Subiektywne podsumowanie 2010 roku

27 komentarzy
Dzisiejszym wpisem chciałbym dokonać subiektywnego podsumowania roku 2010 w modzie męskiej, ze szczególnym uwzględnieniem rodzimego rynku. Poniżej w dużym skrócie przedstawię wydarzenia, trendy, zjawiska, które w mojej ocenie przykuwały największą uwagę osób zainteresowanych modą męską. Od razu zaznaczam, że rodzimy rynek mody męskiej jest wyjątkowo nudny i przewidywalny, więc niczego odkrywczego tutaj nie przedstawię. Oto moje obserwacje tego, ci się działo w modzie męskiej:

1. Rage Age
Jeszcze rok temu byłem pełen obaw czy marka Rage Age, stworzona zupełnie od podstaw, o dość wysokich cenach i mocno awangardowych projektach jak na polskie warunki, znajdzie dla siebie miejsce na polskim rynku poza 2-3 salonami firmowymi. Okazało się, że w roku 2010 właściciele Rage Age otworzyli kolejne salony i obecnie jest ich 8 (w tym 3 poza granicami Polski: Londyn, Madryt, Mediolan). O wspólnym projekcie Rafała Czapula i Rafała Bauera było w tym roku wyjątkowo głośno. Żadna inna marka męska nie zrobiła takiego zamieszania w polskich mediach jak Rage Age. Bilbordy, reklamy w wielu czasopismach, relacje telewizyjne, sesje z udziałem ubrań Rage Age, żywe dyskusje internetowe, znakomite sesje zdjęciowe, pokazy kolekcji robione z rozmachem dawno niewidzianym na polskim rynku ? tego wszystkiego mogli zazdrościć nawet najwięksi gracze na polskim rynku odzieżowym. Wspomniane dwa pokazy kolekcji (styczeń i październik) zorganizowane wspólnie z Male Man, były bez wątpienia największymi imprezami roku jeśli chodzi o modę męską. Tak profesjonalnie przygotowanych pokazów mody nie robiła nawet Vistula za swoich najlepszych czasów, jeszcze z Rafałem Czapulem jako głównym projektantem. Otoczka stworzona wokół Rage Age i oczywiście same projekty sprawiły, że kolekcje Rage Age znikały błyskawicznie ze sklepów, a osoby, które liczyły na ceny wyprzedażowe raczej były zawiedzione brakiem towaru podczas wyprzedaży.
To, co działo się wokół marki Rage Age w roku 2010 budzi ogromny respekt, a to jeszcze nie koniec planów duetu Czapul&Bauer.

2. Renesans krawiectwa i szewstwa miarowego.
Garnitury i koszule szyte na miarę, buty szyte na miarę ? te tematy w tym roku były wyjątkowo głośno poruszane w mediach internetowych i tradycyjnych w kontekście mody męskiej. W gazetach i czasopismach pojawiło się kilka dobrych artykułów na ten temat m.in. autorstwa Wojtka Szarskiego, autora bloga Macaroni Tomato. Nawet jeden z numerów L’Eclat (czasopismo lifestylowe klientów Noble Banku) był w całości poświęcony tematyce tradycyjnego krawiectwa i szewstwa. To wszystko świadczy o ty, że Polacy zaczynają dostrzegać wartość produktów szytych wg indywidualnych zamówień, w pojedynczych egzemplarzach. W komentarzach do tematu Grupa trzymająca modę męską pisałem o tym, że Jerzy Mazgaj w jednym z wywiadów prasowych mówił, że marki z jego portfela (m.in. Hugo Boss, Ermenegildo Zegna czy Burrbery) notują spadki obrotów nawet o 30%. Czy powodem są szczuplejsze portfele polskich konsumentów? Niekoniecznie, bo jednocześnie w podobnym tempie rośnie ilość zamówień w firmach i pracowniach zajmujących się zarówno szyciem pasowanym (made to measure) i krawiectwem miarowym (bespoke). Dotyczy to zarówno garniturów, koszul i całej reszty. To może świadczyć o tym, iż część polskich klientów dotychczas wybierających znane światowe marki oferujące drogi produkt ?z wieszaka? (np. garnitur Bossa za 3 tys zł, lub E.Zegna za 15 tys zł), przerzuca się na produkty tańsze, mało znanych polskich pracowni, ale szyte pod indywidualne zamówienie z najlepszych tkanin i jakościowo wielokrotnie lepszych. To segment rynku odzieżowego/obuwniczego, który moim zdaniem będzie się w najbliższych latach rozwijał wyjątkowo dynamicznie i stabilnie.

