fbpx

Praktycznie i stylowo. Jakie ubrania spakowałem na 3-dniowy wyjazd do Gdańska?

37 komentarzy

W miniony weekend byłem w Gdańsku na wyjeździe służbowo-prywatnym i pomyślałem, że przy tej okazji przygotuję krótki poradnik o tym w jaki sposób pakuję się na takie 2-3 dniowe wyjazdy, bo często o to pytacie w wiadomościach prywatnych. Z tych wiadomości wiem, że wiele osób ma dylemat ile i jakie spakować ubrania, by nie przeładować bagażu, a jednocześnie by nie trzeba było nic prać lub kupować na miejscu i być przygotowanym na różne niespodzianki. Oto moje sposoby.

MAŁA WALIZKA + TORBA WEEKENDOWA ZAMIAST JEDNEJ DUŻEJ WALIZKI

Na wstępie dodam, że tym razem poruszałem się pociągiem, a nie samochodem, więc jednym z priorytetów było zabranie możliwie jak najmniejszej liczby ubrań, by zmieścić się w małej walizce kabinowej i weekendowej torbie skórzanej. Taki zestaw jest dla mnie wygodniejszy, niż jedna duża walizka do której się zazwyczaj pakuję, gdy poruszam się własnym autem. Po prostu przenoszenie, podnoszenie i przemieszczanie się po wagonie i po dworcach jest znacznie łatwiejsze, gdy mam małą walizkę i torbę, a nie jedną dużą walizkę.

Przy tej okazji chciałbym wam polecić walizkę z której już korzystam 8 lat. To szwajcarska marka Victorinox, a model nazywa się Spectra. Jej jakość, funkcjonalność i projekt wnętrza są doskonałe. Ja mam edycję 2.0, która chyba już nie jest produkowana (choć nie tak dawno widziałem ją na Zalando Lounge w świetnej cenie), bo stronie producenta widzę tylko nowszą edycję 3.0 – zapewne jeszcze bardziej udoskonaloną.

Z czystym sumieniem mogę polecić również skórzaną torbę weekendową Sartolane. Mam ją już kilka lat, użytkuję dość często i świetnie znosi upływ czasu, ładnie się starzeje.

WSZYSTKO MA DO SIEBIE PASOWAĆ

Jeśli priorytetem jest możliwie jak najmniejszy pakiet ubrań, butów i dodatków, to zawsze staram się wybierać takie, które będą do siebie wzajemnie pasować niemal w każdej konfiguracji. To bardzo ułatwia procesy decyzyjne już podczas wyjazdu, bo nie zastanawiam się czy jedno pasuje do drugiego. Po prostu wszystko pasuje do wszystkiego.

Marynarka z dzianiny lnianej Oscar Jacobson; sweter Loro Piana; koszula Ermenegildo Zegna, koszula Polo Ralph Lauren, koszula oxford Polo Ralph Lauren; spodnie Eddie Bauer, spodnie Moods of Norway; polo Arket; kurtka Cerruti Jeans; buty monki Crownhill Shoes, mokasyny Lancerto & Mr. Vintage; piżama H&M.

ZESTAW UBRAŃ DOPASOWANY DO POGODY

Dokonując wyboru ubrań na takie wyjazdy zawsze sprawdzam też prognozę pogody, by w miarę możliwości były one jak najlepiej dopasowane do warunków pogodowych. Tym razem trochę zbyt optymistycznie oceniłem prognozy temperaturowe, zapominając o tym, że w Trójmieście temperatura odczuwalna jest zazwyczaj niższa. I faktycznie tak było pierwszego dnia, bo wiatr wiał dość silnie, więc wskazana byłaby trochę cieplejsza kurtka na wieczorny spacer (ja zabrałem lnianą kurtkę safari), ale kaszmirowy marynarko-sweter dał radę jako zamiennik. Dobrze, że ostatecznie go zabrałem, bo początkowo nie miałem takich planów.

A jeśli chodzi o samą kurtkę, to zazwyczaj wybieram taką z dużą liczbą kieszeni, bo jest to bardzo praktyczne podczas podróży – kieszenie pomieszczą portfel, telefon, klucze, bilety.

MARYNARKA, KTÓRA DOBRZE ZNOSI PODRÓŻ

Na tak krótkie wyjazdy służbowe zazwyczaj zabieram jedną marynarkę lub garnitur. Tym razem była to konferencja o luźniejszym charakterze, więc zabrałem marynarkę. Jeśli mam świadomość, że muszę ją spakować do walizki (czyli nie zabieram pokrowca z wieszakiem na którym wisi marynarka), to staram się wybierać te egzemplarze, które dobrze znoszą podróż i szybko się rozprostowują do wyjęciu z walizki.

Tym razem wybór padł na dzianinową marynarkę Oscar Jacobson, która dzięki swojej elastyczności jest wygodna jak sweter, a wygląda jak klasyczna marynarka. Nie gniecie się też tak szybko jak tkanina.

