Gdy pojawia się łysina…

153 komentarze

W życiu większości mężczyzn nadchodzi taki moment, gdy włosy się przerzedzają, powiększają się zakola, a na czubku głowy bardziej widać skórę niż włosy. U jednych następuje to w wieku emerytalnym lub nawet wcale (rzadkość), ale są też tacy, którzy z tym problemem muszą się zmierzyć znacznie wcześniej. Ja jestem tego przykładem. Moje zakola zaczęły się powiększać już po dwudziestym roku życia, choć już dużo wcześniej zacząłem się strzyc na kilka milimetrów. Po prostu taka fryzura była dla mnie praktyczna, a gdy po kilku latach okazało się, że na czubku głowy mam coraz mniej włosów, to okazało się to koniecznością. Tym samym, mniej więcej od piętnastu lat mam taką samą fryzurę. Dobrze mi z tym i nigdy nie wstydziłem się swojej łysiny.

mrvintagepl Łysy facet1

A kiedyś łysa głowa była czymś okropnie wstydliwym, szczególnie u osób młodych. Ci, którzy nie chcieli się pogodzić z utratą włosów nosili tupety, czyli męskie peruki, które przykrywały czubek głowy. Były one bardzo popularne w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX wieku – był to atrybut eleganta nie pierwszej młodości. W późniejszych latach panowie również z niego korzystali, choć już z pewną dozą dyskrecji i wstydu. Tupeciki nosili m.in. Fred Astaire, Tony Bennet, Frank Sinatra, Jerzy Połomski, a nawet młody Sean Connery, który we wszystkich filmach o przygodach Jamesa Bonda grał w peruce. Współcześnie tupety nie mają żadnego uzasadnienia i na szczęście nie są już w zasadzie stosowane, a mężczyźni, którzy nie akceptują utraty włosów coraz chętniej korzystają z zabiegów medycyny estetycznej. Jeśli masz na to ochotę i pieniądze, to próbuj o ile są szanse na dobry efekt wizualny.

Do łysienia można, a nawet trzeba podchodzić stopniowo. Jeśli obserwujesz, że fryzura ulega coraz większemu przerzedzeniu, to stopniowo ją skracaj. W ten sposób oswoisz się z widokiem łysej głowy, a poza tym rzadsze włosy nie będą się tak rzucać w oczy. Negatywnym przykładem może być tutaj Książę William, który pomimo zanikających włosów na czubku głowy nadal ich nie skraca.

mrvintagepl Łysy facet12

Nie ma nic gorszego niż gołe wysokie czoło, łysina na czubku głowy, a po bokach całkiem bujne włosy (u Williama wkrótce będzie to tak wyglądać). Już nawet nie wspominam o tzw. zaczeskach, które są największą żenadą. Jeszcze do niedawna stosował je Dariusz Szpakowski, który zaprzestał tego dopiero po tym, gdy podczas wejścia na żywo porywisty wiatr rozwiał zaczeskę i odsłonił łysinę. Nigdy tego nie róbcie. Jeśli czubek głowy jest zupełnie łysy, a po bokach i z tyłu są jeszcze włosy, to wtedy nie ma na co czekać – trzeba golić głowę na zero lub decydować się na medycynę estetyczną.

Z łysiną trzeba się oswajać i nie należy się jej wstydzić. Ona podobno potwierdza męskość, bo za wypadanie włosów odpowiada zwiększony poziom testosteronu. 25% mężczyzn zaczyna łysieć już w wieku około 30 lat, więc prędzej czy później czeka to każdego. Gdy już zdecydujesz się zgolić włosy, które pozostały na głowie lub przycinać je do minimum, to rób to regularnie.

Łysina jest fajna, bo pozwala wyeksponować inne elementy wizerunku – twarz, uśmiech, ubranie, dodatki. Wzrok nie skupia się na włosach, lecz czymś innym. Ograniczając się do samej twarzy mamy świetną bazę do wyeksponowania wyrazistych oprawek, brody, kilkudniowego zarostu czy ciekawego nakrycia głowy. Goła twarz, z brakiem owłosienia na czubku głowy i policzkach rzadko kiedy wygląda dobrze. Jest po prostu bladą plamą. Pół biedy jak ktoś ma ciemne oczy, brwi i rzęsy (np. Stanisław Tym), bo one nadają pewnych linii gładkiej twarzy. Gorzej jeśli ktoś ma rzadkie brwi, jasne oczy i bladą cerę. Wtedy należy coś dodać – grube rogowe oprawki wprowadzą podział twarzy i nadadzą jej wyrazu. Podobną rolę może pełnić zarost twarzy. O okularach lub brodzie powinny pomyśleć głównie osoby mające długą, owalną twarz. Dobre przykłady nadania wyrazu gładkiej twarzy poprzez dodanie okularów i zarostu to m.in. Andrzej Mleczko, Moby, Phil Collins, Zinedine Zidane czy Artur Sikorski – Law & Partners Foundation.

mrvintagepl Łysy facet8 PHIL COLLINS, BEAU-RIVAGE HOTEL, GENEVA, SWITZERLAND, 19/04/10 mrvintagepl Łysy facet11

mrvintagepl Łysy facet14

Inne zalety bycia łysym:

  • Nie musisz dbać o fryzurę i zastanawiać się czy coś w niej zmienić.
  • Oszczędzasz na fryzjerze nawet kilkaset złotych rocznie, bo głowę golisz samodzielnie.
  • Zimą nie musisz suszyć włosów przed porannym wyjściem na zewnątrz.
  • W zdecydowanej większości przypadków, łysi nie mają problemu z łupieżem.
  • Mężczyźni bez włosów są postrzegani są przez kobiety jako seksowni. Jedynie 30% pań twierdzi, że mężczyzna bez włosów na głowie jest mało atrakcyjny i wygląda staro.

Panowie, łysiejcie z godnością. Kto jest we wstępnej fazie, może próbować ratować włosy odpowiednią dietą, zmniejszeniem stresu, kuracjami farmakologicznymi, suplementami diety itp. Kto już jest na “etapie Szpakowskiego”, to nie ma odwrotu – golimy na zero.

I na koniec wizualne inspiracje najbardziej znanych mężczyzn bez włosów:

mrvintagepl Łysy facet3 mrvintagepl Łysy facet6 mrvintagepl Łysy facet4 mrvintagepl Łysy facet5 mrvintagepl Łysy facet7 mrvintagepl Łysy facet10 mrvintagepl Łysy facet13

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

153 komentarzy do "Gdy pojawia się łysina…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Qwertyura
Gość

Świetny tekst. Taki… pokrzepiający.

