Jak to jest z tym krótkim rękawem w koszuli?

210 komentarzy

Koszula z krótkim rękawem – hasło, które wywołuje skrajne opinie. W Polsce ma zagorzałych przeciwników i zwolenników. Przypomniałem sobie o tym temacie po publikacji moich dwóch ostatnich wpisów, gdzie pokazałem się właśnie w tym elemencie garderoby. Jak to więc jest z tymi koszulami? Czy stylowy mężczyzna powinien o nich zapomnieć, czy może są sytuacje, gdy jest ona na akceptowalna?

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawemfot. ralphlauren.com

CO TO ZA DZIWACTWO TEN KRÓTKI RĘKAW?

Ja po swojemu zacznę od historii, by już na wstępie rozwiać pierwszy mit, który jest często powtarzany przez przeciwników koszul z krótkim rękawem. Otóż uważają oni, że takie koszule to wymysł ostatnich dekad i nie mają one nic wspólnego z klasyką mody męskiej. Nic bardziej mylnego. Co prawda koszule połówkowe – tak będę je nazywał zastępczo – nigdy nie były składową klasycznej i eleganckiej mody męskiej (i mam nadzieję, że tak pozostanie), ale ich historia liczy sobie około sto lat, więc nie jest to coś, co pojawiło się nagle w przypływie kreatywności współczesnych projektantów. Naturalnie, pierwsze były koszule z długim rękawem, ale sto lat historii to wystarczająco dużo czasu by móc je włączyć do klasyki mody męskiej, ale tej nieformalnej.

Już w pierwszej dekadzie XX wieku koszule z krótkim rękawem były dość popularne w Stanach Zjednoczonych. Można je zobaczyć w reklamach prasowych z tamtego okresu. Był to element stroju sportowego (głównie golf, tenis i sporty wodne).

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 3 Reklamy prasowe z roku 1915 i 1916MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 4 Reklamy prasowe z roku 1917MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 5Reklama prasowa z roku 1920

Co ciekawe, w tenisie zawodowym koszula z krótkim rękawem pojawiła się dopiero na przełomie lat 20 i 30 ubiegłego wieku. Podstawowym strojem tenisistów przez długi czas były jasne spodnie z długą nogawką i biała koszula z długim rękawem, ale już w latach 20 część tenisistów próbowała sobie jakoś radzić podwijając rękawy w swoich koszulach. Kilka lat później na zawodowych kortach pojawiły się koszule z odciętym rękawem. Nosił je m.in. Rene Lacoste, jeden z najlepszych tenisistów tamtych czasów. Taka koszula była dla niego inspiracją do stworzenia dzianinowej koszulki polo, która dość szybko stała się podstawowym elementem stroju tenisowego, a dla Rene był to początek działalności biznesowej pod marką Lacoste.

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 14Rok 1926, Rene Lacoste jeszcze w koszuli z długim rękawem, jeden z nich podwinięty, fot. dtkmen.com

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 6 Rok 1928, Rene Lacoste już w koszuli z krótkim rękawem, która była inspiracją do stworzenia koszulki poloMrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 7Rok 1928, Rene Lacoste w koszuli z krótkim rękawem, ale jego rywal jeszcze w klasycznym stroju, fot. daviscup.com

Na początku XX wieku, koszule z krótkim rękawem były chętnie noszone także w innych kręgach. Jednym z przykładów są ubrania myśliwych z tamtego okresu. Był to czas fascynacji Afryką i wypraw na safari zamożnych elit brytyjskich i amerykańskich. Składową ubioru były m.in. marynarki safari z krótkim rękawem i właśnie koszule połówkowe. Trzeba wspomnieć także o koszulach hawajskich, które również miały krótki rękaw i bardzo szybko stały się składową wakacyjnego ubioru . Ich historia sięga lat 30 ubiegłego wieku.

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 8 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 9 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 19

 

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 17 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 18

Jeszcze innym źródłem takich koszul były służby mundurowe. Zaczęło się od oddziałów wojskowych stacjonujących w upalnych krajach. Żołnierze otrzymywali lżejsze i jaśniejsze uniformy, a jednym z elementów były koszule z krótkim rękawem, które później zapożyczyli policjanci i inne służby mundurowe. I to prawdopodobnie były to jedne z pierwszych zestawów łączących koszulę połówkową z krawatem. Miało być wygodnie i elegancko. Chęć łączenia tych dwóch cech doprowadziła do tego, że w latach 50 koszula połówkowa stała się częścią strojów służbowych w wielu amerykańskich firmach.

Jeśli przypomnicie sobie jakieś filmy lub seriale pokazujące codzienne życie amerykańskich pracowników biurowych niskiego i średniego szczebla w latach 50-60, to na pewno dostrzeżecie tam krawaciarzy w koszulach z krótkim rękawem. W kolejnych dekadach takie zestawy były na porządku dziennym także w innych krajach i niestety przeniosło się to także na odzież formalną, a nie tylko biurową w której jeszcze można to zaakceptować lub przynajmniej przymknąć na to oko.

No cóż, mężczyźni lubią rozwiązania proste, zatem metodą na letnie upały okazała się elegancka koszula z krótkim rękawem, która wśród Polaków stała się bardzo popularna w latach 90 i niestety ta moda nadal trwa. Jeśli czasem bywacie na weselach, to na pewno wiecie o czym piszę. Takim rozwiązaniom mówimy stanowcze „nie”. Są sytuacje gdy wygląd trzeba postawić wyżej niż komfort. Wszędzie tam, gdzie pojawia się choć odrobina elegancji, tam powinna być koszula z długim rękawem. Gdy zrobi się gorąco i okoliczności na to pozwalają, to zawsze można je podwinąć i będzie to wyglądać bardzo dobrze. Zobaczcie kilka przykładów pokazujących urok podwijanych rękawów.

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 24 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 25 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 23 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 22

 

CZY W TAKIEJ KOSZULI JEST CHŁODNIEJ?

Zwolennicy koszul połówkowych, jako podstawowy argument podają, że przy dużych upałach jest w nich po prostu chłodniej. Z kolei konserwatyści odpowiadają, że to bzdura bo rękaw krótszy o 30-40 cm niewiele poprawia komfort, a w razie potrzeby ten długi można podwinąć i już wtedy nie będzie żadnej różnicy. Prawda jak zwykle leży pośrodku, ale zapobiegliwie zaznaczę, że to co napiszę wynika z moich doświadczeń, a każdy z was może to inaczej odczuwać. Ja kiepsko znoszę wysokie temperatury, dlatego  jako fan koszul z długim rękawem, po ich skrócone wersje sięgam w zasadzie wyłącznie podczas największych upałów, bo faktycznie czuję się w nich lepiej. Odsłonięte przedramiona i swobodny przepływ powietrza pod pachami powodują, że nie pocę się tak szybko, więc nie przyjmuję argumentu, że w żaden sposób nie wpływa to na komfort. Zresztą gdyby tak było, to sportowcy przez cały rok graliby w koszulkach z długim rękawem. Oczywiście dotyczy to tkanin typowo letnich (np. len), bo jeśli to będzie ściśle tkana popelina, to krótki rękaw nic tu nie pomoże.