3. Social media i działania internetowe.
Jeszcze kilka miesięcy temu narzekałem na poziom stron internetowych polskich marek z branży fashion. Wiele się zmieniło przez ostatnie miesiące i obecnie stwierdzam, iż polskie marki zaczynają dostrzegać siłę internetu. Większość marek dysponuje już profesjonalnymi stronami internetowymi, a dodatkowo poszerza swoje działania w oparciu o serwisy typu Facebook czy Twitter. Kilka marek zdecydowało się także na prowadzenie własnych blogów, co również potwierdza siłę tych kanałów komunikacji z konsumentem. Subskrypcje znajdujące się na stronach internetowych marek, nie są już ?martwymi okienkami”, lecz stają się realnym narzędziem w walce o klienta. Profile Facbookowe nie są już tylko wizytówką z podstawowymi danymi firmy czy marki, lecz stają się prawdziwym narzędziem komunikacji z klientem. Korzyści z tego są dla obu stron: marka dostaje błyskawiczne informacje zwrotne a także może szybko reagować na ?kłopotliwe sytuacje? (przykładem może być szybka reakcja marki Reserved, która właśnie na Facebooku ?łagodziła? sprawę ze zdjęciem pewnej blogerki wykorzystanym bez jej zgody przez projektanta Reserved), a klient dostaje różne informacje o wyprzedażach czy kupony rabatowe.

4. Blogi męskie.
W minionym roku powstało wyjątkowo dużo blogów podejmujących tematykę mody męskiej. Cieszy mnie to ogromnie, bo pisałem już kiedyś o tym, że moda męska jest w Polsce wyjątkowo ubogo podejmowana przez media tradycyjne (czasopisma, telewizja, książki). Blogi o modzie damskiej już od 2-3 lat zdobywają coraz większą popularność i stają się realnie opiniotwórcze w tematyce mody damskiej. Myślę, że mijający rok był przełomowy dla blogów o modzie męskiej. Stale rosnące zainteresowanie moim blogiem a także innych blogów męskich świadczy o tym, że ten kierunek rozwoju społeczności internetowej się utrzyma.

5. TK Maxx.
Długo polscy konsumenci musieli czekać na wejście znaczącego gracza na rynku outletowym i wreszcie doczekaliśmy się. Co prawda polska oferta TK Maxx nie jest tak dobra jak chociażby jej brytyjskich sklepów, ale jak mówi przysłowie ?na bezrybiu….?. TK Maxx nie zaniedbało męskiej części odbiorców i działy męskie są całkiem przyzwoicie zaopatrzone, w przeciwieństwie do wielu innych sieci outletowych. Gdy byłem pierwszy raz w warszawskim TK Maxx przy Marszałkowskiej, to byłem bardzo mile zaskoczony. Było to kilka dni po otwarciu i sklep był naprawdę porządnie zatowarowany w męskie kolekcje i nie miałbym najmniejszych problemów, aby wybrać dla siebie kilka kompletnych zestawów dobrej jakości i w przystępnej cenie. Później nie było już tak dobrze, ale jak ktoś ma cierpliwość, to zawsze coś tam ?wygrzebie?.

Osobiście
Jeśli miałbym podsumować moje własne decyzje modowe w mijającym roku, to wskazałbym na:
Uwielbienie do granatu. Jeszcze 1-2 lata temu kolor granatowy był dla mnie nudny, ?dziadkowy? i nijaki. Najchętniej wybierałem brązy i wszelakie jego odcienie. Przełom nastąpił mniej więcej wtedy, gdy zacząłem prowadzić blog. Od tamtego momentu granat zaczął stopniowo wchodzić do mojej szafy wypierając brąz. W roku 2010 przybyło mi: 3 granatowe marynarki, 3 granatowe kurtki i kilka koszul z granatową kratą lub prążkiem. Obecnie to mój ulubiony kolor.