Grzegorz
Gość

Znam ten ból, zawsze skracałem, teraz postanowiłem, że rozpoczynając urlop maszynka idzie w ruch – aby bardziej się z tym oswoić

M
Gość

Cóż. Mnie tekst nie pokrzepił, mimo bez wątpienia szczerych intencji autora. Lęk przed łysieniem spędza mi sen z powiek, choć mam dopiero 27 lat (i, odpukać, żadnych oznak łysienia).

Patricius
Gość

Obecnie mam 21 lat i mniej włosów na głowie niż Sean Connery na zdjęciu wyżej. Łysienie zaczęło się u mnie w wieku 15 lat. Na początku zakola, potem wyżej, włos był słaby. Nie czuję się z tym źle. Jedynie w szkole byłem małym pośmiewiskiem ale ludzi nie zmienisz. Wiadomo, że czasami marzy mi się bujna fryzura ale jak tak patrze w lustro to nie widzę siebie w innej stylizacji niż “na zero”.

jaco
Gość

ja tez bylem posmiewiskiem w szkole tez zaczynalem lysiej w tym wieku ale teraz lysiny bym nie zamienil na zadna fryzure te buraki co sie zemie smialy teraz zazdroszcza tych spojzen patrzacych z ochota zchrupaniacie kobiet

Vein
Gość

Ja mam 25 i zakola o których żartowałem sobie z moim fryzjerem “że bitego passata z niemiec można na nich wyklepać”. Mimo to nie skracam włosów, wręcz przeciwnie, mam coraz dłuższe, zaczesane w stylu Beckham’a albo “nowego” Timberlake’a. Dobry fryzjer potrafi dobrać i dostosować uczesanie tak, aby nawet z lekko przerzedzoną fryzurą wyglądać dobrze.

Chyba, że mamy już “stadium Williama”, wtedy golimy.

Michał
Gość

w tekście zabrakło mi jeszcze tylko tego Pana:
http://cdn5.celebgreat.com/pics/e8/ca/Telly-Savalas-1eb2a.jpg

Olgierd
Gość

A ja mam z grubsza (a może tylko mi się tak wydaje? ;-) takie same zakola od dobrych 20 lat. Czyli od połowy życia. Nie powiększa się, na grzebieniu nic nie zostaje, ba, nawet niespecjalnie siwieję.

(hmm z tym grzebieniem to pewnie dlatego, że od dobrych 15 lat nie mam grzebienia… a pozbywszy się końskiej grzywy na 3 roku studiów obecnie doszedłem do przekonania, że i tak najfajniej mi z włosami na 2-3 mm)

:-)

Pozdrawiam wszystkich krótko-trzymających-włosy z wyboru :)

Kasia
Gość

Panie Michale czy wyobraża sobie Pan np. Kubę Wojewódzkiego, Marcina Prokopa czy Roberta Kozyrę łysego?

Tyski
Gość

No Kozyrę to chyba będziemy mieć okazję oglądać łysego już za kilka lat, bo ma zakola sporych rozmiarów i niedługo dołączy do plemienia łysych.
Wielce szanowny Autor wspominał tu o tupecikach i perukach używanych pod koniec XIX i na początku XX wieku, ale pamiętać należy, że wtedy też wielu mężczyzn przyjmowało łysinę z godnością, łysy był Sibelius, Edward Śmigły-Rydz, Walery Sławek. Wiele gorszych rzeczy może spotkać mężczyznę np. tycie.

Jacek
Gość

Nie wiem czy to prawda, ale podobno Wojewódzki już w jakiś sposób maskuje oznaki łysienia.

Paweł Zegarow BLOG
Gość

Rzeczywiście ku pokrzepieniu serc :) Fajny wpis.

Jerzy
Gość

Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać :)
http://pinkbeyb.wrzuta.pl/audio/2PfhtfaUz7s/

Pablo
Gość

Liczyłem na więcej obserwacji typu łysina i moda oraz postrzeganie tego zjawiska przez pryzmat salonów i wybiegów. Tzn. czy łysiejącemu facetowi przystoją np. młodzieżowe, kolorowe ciuchy? Łysina dodaje lat więc jakby z automatu jesteśmy skazani na stonowanie garderoby i przejście na ubiór ‘dorosły’. Z moich obserwacji wynika (sam linieję od kilku lat), że łysiejący faceci strasznie nie dbają o to żeby być fajnie i ciekawie ubranym. Są oczywiście chlubne wyjątki, np. autor bloga :), ale generalnie panuje przekonanie jestem łysy=jestem brzydki czyli dres i bluza z kapturem albo nie rzucające się w oko szarobure kreacje. Jest jeszcze pytanie kiedy zaczyna się zaczeska, a kiedy tylko delikatne maskowanie dłuższymi włosami. Generalnie dla facetów, którzy przywiązują uwagę do wyglądu i detalu (a zakładam, że to większość męskich czytelników) łysienie jest okrutnym kopem w tzw. cztery litery od życia.

AS
Gość

Co Ty piszesz, panie Pablo! Jaki kop? Jak chcesz, żeby to był kop to będzie ale jak masz to w d… użym poważaniu to będziesz się z tego śmiał. Ja od lat studenckich mam w swoim kręgu znajomych ksywę “Łysy” i wcale mi z tym nie jest źle. Jestem łysy, co tydzień golę się sam maszynką, bez żadnej nakładki a a czasami jak mam kaprys to golę dokładnie “na kolano” z kremem do golenia i jedną z tych jednorazówek, którą golę zarost na twarzy (mam taką tylko to łysiny) i jest git!
Jak się zaczyna robić rzadko na głowie to nie ma co świrować tylko zrobić jak radzi autor w powyższym poście.
Tak mi się przypomniało, jak kiedyś ktoś wyjaśniał skąd się u niego biorą zakola – uwaga wojskowy żart – od kobiecych ud.
Pozdrawiam wszytkich łysych, i “Na pohybel hipposim” :-)

AS
Gość

Przepraszam z literówkę na końcu. Oczywiście “Na pohybel hipisom”,
houk

Olgierd
Gość

> Łysina dodaje lat więc jakby z automatu jesteśmy skazani na stonowanie garderoby i przejście na ubiór ?dorosły?.

