do zawiązania buta lub kucnięcie powoduje, że koszula po bokach wychodzi od razu ze spodni…

Andrzej
Gość
Andrzej

Daj namiary na takie koszule bo ja przy 175 cm wzrostu i 62 kg mam ogromny problem ze znalezieniem dobrze pasującej koszuli. Nowe zakupy zawsze kończą u krawca…

Łukasz
Gość
Łukasz

mam 176, 65kg. Koszula Wółczanka, Lambert 176/182 kołnierzyk 38 pasuje idealnie

softshell
Gość
softshell

To niestety nie tylko problem wysokich mężczyzn. Mam 180cm (może nieco mniej) i za wysokiego się nie uważam – wzrost typu “zwykły na ulicy”;) W sieciówkach typu Massimo Dutti koszule są niestety za krótkie. Na komendę “ręce do góry!” wszystko co normalnie powinno być ukryte w spodniach wyskakuje na zewnątrz.
Za kolejny grzech producentów koszul uznałbym robienie ze slimów jakichś ultraslimów, a jak już jest slim to nadal jest workiem

Sylwia
Gość
Sylwia

Polecam Vistulę tam znajdziecie koszule na wysoki wzrost odpowiednio długie. Michale w zestawieniu kremowej/śmietankowej sukni ślubnej z białą koszula jedno z nich wygląda koszmarnie i staro, dlatego też ja bym nie krytykowała tak radykalnie tego zestawienia. Państwo młodzi są nie rozłączni tego dnia. Pozdrawiam

Paula
Gość
Paula
Sławek
Gość
Sławek

Vistula? Raczysz żartować!
Mam 180 wzrostu, 106 w klatce, 86 w pasie. Koszule Vistuli/Wólczanki/Lamberta w wersji prostej to wory, a w wersji slim nie dopinają się na torsie. Totalna porażka.

pan kleks
Gość
pan kleks

hehe, ja mam wszystko +6 w stosunku do Ciebie i Vistula się dopina, nawet w slimie. jest na styk, ale bez tragedii. szersze w klatce są koszule Bytomia

Maciek
Gość
Maciek

CO do koszul z Vistuli toja się z Sylwią zgadzam. Mam 197cm wzrostu i 92kg wagi. i faktyczne rozmiar 188-194 jest OK i nie wychodzi ze spodni. No może rękaw mógłby być 1cm dłuższy, ale przy takim wzroście już nie wybrzydzam ;)

Przemysław
Gość
Przemysław

“Państwo młodzi są nie rozłączni tego dnia”.

Ja bym napisał że “nie” i “rozłączni” są nierozłączne. Zwykle się nie czepiam drobnych błędów ale tym razem nie mogłem się powstrzymać:)

NOL
Gość
NOL

Staro czy nie, mnie to zastanawia dlaczego kobiety odrzucają symbolikę czystości decydując się na inny kolor sukni ślubnej niż biały

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Bo może symbolika byłaby fałszywa. Przede wszystkim szczerość! ;-)

Anna
Gość
Anna

Symbolika białej sukni związana z czystością pojawiła się dużo póżniej niż biała suknia i dodał ją kościół. Sama biała suknia pojawiła się w ślubach arystokracji znacznie wcześniej, białe materiały uchodziły wtedy za bardzo szlachetne i kosztowne, bo bardzo ciężko było je prać i utrzymać w czystości. Chodziło po prostu, jak to często bywa, o podkreślenie statusu majątkowego :)

kot który kręci karuzelę
Gość
kot który kręci karuzelę

Argumentum ad Hitlerum: swastyka to pierwotnie hinduski symbol szczęścia ;)

Przemysław
Gość
Przemysław

Może im po prostu… uwaga! podoba się inny kolor?

Anna
Gość
Anna

Jak wyżej napisała Pani Aneta, niektóre osoby w bieli (śnieżnobiałej, wpadającej nie raz w błękit) po prostu wyglądają źle. Kobieta na swoim ślubie z reguły chce wyglądać ładnie i dobrze się czuć w swoim stroju, więc dlaczego miałaby wybierać biała suknię, skoro w kremowej jest jej bardziej do twarzy?