Kolorowe spodnie. Jeszcze 1-2 lata temu w mojej szafie były prawie wyłącznie spodnie brązowe lub jeansy. W tym roku kolorystyka zdecydowanie się zmieniła a spodnie w ?innych? kolorach stały się moją słabością. Przybyło wiele ciekawych kolorów: czerwone, zielone, fioletowe, pomarańczowe, żółte, chabrowe, bordowe.

– Za swoje najlepsze decyzje zakupowe uznałbym: brązowe buty żeglarskie Timberlanda, a z łupów z drugiej ręki: marynarkę Loro Piana, granatową bosmankę i czerwone sztruksy Oscara Jacobsona.

Jeśli chodzi o kolekcje pokazywane na światowych tygodniach mody, to na mnie największe wrażenie zrobiły:
Wiosna-lato 2010:
?Ermenegildo Zegna ? doskonała, klasyczna kolekcja ale w bardzo świeżych kolorach.
?Hermes ? piękna kolekcja oparta na prostych i minimalistycznych fasonach z dużą ilością kolorów ziemi: szarości, khaki i brąz.
?Trussardi 1911 ? kolekcja oparta na stylu ?marine? mnie zauroczyła, podobnie jak klimaty safari.

Jesień-zima 2010:
?Canali ? szarość, szarość i jeszcze raz szarość. Pozornie nuda, ale dla mnie to fantastyczna kolekcja.
?Gucci ? choć osobiście nie przepadam za tą marką, to kolekcja jesień-zima była świetna. Budrysówki, bosmanki, aksamitne marynarki ? te elementy w tym roku bardzo często za mną chodziły.

Jakie są moje prognozy na 2011 rok dla rodzimej mody męskiej?
1. Sklepy internetowe. Zbliżający się rok może być przełomowy dla rynku sprzedaży internetowej w branży odzieżowo-obuwniczej. Już rok 2010 przyniósł kilka ciekawych debiutów sklepów internetowych (m.in. sklep Vistuli i Wólczanki, Timberlanda), ale będzie ich jeszcze więcej. Sprzedaż internetowa będzie odgrywać coraz większe znaczenie a obecnie Polska jest mocno zacofana w sprzedaży przez internet. Nie mamy jeszcze ?polskiego Asosa? czy odpowiednika Yoox.com, więc może ten rok przyniesie coś ciekawego.

2. Krawiectwo miarowe i szewstwo. Sądzę, że rok 2011 może przynieść jeszcze większe zainteresowanie produktami szytymi na indywidualne zamówienie. Powrót do tradycyjnego krawiectwa jest widoczny na całym świecie, tak samo będzie w Polsce.

3. Dalszy rozwój działań poprzez social media. Utrzymywanie stałych i bliskich relacji z klientami będzie jednym z głównych działań marketingowych firm z branży fashion. Aktywność na Facebooku i You Tube, aplikacje na iPady, kupony rabatowe? – tym marki i firmy będą nas zachęcać do jeszcze większej lojalności.

4. Rozwój outletów. W Polsce, w porównaniu do pozostałych krajów europejskich widać 2 luki w branży odzieżowej: marki luksusowe z najwyższej półki i outlety. Sądzę, że w najbliższych miesiącach czeka nas kilka otwarć dużych outletów (m.in. kolejne TK Maxx).

5. Reaktywacja Bytomia. W lipcu 2010 prezesem Bytomia został Michał Wójcik, były prezes Vistuli, Reportera oraz Vistuli&Wólczanki. Marka Bytom, dotychczas kojarzona z klasyczną nudą i ofertą dla 40-50 latków pod rządami Michała Wójcika może przejść proces reaktywacji podobny do tego, jaki przeszła Vistula za jego prezesury. Jeśli dodamy do tego informację, że w radzie nadzorczej Bytomia zasiada również Rafał Bauer ? jeden z głównych graczy na polskim rynku odzieżowym, to możemy być świadkami ciekawej zmiany strategii jednej z najbardziej znanych polskich marek.