Warto też wspomnieć o dyskomforcie, który czasem się pojawia przy klasycznej koszuli z podwiniętym rękawem. Jeśli mankiety i dolna część rękawów są wąskie, to bywa tak, że po podwinięciu nieprzyjemnie uciskają ramię w okolicy łokcia.  Sam mam dwie lniane koszule z długim rękawem w których rzadko chodzę, ponieważ podwinięte rękawy są w ich przypadku po prostu niewygodne, nie mogę zgiąć swobodnie ręki w łokciu. To są detale, które w przypadku wakacji czy jazdy na rowerze, bywają uciążliwe, więc po co się męczyć, skoro można założyć coś wygodniejszego?

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 21 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 26 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 27

 

JAK NOSIĆ KOSZULĘ Z KRÓTKIM RĘKAWEM?

Powyżej wskazałem pochodzenie koszuli z krótkim rękawem i jeśli chcecie je nosić, to należy ograniczyć się do ich pierwotnych zastosowań, czyli zupełnie nieformalnych zestawów. Na urlop w ciepłych krajach, na plażę, na grilla, na rower. W każdym innym przypadku, lepszym rozwiązaniem będzie klasyczna koszula z podwiniętymi rękawami.

Zdecydowana większość koszul z krótkim rękawem wygląda po prostu źle. Ma kiepskie proporcje, rękawy zazwyczaj są zbyt szerokie, a jeśli są jeszcze zaprasowane w kant, to już w ogóle katastrofa. Gdy dodamy do tego fakt, że większość mężczyzn nosi koszule zbyt obszerne, tworzące bufiaste fałdy przy spodniach, to mamy odpowiedź dlaczego te koszule mają słabą opinię u osób ceniących dobry styl. Czy da się ją uratować? Owszem, oto kilka porad.

  1. Rękawy nie powinny być ani za długie (do łokcia to za dużo), ani za krótkie (do połowy bicepsa to za krótko). Złoty środek dotyczy także szerokości rękawa. Jeśli będzie zbyt szeroki, to będzie powiewał na wietrze jak flaga, a ty będziesz wyglądał jak kierowca miejskiego autobusu. Z kolei jeśli będzie zbyt opięty, to koszula będzie wyglądać jak z szafy młodszego brata.
  2. U dołu rękawa fajnie wygląda mankiet (często stosowany w koszulach wojskowych), który sprawia, że koszula nie wygląda na przypadkowo ciachniętą nożyczkami.
  3. Tkanina koszuli połówkowej musi mieć nieformalny styl. Odpadają tutaj eleganckie popeliny i twille, więc wybijcie sobie z głowy obcinanie rękawów w klasycznych koszulach w których np. mankiety się przetarły (sam kiedyś tak robiłem). Najlepiej wygląda len i bawełny o luźnym płóciennym splocie.

 

IKONY STYLU TEŻ NOSIŁY KRÓTKI RĘKAW

Szukając argumentów za i przeciw jakimś elementom, które pojawią się w modzie, pytamy czasem czy coś takiego założyłby ktoś, będący modowym autorytetem. No właśnie, a jak to jest z koszulami z krótkim rękawem? Wydawać by się mogło, że po takie wynalazki żadna z ikon stylu nigdy nie sięgała, ale gdy poszukamy zdjęć przedstawiających ich w czasie wolnym, to można zobaczyć, że koszule z krótkim rękawem nosił nawet Książę Karol, uważany za konserwatystę i sympatyka klasycznej elegancji. Element ten pojawiał się także w kilku filmach z Bondem, ale nigdy w sposób udający formalność. I niech tak pozostanie. Są sytuacje w których kategorycznie należy je odrzucić, ale są też takie, gdzie wyglądają zupełnie naturalnie. Moda formalna ma swoje zasady, których należy się trzymać, nawet kosztem obniżonego komfortu, ale moda wypoczynkowa ma swoje prawa i warto z tego korzystać.

MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 10 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 11 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 12 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 15 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 16 MrVintage pl Koszula z krótkim rękawem 20

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

210 komentarzy do "Jak to jest z tym krótkim rękawem w koszuli?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof
Gość

Zgadzam się i pozdrawiam

Marcin
Gość

Ja mam swój ulubiony zestaw ciuchów. Niby niewiele, ale staram się łączyć umiejętnie, dzięki czemu wychodzi sporo ciekawych zestawień i to na różne okazje:-) Zaopatruję się głównie w sklepie w modna odzież męska i wciąż zaskakują mnie propozycjami :-)

Mateusz
Gość

Bardzo potrzebny wpis. Takiego Mr Vintage ostatnio mi brakowało. Konkretnie, jasno, na temat i bez zbędnego tonu wodza wodzów :) Szkoda tylko, że koszule z krótkim rękawem będzie można nosić jeszcze najwyżej miesiąc.

Marek
Gość

Nie, jednak nie. A fakt, że przyszło z USA, nawet dawno temu, chyba nawet pogarsza sprawę.

Damian
Gość

Proponowałbym jeszcze we wpisie umieścić uwagę i jednocześnie przestrogę, żeby nie zakładać (jak to często można zaobserwować) koszul z krótkim rękawem do garnituru i pod krawat. Pozrawiam

arko
Gość

Dlaczego nie zakladac koszuli z krotkim rękawem pod garniak, jesli i tak bedzie schowana?

Jakub
Gość

Ja za koszulami z krótkim rękawem, nie przepadam.

Panio
Gość

Dobry wieczór!

Bardzo ciekawy artykuł, chyba Szarmant pisał ostatnio o tym ;). Mam dość interesujące pytanie – co myślisz o połączeniu w zestawie bokserki i koszuli z krótkim rękawem? Mam na myśli zestaw w pełni casual do krótkich spodni, na aurę 25+, gdy koszulę na krótki rękaw wrzucasz na kolorową bokserkę i jej nie zapinasz. Nie ukrywam że mimo znajomości podstaw mody stwierdziłem, że taki zestaw jest idealna na bardzo ciepłe pory (wyłączając upały jakie nas raczyły ostatnio w kraju – przy temperaturze 33-40 st. trzeba zrezygnować z jednej z tych rzeczy) gdyż koszula zasłania ramiona (np. podczas wizyt w tzw. „eleganckich” zakładach usługowych na mieście) a fakt jej niedopięcia gwarantuje swobodę powietrza i lepsze samopoczucie. Pozdrawiam!

Storm
Gość

Jasno i dokładnie w końcu ktoś wyłuszczył jak to jest z takimi koszulami :) ! Zgadzam się w 100 % !

Paweł
Gość

Widać, że wakacje się przydały :) Świetny wpis!

Ana
Gość

Pewnie, że zdecydowanie lepiej wygląda długi, podwinięty rękaw, niż krótki. Co jednak robić , gdy ręce masywne i umięśnione i podwinięcie rękawa skutkuje tym, że jest on po prostu za ciasny. Naprawdę dotyczy to większości koszul, które szyte są dla mężczyzn raczej smukłych. Nie mam na myśli niepożądanego brzucha, a klatę i bicepsy :)

Maciek
Gość

Skomentuje pierwsze zdjęcie na stronie. Nie wiem co odbiło styliście który przygotowywał modela do zdjęcia, blady jak ściana, prosto z korporacyjnego mordoru =) O wiele lepiej takie koszule prezentują się na tle opalonej skóry, co widać na ostatnich zdjęciach (kadrach z Bonda).

doors58
Gość

No cóż, przy żniwach nie pracuje, na solarium nie był. Jest po prostu biały (zaznaczam, że do Ku-Klux-Klanu nie należę).

