Marka Mercedes-Benz, z którą mam przyjemność współpracować od kilku lat, świętuje w tym roku dwie okrągłe rocznice: 140-lecie motoryzacyjnych innowacji i stulecie samej marki. To dobry pretekst, żeby spojrzeć na ostatnie 140 lat nieco szerzej. Bo historia motoryzacji i historia mody niejednokrotnie biegły równolegle, a czasem wręcz spotykały się na jednej drodze. Kierowcy potrzebowali odpowiednich ubrań, projektanci czerpali inspiracje z samochodów i wyścigów, a wiele rzeczy, które dziś traktujemy jako oczywiste elementy męskiej garderoby, zaczynało swoją karierę właśnie w świecie motoryzacji.
Postanowiłem więc prześledzić tę historię chronologicznie – dekada po dekadzie. Sprawdzić, co w tym czasie zmieniało się w samochodach, co działo się w męskiej modzie i gdzie te dwa światy spotykały się ze sobą.
ARTYKUŁ POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY REKLAMOWEJ Z MARKĄ MERCEDES-BENZ

LATA 1880-1900
Ostatnie dwie dekady XIX wieku to czas, gdy moda męska coraz wyraźniej odchodziła od fikuśnych i mocno zdobionych strojów, kierując się w stronę prostoty i funkcjonalności. Podstawą codziennego ubioru były wciąż zestawy koordynowane, czyli marynarka, spodnie i kamizelka wykonane z różnych tkanin, ale coraz większą popularność zdobywał garnitur. Właśnie wtedy zaczął się kształtować jego nowoczesny wygląd, który z niewielkimi zmianami przetrwał właściwie do dzisiaj.
Koszula nadal traktowana była przede wszystkim jako bielizna, dlatego nie była ona nadmiernie eksponowana. Mężczyźni obowiązkowo nosili kamizelki, a marynarki zapinano dość wysoko. Popularne były wysokie, sztywne kołnierzyki koszul, a nieodłącznym elementem męskiej garderoby pozostawał kapelusz.
W ostatnich dekadach XIX wieku zaczyna się też historia wielu znanych marek odzieżowych i obuwniczych, a także patentów z których nadal korzysta ta branża. W roku 1871 Charles Goodyear Jr. otrzymał patent na „Maszynę do szycia butów i obuwia”. Tak powstała najbardziej znana konstrukcja w świecie klasycznego obuwia, czyli Goodyear Welt, z której do dzisiaj korzystają topowe marki obuwnicze. Co ciekawe, ojcem Charlesa Jr. był Charles Goodyear Sr. bez którego trudno sobie wyobrazić rozwój motoryzacji i przemysłu oponiarskiego, bowiem to właśnie on zasłynął z opracowania procesu wulkanizacji gumy.
Pierwszy punkt modowo-motoryzacyjny mamy zatem odhaczony i to już w XIX wieku :)
Z kolei w roku 1873 Levi Strauss i Jacob Davis opatentowali sposób wzmacniania spodni metalowymi nitami. Był to początek historii nie tylko marki Levi’s, ale całej kategorii spodni z denimu, bez której trudno wyobrazić sobie współczesną modę. Na ich prawdziwą karierę trzeba było jednak jeszcze trochę poczekać. Warto też wspomnieć o Thomasie Burberry, który w roku 1888 opatentował gabardynę – mocną tkaninę bawełnianą, która miała właściwości wodoodporne.
Jeśli chodzi o znane marki, to w 1879 roku powstała firma Crockett & Jones, rok później Loake, w 1889 roku Lee, a w 1894 roku Barbour.
W tym samym czasie motoryzacja dopiero raczkowała. Rok 1886 jest jednym z najważniejszych punktów tej historii – Carl Benz opatentował wówczas swój trzykołowy pojazd z silnikiem spalinowym, uznawany za pierwszy samochód skonstruowany z myślą o napędzie silnikowym. Patent został zgłoszony 29 stycznia 1886 roku.
Dwa lata później wydarzyło się coś równie ważnego dla historii motoryzacji: Bertha Benz wyruszyła wraz z synami w słynną, liczącą około 180 kilometrów podróż z Mannheim do Pforzheim. Był to pierwszy tak długi przejazd samochodem i zarazem jeden z najważniejszych testów praktycznej przydatności nowej technologii. I co ważne – dokonała tego kobieta.
POCZĄTEK XX WIEKU
Początek XX wieku to czas, gdy rozwój motoryzacji gwałtownie przyspieszył. Samochód nadal nie był ogólnodostępnym dobrem, ale liczba produkowanych aut rosła, pojawiały się nowe marki, a tempo zmian technologicznych było oszałamiające. Zmieniano silniki, zwiększano moc i prędkość, eksperymentowano z nadwoziami, układami kierowniczymi, hamulcami i chłodzeniem.
Dla marki Mercedes-Benz (choć wtedy jeszcze pod inną nazwą) był to równie dynamiczny okres. W 1900 roku Gottlieb Daimler i Wilhelm Maybach stworzyli Mercedesa 35 PS, który był jednym z pierwszych nowoczesnych samochodów w historii motoryzacji. Jego sukces w zawodach w Nicei przyczynił się do popularyzacji nazwy Mercedes, pochodzącej od imienia córki Emila Jellinka, jednego z najważniejszych klientów Daimlera.
Motoryzacyjny wyścig trwał zresztą nie tylko na tradycyjnych torach. W 1910 roku napędzany silnikiem Benz samochód Blitzen-Benz osiągnął na plaży w Daytona Beach rekordowe 211,97 km/h, bijąc przy okazji ówczesny rekord prędkości samolotu. W ciągu zaledwie dekady samochód stał się więc nie tylko wynalazkiem, ale symbolem nowoczesności, szybkości i statusu.