Tak to się pewnie mówi dziś, bo kiedyś się mówiło “broda” albo nawet “wąsy”, przy czym dziś wąsy to ponoć oznaka obciachu, a broda — postępowości iście hipsterskiej :)

> generalnie panuje przekonanie jestem łysy=jestem brzydki czyli dres i bluza z kapturem

To się nazywa subkultura ;-)

Remy
Gość

W tej chwili to:

– transplantacja, jak w przypadku Rooneya:
przed:
http://rudewlosy.blox.pl/resource/wayne_rooney_lysy.jpg
po:
http://rudewlosy.blox.pl/resource/Wayne_Rooney_Hair_Transplant.jpg

-finasteryd aby częściowo powstrzymać wypadanie włosów.

A jak jest niewiele lub totalne zero to golenie na “O” jest najlepszym wyjściem.

Artykuł ku pokrzepieniu serc !

Tomasz
Gość

Krzepiący artykuł. Dodajmy, że miło jest usłyszeć od płci przeciwnej komplement: “Masz kształtną czaszkę.” Włochaci nie znają tego uczucia błogości i dumy. ;-)

Marcin_Piotrków
Gość

Fajny artykuł, ale, drogi Michale trzeba też pamiętać, że niektórzy wyglądają gorzej jako “łysol” niż z włosami, niektórympo prostu nie pasuje łysina. Akurat Tobie ,czy B.Wilisowi pasuje ale nie każdy ma tak dobrze ;) W ogóle zauważyłem że często wartykułach o łysieniu , jakie pojawiają się w necie czy prasie, pokazuje się tylko przystojnych łysych, jako przykład że łysina może być sexy, np właśnie wspomianego Wilisa, czy Vina Diesela. A co do ścinania sie na zero – jak komuś niewiele zostało , to oczywiście powinien to uskuteczniać, ale jak ktoś ma ogólnie troche przerzedzone tylko, to zbyt krótkie obcięcie może to tylko uwidocznić. Trzeba po prostu znależć złoty środek i sprawdzić jaka dlugosc wlosow będzie najlepsza przy naszej gęstości czupryny. pozdrawiam

Tomasz
Gość

Do kolekcji osób swego czasu noszących tupet, a zwłaszcza tych nam współczesnych, dodać należy Andre Agassi’ego (widzę, że jest jego zdjęcie). Tak, tak. W apogeum kariery na kortach jego wielka grzywa była tak imponująca, także dzieki tupecikowi:)

elw
Gość

Kochamy wasze kształtne główki, łyse, z lekkim jeżykiem plus zarościk na twarzy, kochamy zadbanych facetów, schludnych no i nie zapominajmy, że pod łysą główką też coś musi być.
Pozdrawiam wszystkich zadowolonych i sfrustrowanych :).
Buziaki

Kuba
Gość

I to jest najważniejszy wpis pod tym tematem !!! :-)

Od tego momentu żaden facet nie ma prawa narzekać ani obawiać się łysiny. Kiedy ktoś ze znajomych przyniósł mi artykuł o możliwości odzyskiwania włosów to moja córka o mało go nie zagryzła. Przez parę dni potem wspominała z oburzeniem jak można w ogóle sugerować coś tak haniebnego jak przywracanie mi włosów :-)
Znacie lepszą rekomendację łysiny? Bo ja nie.
Zdziwiły mnie wpisy o tym, że łysina postarza. Nigdy tego tak nie odbierałem u innych mężczyzn. W moim odczuciu raczej dodaje powagi i męskości. Ale to nie znaczy, że facet nie może ubrać się wesoło, na luzie. W każdym wieku można dobrze wyglądać w ubraniach eleganckich jak i codziennych / sportowych / niezobowiązujących. Piętnastolatek idąc na przyjęcie powinien wyglądać elegancko w sposób pasujący do jego wieku tak samo jak jego 70-cio letni dziadek siedzący obok. Obu ich obowiązuje ta sama zasada. Tylko realizowana będzie innymi elementami stroju. Tak więc myślę, że łysina nie determinuje sposobu ubierania się. Co najwyżej zmusza do zastanowienia jak najlepiej dobrać do niej dodatki, żeby czuć się dobrze i tak też wyglądać.
A z praktycznych uwag dla autora: Panie Michale – czapka. Temat dla łysych niesłychanie ważny jeśli chcą wyglądać schludnie. Może mógłby Pan uzupełnić ten temat o propozycje nakryć głowy i co do czego stosować? Nie chodzi tu o zbyt mocną opaleniznę (bo do tego wystarczył by krem) ale o niebezpieczeństwo przegrzania mózgu. Włosy na głosie nie są dla ozdoby ale stanowią podstawową warstwę ochronną przed przegraniem tego narządu. Podobnie w okresie chłodnym bardzo łatwo o przeziębienie (szczególnie można nabawić się zapalenia zatok, a to ciągnie się za człowiekiem całe życie). Dlatego łysy praktycznie przez cały rok potrzebuje jakiegoś nakrycia głowy. O ile w zimie, do kurtki, jest to jakaś czapka to od wiosny przez lato wybór jest już trudniejszy. Prosimy o poradę.

Joanna
Gość

Przystojny mężczyzna wygląda dobrze w wersji łysej, ale w wersji z włosami młodziej (nie zawsze młodziej to lepiej). Mniej przystojni więcej tracą razem z włosami. U kobiet też widać tą zależność – piękna kobieta w krótkiej fryzurce wygląda wciąż pięknie, a dla średnio urodziwej czasami obcięcie włosów odbiera dużo uroku. Są osoby, którym po prostu jest dobrze w danej fryzurze ze względu na proporcje twarzy. Jeśli jednak miałabym coś doradzić panom, to po pierwsze dbać o stan skóry – często łysienie jest przyspieszone łupieżem, pod którym cebulki włosowe się duszą i produkują coraz słabsze włosy. Po drugie męska uroda nie polega na pięknie (w przeciwieństwie kobiet) ale na “męskości” (kojarzonej z siłą), a ta na ogół wizualnie oznacza przewagę mięśni nad tłuszczem w tkankach. Widać po mężczyźnie (po jego twarzy także) czy lubi sport, ruch, aktywny wypoczynek, prace przydomowe, czy też żywi się łakociami i poleguje przed ekranem. Kobiety generalnie nie mają uprzedzeń do łysych, tylko do łysych i tyjących.

marja
Gość

Święte słowa, siostro! Łysym z dużym brzuchem mówimy zdecydowane “nie”. Łysym z uroczym uśmiechem i inteligentnym spojrzeniem nic nie zaszkodzi, a już na pewno nie łysina.
Artykuł świetny, jak zwykle, drogi autorze.

