fbpx

Okulary, które nie parują? Moja recenzja

18 komentarzy

Jeśli podobnie jak ja jesteście okularnikami, to zapewne znany jest wam zimowy problem parujących szkieł po wejściu z zewnątrz do ciepłego pomieszczenia. Nagła zmiana temperatur powoduje, że na szkle pojawia się charakterystyczna „mgiełka” utrudniająca widzenie. Czasem znika po kilkunastu sekundach, a czasem nawet po dwóch-trzech minutach. Jest to wkurzające, ale powiedzmy sobie szczerze, że to można jeszcze jakoś przeboleć, bo pewnie takie wchodzenie z zewnątrz do ciepłego pomieszczenia zdarza się może kilka razy dziennie.

Większym problemem jest to, co stało się naszą codziennością w ostatnich miesiącach, czyli konieczność zasłaniania ust i nosa. Jeśli nosicie okulary przez cały dzień, to przypuszczam, że znany jest wam taki widok, jak na zdjęciu poniżej. To nie tylko dyskomfort, ale też niebezpieczeństwo, bo zaparowane okulary to ograniczona widoczność.

To właśnie w odpowiedzi na ten problem, marka SEIKO stworzyła specjalny rodzaj powłoki hydrofilowej o nazwie FogLessCoat, która eliminuje efekt parowania szkieł. Kilka tygodni temu zostałem zaproszony do przetestowania tej innowacyjnej „tarczy antyparowej”, na co z chęcią przystałem, bo szkła tej marki montuję w swoich okularach od wielu lat (te z pierwszego zdjęcia to także SEIKO), natomiast dotychczas nie miały tej powłoki. 

Recenzowane soczewki przekazała mi bezpłatnie marka SEIKO i jest to recenzja przygotowana w ramach współpracy komercyjnej, natomiast marka nie miała żadnego wpływu na treść wpisu i moją ocenę.


JAK TO DZIAŁA?

A czym w zasadzie jest FogLessCoat? To rodzaj dodatkowej powłoki uszlachetniającej, która jest „nakładana” na soczewkę w końcowym etapie procesu produkcji, tak samo jak powłoka oleofobowa (chroni soczewki przed zabrudzeniami od drobinek tłuszczu), utwardzająca, antystatyczna czy antyrefleksyjna. Można ją zamówić jako opcję dodatkową, gdy zdecydujecie się na okulary z soczewkami SEIKO (można ją wykonać na większości szkieł tej marki). Listę salonów optycznych znajdziecie tutaj.

Tutaj ważna uwaga – powłoki hydrofilowej nie należy mylić z hydrofobową, która od wielu lat jest dostępna u większości producentów szkieł (u SEIKO także), ale która dość często jest błędnie rekomendowana jako osłona przed parowaniem szkieł. To błąd, choć oczywiście powłoka hydrofobowa też ma swoje zalety.

Różnica polega na tym, że właściwości hydrofobowe nie eliminują efektu parowania, lecz sprawiają, że kropelki, które pojawią się na soczewce po prostu na niej nie osiadają, lecz spływają. Rzecz w tym, że w przypadku pary wodnej te kropelki są tak malutkie, że raczej one nie spłyną samodzielnie, więc ten efekt hydrofobowości będzie zauważalny na przykład wtedy gdy w takich okularach będziecie spacerować na deszczu (krople deszczu będą wtedy spływać), a nie przy zaparowanych soczewkach. Ułatwia ona też mycie soczewek pod bieżącą wodą.

Czyli powłoka hydrofobowa po prostu „odpycha” te krople, jeśli zaś chodzi o  powłokę SEIKO FogLessCoat, to ma ona właściwości hydrofilowe, czyli takie, które wiążą wodę. Woda w postaci gazowej w natychmiastowym tempie zmienia się w postać ciekłą, tworząc niewidoczny film wodny na powierzchni soczewki. Co to oznacza w prostych słowach? Że soczewka pozostaje idealnie przeźroczysta, nawet wtedy gdy ta para wodna rzeczywiście na niej „osiada”. Zobaczcie taki prosty test, jaki opublikowałem na Instagramie (przesuńcie sobie strzałką na drugi slajd).

Porównanie reakcji soczewki z powłoką FogLessCoat i bez niej, możecie zobaczyć też na poniższym zdjęciu. Zdjęcia zrobiono w tych samych warunkach pogodowych, z tą samą maseczką i przy podobnej dynamice oddechu. Po lewej soczewki SEIKO bez powłoki FogLessCoat, a po prawej już z powłoką.