DWIE PARY SPODNI

Jeśli chodzi o spodnie na tak krótkie wyjazdy, to zazwyczaj zabieram dwie pary – jedną w walizce, drugą na sobie. Zawsze staram się, by były one zróżnicowane stylistycznie, czyli jedne bardziej eleganckie, a drugie mniej. Tym razem do walizki zapakowałem kremowe chino z zaprasowanym kantem (z myślą o zestawie z marynarką), a na siebie założyłem mniej formalne chino z bawełny w niebieską kratkę księcia Walii.

JEDNE BUTY WYGODNE, DRUGIE ŁADNE :)

Podobną metodę stosuję jeśli chodzi o buty. Jedne wygodniejsze – na podróż i prywatne szwędanie, a drugie bardziej eleganckie – na spotkania służbowe. Tym razem zabrałem ultra wygodne mokasyny zamszowe Lancerto & Mr. Vintage, a do torby weekendowej zapakowałem brązowe monki Crownhill Shoes. Prawideł nie zabieram, gdy poruszam się komunikacją publiczną ze względu na ciężar. Ale jak jadę autem, to klasyczne buty zazwyczaj wypełnione są prawidłami.

ILE DNI, TYLE KOSZUL +1

Jeśli chodzi o górną część garderoby, to jako wielki fan koszul, zabieram niemal wyłącznie je, choć tym razem wziąłem też dodatkowo białe polo, jako takie ubranie awaryjne, które w razie potrzeby można włożyć pod marynarkę, kurtkę, a nawet sweter. Czyli pasujące do wszystkiego. W takiej roli zabieram też czasem biały t-shirt – nie zajmuje wiele miejsca, a może się przydać.

Koszul zawsze zabieram tyle, ile będzie dni plus jedna ?awaryjna? oraz jedna na wieczorne wyjście w ten środkowy dzień, czyli w moim przypadku sobotę. Wyglądało to zatem tak:

– piątek na drogę – różowa koszula button down z bawełny oxford (nie ma na zdjęciach)
– sobota na konferencję – biało-granatowe prążki bengalskie Ermenegildo Zegna,
– sobota na wieczór – biało-różowe prążki bengalskie Polo Ralph Lauren,
– niedziela na drogę – różowa koszula oxford Polo Ralph Lauren.

Białe polo nie było zatem użyte, podobnie jak koszula biało-różowa zaplanowana na sobotnią kolację, bo ostatecznie z niej zrezygnowałem i od razu po konferencji podmieniłem w hotelu marynarkę na sweter i poszedłem się poszwędać aż do późnego wieczora.


BIELIZNA Z ZAPASEM +2

Z kolei w zapasie +2 (ilość dni +2), zawsze zabieram bieliznę i skarpety. Te rzeczy zajmują niewiele miejsca, a zawsze lepiej mieć taką nadwyżkę na nieprzewidziane sytuacje. Na przykład, gdy przypadek losowy zmusza do przedłużenia wyjazdu (odwołany lot, awaria auta, przedłużone spotkania itp.) albo gdy warunki pogodowe zmuszają do wzięcia prysznica w ciągu dnia i przebrania się w świeże ubranie.

JAK TO SPAKOWAĆ?

Jeśli chodzi o samo pakowanie, to wszystkie ubrania staram się składać w prostokąt odpowiadający wielkości dużej komory walizki. Układam je w kolejności od tych najmniej gniotliwych, aż do najbardziej gniotliwych, czyli najpierw sweter, później spodnie i marynarka, a na samej górze koszule. W wąskie przestrzenie upycham bieliznę. Buty, kosmetyczkę, ładowarki i kurtkę pakuję do torby weekendowej.

Od razu po przyjeździe do hotelu wyciągam z walizki ubrania i wieszam je na wieszakach w szafie, by samodzielnie się rozprostowały. Te z większymi zagnieceniami wieszam czasem w łazience gdy biorę prysznic. Gorąca para unosząca się pomieszczeniu pomaga częściowo usunąć takie zagniecenia.

Jeśli macie jakieś pytania albo własne porady warte rozpowszechnienia, to piszcie w komentarzach.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
37 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Darek
11 miesięcy temu

Czy golisz głowę codziennie w takie wyjazdy? Ps. Generalnie zastanawiam się jak to robisz, że czasami masz tak idealnie wygoloną glowet gdzie nie widać żadnego włoska :)

Paweł
11 miesięcy temu

Panie Michale,

Bardzo przydatny artykuł. Ze swej strony dodam, że czasami pakuję ze sobą steamer do ubrań. Nadaje się idealnie do wyprostowania ?walizkowych? zagnieceń.

I jeszcze tak z czystej ciekawości, ile ma Pan koszul w szafie? ;)

Pozdrawiam

Damian
11 miesięcy temu
Reply to  Paweł

To całkiem dobry pomysł taki steamer. Ciagle borykam się z zagnieceniami na odzieży gdy jestem w podróży i chyba właśnie rozwiązałeś mój problem. Podpowiedz pls jakiego steamera używasz.

