fbpx

Podeszwa skórzana czy gumowa – którą wybrać?

74 komentarze

Kupując klasyczne buty, poza wyborem marki, fasonu i koloru, możemy mieć też dylemat dotyczący podeszwy – wybrać skórzaną czy gumową? Wbrew pozorom, nie jest to proste pytanie, bo choć powszechnie uważa się, że skórzana podeszwa to fundament jakościowych butów, to czy w każdej sytuacji będzie to najlepszy wybór? Niekoniecznie. Wiele bowiem zależy od tego jakie cechy praktyczne są dla ciebie najważniejsze oraz jak te buty będą wykorzystywane (m.in. okazja, pora roku). Jedna i druga wersja ma swoje plusy oraz minusy i warto o tym wiedzieć. Poniżej możecie przeczytać moje doświadczenia.

Pierwsza wersja tego artykułu ukazała się na blogu 8 lat temu, teraz ją na nowo zredagowałem i uzupełniłem.

MINUSY SKÓRZANYCH SPODÓW

Zacznę przewrotnie – od minusów butów z gładką skórzaną podeszwą. Pierwszy z nich to dość szybkie ścieranie i przemakanie podeszwy. Z tego względu buty na skórzanych spodach właściwie nie nadają się do częstego noszenia podczas jesienno-zimowej aury, szczególnie gdy zamierzacie pokonywać w nich większe dystanse. Oczywiście są marki, które używają grubych i dobrze wyprawionych kruponów podeszwowych, którym nie straszne są kałuże i błoto, ale powiedzmy sobie wprost – fizyki nie oszukamy i tarcie zawsze będzie występować.

Drugi minusik, to fakt, że skórzane podeszwy wymagają regularnej pielęgnacji środkiem, który poprawi odporność podeszew na wchłanianie wody i ścieranie. Jest to szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym, bo mokry krupon podeszwowy dość szybko ulega zniszczeniu. Do tego celu najlepiej użyć specjalnego płynu do skórzanych spodów (np. olej Saphir Sole Guard). Ja kiedyś używałem uniwersalnego tłuszczu do skór (wielu producentów ma je w ofercie), którym nacierałem podeszwy, ale na podstawie własnych doświadczeń, obecnie odradzam ten kosmetyk z dwóch powodów. Po pierwsze, tłuszcz za bardzo zmiękcza krupon podeszwowy, co powoduje obniżenie odporności na ścieranie. Po drugie, nacieranie tłuszczem powodowało, że skórzane spody stawały się bardzo śliskie.

No właśnie, bo trzeci minus skórzanych spodów, to gorsza przyczepność do podłoża, o czym kilka dni temu przekonał się prezydent Stanów Zjednoczonych (tu film). Dywany, wykładziny, polerowany marmur, a nawet zabytkowa kostka brukowa – chodzenie po takich nawierzchniach w butach z gładką skórzaną podeszwą nie należy do przyjemnych, szczególnie jeśli macie dynamiczny chód.

Jeśli chodzi o minusy, to na koniec jeszcze wspomnę, że skórzane podeszwy mają słabe właściwości izolacyjne, a zatem przy niskich temperaturach dość szybko odczuwa się zimno od podłoża.

PLUSY SKÓRZANYCH SPODÓW

Ale skórzane podeszwy mają również wiele zalet i nie bez powodu są tak cenione. Najważniejsza z nich, to szeroko rozumiany komfort dla stóp. Po pierwsze, skórzana podeszwa „oddycha”, co jest niezwykle istotne w przypadku stopy, która posiada ponad sto tysięcy gruczołów potowych, czyli najwięcej ze wszystkich części ludzkiego ciała. Ale muszę tu obalić często powtarzany mit, bo to nie jest tak, jak wiele osób uważa, że skórzane spody przepuszczają powietrze i parę wodną tak jak tkanina. Nic bardziej mylnego. To nie o takie oddychanie chodzi, bo przecież krupon podeszwowy jest tak gruby i tak zbity, że nie ma szans by przeszły przez niego cząsteczki pary czy powietrza.