A skoro samochód zaczął być czymś więcej niż tylko środkiem transportu, zmienić musiało się również to, co nosił jego kierowca. W pierwszych automobilach nie było przecież szyb, klimatyzacji ani ogrzewania, a przy większej prędkości wiatr, kurz i błoto potrafiły skutecznie popsuć nawet najlepiej skrojony garnitur. Moda musiała więc odpowiedzieć na zupełnie nowe potrzeby.
Był to zalążek rewolucji w okryciach wierzchnich. Automobiliści i motocykliści potrzebowali praktycznych płaszczy i kurtek chroniących ich przed chłodem, wiatrem, kurzem i błotem. Długie wełniane płaszcze, które wówczas były podstawowym okryciem wierzchnim, były niewygodne i mało praktyczne. Na rynku pojawiły się zatem znacznie krótsze płaszcze, wykonane głównie ze skóry, a w wersji letniej – z płótna bawełnianego.

Pierwsza dekada XX wieku zaczęła również wyraźniej tworzyć podział mody na codzienną i weekendową. Zamożni ludzie coraz więcej czasu poświęcali na rekreację, a to wymusiło projektowanie i szycie mniej formalnych ubrań. W tym czasie pojawiły się marynarki myśliwskie, krykietowe, wioślarskie i tenisowe. Jesienią roku 1900 amerykańska marka Brooks Brothers wprowadziła do sprzedaży koszule z kołnierzykiem button-down bez których trudno sobie wyobrazić współczesny rynek koszulowy.

Warto odnotować, że w latach 1900-1905 dzięki motoryzacji narodził się bardzo charakterystyczny kolor, który moda męska pokochała i wciąż wykorzystuje. Chodzi oczywiście o British Racing Green – ciemny, głęboki, nasycony odcień zieleni, który pięknie wygląda na apaszkach, poszetkach, szalikach, akcesoriach skórzanych, swetrach, ale też w formie prążków i kraty na koszulach. Większość źródeł podaje, że British Racing Green po raz pierwszy pojawił się w roku 1902, gdy podczas Pucharu Gordona Bennetta właśnie na taki kolor pomalowano auto reprezentujące Wielką Brytanię (Włosi mieli auto czerwone, Francuzi niebieskie, a Niemcy srebrne) i tak już zostało. Kolor ten na stałe wpisał się w brytyjską branżę motoryzacyjną, a później też… modę.

