Kurtka dżinsowa powraca po wielu latach zapomnienia. Już od dwóch-trzech sezonów można było je zaobserwować w kolekcjach znanych marek, które postanowiły wrócić do klasycznej kurtki dżinsowej, ale to chyba nadchodzący sezon wiosna-lato będzie przełomowy. Katanę polubili ostatnio blogerzy na całym świecie, pojawiła się także na zdjęciach z Pitti Uomo, no i postawili na nią styliści marek, które trudno byłoby podejrzewać o takie inspiracje. Ale o tym w dalszej części.
Historia kurtki dżinsowej jest niemal tak długa, jak dżinsowych spodni, czyli liczy sobie ponad 150 lat. Był to najpierw element odzieży roboczej poszukiwaczy złota, a później robotników. Za pierwszy model kurtki dżinsowej uznaje się kurtkę marki Levi Strauss, oznaczoną symbolem 506, która była produkowana od roku 1905. Z kolei marka Lee swój pierwszy model kurtki dżinsowej wyprodukowała w roku 1925 i oznaczyła symbolem 401. Oba te modele bardziej przypominały długą, grubą koszulę, niż współcześnie nam znaną katanę:
Jej pierwowzór pojawił się w latach trzydziestych ubiegłego wieku i to właśnie w tej formie znamy ją do dnia dzisiejszego. Krótka, dobrze dopasowana do ciała, na piersi dwie kieszenie na guziki. Tym pierwowzorem był model 101J marki Lee, który jest produkowany do dnia dzisiejszego, a dla wielu innych marek stał się wzorcem na wiele lat. Tak, jak firmy kopiowały model spodni 501 marki Levi’s, tak samo było z kurtką 101J od Lee. Jeśli mówimy o klasycznej kurtce dżinsowej, to mamy na myśli właśnie ten model.
Przez kolejne dwie dekady kurtka dżinsowa była podstawowym elementem codziennego stroju farmerów, a w latach sześćdziesiątych w tej właśnie roli trafiła do wielu hollywoodzkich filmów. Klasyczna kurtka dżinsowa pojawiła się między innymi w filmie „Hud, syn farmera” (w roli głównej Paul Newman) i „Ostatni kowboj” (w roli głównej Kirk Douglas). Była oczywiście noszona w zestawie ze spodniami dżinsowymi i kowbojkami. Później kurtka dżinsowa miała swoje wzloty i upadki. W połowie lat dziewięćdziesiątych już mało kto pamiętał o kurtce dżinsowej, a w niektórych kręgach stała się wręcz symbolem obciachu.
Od kilku sezonów powraca do mody codziennej, a fakt ten po raz kolejny udowadnia, że moda zawsze zatacza koło. Obecnie kurtka dżinsowa pojawia się jednak w nieco innej interpretacji. (Na szczęście). Nie jest już częścią „mundurku” kojarzonego z kowbojami, lecz elementem zastępującym marynarkę czy sweter. Idealnie wkomponowała się w styl casualowy z odrobiną elegancji. I taka interpretacja podoba mi się najbardziej.
Kluczem do nowoczesnego wyglądu starej dobrej kurtki dżinsowej będzie szukanie połączeń dalekich od stylu kowbojskiego, bo takie właśnie skojarzenia budzi u większości osób ten element męskiej garderoby.
Moje uwagi:
- w zestawach z kurtką dżinsową unikaj łączenia dwóch elementów z tej tkaniny (np. kurtka dżinsowa i spodnie dżinsowe);
- nie zestawiaj kurtki dżinsowej z cienkimi tkaninami (np. spodniami z cienkiej wełny czy lnu); nie może być zbyt dużego kontrastu w gramaturze tkaniny;
- w zestawach z kurtką dżinsową unikaj elementów kojarzących się ze strojem roboczym: flanelowych koszul, kapelusza, kowbojek;
- postaw na kontrast kolorystyczny pomiędzy kurtką a spodniami; granatowa kurtka dżinsowa i granatowe spodnie nie będą dobrze wyglądać.
