David Beckham – ikona stylu, celebryta, piłkarz. Konkurs

100 komentarzy

David Beckham swoją piłkarską karierę zakończył kilka miesięcy temu, natomiast od wielu lat to co robił poza boiskiem było dla opinii publicznej równie ciekawe jak jego dokonania sportowe. W związku z tym, można być pewnym, że o byłym kapitanie reprezentacji Anglii będzie jeszcze głośno przez wiele lat. W końcu to już marka i postać popkultury, a nie tylko były piłkarz.

Jego kariera sportowa miała wzloty i upadki. Kibice raz go kochali, raz nienawidzili. Z reprezentacją Anglii nie zdobył żadnego tytułu, a za najważniejsze porażki obwiniano właśnie jego. Również z trenerami różnie mu się układało. Sir Alex Ferguson twierdził, że nigdy nie było z nim problemu dopóki nie ożenił się z Victorią i właśnie to wydarzenie spowodowało, że Beckham w ciągu kilku lat stał się ikoną popkultury i marką wartą miliony funtów.

Był i jest twarzą największych koncernów świata (m.in. Pepsi, Gilette, Adidas). Stworzył własną linię kosmetyków, która odniosła ogromny sukces i dostępna jest praktycznie w każdej drogerii i perfumerii na świecie. Wielki sukces odniosła także współpraca z marką H&M w ramach której powstała linia bielizny sygnowana jego nazwiskiem.

David Beckham od wielu lat jest w czołówkach rankingów na najlepiej ubranych mężczyzn na świecie. Moim zdaniem w pełni zasłużenie stał się ikoną współczesnej mody. Zresztą styl Beckhama, to temat na dłuższy wpis.

Po tym przydługim wstępie pora przejść do meritum dzisiejszego wpisu. Kariera sportowa i życie prywatne Davida Beckhama są na tyle ciekawe, że powstało już kilka książek biograficznych. Najnowszą biografię Beckhama wydało właśnie krakowskie wydawnictwo SQN, które notabene będzie także wydawcą mojej książki.

Namówiłem ich na konkurs, w którym do wygrania jest osiem egzemplarzy książki “David Beckham. Piłkarz. Celebryta. Legenda”. Dlaczego osiem? Bo fan page bloga lubi już prawie osiem tysięcy osób.

mrvintagepl David Beckham
Zadanie jest proste:

Wymień i krótko uzasadnij osobę/osoby, które inspirują cię w kontekście mody męskiej.

Mogą to być osoby z pierwszych stron gazet (m.in. celebryci, projektanci, biznesmeni), ale nie tylko. Jeśli inspiruje cię ojciec, brat, bloger czy kolega z pracy, to świetnie – takie historie są najciekawsze.

Do autorów ośmiu najciekawszych komentarzy trafi najnowsza biografia Beckhama.

Pisząc komentarz pamiętajcie o uzupełnieniu pola ?e-mail?. Jest on widoczny tylko dla mnie, a znacznie ułatwi kontakt ze zwycięzcami. Na zamieszczenie wypowiedzi konkursowej macie czas do 13 lipca (sobota), do północy.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.

PS. Jeśli konkurs wam się spodoba, to będę namawiał wydawnictwo SQN na kolejne. Ich portfolio jest niezwykle ciekawe i myślę, że trafia w męskie gusta (dużo biografii sportowców, trenerów, zespołów muzycznych, literatura przygodowa).

Dodano 15.07.2013 r.

Pora na rozstrzygnięcie konkursu. Po raz kolejny zaskakujecie mnie ilością i jakością komentarzy, a przez to wybór nie był łatwy. Oto komentarze, które chciałbym nagrodzić biografią Beckhama:

1. Krzysztof W. 10/07/2013 o 22:37
W kontekście mody męskiej inspirują mnie Humphrey Bogart za zawadiacki wygląd, dwurzędowe garnitury i kapelusze fedora. Cenię sobie Cary Granta za niezniszczalny garnitur, który się na nim nigdy nie gniótł. Są tacy ludzie, którzy nawet po długiej podróży będą wyglądać jak spod igły, a Cary Grant był jednym z nich. Lubię też styl Freda Astaire?a za koszule “button down” do krawata i niesłychaną lekkość z jaką nosił ubrania. Bohdan Tomaszewski zaś jest zawsze nienagannie ubrany w klasycznym stylu. Najczęściej pod krawatem, nosi chętnie zestawy klubowe oraz marynarki tweedowe.

2. Łukasz 10/07/2013 o 23:16
W temacie ikon stylu, które mnie inspirują można wymieniać przynajmniej kilkanaście osób bardziej znanych bądź tych nieznanych w ogóle. Z pośród celebrytów wymieniłbym w pierwszej kolejności człowieka, który zna dokładnie swój styl i konsekwentnie go lansuje, a mowa do Johnnym Depp. Niezwykle ciekawe jest lansowany przez niego styl niegrzecznego chłopca często połączony z delikatną elegancją. Jednak jego sposób ubierania się nie zawsze jest brany przeze mnie bezkrytycznie, mimo to doceniam jego niezależność.
Drugą osobą, którą chciałbym wyróżnić jest Nick Wooster. Praktycznie każda stylizacja oddziałuje mobilizująco i inspirująco na mnie. Połączenie poważnego wyglądu z eleganckimi stylizacjami to tylko jedna z jego cech. Drugą jest częste eksperymentowanie z łączeniem stylów, a także z niesamowitym wyczuciem smaku. Dla mnie i pewnie dla wielu człowiek wywołujący swoim wyglądem zazdrość.
Nie inaczej jest z głównym bohaterem konkursu Davidem Beckhamem. Wcześniej ten człowiek był dla mnie inspiracją piłkarską (zawsze marzyłem żeby strzelać rzuty wolne tak jak on :p), a teraz jest kimś, którego ubiór wywiera wpływ na moje decyzje o łączeniu poszczególnych elementów garderoby. Człowiek, który świetnie wygląda w garniturach, a do ubioru mniej formalnego posiada niesamowicie dobry smak i wyczucie (co pewnie jest także zasługą Victorii).

Mr. Vintage – nie ma tu ani kropli podlizywania się. Pan Michał mnie człowiekowi 23-letniemu, za pomocą swojego bloga otworzył oczy i przekonał do stroju formalnego. Przede wszystkim ukazał możliwości drzemiące w dotąd nudnym garniturze i pomógł w rozpoczęciu zabawy z poszetkami, łączeniu kolorów i wzorów krawatów i koszul a także co najważniejsze zainspirował do wyjścia z kwiatkiem w butonierce (czego wcześniej bym nie uczynił). Swoją drogą każda fotka opublikowana na blogu wnosi coś nowego do mojego własnego stylu.