Michał
Gość

Kocham Cię. Mów do mnie jeszcze.

Jsn
Gość

Znalazła się ekspertka od męskiej urody. Męska uroda nie polega na pieknie? To powiedz mi czy widziałaś kiedyś silną twarz?

K
Gość

To nie jest tak, że mężczyźni łysiejący mają więcej testosteronu, mają po prostu – bez obrazy – zaburzoną gospodarkę hormonalną. Za wypadanie włosów nie odpowiada sam testosteron, tylko jego pochodna – hormon 5 alfa-dihydrotestosteron (DHT), który to znowuż jest kontrolowany przez estrogen. DHT powstaje z połączenia testosteronu z enzymem 5 alfa.Mieszki włosowe z tyłu i z boku męskiej głowy są na DHT odporne, te na czubku już nie. Stąd taki a nie inny efekt łysienia.

Lysy
Gość

Co do tego to różne są zdania i opinie wśród naukowców. Ja trzymam się wersji z tekstu – potwierdzone na własnej osobie! :)

K
Gość

Faktycznie – Moby i Artur Barciś to testosterony jak diabli ;) Zwróć też uwagę na fakt, że łysiejącym mężczyznom często włosy zaczynają rosnąć w różnych innych nieprzewidywalnych miejscach. W uszach, na nosie, na plecach. Dla mnie to dowód na to, że jednak z gospodarką hormonalną jest coś nie tak.

Piotr
Gość

Z drugiej strony zwróć jednak uwagę na fakt, że wśród sportowców najbardziej naładowanych testosteronem – kulturystów – łysi stanowią znaczący odsetek w stosunku do ogółu męskiej populacji. Nie mówię, że oni powinni stanowić wzór męskości ale warto rzucić okiem na finałowców Mr Olympia w 2012:

http://www.musclemag.com/culture/photos-of-the-2012-olympia-winners/#.UelJaY3wmjA

Piter
Gość

Gospodarka hormonalna w przypadku łysienia typy męskiego nie ma nic do rzeczy. Robiłem badania krwi i wszystko mam w porządku. Nie ma też z tym nic wspólnego tryb życia. Nie piję, nie palę, uprawiam jogging, zdrowo się odżywiam, a włosy wypadają. Znajomi w moim wieku z bujną czupryną prowadzą bardziej wycięczający tryb życia, nie dbają o siebie, a mają bujną czuprynę. Nie chodzi też o choroby skóry, popatrzcie sobie na bezdomnych, przeważnie mają gęste włosy, pomimo wielu infekcji. Gdyby chodziło o zaburzenia hormonalne, to włosy wypadałyby na całej powierzchni głowy (tak np. jest u kobiet w okresie menopauzy). A tutaj wrażliwe są tylko niektóre cebulki włosowe, na wyraźnie odznaczającej się części skóry głowy. To jest przypadłość genetyczna.

Lukasz
Gość

Masakra, jakie głupoty wypisujesz :)

Łukasz
Gość

Witam,

Nie wiedziałem, że Connery grał Bonda ze sztucznymi włosami. Będę teraz innym opowiadał ciekawostkę.

Mój wujek ma prawie 70 lat, włosy ledwo siwe, bujna czupryna, niewielkie oznaki łysienia. Ale tak – prawie całe życie zdrowa dieta, spokojne życie, odżywki do włosów. Tylko mu pozazdrościć. Nie mieszka też w Polsce tylko w Niemczech – nie ma tylu stresów związanych z życiem w naszym kraju ;)

Tomasz
Gość

Jak zwykle świetny wpis ;) problem z całkowitym zgoleniem resztki włosów mogą mieć jednak osoby, które mają bardziej odstające uszy, tak jak ja, nie za ciekawie to wygląda chociaż przycięcie na 3 mm nie jest złe. A co Pan sądzi o osobach, które zostawiają tzw. wianek., oczywiście w miarę przycięty. Osobiście wolałbym chyba ogolenie na łyso, mimo odstających uszu.U wielu osób wygląda to tragicznie, jednak kształt głowy nie pozwala im na całkowite zgolenie. Ale choćby np. aktor Adam Woronowicz, Jason Statham, dziennikarz Jan Pospieszalski – w ich przypadku, chyba nie wygląda to najgorzej..

dan
Gość

Statham nie ma wianka,bo na gorze czaszka ma wlosy (zminiaturyzowane ale jednak widoczne) a poza tym ma je obciete na taka sama dlugosc na calej glowie. Natomiast wspomniany Woronowicz jest “wiankowcem”.
Zdjecie Woronowicza obcietego na 1-3mm.
http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/uczniowie-spotkaja-sie-z-gwiazdami-kina,1846372,38

Moim zdaniem duzo lepiej niz z resztka wlosow,gdyby do tego zalozyl jakies pasujace mu okularu z ciemnymi ramkami,wygladalby naprawde dobrze.

Brzydalllo
Gość

Odstające uszy? A co to za problem? Mamy przecież XXI w. Korekcja małżowin usznych to najtańszy zabieg chirurgii plastycznej. Każdego Kowalskiego bezproblemowo stać na operację.

dawid
Gość

Panie Michale, jezeli ktos ma tak przerzedzone wlosy jak Ksiaze William, powinien zglic sie na zero? I czy jego ojciec Ksiaze Karol, ktory tez juz raczej nie ma bujnej fryzury, tez powinien zgolic si ena zero?

Grzegorz
Gość

No tak, to pewne.