Elementy, które moim zdaniem dobrze wyglądają z kurtką dżinsową:
- chinosy,
- bojówki w wersji slim,
- krótkie t-shirty,
- koszule z bawełny oxford,
- białe koszule z kołnierzykiem na guziki,
- półformalne marynarki i płaszcze,
- dwurzędówka, budrysówka,
- krawaty nieformalne (wełniane, bawełniane, knity),
- brązowe buty półformalne, czyli przede wszystkim brogsy, ale także mokasyny,
- buty sportowe (np. klasyczne trampki lub buty New Balance).
Kurtka Lee, sweter Cottonfield, spodnie McGregor, buty New Balance, bransoletka i pasek Kiel James Partick
Marynarka Suit Supply, kurtka Lee, spodnie McGregor, koszula Charles Tyrwhitt, krawat Drake’s, poszetka Tie Bar, buty Hudson
Dzięki powyższym propozycjom widać, że sugeruję dwa kierunki wykorzystania kurtki dżinsowej:
- jako kontrast do elementów typowo sportowych (np. buty sportowe),
- jako coś pomiędzy koszulą a marynarką w zestawach półformalnych.
Tę drugą opcję bardzo ciekawie prezentuje w nowej kolekcji marka Brunello Cucinelli. Jej styliści interpretują kurtkę dżinsową czasem jako rodzaj marynarki, a czasem jako rodzaj swetra. Jest ona łączona z elementami eleganckimi, np. z wełnianą marynarką albo spodniami z kantem. Stopień formalności podnoszą także takie elementy, jak poszetka czy krawat.
Przyznam, że właśnie takie wykorzystanie kurtki dżinsowej we współczesnej interpretacji trafia do mnie najbardziej i powoli zaczynam o takowej myśleć…








Fajnie że wynajdujesz nowe trendy i zamieszczasz na blogu.
Koszula dżinsowa pod marynarką wyglądała ok. Pojawiła się jakiś czas temu.
Kurtka jeansowa pod marynarką wygląda na niepasujący dodatek, wprowadzony na siłę.
Oczywiście to jest moda i projektanci muszą coś wymyślać.
Ubiegłe sezony to cardigany- super.
W między czasie pikowane kamizelki- taki sobie pomysł.
Ale trzeba oddzielić ziarno od plew.
Nie mam nic przeciwko kurtkom dżinsowym, ale z marynarką to nie wygląda dobrze.
Lepiej aby polskie ulice opanowały marynarki niż mają wracać zestawy jeansowe- spodnie + katana dżinsowa.
Do tego sportowe buty.
No cóż, każdy odsiewa po swojemu. Mnie się to podoba.
Zgadzam się z komentarzem powyżej. Kurtka dżinsowa pod marynarkę to pomyłka, która urodzi fashion victims. To niestety jakiś dziwny mutant, który stworzono nie wiadomo po co. Ani to elegancji nie dodaje, ani stylu.
Uderzyło mnie natomiast, że kapelusz to element stroju roboczego.
NAPRAWDĘ? :) Chyba jak noszę melonik i pracuję w bankowości ;) Tylko że wtedy zakładając kurtkę dżinsową będę wyglądał lekko niepoważnie :)
Mam na myśli kapelusze skórzane, a więc takie, które są kojarzone z poszukiwaczami złota czy kowbojami.
Oczywiście można spasować to fajnie kontrastowo i uzyskać ciekawy efekt.
Zamieszczone przez Mr. V zestawy są bardzo ciekawe.
Modą trzeba się bawić.
Dżinsowa kurta może być pojmowana inaczej w Zachodniej europie.
W Polsce to niestety powrót do czasów gdy na ulicach panował dżins.
Nie wyglądało to dobrze.
P.S.
M.V- fajne to logo.
Można pomyśleć nad wersją 3D.
Dlatego nie podoba mi się taki powrót do przeszłości.
Mi się zestaw pierwszy podoba. Bardzo ładny zgrabny każualek. Powiem nawet: świetny. Ale drugi już nie. W ogóle zazwyczaj nie do końca przekonuje mnie tak mocne zdegradowanie marynarki, żeby wciskać ją do dżinsowej kurtki, bojówek i tym podobne.
W takim kierunku idzie moda męska w ostatnich latach: marynarki bez konstrukcji, bez wypełnienia ramion, spieranie tkanin.