Jak widać, to naprawdę działa i efekt jest zdumiewający. Próbowałem też testów z bardzo szybkim i głębokim oddechem, takim nienaturalnym, by sprawdzić czy ta powłoka poradzi sobie z każdą ilością pary, która jest kierowana na soczewkę. Okazało się, że przy bardzo dużej ilości pary na soczewce tworzy się po prostu wspomniany wcześniej film wodny, czyli cieniutka warstwa wody, która w jakimś stopniu deformuje obraz, ale nie przysłania go tak, jak zaparowana soczewka (wtedy praktycznie nic nie widać). Ale przypominam, że chodzi wyłącznie o sytuację nienaturalną albo przynajmniej rzadko spotykaną (np. gdy będziecie mocno zdyszani). Przy normalnym użytkowaniu, rzeczywiście jest to technologia zapewniająca przejrzystość okularów.


CZY O SOCZEWKI TRZEBA JAKOŚ SPECJALNIE DBAĆ?

Producent zapewnia, że powłoka SEIKO FogLessCoat jest trwała tzn. będzie tak samo skuteczna teraz, jak i za rok, dwa, trzy… Jednak by utrzymać jej stuprocentową skuteczność, producent zaleca stosowanie raz w tygodniu specjalnego płynu do czyszczenia i konserwacji SEIKO FogLess Clean+Protect, który jest dołączany do szkieł. Wystarczy jedna kropla, którą rozprowadza się ściereczką z mikrofibry (również jest w zestawie) po całej powierzchni soczewki.


Pewnie część z was jest ciekawa czy podobny efekt można uzyskać na zwykłych soczewkach (czyli bez tej specjalnej powłoki), stosując płyny przeciw parowaniu szkieł, które są powszechnie dostępne na rynku. Przyznam szczerze, że ja nie mam dobrych doświadczeń w tej kwestii. Kilka lat temu próbowałem korzystać z takiego płynu w spreju, który rzekomo miał zapobiegać parowaniu szkieł, ale efekt był bardzo mizerny, w zasadzie niezauważalny.

Natomiast z ciekawości zrobiłem jeszcze jeden eksperyment. Otóż płyn SEIKO FogLess Clean + Protect zastosowałem do okularów, które nie mają powłoki FogLessCoat. Na jednej soczewce rozprowadziłem płyn i wypolerowałem ściereczką z mikrofibry, druga pozostała „surowa”. Chodziłem w tych okularach kilka godzin i okazało się, że efekt był minimalnie zauważalny na korzyść tej soczewki wyczyszczonej płynem, ale bardzo krótkotrwały. Wniosek jest zatem taki, że sam płyn SEIKO (lub innej marki) nie wystarczy. To po prostu mało skuteczne półśrodki.

A CO, GDY MASECZKI NIE BĘDĄ JUŻ OBOWIĄZKOWE?

Jeśli zastanawiacie się czy z takiej powłoki będzie pożytek, gdy już zdjęty będzie obowiązek noszenia maseczek, to jako wieloletni okularnik odpowiadam, że tak. Po pierwsze, w okresie zimowym nie będziecie się wkurzać zaparowanymi soczewkami po wejściu z zewnątrz do ciepłego pomieszczenia. Po drugie, ta powłoka będzie przydatna całorocznie w profesjach gdzie para wodna jest czymś powszechnym, na przykład u zawodowych kucharzy, a także w profesjach, gdzie cały czas pracuje się w maseczkach, przyłbicach i kaskach (np. laboratoria, sale operacyjne, motocykliści). Warto wspomnieć również o osobach aktywnie uprawiających sporty przy niskich i bardzo niskich temperaturach zewnętrznych. Wysiłek fizyczny powoduje, że nasze ciało się nagrzewa i paruje. To również może powodować efekt zaparowanych szkieł w okularach korekcyjnych. Ale nawet jeśli uznacie, że nie potrzebujecie powłoki hydrofilowej, to i tak zwróćcie uwagę na soczewki SEIKO, gdy będziecie zamawiać okulary korekcyjne. To jest produkt dla najbardziej wymagających okularników. Wiem, bo mam cztery pary okularów z ich szkłami.

Więcej szczegółów o soczewkach z powłoką SEIKO FogLessCoat znajdziecie na stronie producenta. Tam też są adresy salonów optycznych, gdzie można takie okulary zamówić.