Piotr
Gość

Wpis w bardzo dobrym tonie, nie namawiający ale informujący.
Sam wolę podwinąć rękawy, bo zawsze wydaje mi się, że w koszuli z krótkim rękawem wyglądam jakbym się właśnie wybierał na rozpoczęcie roku w gimnazjum :)

Mikołaj
Gość

W związku z tym, że koszula z krótkim rękawem ma zastosowanie jedynie w czasie wolnym np. wakacje, to jakie rozwiązanie powinno stosować się do biura? wyłącznie długi rękaw? wydaje mi się, że nie wypada go podwijać.

Michał
Gość

Mam pytanie o podwijanie rękawów. W jakiej sytuacji, a w jakiej nie, można sobie pozwolić na zdjęcie marynarki i podwinięcie rękawów koszuli?

Darek
Gość

Jeśli chodzi o koszulę w biurze, to wolę podwinięty rękaw, ale są dni, że nawet się nie zastanawiam i sięgam po koszule z krótkim rękawem. Dla mnie warunki pogodowe są podstawową wskazówką. Cały ubiegły tydzień (ponad 30 stopni C) chodziłem do pracy „w krótki rękaw”, a dziś podwinąłem rękawy (wyraźnie się ochłodziło). Oczywiście jest to rozwiązanie do zastosowania przy braku sztywnego „dresskodu” w firmie.

bk
Gość

O, to to! O ile nie mamy w obowiązku przyjąć w dany dzień oficjalnej delegacji, ważnego kontrahenta itp, to chyba większość szefów nie ma nic przeciwko koszulom z krótkimi rękawami przy 30+. NIe dajmy się zwariować! Ani ugotować;).

Skalski Franciszek
Gość

Ciekawy wpis. W sposób przejrzysty porządkuje kontrowersyjną kwestię, wśród osób ceniących męską elegancję i modę.

Właściwie wszystko zostało napisane i wyjaśnione bez kategorycznych sądów. Celna uwaga jest taka, że czasem zbyt surowe spojrzenie na ten rodzaj koszul bierze się z ich ‚obrzydzenia’ obrazkami z ulic, wesel, biur.
Mowa o workowatej koszuli z krótkim rękawem w pstrokaty wzór z wesołym krawatem. Classic.

Zgadzam się w zupełności, że odrzucenie jest niepotrzebne, gdyż są sytuację gdzie taka koszula jest optymalna, estetyczna (przy spełnieniu warunków z wpisu Mr.V!)

Jednakże, pomimo mojej pełnej zgody i zrozumienia- sam jestem nastawiony negatywnie do takich koszul i nie wyobrażam sobie, żebym założył koszulę zapinaną na guziki z krótkim rękawem.
Ważna uwaga: sam się w nich źle czuję, natomiast nie oceniam z góry każdego, kto takie koszule nosi (vide: pozytywne przykłady z wpisu Mr. Vintage)
Wydaje mi się, że jestem do szpiku kości zrażony złymi skojarzeniami z takimi koszulami. Zapewne więc, postawiłem sobie ‚osobistą granicę’ w tym zakresie :)
Dla mnie zasada jest prosta: krótki rękaw to koszulka polo. Każdy inny przypadek to koszula z podwiniętymi rękawami. Ektremalne upały to z kolei lniane koszule z podwiniętym rękawem, które uwielbiam.
Te, którymi dysponuję- nie tworzą poczucia dyskomfortu po podwinięciu. Jeszcze raz jednak dodam- nie potępiam w czambuł koszul z krótkim rękawem jako takich :)

Shadow
Gość

Witam.
Przyzwoity wpis, który rzeczowo odnosi się do kwestii koszul z kurtkim rękawem choć obawiam się, że w naszym kraju dla większości panów i tak nie będzie zrozumiały. Nie chodzi rzecz jasna o zbyt wysoką złożoność samego zagadnienia lecz o mentalność wśród męskiej części naszego społeczeństwa. Z doświadczenia wiem, że panowie z reguły nic nie wiedzą o stroju formalnym na szczególne okazje. Sam ostatnio będąc poproszonym o doradzanie w kwestii garnituru na wesele przez pana młodego, jeszcze bardziej utwierdzilem się w tym przekonaniu. Za nic nie dało się wyperswadowac panu młodemu koszuli z kurtkim rękawem. Z resztą dla kilku innych panów taka koszula to podstawa do garnituru w letnie dni i to ja w ich mniemaniu nie miałem i zapewne nie mam racji. Musznik i dziwaczne obuwie na weselach to kolejne kwestie złych wyborów podyktowanych dziwną mentalnościa polskich mężczyzn (nie wszystkich rzecz jasna) ale to zupełnie inny temat.

doors58
Gość

Charakterystyczne jest, że w sporze „tylko podwinięta” czy „od biedy toleruję z krótkim rękawem u innych, sam bym nie założył” jaki toczy się powyżej, pojawiła się raz alternatywa w postaci polo. Pytam na serio: nikt z was nie zniża się do założenia w upalny dzień w mało formalnej sytuacji t-shirta?

Łukasz
Gość

Klasyczny T-shirt z mięsistej bawełny jest jeszcze mniej przewiewny niż polo, które przeważnie jest z przepuszczającej powietrze piki.

Darek
Gość

Na zupełnie nieformalne okazje czasami zakładam, ale faktycznie wolę polo albo koszulę z krótkim rękawem. Na upały dają lepszą wentylację. Na urlop z pewną pogodą t-shirtów nie zabieram.

bk
Gość

Jeśli upał jest bardzo duży, to mój mąż zakłada koszulę. Jedwabną. Tshirt jego zdaniem nadaje się bardziej do pracy fizycznej (wchłania pot poza tym nie majta się wokół tak jak koszula, lecz ściśle przylega do ciała). Zatem raczej koszula, jako bardziej przewiewna od podkoszulka. Na wielkie upały i w sytuacji nieformalnej – jedwabna (i proszę nie krzyczeć, że stawiamy rzeczy na głowie – hihi). Na duże nasłonecznienie – długi rękaw. Tak. Długi. im więcej ciała jest w cieniu, tym mniejszy dyskomfort. Ale to już dotyczy drastycznych warunków pogodowych, na normalne lato (wakacje, wszelkie sytuacje nieformalne) – rękaw krótki.
W przeciwieństwie do polo jedwabna koszula ma tę zaletę, że po wypraniu lub przypadkowym zmoczeniiu schnie w ciągu do 1 godziny czasu. Polo schnie dłużej (i przy zapoceniu dłużej pozostaje wilgotne a to niedobrze).
W przeciwieństwie do polo, koszula (jakakolwiek) ma tę zaletę, że w razie „wu” (zasłabnięcie z przegrzania, konieczność zrobienia kompresów) daje się rozpiąć… (Sorry, ale ostatnie lato dało nam już sytuację, gdy musieliśmy przegrzanemu udzielać 1szej pomocy przedlekarskiej, stąd ta uwaga).
Biorąc powyższe pod uwagę niech każdy sam dokonuje wyboru w co się ubrać:), żeby było stosownie do okoliczności.