Po prostu chodzi o to, że skórzana podeszwa działa tak jak pochłaniacz wilgoci, czyli „wciąga” sporą część pary wodnej i kropelek potu wydzielanych przez spodnią część naszych stóp. Dlatego tak ważne jest, by buty ze skórzaną podeszwą nie były noszone codziennie. One muszą odpocząć i potrzebują co najmniej kilkunastu godzin na odparowanie wilgoci z wnętrza buta. Jeśli tak się nie stanie, to dość szybko we wnętrzu pojawi się nieprzyjemny zapach, ponieważ wilgoć sprzyja rozmnażaniu się bakterii, a to one odpowiadają za brzydki zapach. Rolę pochłaniacza wilgoci pełnią też skarpety, dlatego absolutnie odradzam noszenie skórzanych butów na gołą stopę (oczywiście mogą to być tzw. płytkie stopki jeśli chcecie uzyskać efekt gołej stopy).

Drugim plusem skórzanych spodów, jest ich zdolność do samoformowania pod kształt naszej stopy. Dotyczy to szczególnie obuwia szytego tradycyjnymi metodami i z wypełnieniem podpodeszwy warstwą korka, który nie dość, że jest naturalnym surowcem o dobrych właściwościach amortyzujących, to dość szybko dostosowuje się do kształtu stopy. To właśnie jest sekret wygody dobrych butów szytych tradycyjnymi technologiami.

Kolejnym plusem jest fakt, że buty na skórzanych spodach są po prostu najbardziej klasyczne i najbardziej eleganckie. Taka podeszwa jest zazwyczaj cienka, co nadaje butom optycznej lekkości, zatem buty na skórzanej podeszwie będą najlepszym wyborem na uroczyste okazje.

Jako plus można też wskazać lekkość butów, choć nie jest to regułą, bo są też marki, które preferują bardzo grube krupony podeszwowe, ale generalnie w starciu wagowym, podeszwa skórzana zazwyczaj wygrywa z gumową, co także wpływa na wyższy komfort.

Niewątpliwą zaletą butów na skórzanej podeszwie jest także stosunkowo prosta i tania regeneracja spodów. Mam tu na myśli zelowanie i późniejsze możliwości wielokrotnego powtarzania tego zabiegu. W ostateczności można też wymienić całą podeszwę.

PLUSY GUMOWYCH SPODÓW

Buty na gumowej podeszwie, choć mniej eleganckie i bardziej masywne niż skórzane, to mają swoje zalety. Przede wszystkim znacznie lepiej sprawdzają się w sezonie jesienno-zimowym. Chodzi tu głównie o odporność na wodę, błoto i śnieg. Są po prostu nieprzemakalne, co przy spodach skórzanych nie jest tak oczywiste (krupony gorszej jakości bardzo szybko przemakają). Ponadto guma bardzo skutecznie izoluje stopę przed zimnem od podłoża. 

Kolejna przewaga gumowych spodów nad skórzanymi, to znacznie lepsza przyczepność do podłoża. Śliskie marmury, płytki, parkiety i wykładziny nie są im straszne.

MINUSY GUMOWYCH SPODÓW

Pierwszym minusem gumowych spodów jest ich masywność. Takie buty mają zazwyczaj grubą podeszwę, co w niektórych fasonach będzie odbierać butom elegancję i taką wizualną lekkość. Z eleganckim garniturem czy smokingiem to po prostu nie zagra. Ale warto wiedzieć, że nie zawsze tak jest, bo są też marki, które stosują rozwiązanie pośrednie – na skórzane spody wklejają cienką i estetyczną zelówkę z gumy, która jest praktycznie niewidoczna. Takie rozwiązanie stosuje m.in. hiszpańska marka Crownhill Shoes.

Sporą wadą gumowych spodów jest ograniczona możliwość ich regeneracji. Nie każdy szewc będzie chciał i potrafił to zrobić w sposób estetyczny, więc w tym kryterium skórzane spody zdecydowanie wygrywają.

A czy jako minus można wskazać gorszą „oddychalność” gumowych spodów, a tym samym mniejszy komfort dla stopy? No cóż, często słyszę ten argument, ale ja się z nim nie zgadzam, bo tak jak pisałem wcześniej – jest praktycznie nierealne, by para woda z wnętrza buta przedostała się na zewnątrz przez podeszwę (po prostu jest ona za gruba). Zatem fakt wykończenia spodu podeszwy gumą nie ma tu większego znaczenia, bo pot który w jakimś tam stopniu może być wchłonięty przez podpodeszwę, będzie odparowywał nie „w dół” (przez podeszwę), lecz „w górę”. Jedynie przy mocno przepoconych lub przemoczonych butach można zakładać, że brak gumy na spodzie mógłby przyspieszyć wysychanie podeszwy, no ale to raczej sytuacje rzadkie.

