fbpx

Suit Supply a sprawa polska

200 komentarzy

W ostatnich miesiącach sporo się mówi o marce Suit Supply. Zarówno na świecie, jak i w Polsce, mimo że jej ubrania nie są dostępne u nas poprzez sklepy stacjonarne. Temat tej holenderskiej marki był już poruszany na blogu Szarmanta, ale wywołał również bardzo burzliwą dyskusje na forum But w Butonierce. To znak, że Suit Supply budzi emocje. I o tym będzie dzisiejszy tekst.

O Suit Supply można w zasadzie powiedzieć, że to marka lokalna, bowiem poza rodzimą Holandią ma zaledwie kilkanaście sklepów w innych krajach. I właśnie to jest ciekawe – przy stosunkowo niewielkiej dostępności i krótkiej historii jest już w zasadzie kojarzona na całym świecie przez osoby, które interesują się modą męską. Na czym zatem polega fenomen ich kolekcji? Co takiego robią, że mówi się o nich na całym świecie?

c523_11


Najogólniej można na to odpowiedzieć tak: chodzi o dobry styl. Styl, który budzi pożądanie. Nie znam osoby, która o ich kolekcjach powiedziałaby, że się jej nie podobają. Są to przede wszystkim rzeczy świetnie zaprojektowane, choć warto też wspomnieć o dobrej jakości. Suit Supply zleca swoją produkcję w Chinach, ale korzysta przy tym z dobrych, włoskich tkanin. W dodatku marynarki szyte są w nawiązaniu do tradycyjnych metod krawieckich. Chodzi o tzw. half canvas, czyli konstrukcję marynarki częściowo opartą na płótnie, a nie na fizelinie. Niewiele jest marek na świecie, które w cenie 260-350 euro są w stanie zaoferować produkt o takiej jakości.
11 12

Ale wrócę do sformułowania „świetnie zaprojektowane”, bo moim zdaniem właśnie to zadecydowało o ogromnym sukcesie Suit Supply. To design ich kolekcji sprawia, że ubrania i dodatki budzą chęć ich posiadania, wyglądając na co najmniej dwa razy droższe. Projektanci tej marki stawiają na dobrą i ponadczasową klasykę, jeśli chodzi o fasony. Nie widać tu chęci eksperymentowania z szerokością klap, z długością marynarki, z udziwnianiem kieszeni, kozerki i innych detali. Proporcje poszczególnych elementów są bardzo udane jak na produkt ?z wieszaka?. Ich produkty są zarazem bardzo klasyczne i nowoczesne. Jest w nich pewien smaczek – to zasługa doboru oryginalnych faktur tkanin oraz ich kolorystyki. Użyte kratki, prążki i mikrowzory pozytywnie wyróżniają się na tle wzornictwa marek z podobnej półki cenowej.

13 14

I tu pojawia się wątek naszych rodzimych liderów, Bytomia i Vistuli. Obie marki szyją produkty dobrej jakości i w tej kwestii nie mają się czego wstydzić. Zresztą docenia i doceniało to wiele innych firm. Bytom i Vistula szyli kolekcje dla takich marek, jak Kenzo, Givenchy i Hugo Boss. Lantier, czyli droższa linia Vistuli, podobnie jak Suit Supply szyje marynarki na płótnie. Jeśli chodzi o tkaniny, to zarówno Bytom jak i Vistula korzystają z tych samych lub zbliżonych jakościowo producentów, co holenderska marka. No, ale modę kupujemy przecież wzrokiem, a zatem: co z designem? W porównaniu do innych konkurentów z rodzimego rynku jest dobrze. A w porównaniu do Suit Supply?

Ci, którzy nie zwracają uwagi na detale, być może nie zauważą znacznych różnic przeglądając kolekcje tych marek, ale wprawne oko je wyłapie. Przede wszystkim: tkanina. W Suit Supply bogaty wybór wzorów i tkanin. U „naszych” zdecydowana większość kolekcji to gładkie tkaniny w kolorystyce szarości, czerni i granatów, które u nas są prawie czarne. Jeśli spojrzymy na ofertę Vistuli, to mają aktualnie na stronie ok. 150 modeli garniturów, z czego prawie 40, to czerń. Zastanawiam się po co szyć taką ilość modeli tak bardzo do siebie podobnych…

Kolejna rzecz to proporcje. Zwróćcie uwagę na umiejscowienie guzika w marynarce (podkreśla talię, czy jest prawie na wysokości pachy?), długość marynarki (dzieli sylwetkę na pół?), szerokość klap i ich ułożenie na torsie (odstają, czy przylegają do ciała?).

