Zegarki w stylu Bauhaus – piękny minimalizm, który wciąż zachwyca

63 komentarze

Rok 2019 to setna rocznica powstania Bauhausu i w ostatnich tygodniach sporo się o tym mówi, zatem i ja postanowiłem poruszyć ten temat, aczkolwiek nie od strony architektonicznej (a to właśnie głównie z nią kojarzy się Bauhaus), lecz temu co jest bliższe męskiemu stylowi, czyli zegarkom.


fot. nomos-gashuette.com

Na wstępie w dużym skrócie przypomnę co to takiego ten Bauhaus. Otóż jest to niemiecka szkoła projektowania, która powstała w roku 1919 z inicjatywy Waltera Gropiusa. Postanowił on połączyć w programie nauczania świat rzemieślników i artystów, co jak na tamte czasy być może nie było pionierskie (inne uczelnie próbowały to robić nieco wcześniej), ale to właśnie jemu udało się stworzyć i skutecznie wdrożyć koncepcję nauczania opartą na wartościach mówiących, że wszyscy rzemieślnicy są artystami, a wszyscy artyści powinni być dobrymi rzemieślnikami.

Bauhaus manifestował pragmatyzm, racjonalność i prostotę w procesach projektowania. Studenci Bauhausu mieli tworzyć rzeczy oszczędne w formie i w produkcji, ale jednocześnie nie pozbawione finezji artystycznej. Manifestem ideowym Bauhausu był kompleks budynków uczelnianych zaprojektowanych przez Waltera Gropiusa, który wybudowano w Dessau w latach 1925-1926. Do dzisiaj jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów na świecie i ikona modernizmu. Za kilka lat będzie świętować setne urodziny, a nadal zachwyca nowoczesnością, rozwiązaniami technicznymi i ponadczasowym wzornictwem.

Dessau, fot. germany.travel

Dessau, fot. germany.travel

Niestety działalność uczelni założonej przez Gropiusa nie trwała długo, bowiem została zamknięta w roku 1933, ale mimo to duch idei bauhausowej przetrwał do dzisiaj. Choć Bauhaus kojarzy się głównie z architekturą, to nurt ten miał i nadal ma wpływ na wiele innych dziedzin naszego życia. Jego adepci projektowali wiele wspaniałych przedmiotów użytkowych, a jedną z ciekawszych grup produktowych są zegarki – proste, piękne, ponadczasowe. A ponieważ sam bardzo lubię zegarki w tym stylu, to postanowiłem przygotować subiektywne zestawienie marek w których można znaleźć bezpośrednie odwołania do idei Bauhausu.

 

JUNGHANS

Pisząc o „bauhausowych zegarkach” nie sposób nie zacząć od niemieckiej marki Junghans, a dokładniej linii Max Bill, bo to niemal synonim tego określenia. Firma Junghans powstała w roku 1861, a już w 1903 r. byli największym na świecie producentem zegarków (3 miliony sztuk rocznie!). Przez wiele lat były to głównie zegary kieszonkowe, pierwszy model naręczny pojawił się w roku 1928.

Bauhausowy styl pojawił się w zegarach Junghansa w latach 50. gdy firmę przejęła grupa Diehl, a w roli projektanta zatrudniono szwajcarskiego architekta Maxa Billa – absolwenta szkoły Bauhaus. To on w dużym stopniu nakreślił nowy styl marki. Co ciekawe, jego pierwszym projektem w ramach współpracy z Junghansem był zegar kuchenny, egzemplarze naręczne pojawiły się na początku lat 60. i to właśnie one stały się kwintesencją stylu bauhausowego w zegarkach, na co wpływ miało bez wątpienia to, że Max Bill był prawdopodobnie jedynym projektantem czasomierzy, który rzeczywiście uczył się w Dessau i którego prace wypłynęły na szerokie wody. Charakterystyczne cechy zegarków Maxx Billa to: bardzo minimalistyczna dwukolorowa tarcza (biel + czerń), smukłe wskazówki i podziałki, prosty i bardzo techniczny krój cyfr. Dla mnie to absolutny numer jeden jeśli chodzi o subiektywny ranking marek bauhausowych.

Zegarki kwarcowe Junghansa to koszt od 1800 zł , natomiast automatyczne od 3800 zł.


fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com

 

JUNKERS

Firmę Junkers wielu Polaków może kojarzyć z piecykami gazowymi, ale to także marka zegarków. Ładnych, tanich, dość surowych jeśli chodzi o wzornictwo. W ich ofercie jest także linia Bauhaus, w której wyraźnie widać inspiracje zegarkami Max Billa. W dodatku są dwa razy tańsze, więc jeśli Junghans jest dla was za drogi, to u nich możecie szukać tańszej alternatywy.