PODSUMOWANIE

Co zatem wybrać? W butach typowo jesienno-zimowych zdecydowanie namawiam na podeszwy gumowe. Dotyczy to szczególnie trzewików. Mam chyba jedne trzewiki na skórzanej podeszwie i bardzo rzadko w nich chodzę, bo jest mi w nich zimno od podłoża, a poza tym przemakają, choć były impregnowane. Z kolei w butach bardzo eleganckich faworyzuję spody skórzane, bo są najbardziej klasyczne i eleganckie. Również w butach typowo letnich (np. mokasyny) namawiam na podeszwy skórzane. W pozostałych przypadkach sami powinniście ocenić które cechy z tych, które opisałem są dla was priorytetem.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
74 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciej
7 lat temu

O tak, wczoraj się przekonałem jak buty na skórzanej podeszwie szybko przemakają. Jednak komfort użytkowy jest bardzo dobry. Najbardziej jestem zadowolony z tego, że nie używam żadnych środków do dezynfekcji obuwia wewnątrz, a i tak praktycznie but pachnie cały czas nowością. Już chyba czas na zmianę pólbutów na full brogues za kostkę, na grubej skórzanej podeszwie :)

Jakub
7 lat temu

Nie trzeba pokonywać kilometrów pieszo dziennie, żeby zajechać buty ze skórzaną podeszwą na polskich chodnikach-tarkach. To jeden z głównych powodów dla których częściej wybieram te z podeszwą gumową, lub mikrogumową (lepsza odmiana gumy). Skóry tylko na wyjątkowe okazje :)

Albrecht
7 lat temu

Najwieksza wada gumy, to przyciaganie kurzu, przez co taka podeszwa z bokow (widoczne zwlaszcza na obcasie) wyglada na lekko zakurzona i niedoczyszczona (okej, przez 2 godz od czyszczenia tego efektu nie ma) nadajac calej stylizacji niechlujny wyglad. Oczywiscie to ma znaczenie przede wszystkim przy garniturach i czarnych butach, a przy bardziej sportowym ubiorze guma jest jak najbardziej ok.

Mr. Młody
7 lat temu

Chyba największym problemem klasycznych męskich butów jest to, jak bardzo odstają komfortem od wygodnych butów sportowych.

Jestem trochę zdziwiony tym, jak powolne są innowacje w tym zakresie. Być może wynika to z tego, że rynek butów sportowych i masowa produkcja charakteryzują się presją konkurencyjną i wymuszają coraz to większe udoskonalenia. A rynek klasycznych butów jest dużo węższy i rządzą na nim bardzo konserwatywni producenci. Pozostaje mieć nadzieję, że poprawki będą szybciej implementowane, a między stopą i skórzaną podeszwą będzie kiedyś materiał równie przyjemny co w butach sportowych.

Maciej
7 lat temu
Reply to  Mr. Młody

Sądzę, że może być to kwestia przyzwyczajenia, jak i oczywiście butów. Teraz chodzę już tylko w obuwiu eleganckim, i wszystkie pary tych butów są dla mnie bardzo wygodne; nie mniej niż sportowe, które jeszcze do nie dawna użytkowałem. Jednak faktycznie, mam jedną parę butów bardzo dobrych jakościowo, i po 8h trochę mnie uwierają. Jednak dla porównania – kiedyś ładnie też sobie zdarłem skórę na piętach w butach jednej z renomowanych firm obuwia sportowego.

Saszoneusz
7 lat temu

W niektórych miastach chodniki sa robione z jakiegos wyjatkowo sliskiego kamienia. Tam buty z podeszwą gumową albo zelowane to koniecznosc nie tylko zimą ale i deszczową jesienią…

The-Bigwig
7 lat temu

Osobiście wolę zdecydowanie gumową podeszwę. Wszystkie zalety skórzanej, prócz niezaprzeczalnego faktu bycia bardziej eleganckimi, to moim zdaniem jedno, wielkie placebo. Mam wiele takich, wiele takich i różnicy na korzyść skóry nie widzę wprost żadnych. Akceptuję skórzaną podeszwę jedynie w eleganckich zestawieniach, w których godzę się na pewne ustępstwa.