Na samym końcu równie ważne są osoby, których sam nie znam ale spotykam w różnych miejscach. Mężczyźni, którzy swoim wyglądem i dobrym smakiem potrafią się wybić ponad szarość i nijakość innych (tłumu) zawsze wywołują we mnie najpierw zazdrość a później taki pozytywny bodziec do działania. Na szczęście spotykam takich osób dużo i mam nadzieję, że sam mogę się powoli do nich zaliczać, Każdy dobrze ubrany mężczyzna nie ważne czy w garniturze czy w bardziej casualowym stylu jest przykładem do analizy i wyciągnięcia wniosków. Niemniej przyznam, że nie tylko w Polsce znajduje inspirację – jeden element ubioru Włochów pociąga mnie dość mocno. Są to dwurzędówki – wcześniej nie myślałbym nawet o posiadaniu takiej w szafie lecz teraz jest to mocno poszukiwana część garderoby.

3. kamil 11/07/2013 o 11:53
Steve McQueen – od niego nauczyłem się ,że to włąsnie mniej znaczy lepiej, że prostota jest ponadczasowa.
David James Gandy – jako jeden z nielicznych modeli ma styl poza kampaniami reklamowymi. Zawsze idealnie skrojony i swietnie grajacy dodatkami.
Lino Ieluzzi – kwintesencja włoskiego stylu, tej ich nonszalancji. Starszy Pan, który z wiekiem nie zatracił w sobie nuty szaleństwa. Nie podażający ślepo za trendami, czujacy sie w garniturach jak w dresie. Mający swoj wlasny, niepowtarzalny styl i pokazujacy ze odwazne stylizacje wcale nie musza byc domena ludzi mlodych. Widac ze on naprawde to kocha.

4. LeJim 11/07/2013 o 14:51
To ja przytoczę kilka moich inspiracji, lub raczej “stylowych drogowskazów”, bo styl powinno się kreować samemu (poza tym to chyba czyni nas tak wyjątkowymi, że każdy jest inny, nawet jeżeli to drobne szczegóły), ale dobra sugestia to już pół sukcesu.

Na mojej liście znajdują się m.in.

– Steve McQueen i Sean Connery – głównie za to, że umieli udowodnić, że w golfie można wyglądać świetnie. (Poza tym każdy szanujący się złodziej brylantów ma w szafie przynajmniej jeden czarny golf :P)
– Joseph Gordon-Levitt – za drogę od ubrań niedopasowanych do garniturów trzycześciowych
– Gabriel Macht – rola w “Suits”, dzięki której zapałałem miłością do tzw. “high peak lapels”, oraz uświadomienie, że dobry węzeł jest bardzo ważny (co w jego przypadku mi się właśnie nie podobało)
– Alex Krasny – youtuber, który dzięki swoim filmikom zainteresował mnie głębiej różnymi węzłami i zachęcił do eksperymentowania z krawatem :)

A inspiracją tak naprawdę może być praktycznie każdy, nawet ktoś spotkany przypadkowo na ulicy. Czasami wystarczy podejść, zapytać, porozmawiać? Można się czegoś interesującego dowiedzieć.
Serdecznie pozdrawiam tych, co już znaleźli, jak i tych poszukujących.

5. Goblin 11/07/2013 o 15:38
Koledzy z pracy i nie tylko stanowią dla mnie najlepszy antywzorzec jaki istnieje. Zasada jest prosta, czym bardziej fatalnie ubrani, tym bardziej mnie to nakręca i pobudza do coraz to odważniejszych i nonszalanckich stylizacji.

 

6. Patrycja 11/07/2013 o 17:42
Za osobę inspirującą w kontekście mody męskiej uważam Ciebie (tam, wiem – zaleciało wazeliną). Niedawno natknęłam się na Twoją stronę na Facebooku?u, trafiłam też na tę stronę. Umiesz się wysłowić a przy okazji od patrzenia na Ciebie nie bolą oczy. To niestety bardzo rzadkie.
Łatwo ubrać się niczym Frank Sinatra czy Michael Buble mając dziesiątki milionów dolarów na koncie. O wiele trudniej to zrobić w polskich warunkach. Tobie udaje się to świetnie. Czasami przechadzając się po centrum (piękne miasto Wrocław) mam ochotę sobie oczy łyżeczką do herbaty wydłubać. Brzydota, brak gustu, brak starań, zaściankowość (“bo o ubrania dba tylko gej’).

Miło wiedzieć, że gdzieś tam jesteś Ty, facet o świetnym guście, który niesie kaganek oświaty i dobrego gustu a także wiedzę.
Piszesz inteligentnie i ciekawie, ubierasz się naprawdę nieźle. Mimo to, spośród moich znajomych ?lubi Cię? tylko jeden. Widać musi wiele wody w rzece upłynąć zanim polscy mężczyźni dorosną do Twego poziomu.

7. Paweł 11/07/2013 o 19:50
Mój dziadek. Ale z pomocą babci, zawodowej krawcowej. Jest jedyną znaną mi osobiście osobą z mojego otoczenia która wszystko miała szyte na miarę. Poza bielizną i nakryciami głowy rzecz jasna. Babcia szyła spodnie, marynarki, koszule, damskie kostiumy. Dziadek był modelem a babcia stylistką :). W domu, w szafce obok maszyny leżały schowane katalogi z różnych stron świata – to była jedyna rzecz jakiej babcia nie pozwalała mi ruszać – do dziś nie wiem jak je zdobywała. Pomimo szarej komunistycznej rzeczywistości, dziadek na zawsze utkwił w mej pamięci jako szczyt męskiej elegancji.

Ja na swojej komunii wystąpiłem również w “babcinym” garniturze, białym oczywiście. I jak patrzę dziś na zdjęcia z tego wydarzenia to zawsze się zastanawiam czy dane mi będzie jeszcze tak dobrze wyglądać.

8. Vislav 12/07/2013 o 07:25
Nie mam i nigdy nie miałem żadnej ikony stylu. Mój styl jest sumą obejrzanych filmów, obrazków, fotek, przeczytanych książek – wyraża mnie, a nie jest kalką cudzej osobowości.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

100 komentarzy do "David Beckham – ikona stylu, celebryta, piłkarz. Konkurs"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Radek
Gość

Nie wiem, czy promowanie przez niego bielizny z HM’u było najwyższych lotów współpracą ;) Na pewno zyskała na tym popularna sieciówka..

Łukasz
Gość

on sam zaprojektowal te bielizne wiec to jest jego bielizna pod logiem H&M

Olgierd
Gość

Wątpię, by p. Beckham zaprojektował jakiekolwiek majtki czy dezodorant. Prawdą jest, że w bazie OAMI/OHIM są cztery znaki towarowe “DAVID BECKHAM” (“DAVID BECKHAM BODYWEAR” nr 010389369; “THE DAVID BECKHAM ACADEMY” nr 004310835; “DAVID BECKHAM INSTINCT” nr 004120226; oraz ikoniczny “DAVID BECKHAM” nr 001796721) i na pewno umie z nich odpowiednio korzystać.

Podobnież wątpię, by można było mówić o jakimkolwiek “stylu Davida Beckhama”. Jestem więcej niż pewien, iż jest to po prostu efekt wytężonej pracy stylistów, której ów piłkarz się poddał po tym, jak dostrzegł potencjał komercyjny bycia niekontrowersyjnym celebrytą.

