W modzie bardzo lubimy szufladkować materiały. Len przypisujemy do lata. Tweed do jesieni. Kaszmir do zimy. Denim najczęściej traktujemy jako tkaninę całoroczną, choć wiele osób odkłada dżinsy do szafy wraz z nadejściem upałów. I trudno się temu dziwić. Drelich jest gruby, gęsto tkany i nie kojarzy się z letnim komfortem.
A jednak są dni, kiedy denim świetnie odnajduje się w letniej garderobie. Zwłaszcza w towarzystwie lnu. Tak, lnu :)

Sam latem bardzo rzadko noszę dżinsy. Gdy temperatura przekracza 25 stopni, praktycznie znikają z mojego pola widzenia. Ale kiedy dzień zapowiada się chłodniejszy, a termometr pokazuje mniej niż dwadzieścia stopni, czasem chętnie wracam do jaśniejszego denimu i łączę go właśnie z lnem. Najczęściej jest to biała koszula lniana, a jeśli pogoda pozwala na dodatkową warstwę, to lubię również zestaw z lnianą kurtką safari.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że len i denim to dwa zupełnie różne światy. Jeden kojarzy się z wakacjami nad Morzem Śródziemnym, drugi z amerykańskim workwearem. Ale paradoksalnie właśnie dlatego tak dobrze się uzupełniają.
Łączy je bowiem znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.
Choć dziś len kojarzy się z eleganckimi letnimi stylizacjami, a denim jest ikoną codziennego stylu, oba materiały mają zaskakująco podobne korzenie. Bo nie powstały z myślą o modzie, lecz o pracy.
Denim nosili górnicy, farmerzy, kolejarze i poszukiwacze złota. Len przez stulecia służył rolnikom, rybakom i rzemieślnikom-artystom. Oba materiały ceniono przede wszystkim za trwałość i odporność na intensywne użytkowanie. W przypadku lnu dochodziła jeszcze jego powszechna dostępność – był uprawiany lokalnie, łatwy do przędzenia i tkania nawet na bardzo prostych krosnach. Przez wiele stuleci był więc „wołem roboczym”, a nie luksusowym materiałem. Dopiero z czasem oba weszły do świata mody.
Łączy je również charakter. Ani len, ani denim nie są materiałami idealnie gładkimi. Mają wyraźną fakturę, matowe wykończenie i pewną szlachetną surowość. Oba pięknie się starzeją. Len z każdym praniem staje się coraz bardziej miękki i przyjemniejszy w dotyku, a dobre dżinsy z czasem nabierają indywidualnego charakteru dzięki przetarciom i odbarwieniom.
Oczywiście wszystko ma swoje granice. Gęsto tkany denim nie będzie najlepszym wyborem na trzydziestostopniowy upał. Ale gdy temperatura spada poniżej dwudziestu stopni, ja przestaję traktować dżins jako materiał zarezerwowany dla chłodniejszych miesięcy. W takim wydaniu bardzo dobrze dogaduje się z lnem, który przełamuje jego cięższy charakter i dodaje całej stylizacji lekkości.
A jakie jest wasze zdanie? Łączycie latem len z dżinsem, czy dla was to dwa światy, które powinny pozostać oddzielnie?
Na zdjęciach mam na sobie kurtkę lnianą z kolekcji Polanex & Mr. Vintage. Kilka dni uzpełniliśmy z niej brakujące rozmiary i była to ostatnia doszywka w kolekcji lato 2026. Jeśli nie załapaliście się na swój rozmiar podczas premiery (dość szybko wyprzedały się), to teraz jest okazja do zakupu. Nasza kurtka safari ma dość luźny fason, więc jeśli wolicie ubrania bliżej ciała, to sugerujemy wybór rozmiaru mniejszego niż normalnie nosicie.
Przypominam, że cały czas działa rabat 10% na całą naszą kolekcję przy założeniu konta i zapisaniu się na newsletter. Rabat ten nie jest jednorazowy, będzie przypisany na stałe do konta.




















Autorką zdjęć jest Dominika Kuroś
Kurtka safari – Polanex & Mr. Vintage
Koszula lniana – Polanex & Mr. Vintage
Spodnie – Marlboro Classics
Buty – Crownhill Shoes
Okulary – SALT, model Andy
Srebrna broszka – kupiona na targu staroci

Ogólnie tak, ale osobiście „gdy temperatura spada poniżej dwudziestu stopni” i tak bym w dżinsach, nawet tych nalichszych, nie wytrzymał. Aczkolwiek to też jest ciekawe, bo w wiosnę jakoś łatwiej wejść mi w takich portkach, a po lecie trudniej jest mi w nie wejść ;-)
A moje ulubione letnie połączenie to marynarka Caledonia z MRV z Levisami 501. Wygląda właśnie super, a spodnie wbrew pozorom są przewiewne, ponieważ mają szerszą nogawkę ;)
To prawda. Tkanina to jedno, ale dla komfortu ważny jest też fason.