Pozdrawiam
The-Bigwig

Vislav
7 lat temu
Reply to  The-Bigwig

Mam buty na najprzeróżniejszych podeszwach skórzanych oraz sztucznych i podobną opinię do Twojej. Nie bardzo sobie zresztą wyobrażam w jaki sposób skórzana podeszwa zaimpregnowana tłuszczami, lub pokostem może oddychać. Według mojej opinii istotna jest cała konstrukcja buta oraz zastosowane materiały. Przede wszystkim sama cholewka, a w ślad za tym wypełnienie: futrówka, wyściólka, wkładka. Ogólnie mówiąc im więcej plastyku, tektury, pilśni, gąbki itp… tym gorzej dla komfortu związanego z poceniem się stóp. Bez względu na rodzaj użytej podeszwy but z dobrej naturalnej skóry, ze skórzaną futrówką i wkładką na całej długości wygrywa z innymi rozwiązaniami. Jest jeszcze jeden element niezbyt często… Czytaj więcej »

Tomek
7 lat temu

Osobiście preferuję podeszwę skórzaną, szczególnie przy wielogodzinnej pracy biurowej i możliwości dojazdu samochodem. Przy mojej potliwości stóp podeszwa skórzana jest idealnym rozwiązaniem. Podeszwy zabezpieczam tłuszczem foczym, a w przypadku szczególnie niesprzyjających warunków pogodowych i dużego stężenia soli na chodnikach stosuję zewnętrzne ochraniacze ( kalosze )

Maciej
7 lat temu

Panie Vintage, czy w przypadku zimowych butów kompletnie gładka podeszwa np. ze skóry to dobre rozwiązanie? Nie wywraca się w tym człowiek co krok?

Kuba
7 lat temu

Super wpis!

Marcin
7 lat temu

To temat, który spędza mi sen z powiek. Chciałbym czuć komfort skórzanej podeszwy ale boję się, że buty na niej, będą zbyt śliskie. Nawet w lato. Mam spore niedowłady w stopach i to może stanowić problem. Oczywiście im, lżejszy but tym lepiej. Jednak to, jak się pocą nogi w sportowym obuwiu, to jest jakaś porażka. A wiadomo, że buty sportowe są o niebo lżejsze od większości butów. dostępnych w naszych polskich sklepach. Nie po drodze mi na razie wyjazd do większego miasta, by choćby przymierzyć obuwie na skórze. Poza tym, trzeba by w nich przejść spory kawałek, żeby faktycznie stwierdzić,… Czytaj więcej »

Olfaktoria
7 lat temu

Wydaje mi się, że panowie mimo wszystko częściej sięgają po gumową podeszwę. Skórzana wiadomo,że bardziej elegancka, ale gumowa zdecydowanie bardziej praktyczna :)

Nemo
7 lat temu

Podstawa wyboru buta jest jego wygoda. Jeśli but nie jest wygodny to nie rozumiem po co go nosić [poza lansem]. Buty skórzane jak najbardziej mogą być wygodne.
Buty sportowe też mogą powodować obtarcia i inne dolegliwości. Utożsamianie tego typu obuwia z wygodą to pewien mit. Wystarczy poczytać fora dla biegaczy.
Chodzenie 10h w butach powoduje ich zmęczenie niezależnie od tego czy są to buty skórzane czy trampki.

Natomiast zgadzam się, że podeszwa skórzana jest śliska. Ja jestem do niej jak na razie ustosunkowany krytycznie.

Last edited 4 miesięcy temu by Mr. Vintage
Jan
7 lat temu
Reply to  Nemo

Duże znaczenie ma też waga osoby, która buty nosi. Jako osoba bardzo szczupła nie mam problemu z chodzeniem w butach na twardej podeszwie (a chodzę naprawdę dużo), ale wyobrażam sobie, że masywny facet może mieć tu inne zdanie.