Jan
Gość
Jan

Bo moze czystosc nie bardzo juz do nich pasuje? :| Przynajmniej bez zaklamania ;)

Paweł
Gość
Paweł

Bez przesady. Też mam 186cm wzrostu i nie mam problemu z koszulami. O ile nie kupię czegoś w TK Maxx to zawsze zostają sklepy internetowe. Ostatnio kupiłem koszulę Downtown od Lancerto i w rozmiarze 176-182 jest naprawdę długa. Bardzo ważne jest dopasowanie w talii. Extra slim fit od Saville Row leży na mnie idealnie, po bokach niewiele odstaje i nigdy mi się ona nie wysuwa ze spodni w jakiś denerwujący sposób. Jeśli jesteś szczupły to może poszukaj wśród anglików o takim właśnie kroju.

Staszek
Gość
Staszek

Nie rozśmieszaj mnie :) Chciałbym mieć taki wybór ubrań jaki jest dla wzrostu 186. Pozdrawiam Cię ze 194 centymetra. P.S. CTShirts Slim Fit 18/37 (chociaż 38 byłby lepszy ale standard fit to u nich worki, a ja szczupły nie jestem).

Aneta
Gość
Aneta

Ciekawy artykuł uświadamiający ;)

Podzielam niechęć do łączenia zwykłego garnituru z koszulą z łamanym kołnierzykiem,
Wyjątkowo rażą mnie również koszule z tzw wodotryskami oraz marynarki z innymi duperelami typu kolorowe stębnówki i jarmarczne guziki…
Mniej znaczy więcej;)

?RECMAN rulez ?

Rafał
Gość
Rafał

A czy taka koszula z nietypowym kołnierzem (polo) noszona do dżinsów, będzie OK? Czy popełnię jakieś niewybaczalne faux pas ? ;)
https://www.massimodutti.com/pl/m%C4%99%C5%BCczyzna/koszule/koszula-z-ko%C5%82nierzykiem-w-stylu-polo-o-kroju-slim-fit-c1699521p7953671.html?colorId=250&parentId=7953967

Mario
Gość
Mario

Ta “koszula” to jakieś dziwadło.

Paweł
Gość
Paweł

Jak dla mnie to istnieć mogą jedynie dopasowane klasyczne koszule w bieli i błękicie plus ewentualnie drobne pasy biało-błękitne ;) A do kebaba pijałem zarówno szampany jak i dobre czerwone grand cru :D

Adam
Gość
Adam

Ja bym dodal jeszcze jako bledy koszulowe koszule w kolorze szarym (jak ktos wczesniej napisal) i czarnym. Tak troche zlosliwie ale no offence mimo wszystko- przerosniete kolnierzyki w koszulach Lancerto & Mr Vintage. Strasznie retro to wyszlo. Kupilem ostatnio koszule BD u Osovskiego i tam rowniez sa wylogi 9cm i zupelnie inaczej to wyglada- guziczki sa blizej i robi sie piekby roll. Jest od kogo skopiowac fason do nowej kolekcji.

Budrys
Gość
Budrys

Kupilem niedawno dwie koszule osovskiego i dwie lancerto po jednej lnianej i jednej oxford i z obu marek wyglądają tak samo dobrze. Chociaż przyznam, że mierząc białą bawełnę oxford z lancerto też te wylogi mi nie pasowały. Być może zależy to również od samej koszuli.

Paweł
Gość
Paweł

Świetny i potrzebny artykuł. Sam 4 lata temu na swojej studniówce miałem zestaw z #1 -kołnierz łamany i mucha (wiązana fabrycznie, a jakże!). Na swoją obronę powiem że nieświadom zasad elegancji zostałem klasyczną ofiarą sprzedawczyni – pani przekonywała mnie z tym kołnierzem (średnio mi się podobał) używając argumentów że modne, że tak się nosi itp. Taka sama sytuacja jak w przypadku długości spodni i rękawów :)

Jan L.
Gość
Jan L.