No właśnie, brak kontrowersji. Beckham nie był nigdy genialnym piłkarzem nawet jak na poziom reprezentacji Anglii (albo i MU), natomiast na pewno bardzo dbał o to, by nie podpaść, bo to mogłoby się skończyć właśnie klęską reklamową.
Osobiście znacznie bardziej wolałem klasycznych brytyjskich futbolistów — twardziele Butcher i Gascoine, finezyjny Lineker, rzetelny Sheringham.
Beckham to raczej produkt nowoczesnych czasów — przez piłkę na salony, a kasa z czegoś innego niż wykonywany zawód.

Bartas
Gość

Robert Biedroń – świetnie dopasowane garnitury, cudowne wełniane krawaty, ponadczasowe buty. Całość uzupełnia świetna fryzura i wspaniałe dodatki jak spinki czy zegarek.

Don
Gość

diver do garnituru to imo obciach, zwłaszcza ze na granicy to jest chrono

Dominik
Gość

bez przesady z tym diverem. ludzie nosza zegarki takie jak im w duszy gra… to element nie tylko stylu ale i osobowości, ktory czesto moze byc nieco poza głownym fasonem, przygotowanym na dana okazje… ;)

Piotr
Gość

Don … powiedz to Bondowi. ;)

Don
Gość

Nie mam jeszcze wykupionej polisy ubezpieczeniowej.

Piotr
Gość

Słusznie. :)
To przynajmniej nim znowu coś odkrywczego “chlapniesz” zastanów się – jak to jest, że ikona męskiej mody od 50 lat nosi divery do garniturów i smokingu?

Don
Gość

Powiedz to Szarmantowi :P Ikoną to może jest ale popkultury, a nie stylu. Styl to ma B. Kaczyński

Rollin'
Gość

Bogusław Kaczyński? Ten sam Bogusław Kaczyński, który ostatnio mówił o fantazyjce w butonierce (sic!) przypiętej agrafką (SIC!!!).
Są gusta i guściki, diver do garnituru może się nie podobać. Natomiast stawiać Szarmanta za ikonę stylu i dobrego smaku? On sam niedawno w komentarzach stwierdził, że żadne jego zamówienie nie było udane, bo za każdym razem za bardzo urozmaicał (a to beżowo-herbatnikowy kolor, a to krój paddock, a to inne cuda na kiju). Człowiek, który parę lat korzysta z bespoke i wciąż nie wygląda korzystnie ma być przedkładany nad Beckhama?
Chętnie zobaczę dobrą stylizację Bogusława Kaczyńskiego. W 90% przypadków widać go w jednym zestawieniu — bardzo ciemny (często czarny) workowaty sack suit, zwykle trzyguzikowy w kroju rodem z lat ’90., biała koszula i mucha (też zdarza się czarna). Jakby smoking chciał udawać. A pozostałe 10% to stylizacje tego typu http://www.youtube.com/watch?v=jC2zwCLuUjU . Jakby chciał, a nie mógł.
Nie bagatelizuję znaczenia Kaczyńskiego dla polskiej kultury ani Szarmanta dla polskiego internetowego światka modowego/bespoke. Ale ikoną stylu to żaden z nich nie jest.

mojzesz
Gość

Bezmyślne używanie angielskich skrótów typu “imo” komentując w języku innym niż angielski jest jeszcze większym obciachem :)

Don
Gość

ok to od dziś specjalnie dla Ciebie – wmo tylko kto będzie to rozumiał? a imo nie jest skrótem angielskim a żargonem internetowym

Mateusz
Gość

Jest na świecie wzór modowy,
całkowicie odlotowy.
Ubiór ma niesamowity,
wcale nie jest pospolity.
Modą swoją się wyróżnia,
każdy łatwo go odróżnia.
Czasem zdobi go koszula,
czasem w fraku jak Dracula.
Lubi często drogie stroje,
często stacza w modzie boje.
Styl ma nie powtarzalny,
w Polsce jest on unikalny.
Na bankietach się pojawia,
wtedy wszystkich w zachwyt wprawia.
Zgadnie nawet Pan Iksiński,
że to Dawid jest Woliński.

pan wojtek
Gość

Michał Kędziora – dzięki niemu udało mi się kupić świetny garnitur, dopasowany do tego koszula i krawat wszystko jak z suitsuppl, dzięki ci wielkie za to byłem najlepiej ubraną osoba na weselu (inni popełnili typowe błędy czyli krótki rękaw, garnitur o 3 numery za duży, spodnie za długi, buty z czubkiem do góry, białe skarpetki…. ahhhh) jest pan dla mnie wielką inspiracją jeszcze raz dzięki fan

paero123
Gość

Nieładnie!
Najlepiej ubranymi osobami na weselu powinni być państwo młodzi…
;-)

Karol
Gość

Czasem, mam wrażenie, jednak aż głupio zniżać się do takiego poziomu ;)

rCZyska
Gość

skoro Państwo młodzi nie potrafią się ubrać…

Kamil
Gość

jako wielki fan brytyjskiej muzyki osobą, a nawet osobami najbardziej inspirującymi są chłopaki z zespołu Hurts, mianowicie Adam i Theo. Z jednej strony prezentowany przez nich styl jest niebywale prosty i klasyczny, z drugiej jest on jednak niebywale przemyślany i dopracowany w każdym szczególe. Owszem, mają oni dosyć przewidywalny styl ubioru: białą koszula, czarne spodnie, czasami uzupełnieniem całego kompletu jest marynarka bądź kamizelka (oczywiście wszystko idealnie skrojone na miarę), ale w historii cywilizacji nie znajdzie się bardziej męskiego stylu od prezentowanego przez tych Brytyjczyków. Kipiący testosteron- więcej słów nie potrzeba! ;)

Piotrek
Gość

Gdybym miał wskazać jedną osobę, którą mógłbym uznać za swoją ikonę mody męskiej to byłby to Jean Paul Belmondo. Oglądając stare filmy z jego udziałem trudno nie zwrócić uwagi na tę uliczną elegancje podszytą zawadiackim spojrzeniem spod nieodłącznej, kraciastej kaszkietówki. I co najważniejsze w strojach JPB wszystko było dopasowane i naturalne, a to bardzo ważne w męskiej modzie.

datasky
Gość

Perry Farrell – zdefinował szaleństwo poprzez mode :)

datasky
Gość

parafrazując klasykę:

“Joker ubiera się u Farrell” :)

Konrad C.
Gość

Mój znajomy Irlandczyk Sean – zwykły facet, nauczyciel historii i angielskiego spod Dublina. Ten człowiek to nie człowiek ubierający się stylowo, on jest stylem sam w sobie. Zawsze świetnie ubrany, zgodnie z planem dnia, w pracy lekko ale z pazurem, świetnie uczesany. Na co dzień nosi najczęściej świetnie dopasowane marynarki w kolorach ziemi, zielenie, brązy, szarości, koszule z lekkiego dżinsu lub lekkie bawełniane w pastelowych kolorach. Raz byliśmy na weselu, był ubrany skromnie żeby nie przyćmić pana młodego który założył “modny” w Irlandii parę lat temu fioletowy frak. Ciemnobrązowy smoking, ciemne spodnie, buty oxfordzkie, ładne spinki do mankietów w kształcie koniczynek, srebrne z zieloną emalią. Dobrze dobrana muszka w leciutką czarnosrebrną kratę, poszetka zawadiacko wypuszczona w kolorze kości słoniowej. Raz widziałem go też w tweedowym komplecie i kaszkiecie. Komplet jasnobrązowy, buty pierwsza klasa z ciemnej skóry. Taki mój wzór, za rok jadę do Dublina, mam zamiar wybrać się z nim na zakupy, chcę sobie sprawić jakiś tweedzik, choć u nas nie jest wcale popularny, a może to i lepiej.