Marek
4 miesięcy temu

Skórzany but z zewnątrz, wewnątrz i od spodu to jest prawdziwy but. Jeżeli chcecie buty na gumie to proponuję trampki. Skórzana podeszwa powoduje niesamowity komfort chodzenia, owszem czasem się ślizgam na płytkach w galerii ale można się nauczyć chodzić i nie sprawia to problemu. Pierwsze buty na skórze kupiłem za kieszonkowe mając 16 lat, 40 lat temu. Raz kupiłem na gumowej podeszwie i skręciłem kostkę.Dałem się też namówić na buty z pół skórzaną podeszwą, z dziurkami od spodu i z membraną, owszem można chodzić po wodzie, po całym dniu skarpeta jest sucha ale komfort nie ten. Czuć każdy kamyczek i… Czytaj więcej »

Anonim
4 miesięcy temu
Reply to  Marek

Mam kompletnie odmienne doświadczenia. Jeśli kupuję buty na kruponie, to po kilku wyjściach, a czasem od razu jako nowe – zeluje. Użytkowałem kilka lat temu buty na kruponie bez zelowania i po kilkudziesieciu wyjściach (buty były w rotacji) podeszwy wyglądały źle, a nawet bardzo źle (w kilku newralgicznych miejscach brak było szwu). Buty na kruponie – tak, ale podzelowane. Różnicy w wygodzie pomiędzy butami na kruponie, na kruponie z zelowaniem i na gumie, w ogóle nie odczuwam, a buty gyw użytkuję już prawie 10 lat. Praktyczny i długowieczny walor mają tylko buty na gumowej podeszwie. Oczywiście, zazwyczaj jest ona grubsza… Czytaj więcej »

Filip
4 miesięcy temu

Najbardziej cenię sobie podeszwy typu york, czyli w sumie taki rodzaj całoroczny. But wygląda zgrabnie, bo nie ma grubości jak przy Dainite, a wodoodporność itd jest praktycznie taka sama, bo pod skórzanym glankiem też jest guma o czym nie każdy wie.

Warto też dodać, że mężczyźni strasznie boją się skórzanych podeszew, a trochę wody od czasu do czasu naprawdę krzywdy im nie zrobi tylko trzeba odpowiednio dać im wyschnąć. Fajnie jest mieć samą skórę jak już mamy z trzy pary butów do rotacji.

Jacek
4 miesięcy temu

Uwielbiam skórzane podeszwy, ale nie spędzam całego roku na południu Włoch, więc zaprzyjaźniam się z gumą pod butem, bo u nas zbyt mało słońca, żeby cały rok chodzić na skórze. Zresztą, słońce jak słońce, ale nawet wiosną czy latem jest dość mokro. Trzeba być trochę pragmatykiem, podobnie jak w przypadku tkanin. Jedwab czy wełna 150?s and more mają piękny chwyt, ale…moje uda wykończyłyby takie spodnie w jeden sezon :) Zatem balans receptą na problem:) Warto nadmienić, że podzelowane skóry umieściłbym gdzieś pośrodku stawki. Nie są tak eleganckie i stylowe jak gołe skóry, ale też nie tak toporne i trudne w… Czytaj więcej »

Kowid
4 miesięcy temu

Mam dwie pary na skórze i doprowadzają mnie do szału: nie dość, że ślisko jak diabli, to jeszcze są strasznie głośne, jak łażę po biurze, to słyszy całe piętro. Nie jest to szczególnie sympatyczne.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Kowid

Tu się czepię jak rzep, bo…za hałas odpowiada obcas, więc musiałbyś chodzić na palcach, żeby za ten stan rzeczy odpowiadała skórzana podeszwa. Fakt, w przypadku pełnej gumy obcas też jest gumowy i ?nie stuka?, ale but podzelowany nadal będzie hałasował, mimo gumowego podbicia…

Last edited 4 miesięcy temu by Jacek
Kowid
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No tak, dokładnie, to obcasy tak naparzają. Guma (mam głównie z podeszwą Dainite) jednak sporo tłumi, aż tak bardzo się nie niesie, chociaż takie buty są dużo cięższe. Jedne ze skórą podzelowałem i rzeczywiście nic to nie zmieniło. Inna sprawa, że w moim nowoczenym korpobiurze podłoga jest chyba z płyt gipsowo-kartonowych, bo akustyka podłogi jest zabójcza.

