fbpx

Len i denim? Duet lepszy niż mogłoby się wydawać

2 komentarze

W modzie bardzo lubimy szufladkować materiały. Len przypisujemy do lata. Tweed do jesieni. Kaszmir do zimy. Denim najczęściej traktujemy jako tkaninę całoroczną, choć wiele osób odkłada dżinsy do szafy wraz z nadejściem upałów. I trudno się temu dziwić. Drelich jest gruby, gęsto tkany i nie kojarzy się z letnim komfortem.

A jednak są dni, kiedy denim świetnie odnajduje się w letniej garderobie. Zwłaszcza w towarzystwie lnu. Tak, lnu :)

WPIS ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTÓW MARKI WŁASNEJ


Sam latem bardzo rzadko noszę dżinsy. Gdy temperatura przekracza 25 stopni, praktycznie znikają z mojego pola widzenia. Ale kiedy dzień zapowiada się chłodniejszy, a termometr pokazuje mniej niż dwadzieścia stopni, czasem chętnie wracam do jaśniejszego denimu i łączę go właśnie z lnem. Najczęściej jest to biała koszula lniana, a jeśli pogoda pozwala na dodatkową warstwę, to lubię również zestaw z lnianą kurtką safari.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że len i denim to dwa zupełnie różne światy. Jeden kojarzy się z wakacjami nad Morzem Śródziemnym, drugi z amerykańskim workwearem. Ale paradoksalnie właśnie dlatego tak dobrze się uzupełniają.

Łączy je bowiem znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

Choć dziś len kojarzy się z eleganckimi letnimi stylizacjami, a denim jest ikoną codziennego stylu, oba materiały mają zaskakująco podobne korzenie. Bo nie powstały z myślą o modzie, lecz o pracy.

Denim nosili górnicy, farmerzy, kolejarze i poszukiwacze złota. Len przez stulecia służył rolnikom, rybakom i rzemieślnikom-artystom. Oba materiały ceniono przede wszystkim za trwałość i odporność na intensywne użytkowanie. W przypadku lnu dochodziła jeszcze jego powszechna dostępność – był uprawiany lokalnie, łatwy do przędzenia i tkania nawet na bardzo prostych krosnach. Przez wiele stuleci był więc „wołem roboczym”, a nie luksusowym materiałem. Dopiero z czasem oba weszły do świata mody.

Łączy je również charakter. Ani len, ani denim nie są materiałami idealnie gładkimi. Mają wyraźną fakturę, matowe wykończenie i pewną szlachetną surowość. Oba pięknie się starzeją. Len z każdym praniem staje się coraz bardziej miękki i przyjemniejszy w dotyku, a dobre dżinsy z czasem nabierają indywidualnego charakteru dzięki przetarciom i odbarwieniom.

Oczywiście wszystko ma swoje granice. Gęsto tkany denim nie będzie najlepszym wyborem na trzydziestostopniowy upał. Ale gdy temperatura spada poniżej dwudziestu stopni, ja przestaję traktować dżins jako materiał zarezerwowany dla chłodniejszych miesięcy. W takim wydaniu bardzo dobrze dogaduje się z lnem, który przełamuje jego cięższy charakter i dodaje całej stylizacji lekkości.

A jakie jest wasze zdanie? Łączycie latem len z dżinsem, czy dla was to dwa światy, które powinny pozostać oddzielnie?

Na zdjęciach mam na sobie kurtkę lnianą z kolekcji Polanex & Mr. Vintage. Kilka dni uzpełniliśmy z niej brakujące rozmiary i była to ostatnia doszywka w kolekcji lato 2026. Jeśli nie załapaliście się na swój rozmiar podczas premiery (dość szybko wyprzedały się), to teraz jest okazja do zakupu. Nasza kurtka safari ma dość luźny fason, więc jeśli wolicie ubrania bliżej ciała, to sugerujemy wybór rozmiaru mniejszego niż normalnie nosicie.

Przypominam, że cały czas działa rabat 10% na całą naszą kolekcję przy założeniu konta i zapisaniu się na newsletter. Rabat ten nie jest jednorazowy, będzie przypisany na stałe do konta.


Autorką zdjęć jest Dominika Kuroś

Kurtka safari – Polanex & Mr. Vintage
Koszula lniana – Polanex & Mr. Vintage
Spodnie – Marlboro Classics
Buty – Crownhill Shoes
Okulary – SALT, model Andy
Srebrna broszka – kupiona na targu staroci

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Malaparte
1 godzina temu

Ogólnie tak, ale osobiście „gdy temperatura spada poniżej dwudziestu stopni” i tak bym w dżinsach, nawet tych nalichszych, nie wytrzymał. Aczkolwiek to też jest ciekawe, bo w wiosnę jakoś łatwiej wejść mi w takich portkach, a po lecie trudniej jest mi w nie wejść ;-)

Dawid
1 minuta temu

A moje ulubione letnie połączenie to marynarka Caledonia z MRV z Levisami 501. Wygląda właśnie super, a spodnie wbrew pozorom są przewiewne, ponieważ mają szerszą nogawkę ;)