A Wy, jakie macie wspomnienia po mijającym roku pod kątem mody męskiej? Jaka marka czy jakie wydarzenia zrobiły na Was największe wrażenie? Które kolekcje podobały się najbardziej? Co było dla Was ?zakupem? roku? Jakie macie prognozy dla mody męskiej na 2011 rok?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

27 komentarzy do "Subiektywne podsumowanie 2010 roku"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
TeenageDirtbag
Gość

Ja, jako kobieta, nie powinnam się chyba wypowiadać, ale i tak to zrobię. Moim najmilszym i najintensywniejszym wspomnieniem mody męskiej w tym roku był wielki billboard wiszący na domu żołnierza koło Izby Rzemieślniczej, w drodze do Starego Browaru, a także mojego wydziału. Była to reklama zimowej kolekcji Rage Age… piękne zdjęcie, przystojny model i cudowne zdjęcia. Od dłuższego z resztą czasu zawsze gdy jestem w Starym Browarze, z rozżaleniem spoglądam na witryny Rage Age i mimo, iż sama nigdy nie będę się tam ubierać.. chciałabym móc “na co dzień” oglądać mężczyzn ubranych tak jak ich manekiny.

Anonymous
Gość

Rage Age ma już więcej salonów, zerknij proszę na ich stronę.

Daniel
Gość

Wydaje się, że Rage Age idzie całkiem nieźle, więc mam nadzieję, że ich sukces zachęci innych projektantów do działania na szerszą skalę. Z tego co słyszałem Robert Kupisz pracuje nad własną kolekcją, którą ma zaprezentować w lutym. Jestem mega ciekawy co pokaże. Tego właśnie życzę nam najbardziej, żebyśmy mieli w przyszłym roku jak najwięcej powodów do pisania i czytania o modzie męskiej robionej przez Polaków.

Najlepsze kolekcje 2010 to według mnie:
– wiosna/lato: Band of Outsiders, Hermes

– jesień/zima: Louis Vuitton, Gilded Age, Michael Kors, Simon Spurr

oraz dobrze, że ten rok już się kończy!!!

Pozdrawiam

Vislav
Gość

Witaj Michał,
wędrując swoją tropą niezbyt zauważam świat polskiej mody męskiej – nie znajduję nic inspirującego.
Bardziej światowe marki – bywają ciekawe fragmenty, pomysły, zestawy, kolorystyka. Nie zapisuję jednak nazw i linków w pamięci, raczej ogólne wrażenia.
To co z pewnością zauważam w rynkowej ofercie to potencjalny wpływ kryzysu. Generalny spadek jakości tkanin i tekstyliów, oraz poziomu wykonania. Głównie produkuje się swoisty miks sportowo-biznesowy, jako pewniak w sprzedaży i tak to się sprzedaje.
Brak jest wyrazistych marek, widocznych i rozpoznawalnych z daleka. Pomijam logo na moim plecaku, nie udało mi się go zdrapać :-))

Ze swojej strony – zrzuciłem kilkanaście kilogramów i przeszedłem w ubiorach z “oversize” na normal i fit.
Coraz bardziej lubię kolory, oraz mniej lub bardziej udane eksperymenty z ich zestawianiem.

Udanych zakupów miałem nadspodziewanie sporo, jednak wszystko to “vintage perełki” mniej lub bardzie znanych marek.
Niepowtarzalne, ponieważ nie występują w bieżących kolekcjach tych marek.

Prognoz nie mam żadnych – nie wiem dokąd mnie moja ścieżka zaprowadzi :-)

Życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku 2011

pozdr.Vislav

Anonymous
Gość

Postaram się coś napisać o każdym z pańskich podpunktów.

1. Rage Age – takiego tłoku to ja w ich sklepach nie widziałem. Przecen nie ma w tym tygodniu. Być może od następnego się pojawią. Produktów jest mało, choć sam Czapul wspominał że dzięki temu kolekcje są limitowane.

2. Krawiectwo- nawet na rodzimym Allegro jest kilkunastu krawców którzy oferują się z taką pomocą.

3.Public Relations – profile na facebook’u mnie trochę przerażają. Teraz praktycznie nic nie może się obyć bez reklamy umieszczonej w tym
serwisie. Czasem na wychodzi to na plus bo można znaleźć niezłe zdjęcia.