Jarosław
3 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Chciałem wspomnieć o problemie skórzana podeszwa vs. piasek na chodniku. Połączenie to daje okropny odgłos, szczególnie denerwujący dla niektórych osób wyczulonych na dźwięki.

Hugo
4 miesięcy temu

A wg mnie największym minusem skórzanej podeszwy, który nie został wymieniony (a który wypływa z łatwej ścieralności) jest postępujący od pierwszego użycia nader brzydki wygląd podeszwy . Pełno na niej odcisków kamyków, ziarenek piasku, starte noski podeszwy. Wygląda to koszmarnie. Co z tego, że zwykle spodów butów się nie pokazuje. Ale widzę je ja jako użytkownik i to mnie odrzuca. Poza wątpliwą wykwintnością i niby prestiżem moim zdaniem kompletnie nie warto wydawać zauważalnie więcej pieniędzy. Chyba, że jest się prezydentem i porusza się tylko po dywanach. A co do potliwości? Cóż – higiena i dobry antyperspirant.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Hugo

To jest argument z cyklu: lepiej nosić garnitury z poliestru, bo są wyraźnie tańsze, nie gniotą się, a tkanina jest wytrzymała i nie przeciera jak czysta wełna…aaa, no i pachy też można umyć jakby komuś poliester higienicznie dolegał…

Hugo
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Przeczytaj jeszcze raz, a może i kolejny. Wtedy może zrozumiesz to co napisałem.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Hugo

Przeczytałem i…nic z tego nie wynika. Piszesz o NIBY prestiżu…Hmm. Po prostu buty w całości ze skóry, to wzorzec. Jak bespoke. Inne sytuacje to zawsze kompropisy: praktyczne bądź ekonomiczne, stąd nie wiem czego nie rozumiesz…
Zatem kategorie w stylu ?warto/nie warto/opłaca się? mnie bawią, bo w przypadku męskiej elegancji są…delikatnie mówiąc abstrakcyjne.

Marek
4 miesięcy temu
Reply to  Hugo

Zgadzam się z Jackiem. ?Wątpliwa wykwintność i niby prestiż? trochę ustawiają dyskusję na takim poziomie, na jakim otrzymałeś odpowiedź od wspomnianego kolegi.
Nie jest wątpliwa ani na niby ? po prostu skórzane buty mimo mniejszej trwałości podeszwy, będą najbardziej pożądane. A, że wg Cb nie warto. Jakoś przełkniemy ;)

Piotr
4 miesięcy temu

W kwestii formalnej wygląda, że Biden w tym filmie ma buty na gumie.

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Może mam słaby wzrok, ale ja tam widzę jednolicie czarną podeszwę.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Kolor akurat o niczym nie świadczy, sam mam kilka par ze skórzaną podeszwą lakierowaną na czarno.

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Już tłumaczę o co mi chodzi. Wnioskowanie na podstawie tych zdjęć, że jest skórzana podeszwa, to jak dzwonienie do wróżbity Macieja. Może jest, może nie jest. Podeszwy lakierowane na czarno są czarne w pudełku, po kilku użyciach już nie są. Widać to na „instagramowym” linku.

Piotr
3 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

I Biden to robi lub jego kamerdyner ;) A może się wywalił, bo jest po prostu delikatnie mówiąc wiekowy i przyklejanie mu skórzanej podeszwy to taki kwiatek do kożucha.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Trudno byłoby o poślizg na gumie w wypadku takiego dywanu…

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

W tym wieku można się potknąć o własne nogi.

Donovan
4 miesięcy temu

Panie Michale, pytanie z innej beczki: czy może Pan polecić jakąś tańszą alternatywę dla Barbour Liddesdale? Zależy mi na podobnym fasonie (długość, wykładany kołnierz, brak udziwnień). Kolor najchętniej granatowy.

Donovan
4 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

A może gdzieś można kupić nówkę w podobnych cenach jak na https://www.countryattire.com? Kupiłem u nich kiedyś dwa egzemplarze, ale zakup po Brexicie pewnie już się nie będzie opłacać.

Ultra
3 miesięcy temu

Jak dla mnie zdecydowane guma, mikroguma GoodYear, te sprawy.