„Moda” może sobie iść gdzie chce ;) Dziś idzie tam, za rok, dwa sezony pójdzie w inną stronę. 90% społeczeństwa ją ignoruje, a mężczyźni mający styl i klasę w ogóle się na nią nie oglądają, więc po co zawracać sobie nią głowę?
Pozostaje jeszcze zdefiniować pojęcie „mężczyźni mający styl i klasę” :)
Przeciez sam Pan wie jako uczestnik forum BwB, że klasyczna męska elegancja nie poddaje się trendom mody. Eleganckie marynarki, koszule, krawaty itd. są odporne na koszmarki, które co roku wymyślają kiepscy i światowi styliści.
Gdyby wszyscy chcieli się kierować zasadami klasyki, to moda była nudna i na pewno nie miałaby takiego znaczenia we współczesnym świecie, jak ma obecnie, bo wszyscy wyglądaliby jednakowo.
Oczywiście klasyka jest bezpieczna, sam często się do niej odwołuję i namawiam na czerpanie z niej inspiracji, ale ja lubię też szukać pewnego urozmaicenia i „smaczków”. Czy moje kolorowe spodnie można uznać za klasyczne? Jedni powiedzą, że tak, inni, że nie. Tak samo jest z kurtką dżinsową. Przecież ma ona za sobą 150 lat historii.
Jasne. Jest życie dla jednego i dla drugiego. Mi tylko chodzi o to, że nadmierne mieszanie stylów to trochę jak jedzenie kartofli z kawiorem. Jedno i drugie ma swoje miejsce, ale mieszanie pozostawia niesmak ;) Trochę tak samo widzę mieszanie marynarek z kurtką dżinsową.
pozdrowienia
To już jest oczywiście subiektywna kwestia – definicja klasyki i granica mieszania stylów.
W obecnych czasach w zasadzie nie mamy ikon stylu, które preferowałby wyłącznie klasykę. Kiedyś to był Fred Astire czy Cary Grant. Teraz nie ma takich osób, a i nie sądzę, by ktoś chciał to naśladować. Mamy za to wśród współczesnych ikon stylu, osoby, które mieszają style.
No to jak już weszliśmy na ten grunt, to chętnie usłyszę o jakiejś żyjącej współczesnej ikonie stylu. Kto to by był? :)
Tutaj 25 najlepiej ubranych facetów wg GQ: ranking
Zaznaczam, że nie jest to moja lista „najlepiej ubranych”, ale w związku z tym, że GQ ma chyba największy zasięg jeśli chodzi o czasopisma podejmujące temtykę mody męskiej, to można przyjąć, że są to „współczesne ikony stylu” dla mas.
Usiedli w redakcji w kilka osób i sobie powybierali, zatrudniając stylistów, którzy sami projektują takie ubrania. Jestem przekonany, że gdyby zrobić ankietę wśród czytelników GQ, to wygrałby George Clooney w smokingu, a nie któraś z tych dresiarskich kompozycji :)
Clooney wygląda świetnie na galach i w filmach, gdzie strój dopierają mu styliści. Tam zawsze ma klasę i przez wielu zapewne tak jest postrzegany.
Ale wystarczy spojrzeć na zdjęcia, gdzie przyłapano go w prywatnych sytuacjach i tam już nie zawsze jest ikoną stylu:
przykład 1, przykład 2, przykład 3.
Fakt, ale mi chodziło o autentycznie klasyczny styl (przystojniak w smokingu), a nie o to, że Clooney to ikona stylu.
Ok, tylko w smokingu nikt nie chodzi na co dzień. Nawet celebryci :)
Ciekawe neggrzy na pierwszych miejscach.
Dlatego właśnie odradzam łączenie z innymi elementami dżinsowymi. To będzie klucz do sukcesu. Oczywiście nie są to zestawy, które polecałbym dla osób na co dzień noszących zestawy koordynowane, nie wspominając już o garniturze. To dobra propozycja dla osób szukających czegoś pomiędzy rozpinanym swetrem w wersji casual, a marynarką w wersji eleganckiej.
Zastanawiam nad połączeniem jinsowej kurtki z jesienno-wiosenną pikowaną kurtką w innym kolorze (ruda,oliwka,szara)
Jestem „za”.
jestem na nie, dżinsowa kurtka ma w naszym kraju bamberskie konotacje.
Stylizacje, mimo, że fajne, nie przekonują.