W pierwszej dekadzie XX wieku zaczęły też powstawać pierwsze marki specjalizujące się w produkcji odzieży i obuwia sportowego. To między innymi New Balance (1906) i Converse (1908).
OKRES I WOJNY ŚWIATOWEJ
Wybuch I wojny światowej mocno spowolnił rozwój motoryzacji cywilnej. Drastycznie spadł popyt na luksusowe samochody, a te które już były w użytku – w wielu przypadkach trafiły na front. Większość producentów aut musiała przestawić się na zamówienia wojskowe. Mercedes dostarczał nie tylko duże pojazdy dla wojska, ale też… silniki lotnicze.
Ale gdy sięgniemy do kalendarium ubiorów, to okaże się, że w tym czasie powstało całkiem sporo ubrań i idei, które na trwałe zapiszą się w historii mody codziennej, choć jej źródła dalekie były od takiego przeznaczenia. W większości były to projekty stworzone dla wojska, które dopiero po kilku dekadach stały się częścią codziennego stylu.
W tym czasie powstał jeden z najbardziej ikonicznych płaszczy, czyli trencz, zaprojektowany przez Thomasa Burberry dla armii brytyjskiej. Oczywiście do cywila trafi kilka dekad później, ale warto wiedzieć, że pierwotnie był to oficerski płaszcz okopowy. Podobna historia dotyczy khakis (dzisiaj najczęściej nazywanych chino), czyli bawełnianych spodni oficerskich, będących częścią letnich mundurów.3
Odzieży militarnej z czasów I wojny światowej zawdzięczamy również standaryzację rozmiarów, czyli coś z czego do dzisiaj korzysta cały modowy świat. Wcześniej ubrania były szyte i dziergane pod konkretnego klienta; w zasadzie nie występowały w gotowej rozmiarówce.
LATA 20. i 30.
Gdy zakończyła się I wojna światowa, to niemieckie przedsiębiorstwa motoryzacyjne musiały zmierzyć się z kolejnymi trudnościami – upadek waluty, galopująca inflacja, niedobory surowcowe i rosnąca konkurencja ze strony zagranicznych firm. Początkiem dobrych zmian był rok 1926. To wtedy doszło do oficjalnego połączenia dwóch osłabionych firm – laurowe liście Mercedesa otoczyły gwiazdę Daimlera. Tak powstała marka Mercedes-Benz, która jak łatwo policzyć świętuje w tym roku setne urodziny.
Lata 1926-1939 okazały się najistotniejszymi dla ukształtowania modelu marki Mercedes-Benz, który znamy do dziś. W tych dwóch dekadach Mercedes-Benz wypracował trzy filary, które później stały się częścią DNA marki: technologia, luksus i motorsport. W ich autach po raz pierwszy pojawiły się wtedy przełomowe innowacje: niezależne zawieszenie wszystkich kół, kompresory oraz pierwszy na świecie seryjny samochód osobowy z silnikiem diesla (260 D).

Silniki stawały się coraz mocniejsze, a samochody coraz szybsze. Około roku 1930 Mercedes-Benz gruntownie przeprojektował technologię podwozia i wprowadził oś przednią z wahaczami trapezowymi. Stało się to kamieniem milowym w zakresie bezpieczeństwa i komfortu jazdy, a niedługo – globalnym standardem.
Codzienna moda męska tamtych lat nadal oparta była na garniturze, ale coraz więcej pojawiało się elementów nieformalnych: dzianiny, sportowe kurtki i sportowe buty. W tamtym okresie narodziło się wiele kultowych produktów w historii mody. To między innymi mokasyny żeglarskie (Sperry Top-Sider), koszulka polo (Lacoste), bluza z kapturem (Champion), kurtka harringtonka (Baracuta), kratka Burberry oraz ramoneska. Tę ostatnią wymyśliła amerykańska marka Schott, która dostała zlecenie na zaprojektowanie kurtki motocyklowej dla jednego z dealerów Harley-Davidson. Tak powstała jedna z najbardziej znanych kurtek w historii mody, która przetrwała sto lat w niemal niezmienionej formie. Gdyby nie motoryzacja, prawdopodobnie nigdy by nie powstała.