Ale jeśli ktoś woli skórzane, jego sprawa.

Polemizowałbym jedynie z przedstawianiem „masywności” butów na gumowej podeszwie jako wady. Zależy dla kogo. Osobiście nie lubię takich wymuskanych bucików na cieniutkiej podeszwie, zdecydowanie wolę masywny design. Co kto lubi.

Gisch
3 miesięcy temu
Reply to  Ultra

Najbardziej „wymuskane” to są zwykle gumowe klejone podeszwy w markach typu CCC ;) Większość skórzanych wydaje się przy nich gruba. Na blogu poruszane są w większej mierze kwestie związane z mniej lub bardziej elegancką klasyką, nic dziwnego, że gruba gumowa podeszwa się w to nie wpisuje (owszem, na taką prawdziwą zimę w warunkach pozamiejskich taka podeszwa w trzewikach to rzecz absolutnie najlepsza, ale to jedyny taki przypadek). Sam mam wiedenki szyte Goodyearem na podeszwie Dainite i o ile wytrzymałość oraz przyczepność są na bardzo wysokim poziomie, to sztywność i masywność podeszwy mocno rzutują na komfort i wygląd (guma gumie nierówna,… Czytaj więcej »

Ultra
3 miesięcy temu
Reply to  Gisch

Za mniej lub bardziej elegancką klasyką to ja jestem, jak najbardziej. I niestety mam wrażenie, że następuje coraz powszechniejsze odchodzenie od niej na rzecz różnych potworków, wszechobecnego tzw. każualu, mieszania wszystkiego że wszystkim, a widok gości w sportowych butach i marynarce na wieczornym przyjeciu wydaje się powszednieć (przynajmniej przed lockdownem).

Pisząc o grubszych nieco podeszwach miałem na myśli raczej lekkie pogrubienie, „podrasowanie”, nie podeszwę typu „glany” czy „Martens”.

I to wymyślanie – przejawia się także zmniejszeniem, tak, że jej krawędź zlewa się prawie z tzw. przyszwą. Ja wolę jednak, jeśli podeszwa nieco wystaje poza obrys stopy.

Mariusz T.
3 miesięcy temu

Panowie, bądźmy szczerzy. Skórzana podeszwa to snobizm. Jest twarda, śliska, głośna, a jej „oddychalność” to mit. Walory klasycznego obuwia to zasługa warstwy korkowej i dobrej wyściółki, a nie skórzanej podeszwy. Pozdrawiam.

Gisch
3 miesięcy temu
Reply to  Mariusz T.

Podpodeszwa to z pewnością najistotniejsza rzecz w kwestii komfortu i odprowadzania wilgoci, ale skórzana podeszwa również może tę wilgoć wychwytywać (od góry, przyspieszając nieco schnięcie wnętrza butów).
Niemniej skórzana podeszwa to jednak przede wszystkim „sztuka dla sztuki” i poza egzemplarzami bardzo mocnymi typu Rendenbach mało użyteczna w innych warunkach niż salonowe wnętrza (a już na pewno nie na długie spacery po szorstkich miejskich chodnikach).

Boguś
3 miesięcy temu

Gdzie kupujecie dobre obuwie w klasycznym sznycie na gumowych podeszwach? W tych kilku sklepach które kojarzę tylko na klasycznebuty można coś znaleźć, ale wybór jest i tak mocno ograniczony.

Ultra
3 miesięcy temu
Reply to  Boguś

Nord – Meka.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Boguś

Trzeba po prostu sprawdzić opcje dodatkowe. Często podeszwa skórzana jest domyślnie, a można ją zastąpić gumą na zamówienie.
Choćby Berwick czy Yanko czasem rzucają na spód danite itp., nawet w loafersach i innych ?letnich? butach.