Don2
Gość

Z całym szacunkiem, ale twierdzenie, że dobrze mieć na sobie długi rękaw, bo to ochrania od słońca, jest bzdurne. Materiał na ręce bardziej utrudnia krążenie powietrza niż chroni od emisji słonecznej. Bilans jest na minus. Nawet w przypadku jedwabiu.

bk
Gość

Hmmm.. zrób eksperyment. Stań przez 10 minut w pełnym słońcu a potem przez te same 10 minut w cieniu markizy. Jak dokonasz tego porównania eksperymentalnie, to wtedy pogadany:). Masz widocznie dużą odporność na upały. Ja tam od lat, odkąd powstały szmateksy, wreszcie przestałam się męczyć na słońcu (upał + oparzenia słoneczne), gdy mogłam się ubrać stosownie, tj: dość długa i szeroka spódnica/portki + bluzka z szerokim i dość długim rękawem + kapelusz z szerokim rondem. Bilans wcale nie wychodzi niekorzystnie. Osoby wrażliwe na upał i/lub UV potwierdzą.

gaq
Gość

Potwierdzam. Nienawidzę upałów i promieniowania słonecznego. Chronić się wszelkimi sposobami, bo słońce to udary i rak.

Adam
Gość

Słońce to akurat prawidłowa gospodarka witaminkwa organizmu.

gaq
Gość

W niewielkich ilościach. Ale nie, jeśli się jest cały dzień na dworze.

bk
Gość

Tylko przez pierwszych ok. 20 minut:). Potem organizm zaczyna produkować substancję nieczynną biologicznie, żeby nie dopuścić do zatrucia wit. D:).

bk
Gość

PS. Poza tym w sytuacji, gy temp. otoczenia znacznie przewyższa temp. powierzchni ciała, to jednak lepiej jest postarać się właśnie o „utrudnienie krążenie powietrza”. Tj. o zatrzymanie przy ciele „warstwy ochronnej”, „poduszki powietrznej” o temp. zbliżonej do temp. skóry a nie mocno przegrzanego otoczenia. Do tego pamiętać należy o słabych, bo słabych, ale jednak membranowych właściwościach jedwabiu („oddycha”).
Poza tym jedwab (jako białko), w przeciwieńswie do lnu (a to „tylko” celuloza”) jest dobrym filtrem UV. Filtry w kremach mogą mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie (niektóre składniki podejrzewa się o działanie rakotwórcze, do tego dochodzą POWAŻNE problemy zdrowotne wywołane zablokowaniem syntezy wit. D). Mogą, nie muszą być szkodliwe, nie rozstrzygam tego w tym miejscu. Chcę powiedzieć, że w przypadku jedwabiu takich wątpliwości nie ma w ogóle:).

Osobiście nadal uważam, że jest różnica (na korzyść długich, ale uwaga, szerokich rękawów) między ekspozycją skóry na słońce bezpośrednio (przegrzanie, rumień, mikrokrążenie szaleje i inne) a pozostawieniem jej w przewiwenym cieniu. Sama fizyka (pomijając już doświadczenia) mówi, że co innego skoncentrowana wiązka promieniowania (IR, UV) a co innego rozproszona:).

Adam Mickiewicz
Gość

Duby smalone bredzisz.

bazyl
Gość

Chyba nie wiesz o czym mówisz albo kierujesz się myśleniem ludzi dla których upał jest czymś wyjątkowym. Podczas upałów (np. takich jakie były ostatnio) trzeba brać przykład z narodów, które w takim klimacie żyją od setek lat czyli np. beduinów. Beduini nie mimo, że żyją w upale nie chodzą w krótkich spodenkach czy krótkich rękawkach tylko wręcz przeciwne są cali opatuleni aby nie wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych. To „logika” ludzi nieprzyzwyczajonych do upałów mówi aby się rozbierać (najlepiej do samej bielizny) bo wtedy będzie chłodniej.

Olgierd Rudak
Gość

Osobiście nie cierpię tzw. „T-shirtów”. Jakiś tam kołnierzyk muszę mieć zawsze (stąd minimum dla mnie to polo). A jak jest naprawdę gorąco (a ja jestem w plenerze, np. na spacerze z psem) to cenię sobie możliwość dodatkowej wentylacji poprzez rozpięcie zwykłej koszulki (tej z krótkim rękawkiem).

doors58
Gość

Chodzisz z gołą klatą?

Olgierd Rudak
Gość

W tzw. głuszy leśnej — czemu nie? Natomiast w miejscach bardziej publicznych (zaliczam do nich np. wały nadrzeczne) ograniczam się do rozpięcia 2 guzików z góry i 1 z dołu. Oczywiście jeśli nikt nie patrzy (prócz psa i ew. żony).

No ale fakt, ja to się głównie po chaszczach plątam:

comment image

;-)

Zwykła koszulka nie daje mi takiej możliwości.

bk
Gość

A komu to przeszkadza np. podczas fizycznej pracy na własnej działce?;) Nie chyba raczej mówimy o np. spacerze po starówce, czy inszym Corso;), ale jednak istnieją SPECYFICZNE sytuacje, w których częściowe rozpięcie koszuli bywa usprawiedliwione.

bk
Gość

UPs, sorry za błędny szyk w zdaniu. Ale chyba raczej wiadomo o co chodzi;).

Olgierd Rudak
Gość

W poczekalni wisi moja odpowiedź. Z racji odnośnika musi zostać kolaudowana przez Mr. Vintage :-)

Ale co do zasady właśnie tak: spacer z psem na odludziu, to też :)

Olgierd Rudak
Gość

A jako podsumowanie mogę tylko dodać: BOND TEŻ CHODZIŁ W ROZPIĘTEJ KOSZULCE (z krótkimi rękawkami)!

Grzegorz
Gość

Panie Michale czy orientuje się Pan może gdzie można kupić przyzwoitą kurtkomarynarkę najlepiej flanelową?

Vanorton
Gość

Podoba mi się dyskusja na temat długości rękawa w koszulach. Cały czas czegoś się uczymy i rozwijamy :)
Niedawno, niezależnie od temperatury w lato, człowiek wbijał się w t-shirta i ewentualnie szorty i w miacho. A teraz…
Zmiana świadomości dzięki Mr Vintage jest olbrzymia. Moja żona twierdzi, że od 2 lat ciekawi mnie tylko moda i uroda. Pewnie inne babki tez tak sądzą.
No ale trzeba przyznać, że praca Michała nie idzie na marne. Będąc za granicą staram się wyglądać stylowo i niestety należę do wyjątku. Muszą się jeszcze od nas trochę poduczyć na zgniłym zachodzie :)
Będąc na wakacjach w Portugalii widziałem tylko raz gościa, który ubrał się ponad przeciętność (monki, chinosy, koszula i boska żółta lniana marynara). Zaznaczam, że nie było upałów, wieczorami nawet chłody – wpływ oceanu.
Wracając z wakacji zahaczyłem o Paryż i tam również modowa kicha. Raz tylko widziałem gościa w koszuli niedaleko Łuku Triumfalnego. Obwąchałęm się z nim jak dwa kundle – obaj mieliśmy lniane koszule z podwiniętymi rękawami i widzieliśmy się z daleka w tłumie bylejakości. Zerkaliśmy na siebie tak by nie dać tego poznać, ale i tak było to zabawne.
Pomysleć, że do niedawna nie zaprzątało mi to w ogóle głowy.

adam
Gość

Ale żenada

Vanorton
Gość

Co masz na myśli?