Grzegorz
Gość

Uuuu Michał ale trafiłeś.
Przez 5 lat nosiłem długie włosy. W wieku 20 kilku lat moje włosy były tylko po bokach głowy i rzadkie u góry.
Od 26 roku życia (czyli 5 lat temu), gole się na łyso i dobrze mi z tym.
Nie przejmuje się brakiem owłosienia, tylko denerwuje mnie padający deszcz lub pot, który spływając powoduje dziwne odczucia.
Głowę golę razem z zarostem co 3-4 dni i moja żona nie lubi kiedy mam długi włos (>3 mm). A czy wyglądam starzej? Nieeee. To z zarostem wyglądam starzej. Na fryzjerze, szamponie oszczędzam.
Michał, witaj w klubie młodych i łysych :)

paero123
Gość

Parę uwag od mocno łysiejącego:
1. Nie widzę Williama ogolonego na zero, nie pasuje to osobom o jego urodzie. Dobrze wyglądają bardzo męskie “twarde” twarze typu Statham, Willis lub dziwne jak Moby. Źle – aktor Pascal Greggory lepiej wygląda, gdy ma trochę włosów, w wersji (prawie) łysej wygląda chorobliwie.
2. brody u łysoli – różnie to pasuje w zależności jak gęsty/równy/długi//zadbany zarost mają. Czasem wygląda taka broda jak żałosny substytut włosów na głowie i nie każdemu pasuje. Również kwestia stanowiska – William i Albert z Monako raczej powinni być gładko ogoleni… Poza tym np.ja nie znoszę zarostu u siebie, drapie mnie i źle się z nim czuję.
3. okulary – śmieszą mnie te wszystkie zerówki noszone tylko po to aby wyglądać inteligentnie, modnie, ciekawie lub coś maskować. Jeśli ktoś rzeczywiście musi nosić okulary korekcyjne to w porządku – pod warunkiem, ze nie robi z siebie ofiary mody / pajaca vide niektóre wcielenia Piotra Gąsowskiego :-)
Pozdrawiam

Grzegorz
Gość

Dobrze gadasz. Ja jestem łysy, mam -3 dioptrie a nie noszę okularów. Bo nie lubię. Nosze kontakty od 5 lat i nie wrócę do okularów.

Mariusz
Gość

A co w przypadku blizn ma głowie? Życie niestety tak mnie potraktowało, że ma dwie blizny (operacyjne). Jedna mniejsza na czole, a druga większa z tyłu (od szyi na wysokość głowy). O tyle ile z tą drugą jeszcze nie ma problemu, to w przypadku pierwszej powiększające zakola dają o sobie znać. Co wtedy?:)

don stefano
Gość

a jesli nie golic “na kolano”, jak czesto przystrzygac maszynka (bez koncowki) ? rada mile widziana, gdyz wlasnie dojrzalem do utrzymania krotkiego stanu wlosow.

z gory dzieki za rade!

DS

~monsieur~
Gość

Za wypadanie włosów nie jest odpowiedzialny zbyt duży poziom testosteronu, ale wrażliwość cebulki włosów na DHT, czyli innymi słowy – czysta genetyka. O ile w przypadku kobiet wypadanie włosów może być spowodowane hormonami, dietą, stresem etc. to jednak mogą one sobie z tym poradzić konwencjonalnymi metodami. W przypadku facetów jak włosy zaczynają wypadać, to już koniec – żadne szampony, magiczne środki nie pomogą (no chyba że przeszczep i pokrewne).
Zwróćcie uwagę np. na Arnolda. Facet wciągał przez lata furę koksu, a dalej ma (i całe życie miał) niezłą czuprynę. Poziom testosteronu nie jest tutaj wytyczną, zawodowi kulturyści mają poziom testosteronu do kilkudziesięciu razy większy niż normalny zjadacz chleba i wielu z nich nie ma problemu z włosami, dlatego, że ich cebulki nie są wrażliwe na DHT.
Ja też muszę się strzyc na krótko, co wcale nie jest dla mnie komfortowe, bo mam regularne rysy i wyglądam jak jakiś psychol.

Don
Gość

arnolad bral proviron ktory chorni przed dht.. nadmiar testosteronu konwertuje do dht..

~monsieur~
Gość

Proviron ma skutki uboczne typowe dla androgenów (łysienie również) + lek został wynaleziony dopiero w latach ’70, nie mówiąc już o tym że był to środek używany w okresie przedstartowym – przez całe ’60 Arnold jak większość pakerów tamtego okresu jechał na Dianabolu i Primabolanie.

Don
Gość

odpuść sobie tą “koksowniczą: strone z ktorej czerpiesz wiedzę, bo są tam bzdury..

~monsieur~
Gość

Przepraszam, zagalopowałem się – przecież przed wynalezieniem Provironu Arnold miał w wieku dziewiętnastu lat 50 cm w bicepsie jedząc sałate i dużo odpoczywając. Jeszcze raz przepraszam.
Dobry wpis Michał, problem często pomijany, jakby w ogóle nie istniał w świecie mody.

Rossi
Gość

Faceci łysiejący z przodu (zakola) – myślą!
Faceci łysiejący na czubku głowy – są seksowni!
A łysiejący z przodu i na czubku?
Myślą, że są seksowni ;-)

Taki stary kawał mi się przypomniał.

Pafeu
Gość

A co poradzić na brak zarostu? Albo będącym czymś w stylu Johnego Deppa, ale bez takich wystających kości policzkowych? Chodzi mi tu o nieregularny, krzywy i wyglądający po prostu głupio zarost

Mirosław
Gość

Ja się co raz bardziej zbliżam w stronę łysych. Największym problem u mnie jest nadmiar włosów – oprócz jednego miejsca czoła i czubka głowy. Paradoks polega na tym że muszę chodzić do fryzjera co 1,5 -2 tygodnie bo tak szybko po bokach włosy odrastają. Mo kręconych lokach w młodości, często się przestawić na prawdziwą łysinę. Ale ten czas się zbliża. Jak macie takie łysinki nie jest wam czasami zimno

Remi
Gość

Mnie zawsze zastanawia jedno…. Czy łysa głowa bedzie pasowała każdemu i jest to kwestia przyzwyczajenia do danego wizerunku…. Czy jednak trzeba mieć odpowiedni kształt głowy. ….

Vislav
Gość

A jaki masz wybór? Chirurgia plastyczna nie sięga tak daleko, aby korygować kształt głowy. Łysienie dotyczy w mniejszym, lub większym stopniu w zasadzie każdego i na dodatek bez względu na kształt głowy.

Są różnego rodzaju systemy uzupełniające brakujące owłosienie na głowie, a technologia w tym zakresie bardzo się udoskonaliła. Pierwszy z brzegu przykład, jaki znalazłem w necie:
http://www.zaprojektujswojewlosy.pl/8jak_zamawiac.html bardzo ładnie opisany zresztą.

Można stale nosić wybrane nakrycie głowy. Mam kumpla archeologa, który wskutek jakiejś egzotycznej choroby utracił wszystkie włosy na głowie (łącznie z rzęsami i brwiami). Nigdy nie widziałem go bez charakterystycznej czapeczki. Dwóch innych z wianuszkami długich włosów: ranczer w kowbojskim kapeluszu, metalowiec w bejsbolówce – zawsze w nakryciu głowy.