Majkel
Gość

Największa inspiracją dla mnie, osoby związanej się tańcem oraz interesującą się klasyczną modą męską jest Fred Astaire. Dzięki niemu wiem, że tańcząc też można wyglądać wyśmienicie i tym się od niedawna kieruje. Świetnie dobrane klasyczne stroje oraz technika tańca motywują mnie do pracy nad swoim stylem oraz bycia coraz lepszym tancerzem.

MS
Gość

Mi osobiście najbardziej podoba mi się styl Marcina Prokopa. Podziwiam go ponieważ w mojej ocenie jest zawsze ubrany stylowo, a biorąc pod uwagę jego wzrost (ponad 2 metry), uważam, że jest mu o wiele trudniej znaleźć ciekawe ciuchy, niż przeciętnemu Kowalskiemu. ;)

Mateusz
Gość

Pan Marcin sam przyznaje, że w garniturach czuje się nader nieprzyjemnie i że cały jego wygląd jest dziełem stylistów.

Rafał
Gość

James Bond.
Wiem, że banalniej się nie da, ale od obejrzenia duszkiem wszystkich 22 filmów (a potem 23) mój pogląd na męski styl, nie tylko w kontekście ubioru, odwrócił się o 180 stopni. Po raz pierwszy zobaczyłem, że można w garniturze nie wyglądać jak akwizytor czy polityk i odkryłem (szczególnie po Skyfallu), że moje ubrania są za duże o jakieś 2,5 numeru ;) Poza tym, do listy must have dołączyły wielka klata, smoking w kolorze midnight blue z szalowym kołnierzem, Rolex Seamaster i Aston Martin DBS. Póki co, zająłem się tym pierwszym ;)

w3nd
Gość

albo rolex submariner albo omega seamaster

Rafał
Gość

Hehe – czeski błąd. Chodziło oczywiście o Submarinera ;)

miszel
Gość

i jeśli Skyfall to nie AM DBS tylko DB5 :D

Rafał
Gość

Tu akurat nie ma pomyłki – chodzi o model DBS, który zadebiutował w Casino Royale i pojawił się również w pierwszych sekwencjach Quantum of Solace.

Łukasz
Gość

Bertus Servaas – nienachalnie wtrąca nutkę nonszalancji do eleganckiego stylu. W ostatnim czasie jego strój nabrał wdzięku. Stosuje ciekawe połączenia kolorów, nie unika barw uważanych za “niemęskie” jak róż czy fiolet, które w stworzonych przez niego kompozycjach wyglądają bardzo dobrze i po męsku. Dzięki dobrze skrojonym marynarkom świetnie wygląda mimo słusznych rozmiarów i niemałego brzucha (to akurat nie jest moim problemem, ale udowadnia, że da się). A poza tym jest miłym gościem, który potrafi zamienić trzy zdania z kibicami klubu spotkanymi na ulicach Kolonii.

szymonnh
Gość

PEP GUARDIOLA..idealne garnitury, klasyczny styl ala armani.black and white..promuje nowoczesny styl bedac “twarza” Dsquard.wzzystko na miejscu..

Krzysztof W.
Gość

W kontekście mody męskiej inspirują mnie Humphrey Bogart za zawadiacki wygląd, dwurzędowe garnitury i kapelusze fedora. Cenię sobie Cary Granta za niezniszczalny garnitur, który się na nim nigdy nie gniótł. Są tacy ludzie, którzy nawet po długiej podróży będą wyglądać jak spod igły, a Cary Grant był jednym z nich. Lubię też styl Freda Astaire’a za koszule “button down” do krawata i niesłychaną lekkość z jaką nosił ubrania. Bohdan Tomaszewski zaś jest zawsze nienagannie ubrany w klasycznym stylu. Najczęściej pod krawatem, nosi chętnie zestawy klubowe oraz marynarki tweedowe.

Sebastian
Gość

Nick Wooster – przez wielu uznawany za najlepiej ubranego faceta na kuli . Doskonale łączy wizerunek niegrzecznego chłopca z biznesowa elegencja. ” Inspiracja modowa ” to Nick Woster, a ” Nick Wooster ” to inspiracja modowa.

Łukasz
Gość

Witam,
w temacie ikon stylu, które mnie inspirują można wymieniać przynajmniej kilkanaście osób bardziej znanych bądź tych nieznanych w ogóle. Z pośród celebrytów wymieniłbym w pierwszej kolejności człowieka, który zna dokładnie swój styl i konsekwentnie go lansuje, a mowa do Johnnym Depp. Niezwykle ciekawe jest lansowany przez niego styl niegrzecznego chłopca często połączony z delikatną elegancją. Jednak jego sposób ubierania się nie zawsze jest brany przeze mnie bezkrytycznie, mimo to doceniam jego niezależność.
Drugą osobą, którą chciałbym wyróżnić jest Nick Wooster. Praktycznie każda stylizacja oddziałuje mobilizująco i inspirująco na mnie. Połączenie poważnego wyglądu z eleganckimi stylizacjami to tylko jedna z jego cech. Drugą jest częste eksperymentowanie z łączeniem stylów, a także z niesamowitym wyczuciem smaku. Dla mnie i pewnie dla wielu człowiek wywołujący swoim wyglądem zazdrość.
Nie inaczej jest z głównym bohaterem konkursu Davidem Beckhamem. Wcześniej ten człowiek był dla mnie inspiracją piłkarską (zawsze marzyłem żeby strzelać rzuty wolne tak jak on :p), a teraz jest kimś, którego ubiór wywiera wpływ na moje decyzje o łączeniu poszczególnych elementów garderoby. Człowiek, który świetnie wygląda w garniturach, a do ubioru mniej formalnego posiada niesamowicie dobry smak i wyczucie (co pewnie jest także zasługą Victorii).
Mr. Vintage – nie ma tu ani kropli podlizywania się. Pan Michał mnie człowiekowi 23-letniemu, za pomocą swojego bloga otworzył oczy i przekonał do stroju formalnego. Przede wszystkim ukazał możliwości drzemiące w dotąd nudnym garniturze i pomógł w rozpoczęciu zabawy z poszetkami, łączeniu kolorów i wzorów krawatów i koszul a także co najważniejsze zainspirował do wyjścia z kwiatkiem w butonierce (czego wcześniej bym nie uczynił). :))) Swoją drogą każda fotka opublikowana na blogu wnosi coś nowego do mojego własnego stylu.
Na samym końcu równie ważne są osoby, których sam nie znam ale spotykam w różnych miejscach. Mężczyźni, którzy swoim wyglądem i dobrym smakiem potrafią się wybić ponad szarość i nijakość innych (tłumu) zawsze wywołują we mnie najpierw zazdrość a później taki pozytywny bodziec do działania. Na szczęście spotykam takich osób dużo i mam nadzieję, że sam mogę się powoli do nich zaliczać, Każdy dobrze ubrany mężczyzna nie ważne czy w garniturze czy w bardziej casualowym stylu jest przykładem do analizy i wyciągnięcia wniosków. Niemniej przyznam, że nie tylko w Polsce znajduje inspirację – jeden element ubioru Włochów “pociąga mnie dość mocno. Są to dwurzędówki – wcześniej nie myślałbym nawet o posiadaniu takiej w szafie lecz teraz jest to mocno poszukiwana część garderoby.
Pozdrawiam
Łukasz