Choć Junkers odwołuje się do wzornictwa z lat 20-30. ubiegłego wieku, to sama marka jest znacznie młodsza, bowiem powstała w roku 1997 w ramach umowy pomiędzy spółką POINT tec, rodziną Junkers (spadkobiercami wielu patentów lotniczych) i liniami lotniczymi Lufthansa. Ta pierwsza spółka przez wiele lat zajmowała się produkcją zegarków reklamowych sygnowanych znanymi markami (m.in. Bosch, Siemens i Volkswagen), a w ramach podpisanej umowy mieli stworzyć oficjalny zegarek dla niemieckich linii lotniczych. Projekt dość szybko wyszedł poza te ramy i Junkers stał się marką komercyjną o szerokiej sieci dystrybucji. Zegarki produkowane są w Niemczech, a napędzają je mechanizmy szwajcarskie. Kwarcowego Junkersa można kupić już za 800 zł.


Linia Bauhaus, watchexclusive.eu
Linia Bauhaus, watchexclusive.eu

 

NOMOS

Kolejny młody przedstawiciel niemieckiego zegarmistrzostwa to marka Nomos, która powstała w roku 1990 i mimo tak krótkiej historii udało im się zdobyć uznanie nawet najbardziej konserwatywnych sympatyków czasomierzy. Ich wzornictwo od początku nawiązywało do wzorców bauhausowych. Widać to po bardzo oszczędnych w formie tarczach, smukłej kopercie, a także kształcie cyfr. Warto podkreślić, że od roku 2005 marka sprzedaje zegarki wyłącznie z własnymi mechanizmami. Jest to o tyle ciekawe i warte uznania, że Nomos jest stosunkowo małą manufakturą, a mimo to potrafią wydać kilka milionów euro na stworzenie od zera kolejnego mechanizmu in-house (2,5 mln wydano na mechanizm DUW 3001 z roku 2017).

Cztery najbardziej klasyczne modele z oferty Nomos to: Tangente, Orion, Tetra i Ludwig. Wszystkie są produkowane od początku istnienia manufaktury, a pierwsze trzy bez wątpienia można uznać za typowo bauhausowe. Na uwagę zasługuje także model Lambda, który moim zdaniem jest najpiękniejszy z całej oferty Nomosa i chyba w ogóle jeden z topowych zegarków jeśli chodzi styl Bauhaus. Niestety jego cena również robi wrażenie – prawie 15 000 euro. Pozostałe modele Nomos zaczynają się od 1400 euro.


Linia Lambda, fot. nomos-gashuette.com
Linia Orion, fot. nomos-glashuette.com
Linia Tangente, fot. nomos-glashuette.com
Linia Tetra, fot. nomos-glashuette.com

 

STOWA

W świecie zegarkowym jest wiele marek, które wywodzą się z lotnictwa, czyli zanim zaczęli produkcję zegarków cywilnych, wcześniej przez wiele lat zajmowali się wyłącznie zegarkami wojskowymi dla pilotów. Te najbardziej znane firmy to IWC oraz A.Lange & Sonne, które dzisiaj są prestiżowymi markami codziennymi, a zaczynali od branży wojskowej. Mniej znanym przykładem jest niemiecka firma Stowa, która również specjalizowała się w zegarkach lotniczych i nadal jest wierna temu wzornictwu, ale u nich również można znaleźć proste klasyki.

Co ciekawe, firma Stowa już w latach 30. ubiegłego wieku miała w swojej ofercie minimalistyczne zegarki w stylu Bauhaus, więc teoretycznie byli pierwsi niż bardziej znany Junghans. Ale aby być uczciwym, trzeba zaznaczyć, że w tamtych czasach Stowa, podobnie jak wiele innych marek zegarkowych, korzystała z gotowych podzespołów, w tym również cyferblatów na które marka nanosiła tylko swój logotyp. Tak więc ten minimalistyczny design zegarków Stowa z lat 30. to także zasługa projektantów z firmy Weber & Baral. Prawdopodobnie w roku 1937 powstał jeden z najbardziej klasycznych modeli zegarków w stylu bauhausowym, który był wzorcem dla modelu Antea, a tenże powrócił do oferty Stowy w roku 2004 i do dzisiaj pozostaje jednym z bestsellerów dostępnym w kilku wersjach kolorystycznych i rozmiarowych. To pokazuje jak bardzo ponadczasowe jest takie minimalistyczne wzornictwo.