Ojeju, ja też kocham koszule, ale mam niesamowity problem z fasonem. Mam bardzo, bardzo wąską talię i szeroką klatkę, często wszystkie koszule, nawet w najmniejszych rozmiarach slim robią mi balon, albo są ciasne w klacie :/ Niby krawiec może pomóc, ale tak czy siak to cholernie uciążliwe. Zamówiłem ostatnio koszule Lancerto & MrV, ale chyba odeślę, bo fason jest w nich wybitnie nie mój, oczywiście to nie wina koszul (chociaż gdy mierzyć szerokość pod rękawami to obw. klatki wychodzi dużo mniejszy niż podany na stronie, może źle mierzę, nie wiem), tylko moich boskich proporcji ;-D

Arkadiusz
Gość
Arkadiusz

Błagam nie pisz “i/lub” to gorsze niż wszystkie błędy koszulowe razem wzięte. “Lub” zawiera w sobie koniunlckę “i” bo to alternatywa łączna. Mówiąc łopatologicznie choć brzydko “lub” = “albo/i”. Pozdrawiam.

gaq
Gość
gaq

Nie wszyscy mieli zajęcia z logiki na studiach. A niektórzy nawet z matematyki wtedy uciekali (lub nie mieli logiki w programie nauczania :). Jest możliwym, że ktoś ma dyplom studiów wyższych i nie nauczano go, że “lub”?”albo”.

gaq
Gość
gaq

miało być ?lub?=/=?albo?.

Marek
Gość
Marek

Mama wysyła Jasia po bułki do sklepu i mówi:
1. Kup jedną bułkę I jeden chleb- Jaś kupił jedną bułkę i jeden chleb..zrobił dobrze i w zgoidzie z matematyczna logiką
TO JEST KONIUNKCJA

2. Kup jedną bułkę LUB jeden chleb- uwaga!!! Jaś kupił jedną bułkę i jeden chleb-dobrze
Jaś kupił samą bułkę-dobrze
Jaś kupił sam chleb-dobrze

TO JEST ALTERNATYWA..MOŻNA WYBRAĆ JEDNO LUB DRUGIE LUB OBYDWA

3. Kup jedną bułkę ALBO jeden chleb- uwaga!!! Jaś kupił jedną bułkę i jeden chleb-ZLE
Jaś kupił samą bułkę-dobrze
Jaś kupił sam chleb-dobrze

TO JEST DEZIUNKCJA, JEDNO WYKLUCZA DRUGIE

pozdrawiam Marek

Zzetpetemiałemczteryplus
Gość
Zzetpetemiałemczteryplus

To chyba nie do końca tak jest: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/i-lub;8351.html

gboor
Gość
gboor

Otóż to, panowie powyżej mają dobre wykształcenie techniczne, ale słabe humanistyczne. Słowa w logice formalnej, czy ogólniej w matematyce, nie zawsze znaczą dokładnie to samo co w języku naturalnym. W języku polskim “lub” to praktycznie synonim “albo”. W powyższym przykładzie, gdyby Jasio na polecenie mamy “kup bułkę lub chleb” przyniósł bułkę i chleb, dostałby mokrą szmatą po karku, bo przeciętny człowiek (o ile nie jest nerdem chcącym popisać się, że miał zajęcia z matematyki dyskretnej lub operacji na przełącznikach) mówiąc “lub” ma niemal zawsze na myśli formalno-logiczne “albo”. Tak więc pan Michał nie popełnił żadnego błędu.

Jacek
Gość
Jacek

Oj,Panie Michale ,a uwielbiane przez Pana koszule w paski i krate-
,coś Pan chyba zapomniał? FAKT;błękit, biel,róż -no może jeszcze czarna w odpowiednich polaczeniach.To klasyka.Poza tym należy wspomnieć na jakie tzw.wyjście je zakladamy,Wszystko zależy od konfiguracji,Poza tym niezgodzne się ,ze te roźne tzw.”udziwnienia koszulowe” zle wyglądają – oczywiście do mniej formalnych ubrań i okazji -czemu nie .Ogólnie fajny i wymowny artykuł w tym temacie.

Donovan
Gość
Donovan

Czarne-nie! Pan Michał od początku istnienia bloga jest negrofobem, tj. zwalcza czarne garnitury, czarne koszule, czarne buty (w zastosowaniach codziennych) itp. Choć mnie to akurat nie rusza, bo ja z moimi semickim wyglądem dobrze wyglądam w czerni ;)

Donovan
Gość
Donovan

Warto zaznaczyć, że Nicholas Antongiavanni, autor zachwalanej przez Macaroni Tomato książki “The Suit: A Machiavellian Approach to Men’s Style” obok białych, błękitnych i różowych akceptował koszule w kolorze jasnoszarym (“faint gray, a favorite among the great dressers of the 1930s”), kremowym (“cream: a more living alternative to white”), lawendowym (“lavender: rare and dandified”) oraz żółtym (“the preppy hue par excellence, which works best in oxford button downs and with browns and tweeds”).