Gisch
3 miesięcy temu
Reply to  Boguś

Królewski Herb co jakiś czas organizuje MTO gdzie można wybrać podeszwę gumową albo skórzaną z gumową zelówką – ta druga wygląda całkiem zgrabnie.
Nie polecam Dainite do butów innych niż zimowe trzewiki, są twarde i masywne. Dużo lepszą opcją jest właśnie coś typu York (np. Yanko czy klasycznebuty – obie wersje polecam). Nie używałem jeszcze czegoś typu Spy z Crownhilla (mała gumowa zelówka tylko na środku podeszwy), ale to też zdaje się być użyteczna opcja.

tam
3 miesięcy temu

Autor pewnie nie ma tych problemów, ale warto tu jeszcze wspomnieć o problemach ze znalezieniem szewca, który porządnie podzeluje skórzane podeszwy. Wydawałoby się, że banał, ale ja testowałem kilku i efekty były zazwyczaj naprawdę fatalne, a w rezultacie efekt estetyczny skórzanych podeszew – ujemny.
Druga rzecz – wymiana skórzanych podeszew ma tak zaporowe ceny, że czasem się zastanawiam, kto się na to decyduje oprócz księcia Karola.
A trzecia – akurat buty ze skórzaną podeszwą są najmniej wygodne z tych, które posiadam (zaznaczam, reszta to żadne adidasy).

Gisch
3 miesięcy temu
Reply to  tam

Co do drugiej kwestii, inaczej podchodzi się zapewne w tej kwestii do Berwicków za 100 funtów, a butów szanowanej angielskiej marki za przynajmniej pięciokrotność tej kwoty ;)

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Gisch

Dokładnie. Poza tym niemożność wymiany podeszwy najczęściej oznacza konieczność zakupu nowych butów. Zatem jeśli mówimy o butach szytych, to i tak wymiana spodu buta wyjdzie taniej;)

Gisch
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Mam jedne trzewiki ze świetnej mięciutkiej i mięsistej skóry, naprawdę ładnie znoszącej upływ czasu. Mogłyby służyć jeszcze długo (mają już ponad 3 lata), ale są na klejonej gumowej podeszwie i mimo podklejania (w jednym miejscu nawet zszycia w ramach naprawy) – gdyby były szyte to nie stanowiłoby to problemu, a tak najprawdopodobniej w niedługim czasie nie będą nadawały się od użytku. Co do zelowania, na pewno łatwiej o to w takiej Warszawie niż np. małym miasteczku na Mazurach, niemniej zwykle robi się to na tyle rzadko, że można to załatwić w ramach jakiejś wakacyjnej wycieczki krajoznawczej do większej miejscowości ;)

Alan
2 miesięcy temu
Reply to  tam

Byłbym wdzięczny za polecenie jakiegoś sprawdzonego szewca w Warszawie w kwestii zelówek. Mam problem z ciągłym odklejaniem.

Filip
3 miesięcy temu

Czy jest już konkretna data nowej kolekcji?

Filip
3 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Super! No to leci deklaracja, że szarą na pewno biorę i może nawet granatową. Dwurzędówka chyba nie moja bajka ;)

Asiek
3 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

To się podepnę pod temat, skoro ktoś wywołał dwurzędówkę – czy da się ją nosić w wersji casual, bardziej na sportowo?

Profondo
3 miesięcy temu
Reply to  Asiek

Jest na tym blogu taki wpis z 26.06.2017 r. „Granatowa dwurzędówka w wersji casual”.

Piotr
3 miesięcy temu

Panie Michale, kiedy będą dresy w Lancerto o których wspominał Pan we wcześniejszych wpisach ?
Pozdrawiam

Marty
2 miesięcy temu

Witam, Panowie mam jedno, może dziwne pytanie odnośnie podeszwy gumowej w tego rodzaju butach. Niestety od lat ścieram obcasy w butach eleganckich po zewnętrznej stronie buta, butów sportowych też to dotyczy, taki dziwny rodzaj chodu. Rozumiem, że w butach z podeszwą skórzaną szewc wymienia flek i po sprawie, a co z podeszwą gumową? Czy można podeszwę gumową poddać jakiejś renowacji?

Astonbarton
2 miesięcy temu
Reply to  Marty

Witam. Proponuję wybrać się do podologa. Dopasuje wkładki poprawiające ustawienie stóp i tym sposobem zmieni się też Pański chód a co za tym idzie zniknie problem ścierania podeszw.

Marty
2 miesięcy temu
Reply to  Astonbarton

W przyszłości trzeba będzie skorzystać z takiej pomocy ? a jeśli nie ma żadnej możliwości renowacji gumowej podeszwy to mamy kolejny argumenty za podeszwą skórzaną.