Można też zaakceptować łysienie i dobierając fryzurę wyglądać dobrze. Na dodatek niekoniecznie, jak radzi Michał całkowicie na krótko. Może to być wianuszek, lub kitka.
Istotne jest abyśmy czuli się dobrze, wtedy wyglądamy dobrze bez względu na posiadane cechy fizyczne zazwyczaj niezależne od nas: wzrost, sylwetka, łysina, okulary, wiek.

Dużą rolę odgrywa nasza aktywność życiowa, styl ubierania się. To co robimy w życiu. Po prostu bądźmy sobą i na dodatek ciekawym sobą, tzn.ciekawą osobą. Wtedy cała reszta będzie OK.
Czując się źle i nieswojo – wyglądamy źle. Wtedy żadne sztafarze i kopie ikon stylu nie pomogą.

Tomasz
Gość

Zgadzam się absolutnie z Vislavem. Ważne żebyśmy zaakceptowali łysienie i zaczęli się czuć z tym dobrze. To tylko natura i geny, na które nie mamy wpływu. Może to banalne: ale fryzura nie decyduje czy jesteśmy lepsi od innych. Odmieniony styl ubierania się dużo pomaga. Ja mając dwadzieścia kilka lat, wielokrotnie na studiach byłem “ofiarą” docinek ze względu na swoje duże zakola. Jednak podchodziłem do tego zawsze z dystansem i obracałem w żart wszelkie uszczypliwości. I na tym polega sukces, po prostu trzeba być sobą ;) Szczególnie zapamiętałem sobie docinki kolegi, który dzień w dzień spędzał godzinę w łazience modelując włosy. Gdy pewnego dnia wychodziliśmy na imprezę ze znajomymi, strasznie padało. Nie pozostałem obojętny, obcięty na 3mm stwierdziłem: ta fatalna pogoda znowu popsuje mi moją nieskazitelną fryzurę. Jego mina bezcenna ;)

Mr.Sale
Gość

Panowie, również jestem zdania, że najważniejsze jest to, jak czujemy się sami ze sobą i czy mamy do siebie dystans. Poza tym nie do końca czuję się uprawniony do zabrania głosu, ponieważ jestem łysy z wyboru, ale zauważyłem ciekawą prawidłowość.

Razem z kilkoma znajomymi, zaobserwowaliśmy, że im mniej mamy włosów na głowie, tym więcej mężczyzn podchodzi do nas z dystansem i jednocześnie więcej kobiet zwraca na nas uwagę. Kiedy dodać do tego zarost i elegancki ubiór, efekt się potęguje.

Również zauważyliście podobne zjawisko?

Tomasz
Gość

Jeszcze nie zgoliłem się ani razu całkowicie na zero, ale odkąd pojawiły się u mnie bardzo wyraźne zakola, zacząłem ciąć się na min. 3 mm, noszę trzydniowy zarost i staram się podążać za radami Mr. Vintage. I rzeczywiście daję się wyczuć pewien dystans, a ze strony kobiet nie zauważyłem braku zainteresowania ;) Zresztą problem łysienia w przedziale 20 – 26 lat jest coraz powszechniejszy, wystarczy poobserwować okolice wyższych uczelni, czy galerii handlowych. A łysy meżczyzna w młodym wieku będzie wzbudzał dystans, taki stereotyp. Jednak jeśli na co dzień prezentuje się schludnie ubrany i nie jest przedstawicielem tej grupy, z którą kojarzą się łysi, to raczej na tym nie straci. Na szczęście ten stereotyp zaczyna już powoli wymierać, przede wszystkim dzięki licznym artykułom które dotyczą łysienia, i przekonują że to tak naprawdę wyimaginowany problem stworzony przez media, które wszędzie pokazują wysportowanych mężczyzn o bujnych czuprynach którzy odnoszą sukcesy. Ten stereotyp wymiera także również przez takie osoby jak Bruce Willis, które opowiadają że już od 20 roku zaczęły łysieć i wcale im to w życiu nie przeszkodziło.

Piotr
Gość

Nie zgadzam się z Vislavem, że kitka wraz z boczkami u łysego może wyglądać dobrze. To jak zaczeska. Dla mnie to wyraźny znak, że facet nie radzi sobie z problemem i ma odmianę kompleksu Piotrusia pana – nie akceptuje upływu czasu i za wszelką cenę chce pozostać młody. Możliwa jest też druga wersja – ma w nosie jak wygląda i jak postrzega go otoczenie.
Moim zdaniem taki podstarzały, łysy hippie’s wygląda źle.

Sam zacząłem łysieć po 21 roku życia. Mając 27 lat i trochę więcej włosów niż ma obecnie książę William obciąłem je na 3 mm. Od razu poczułem ulgę, że nie muszę nic ukrywać. Nie ma potrzeby noszenia lusterka i grzebienia. Nie trzeba się zastanawiać, co będzie jak będąc zimą na nartach np. w schronisku na obiedzie przyjdzie mi zdjąć czapkę przy ludziach.
Teraz to co zostało tnę na 1 mm.
Nie rozumiem księcia Williama. Będąc pilotem stale zdejmuje i zakłada hełm w pracy lub w cywilu np. kask do gry w polo. Na pewno po zdjęciu nakrycia głowy rzadkie spocone włosy nie wyglądają dobrze…
Coś powinien z tym zrobić – albo przeszczep, albo maszynka. Tak jak jest wygląda fatalnie. Oznacza jedno – słabość charakteru (chyba po ojcu), a potencjalny następca tronu nie powinien być słaby.

Wiem… wiem… “nie oceniaj ludzi po wyglądzie”. ;)

Vislav
Gość

Każdy ma prawo do swojego zdania i swojego wyglądu. Nie ma jedynie słusznego. Dlatego też podałem kilka alternatywnych rozwiązań stosowanych w praktyce. Nie deprecjonuję, ani nie wyróżniam żadnego z nich.

A mógłbym spokojnie napisać: strzyżenie się na rekruta to wyraźny znak, że facet nie radzi sobie z problemem i ma odmianę kompleksu Piotrusia pana ? nie akceptuje upływu czasu i za wszelką cenę chce pozostać młody :-)
Strzyżenie się na krotko może również oznaczać słabość charakteru i podszywanie się pod stereotyp “twardziela”.