4.Blogi- widać to już po pańskim tworze. Rzeczowo, konkretnie i podane w formie do przyjęcia przez każdego. Czytam jeszcze blog Adama pt. “mensside”. Codziennie odwiedzam stronę modameska.info.

5. TK MAxx – Nie było mnie, nie wiem czy odstaje od P&C itp.

Pozdrawiam
Michu

Anonymous
Gość

@ TK MAXX Poznań – polówka Calvin Klein z all metkami – 49 zł / szal DKNY – pudełko – 79 zł / Boxerki D&G – 69 zł – żyć nie umierać :] Wiele razy spotkam tam pary kupujące po 1000 – 2000 zł, grupowo. Jest to JEDYNY sklep w którym się ubieram. Tak jak powiedziałeś – trzeba czasu i się zawsze fajne rzeczy wynajdzie.

Pozdrawiam!

mosze
Gość

Garść moich uwag:

Rage Age – nie do końca mój styl, poza tym drogo; jednak jest to polska marka, więc trzymam kciuki za sukces.

TKMaxx – jesli chodzi o klasykę (tego najczęściej szukam), oferta dla mężczyzn w porównaniu do ogólnej powierzchni sklepu skromniutka (Warszawa). Np. garnitury (we wszystkich rozmiarach) zajmują jeden, czasem niepełny, wieszak. Mimo wszystko jest konkurencyjny cenowo nawet wobec polskich outletów, więc na pewno przyczyni się do wzrostu kokurencji.

Kolekcje: Canali – wg mnie świetna, pozostałe różnie; w przypadku Gucci i szczególnie Trussardi mam poważne wątpliwości, czy chodzi o modę męską. Na marginesie: zwracałem uwagę na długość marynarek – w ogromnej większości wypadków jest klasycznie, dolna linia do kroku.

Dla mnie zakupem roku była “zwykła” bawełniana marynarka H&M na lato (granatowa w białe paski), dzielnie mi służyła przez cały letni sezon i lubię ją do dziś (obecnie czeka na wiosnę). A “odkryciem” roku – przeróbki u krawca; wcześniej się obawiałem, że “coś schrzani”, teraz po zakupie praktycznie od razu biorę marynarkę lub spodnie do krawca i upewniam się, że wszystko gra. Ogólnie rzecz ujmując, zarówno moja garderoba, jak i świadomość w temacie wzrosły w trakcie roku skokowo. W tym sensie był to bardzo udany rok.

Moje prognozy są takie, że w Nowym Roku będą kolejne kolekcje :) Wszystkiego najlepszego w 2011!

TheMen'sSide
Gość

Zwięzłe podsumowanie.
Rage Age – dla mnie przechodzi bez eha. Poza masą reklam w czasopismach ( swoją drogą świetne zdjęcia ) cenowo nie ta pólka.
Renesans krawiectwa i szewstwa miarowego – czytam czasami bloga Macaroni Tomato i jestem pod wrażeniem wiedzy jaką autor posiada. Jeśli będę kupował w najbliższym czasie garnitur – raczej na pewno bedzie szyty na miarę :)
Blogi męskie – trochę się tego w tym roku pojawiło(sam jestem przykładem), jednak trzeba zaznaczyć, ze nie wszystkim starczy sił i cierpliwości na regularne wpisy :)
TK Maxx – słyszałem i czytałem dużo dobrego o tym sklepie – złauje, że w moich rejonach go nie ma…
Jeśli chodzi o kolekcje to dla mnie wygrywa Burberry Prorsum na zimę :) Za każdym razem jak patrzę na nią nie mogę wyjść z podziwu :)

Anonymous
Gość

tk maxx to w polsce jest żenada, towar ostatniego sortu, wybór praktycznie zerowy

Wojtek
Gość

No cóż. Rok 2010 będę długo pamiętał pod względem modowym. Zacząłem szyć koszule i garnitury na miarę. Zakup roku? Chyba zamszaki full brogue od Loake’a.

Szczęśliwego Nowego Roku dla autora bloga, dla wszystkich komentatorów oraz dla tych, którzy zechcieli czytać moje i Pana Janusza wypociny na http://na-miare.blogspot.com/

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 02:02
Na stronie internetowej podane są adresy 8 salonów firmowych i taka jest informacja u mnie w tekście.
W Tokio chyba jeszcze salon nie ruszył, więc go nie uwzględniałem.