Po lewej model z roku 1927, a po prawej jego wersja z roku 2004, fot. stowa.de

fot. windupwatchshop.com
fot. windupwatchshop.com

 

LACO

Kolejna marka z bogatą historią militarną to niemiecki Laco. Firma powstała w latach 20. ubiegłego wieku i do czasu zakończenia II wojny światowej produkowała głównie zegarki dla pilotów. Obecnie większość cywilnych modeli wciąż nawiązuje do stylu lotniczego, ale w ofercie Laco jest też sporo fajnych zegarków o wzornictwie nawiązującym do ery Bauhaus. To linie Classic i Vintage. Ceny zaczynają się od 400 euro.


Linia Classic, fot. laco.de
Linia Vintage, fot. laco.de
Linia Vintage, fot. laco.de
Linia Vintage, fot. laco.de

 

MEISTERSINGER

Jeśli wydaje wam się, że zegarek musi mieć co najmniej dwie wskazówki (godzinowa i minutowa), to nie znacie jeszcze marek, które specjalizują się w jednowkazówkowcach. Jedną z nich jest niemiecka firma MeisterSinger (rok powstania 2001), która postanowiła z tego uczynić swój znak rozpoznawczy, ale warto przypomnieć, że nie jest to żadna nowość, bo pierwsze zegary mechaniczne posiadały właśnie jedną wskazówkę. Podobnie jak jeszcze starsze zegary słoneczne.

Co prawda nazwa marki nawiązuje do muzyki poważnej (w dosłownym tłumaczeniu „mistrz śpiewu”; logotyp marki również ma źródło muzyczne), ale już wzornictwo zegarków jest wyraźnie bauhausowe, surowe, lekko industrialne. Widać to po bardzo czystej i czytelnej tarczy, oraz ultracienkiej i prostej wskazówce, która bardziej przypomina wskazówki z przyrządów pomiarowych niż z zegarków. Wiele osób twierdzi, że stylistyka MeisterSingera odzwierciedla wygląd tradycyjnych stoperów sportowych i rzeczywiście jest w tym sporo prawdy, bo poza jedną wskazówką, wiele modeli ma nawet podział skali nie od 0 do 12, lecz od 0 do 60, czyli wyraźnie nawiązujący do sekundnika. Ja osobiście bardzo lubię takie „techniczne” wzornictwo zegarków i bez trudu wybrałbym dla siebie coś z oferty MeisterSinger. Najbardziej bauhausowe są modele Neo, Pangaea oraz No 01.

Zegarki MeisterSinger to przedział cenowy od 3500 zł do 21 000 zł.


Linia Neo, for. meistersinger.com
Linia No 01, fot. meistersinger.com

 

BŁONIE-ZODIAK

Na koniec zestawienia postanowiłem przypomnieć polską firmę która działała na rynku w latach 1959-1969, a ich wzornictwo było bardzo bauhausowe, choć oparte na licencji radzieckiej. Chodzi o Zakłady Mechaniczno-Precyzyjne „Błonie” w Błoniu k. Warszawy. Skąd obecność polskiej marki działającej na licencji radzieckiej w zestawieniu marek o rodowodzie raczej niemieckim? Jeśli przyjrzymy się projektom radzieckich zegarków z tamtych czasów, to bez trudu odnajdziemy minimalistyczne projekty, czyste linie, subtelne detale, co może się wydawać dziwne, bo Rosja raczej kojarzy się z przepychem, bogatymi zdobieniami, ale widocznie nie zawsze tak było.

Początkowo w Błoniu bazowano na półproduktach zagranicznych (głównie radzieckich), które w Polsce tylko składano w całość, ale już w roku 1961 udało się wyprodukować pierwszą partię całkowicie made in Poland, łącznie z wszystkimi podzespołami. Zegarki z Błonia produkowane były pod kilkunastoma markami (m.in. Alfa, Arras, Atlas, Bałtyk, Blonex, Błonie, Delfin, Dukat, Jantar, Kurant, Lech, Polan, Wars, Zodiak), ale wbrew pozorom oferta nie była wcale mocno rozbudowana, bo w wielu przypadkach były to ze same zegarki, a różniły się tylko logotypem. W latach 1959-1969 w zakładach Błonie wyprodukowano ponad 1,2 miliona zegarków naręcznych, a na szczególną uwagę zasługuje model Zodiak, który chyba jest najbardziej bauhausowy z całej oferty Błonia.