32  Bytom
31 Vistula

Ktoś powie, że to tylko detale, ale jak pisał Michał Anioł: „Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość”. A jeśli na kimś się wzorować i skądś czerpać inspiracje, to od lepszych.

15

Suit Supply jest bliskie tej doskonałości, jeśli chodzi o design. Marka ma swój styl. Ich ubrania kreują również styl właściciela i przyciągają uwagę, a nie są tylko ubraniem użytkowym. W przypadku Bytomia, Vistuli i wielu innych marek z rodzimego rynku brakuje właśnie tego. Vistula kreowała gusta za czasów Czapula. Teraz różnie z tym bywa, są lepsze kolekcje i gorsze – poprawne, ale niczym nie wybijające się ponad przeciętność. Nie kreujące gustów wśród odbiorców, Nie budzące pożądania w stosunku do marki. Oczywiście mam na myśli kolekcję ogółem, bo zarówno u Bytomia, jak i Vistuli znajdziemy bardzo udane pojedyncze produkty.

Warto też wspomnieć o cenach. Suit Supply szturmem zdobywa klientów na całym świecie również dzięki atrakcyjnej cenie swoich produktów. Za kwotę 1200-1500 zł można u nich kupić większość modeli, a więc jest to cena zbliżona do ceny wielu garniturów Vistuli i droższych modeli z Bytomia. Modele Lantiera czy łańcuckiej marki Lancerto są nawet droższe od Suit Supply. Warto podkreślić, że holenderska marka nie organizuje akcji rabatowych i wyprzedaży. Dzięki temu są w stanie zaoferować tak dobrą cenę. Nasze marki regularnie organizują wyprzedaże (nawet -70%), co niestety wpływa na cenę wyjściową – musi być na takim poziomie, by marka zarobiła, nawet jeśli produkt będzie przeceniony o 50-60%.

Na koniec jeszcze sposób prezentacji ubrań. Suit Supply może być wzorem dla wielu marek będących półkę (a może i dwie) wyżej. Stylizacje prezentujące poszczególne produkty są dopieszczone i ciekawe dla oka. 70% koszul to biel i błękit, które idealnie eksponują zarówno twarz, jak i ubranie. Wzory koszul to regularne prążki, kratki i gładkie tkaniny, zawsze świeże i ponadczasowe. Model jest bardzo dobrze dobrany do profilu marki. Ubrania leżą niemal idealnie. Nie wiem czy faktycznie tak jest, czy były retuszowane, ale nie mam wątpliwości, że takie zdjęcia budzą chęć posiadania. Jeśli spojrzymy na zdjęcia ze stron internetowych naszych marek, to największy problem jest właśnie z dopasowaniem ubrań. Tu odstają klapy, tam kołnierz, gdzie indziej koszula wygląda na zbyt obszerną. Dobór dodatków nie budzi zachwytu i nie eksponuje tego, co powinien. Zestawy są nudne i monotonne. Bytom dodatkowo ucina twarz modela na wysokości nosa.

33

Brakuje też informacji o rodzaju tkaniny (jej producencie), a przecież nasze marki nie mają się czego wstydzić. Lantier jako jedna z nielicznych polskich marek (a może jedyna) szyje na płótnie, ale czy gdziekolwiek się tym chwalą? Niestety nie. Bytom swoje koszule szyje podobno z tkanin Cotonificio Albini (z ich tkanin korzystają marki dwa razy droższe), ale czy gdzieś znajdziemy taką informację? Niestety nie.

Suit Supply pokazało, jak wiele można osiągnąć biznesowo i wizerunkowo, stawiając na dobrą jakość produktu i bardzo spójny, przemyślany design, który nawiązuje do marek o wiele droższych. Ich kolekcje szybko znikają z oferty, a firma nie musi stosować przecen. Być może któraś z naszym marek podejmie wyzwanie i pójdzie w tym kierunku?