*Vislav
Gratuluję tych kilkunastu kilogramów. Na zdowie :)
Wszytskiego dobrego w Nowym Roku!

*Michu
Jeśli chodzi o Rage Age, to tłoku tam zapewne nigdy nie będzie, to nie produkt masowy. Poza tym kolekcje są szyte w limitowanych ilościach, więc bywa tak, że modele hitowe znikają w kilka dni i nie potrzeba do tego kilkuset klientow, lecz kilku.

Jeśli chodzi o krawiectwo indywidualne, to absolutnie nie miałem na myśli ofert z Allegro :)

*Mosze
Wszystkiego Najlepszego!

Anonymous
Gość

Myślę że projekt Czapuli nie jest jeszcze tak popularny jak Vistula & Wólczanka. Po za tym gdy się tam wchodzi czuć klimat luksusu i małej awangardy. Zgadzam się że sieciówka to nie jest.

Krawiectwo a Allegro. Wiem że to zły przykład. Czasem się tylko przyglądam aukcjom i widzę że chętnych nie brakuje :)

Szczęśliwego Nowego Roku :D

Pozdrawiam.
Michu

Marek
Gość

Dla mnie upływający 2010 rok w modzie męskiej to przede wszystkim własne, inne od dotychczasowego spojrzenie na tę jak się okazało z perspektywy czasu ważną część codzienności.

To między innymi dzięki takim blogom jak ten prowadzony z niegasnącym entuzjazmem przez Michała, Vislava, Mosze’go i wielu, wielu innych, którzy często mimo wielu krytycznych uwag i złośliwych komentarzy zdecydowali się objawić światu swój punkt widzenia i z właściwą sobie swadą czynią to w sposób przystępny oraz dostępny w realizacji dla większości mogę w podsumowaniu mijającego roku powiedzieć, że ubraniowa metamorfoza będzie moim towarzyszem również i w tym nadchodzącym.

Życzyłbym sobie, a przede wszystkim autorom blogów bowiem na nich spoczywa największy ciężar misji przełamywania stereotypów, przyzwyczajeń i zaniechań, aby nie dopuszczali do siebie myśli wątpiących i niezrażeni szyderczymi głosami trwali dzielnie na swych pozycjach, nie dając się też za wcześnie pożreć komercyjnej ręce producenta szukającego w ten sposób marketingowca własnej marki:)

Wszystkiego dobrego dla wszystkich, miejcie się modnie, wygodnie i radośnie.

Anonymous
Gość

Co do “polskiego ASOSa”, myślę że coś się zaczyna dziać. Mianowicie Answear.com. Polski sklep, o identycznym layoucie strony niczym ASOS, z rzadko spotykanymi w kraju markami. Oferta póki co nie zbyt bogata, ale sklep niedawno wystartował. Pozostaje trzymać kciuki na rozwój!

Anonymous
Gość

Jaki jest sens robienia “polskiego” asosa albo yooxa skore te oryginalne tanio wysyłają do Polski? Ze względu na skalę zawsze będą miały większą ofertę i niższe ceny

Anonymous
Gość

Ja w poniedziałek ruszam na podbój Rage Age. Tylko po świętach i sylwestrze zostało mi 500zł. Jak myślicie co mogę za to kupić? Bo szczerze absolutnie nie znam ich cen. pozdrawiam XYZ

bea
Gość

Odnoszę wrażenie, że zmierzamy w dobrym kierunku. Pomimo ogólnego kryzysu Polacy ubierają się coraz lepiej. Co ogromnie mnie cieszy rozwija się coraz większa świadomość operowania barwami i chęć eksperymentowania w wykorzystaniu ich niezaprzeczalnego potencjału.

Zauważyłam, iż wielu facetów zaczęło w końcu stawiać na jakość a nie na ilość. Znam kilku z mojego środowiska, którzy są lepiej ubrani od własnych żon, czy partnerek. Kiedyś było odwrotnie. Dzisiaj to właśnie oni ukrywają przed żonami swoje wydatki na garderobę. Mój mąż nie lubi chodzić na zakupy i robi to średnio trzy razy w roku. Kupuję wtedy hurtowe ilości i wydaje masę pieniędzy. Nie mogłabym żyć pod jednym dachem z kimś kto nie przywiązuje wagi do własnego wyglądu.

