Szelki

26 komentarzy
W ostatnim czasie dostałem kilka maili z prośbą o wpis na temat szelek, więc dzisiaj postaram się rozwinąć temat.

Szelki, to dodatek obecnie bardzo rzadko spotykany w modzie męskiej. Gdyby zapytać przeciętnych mężczyzn czy byliby w stanie założyć szelki, to zapewne większość z nich odpowiedziałaby, że to zbędny dodatek, że noszą paski, że to staroświeckie i dla grubasów oraz maklerów. Zupełnie odmienne opinie zapewne usłyszelibyśmy w Anglii czy w USA, gdzie szelki są dużo bardziej popularnym dodatkiem męskiej garderoby.

Największym konkurentem szelek są oczywiście paski. Oba te dodatki spełniają tą samą rolę ? mają podtrzymywać spodnie w odpowiednim położeniu, na odpowiedniej wysokości. Nie ma żadnych wątpliwości, że rolę tą dużo lepiej wypełnią szelki. Dotyczy to szczególnie sylwetek tęgich, z dużym brzuchem, gdzie pasek będzie na właściwym miejscu zaledwie kilka minut po założeniu, a później ?zjedzie? pod brzuch razem ze spodniami.

Powodów obecnej marginalizacji szelek względem pasków jest wiele. Po pierwsze, moda męska znacząco się zmieniła w ostatnich kilkunastu latach jeśli chodzi o kroje spodni. Szelki idealnie spełniały swoje zadanie przede wszystkim przy spodniach o wysokim i bardzo wysokim stanie, który obecnie jest bardzo rzadko spotykany, dominują spodnie biodrówki. Po drugie, paski stały się bardzo znaczącym dodatkiem męskiej garderoby, który zaczął pełnić nie tylko funkcje praktyczne (podtrzymywanie spodni), ale przede wszystkim estetyczne. Pasek jest dodatkiem widocznym, szelki są schowane pod marynarką czy pod swetrem.

Szelki do mody męskiej na dobre wprowadził Albert Thurston, brytyjski przedsiębiorca, który zaczynał działalność ok. 1820 r. Obecnie Albert Thurston, to najbardziej prestiżowa i szanowana marka specjalizująca się w produkcji klasycznych szelek. Całość produkcji jest realizowana w Wielkiej Brytanii, szelki są wykonywane z niezwykłą starannością.

Warto jeszcze wyjaśnić co to są ?klasyczne szelki?. Podstawowa różnica pomiędzy klasycznymi brytyjskimi szelkami a współczesnymi wersjami, to sposób ?mocowania? do spodni. Szelki klasyczne zapinane są do spodni za pomocą guzików, w szelkach współczesnych podstawowe zapięcie to metalowo-plastikowe żabki. Druga różnica, to użyte materiały. W szelkach brytyjskich wykorzystuje się specjalny rodzaj nierozciągliwego materiału wełnianego zwanego box-cloth, który przypomina filc, natomiast wersje współczesne zrobione są przede wszystkim z rozciągliwej gumy. Ale czasy się zmieniają i obecnie nawet marka Albert Thurston ma swojej ofercie szelki z rozciągliwymi paskami, tyle, że nie wykonuje się ich z gumy i sztucznych nici, lecz z bardziej ?szlachetnych? produktów jak żakard czy bawełna. Oczywiście pozostałe detale u A.Thurtsona pozostają niezmienne od lat: ręcznie polerowane klamry z mosiądzu, elementy z koziej skóry.

Przy tradycyjnych szelkach konieczne są guziki przy spodniach do których mocuje się skórzane elementy szelek. Obecnie guziki mogą być przyszywane na zewnątrz i wewnątrz. Ponieważ współczesne spodnie bardzo rzadko spotyka się z guzikami do mocowania szelek, to szelki sprzedawane są z kompletem 6 guzików, które należy przyszyć do spodni. Ważna jest jednak uwaga taka, iż spodnie powinny posiadać albo szlufki do paska albo guziki do szelek, zatem jeśli chcemy nasze spodnie, które posiadają szlufki nosić z klasycznymi szelkami, to powinniśmy najpierw pozbyć się szlufek (najlepiej u krawca), a następnie przyszyć 6 guziczków (wewnątrz lub na zewnątrz).
Idąc z duchem czasu, marka Albert Thurston proponuje również pewne praktyczne rozwiązanie: metalowe guziki z klamrami, które mocuje się do spodni wtedy, gdy tego potrzebujemy.