maciej
Gość

uuuuuuuuu sporo by wymieniać…. na pewno bohater tekstu David Beckham za bycie profesjonalistą na każdym etapie kariery jak i życia, zawsze świetnie ubrany i uczesany, Daniel Craig za nadanie nowego stylu Bondowi i garnitury od Toma Forda, Channig Tatum za luźne kombinacje życia miejskiego, również Mr Vintage wprowadza do mojej szafy jakieś zmiany, Justin Timberlake za świetne kreacje w teledyskach, inspiracje można czerpać od każdego ważne żeby łączyć je tak byśmy czuli sie w nich dobrze i nie podążali szaleńczo za modą, klasyka też jest modna. Zawsze :)

Przemek
Gość

Może nie jestem oryginalny ale dla mnie inspiracją madową jest Justin Timberlake i Leonardo DiCaprio. Obaj panowie najlepiej wyglądają w klasycznych ubiorach (garnitury, spodnie casualowe + koszula z krawatem śledziem) co świetnie podkreśla sylwetkę. Dodatkowo oboje potrafią jakimś prostym elementem “zmienić” postrzeganie swojego ubioru co czyni go uniwersalnym.

Maru
Gość

Robert Rabensteiner ? wspaniały art director, osoba obdarzona indywidualnym stylem niezależnym od tzw. “trendow”. Autor niezwykłych stylizacji sesji zdjęciowych. Właściciel najbardziej oryginalnego “pasterskiego” kapelusza. Dla mnie największa inspiracja stylistyczna.

Kamil
Gość

Moją największa inspiracją ze świata męskiej mody jest zdecydowanie Nick Wooster. Jego stylizacje nie do końca nadają się do skopiowania , ponieważ tak dobrze wygląda w nich tylko on sam. Tu chodzi raczej o indywidualny styl przypisany do konkretnej osoby i on mnie inspiruje do poszukiwania własnego. Stylizacje odważne, ale nigdy nie wygląda w nich źle czy śmiesznie a po prostu męsko. To dbanie o detale, dodatki, fryzurę czy zarost wszystko sprawia wrażenie przemyślanej strategii a zarazem jest w tym dużo luzu. Nie mam pojęcia jak on to robi.

Arkadiusz
Gość

Gianni Agnelli – kwintesencja włoskiego stylu. Genialne dwurzędowe marynarki, nienachalne dodatki z nutką nonszalancji. Tak powinien wyglądać współczesny, dojrzały mężczyzna.

Edit. Pomyłka w adresie mail

Piotr
Gość

Dla mnie najbardziej inspirującą osobą w kontekście mody męskiej jest James Dean, który pomimo swojej przedwczesnej śmierci i krótkiej kariery filmowej nadal dla mnie stanowi niedościgniony wzór stylu i bycia. Korzystając ze współczesnej mody staram się zawsze zaczerpnąć choć odrobinę z życia tej gwiazdy. Powiem szczerze, iż staram się utożsamiać z Jamesem Deanem, który prezentował styl buntownika, wiecznego chłopca, który jest wolny i nie obchodzi go opinia innych. Skórzane kurtki, biały, dopasowany t-shirt (wpuszczony w spodnie), dopasowane koszule, jeansy oraz okulary typu clubmaster to nieodzowne elementy mojego życia i garderoby, które czerpię z filmów, wycinków gazet oraz fotografii Jamesa Deana. Uwielbiam ten styl i tę postać, która jest odzwierciedleniem nie tylko męskości i buntu, ale przede wszystkim wolności. Wolność w stylu to to czego szukam. Jego niewymuszony styl bycia i ubioru jest moją największą inspiracją.
Podsumowując: “Dream as if you’ll live forever, live as if you’ll die tomorrow”
~~James Dean~~

brightsideoflife
Gość

Inspiracją w kontekście męskiego stylu jest Maximilian Buser, twórca marki luksusowych zegarków MB&F. Mężczyzna elegancki zarówno w ubiorze jak i manierach. Męski styl to nie tylko nienaganny strój, wpisujący się w ponadczasową klasykę oraz czerpiący z nowych trendów. Owszem, jest to istotny element. Niemniej jednak, styl to także szerszy kontekst. To prowadzony styl życia, podejmowane działania, wyzwania i twórczość, które wynoszą daną osobę ponad przeciętność. Maximilian Buser wpasowuje się w to idealnie. Doskonale wykształcony człowiek, żyjący z tworzenia wspaniałych zegarków, będących jednocześnie dziełami sztuki oraz niezwykle skomplikowanymi urządzeniami mechanicznymi. Profesjonalista, reprezentujący wspaniały styl w ubiorze, życiu i codziennej pracy.

Ania CH
Gość

Rzuciłam okiem na te “eleganckie zegarki”. Fakt, bardzo ładne, ale jeden taki kosztuje tyle co dobrej klasy auto.

dw
Gość

Beckham co by o nim nie mówić, to trzeba mu przyznać że na modzie się zna.

Marcin
Gość

Mimo mojego młodego wieku od zawsze podobał mi się styl, który prezentowali Paul Newman i Robert Redford. Elegancja, ponadczasowość, ten wdzięk – klasa sama w sobie. Według mnie klasyka jest nieśmiertelna i mimo wielu nowych trendów, które przewijają się i przewiną w modzie, Ci panowie na zawsze pozostaną ikonami dobrego gustu i stylu.

Grzegorz
Gość

Trochę nie na temat, ale chciałem zapytać gdzie kupie spodnie o kolorze bananowym/żółtym. ??
W Rumunii widziałem świetne w H&M za 179 lejków, ale wydały mi się drogie. W PL nie widziałem.