Lata 20. i 30. to także początek marek Belstaff i Barbour International – bardzo mocno związanych ze sportami motocyklowymi.
W tym czasie motorsport staje się też bardzo istotną częścią DNA marki Mercedes-Benz. Warto wspomnieć o narodzinach tzw. Srebrnych Strzał (Silver Arrows). Były to jedne z najbardziej zaawansowanych samochodów wyścigowych swoich czasów.
W roku 1938 doszło do jednego z najbardziej spektakularnych osiągnięć Mercedesa w całym okresie międzywojennym. 28 stycznia 1938 r. Rudolf Caracciola osiągnął prędkość 432,7 km/h na publicznej drodze między Frankfurtem a Darmstadt za kierownicą aerodynamicznego Mercedesa W 125 Rekordwagen. Co szczególnie imponujące, ten rekord prędkości na drodze publicznej pozostaje niepobity do dziś.

OKRES II WOJNY ŚWIATOWEJ
Wybuch II wojny światowej zmienił życie codzienne milionów ludzi i firm na całym świecie.
Daimler-Benz został wciągnięty w gospodarkę wojenną, a ich produkcja koncentrowała się przede wszystkim na ciężarówkach, silnikach lotniczych i uzbrojeniu. Produkcja samochodów osobowych praktycznie zamarła.
Dla branży mody również był to trudny czas, wiele firm przestawiło się na produkcję mundurów i ubrań dla wojska. W tym czasie powstaje wiele produktów militarnych, które po latach staną się częścią mody codziennej. To właśnie wtedy zaczęła się długa droga, która kilka dekad później doprowadziła wojskowe ubrania do szaf zwykłych facetów.
LATA 50.
Po wojnie świat bardzo szybko chciał zapomnieć o wojennych traumach. W latach 50. rozwijała się kultura masowa i moda, a samochód stał się jednym z najważniejszych symboli nowego, dostatniego stylu życia. Dla Mercedesa był to zresztą jeden z najbardziej efektownych okresów w historii. W 1952 roku marka wróciła do międzynarodowego motorsportu, a dwa lata później zaprezentowała model 300 SL Gullwing. Samochód powstał na bazie wyścigowego prototypu, miał lekką konstrukcję rurową i był pierwszym seryjnym samochodem osobowym z czterosuwowym silnikiem benzynowym z bezpośrednim wtryskiem. Do tego te słynne drzwi! Trudno o lepszy przykład sytuacji, gdy rozwiązanie techniczne staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów w historii motoryzacji.

W tym samym czasie moda męska zaczęła się wyraźnie rozluźniać. Garnitur nadal był podstawą mody codziennej, ale obok niego pojawiły się dżinsy, t-shirty, sportowe kurtki, swetry i koszulki polo. Ogromny wpływ na młodych mężczyzn miało kino. Marlon Brando w „Dzikim” czy James Dean w „Buntowniku bez powodu” pokazali, że skórzana kurtka, t-shirt i dżinsy mogą być czymś więcej niż ubraniem roboczym. Świat oszalał na punkcie takiego wizerunku, bo postrzegano to jako symbol wolności i buntu.

To właśnie w tej dekadzie pojawił się jeszcze jeden bardzo ciekawy motoryzacyjno-modowy mariaż. W 1957 roku włoski Persol stworzył model 649 dla motorniczych tramwajów w Turynie. Duże szkła miały chronić oczy przed powietrzem i kurzem, ale praktyczna konstrukcja szybko stała się elementem stylu. Kilka lat później model trafił na ekrany kin i zaczął żyć własnym życiem głównie za sprawą kierowców, którzy pokochali funkcjonalność ich okularów.
Z kolei Mercedes-Benz w tej dekadzie udowodnił, że bezpieczeństwo może być równie ważne jak osiągi. W 1959 roku w modelu W111 po raz pierwszy zastosowano seryjnie koncepcję nadwozia z kontrolowanymi strefami zgniotu i sztywną kabiną pasażerską. To rozwiązanie na zawsze zmieniło sposób myślenia o bezpieczeństwie samochodów.