Blackmar
Gość

No jak to co? Krytykę bez argumentu! Ulżyło chłopakowi, ale na merytoryczną dyskusję brakło paliwa. Potwierdzam z UK. Ojczyzna wielki klasyków z mody męskiej a niestety na ulicy bardzo słabo, społeczeństwo silnie podzielone na klasy i w miastach większość dresów bądź brzydkich korpo garniturów. Jak dotąd nic nie przebija Włoch, gdzie nawet w tłumach turystów widac miejscowych w świetnie dopasowanych garniturach.

adam
Gość

Niczego mi nie zabrakło, no może tylko chęci tłumaczenia co tu jest dla mnie żenujące. A konkretnie żenujące jest ocenianie ludzi po wyglądzie i ocenianie z góry każdego kto jest gorzej ubrany ode mnie. Wypatrywanie w tłumie facetów mających styl, klasę a może i kasę. Widać że Kolega krótko interesuje się modą i po Jego wypowiedzi można odnieść wrażenie że lubi się dobrze ubrać nie dla siebie a dla otoczenia (podbudowanie ego?) i to konkretnie też jest przykre. O, teraz to dopiero mi ulżyło.

doors58
Gość

Przybij piątkę Adam. Za komuny krytyka musiała być „konstruktywna”. A wpis tego pana przywołuje u mnie skojarzenia ze słowami „megalomania” i „narcyzm”.

Vanorton
Gość

Chłopy o czym wy pierniczycie. Jaka megalomania i narcyzm? W ogóle niczego nie kumacie. Miałem na myśli, że obecnie moda codzienna to same szmaty – wizualnie i jakościowo. Poza tym nie oceniam ludzi po wyglądzie i nie gardzę nimi, kogoś tu chyba pogięło ze swoimi osądami.
Również nie rozglądałem się za stylowymi facetami, a każdy kto ich tak mianuje bo noszą koszulę jest chyba nieco zakompleksiony. Dobrze ubranych ludzi od razu widać w tłumie, a dlaczego to sami sobie odpowiedzcie, może jednak jarzycie co nieco.
O ile przyjemniej patrzeć na stare filmy lub fotografie ludzi i dawny dress code, np. lata 40, 50-te. Nie ważne było kto ile miał wtedy kasy – należało się ubrać elegancko z szacunku do siebie i otoczenia. Nie chrzańcie tylko, że zaraz będę promował laski i cylindry, nie o to chodzi.
Tu po raz kolejny doceniam MrVintage bo otwiera nam oczy i podnosi jakość ulicy.
I tyle w temacie jarząbki.

Velahrn
Gość

Potwierdzam. Międzywojenni drobni przestępcy i złodziejaszkowie mieli bardziej stylowe i lepiej dopasowane ciuchy niż dzisiejsi „najbogatsi z listy Forbes” czy inne tuzy biznesu/polityki. Polecam zapoznać się z albumem „City of Shadows”, jeśli ktoś nie wierzy.

doors58
Gość

Vanorton, Velahr, na razie nie wynaleziono wehikułu czasu. Wiedeń 1913 już nie wróci. Na świecie od dawna rządzą dżinsy, t-shirty i sneakersy. Dzieląc się żalem za światem odeszłym, niekoniecznie siebie trzeba stawiać za wyjątek. I te babki….

Vanorton
Gość

doors58 – Twoje komentarze można opatrzeć mianem „żal tysiąc”.

bk
Gość

:). Mam trochę zbliżone doświadczenia, z zamierzchłej już nieco przeszłości. Bidulka wyjechana z postkomunistycznej nędzy, ubrana w skórkowe buty (ponadczasowy fason), lnianą damską koszulę i takież portki – wchodziła (była wpuszczana) WSZĘDZIE:). Kolegów-zachodniaków odzianych w dżinsy i podkoszulek (dla mnie t-shirt to podkoszulek – ja już tak mam i cześć) bywało, że zawracano/nie wpuszczano w parę miejsc w Paryżu… Nie mówiąc o koleżankach ubranych/rozebranych (mam tu na myśli kusość) ten sam sposób…;)
Podsumowując: wszystko jest okej, dopóki nie chcemy się z nazbyt juz nieformalnym strojem narzucić takiej czy innej restauracji/instytucji/sytuacji. A dobry styl „ciągnie oko”:).

gaq
Gość

Casino Royale to raczej przykład na nieudacznictwo twórców filmu. Proszę obejrzeć ten fragment: https://youtu.be/ojob6IE4JQ4?t=21s. Bond wychodzi z samolotu w garniturze (nota bene: marynarka trochę za duża w ramionach), zaraz potem prowadzi samochód bez marynarki w, najprawdopodobniej tej samej koszuli, która oprócz krótkich rękawów ma naramienniki (!), a następnie wysiada przy Ocean Club mając na sobie spodnie z garnituru, w którym przyleciał na Bahamy, co przekreśla hipotezę o przebraniu się przed wypożyczeniem samochodu. Wniosek: James Bond założył koszulę z krótkim rękawem pod marynarkę…

Łukasz
Gość

Rzeczywiście wygląda jakby miał koszulę od munduru letniego :) widać potem jak go potraktował właściciel landrovera – jak parkingowego… I to tyle jeśli chodzi o krótki rękaw. W mojej szafie zostało kilka t-shirtow do remontów, sprzątania, dwie koszule z krótkim rękawem, dopasowane i dwie polówki. Poza tym 20 koszul z długim rękawem. Na urlopie nad morzem założyłem przez tydzień krótki rękaw trzy razy idąc na plażę. A siedziałem też na plaży w cienkim swetrze z wełny merynosow, jak i w drugim z kaszmiru. Dodam, że było od 25 do 34 stopni. Plus długie lniane spodnie. Można się przyzwyczaić :) (wiał wiatr dość mocny :)

adam
Gość

Czytając te komentarze załamuję ręce. Super- na plażę sweter z wełny merynosów. No tak, przecież na urlopie nie można zniżyć się do poziomu t-shirtów i nie daj boże tanktopów (właśnie sobie słucham Tede- tanktop- polecam, można zluzować przy tym kawałku, może wtedy niektórzy zaakceptują luźniejszy styl na wakacjach)

Mateusz
Gość

Wiesz, ja na przykład zrezygnowałem z t-shirtów na rzecz koszul z kołnierzykiem nie dla stylu, ale z nadzwyczaj praktycznego powodu – spalona od słońca skóra na karku :P

bk
Gość

Poruszyłeś ważny aspekt zjawiska. W ferworze dyskusji zapomianmy chyba, że niektóre elementy garderoby są wymogiem praktycznym.
Idąc dalej, w obecnych czasach, gdy chyba prawie każdy ma pralkę automatyczną (tj. nie trzeba ręcznie szczotkować kołnierzyków i mankietów (w większości przypadków)), kołnierzyk przestał być czymś trudnym w utrzymaniu. W zw. z tym zarzuciliśmy kołnierzyki odpinane (moje dziecko jak zobaczyło taki eksponat w szafie prababci, to nijak nie mogło przyswoić o co chodziło – hihi). W zw. z tym możemy sobie pozwolić na „kołnierzowe” ubrania w sytuacjach pocenia się (plaża, remont). I tak kołnierz oraz długie rękawy dają możliwość ochrony przed nadmiarem słońca. W ten sposób wracamy do punktu wyjścia, nie z powodu bałwochwalczego hołdowania zasadom dresscode’u, lecz z powodów praktycznych:). (Ja teraz czekam aż wrócą letnie kapelusze u panów).