Luka
Gość

Van Graaf Nils Sundstrom

Konrad
Gość

Łukasz Jakobiak z slynego 20metrów kwadratowych zawsze sie modne stylow ubiera dopasowany do swej sylwetki
Co do David Beckham nie oszukujmy sie chodza nad nim styliści i mu doradzaja a ze jest przystojny to karriera nadal sie kreci :) , piłkarz słynący z precyzyjnych podań dośrodkowań i strzałkow z dystansu rzuty wolne

Krzysztof
Gość

Osobą, która inspiruje mnie modowo jest Olivier Janiak. Prezentuje się najczęściej garniturach. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że łączy klasycznie skrojone marynarki z dość ekstrawaganckimi koszulami lub grubymi szalami. Dobrze prezentuje się także w dwurzędowych płaszczach. Nosi też oryginalne buty, ktore nie odwracają całkowicie uwagi od “góry”, a raczej ją uzupełniają. Ten styl podoba mi się szczególnie dlatego, że w całej tej elegancji odnalazłem trochę męskiej wolności i wygody. Jak dla mnie to Olivier się nie ?przebiera?, a ubiera. W jego ubraniach dostrzegłem jego charakter i osobowiść, a niewymuszony styl. Widać, że moda jest dla niego ważna, zresztą w którymś z wywiadów sam to potwierdził. Jego styl przekonał mnie, że w Polsce tez można się dobrze ubierać. Poza tym jego modowy styl uświadomił mi, że elegancja może być adresowana do wszystkich.

Luka
Gość

Mój faworyt – Książę Walii Karol brytyjski wciąż następca tronu.
Uzasadnienie jest właściwie zbędne. Krótko i na temat. Fantastyczne dopasowanie, lekkość i swoboda z jaką nosi ubrania, garnitury,a szczególnie dwurzędówki. Są niczym druga skóra. Ikona stylu bez wątpienia.

kamil
Gość

Steve McQueen – od niego nauczyłem się ,że to włąsnie mniej znaczy lepiej, że prostota jest ponadczasowa.
David James Gandy – jako jeden z nielicznych modeli ma styl poza kampaniami reklamowymi. Zawsze idealnie skrojony i swietnie grajacy dodatkami.
Lino Ieluzzi – kwintesencja włoskiego stylu, tej ich nonszalancji. Starszy Pan ,ktory z wiekiem nie zatracil w sobie nuty szalenstwa. Nie podazajacy slepo za trendami, czujacy sie w garniturach jak w dresie. Majacy swoj wlasny, niepowtarzalny styl i pokazujacy ze odwazne stylizacje wcale nie musza byc domena ludzi mlodych. Widac ze on naprawde to kocha.

NoSlogan
Gość

Książę William. Moja ikona elegancji angielskiej. Świetnie ubrany na każdą okazję. Mecz, bankiet, przemówienie, ślub, zawsze świetnie dobrany ubiór.

Kolega.Pierwszy w moim środowisku odważył się na garderobę typu slim. Cenię go za tę odwagę, bo dzięki temu krokowi zrozumiałem że najważniejsze jest by pewnie się czuć w stroju, a nie zwracać uwagi na tych którzy hejtują wszystko co nowe.

LeJim
Gość

To ja przytoczę kilka moich inspiracji, lub raczej “stylowych drogowskazów”, bo styl powinno się kreować samemu (poza tym to chyba czyni nas tak wyjątkowymi, że każdy jest inny, nawet jeżeli to drobne szczegóły), ale dobra sugestia to już pół sukcesu.

Na mojej liście znajdują się m.in.
– Steve McQueen i Sean Connery – głównie za to, że umieli udowodnić, że w golfie można wyglądać świetnie. (Poza tym każdy szanujący się złodziej brylantów ma w szafie przynajmniej jeden czarny golf :P)
– Joseph Gordon-Levitt – za drogę od ubrań niedopasowanych do garniturów trzycześciowych
– Gabriel Macht – rola w “Suits”, dzięki której zapałałem miłością do tzw. “high peak lapels”, oraz uświadomienie, że dobry węzeł jest bardzo ważny (co w jego przypadku mi się właśnie nie podobało)
– Alex Krasny – youtuber, który dzięki swoim filmikom zainteresował mnie głębiej różnymi węzłami i zachęcił do eksperymentowania z krawatem :)

A inspiracją tak naprawdę może być praktycznie każdy, nawet ktoś spotkany przypadkowo na ulicy. Czasami wystarczy podejść, zapytać, porozmawiać… Można się czegoś interesującego dowiedzieć.

Serdecznie pozdrawiam tych, co już znaleźli, jak i tych poszukujących.

Dr Q
Gość

A ja dla odmiany zupełnie nie rozumiem tych zachwytów nad “legendą” Davida Beckhama. Jako piłkarz był odrobinę ponadprzeciętny, ale na pewno do legendy mu daleko. Dla mnie jako piłkarz skończył się w Realu, później przez następne 6-7 lat już tylko odcinał kupony i był narzędziem PR’owym w rękach piłkarskich “marketingowców”. Dlatego też nazywanie go “ikoną stylu” jest totalnym nieporozumieniem i wielkim nadużyciem. Przyznam jego stylizacje są wzorowe, ciekawe, mające “to coś”, ale wkład samego Beckhama jest zupełnie śladowy. On jest zwyczajnie wykreowanym produktem, marką, którą się sprzedaje. Jest takim “wieszakiem, słupem” w całości w genialny sposób ale jednak wystylizowanym. Jego prawdziwe oblicze można zobaczyć w oczywiście nielicznie dostępnych prywatnych zdjęciach, gdzie paraduje w shortach typu cargo, wyciągniętym t-shircie i “japonkach”. A słuchając wywiadów z nim ma się wrażenie, że człowiek ma trudności ze skleceniem dwóch sensownych zdań podrzędnie złożonych?? To według mnie zupełnie go dyskwalifikuje jako jakąkolwiek ikonę.
Prawdziwe ikony mody są niestety często medialnie niewidoczne. To są dziesiątki “żyjących modą” profesjonalistów, których można spotkać chociażby na Pitti Uomo (nie mylić z obecnymi tam modelami), czy też wspominani prze innych komentujących prawdziwi gentleman’i spotykani na ulicach Londynu, Dublina, Rzymu czy Milanu. Nie można też pominąć modowych blogerów a wśród nich np. Chrisitan’a Chensvold’a z Ivy-Style. Tacy ludzie mają prawdziwie styl “we krwi”, są autentyczni i konsekwentni.
W obecnej erze “fast food” mamy do czynienia z nieustającą kreacją i pozycjonowaniem. Marketing/PR jest obecny w każdej dziedzinie życia. Wszystko traktuje się jako produkt skierowany do określonej grupy odbiorców. Przez to obraz autorytetów jest często zamazany, występuje olbrzymia ilość “fake’ów”. Prawdziwe jednak ikony pracują na swój wizerunek i styl przez długi okres czasu, są konsekwentne i autentyczne. A ponad wszystko prezentują JAKOŚĆ w każdej sytuacji.