Z modelem Zodiak związana jest ciekawa historia. Podobno musiał on być wycofany ze sprzedaży po tym jak ambasada szwajcarska interweniowała w imieniu szwajcarskiej marki Zodiac, która miała tę nazwę zastrzeżoną. Egzemplarze które były jeszcze dostępne w sklepach i magazynach musiały mieć wymienione cyferblaty (na takie same ale z innym logo), natomiast te które zostały już sprzedane, zostały u klientów z logotypem Zodiak. Więcej ciekawostek o firmie Błonie przeczytacie w świetnej publikacji pana Władysława Mellera „Przystanek: zegarek”, poświęconej w całości Zakładom Mechaniczno-Precyzyjnym.

Warto wspomnieć, że marka Błonie została reaktywowana w roku 2014 przez trzech pasjonatów, a w ich ofercie jako pierwsza pojawiła się odświeżona wersja Zodiaka (obecnie już wyprzedana), ale przyznam szczerze, że ta oryginalna z lat 60. robi na mnie zdecydowanie większe wrażenie, można ich szukać na portalach aukcyjnych, osiągają ceny od 200 zł do 600 zł.


fot. allegro.pl
fot. allegro.pl

 

Patrząc na powyższe zestawienie nie sposób wysnuć tezy, że choć ojczyzną najlepszych zegarków jest i zapewne na długie lata nadal będzie Szwajcaria, to na szacunek zasługują także marki niemieckie, których surowy i minimalistyczny styl do dnia dzisiejszego inspiruje projektantów z całego świata. Warto tu wspomnieć chociażby o popularnych w ostatnich latach markach Daniel Wellington czy Skagen, które bez wątpienia wzorowały się na stylistyce Bauhausu, a także o cenionych „budżetowcach” jak Orient (linia Bambino), Zeppelin, Citizen, Dugena, Doxa.

 

A jeśli zainteresował was temat samego Bauhausu, to gorąco polecam dwa filmiki (1, 2) moich znajomych – Radka i Natalii z kanału „Architecture is a good idea”, które przybliżą wam ideę tego nurtu, głównie w ujęciu architektonicznym.

Podobne wpisy

63
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
38 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
DamianMr. VintagebehemotKasiaTata Muminka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
G-das
Gość
G-das

Super artykuł. Warto przybliżać historię oraz produkty mniej znanych marek . Jeżeli ktoś nie ma dużego budżetu może poszukać też wśród zegarków rosyjskich (można czasem trafić perełkę) także białoruski Łucz robił zegarki w stylu Bauhaus. Na przykład model jednowskazówkowy.

Maciek
Gość
Maciek

Czesc Michał,

Bardzo ciekawy artykuł o wzornictwie, jednak jako zapalony kolekcjoner zegarków bardzo proszę aby nie nazywać DW czy Skagena mianem zegarka a jedynie czasowskazywacza :)

Pozdrawiam
Maciek

Z.
Gość
Z.

Obawiam się, że w języku polskim instrument wskazujący czas nazywa się zegarem, a mały zegar do noszenia przy sobie zegarkiem, i żadne snobistyczne dyrdymały tego nie zmienią :)

Michał Wojtkowiak
Gość
Michał Wojtkowiak

Panie Michale,

Jak zwykle świetny tekst, jako osoba pasjonująca się zegarkami cieszę sie, że coraz częściej podejmuje Pan ten temat.
Chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że pierwsze zdjęcie zegarka Zodiak to współczesne fałszerstwo – z fabryki ZMP Błonie nigdy nie wyszedł taki model. Polecam Panu książkę ?Przystanek Zegarek? autorstwa P. Władysława Mellera.

Pozdrawiam,
Michał Wojtkowiak

Tobiasz
Gość
Tobiasz

filmy Radka i Natalii widziałem. Dobry wpis na blogu

Nam Nam
Gość
Nam Nam

Z mojej strony zaś uwaga, że z własnymi mechanizmami Nomosa, to tak chyba nie do końca. W wielu modelach to Valjoux po modyfikacjach. Nie zmienia to faktu, że Nomosy są zacne i fantastycznie opakowane.
Może jakiś artykuł o roli opakowań w biznesie modowym? To nieruszony temat, a w dobie zakupów online, pierwszy kontakt ma się z opakowaniem, nie produktem. Do tego etui na zegarki, okulary itd.