Ciekaw jestem waszej opinii na ten temat i zapraszam do dyskusji. Czego brakuje naszym markom? Mam na myśli nie tylko Bytom i Vistulę, bo przecież mamy także Próchnika, Lavard, Lancerto i wiele innych. Czy nasze marki powinny tylko odpowiadać na potrzeby średnio wymagających polskich klientów, czy raczej powinny kreować styl i edukować?

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
200 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karol
13 lat temu

wszystko się zgadza co zostało napisane, jednak więcej optymizmu co do naszych polskich marek! ja np. byłem miło zaskoczony zmianą wizerunku marki Reporter, dobra jakość, ceny nawet znośne, aczkolwiek tegoroczna zimowa kolekcja mnie trochę rozczarowała.
wydaje mi się, że brakuje opinii i komentarzy ludzi, do których dana marka adresuje swoje ubrania, dobrze by było, gdyby niezależne osoby, mogły sprawdzić, zmierzyć ubrania wyrazić opinię, żeby badziewnie nie trafiało na polskie ulice. myślę, że należy też postawić na naszych młodych, polskich projektantów, którzy wnieśliby trochę nowości i świeżości we współpracy z blogerami.
pozdrawiam,
Karol

Mćk
13 lat temu

Szkoda, że nie mam kasy aby ubierać się w takim stylu… Muszę chodzić w zasranych t-shirtach i bluzach z kapturem…

Ada
13 lat temu
Reply to  Mćk

Nie trzeba być nie wiadomo jak zamożnym, żeby wyglądać elegancko i stylowo. Jeśli kogoś nie stać, to zawsze pozostają sklepy z odzieżą używaną lub outlety.

eR
13 lat temu
Reply to  Mćk

Ja, dla przykładu, jestem bardzo nieproporcjonalny – szersze biodra, większy brzuch, wąskie ramiona, długie, chude ręce – i podobnie jak kolega wyżej, dobre chęci mam, ale co z tego, jak 99,9% ubrań rtw nigdy nie będzie na mnie dobrze leżeć, a jeszcze nie zgłupiałem do reszty żeby łożyć gruby pieniądz na bespoke. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak kupić porządny zestaw koszul i obszernych kardiganów, które w pewnym stopniu zamaskują niedoskonałości figury. Bo czy to będzie szaro-bura Vistula czy super stylowe Suitsupply, garnitur na mnie „nie leży”…

Marcin
13 lat temu
Reply to  Mćk

@Mćk, mnie stać na drogie rzeczy ale ich nie kupuje dla… zasady. Cała przyjemność i sztuka żeby wyszukiwac okazjie, ubierać się na przecenach, w outletach lub odzieży używanej – gdzie tak na prawdę nie wszystko jest używane lub jak większość sądzi, zużyte. Nawet z zapasem gotówki kupując drogą garderobę towarzyszą wyrzuty sumienia gdy coś poplamisz, zniszczysz, zgubisz lub…zmienisz wagę, wymiary ciała.

Michał
13 lat temu

Znakomity artykuł! Trafiasz w samo sedno problemów naszych producentów, ale wskazujesz też ich mocne strony, które można przekuć w sukces. Jestem za tym, by (szczególnie w czasach kryzysu) kupować polskie produkty, i takie artykuły mogą pomóc wielu naszym markom.

Rdk
13 lat temu

Wizualnie Bytom czy Vistula mają się do Suit Supply tak jak średnia krajowa płaca w Polsce do holenderskiej. Nie mam żadnego garnituru SS ale jeśli będę chciał kupić coś RTW, to zapewne sięgnę po tę markę. Tych „właściwych”, czyli granatowych garniturów nasze firmy praktycznie nie oferują, jeśli już to midnight blue. No i te nieszczęsne wąskie klapy… Problem jest podobny do tego obuwniczego (poruszanego na forum), nie wiadomo czym to jest uwarunkowane – czy kulturowo (przecietny Kowalski uważa, że garnitur POWINIEN być czarny) czy ekonomicznie, czy jeszcze inaczej.
Szkoda, że SS nie mają sklepu w Polsce – Mr. Vintage – lobbuj w tej sprawie :-).

rav
13 lat temu
Reply to  Mr. Vintage

Zastanawia mnie ta Białoruś.