Wiem? wiem? ?nie oceniaj ludzi po wyglądzie?. ;)

pozdr.Vslv

Piotr
Gość

No widzisz moim zdaniem nie.
Dobrowolne strzyżenie się przez łysiejącego faceta “na rekruta” to wyraźny znak, że dostrzega swoje mankamenty, a ponieważ z przyczyn naturalnych nie może mieć bujnej czupryny to woli być prawie łysy ale schludny. A nie “łysy, a potargany” – jak to się często trafia panom z zaczeskami, księciu Karolowi czy Williamowi. To swoiste stanie w rozkroku. Na rozdrożu. Ni łysy, ni z fryzurą. Pewny siebie mężczyzna nie stoi na rozdrożu idzie albo w lewo albo w prawo. I tyle.
Do tego by się przełamać trzeba i pierwszy raz ostrzyc prawie na zero trzeba mieć jednak trochę … jaj, bo charakter to jednak w tym przypadku było by trochę za dużo powiedziane. Nie jest to proste. Takiego Szaranowicza dopiero publiczna kompromitacja na wizji (i pewnie rozmowa z producentem programu) skłoniła do ścięcia zaczeski.
Zostawianie sobie kitki czy warkoczyka przy łysej glacy jako swoiste wspomnienia dawnych lat świetności jest nieco żenujące. Widziałem takiego faceta. Nosił jeszcze do tego spore “pekaesy”. Wyraźnie zatrzymał się w latach 70-tych. Niestety dla niego świat poszedł do przodu… a on dalej uparcie – “dziecko kwiat”. :)))

Vislav
Gość

Hmm….od dawna nie mam bujnej czupryny. Nigdy nie nosiłem kitki, ani warkoczyka. Nigdy nie stosowałem zaczeski – w sam raz to rozwiązanie najmniej mi wizualnie odpowiada.
“fryzury” miewam różne od bardzo krótkich prawie na zero do wyraźnie dłuższych. Wszystko zależy od tego kiedy trafię pod maszynkę. Zależy to od mojego nastroju, a nie odwagi, albo jaj :-)

Natomiast jest amerykański aktor: niezbyt młody, wyraźnie niski, z wyraźną nadwagą, łysy z wianuszkiem niechlujnie wyglądających włosów. W tym wszystkim wygląda bardzo sympatycznie i należy do moich ulubionych aktorów. To jest to co napisałem wcześniej OSOBOWOŚĆ

Vislav
Gość

Tak Dany De Vito http://en.wikipedia.org/wiki/File:Danny_DeVito_by_Gage_Skidmore.jpg
Być może dla niektórych wygląda śmiesznie, jednak jest to wizerunek spójny z osobowością – przynajmniej kreowaną na ekranie.
Kolejny aktor tym razem schludniej przystrzyżony http://images2.fanpop.com/image/photos/10500000/Louis-de-Funes-Wallpaper-louis-de-funes-10561007-1024-768.jpg, ale nie na rekruta :-)
Oczywiście są to panowie w słusznym wieku i młodziej wyglądali inaczej. Jednak nie każdy chce pozować na twardziela.
Bywają czasami inne względy – zawodowo środowiskowe. W swojej branży portowo-morskiej jeżdżę trochę po różnych spotkaniach biznesowych i konferencjach w basenie morza bałtyckiego. Otóż panowie zazwyczaj są schludnie ostrzyżeni. Łysienie dotyka większość, jednak strzyżenie się na bardzo krótko jest raczej nieczęsto, lub mało spotykane. Na dodatek głównie dotyczy osób z naszego obszaru.

Vislav
Gość

Aha, jeszcze jedno. Każdy ma prawo mieć w nosie opinię otoczenia. Jeżeli ktoś jest, lub czuje się podstarzałym hippisem – to jego prawo.

Jestem stary, a według niektórych bardzo stary i mam w ….. opinię otoczenia na temat mojego wyglądu, sposobu ubierania się, ewentualnych kompleksow oraz stylu życia.

Piotr
Gość

Pewnie, że “jego prawo”. Przecież właśnie na zasadach tego prawa nie zamykają facetów zakładających do klapek czy sandałów skarpetki. Wolno im… ;)

Vislav
Gość

Masz Piotr bardzo dobry stosunek do świata: czarno-biały, albo inaczej zero-jedynkowy. Zawsze to łatwiej wędrować przez ten pokręcony świat.

Jerzy
Gość

Widzę niedopatrzenie, że MrV nie załapał się na listę http://www.gq.com/entertainment/celebrities/201307/the-100-most-powerful-bald-men-in-world
ale może w przyszłym roku :)

Es
Gość

Zapomnieliście o Pepie Guardioli. Facet się bardzo dobrze prezentuje jako łysy. LINK.

Es
Gość
scsc
Gość

Mr. V już kiedyś skrytykował jego koszulę z krótkim rękawem połączoną z krawatem (choć IMO wyglądało to b. dobrze).

Leszek
Gość

Zabrakło w zdjęciach Stathama

Piotr
Gość

Zabrakło też księcia Alberta.

Olgierd
Gość

A także Franza Jozepha czy Michała Gorbaczowa.

Mariusz
Gość

mam 26 lat i zaczynam od kilku lat ewidentnie łysieć. może nie jest jeszcze aż tak źle, ale czoło posuwa się niebezpiecznie wysoko :) powiem szczerze, że przeżywałem lekką traumę ponieważ włosy zawsze miałem bardzo gęste i nosiłem je do ramion. gdybym nosił się krótko to pewnie nie stanowiłoby to dla mnie większego problemu. natomiast przestawienie się na przestrzeni nawet kilku lat z włosów typu wczesny Robert Plant do stanu łysiejącego jest szokiem. jestem jednak zdania, że nie ma nikogo bardziej godnego pożałowania niż facet starający się na zaczeskę ukryć fakt iż łysieje, dlatego moje włosy są coraz krótsze aż w końcu za rok lub dwa będę zmuszony golić się na 0. powoli dojrzewa we mnie ten fakt i zaczynam coraz częściej myśleć, że będę wyglądał całkiem atrakcyjnie, szczególnie jeżeli wezmę sobie do serca rady z tego bloga i będę po prostu świetnie ubranym łysym facetem :)

jedyne co mnie jeszcze cały czas denerwuje to strasznie błyszcząca się skóra na czole, zauważyłem, że u mnóstwa facetów mówiąc nieładnie błyszczy się glaca. czy macie może na to jakąś radę, bo u mnie kilka godzin po umyciu głowy czolo zaczyna się znowu świecić. czy ktoś wie jak temy zaradzić ???

