Nadszedł wreszcie dzień gdy oficjalnie mogę ogłosić premierę projektu nad którym intensywnie pracowałem przez ostatnie miesiące. Jestem z niego bardzo dumny, więc cieszę się, że mogę wam pokazać efekty tej pracy. To limitowana kolekcja ubrań pod szyldem Lancerto & Mr. Vintage. Współpraca ta jest dla mnie kolejnym dużym krokiem w rozwoju własnej pasji jaką jest moda męska. W zeszłym roku przygotowałem dwie bardzo dobrze przyjęte kolekcje koszul we współpracy z firmą OSOVSKI, tym razem był to znacznie bardziej skomplikowany projekt i liczę, że tym razem również trafimy w gust i oczekiwania polskich klientów. A oczekiwania te wciąż rosną, co mnie niezwykle cieszy, bo to oznacza, że rodzimy rynek mody męskiej będzie coraz lepszy, na czym skorzystają przede wszystkim klienci.

POLSKA JAKOŚĆ, WŁOSKIE INSPIRACJE
W ostatnim wpisie wspomniałem o tym, że miałem marzenie stworzenia marynarki która będzie komfortowa jak druga skóra i cieszę się, że znalazłem partnera, który tę wizję rozumiał i potrafił ją zrealizować. Inspiracją były dla mnie nieformalne marynarki włoskich marek, które są bardzo lekkie i komfortowe, a przy tym stylowe. Czegoś takiego brakowało mi na polskim rynku. Kluczem do sukcesu jest konstrukcja marynarki, a więc coś, czego nie widać, ale to właśnie ona w dużym stopniu decyduje o tym, czy marynarka da efekt drugiej skóry, czy będzie po prostu marynarką. Wiele rodzimych marek nie przywiązuje wagi do tego elementu.
Dobrze zaprojektowana marynarka o fasonie slim powinna podkreślać zalety sylwetki, ale jednocześnie dawać komfort i brak uczucia ciasnoty (to częsty problem przy fasonach slim). Znalezienie złotego środka nie jest łatwe, ponieważ dosłowne skopiowanie włoskich fasonów nie zawsze sprawdzi się na polskich sylwetkach. Gdy kilka miesięcy temu zaczęliśmy rozmawiać o konstrukcji naszej marynarki, to okazało się, że Lancerto ma już prototyp nowej konstrukcji, który był inspirowany włoskimi fasonami, ale z wykorzystaniem wiedzy o polskich sylwetkach (a wiedzę mają bardzo dużą). Gdy przymierzyłem wzorcową marynarkę, to pomyślałem sobie „wow, czyli jednak da się zrobić coś takiego w Polsce”. To była bardzo dobra baza naszego projektu, która wymagała tylko kilku zmian zaproponowanych przeze mnie.
Włoskie inspiracje widać także w tkaninach. Wykorzystaliśmy materiały uznanych włoskich marek. W przypadku marynarek i garnituru jest to Vitale Barberis Canonico oraz Tessuti di Sondrio (grupa Marzotto), a przy koszulach Tessitura Monti.
DLACZEGO LANCERTO?
Bo lubię wspierać polskie firmy i polskie produkty
Lancerto nie dość, że jest polską marką, to jeszcze ma swoją fabrykę w Polsce, zatem jest to stuprocentowy produkt made in Poland. Co więcej, wszyscy pracownicy tej fabryki zatrudnieni są na umowy o pracę, co w firmach produkcyjnych z branży odzieżowej jest rzadkością. Mam duży szacunek do takich przedsiębiorstw, bo konkurencja ze strony szwalni z tańszych krajów wymusza oszczędności, w tym także na kosztach pracowniczych.
Od początku istnienia bloga staram się promować polskie firmy, bo uważam, że pod względem jakości nie mamy powodów do kompleksów i przykład Lancerto to potwierdza. Firma dysponuje jednym z najlepszych zakładów odzieżowych na świecie pod względem jakości i technologii, o czym mało kto w Polsce wie, dlatego jestem dumny, że nasza kolekcja powstała właśnie w tym miejscu – w Łańcucie.