gaq
Gość

Ja już noszę. Mam słomiany z H&M-u i panamę. Ta druga to był bardzo dobry zakup. Jest bardziej uniwersalna niż słomiany kapelusz i praktycznie codziennie mam ją na głowie :).

bk
Gość

Gdzie kupiłeś panamę?! (Chcę to kupić mężowi od dawna!) Bo rozumiem, że jest prawdziwa a nie z plastyku?
W temacie kapeluszy poratował nas niedawno lokalny rynek. Tak, taki zwykły, na którym kupuje się ziemniaki, marchewkę, narzędzia rolnicze a do niedawna także żywe świnie itp. Na tym rynku, po czasach świetności miejscowego rękodzieła pozostał JEDEN stragan. Pani tam sprzedaje wiklinę, drewniane narzędzia kuchenne i np. kosiska, styliska, ludowe (autentyczne) zabawki i… słomiane kapelusze. Trafiła się akurat seria kapeluszy, które w tłumie ujdą i na deptaku w niedzielę (w te upały oczywiście, nie żeby to był akurat szczyt elegancji). Tj. kupiliśmy kapelusz, który wygląda na tyle estetycznie, że można się w nim pokazać w nieformalnych sytuacjach. W dodatku był tani. Kto by pomyślał, że jeszcze się tak da:).

gaq
Gość

W lokalnym zakładzie kapeluszniczym. Co prawda sami nie produkują tylko sprzedają (z niezłą marżą) kupione ze Skoczowa, ale chociaż mogłem przymierzyć przed zakupem. Skoczowskie panamy są też tu: http://www.witleather.pl/kapelusze-panama,75.html

adam
Gość

Prawdziwe panamy były w tym roku w Marks and Spencer np w Warszawie w Arkadii. Dziś sprawdzałem- niestety już nie ma. Cena o ile dobrze pamietam 299zł

Nol
Gość

Artykuł nie porusza tematu podwijania rękawów – słusznie, w końcu wpis jest o krótkich. Jedno ze zdjęć pokazuje modela z rękawami podwinietymi tak, że dzielą kończyny na połowę. O ile się dobrze orientuję, nie jest to zalecany sposób – lepiej wprowadzić podział 2/3-1/3. Wydaje mi się, że podwijanie rękawów to dobry temat na osobny wpis.

bk
Gość

Twóją sugestię co do prporcji podziału należy wybić grubszą czcionką.

:)

Kresek
Gość

Ja mam długie ręce i szczupłą sylwetkę, przez co rękawy 99% koszul i koszulek polo sięgają mi właśnie „do połowy bicepsa”. Gdy założę większy rozmiar, to i rękawy są oczywiście dłuższe, ale koszula/polo są po prostu za obszerne. Co w tej sytuacji jest mniejszym złem? Chyba jednak krótszy rękaw?

gaq
Gość

Zerknij na koszule Suitsupply z rozmiarówki Long.

Katemi
Gość

Michale.
Chciałem poczytać archiwalne wpisy ale mam problem z ich otwarciem. Np. sierpień 2010. Archiwum szuka, szuka i w końcu nic nie pokazuje.
Jak dostać się do archiwum? Czy planujesz jakiś „spis treści” archiwalnych tekstów, tak by łatwo i szybko można było się dostać do tematów jakie mnie interesują?

Kat.

Kuba
Gość

Witam panie Michale. Piszę trochę nie w temacie, ale podczas surfowania w internecie znalazłem takie cuda:

https://www.zalando.pl/obuwie-meskie/anthony-miles/?order=price&dir=asc

Myślę, że chociaż zaciekawi pana takie obuwie, mógłby się pan jakoś odnieść w sprawie tej marki?

Pozdrawiam

coni
Gość

A nie lepiej ubrać koszulkę polo zamiast koszuli z krótkim rękawem?

Lukasz T.
Gość

offtopic: kocham latem espadryle, to moje ulubione obuwie. Nigdy jednak nie chodzilem w nich dalekich dystansow, zawsze to jakies przejscia z miejsca do miejsca gdzie glownie podjezdzam autem. Ostatnio przyszlo mi pochodzic po calym miescie zwiedzajac i narobilem sobie na pietach i podbiciu odciskow od tej jutowej podeszwy. Macie tak?

adam
Gość

Nie mam jeszcze espadryli ale sprawiają wrażenie bardzo niewygodnych butów

bk
Gość

Słuszne wrażenie odnosisz…

Radek
Gość

Espadryle na upał to jest to! Niedawno cały dzień chodziłem w nich po mieście (też zwiedzając), temperatura ponad 30 stopni, kilkanaście kilometrów w nogach i żadnych obtarć. Może problem tkwi w rozmiarze? Przy mierzeniu powinny być dość ciasne ponieważ w trakcie używania się rozbiją i wtedy nic obcierać nie powinno. Nie ma się co zniechęcać, naprawdę :)

Gorgonzola
Gość

Modą się nie interesuję, więc o tym, że koszule z krótkim rękawem są passé słyszę po raz pierwszy. Moim zdaniem dywagacje o tym co powinno a czego nie powinno się nosić są bez sensu. Przede wszystkim ma się liczyć WYGODA a nie WYPADA. pozdrawiam serdecznie

Tomek
Gość

Zgadzam się, że tylko wygoda ma znaczenie, a wygląd jest nieistotny. Z tej przyczyny chodzę do pracy w szlafroku. Na początku szef trochę się krzywił, ale potem sam się przekonał i teraz wszyscy faceci w naszej kancelarii chodzą w szlafrokach. Ja zakładam pod spód jeszcze bokserki, bo czasem szlafrok lubi się rozchylić w nieoczekiwanych sytuacjach. Teraz zresztą jest duży wybór wzorów szlafroków, więc niekoniecznie trzeba rezygnować z dobrego stylu, nosząc się wygodnie.

Olgierd Rudak
Gość

LOL :-)

I papucie, nie zapominajcie o papuciach!

dejko
Gość

Skoro dla ciebie liczy się tylko wygoda, to znaczy, że nie jesteś ubrany, tylko odziany. Tu na tym blogu jest mowa o tym jak należy się ubierać. O odziewaniu, można poczytać np. na forach o tematyce ubrań technicznych i takich tam.

NOL
Gość

Przyjdę w dresie na Twój pogrzeb, Gorgonzola, skoro liczy się wygoda ;)

Gorgonzola
Gość

Ech Ludzie Ludzie, ze skrajności w skrajność – naprawdę nie potraficie inaczej? Nie zazdroszczę.

NOL
Gość

Nie wykpisz się w ten sposób :)
Wszystkie przykłady zgodnie z założeniem z twojej własnej wypowiedzi.
Powinno to uzmysłowić, że „dywagacje” na temat kiedy, czy i jak odstępować od zasad elegancji (które są ponadczasowe i niezależne od mody) są potrzebne a autorytatywnie rzucone „WYGODA, nie WYPADA” nie rozwiązuje zagadnienia, jedynie pogarsza sytuację.