LATA 60.
Lata 60. przyniosły prawdziwą eksplozję stylu. Mężczyzna nie musiał już wyglądać przez cały dzień jak młodsza wersja swojego ojca w garniturze. Rozwijała się moda młodzieżowa, styl Ivy League, kultura mod, rock’n’roll, a wraz z nimi coraz większe znaczenie zyskiwały dżinsy, dzianiny, nieformalne koszule, kurtki i sportowe buty. Pojawiły się też tkaniny i dzianiny syntetyczne, które wtedy były bardzo drogie i postrzegano je jako lepszy i nowoczesny zamiennik bawełny, wełny czy lnu.
Mercedes-Benz w tym czasie coraz mocniej łączył luksus z nowoczesnością. W 1963 roku pojawił się model 600, czyli ogromna, niezwykle luksusowa limuzyna przeznaczona dla głów państw, gwiazd i najbogatszych ludzi świata.

W tym samym roku zadebiutował także nowy SL „Pagoda” – jeden z najpiękniejszych roadsterów w historii motoryzacji. Był to samochód, który pokazywał, że motoryzacja może być jednocześnie techniczna, luksusowa i piękna.

I właśnie w tej dekadzie pojawił się też produkt, który chyba najlepiej pokazuje, jak motoryzacja potrafiła stworzyć zupełnie nową kategorię mody. W 1963 roku włoski rzemieślnik Gianni Mostile opatentował Car Shoe, czyli miękkie mokasyny z podeszwą pokrytą niewielkimi gumowymi wypustkami. Miały one zapewniać lepszą kontrolę nad pedałami. Pomysł był tak prosty, że aż genialny.
Z czasem ten rodzaj butów przestał być obuwiem wyłącznie do prowadzenia samochodu i stał się symbolem włoskiego, dyskretnego luksusu. Nosili go między innymi John F. Kennedy i Gianni Agnelli – wieloletni prezes Fiata., Globalną popularyzację mokasynów samochodowych przypisuje się marce Tod’s, ale warto pamiętać, że pierwsza z tym pomysłem była firma Car Shoe.

A skoro jesteśmy przy Agnellim, to właśnie lata 60. i 70. pokazały, jak osoby związane z motoryzacją mogą stać się ikonami stylu. Agnelli nosił zegarek na mankiecie koszuli, zestawiał garnitury z mokasynami i potrafił sprawić, że nawet najbardziej nieoczywiste połączenia wyglądały naturalnie. Motoryzacja zaczęła więc eksportować do mody nie tylko konkretne produkty, ale również pewien sposób ich noszenia.
LATA 70.
Lata 70. były dekadą, w której granica między modą, muzyką, sportem i motoryzacją zaczęła się właściwie zacierać. Moda stała się bardziej kolorowa, odważniejsza i mniej formalna. Dżinsy weszły do głównego nurtu, podobnie jak wiele ubrań z rodowodem militarnym – między innymi kurtki polowe, parki wojskowe, budrysówki.
W świecie Mercedesa trwała z kolei technologiczna ofensywa. W 1972 roku pojawiła się pierwsza generacja S-Klasy, a pod koniec dekady dwa modele, które miały ogromny wpływ na późniejszą historię marki: Klasa G oraz nowa generacja S-Klasy. Mercedes coraz mocniej budował swoją pozycję producenta, który luksus łączy z technologią i bezpieczeństwem.

W 1978 roku Mercedes-Benz wprowadził do produkcji seryjnej elektroniczny system ABS. Dwa lata później pojawił się airbag kierowcy połączony z napinaczem pasa bezpieczeństwa. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie samochód bez tych rozwiązań, ale wtedy były to zupełnie nowe rozwiązania.
Przy związkach mody i motoryzacji nie sposób nie wspomnieć o zegarkach, a lata 70. to właśnie złota era zegarków inspirowanych motoryzacją. W 1963 roku Rolex zaprezentował Cosmograph Daytona, stworzony z myślą o kierowcach wyścigowych. Heuer miał już model Carrera, a w 1969 roku dołączył do tego Monaco. Ten ostatni stał się legendą po filmie „Le Mans”, w którym nosił go Steve McQueen. Kilka lat później Rolex Daytona, noszony przez Paula Newmana, stał się jednym z najbardziej pożądanych zegarków w historii.