Mack811
Gość

Odrobinę ponadprzeciętny jako piłkarz? Jeżeli dobycie jako pierwszy anglik czterech mistrzostw w czterech różnych krajach, w tym sześciu mistrzostw Anglii określasz w ten sposó to gratuluje, Twoje życiowe sukcesu muszą być imponujące.

Dr Q
Gość

Faktycznie może trochę przesadziłem z tym odrobinę ;). Nie kwestionuję faktu, że Beckham był ponadprzeciętnym piłkarzem, ale do panteonu legend według mnie wstępu nie ma. Legendy futbolu to m.in. Ferenc Puskas, Pele, Beckenbauer, Cruyf, Platini, Maradona, Baggio, Zidane czy Figo. Od ich sukcesów Beckham jest far away.

Andrzej
Gość

Wojtek Witczak.Kiedyś uczestnik programu”Big Brother”dziś jeden z lepszych stylistów w Polsce.Człowiek z fenomenalnym wyczuciem stylu i jednocześnie dużą fantazją.Czasami oglądając jego stylizacje chciałbym żeby większość facetów w Polsce tak się nosiła,choć z drugiej strony nie wiem czy sam bym się na nie zdecydował :)

Goblin
Gość

Koledzy z pracy i nie tylko stanowią dla mnie najlepszy antywzorzec jaki istnieje. Zasada jest prosta, czym bardziej fatalnie ubrani, tym bardziej mnie to nakręca i pobudza do coraz to odważniejszych i nonszalanckich stylizacji.

Patrycja
Gość

Za osobę inspirującą w kontekście mody męskiej uważam Ciebie (tam, wiem – zaleciało wazeliną ;)). Niedawno natknęłam się na Twoją stronę na Facebooku’u, trafiłam też na tę stronę. Umiesz się wysłowić a przy okazji od patrzenia na Ciebie nie bolą oczy. To niestety bardzo rzadkie.
Łatwo ubrać się niczym Frank Sinatra czy Michael Buble mając dziesiątki milionów dolarów na koncie. O wiele trudniej to zrobić w polskich warunkach. Tobie udaje się to świetnie. Czasami przechadzając się po centrum (piękne miasto Wrocław) mam ochotę sobie oczy łyżeczką do herbaty wydłubać. Brzydota, brak gustu, brak starań, zaściankowość (“bo o ubrania dba tylko gej”).
Miło wiedzieć, że gdzieś tam jesteś Ty, facet o świetnym guście, który niesie kaganek oświaty i dobrego gustu a także wiedzę.
Piszesz inteligentnie i ciekawie, ubierasz się naprawdę nieźle. Mimo to, spośród moich znajomych “lubi Cię” tylko jeden. Widać musi wiele wody w rzece upłynąć zanim polscy mężczyźni dorosną do Twego poziomu.
Pozdrawiam

Dominik
Gość

no to poleciala… ;) nalezaloby ja zaprosic na drinka panie michale… ;)

walczywu
Gość

U mnie to się zaczęło od zainteresowania muzyką i dalej szło w parze. Lubię też filmy i to teledyski i filmy kształtowały mój gust. Zaczęło się od nike wszechobecnym w rapie, poznawałem nowe marki, głównie sportowe, wyższa półka m.in. Lacoste i Ralph Lauren. Słuchając rapu Pezeta który w tamtych czasach ubierał się w żeglarsko chuligańskim stylu, marki typu: henri lloyd, lacoste, ralph lauren. Później stany i Jay-Z którego styl do dzisiaj lubię, zacząłem się nosić nie tylko w sportowym stylu, garnitury często pojawiały się na klipach. Pharrell Williams pokazał jak bawić się kolorami i je łączyć. Do tego zajawka na filmy, James Bond zawsze dobrze się ubierał, trochę niczym książe William. Gdy zacząłem oglądać stare filmy, te z Humpreyem Bogartem to było to. Garnitury w kratę, kapelusze, dodatki, retro styl. Stąd zainteresowałem się preppy style’m. Najważniejszą częścią garderoby są u mnie czyste buty i odpowiednio dobrane skarpety, ale ciągle dominuje sportowy styl.

paero123
Gość

Frank Sinatra i Fred Astaire – za tę dyskretną elegancję, którą cenię najbardziej
Rudolph Valentino – za te rzadkie obecnie połączenie nienagannego stylu dżentelmena w stroju i manierach również w życiu prywatnym
Karl Lagerfeld – za konsekwencję i indywidualność
Rhett Bulter w wykonaniu Clarka Gable – za całokształt, kto oglądał “Przeminęło…” wie o co chodzi

Paweł
Gość

Mój dziadek. Ale z pomocą babci, zawodowej krawcowej. Jest jedyną znaną mi osobiście osobą z mojego otoczenia która wszystko miała szyte na miarę. Poza bielizną i nakryciami głowy rzecz jasna. Babcia szyła spodnie, marynarki, koszule, damskie kostiumy. Dziadek był modelem a babcia stylistką :). W domu, w szafce obok maszyny leżały schowane katalogi z różnych stron świata – to była jedyna rzecz jakiej babcia nie pozwalała mi ruszać – do dziś nie wiem jak ze zdobywała. Pomimo szarej komunistycznej rzeczywistości, dziadek na zawsze utkwił w mej pamięci jako szczyt męskiej elegancji.
Ja na swojej komunii wystąpiłem również w “babcinym” garniturze, białym oczywiście. I jak patrzę dziś na zdjęcia z tego wydarzenia to zawsze się zastanawiam czy dane mi będzie jeszcze tak dobrze wyglądać. :)

Lucius Hax
Gość

Troche za duzo konkursow i artykulow sponsorowanych ostatnio.
Cenie bardzo tego bloga i z niecierpliwoscia czekam na kazdy kolejny wpis.
Spotyka mnie jednak zawod, gdy okazuje sie, ze jest o wpis o ksiazkach Beckhama czy inny konkurs lub relacja z niego.
Moim zdaniem powinienes bardziej trzymac sie tego w czym jestes najlepszy i nie rozpraszac sie tego typu wpisami.
Taka luzna sugestia, ktora nie zmienia faktu, ze i tak z przyjemnoscia tutaj wchodze :)
Pozdrawiam!

Marcin
Gość

W moim przypadku największe wrażenie zrobił na mnie David Craig w najnowszej ekranizacji Jamesa Bonda. Jego świetnie skrojone garnitury, dopasowane koszule, spodnie, buty, zegarek i okulary przeciwsłoneczne zrobiły na mnie tak piorunujące wrażenie, że sprawiły iż obudziłem się z “letargu” i zacząłem poszukiwać inspiracji i dzięki tym poszukiwaniom trafiłem na blogi o modzie męskiej. Najpierw był “macaroni () tomato”, później ten – “Mr. Vintage”, a z a nimi posypały się kolejne, tym razem już zagraniczne. Minęło kilka miesięcy a w mojej szafie zaszła istotna rewolucja, która wciąż trwa i myślę, że z czasem będzie ewoluować. Co do Beckhama, to od lat podziwiam jego styl i niewątpliwie jest on mężczyzną, z którego stylu można czerpać przykłady, bo potrafi zarówno dobrać sobie świetny garnitur jak i strój nieformalny.