Bardzo dobre, nieprzekombinowane, minimalistyczne i praktyczne połączenie ktore mz zadziała od maja do września , oczywiscie przy temp max 25 stopni
A mi sie bardzo podoba Twoja broszka, piórko, super jest !
Dzięki Krzysiek.
Dla takich rzeczy warto chodzić na targi staroci.
To już moja druga srebrna broszka upolowana na starociach i przyznam, że coraz bardziej podobają mi się takie ozdoby.
Wizualnie to do siebie pasuje, natomiast ja nie noszę jeansów i lnu razem z tego prostego powodu, że latem jest mi w jeansach za gorąco, a gdy nadchodzą temperatury, gdzie już jeansy dobrze mi się nosi, to z kolei robi się za chłodno na len. Tak więc moje zdanie jest takie: niby można, ale po co? Są równie stylowe połączenia, a bardziej komfortowe. Ale to już sprawa indywidualna, bo każdy może nieco inaczej odczuwać temperaturę.
Jeśli chodzi o moją motywację, to chodzi głównie o taki mniej oczywisty zestaw. Gdybym do zestawy z sesji założył beżowe chino, to też by wszystko pasowało, ale byłoby też dość oczywiste.
No zestaw na pewno jest mniej oczywisty – jedyne, co tutaj nie każdemu zagra, to „rozstrzał termiczny”, czyli góra lekka i przewiewna, a dół to ciężki mimo wszystko jeans. Jeśli ja miałbym spróbować takiego zestawu, bo też mam beżową lnianą kurtkę safari, to myślę, że założyłbym do tego koszulę OCBD – w tej stylizacji mamy chyba lnianą lekką, a grubsza bawełna byłaby chyba w sam raz jeśli chodzi o komfort termiczny właśnie, no i zbliżony poziom formalności według mnie.
Mnie też to się kłóci. Len jest dobry na lato, na upały, denim raczej na chłodniejsze dni, dla mnie poniżej 18 stopni.
Osobiście do denimu nie włożyłbym samej lnianej koszuli. U mnie nogi są odporniejsze na chłód, dlatego nie potrzebują denimu aż do momentu gdy temperatura spada do 12 stopni (potrafię nosić lniane spodnie nawet do końca października), natomiast len na górę zaczyna się u mnie od 15-16 stopni. NATOMIAST, w wersji z lnianą kurtką jak najbardziej potrafię sobie wyobrazić siebie w zaproponowanej stylizacji, która mi się bardzo podoba. Zapewne wypróbuję to na jesień, gdy temperatura spadnie do ok 15 stopni.
Lekko cieńsze i jaśniejsze dzinsy z przetarciami.,espadryle lub lekkie buty zamszowe -sznurowane /wsówane i ciekawa lniana koszula np.błękit lub roż -jak najbardziej ok,oczywiście nie w 30C !
Ale dla przełamania nudy na późniejsze popołudnie ,myślę że można śmiało w to wskoczyć .
Zawsze coś innego niż oklepane chinosy ,wszystko zależy od kompozycji -oczywiście!
Stosuję takie połączenie od lat z powodzeniem. Niedawno eksperymentalnie kupiłem też koszulę z lnianego denimu. Dość sztywna, ale ciekawie wygląda.
Ładnie to wygląda na zdjęciach, ale w moim przypadku to wiedząc jakie to tkaniny odczuwam od razu dyskomfort poniżej pasa, gdzie nawet bawełniana bielizna pod lnianymi spodniami aż prosiłaby się u mnie o wymianę na lnianą gdyby taką produkowano. Widoczne jestem zwolennikiem wiatru w włosach (a fryzurę powyżej ramion noszę jak Mr.V)
Nie rozumiem dlaczego w koszulach lnianych nie ma rozmiaru 41 , tylko jest przeskok z 40(M) na L (42). Idealnie pasuje mi 41 . Lka w lnianych koszulach ma za szerokie ramiona i sa strasznie 'bufiaste’. Pierwszy raz sie spotkalem zeby Lka byla tak szeroka w ramionach. Czy jest plan wprowadzenia 41 ?