Poza tym mam ogromny szacunek do tego jak ta firma jest budowana. Bez kredytów, bez celebrytów, bez otoczki medialnej, bez kosztownych kampanii reklamowych, bez sklepów w prestiżowych galeriach handlowych. Przez ostatnie lata po cichu robili swoje skupiając się na produkcie (chyba żadna inna marka nie zrobiła takich postępów w tak krótkim czasie), jakości obsługi (regularnie są w czołówce niezależnych badań jakości obsług klienta), sklepie internetowym (moim zdaniem jeden z najlepszych w tej branży na rodzimym rynku) i logistyce.
Bo lubię współpracować z firmami, które jeszcze nie są na topie
Nie jest sztuką zrobić dobrze sprzedającą się kolekcję z bardzo rozpoznawalną marką (miałem takie propozycje), bo jak mówi wielu marketerów – znana marka jest w stanie sprzedać wszystko. Tylko, że to takie spijanie śmietanki po tej marce i w tym kierunku nigdy mnie nie ciągnęło. Sztuką jest zrobić dobrze sprzedającą się kolekcję z marką, która jeszcze nie ma mocnej pozycji na rynku i głównym argumentem sprzedażowym musi być po prostu dobry produkt, a nie marka. Tak było z OSOVSKIM, marką znaną w zasadzie wyłącznie wśród pasjonatów męskiej elegancji i podobnie jest z Lancerto, choć rozpoznawalność tej marki jest zapewne wyższa. Taka współpraca pozwala sprawdzić faktyczną wartość produktu i moich rekomendacji, a malkontenci nie mają wtedy argumentu „podpiąłeś się pod znaną markę”. Takie wyzwania lubię.
Bo od początku była między nami chemia
Nie zamierzamy ukrywać, że nasza współpraca jest przedsięwzięciem biznesowym na którym ma skorzystać jedna i druga strona, natomiast – możecie wierzyć lub nie – o celu finansowym bardzo szybko zapomnieliśmy. Po prostu skupiliśmy się na produkcie i na tym by jak najlepiej pokazać jego walory, pamiętając o własnych ograniczeniach (ja nie jestem jeszcze rozpoznawalnym celebrytą, a Lancerto nie jest jeszcze bardzo znaną marką). I co najważniejsze – od początku była między nami dobra chemia i wspólna wizja kolekcji. Oczywiście nie we wszystkim od razu się zgadzaliśmy, czasem były potrzebne rozmowy, ale wzajemna wymiana doświadczeń była bardzo motywująca przy tym projekcie i uważam, że stworzyliśmy coś, pod czym jedna i druga strona z dumą może się podpisać.
Bo zaufali mi
Od początku czułem, że mam duży kredyt zaufania. Dostałem wolną rękę w wielu aspektach związanych z produktem: wybór tkanin, kolorystyka, detale, zmiany konstrukcyjne. Nie było wymówki „my tak szyjemy od dawna i klienci nie narzekają, więc nie będziemy tego zmieniać”.
No dobra, po tym nieco przydługim wstępie pora na prezentację kolekcji.
MARYNARKI
Wiodącym produktem naszej kolekcji są marynarki i z nich jestem szczególnie dumny, bo moim zdaniem wnoszą coś nowego na rynek, choć pewnie wymagają jeszcze drobnych udoskonaleń, dlatego prosimy o uwagi od osób które je zmierzą lub kupią. Najważniejsze cechy charakteryzujące nasze marynarki możecie zobaczyć na poniższej grafice i w filmie. Zwróćcie uwagę na piękne klapy, które po poszerzeniu do 10 cm nabrały rasowych proporcji oraz na wydłużone szlice, które poprawiają komfort w pozycji siedzącej i pięknie modelują tył sylwetki. Jedna uwaga: marynarki dwurzędowe i garnitur ze względu na bardziej elegancki charakter mają cienkie poduszki na ramionach, pozostałe marynarki są bez poduszek.