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś

Na sobie mam:
Kurtka – Wellensteyn
Golf – Navigare
Spodnie – Lancerto & Mr. Vintage
Buty – Carlos Santos
Okulary – DITA, model Wasserman

Okulary i wykonanie usługi zamawiałem w firmie KLANK Optyk w Kielcach, bardzo polecam ich usługi.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kościerzak
8 miesięcy temu

Parowanie szkieł wchodząc zimą do samochodu czy właśnie nosząc maseczkę jest potwornie irytujące. Zwłaszcza, gdy po zdjęciu okularów ledwo cokolwiek się widzi ;) Fajny wpis, dobrze wiedzieć, że coś takiego jest. Wezmę pod uwagę przy wyborze kolejnych szkieł.

Buba
8 miesięcy temu

Jak zobaczyłem to czarno białe zdjęcie na głównej, to w pierwszej chwili pomyślałem, że umarłeś! Ufff.

pan Roman
8 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

ZUS lubi tych umierających w wieku 65, ty jeszcze płać składki :))

Marek
8 miesięcy temu

Jaki jest koszt takiej powłoki?

Anna Mucha
8 miesięcy temu

Panie Michale! Proszę uważać, komar!

Andrzej
8 miesięcy temu

Zbyt piękne. Powłoka hydrofobowa podobno powoduje, że soczewki mniej się brudzą i łatwiej je czyścić. Powłoka hydrofilowa będzie znacznie bardziej przyciąga różne depozyty, tak jak przyciąga wodę powodując powstawanie filmu wodnego. Czy w z związku z tym łatwiej się brudzą? To istotne bo każde czyszczenie to ryzyko zarysowania powłoki. Czy płyn do czyszczenia soczewek nie jest przypadkiem płynem zawierającym składnik obniżający napięcie powierzchniowe, który jest adsorbowany na powierzchni soczewki? Kiedyś było coś takiego dla powłok innej firmy i nazywało się to aktywatorem. Jeżeli tak, to jak długo utrzymuje się ochronny efekt powłoki bez czyszczenia tym płynem, czyli jak często należy… Czytaj więcej »

Andrzej
8 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

To oznaczałoby, że powłoka hydrofobowa to bajer. Albo. albo. Ciekawe czy to powłoka jest skuteczna, czy jednak ten płyn zawierający – jak przypuszczałem – substancję obniżającą napięcie powierzchniowe. Łatwo sprawdzić. Wystarczy zmieszać np. 10 g naszej czystej 40% okowitki z 10 g wody i takim płynem czyścić soczewki. Oczywiście można zrobić więcej roztworu i tym co zostanie dodać sobie ducha. Powłoce nie zaszkodzi bo składniki takie same, a pokaże czy to powłoka, czy składnik powierzchniowy czynny jest tym co pomaga. Jeżeli ten drugi, to w awaryjnej sytuacji, dla soczewek bez tych powłok, można sobie rozprowadzić na powierzchni odrobinę mydła w… Czytaj więcej »

Piotr
8 miesięcy temu

Rozwiązałem problem z parującymi szkłami
przestałem nosić maseczkę a zacząłem plastikową przyłbicę pod linią oczu

NOL
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Przyłbice majązerową skuteczność

Józef
7 miesięcy temu
Reply to  NOL

A maski 100% ?

Jan
8 miesięcy temu

Panie Michale, drodzy czytelnicy
macie może doświadczenia z rozmiarówką butów Caterpillar? Zazwyczaj noszę 43 i zastanawiaj się jakie wziąć od nich. Taki sam rozmiar (43), czy lepiej mniejsze (42),czy większe (43)?
Z góry dziękuje za odpowiedź

releasethekraken
8 miesięcy temu
Reply to  Jan

Ja z reguły noszę 43 i Caterpillar mam 43.

Konrad
8 miesięcy temu

Cześć, mam pytanie z całkiem innej beczki, ale nie wiem gdzie jest lepsze miejsce, aby o to spytać :)
Biorę ślub na Zanzibarze i dobieram strój pod tamtejsze temperatury. Wiem, że spodnie będą lniane, natomiast mam problem z koszulą, a raczej jej materiałem. Nie chcę lnianej, bo jest zbyt „na luzie”, doczytałem gdzieś, że typ bawełny oxford mógłby być dobry.

Możecie mi doradzić jakiego materiału szukać, żeby nie spiec się jak ser w zapiekance? Aha, koszula będzie klasycznie biała.
Dziękuję i pozdrawiam!