W koszulach lnianych zastosowaliśmy rozmiarówkę literową (S, M, L…), czyli nieco uproszczoną niż w rozmiarówce liczbowej (39, 40, 41…) i dlatego te przeskoki obwodów miedzy rozmiarami są większe niż w klasycznych koszulach. Po tym sezonie zastanowimy się czy na przyszłość koszule lniane robić jak dotychczas, czy w klasycznej rozmiarówce koszulowej, czyli z rozmiarami kołnierzykowymi. Jesteśmy otwarci na uwagi klientów.
Natomiast zdajemy sobie sprawę z tego, że żadna marka RTW nie będzie miała rozmiarówki, która trafi w oczekiwania 100% potencjlanych klientów.
A na mnie leży idealnie, zarówno koszule lniane jak i biała w prążek. Zazwyczaj muszę skracać rękawy. Nie planowałem kupować koszuli, a m.in. z uwagi na idealne dopasowanie rozmiaru kupiłem już 3 koszule. Ale fakt, każda marka ma trochę inne wymiary i dopasowanie. A mam takie same rozmiary z Emanuel Berg, Stenstroms, Eton. Każda leży inaczej.
Michale, a kiedy planujesz pokazać jesienną kolekcję koszul?
Mam nadzieję, że uda się wszystko pospinać i w pierwszej połowie września pokażemy pierwszą część kolekcji.
swietna stylizacja panie Michale. Jednak mysle ze denim ciagnie ja i tak ?w dol?. Gdyby zamienic jeansy na bawelniano lniane chinosy w kantke to by to wygladalo tylko lepiej :)
Panie Michale, czy Pana zdaniem noszenie pikowanych bezrękawników/ocieplaczy na t-shirt lub koszulkę polo jest OK, czy pasują tylko na długi rękaw?
Ja czasem noszę na polówkę.
Ufff, dziękuję za ten komentarz, bo na jakimś zagranicznym blogu modowym czytałem, że takie połączenie to zło, bezguście, wiocha, krindż i ohyda spustoszenia w jednym ;) I nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego.
Gdzie można kupić takie ładne mokasyny?
To hiszpańska marka Cronwhill Shoes, ale tego modelu chyba nie mają już w ofercie. Tu jest podobny model, tylko z podeszwą podklejoną gumą:
https://www.crownhillshoes.com/en/men/brown-suede-goodyear-welted-penny-loafers-shoes-the-leipzig
Ja chyba zachowałem część przyzwyczajeń z czasów, kiedy glany i desanty były butami całorocznymi, roboczo-eleganckimi (po pastowaniu i polerce na lustro :)), bo dżinsy potrafię nosić całorocznie, bez względu na temperatury.
Tak więc połączenie lnu i denimu pojawia się u mnie regularnie, choć o ile koszule mogą być b. lekkie bez powodowania zgryzu, to marynarki już potrzebują (dla mnie) cięższego lnu.
Ja po vitkacu zawsze mam kaca dlatego tam nie chodzę
Powinni produkować lniane bokserki bo ta bawełna z elastanem lato mocno grzeje jajka
Produkują, ale cena zwala z nóg: https://fikabrand.pl/products/lniane-bokserki-meskie
Taki bokserki można uznać jako odzież domową a mi chodziło o coś bliżej ciała
Może to? https://poppi.pl/pl/p/BOKSERKI-meskie-KROTKIE-/816
Proponuję zainteresować się wyrobami z wiskozy bambusowej.
Dużo tańsze i elegantsze vestes teba ( bonfiston)
Mi się podoba. I kolorystycznie i materiałowo, jedynie to wymieniłbym dżinsy na mniej zniszczone. Przetarcia przetarciami, ale wytarcie na rozporku i kolanach psują całokształt. No i koniecznie trzeba zwrócić uwagę na wytrymowany zarost. W końcu po męsku! Sztos!
Spodnie chyba za wąskie, Odbija się Panu kiełbasa, psuje całość
Niezłe zestawienie
Co do grubości denimu to rzeczywiście prawda że można się wykończyć w upale
Choć czasem producenci wychodzą naprzeciw. Dawno temu miałem wranglery z mieszanki linen/cotton (nie pamiętam proporcji) ale nosiłem jak głupi aż się rozpadły
Obecnie moim odkryciem są pakker trousers np jasnobłękitne gramatura ok 150g/m2 więc tyle co nic
Z lniana koszula jest wygodnie i cool (dosłownie i w przenośni)