MaciekP
Gość
MaciekP

Od dwóch lat nosze zegarek Brathwait w podobnej stylistyce . Jest niezniszczalny. Ma szafirowe szkiełko i jest w rozsądnej cenie. Polecam :)

Marcin
Gość
Marcin

Jaki model ? Też się przymierzam do zakupu Braitwait.

Maciek
Gość
Piotr
Gość
Piotr

Z Maksem Billem mam problem. Kupiłem sobie go w zeszłym roku i niby prezentował się świetnie, ale przeszkadzało mi to plastikowe szkiełko, które wyglądało „tanio”. Jakoś po miesiącu użytkowania udało mi się je nadkruszyć, gdy przypadkowo uderzyłem w nie końcówką ładowarki do telefonu. Sprzedałem na chrono24, a teraz mi go brakuje i znów zaczynam nad nim myśleć. Tym razem w większej wersji chronometru, bo jednak podstawowe modele Maxa Billa są, jak na dzisiejsze standardy, raczej małe

Plusquamperfectum
Gość
Plusquamperfectum

Co to znaczy, że coś wygląda „tanio”?

Jacek
Gość
Jacek

Wpis bardzo fajny, od zawsze wzdycham do zegarków w stylu bauhaus. Analizując wszystkie za i przeciw przy wyborze zegarka dla siebie w podobnej stylistyce, kilka lat temu z okazji obrony pracy magisterskiej kupiłem sobie Orient Star Classic (ten sam, który Michał masz na starszych wpisach). Dla mnie ten zegarek jest świetny i wypada rewelacyjnie w relacji jakość-cena.

Ultra
Gość
Ultra

To jak w końcu, zegarki tej polskiej marki Błonie są dostępne na rynku? Bo jakiś czas temu szukałem na prezent i wszystko było wyprzedane jakoby.

Mariusz
Gość
Mariusz

Warto może byłoby wspomnieć przy tej okazji o modelu Doxa Grafic. Czytam z przyjemnością. Pozdrawiam.

Filip
Gość
Filip

A kiedy będzie wpis z sesją rowerową Panie Michale?

Erick
Gość
Erick

Warto dodac, ze jednym z pionierow Bauhausu w biznesie byl pochodzacy z Polskiego Konina Julius Fromm – niemiecki żyd, wynalazca bezszwowej lateksowej prezerwatywy (i wielu innych wynalazków) , przedsiębiorca i światowy potentat w produkcji prezerwatyw w okresie pomiedzy wojnami swiatowymi. Jedna z jego fabryk w Berlinie byla zaprojektowana i wybudowana w stylu Bauhausu, niestety tak jak pozostale 2 nie przetrwala wojny (w tym Gdańska) a inne projekty w tym stylu nie zostaly zrealizowane z uwagi na „tępienie” Bauhausu przez nazistów jako „żydowskiego wynalazku”.

Erick
Gość
Erick

errata:”bauhaus – zydowski wynalazek” to skrot myslowy, mialem na mysli fakt, ze zydowskie biura projektowe projektujace w tym stylu zostaly objete zakazem realizacji projektow (to tez w duzym uproszczeniu)

Jan
Gość
Jan

Czy ktoś poleci mi jakieś marki gdzie mają basicowe t-shirty krojem podobne do koszulek Ralph Lauren? Czyli lekko dopasowane i w miarę krótkie, bo teraz pełno jest t-shirtów zbyt dużych na szczupłą osobę jak ja. Jakaś „oversizowa” moda panuje. Kiedyś koszulki Tommy’ego były w sam raz dla mnie, a teraz te same klasyczne modele jakieś dziwne kroje mają.

Adam
Gość
Adam

Sprawdz KappAhl. Maja basicowe modele z bawelny Supima za 79,99. Dostepne w 4 kolorach.

Adam
Gość
Adam
q
Gość
q

Możesz jeszcze zobaczyć asosa

Budrys
Gość
Budrys

Super wpis.

Nie mogę natomiast przekonać się do kupowania zegarka za 1.000zl + w którym szkiełko jest badziewne. Przecież każdy Tissot, doxa, Atlantic poniżej tej kwoty ma szkło szafirowe. Nie przeszkadza Wam to użytkownicy? (Nie chodzi mi tu oczywiście o jakiś „prestiż”, tylko o fakt jak to szkiełko wygląda po roku, dwóch, trzech.

Piotr
Gość
Piotr

Wymienianie tutaj w tak szacownym zestawieniu marki Daniel Wellington, której produkty są przepłacone do maximum, a składane przez chińczyków z wykorzystaniem najtańszych mechanizmówj japońskich (10-15 USD) świadczy o totalnej ignoracji do sztuki zegarmistrzostwa.