Wszystkie powyższe uwagi dotyczą klasycznej mody męskiej, ale oczywiście jest też moda współczesna i jest też zabawa projektantów tym dodatkiem. Szelki w modzie casualowej mają przede wszystkim pełnić rolę oryginalnego dodatku i jeśli już są, to mają być widoczne. Pojawiają się zatem ciekawe kolory, wzory, nadruki. Oczywiście zasady używania szelek bez żabek schodzą tutaj na drugi plan i w modzie casualowej są one dopuszczalne i bardzo często widoczne. Szelki w modzie casualowej, to bez wątpienia dodatek dla osób lubiących zabawę modą i mających dużą pewność siebie w kwestii ubioru. Zasada jest podobna jak przy poszetce: jeśli mężczyzna źle czuje się z tym dodatkiem, to lepiej z tego zrezygnować i wybrać pasek zamiast szelek.



I na koniec jeszcze najważniejsza, aczkolwiek oczywista zasada: nigdy nie nosimy szelek i paska jednocześnie. Albo jedno albo drugie.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

26 komentarzy do "Szelki"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
PokahontaZz
Gość

jak zawsze świetny, bardzo rzeczowy tekst :) te metalowe klamry z guzikami wyglądają do szelek świetnie! Jestem fanką szelek :)

Anonymous
Gość

Michale, piszesz o konieczności usunięcia szlufek a praktycznie na wszystkich zdjęciach widać i szlufki i szelki…

Mr. Vintage
Gość

Zgadza się, ale uwaga dot. usuniecia szlufek dotyczyła klasycznych spodni np. garniturowych. Zdjęcia bardziej miały pokazywac styl casual, w którym właściwie wszytsko jest dopuszczalne.

Anonymous
Gość

Można w Polsce dostać takie szelki?

Anonymous
Gość

brzydko to wyglada szlufki + szelki a to ostatnie to w ogole jakis fashion victim imo :>
A.

TheMen'sSide
Gość

Ja czasami lubię założyć szelki – są ciekawą alternatywą dla pasków ;)

Anonymous
Gość

świetny wpis, praktyczny temat. Mam w związku z tym pytanie dotyczące sytuacji powiedzmy biznesowych (praca w biurze): jak się przedstawia kwestia eksponowania szelek? Zwykle w pracy zdejmuję marynarkę – wygodniej, nie gniecie się od oparcia fotela. Oczywiście to wszystko w gronie powiedzmy bliskich współpracowników (z tego samego działu), w przypadku spotkań marynarka jest zakładana. Czy w takim przypadku nie ma przeszkód, aby występować w szelkach (kiedy marynarka jest zdjęta)?

Mr. Vintage
Gość

*Anonimowy 20:23
Solidnie wyglądają szelki polskiej firmy Doleath (szelki.net), ale nie widziałem ich na żywo. Produkują je w Polsce, wykończenia są naturalnej skóry, sporo opcji do wyboru, no i cena atrakcyjna.
Sprzedają też na Allegro.

*Anonimowy 21:21
Jeśli możesz sobie pozwolić na zdjęcie marynarki, to nie widzę problemu by wyeksponować szelki.
Gdzieś trafiłem na informację, że kolor szelek powinien być dobrany do butów.

frankenstein
Gość

Kolor szelek przy wieczorowych strojach powinien być w tonacji ubrania (białe/ czarne). I ich raczej w ciągu dnia się nie nosi. I podobnie w innych porach, choć oczywiście może tak jak krawat kontrastować (generalnie do brązowych ubrań zakłada się brązowe, wiśniowe, etc., ciemnych – szarych, granatowych, czarnych prążkowanych etc. – granatowe, niebieskie, wiśniowe). Mogą mieć paski, wzory, ale powinny współgrać z krawatem lub muszką i nie drażnić optycznie. Powinny współgrać z innymi dodatkami: skarpetami, krawatem, poszetką, ponieważ mogą być widoczne np. kiedy rozpinamy marynarkę przy siadaniu lub gdy okoliczności pozwolą nam na jej zdjęcie.
O tym, że mają być pod kolor butów nigdy nie słyszałem. Ale był czas, że skarpety dobierano pod barwę krawata. Może to z tamtej ery.