luka
Gość

ja od przeszło 5 lat (a mam już prawie 31 na karku) gole praktycznie codzinnie głowę maszynką do golenia

z łysieniem trzeba się po prostu pogodzić i tyle :)

zresztą można z tego uczynić atut…z pewnością wyróżniamy się z tłumu ludzi

sam bardzo często śmieję się ze swojej łysiny, mówię o sobie jako ten łysy

wiele osób podkreśla, że łysina bardzo mi pasuje

ponad rok temu do łysiny dodałem brodę, dłuższy zarost czasem nawet do 1 cm, skracany trymerem max. do 4 mm co 1,5-2 tygodnie

zresztą czy łysiejacy facet i z zarostem raczej wzbudza zaufanie czy też nie?? moim zdaniem tak:)

dla mnie kwintesencja takiego stylu jest stanley tucci (no troche mniejszy zarost na twarzy i nie całkiem łysy jak ja:P)

Olgierd
Gość

> nie ma nikogo bardziej godnego pożałowania niż facet starający się na zaczeskę ukryć fakt iż łysieje

BTW: już się nie mówi “pożyczka”? ;-) bo kiedyś, tak mi się wydaje, królowało takie właśnie określenie owej szalonej fali lat 80-tych i 90-tych :-)

lester
Gość

Tekst mnie dotyczy, ale już nie dotyczy ;) Mniej więcej do 22-23 roku życia broniłem się przed łysieniem, stresowałem, tonąłem w kompleksach – kompletnie bez sensu :) Odkąd zacząłem golić włosy na 3mm to problem całkowicie zniknął. Najgorsze są właśnie włosy po bokach, a pustka na górze – takie coś zapewniam wygląda po stokroć gorzej niż ogolenie na łyso lub 2-3mm. Jak ktoś chce skracać a ma mało, to polecam maszynki do przycinania brody które mają regulacje nawet do 0,5 mm :) Można stopniowo zmniejszać ilość zgodnie z upływem czasu – takie totalne zero na błysk do mnie nie do końca jeszcze przemawia, ale jakoś strasznie się tego nie boje :) Okulary to rzeczywiście bardzo fajny dodatek, chociaż w moim przypadku sens mają tylko przeciwsłoneczne hehe

ciemnyblondyn..
Gość

Mam 42 lata,już w zawodówce miałem wysokie czoło.. Teraz strzygę się na krótko,choć włosów mi nie brakuje, stwierdziłem że nie ma sensu chować tematu;)) przed ludzmi.. Po co??? Zawsze będzie brakować urody człowiekowi,obojętnie z jakiego powodu:(( .. otwartość niech będzie orężem w tej walce;)) z samym sobą.. nie takim jak ja brakuje włosów:)).. NIECH URODA BĘDZIE Z NAMI !!!…

zino
Gość

Ku pokrzepieniu serc ?

On3t
Gość

glupi jestes ze tak gadasz. wlosy sa okej a ty starasz sie tylko walczyc ze swoimi koplemkasmi!

Qba
Gość

Zaprezentowałeś wpis wysokich lotów…

Emilia
Gość

Znam 2 interesujące przypadki ingerencji w postępujące łysienie.
Przypadek pierwszy – mężczyzna lekko po 40-tce, zdecydował się na zaimplantowanie włosów na łysiejący czubek głowy. Wydaje się, że na jednokrotnym zabiegu poprzestał, bo dziś wyłysiał już niemal doszczętnie, a jedyne włosy, które mu rosną, to te przeszczepione. Wygląda to bardzo nieestetycznie; blizny po wszczepionych włosach są bardzo widoczne. Szczepki rzadkie, jak kolce u jeża.
Przypadek drugi – pan po 60-tce, nie chciał zdradzić do końca jak to zrobił, ale mówił, że ma doklejany panel włosów o kolorze identycznym z własnym. To co musi robić, to co 2-3 tygodnie udawać się do swojego fryzjera na korektę kształtu fryzury (tzn przystrzyc te własne). Całość wygląda dość niezwykle, ale naturalnie, chyba to zależy tylko od tego czy widzieliśmy tego człowieka wcześniej przed zabiegiem.

Krzysiek
Gość

A siwienie? W tym roku skończę 27 lat a mam już sporo siwych włosów, w sumie mi to nie przeszkadza, ale przy bliższym kontakcie wiele osób zwraca mi na to uwagę, nie żeby krytykować, tylko raczej traktują to jako ciekawostkę.

Gregor
Gość

Z własnego doświadczenia wiem, że wygolone włosy na “zero ” nie pasują do każdej twarzy. Dwa razy w życiu wygoliłem włosy do “gołej czaszki” i nigdy więcej już nie powtórzę tego “eksperymentu”. Jako osobnik o szczupłej budowie ciała, bardzo pociągłej twarzy i wydatnych kościach policzkowych wyglądałem w oczach mojej rodziny delikatnie mówiąc – bardzo mizernie. W pewnym sensie przypominałem wyżej przedstawionego tutaj Johna Malkovicha, tylko z tą różnicą, że On jest wybitnym aktorem, a ja zaledwie szarym człowiekiem.

Tofalaria
Gość

Oglądałeś taki islandzki film “Noi Albinoi”? Bohater to wcielenie łagodności + wielka wełniana czapa. I trudno go sobie w ogóle wyobrazić z włosami, mimo że to nastolatek. :) Film polecam, a fotos tu: http://24.media.tumblr.com/tumblr_mbaoogy9Xg1qdcb5io1_500.jpg

hubert
Gość

Zawsze uwazalem, ze lysina- jesli nie swieci sie to dosc meska rzecz. Moze to przez fakt tego ze wypadanie wlosow spowodowane jest testosteronem i to dosc normalna rzecz. Dodatkowa dobrze wyglada z zarostem na twarzy.
Tak odrobione offtopingujac-czy mozliwosc jest rozwiniecia tematu wlosow u facetow. Co moze elegancki mezczyna nosic na glowie a czego unikac?

modologia
Gość

Patrząc na zdjęcia panów z łysiną, którzy pojawili się w tym wpisie, to chyba każdy mężczyzna powinien wręcz zapragnąć, żeby trochę przerzedziło mi się czoło ;)

Martin
Gość

Osobiście nie przepadam za łysiną i tak naprawdę faceci, którym jest w niej dobrze to mniejszość (Mr. Vintage jest tych chlubnym wujątkiem potwirdzającym regułę), sam stopniowo też tracę włosy, ale nie wyobrażam sobie siebie łysego – więc chyba będzie przeszcep.

wpDiscuz