Last edited 11 miesięcy temu by Damian
Tomasz
11 miesięcy temu

Wybacz ale na drugim foto stylizacja kompletnie nietrafiona, jak przerośnięty dzieciak z amerykańskich kreskówek

Adam
11 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Ale Tomaszu, co to za kultura?

Przemek
11 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Podobnie mi się skojarzyło przez tą czapkę z daszkiem, tu raczej chodzi o dzieciaka z ligii bluszczowej :)

Jakub
11 miesięcy temu

Czyli do torby weekendowej trafia w sumie niewiele. Nie lepiej zamiast niej jakiś plecak?

Sergiusz
11 miesięcy temu

dodatkowo białe polo, jako takie ubranie awaryjne, które w razie potrzeby można włożyć pod marynarkę, kurtkę, a nawet sweter”

No właśnie. Co Pan sądzi o noszeniu polo pod marynarką? Są różne podejścia do tej kwestii. Jeśli tak to polo wkładamy w spodnie czy luźno, na wierzchu?

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Sergiusz

To zależy jak podchodzisz do polo i jaka warstwę ono zastępuje.
Jeżeli pod marynarką to zastępuje koszulę, więc tak jak tradycyjnie koszula, tak i polo powinno być włożone w spodnie.
Jak na luźno, z szortami to zastępuje t-shirt, więc swobodnie na wierzchu.

teodor
11 miesięcy temu
Reply to  Sergiusz

No ja bym powiedział, że to zależy od marynarki. Im mniej oficjalna tym lepiej polo będzie pasować. Ja nigdy polo nie noszę w spodniach, ale teraz jak się nad tym zastanawiam to nie wiem, może i w spodnie wkładać?

Sergiusz
11 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Ta opcja z polo na spodniach najbardziej mi się podoba. Jednak kupienie dobrze dopasowanego i nie za długiego polo to niezłe wyzwanie. Chyba ten typ odzieży też został dotknięty wirusem luzackiego streetwearu. Niedawno mierzyłem polo kilku marek i dominują workowate, obszerne egzemplarze. Jak już dopasowany to długi jak tunika.

Paul
11 miesięcy temu

A dokąd buty w walizce?

Michał
11 miesięcy temu
Reply to  Paul

Do Gdańska

Michał
11 miesięcy temu

Panie Michale, pytanie zupełnie z innej beczki. Pamiętam, że polecał Pan na blogu butiki z używaną odzieżą męska. Prowadzili również sklep on-line. Za Chiny ludowe nie jestem w stanie odnaleźć teraz namiarów na ten przybytek. Czy mógłby Pan pomóc?
Z góry dziękuję!

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Secondhand Dandy – polecałeś ich we wpisie z maja „Wpadło mi w oko”

Michal
11 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Szukałem Style Shop! Dziękuję. Spojrzę też na to co poleca Piotr -również koledze dziękuję!

Wściekły Arek
11 miesięcy temu
Reply to  Michał

Niedawno była polecajka do tego: https://sklep.secondhanddandy.pl/

Donovan
11 miesięcy temu

Michale, czy masz jakieś doświadczenia ze szwedzką marką Bläck? Miałem w ręku ich kilka rzeczy i wydają się solidnej jakości.

Last edited 11 miesięcy temu by Donovan
Paweł
11 miesięcy temu

Retro to od lat moja ulubiona kawiarnia w Gdańsku :).

uszczypliwiec
11 miesięcy temu

„JEDNE BUTY WYGODNE, DRUGIE ŁADNE :)”

Pamietam jakie recenzje zebraly te „wygodne” buty od czytelnikow bloga z okazji ich premiery kilka lat temu. Ciekawe czy w koncu kiedys pojawi sie zdjecie, jak leza na nogach …

Maciej
11 miesięcy temu

Torba weekendowa od Adam Baron umarła? Jeśli nie to jak porównujesz ją do Sartolane?

Tom 39
11 miesięcy temu

Jeśli chodzi o mnie jeśli zatrzymuje się w hotelu to nawet w takim przeciętnym zawsze do dyspozycji gości jest jakieś żelazko i deska do prasowania. Robię to już na miejscu i wtedy wieszam , na pewno wyglądają lepiej niż prasowane , składane , przewożone , wyciągane. Także polecam ten sposób :-)

Karol
11 miesięcy temu

Ta walizka Victorinox ma słuszną cenę :)

Karol
11 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

600zł to jeszcze do przyjęcia, bo jak wrzuciłem w google to pierwszy wyniki to 2500zł.

Witek
9 miesięcy temu

Mam poradę dla osób które odbywają dłuższe podróże służbowe często zmieniając miejsce pobytu: bielizna męska z serii airism od Uniqlo: https://www.uniqlo.com/eu/en/product/airism-low-rise-printed-boxer-briefs-462949.html jest super lekka i nie zajmuje miejsca w walizce, dodatkowo uprana wieczorem do rana będzie sucha, co jest przydatne jeśli zmienia się hotel codziennie – nie trzeba przewozić wilgotnej bielizny w bagażu. Na dwutygodniowy wyjazd wystarczą z powodzeniem 4 pary takich bokserek.