@nna
Gość
@nna

Uwielbiam takie artykuły!

Mario
Gość
Mario

Prawda :-)

Eryk
Gość
Eryk

Cześć!

Poszukuje dwurzędowego beżowego płaszcza na jesień/zima. Czy do 3000 znajde cos porzadnego RTW czy moze celowac juz w jakies MTM?

Pozdrawiam

Piotr
Gość
Piotr

Sprawdź Suitsupply, jest trochę dwurzędowych, np. camelowy z czystej wełny wielbłądziej (rozmiary znikają i wracają) albo złamana biel

Jakub
Gość
Jakub

Pozwolę sobie poruszyć kwestię kołnierzy cutaway – jak to w końcu jest, nosić solo bez marynarki czy nie? Np. jest bardzo dużo koszul casualowych Suitsupply, które mi się podobają, jednak zdecydowana większość ma właśnie kołnierz cutaway.

Railroad
Gość
Railroad

A dlaczego nie nosić? Cutaway ładnie sie zachowuje bez krawata, IMO lepiej niż kent.

konwil
Gość
konwil

Też tak uważam i zdarza mi się to praktykować (mam chyba jedną taką koszulę).

Janek
Gość
Janek

W każulu można i bez marynarki, w formalnym cutaway i tak nie pasuje.

Wojtek
Gość
Wojtek

Panie Michale,
pisze Pan o zbyt dużych koszulach, jednak sporo osób nosi koszule, w których … guziki ledwo dają radę ;)

Kamil
Gość
Kamil

Kebab nie jest najprostszym daniem do parowania wina, ale polecam spróbować z Alicante Bouchet, np. z portugalskiego Alentejo czy francuskiej Langwedocji. Intensywny kolor, zdecydowane, choć gładkie i dosyć słodkie w smaku.

Paweł
Gość
Paweł

Cześć.
Ja mam za to dwie inne sprawy do Michała i czytelników.
Szukam bialej lnianej poszetki. Znalazlem na poszetka.com za 69 zł i raczej wiem czego można sie spodziewać. Może wiecie gdzie mozna kupic taniej?
Druga kwestia dotyczy wyboru krawata do zestawu: marynarka Mr. Dapper, biala koszula, beżowe chino inkoniakowe brogsy. Krawat gładki czy może w grochy albo kropki i jaki kolor?
Z gory dzięki za wskazówki

Marcin
Gość
Marcin

Cóż, nasi parlamentarzyśći chyba są najlepszą ilustracja dla tego artykułu. Dziwne kołnierzyki u koszul, kolory, obszycia itd… Jak wiadomo przykład idzie z góry, nawet jeśli niewątpliwie trudno traktować tych ludzi jako elitę, ponieważ zwyczajnie nią nie są.
Panie Michale, mam pytanie dotyczące białych koszul, których materiał ma fakturę (jodelka). Chodzi mi o ich stopień formalności. Czy taka koszula może być włożona do bardzo formalnej stylizacji?

Aneta
Gość
Aneta

Michałem nie jestem, ale mogę Ci odpowiedzieć: nie.
Wysoka formalność = gładkie materiały (i faktura, i (w 95%) wzór)

Tyle mówi teoria, ale są ludzie, którzy mają na tyle charyzmy, by pociągnąć odstępstwa od teorii ubioru i wyglądać nieodmiennie dobrze.

Teraz pytania do Ciebie: dlaczego ta stylizacja ma być bardzo formalna, jak bardzo ten wysoki stopień formalności jest dla Ciebie ważny, oraz dlaczego chcesz włożyć koszulę z fakturą? :)

Marcin
Gość
Marcin

Dziękuję. Tak też myślałem, stad moje wątpliwości i pytanie.
Nie tyle, że chce włożyć koszule z faktura. Po prostu mam dwie takie koszule, kołnierz włoski, mankiet na spinki oczywiście obie śnieżno białe, a sam materiał ma fakturę. Obie jeszcze w kartonach. Przy okazji tego wpisu przypomniałem sobie o nich, stad moje pytanie.
Co do stylizacji formalnej, to czasami mężczyzna musi być w nienagannym ciemnym garniturze, białej koszuli pod krawatem i w czarnych oxfordach. Wymagają tego okoliczności; )
Tak więc dla tych koszul zostają stylizacje mniej formalne :)

JS_418
Gość
JS_418

Pytanie “z zupełnie innej beczki”. Ostatnio musiałem zmienić rzemienie w butach żeglarskich. U lokalnego szewca nabyłem odpowiednio grube rzemienie, ale nie do końca jestem zadowolony z koloru. Gdzie kupić rzemienie żółte, czerwone albo niebieskie o grubości 0,4-05 mm?

paero123
Gość
paero123

Na allegro?