Pozdrawiam
Marcin

Michal
Gość

Hm hm ikona stylu… ktoz to taki ? Hm hm chyba ja ;) wiem ze niebrzmi to skromnie ale taka prawda. Czytam blog czerpie inspiracje ale je zmieniam wlasnych potrzeb. Lacze drogie ciuchy z tymi tanimi, przerabiam i wogole.

Rafał
Gość

Panie Michale pytanie z innej beczki: rozmiarówka obuwia firmy Massimo Dutii zgadza się z tym co jest na ich stronie internetowej (np. 44 = wkładka 28 cm), czy numery są zaniżone/zawyżone? Posiada Pan jakieś obuwie tej firmy?

Paweł
Gość

Jako wielkiego miłośnika kina amerykańskiego oraz motoryzacji muszę z całą stanowczością stwierdzić iż dla mnie wielką inspiracją w kontekście mody męskiej jest Steve McQuenn . Nie dla tego , że stał się ikoną popkultury na całym świecie ale dlatego iż była to postać , która udowodniła iż prawdziwy mężczyzna kochający kobiety i szybkie motocykle może się dobrze ubierać i świetnie wyglądać . Jest wyśmienitym przykładem na to , że każdy facet może wyglądać dobrze i czuć się dobrze .

Tomasz
Gość

Moim przykładem ikony męskiego stylu jest Giovanni “Gianni” Agnelli. Pewnie niewiele to mówi niektórym ja tego Pana znam dzięki temu, że pracuję w branży samochodowej i jego stylizacje są zawsze oryginalne i eleganckie. Ten prezes Fiata, uważany jest za prawdziwy symbol “włoskiej” lekcji stylu i szyku. Znakami rozpoznawczymi jego stylu są świetnie skrojone szyte często na miarę garnitury, zegarek noszony w oryginalny sposób bo na rękawie koszuli oraz krawaty noszone nonszalancko nieco przekrzywione co nie jest dziełem przypadku lecz starannie zaplanowanym punktem stylizacji, tak by wyglądało to stylowo, a nie niezdarnie i niechlujnie. Jego poczucie smaku i zmysłu twórczego w ubiorze nie pokrywa się zupełnie z charakterem człowieka który jest twardym negocjatorem i bardzo gospodarnym człowiekiem.

Vislav
Gość

Nie mam i nigdy nie miałem żadnej ikony stylu. Mój styl jest sumą obejrzanych filmów, obrazków, fotek, przeczytanych książek – wyraża mnie, a nie jest kalką cudzej osobowości.

Co do wizerunku gwiazd filmu, estrady, sportu, celebrytów – powinniśmy mieć na uwadze, że jest to zazwyczaj wykreowany medialny wizerunek dla naszych potrzeb. Niekoniecznie zresztą przez daną osobę. Warto czasami spojrzeć na ich prywatny wizerunek pokazany poprzez obiektyw kolejnego paparazzi.

Nie będąc medialnymi celebrytami układamy swój styl i strój codziennie rano na swój prywatny użytek i wizerunek dla bliskiego otoczenia, a nie na wybieg.

pozdrowienia
Vislav

Adam
Gość

Nie będę oryginalny. To popularny aktor jest dla mnie inspiracją. Ryan Gosling ? ikona stylu naszych czasów.

Aktor jeszcze kilka lat temu nie wzbudzał większego zainteresowania. Młody chłopak nie prezentował się najlepiej. Jego garderoba przypominała szafę nastolatka, który zakłada to co ma pod ręką i nie wie o istnieniu mody. Gosling nie imponował praktycznie niczym. Zmiana przyszła stosunkowo nie dawno. Z brzydkiego kaczątka wyrósł piękny łabędź. Teraz jest bożyszczem milionów kobiet, a wielu mężczyzn chce wyglądać tak jak on. Wysportowana sylwetka, garderoba dobrana z głową. Zasygnalizował światu, że ubrania, pierwsze wrażenie, to jak postrzegają nas inni ma duże znaczenie w naszym życiu.

Jestem jego wielkim fanem dlatego, że nie jest wierny jednemu stylowi, nie trzyma się utartych schematów, nie zakłada stale garniturów, krawatów, a potrafi diametralnie zmienić styl i drugiego dnia założyć dżinsy i podarty T-shirt. Niezależnie od tego co założy wygląda świetnie.

To nie tylko kwestia ubioru. Ryan, zawsze jest zadbany, dba o tężyznę fizyczną, o której w dzisiejszych czasach wielu mężczyzn zapomina i zapuszcza wielkie brzuchy. To aktor, który pokazał, że praca nad sobą zawsze się opłaca. Jest nie tylko ikoną stylu, jest dla mnie wielką motywacją do pracy nad sobą.

Pozdrawiam

Piotr
Gość

Witam. Ja bardzo często w stylizacjach kreuję się stylem Brada Pitta. Co prawda może do jego uroku osobistego trochę mi daleko jednak jego stylizacje są mi mega bliskie. Aktor na co dzień ujmuje luzem i nonszalancją, gdy nie musi błyszczeć na salonach zdecydowanie woli klasykę w swobodnym wydaniu. Lubi jasne garnitury noszone z t-shirtami, chętnie chodzi bez krawata i z koszulą rozpiętą przy szyi. Lubi dodatki szale, łańcuszki bądź naszyjniki, a jego stylizacje często uzupełniają kapelusze czapki i różne rodzaje okularów przeciwsłonecznych. Podoba mi się to że wszystko jest w odpowiednich ilościach nie jest przestylizowany jak np Johny Deep. Dodatki są tylko uzupełnienie a nie tworzą cały styl. Pitt również ale i nie tylko z zamiłowania do motorów często sięga po skórzane rzeczy zarówno kurtki jak i spodnie. Barwy jakie górują w jego ubiorze to szarości, brąze ale i czerń i biel. Jeżeli chodzi o wyjścia na salony czy gale autor nienagannie prezentuje się w świetnie skrojonych garniturach i smokingach, ujmuje klasą i urokiem gentlemana, ale to zapewne już bardziej sprawka całego sztabu ludzi który z nim pracuję. Dziękuję i pozdrawiam.

Szymon
Gość

Witam,

Wiele osób szuka modowych inspiracji z pierwszych stron kolorowych gazet. Dla mnie największy wpływ na moją garderobę miał mój współlokator Tomek z akademika. Przed pójściem na studia najlepiej czułem się w szarościach, chłopięcych bluzach z kapturem i wytartych dżinsach. Tomek zawsze skupiał na sobie spojrzenia innych dzięki dopasowaniu ubioru do okoliczności. Egzamin, impreza, uczelnia. Z perspektywy czasu, patrząc na swoje stare zdjęcia jestem wdzięczny za to, że teraz noszę marynarki, taliowane koszule, chinosy i nie boje się odważnych kolorów. Nabrałem też pewności siebie.. życiowej.

Pozdrawiam

wpDiscuz