Falk
Gość

Ad. Anonimowy z 20 II, 20.45

Jak zobaczysz kogoś z tak wywalonymi szelkami (z reguły czerwonymi lub czerwono – żółtymi), miej się na baczności. Kiedyś chodzili tak skini i punki. Aczkolwiek ich się rozpoznaje z daleka, nawet nie patrząc na szelki.

Anonymous
Gość

Falk, dlaczego mam się mieć na baczności przed skinami czy punkami? Sam kiedyś tak nosiłem, miałem irokeza (w ogóle miałem włosy), a światopogląd jest mi cały czas bliski. Co jest złego w tych ludziach?

Anonymous
Gość

falk coś lekko odszedł od tematu, heh…
co do eksponowania szelek: szkoły są różne: jedna z nich mówi, że szellki to elemnt bielizny i nie powinno się ich eksponować, inna z kolei mówi, że zadady są po to, żeby je łamać :-) i tyle w temacie. w polskim kilmacie raczej szelek nie uświadczysz. jeśli już, to wyróżniam dwie kategorie osób ich noszących; starsie panowie z ogromnym brzycholem którzy noszą je zawsze (z paskiem spodnie po prostu im zjadą z tyłka);druga kategoria to “młode rekiny giełdy” w niedopasowanych garniturach za 10 000zł na które wzięli kredyt) z powiewającymi metakami np E. Zegny z obowiązkową koszulą w niebieskie pasy i biłym kołnierzykiem i manietami (“Wall Street widzieli 100 razy) no dobra trochę się zagalopowałem. tak na serio, szelki odeszły do lamusa dawno temu, podobnie dziś dzieje się z innymi elementami męskiej garderoby (krawat). niemniej potrafią stanowić interesujący dodatek o ile wiadomo jak i do czego je nosić no i są baaardzo praktyczne zwłaszcza dla panów z lekką nadwagą. spodnie są utrzymywane przez cały dzień na swoim miejscu, nie męczymy się z wyłażącą koszulą ze spodni. dobre szelki ma swojej ofercie e. berg – Roy W. Tawler. cena trochę wysoka ale w tym wypadku płacisz nie tylko za markę ale i za jakość.

Anonymous
Gość

Pełno zaszufladkowań w komentarzach .Michał wrzuć coś hardcorowego/czytaj włoskiego lub z ulic NYC /w czym chodzą ludzie zachodu.Od razu ożyjemy,My pszenno-ziemniaczano-buraczani ludzie “z miasta”.Spokojnej nocy !

Falk
Gość

Może jestem przewrażliwiony…? Skinheadzi są, wg mojej wiedzy subkulturą bardzo zróżnicowaną wewnętrznie, więc nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi.
Ja się trzymałem raczej z metalami ;- >

Falk
Gość

No, ale nie ma co tego ciągnąć. Mnie szelki interesują bardziej w obszarze stroju formalnego, jednak nie jestem pewien, czy do nich dojrzałem.

bea
Gość

Szelki są super. Jest w nich coś niszowego co zawsze mnie przyciąga.

Krzysiek_W
Gość

Fajnie że to opisałes. Jakieś pół roku temu szukałem właśnie szelek z “zapięciami” do guzików na stałe przy spodniach i dość szybko udało mi się je znaleźć zarówno na amerykańskim jak i angielskim ebay za na prawdę śmieszne pieniądze, bo chyba 5$ nóweczki, z zestawem oryginalnych guzików do przyszycia do spodni. Oczywiście nie szukałem dopiero co wyprodukowanych, chciałem nie stylizowane na stare, ale na prawdę z lat 60-tych i voila – szybko dotarły:)

Piotr
Gość

Moim zdaniem zasady doboru szelek są podobne jak skarpetek w mniej formalnych sytuacjach – dopóki się nie gryzą z resztą ubrania są dobre. Mowa oczywiście o noszeniu szelek do garnituru, w casualowych stylizacjach jest dowolność. Szelki w klasycznym ubiorze to bielizna, więc nie powinno się ich eksponować – guziki do szelek wszywa się mocno pod bokach. Sprawia to, że nie wystają spod np. rozpiętej marynarki. Jeśli dyskutujemy o klasycznych zasadach, to niewidoczność szelek powinna być podstawą ;)

Co do doboru szelek do butów – jeśli chodzi o skórzane wykończenia jak najbardziej. Według klasycznych zasad wszystkie elementy skórzane powinny być jednego koloru, tak samo jak metalowe.