Artur
Gość
Artur

Koszula krótki rękaw z zaprasowanym w kant rękawem i krawat sięgający ledwo do pępka to nr 1 na weselach.

Przemysław
Gość
Przemysław

Ja bym dodał zakładanie pod koszulę podkoszulka tak że ten drugi wystaje spod rozpiętego guzika.

Zajac Poziomka
Gość
Zajac Poziomka

Mnie jakoś zdjęcie “baloniastej” koszuli nie drażni. Na obu zdjęciach model wygląda dobrze. Ot po prostu różnica między klasycznym (“classic”), a nowoczesnym (“slim fit”) krojem. Identycznie wyglądają słynne koszule Turnbull&Asser u Seana Connery’ego w Bondzie czy Michaela Douglasa w Wall Street, a obaj są przecież stawiani (zdaje się że również przez autora tego bloga) za wzór eleganckiego wyglądu.

Jeżeli chodzi o zaginanie się rogów kołnierzyka, nie jest to kwestia braku fiszbin, a wręcz przeciwnie – zbyt krótkich fiszbin, nie sięgających do końca kołnierzyka. Na ogół rogi zaginają się się przy fiszbinach wymiennych, przy wszytych w kołnierzyk na stałe problem raczej nie występuje. Jest to problem wspomnianych w komentarzach koszul Charles Tyrwhitt ale również i niektórych marek o wiele droższych. O ile kołnierzyk sam w sobie jest dosyć sztywny – lepiej wyjąć fiszbiny. Pomoże to na wyginające się rogi, a kołnierzyk nawet bez dodatkowego usztywnienia powinien wyglądać dobrze.

To co bym dodał do listy, to modne ostatnio gargantuiczne kołnierzyki. Zbyt duży kołnierzyk wygląda równie marnie co zbyt mały.

Mateusz
Gość
Mateusz

Dokładnie tak! Moim zdaniem wygląda dużo lepiej w luźniejszym fasonie, niż w tym, “prawidłowym” slim. Sam jestem szczupły, a noszę tylko regular. Znacznie gorzej wygląda według mnie dzisiejszy typowy wymoczek, w opiętej koszuli, tak, że prawie guziki mu odpadają

herbiarz
Gość
herbiarz

Dziękuję za tekst. Drobna uwaga a propos koszuli frakowej – można też założyć do smokingu.

Myślę też, że mogą się czasami zdarzyć jakieś ładne koszule złamana biel. Ale faktycznie argument o brudzeniu jest przezabawny.

Mateusz
Gość
Mateusz

Akardo spotkał się ktoś kiedyś z tymi butami ?

JankoMuzykant
Gość
JankoMuzykant

Panie Michale,
mam prośbę o poradę. Mój najbardziejszy kolega z pracy zamierza wziąć ślub. Z racji pewnych ograniczeń wymiarowych niewiele garniturów z wieszaka pasuje na jego sylwetkę, a kwestia garnituru na miarę odpada. Czy w Pana ocenie taki garnitur https://sklep.pawo.pl/garnitury/3200-garnitur-natal-3-czesciowy.html?search_query=natal&results=2, pod warunkiem gdyby pasował rozmiarowo, mógłby posłużyć jako garnitur ślubny dla Pana Młodego?
Bardzo dziękuję za pomoc
JankoMuzykant

Jacek
Gość
Jacek

Jakie wino powinno się podawać do kebaba?

Marcin
Gość
Marcin

Myślę, że dla osób jadających takie rzeczy, to raczej bez wiekszego znaczenia.

Janek
Gość
Janek

Smaczne, tak jak kebab :)

Mientus
Gość
Mientus

Jeśli mięso w kebabie to kurczak to wino białe. Jeśli wołowina to czerwone. Oryginalny kebab jest z baraniną i wtedy wino czerwone, chyba że baranina na zimno (ale kto jada zimnego kebaba), wtedy wino białe.