Kasper
11 lat temu
Reply to  rav

Czemu dziwi Cię Białoruś? Jest tam sporo ludzi z kasą to i lepsze sklepy się pojawiają.
Zajrzyj czasem na portal bialorus.com.pl albo na youtube. Naprawdę Białoruś to nie tylko … modne zimowe walonki.

Patryk
13 lat temu
Reply to  Mr. Vintage

Niestety, nic z tego. Kilka dni temu pytałem ich o to emailem. Nie mają takich planów, ani w Polsce, ani w Czechach. Zapraszają do zakupów online :P

adam
13 lat temu
Reply to  Mr. Vintage

a dlaczego Warszawa? A może Katowice, Kielce albo Wrocław :-)

kamil
13 lat temu

Faktycznie Suit Supply prezentuje sie mistrzowsko ! wrecz perfekcyjnie ! prakttycznie kazda stylizacja wyglada swietnie ! maja super stylistow ! i tak jak napisales ta dbalosc o szczegoly rysuje calosc czyli idealnie dobrane kolory, materialy oraz dopasowanie !

Denior!
13 lat temu

A ja sie dziwie ze jak przymierzam marynarki w Vistuli czy Bytomiu ze mi prawie zawsze klapy odstają, skoro nawet ich modela na zdjeciach maja to samo. Może jednak moja sylwetka jest ok, tylko produkty…

Ziuta
13 lat temu

Mam starusieńki granatowy garnitur Vistuli, który dopiero niedawno doceniłem. Starszy chyba ode mnie, odziedziczony po ojcu, a dużo lepszy od tego, co widzę w katalogach. Długość, dopasowanie, wysokość guzika idealne. Do tego robiona na płótnie. Pomyśleć, że w latach 80 potrafili się postarać.

Piotr
13 lat temu

Mnie zainteresował temat chowania się kołnierzyka koszuli pod marynarkę. W przypadku Suit Supply tak jest bo wszystkie koszule mają włoski kołnierzyk, gdy założyć koszulę z węziej rozstawionym kołnierzu tego efektu by nie było. Czy to jakaś zasada z tym chowaniem się kołnierzyka koszuli?

Mr. Vintage czy uważasz że garnitury Bytom/Vistula są brzydkie – nie podobają Ci się, czy stwierdzasz, że odstają od tzw. klasyki? Czasami niejasne dla mnie jest do czego porównujesz produkty czy do gustu, czy do jakiś zasad.

Piotr
13 lat temu
Reply to  Piotr

P.S. Oczywiście nie twierdzę, że Suit Supply ma nieładne ubrania – bardzo mi się podobają. Z drugiej strony efektu odstających klap, czy tego nieszczęsnego :) kołnierzyka w moim przypadku nie ma – noszę garnitury Vistuli (linia Red), ponieważ są to chyba jedyne modele, które na mnie pasują. Może to kwestia zrobienia zdjęć lub nieodpowiedniego dobrania modela do ubrania.

Piotr
13 lat temu
Reply to  Mr. Vintage

Rozumiem. Nadal jednak sądzę, że te kwestie, o których piszesz mogą wynikać z faktu nieodpowiedniego dobrania ubrania do modela. Gotowy garnitur pewnie będzie różnie leżał na różnych sylwetkach. Chyba nie da się uszyć modelu uniwersalnego. Jedna osoba założy model super slim, a druga się w niego nie zmieści, albo marynarka się będzie źle układać.

Jednak stanę w obronie polskich marek:)

Piotr
13 lat temu
Reply to  Mr. Vintage

Odpowiadając na „No ale jeśli produkt źle leży na modelu, to czy będzie on dobrze leżał na kliencie?”.

Może się upieram, ale uważam, że może leżeć dobrze na kliencie, sam jestem tego przykładem. Po przeczytaniu Twojego posta założyłem marynarkę Vistuli i u mnie klapy nie odstają:)

Piotr T.
13 lat temu