Anonymous
Gość

Przeczytałem wasze komentarze o szelkach, sam posiadam szelki świetnie pasują , są eleganckie, zależy kto jaki ma styl , jak odpowiednio dopiero do całości stroju , chodzę z odsłoniętymi szelkami z koszulka w spodnie i płaszczyk na to cienki , jednocześnie z paskiem i bez , jestem szczupłym mężczyzna i nie żadnym grubym czy biznesmenem , u nas chodzenie w czyms takim jak się lekko odsłoni , to ludzie patrzą jak na debila , jak byś spadł z nieba , nie z tego świata , nie nosze bo ktoś powiedział , że taka moda jest, chodzę bo w tym się zajebiscieeee wygląda dostojnie i elegancko….:)szelki posiadam na klamry , trzeba umieć w tym chodzić , u nas to mało znane jest i rzadko spotykane…..:)

Anonymous
Gość

Heh, trzeba umiec w tym chodzic powiadasz….. Tak na serio czy szelki wykluczaja krawat?

Bartosz
Gość

Orientuje się któryś z Panów, czy zrobione z jedwabiu szelki są rozciągliwe, czy nie?

Bartosz
Gość

Dziękuję :)
Mam jeszcze inne pytanie, chciałem własnoręcznie zrobić sobie szelki [jedwabne], chodziłem po pasmanteriach, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedniego materiału – jedwabnej tasiemki. Orientuje się Pan może, czy w ogóle można coś takiego dostać?

robert
Gość

Szkoda ze nie ma informacji co do doboru kolorystyki wzgledem krawata, garnituru, butow. Lepiej jesli kolor taki jak butow? czy lepiej w kolorze garnituru? Lepiej krawat czy szelki w kolorze butow? Lepiej krawat czy szelki w kolorze garnituru? Czy najlepiej jak szelki i krawat sa w tym samym kolorze .. (to wtedy butow czy garnituru)… itd.. same dylematy:).. dla uzupelnienia.. garnitur szary, buty ciemnoniebieska skora z bialymi podeszwami:))) tak sobie wymyslilem i mysle dalej:)

Konrad
Gość

Witam, bardzo ciekawy wpis. Sam od jakiegoś czasu noszę. Kilka par spodni przerobiłem na szelki u mojej ulubionej krawcowej (usunięcie szlufek, wszycie guzików, ew. drobna korekcja) i jestem bardzo zadowolony. Na początku jakoś nie mogłem się przemóc, bo nie jestem przebojowy jak warzywa Bonduelle, ale dziś już nie wyobrażam sobie że mógłbym NIE CHODZIĆ w szelkach, przez co z jedej pary zrobiło mi się ich nagle 5 (3 polskie wspominane wyżej Doleath, i 2 pary oldschoolowych z ebaya, upolowane na licytacji). Oryginalny nie będę, ale czuję się w nich bardzo dobrze. Polecam wszystkim którzy się wachają – chudym, grubym,łysym, rudym. Serdecznie pozdrawiam.

Kamil
Gość

Ja preferuję w ogóle inny rodzaj szelek, takie na klamrę. Najbardziej rozpoznawalną marką jest Merc London, nawiązująca do klasycznych ruchów brytyjskich skinheadów.
Mr. Vintage – może kiedyś byś omówił modę klasycznych skinheadów ich długie płaszcze crombie, koszule w krate i zawsze wypastowane świecące obuwie. Pozdrawiam.

http://telaazulfobia.files.wordpress.com/2011/03/6a00d83451cbb069e2010535da81e5970c-800wi.jpg

wpDiscuz