Tomek
Gość
Tomek

Michał pisze, że wytrawne to niby fo pa, więc chyba słodkie. Ne se pa?

Janusze Kebabu
Gość
Janusze Kebabu

1. Poprawna odmiana w dopełniaczu l. poj. to: kebabu.
2. Czerwone, słodkie wino nie wydaje nam się dobrze komponować z baraniną lub wołowiną, jednakże spróbujemy się w niedalekiej przyszłości odnieść do porównania z artykułu – o winie wytrawnym.

Bartosz
Gość
Bartosz

Cześć, chciałbym Cię zapytać o Twoją opinię o marce Kubenz. Mam od nich ze dwie koszule i wydaje mi się, że są OK jak na tę półkę cenową. Otworzyli teraz sklep internetowy, więc na pewno będzie o nich głośniej. Wolę mniej mainstremowe marki, więc rozważam zakup marynarki albo garnituru u nich – jest to sensowny pomysł, czy lepiej zostać przy “sprawdzonych” vistulach i bytomiu?

Z góry dzięki za odpowiedź! :)

adaś
Gość
adaś

Ja dodał bym jeszcze nieumiejętność dopasowania koszuli, pod kątem stopnia formalności, do pozostałych składowych stylizacji. Np. koszula z bawełny o wysokim stopniu formalności ( jak to mój ojciec mówi- koszula do garnituru ;) ) , do jeansów, chinosów, spodni lnianych. Chodzi o to żeby materiały z których wykonane są poszczególne ubrania, nie gryzły się ze sobą.

Druga kwestia to kołnierz. Pan wspomniał o zagiętych wyłogach. Mnie natomiast drażni rozpięty kołnierz koszuli, który wygląda jak by chciał zaraz odfrunąć. I to też wynika z nieodpowiedniego zaprasowania ( fakt, że w tańszych koszulach zdecydowanie trudniej zaprasować kołnierz, żeby nie odstawał od góry, w przypadku gdy chcemy go rozpiąć ). Ale nie bez powodu mamy wybór koszul z podpinanymi wyłogami. Sam w koszulach, które zdecydowanie częściej będę nosił bez krawata, w pierwszej kolejności zwracam uwagę na to czy kołnierz jest podpinany.

Wykładowca
Gość
Wykładowca

Fajny artykuł:) Jednak chciałbym zwrócić uwagę na “balony wokół paska”. Nie zawsze ich przyczyną jest za duży obwód koszuli w tej okolicy… Pracuję jako wykładowca akademicki i z racji pracy którą wykonuję naturalne jest, że kiedy wyciągam, podnoszę ręce (np. piszą/rysując na tablicy) koszula wyjeżdża ze spodni. Każda koszula, nawet ta najlepiej dopasowana…
Ktoś pewnie zaraz napisze, że pod marynarką nie będzie widać, ale marynarka ciągle zapięta przy prowadzeniu zajęć się nie sprawdza (zbyt ogranicza ruchy, bądź powoduje poruszanie się całej marynarki po torsie). Rozpięcie marynarki daje większą swobodę, ale godzi elegancji…
Ot akademickie dylematy;)

Janeł
Gość
Janeł

Czy pójście na pogrzeb w granatowym garniturze jest dużym faux pas?

Donovan
Gość
Donovan

Panie Michale, jaka jest Pana opinia o ubraniach marki Celio?

Harvester
Gość
Harvester

Mam 3 koszulki polo, kupione kilka lat temu. Jakość wyraźnie wyższa niż w polskich sieciówkach – po kilku latach noszenia trzymają kolor i fason.

Przemysław
Gość
Przemysław

Dzisiaj w autobusie zauważyłem pana, który w kieszonce piersiowej koszuli trzymał trzy(!) e-papierosy:)

Przemysław
Gość
Przemysław

Z czystej ciekawości: minusy dotyczą mnie za obserwację czy pana za kieszonkę?

mgie
Gość
mgie

Lepsza piersióweczka.

Konrad
Gość
Konrad

Lancerto zapowiedziało już nową kolekcję, rozumiem, że skoro cisza u Pana na ten temat to teraz nie będzie kolekcji z Pana udziałem?