To ważne momenty w historii męskiego stylu, bo zegarek przestał być wyłącznie narzędziem do odmierzania czasu. Stał się symbolem stylu życia. Kierowca, tor wyścigowy, prędkość, chronograf i luksus stworzyły historię, którą branża zegarkowa sprzedaje do dziś.
LATA 80.
W latach 80. moda męska zaczęła żyć na kilku zupełnie różnych biegunach. Z jednej strony mieliśmy szerokie garnitury, mocno zaznaczone ramiona i tzw. power dressing, z drugiej – eksplozję sportu, sneakersów, dżinsu i odzieży inspirowanej ulicą. Coraz częściej ubrania sportowe zaczęły wychodzić poza boisko i trafiać do codziennej garderoby.
Mercedes-Benz miał w tym czasie dwa bardzo różne oblicza. Z jednej strony niezwykle komfortowa i zaawansowana technologicznie S-Klasa, z drugiej – niewielki i bardzo nowoczesny jak na swoje czasy 190 E, który zadebiutował w 1982 roku. Był to początek myślenia o Mercedesie nie tylko jako o producencie dużych, luksusowych limuzyn. W 1989 roku pojawiła się także kolejna generacja SL, która szybko stała się symbolem luksusowego roadstera.

W modzie coraz wyraźniej widać było też wpływ motorsportu. Pojawiły się kurtki inspirowane wyścigami, naszywki, kontrastowe kolory, sportowe logotypy i ubrania przypominające stroje kierowców. Samochód zaczął być nie tylko obiektem pożądania, ale także graficznym motywem. To właśnie wtedy rozpoczęła się droga, która doprowadziła nas do dzisiejszych racing jackets, motorsportowych bluz i sneakersów stylizowanych na obuwie kierowców.
LATA 90.
W latach 90. nastąpiło zmęczenie przepychem poprzedniej dekady. Moda skręciła w stronę minimalizmu, prostszych fasonów i bardziej swobodnego stylu. Coraz mocniej rozwijał się streetwear, a granica pomiędzy luksusem i odzieżą sportową zaczynała się zacierać.
Mercedes-Benz również eksperymentował z nowymi segmentami aut i rozwiązaniami. W 1995 roku zadebiutował system ESP, który pomagał zapobiegać poślizgom. W tym samym czasie marka coraz mocniej wychodziła poza tradycyjny świat dużych limuzyn – pojawiły się Klasa A, M-Klasa, SLK i inne modele kierowane do nowych grup klientów.
Z akcentów modowo-motoryzacyjnych na pewno warto wspomnieć o butach rajdowych, które z przytupem weszły do mody codziennej za sprawą marki Puma, która wypuściła słynny model Speedcat, będący cywilną wersją ich butów rajdowych. Świat oszalał na ich punkcie i te buty były niemal wszędzie. Co ciekawe, model ten triumfalnie powrócił w zeszłym roku, czyli mniej więcej po 25 latach od premiery.

POCZĄTEK XXI WIEKU
Na początku nowego tysiąclecia motoryzacja i moda zaczęły spotykać się ze sobą częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Marki odzieżowe inspirowały się wyścigami, samochodami i kierowcami, a producenci samochodów coraz chętniej współpracowali z projektantami mody. W historii Mercedes-Benz warto odnotować specjalną wersję modelu CLK, która została zaprojektowana przez Giorgio Armaniego.
W 2002 roku powróciła także marka Maybach z luksusowymi modelami 57 i 62, które miały konkurować z najdroższymi limuzynami świata. Co ciekawe, produkowano je w Sindelfingen w sposób łączący nowoczesną technologię z dużym udziałem ręcznej pracy.
W 2004 roku pojawił się natomiast Mercedes-Benz CLS. Był to samochód, który stworzył właściwie nową kategorię: czterodrzwiowe coupé. Z perspektywy dzisiejszej mody jest to ciekawy moment, bo pokazuje, że również motoryzacja zaczęła zacierać tradycyjne granice pomiędzy kategoriami. Samochód miał być jednocześnie elegancką limuzyną i sportowym coupé.