Gorgonzola
Gość

Będę się upierać, że jeśli we wszystkim, również w ubiorze, zachowa się umiar i wyczucie, to naprawdę szczegóły typu krótki czy długi rękaw koszuli są rzeczą drugorzędną. Rozumiem okazje wyjątkowe – można się zastanawiać jaki kolor sznurówek będzie odpowiedni (choć nadal bez różnicy dla mnie krótki czy długi rękaw..), ale na co dzień, do pracy? Bez sensu…

zw1920
Gość

Potrzebny wpis – jak ulał pasuje na obecną pogodę:) i jedna rzecz w tym mi się nie spodobała – choroba, mam koszulę w której musiałem skrócić rękaw, bo nie wiem jak to się stało (zaćma czy cuś), ale zamówiłem ją i źle obliczyłem długość rękawów. Jak ją zobaczyłem po wyjęciu z opakowania, to od razu chciałem wyrzucić, ale doszedłem do wniosku, że trudno – oddam do skrócenia. Tyle, że to twill:) I teraz, po przeczytaniu wpisu, mam podwójnego pecha – nie dość, że ostała mi się z krótkim rękawem, to jeszcze twill-owa. Ni w ząb, nie pasuje na żadną okazję:)

kurtki skórzane
Gość

Ileż to emocji potrafi wywołać ten niepozorny element garderoby :D

Krzysztof
Gość

Nie mam ani jednej takiej koszuli i mieć nie będę :)

ala
Gość

Moim zdaniem nie wygląda to za dobrze . Może pozostańmy w tradycyjnym przekonaniu że koszula powinna być z długim rękawem?

Andzia
Gość

Zgadzam się z tym że koszula na krótki rękaw pasuje raczej na luźne spotkania :)

Ania
Gość

Widok szczupłego faceta w wąskiej koszuli z krótkim rękawkiem jest straszny.

Sayyed
Gość

Czyli gruby w szerokiej koszuli z krótkim rękawem jest ok?

Ania
Gość

Może nie ok, ale lepszy, bo męski.

Olgierd Rudak
Gość

Męski bo gruby, czy męski bo koszula z długim rękawkiem? ;-)

Piotr J.
Gość

Będą trendy na autumn/winter 2015? :D troche nie na temat ale mnie to interesuje

NOL
Gość

Ostatnio widziałem kuriozum. Facet w białej koszuli z krótkim rękawkiem, spod której prześwitywał wife beater. Koszmar.

donos na żonę
Gość

A krawat miał?

gregor
Gość

Czasami zdarza się, że muszę u kogoś w lecie nocować, Nie znoszę piżam, ale też nie lubię paradować po cudzym mieszkaniu w samym slipach i z gołym torsem, więc zawsze zabierałem ze sobą „zestaw awaryjny”, tj. cienkie spodnie dresowe, t-shirt, i klapki. Mało przyjemny, a poniekąd perwersyjny jest widok praktycznie nagiego faceta.

railgun
Gość

Krótki rękaw ? Ok, może być np. taki:
http://www.rufskin.com/tops/wovens/akira.html
Fakt, do krótkiego rękawa po prostu wypada mieć porządnie zrobione łapy.

doors58
Gość

No, nie. Ten gość dusi się w koszuli. Zaraz pójdą szwy.

doors58
Gość

No nie. Gość dusi się w tej koszuli. Zaraz pójdą szwy.

Sayyed
Gość

W białej???

NOL
Gość

Dalej nie. Koleżka wygląda jakby szedł na wiejską dyskotekę. Brakuje tylko nadruków na koszuli.

Rafał
Gość

Pytanie z innej beczki: czy ktoś mógłby podać mi adres outletu Vistuli? Kiedy powinna się pojawić tam jesienno-zimowa kolekcja? Pozdrawiam!

adam
Gość

Panowie i Paie, my tu debatujemy o koszulach z krótim rękawem a mi ręce opadają na coraz częstszy widok dorosłych facetów w szortach w kościele. Na prawdę nie rozumiem czemu dorosły facet w towarzystwie żony i dziecka wyprawia się do kościoła w szortach? Nie potrafię tego zrozumieć. Poczekamy jeszcze ze 2 lata i tacy będą z gołą klatą przychodzić. Ba- jest wyłumaczenie- upał. Dodam że sam do szortów nic nie mam- sam chodzę w nich ale oczywiście stosownie do okazji.

gregor
Gość

Chodzę systematycznie do kościoła na mszę świętą, i oczywiście siłą rzeczy musiałem zauważyć, że podczas upalnego lata dorośli faceci paradują po nim szortach i T-shirtach, a nie Daj Boże – nomen omen – w klapkach na gołą stopę. Mnie uczono, że letni strój na mszę niekoniecznie musi być wydaniu starszego pokolenia- obowiązkowo garnitur pod krawatem. Długie spodnie, buty, zakrywające całą stopę (oczywiście w komplecie ze skarpetkami), koszula z krótkim rękawem lub „polówka” – to minimum szacunku, jakie należy się każdej świątyni chrześcijańskiej, niezależnie od wyznawanej religii lub światopoglądu. Nawet najwięksi dostojnicy katolicy ściągali obuwie u wrót meczetu na znak poszanowania tradycji islamskiej, a my uczyniliśmy z wyjścia do kościoła – wypad na piknik lub plażę .

gaq
Gość

Problem w tym, że wielu brakuje wyczucia okazji…

Revaer
Gość

Bardzo potrzebny wpis, sam poszedlem w ekstremum nienoszenia koszul z krotki rekawem wogole bo bezpiecznej, ale sa okazje typu letni grill ze znajomymi czy niezobowiazujace spotkanie rodzinne gdzie taka koszula sie idealnie sprawdza. Ide upolowac lniana RL n awyprzedazy :)

bk
Gość

O to, to! Do tego inne temu podobne: spacer z dzieckiem, wizyta u teściowej połączona z nparawą cieknącego kranu (mniej formalna odzież jest wtedy nie tylko wybaczalna, ale dodatkowo jest bardziej „poręczna” niż długi rękaw/nogawka) i cały szereg temu podobnych.

Darkly_C
Gość

Panowie jesteście w stanie polecić jakieś przyzwoitej jakości Chukka Boots w budżecie do 450zł?

Dawid
Gość

Panie Michale pytanie może trochę z drugiej strony. Przymierzam się do zakupu ciemnogranatowej marynarki 50% wełna 50 % len. Czy taką marynarkę wypada nosić tylko latem, czy można cały rok?

Ala
Gość

Pytanie odbiegające od tematu posta, ale mam nadzieję, że jest Pan osobą, która rozwieje moje wątpliwości. Bardzo często zdarza mi się zakładać okulary przeciwsłoneczne na włosy – kiedy ich nie potrzebuję, nie odkładam tylko po prostu wędrują na włosy/głowę. Jednakże dziś w jakimś programie modowym usłyszałam, że jest to niczym założenie skarpet do sandałów. I tu moje pytanie: dlaczego?! I czy faktycznie to jest takie nieodpowiednie?
Liczę na Pańską pomoc. Pozdrawiam

NOL
Gość

Podepnę się ze swoim pytaniem bo też w temacie okularów. Żongluję dwiema parami, jedne zwykłe, drugie przeciwsłoneczne, obie pary korekcyjne. Czy jest to nieeleganckie jeżeli jedną parę mam na nosie a drugą zahaczoną o koszulę? Zawsze dla dyskrecji drugą chowam w futerale do kieszeni ale nie jest to zbyt wygodne.

dejko
Gość

Noszenie okularów zahaczonych o koszulę w ogóle nie jest zbyt dobrym pomysłem. Zwraca uwagę na dekolt i odwraca uwagę od twarzy.