Pschemo
Gość
Pschemo

Michale, oświeć mnie proszę po co w koszulach kieszonki? Wczoraj kupiłem całkiem niezłą białą koszulę w Vistuli. Niestety większość w salonie miała kieszonki na piersi, wiec nie miałem wyjścia. Zazwyczaj rezygnuje z zakupu kiedy widzę coś takiego.

dadaista
Gość
dadaista

Kieszonki w koszulach pojawiły się mniej więcej wtedy, kiedy panowie “masowo” przestali nosić do koszul kamizelki. Przyroda nie znosi próżni, a najwyraźniej dodatkowe kieszenie były wciąż wielu osobom potrzebne. Ja jednak również nie zaliczyłbym się do grona miłośników kieszonek piersiowych w koszulach, zwłaszcza formalnych.

Felipe
Gość
Felipe

Panie Michale, mam prośbę o pomoc: gdzie znajdę buty podobne do tych, w niezbyt wysokiej cenie i przy okazji solidnie wykonane?

https://www.wittchen.com/buty-meskie,p1753351#874067

dadaista
Gość
dadaista

Siedemset pięćdziesiąt złotych za buty na takiej parszywej podeszwie? Cenią się. Gordon&Bros ma dość przystępne finansowo brogsy (model Levet 2318 w kolorze czarnym), czasem można na nie trafić na Zalando w niezłej cenie, bywa, że nawet nieco taniej niż te buty Wittchena po obniżce ceny. Aczkolwiek za mniej nie kupisz moim zdaniem niczego solidnego.

Przemysław
Gość
Przemysław

Mam wrażenie że Polacy się po prostu boją elegancji. Widzę, że jak ktoś oferuje produkt elegancki, żeby się sprzedał trzeba dodać jakiś “nowoczesny” detal, psujący doszczętnie efekt końcowy, tak jak podeszwa w tych butach.

Donovan
Gość
Donovan

Bo to zapewne “klasyka z pieprzem”, jak kto ujęła sławetna w swoim czasie firma Rudolf & Co.
A propos, czy ktoś wie, co się teraz z nimi dzieje? Strona nie działa, nowych informacji w sieci brak…

Sławomir
Gość
Sławomir

Zmieniając trochę temat – niedawno kupiłem brogsy Herring Carnaby. Wyglądają bardzo ładnie, ale zauważyłem, że po zasznurowaniu przyszwa nie schodzi się równo, tworzy się “V”. Przejrzałem ileś zdjęć w internecie i widzę, że wielu ma ten problem. Jeśli chodzi o estetykę, to jak dla mnie trochę średnio to wygląda…
Pytanie, czy z upływem czasu to się zmieni? Skóra pewnie zmięknie (bo teraz buty są dość twarde), może trochę się rozciągnie i “V” zniknie?

Janeł
Gość
Janeł

To nie jest żaden problem ani wada. Przyszwa nie musi się schodzić. Co więcej – nigdy bym nie kupił oksfordów, jeśli podczas przymierzania przyszwa schodziłaby się idealnie, bo to oznaczałoby, że po rozchodzeniu będą kłapać.
Problem jest wtedy, kiedy ewidentnie but jest za ciasny, a nie kiedy przyszwa układa się w nieznaczne “V”.

Janek
Gość
Janek

Przyszwa w ogóle ciężko żeby się idealnie schodziła, bo część którą ściągamy sznurowadłami to obłożyna. Natomiast jeśli buty są wygodne i po rozciągnięciu V może się odrobinę zmniejszyć.

Natomiast zdecydowanie nie zgadzam się że nie może być idealnego zejścia. Może, po prostu jak nie będziesz skóry rozpychał to się tam tak nie rozciągnie. Niektóre w ogóle bardzo mało się rozciągają.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Michał czekamy na uaktualnienie Mr Vintage poleca pozdr,

Mario
Gość
Mario

O co Ci chodzi, Kolego? :-)

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Michał dziękuje i skorzystam pozdr

Palo
Gość
Palo

Z koszulami mam jeden główny problem – chociaż nie jestem karkiem to nr kołnierzyka mam większy niż nr koszuli tzn. że jak kupuję 42 to trudno dopiąć ją pod szyją, o ile w ogóle i założyć krawat, jak kupuję 43 to mogę założyć krawat, ale reszta jest “jak po starszym bracie”, no i robi się balon. Ktoś znalazł już sposób na to (poza tym, żeby schudnąć w szyi), bo jak często widzę nie jestem jedyny.