Pozdrawiam wszystkich
i życzę udanego Nowego Roku!

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 16:59
Nie do końca zgodzę się z taką interpretacją. To tak, jakby zapytać po co nam polskie biura podróży, skoro w niemieckich można te same wczasy wykupić 20-30% taniej.
W przypadku sklepów internetowych zlokalizowanych w Polsce byłoby wiele argumentów “za”:
– tańsze przesyłki,
– łatwiejsze formy płatności (nie tylko karta kredytowa),
– prostsze zwroty,
– obsługa polska.

Zresztą stworzenie “polskiego Asosa czy yooxa” nie musi być dosłowne z wymienionymi wzorcami.
W pierwszym przypadku można postawić na polskie marki typu Reserved, Tatuum, Vistula, a w drugim przypadku na polskich projektantów: Paprocki&Brzozowski, Zień, Przybylski, Ossoliński.

*Anonimowy 14:29
Za 500 zł kupisz w cenach wyprzedażowych 2 koszule albo jedne spodnie, może jakieś akcesoria. Na nic “większego” (marynarka, kurtka) raczej nie wystarczy.

Anonymous
Gość

A ja powiem, że 2010 rok to rozwój tego bloga na wielki plus. Autor, którego stylizacje nie zawsze mi się podobają, prowadzi go profesjonalnie, dba o szczegóły, odpowiada na pytania, doradza. pozdrawiam i najlepszego w nowym roku także dla osberwatorów i komentujących, którzy są na poziomie i dyskusja z nimi ma sens.

Anonymous
Gość

Autorze, wszystkiego najlepszego w nowym roku!

Dla mnie modowym odkryciem roku jest niniejszy blog. I chociaż nie zawsze podobają mi się przedstawiane propozycje (zdjęcia, zestawienia…) to nie można przejść obojętnie wobec wiedzy, profesjonalizmu i zaangażowania jego autora. Chapeau bas!

PS. Swój pierwszy garnitur, w wieku 18 lat szyłem na miarę.

Anonymous
Gość

http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,8886635,Fashion_Man___nowa_gwiazda_internetu.html

i komentarz:

kwiatkalafiora 37 minut temu Oceniono 1 raz 1
Fashion Man to prowokacja. Ale większość ulubionych blogów na jego profilu to autentyki. Rok temu pasjonowałam się blogiem nijakiego Vislava (3ci ulubiony blog od góry), rany ile radości miałam :D

Anonymous
Gość

Nie “nijakiego”, a “niejakiego”. :D

Anonymous
Gość

bo vislav to tez ciekawa osobowosc jak na na nasze, polskie realia.
znacie drugiego takiego goscia po 60 co by sie przebierał w fatałaszki, zakładał kapelusz, chwalił sie swoimi kaloszami, robił fotki i wrzucał to w net??

parysek
Gość

ciekawe…powyzszy wpis z linkie plotka zamiescilem.Kiedy podpisuje sie to duzo moich wpisow jest niepublikowana,natomiast jako Anonimowy zostalo zamieszczone…Zal…Czyzby cenzura na Parysa?

Mr. Vintage
Gość

Bez przesady, 1 lub 2 wpisy nie były opublikowane.

Anonymous
Gość

Hej,
życzę Ci Michał, abyś miał czas na rozwój tego bloga w 2011 roku i każdym następnym!

Ps: Ciekawy jestem jak ubiera się Twoja żona :-)
Pozdrawiam
Q.

Konrad Brywczyński
Gość

TK Maxx mnie rozczarowuje. Z tych, w których byłem (Bielsko-Biała, Czeladź, oba warszawskie) w kwestii mody męskiej pozytywnie oceniam tylko bielski, ale dawno tam nie byłem. W porównaniu z np. Birmingham, gdzie byłem latem w Polsce jest drogo i marny wybór. Bliżej tym naszym,do prowincjonalnego Walsall…

wpDiscuz