Moda robiła dokładnie to samo. Garnitur zaczął być noszony ze sneakersami, marynarka z bluzą z kapturem, luksusowe torby przestały być wyłącznie bagażem podróżnym, lecz symbolem statusu, a ubrania sportowe weszły do kolekcji największych domów mody.
LATA 2010.
W latach 2010. moda zrobiła kolejny krok w kierunku połączenia luksusu, sportu i funkcjonalności. Sneakersy stały się pełnoprawnym elementem męskiej garderoby, streetwear trafił na wybiegi, a marki luksusowe zaczęły projektować ubrania, które jeszcze kilkanaście lat wcześniej kojarzyłyby się raczej z siłownią albo stadionem.
Mercedes-Benz również coraz mocniej eksponował technologię i osiągi. W 2010 roku pojawił się SLS AMG, który był pierwszym samochodem w całości opracowanym przez AMG. Charakterystyczne drzwi unoszone do góry były oczywistym nawiązaniem do 300 SL, ale technicznie był to już zupełnie inny świat. W 2012 roku pojawiła się także elektryczna wersja SLS AMG, pokazująca, że elektryfikacja nie musi oznaczać rezygnacji z osiągów.

W tym samym czasie nastąpił wielki powrót do zainteresowania klasycznym motorsportem. Instagram, blogi i fora internetowe sprawiły, że zdjęcia dawnych kierowców, samochodów i wyścigowych ubrań zaczęły funkcjonować jako inspiracja dla kolejnych pokoleń. Powróciły kurtki typu racing, retro sneakersy, okulary inspirowane kierowcami i zegarki z chronografem.
Moda odkryła na nowo coś, co motoryzacja wiedziała od dawna: najlepszy design często powstaje wtedy, gdy najpierw trzeba rozwiązać jakiś konkretny problem.
LATA 2020.
W ostatnich latach obserwujemy bardzo ciekawy zwrot. Po okresie fascynacji nowością i zachłyśnięciu się fast fashion moda coraz częściej zaczęła interesować się rzeczami, które mają autentyczną historię. Projektanci sięgają po stare pomysły i przepuszczają je przez współczesny filtr. Trudno zresztą wymyślić coś zupełnie nowego, a wiele rzeczy zaprojektowanych kilkadziesiąt lat temu nadal jest funkcjonalnych i po prostu dobrze wygląda. Wielkie triumfy święci dziś workwear, czyli ubrania inspirowane dawną odzieżą roboczą. Dobrym przykładem są różnego rodzaju kurtki koszulowe i koszule wierzchnie, których jeszcze dekadę temu właściwie nie było w mainstreamie, a dziś znajdziemy je niemal wszędzie.
Motoryzacja przechodzi w tym czasie jedną z największych transformacji w swojej historii. Samochody zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej – zmienia się sposób ich napędzania, komunikowania i prowadzenia. Mercedes-Benz rozwija samochody elektryczne, systemy wspomagania kierowcy i cyfrowe rozwiązania, a jednocześnie coraz chętniej zagląda do własnego archiwum.

I tutaj moda i motoryzacja po raz kolejny spotykają się w dość nieoczekiwanym miejscu. Obie dziedziny nieustannie pędzą do przodu, ale coraz częściej wracają po drodze do tego, co już znamy. Moda czerpie z dawnych fasonów, materiałów i sposobów noszenia. Motoryzacja wraca do charakterystycznych proporcji, detali i nazw, które na przestrzeni dekad zbudowały swoją legendę.
Być może właśnie to jest najciekawszą lekcją z tych 140 lat. Postęp nie zawsze oznacza odcinanie się od przeszłości. Czasem oznacza umiejętność spojrzenia na nią z nowej perspektywy. Dobre pomysły nie starzeją się bowiem tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Zmieniają się materiały, technologie, zastosowania i sposób, w jaki z nich korzystamy, ale sama idea często pozostaje zaskakująco aktualna.
Dotyczy to zarówno samochodów, jak i ubrań. Jedne i drugie zaczynały przecież przede wszystkim jako rzeczy praktyczne. Z czasem stały się elementem stylu, symbolem statusu, a w wielu przypadkach również częścią naszej kultury i popkultury. I być może właśnie dlatego po 140 latach wciąż potrafią nas zachwycać.
Bo dobre rzeczy nie zawsze trzeba wymyślać od nowa. Czasem wystarczy przypomnieć sobie, dlaczego wymyślono je po raz pierwszy.

Bardzo fajny wpis. Super mix motoryzacji i ubrań.
Wielkie dzięki za docenienie, bo trochę godzin poświęciłem na jego napisanie.