Przemysław
Gość
Przemysław

Wczoraj zauważyłem że mam tak samo!. Też nie jestem “karkiem” – wręcz wprost przeciwnie. Numer kołnierzyka mam 42, tymczasem w klatce pasuje 40. Radze sobie tak że koszule dzielę na “krawatowe” (42) i “niekrawatowe” (40), a do “krawatowych” i tak zwykle zakładam marynarkę, więc problemu nie widać. Nie jest to rozwiązanie, tylko raczej obejście problemu ale lepsze to niż nic. Przypuszczam że optymalnym rozwiązaniem byłoby koszule na miarę, ale póki co raczej mnie na to nie stać.

Janek
Gość
Janek

Tak, sposób nazywa się krawiec i pozwala koszulę dobrą w kołnierzyku wytaliować i zwęzić. Koszta znikome, efekt widoczny.

Mike
Gość
Mike

Zastanawiam się na kupnem garnituru od SS, ale mam wrażenie, że ostatnie modele są trochę zbyt błyszczące: http://eu.suitsupply.com/en/suits/lazio-navy-plain/P2778LA.html?cgid=Suits
Byłbym wdzięczny za podpowiedź, czy to tylko moje wrażenie, czy faktycznie jakiś “nowy trend” zagościł w SS.

Robert
Gość
Robert

Dlaczego w niektórych t-shirtach nawet tych droższych często jest w składzie poliester, nawet 40% ? Myślę, że nie chodzi o koszty produkcji.

Janek
Gość
Janek

Koszta produkcji plus zwiększenie wytrzymałości użytej najtańszej, najparszywszej bawełny?

Donovan
Gość
Donovan

Trzeba uważać na koszule marki Van Heusen, bo właśnie one są często wykonane z polycottonu 40/60. Ja nie odczuwam jakiegoś wielkiego dyskomfortu w takiej koszuli – chociaż poliester sprawia, że są po prostu… zimne, no i z czasem brzydko się mechacą. Gorzej, że wiele firm (np. M&S) produkuje koszule o składzie 65% poliestru i 35% bawełny jako “non iron” lub “wrinkle-resistant”, w których odczucie plastiku jest już po prostu nieznośne.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Skoro jesteśmy przy T-shirtach – gdzie kupię porządny, biały t-shirt, który nie skurczy się o 2 rozmiary po pierwszym praniu? Mam wrażenie, że odkąd Cottonfield wycofał się z Polski, świat białych i czarnych t-shirtów nie jest już taki sam:( Na Zalando ostatnio upolowałem markę Olivier i w H&Mie jedna partia się pojawiła w miarę znośna, która wytrzymuje 3 prania. Chciałbym powiedzieć…cena nie gra roli…just give me a good shit!!!

Robert
Gość
Robert

Z basicowymi ubraniami jest zawsze największy problem. Od znalezienia po jakość (choć t-shirty najłatwiej znaleźć).
Dziwi mnie, że pan autor pokazywał się kilka razy w pasiaku, a jeszcze nigdy nie było zestawu biały t-shirt + granatowe jeansy – przecież to totalny klasyk.

Liam
Gość
Liam

Z tym “basicowym” to tak na poważnie? Tak trudno znaleźć polski odpowiednik. Panie polinglisz.

Robert
Gość
Robert

Panie, nie masz pan innych problemów? Dużo Polaków używa tego słowa jak i wielu innych. Już widzę jak atakujesz ludzi za takie coś twarzą w twarz :-D

Janusz
Gość
Janusz

Jakościowo OK są Hilfigery linii Denim. Koszt 100 zł.

Maciej
Gość
Maciej

A czy łamany kołnierz pasuje do smokingu?

Janek
Gość
Janek

Raczej nie, przez niego odznacza się czarny pasek muchy dookoła szyi. Wybierz ładnego, dużego kenta i będzie git.

dominik
Gość
dominik

ja za to bardzo lubie wygiete rogi… ;) sprawiaja wrazenie faceta utrudzonego, w dobrej koszuli, ktory niespecjalnie musi wszystko miec odprasowane. podoba mi sie to ;)

Donovan
Gość
Donovan

Czy może ktoś polecić jakieś sneakersy do zestawów koordynowanych (casualowa marynarka + dżinsy)? Bez jakichś kontrastowych wstawek. Ideałem jeśli chodzi o fason byłyby Puma Suede, gdyby właśnie nie te wstawki…

Railroad
Gość
Railroad

Carlos Santos