Zegar Mistrz
Gość
Zegar Mistrz

Pracuję w tej branży od dawna i kilka lat temu też wyśmiewałem Wellingtona, ale prawda jest taka, że marka ta w trzy lata zrobiła tyle, ile innym markom nie udało się przez kilkadziesiąt lat. Oczywiście mam na myśli marketing, bo w tym są mistrzami, choć każdy z nas wie, że w niższej cenie można kupić dużo lepsze Orienty czy Citizeny w tej stylistyce. Co z tego, skoro DW potrafi w Polsce sprzedać ponad 100 tysięcy zegarków rocznie, a marki o długiej historii co najwyżej kilka tysięcy. Kilka lat temu w naszym salonie nie chcieliśmy mieć Wellingtona, ale w końcu się… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Widze ze skala podrob Nomosa jest tak duza (nawet na OLX), ze posiadanie oryginalu ma watpliwy sens.

Donovan
Gość
Donovan

Panie Michale, nadeszły upały i już drugi sezon szukam prostej czapki bejsbolówki z lnu (w ostateczności pół na pół z bawełną). Warunek: brak podszewki. Przejrzałem mnóstwo sklepów internetowych i nic godnego uwagi. W końcu kupiłem tę czapkę: https://allegro.pl/oferta/letnia-czapka-z-daszkiem-len-7997588929. Daje radę, niestety jakość wykończenia pozostawia wiele do życzenia. Może Pan coś doradzi?

Andrzej
Gość
Andrzej

Dobry wpis
pozdrawiam Andrzej

Łukasz
Gość
Łukasz

Wszystkie piękne, ale, nie wiedzieć czemu, Junghans dla mnie w tym zestawieniu jest bezkonkurencyjny – mimo, że tak na prawdę wszystkie są ładne i w jakimś sensie podobne. Jakbym miał możliwość wybrania 3 zegarków pewnie byłoby to trzy Junghansy – różne modele. Nie wiem co takiego jest w tych zegarkach..

P.S. Na plus na pewno również Zodiak. Ciekawe jak trudno dostać egzemplarz w dobrym stanie.

Niemodny Generał
Gość
Niemodny Generał

Witam Pana Panie Michale

Ja tylko na chwilę z szybkim i mam nadzieję prostym pytaniem. Zauważyłem, że często poleca Pan produkty House of Paul Rosen. To chyba marka własna Peeka? Czy może się Pan wypowiedzieć w kwestii jakości, głównie spoglądam w kierunku lnianych koszul. Ceny mają na nieco wyższym poziomie niż C.Berg czy McNeal, dlatego głowię się, czy coś więcej się za tym kryje, czy po prostu dopłacamy do ładniej brzmiącej nazwy :)

Pozdrawiam!

Kasia
Gość
Kasia

Panie Michale,
w nagłówku bloga ma Pan podpis Michał Kedziora. To literowka w nazwisku czy specjalnie brakuje „ę”? Tak z ciekawości pytam, bo za każdym razem jak tu wchodzę, to mnie to zastanawia:-)
Pozdrawiam

Michałek123
Gość
Michałek123

Panie Michale,chociaż to nie ten post ale,czy białe spodnie i do tego czarno-biała koszulka a także lekka czarna bluza będą pasowały?
(strasznie lubię chodzić w lekkich podwiniętych bluzach)
Czy może jednak pójść w set typowo biały czy spodnie i koszulka?

Tata Muminka
Gość
Tata Muminka

Nie w temacie ale wierze ze będzie mi to wybaczone. Panie Michale pomijając kwestie pana współpracy z firma Lancerto to czy z czystym sumieniem moze Pan polecić ich lniane koszule? Ewentualnie inne marki w podobnym przedziale cenowym (299)? Mierzyłem jedna w Massimo Dutti ale niestety nie porwała mnie mówiąc kolokwialnie. Pozdrawiam serdecznie

trackback

[…] ostatnim tekście napisałem, że zegarki w stylu Bauhaus mają w sobie nieprzemijające piękno […]

behemot
Gość
behemot

„Firmę Junkers wielu Polaków może kojarzyć z piecykami gazowymi…”. Panie Michale firmę Junkers wielu Polaków może kojarzyć np. z Junkers Ju 87 „sztukasem”. I z tej przyczyny nie kupiłbym takiego zegarka. Tak samo jak zegarków Messerschmitt. Pozdrawiam