NOL
Gość

W takim razie i krawat i mucha też są złym pomysłem bo też przecież również odciągają uwagę od twarzy ;)

bk
Gość

I poza tym może narazić same okulary na zniszczenie. Wg mnie elegancja to, oprócz innych rzeczy, także szacunek dla ludzkiej pracy włożonej w dany przedmiot. Staramy się więc szanować używane przedmioty. Okulary (przy dłuższym nienoszeniu) chowa się do futerału. Nie rozumiem, co w tym jest niezrozumiałe;).

NOL
Gość

To, że nie zawsze masz mozliwość włożyć futerał do kieszeni a nie chcesz chodzić z nim chodzić trzymając go cały czas w ręku…

gregor
Gość

Nie znoszę chodzić na wesela, bo denerwuje mnie żonglerka krawatem podczas konsumpcji. Żałosny widok -krawat w rosole lub sałatce jarzynowej.

doors58
Gość

Nie chcę być złośliwy, ale Pan jada w krawacie tylko na weselach?

gaq
Gość

Dzisiaj niestety dużo ludzi zakłada coś formalniejszego tylko od wielkiego dzwonu.

gregor
Gość

Odpowiem pół żartem, pół serio. Matka Natura wyjątkowo hojnie mnie obdarzyła w jeden atrybut męskości – Jabłko Adama, więc przełykanie jakichkolwiek stałych posiłków „pod krawatem” sprawia mi duży dyskomfort psychofizyczny. Istna męczarnia, dlatego też bez żadnych skrupułów ściągam wtedy z siebie ” zwis męski” i rozpinam guziki w koszuli. Po co robić głupie grymasy . A wracając do meritum. W pozycji siedzącej oczywiście rozpinamy marynarkę, więc jeśli nie zastosujemy pewnych tricków, który ponoć już stał się passe, tj. szpila/spinka do krawata, kamizelka to nasz nieszczęsny krawat powiewa niczym chorągiewka nad weselnym menu. Faktycznie nie jestem aż takim admiratorem krawatów jak np. zacny bloger Szarmant, który z ich noszenia uczynił niemalże przedmiot kultu, więc zakładanie krawata ograniczam do naprawdę wyjątkowo ważnych okazji . Skoro nie jestem z najbliższej rodziny Państwa Młodych i „komunisty” , to nie czuje większej presji paradowania przez cały czas „pod krawatem”, wszak wesele i Komunie Święte, choć to uroczystości do dużego stopnia sformalizowane, to jednak mają wydźwięk radosny. Co innego zaś tyczy się smutnych uroczystości – pogrzebów- wpojono mi od najmłodszych lat, że wówczas założenie krawata i ciemnego garnituru jest oznaką szacunku dla Zmarłego i Jego Rodziny. Nikomu tego oczywiście nie życzę ale domyślam się, że widok dorosłego mężczyzny w szortach i T-shircie sprawiłby dużą przykrość Rodzinie Zmarłego.

Velahrn
Gość

W eleganckich sytuacjach masz zapewne też serwetkę. Powinna być na tyle duża, że rozkładasz ją na kolanach i nad krawatem, co przytrzymuje jego końcówkę i ogranicza „latanie”. Jeśli nadal jest problem – sugeruje spinkę. To mniejsze zło niż krawat w zupie :).

gregor
Gość

Niestety serwety zakładane pod szyję to dla wielu organizatorów przyjęć weselnych to snobistyczny anachronizm. Wielka szkoda

bk
Gość

Ups! Mnie uczono, że serwety nie zakłada się pod szyję. Serwetę układa się na nogach. Można nią (rogiem/bokiem serwety leżącej na udach) przytrzymać krawat, albo zwisające z dekoltu koronki, ale nie na zasadzie śliniaczka;).

NOL
Gość

Robię tak:
ladymanson.com/galleries/movies/MoviesRS/displayimage.php?pid=149352&fullsize=1
i krawat nigdzie nie wpada :)

Piotr P.
Gość

Nie w temacie co prawda ale nie znajduję odpowiedzi w archiwum:
Wybieram się na ślub i wieczorem wesele jako daleki krewny Pana Młodego – zatem nikt ważny ;). O ile na ślub o godzinie 17 do granatowego garnituru mogę wydaje mi się jeszcze założyć eleganckie, bez zdobień, brązowe Oksfordy, to nie wiem czy wesele wieczorem nie traktować jako wieczornej gali i tu powinny być już buty czarne. Teoretycznie mogę się przebrać ale czy dużym błędem bedzie pozostanie w kolorystyce dziennej?

Piotr P.
Gość

Ok już chyba znalazłem odpowiedzi w stosie komentarzy do poradnika ślubnego. Czarne dla Pana młodego reszta teoretycznie może mieć brązowe buty (nawet wskazano świadka). Tylko, że ślub i wesele to inne znowu pory dnia/nocy :).

Michał
Gość

Zasłyszany przed sekundą tematyczny dowcip. Dlaczego warto zorganizować weselę zimą? Bo mamy pewność, że panowie, na uroczystość, nie założą koszul z krótkimi rękawami :-)

Krzysztof
Gość

Michał dobre, ale czy tak jest na pewno głowy nie dam

Lv
Gość

Mam pytanie odnośnie stroju na ślub/wesele jako gość. Czy przymusem jest ubranie garnituru? Chciałem założyć granatową marynarkę dwurzędową oraz szare spodnie(na kant) , do tego biala koszula, krawat i poszetka.

gregoir
Gość

Mówię wyłącznie za siebie- jeżeli nie jesteś z najbliższej rodziny Państwa Młodych (brat, ojciec itp.) lub świadkiem/starostą na ślubie, to przecież siłą rzeczy nie jesteś na tzw. przysłowiowym świeczniku, a więc nie musisz zakładać jednolitego garnituru Oczywiście obowiązuje nas nadal elegancki i schludny ubiór, ale bez większej przesady. Dość groteskowo wygląda gość weselny w smokingu z pasem hiszpańskim żakiecie w otoczeniu poliestrowych garniturów i krawatów, nie wspominając już o legendarnych koszulach z krótkim rękawem, a uwierz mi widziałem takiego typka. Chciał zabłysnąć klasą, a w gruncie rzeczy wyszedł na „przebranego pajaca”, a dla nieco bardziej wtajemniczonych- na kompletnego ignoranta, żeby nie rzec dosadniej-kretyna. Facet w smokingu, pijący raz po raz gorzałę- coś tutaj zgrzyta, nieprawdaż. Chyba pomylił sobie pewne fakty: smoking jest wyłącznie strojem wieczorowym, który raczej nie wypada zakładać na śluby(chyba, że jesteśmy na przykład na wytwornym ślubie w rodzinie królewskiej), wesela, ale i także pogrzeby, komunie. Bankiety, gale i bale i tym podobne uroczystości – to jest właśnie królestwo smokingu i jego bardziej ‚formalnego kolegi” – fraka.

gaq
Gość

Przede wszystkim nie można się ubrać lepiej (oficjalniej) niż pan młody. Choć jeśli pan młody będzie miał na sobie jakieś cudactwa to można przymknąć oko na tę zasadę ;-).

gregor
Gość

@qaq. Zgadza się. Na moim konkretnym przykładzie, to tutaj jedynie smokiing lub żakiet jest zastrzeżony dla Pana Młodego, oczywiście dostosowany do określonej pory dnia.

Grzegorz
Gość

A jak Michale oceniasz weselny styl, czyli koszula z krótkim rękawem, krawat i kamizelka??

wpDiscuz