Zależało mi na tym, by stylistyka marynarek była zróżnicowana, dlatego w kolekcji znajdziecie zarówno mocne i wyraziste kraty, jak i tkaniny jednolite, ale z ciekawą fakturą. Sądzę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Każdy model ma w swoim składzie len, bo uważam, że jest to świetna tkanina na marynarki wiosenno-letnie i tego też mi brakowało na polskim rynku. Nowym produktem debiutującym w ofercie Lancerto są również marynarki dwurzędowe. W Polsce wciąż bardzo trudno je kupić, dlatego lobbowałem za nimi by sprawdzić jak ten produkt się przyjmie na rodzimym rynku. Czekamy na wasze opinie.
Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia i mój autorski komentarz do każdego modelu z naszej kolekcji. Po więcej zdjęć i bardziej szczegółowe opisy zapraszam na stronę Lancerto (wystarczy kliknąć na nagłówki).
Krata Księcia Walii to jeden z najpiękniejszych wzorów tkaninowych, jednak zazwyczaj spotyka się ją w kolorze szaro-niebieskim. Przy marynarce Mr Preppy zdecydowałem się na wersję z czerwonym akcentem, który całkowicie zmienił oblicze tej klasycznej kraty. Świetna marynarka do dżinsów oraz chino w kolorze granatowym, czerwonym i bordowym.


Mój faworyt i jeden z moich ulubionych modeli z kolekcji Lancerto & Mr. Vintage. Niezwykle lekka tkanina (mieszanka wełny, bawełny, jedwabiu i lnu) w uniwersalnym szarym odcieniu, a na niej subtelna, aczkolwiek wyrazista krata w kolorze biało-brązowym. Prawdziwy rarytas i rzadko spotykany wzór i kolor. Marynarka ta pięknie wygląda z koszulami lnianymi (polecam głównie białą i różową). Pasujące spodnie: brązowe, zielone, beżowe, dżinsy.

Bardzo wyrazista krata, rzadko spotykana na rodzimym rynku, można się w niej poczuć wyjątkowo. Ciekawy kolor i faktura tkaniny, która przypomina nieco niebieski dżins. W rzeczywistości jest o bardzo lekka i przewiewna tkanina. Model ten zapewne będziecie często widzieć w materiałach reklamowych naszej kolekcji. Na uwagę zasługuje piękna kolorowa podszewka z motywem latających maszyn i ptaków. Polecam zestawy z koszulami białymi, błękitnymi oraz dżinsowymi, a spodnie szare, granatowe, beżowe, białe, zielone, żółte.

Gdy przystępowałem do projektowania kolekcji Lancerto & Mr. Vintage, to wiedziałem, że musi się w niej znaleźć co najmniej jedna marynarka dwurzędowa. W Polsce bardzo rzadko się je spotyka, więc jeśli szukasz takich rarytasów, to jest to produkt dla ciebie. Dwurzędówki pięknie podkreślają talię i potrafią odjąć kilogramów z każdej sylwetki. Na uwagę zasługują szerokie klapy i piękne brązowe guziki. Marynarkę Mr Dandy polecam nosić ze spodniami szarymi, błękitnymi, białymi, beżowymi, żółtymi i czerwonymi. Ciekawie będzie wyglądać także z jasnymi dżinsami i mokasynami. Dwurzędówka Mr. Dandy i Mr. Classy ze względu na bardziej elegancki charakter mają cienkie poduszki ramienne. Model ten będzie dostępny za kilka dni.

Bardzo komfortowa tkanina, która w dużym powiększeniu wygląda jak sito, a więc będzie bardzo przewiewna. Intensywny odcień niebieskiego dobrze wygląda z wieloma kolorami koszul i spodni. Ja polecam spodnie: żółte, pomarańczowe, zielone, beżowe, brązowe, szare, czerwone, a koszule: biała, różowa, błękitna oraz kratki i prążki biało-brązowe, biało-niebieskie, biało-czerwone.

Granatowa marynarka to klasyk który powinien być w szafie każdego mężczyzny. Wielozadaniowa jak szwajcarski scyzoryk. W naszym modelu na uwagę zasługuje dodatek lnu, który nadaje jej nieco mniej formalnego charakteru. Marynarka Mr. Chic pasuje praktycznie do wszystkiego, więc wybór spodni i koszul nie powinien wam sprawić żadnego problemu. Model ten będzie dostępny prawdopodobnie w marcu (czekamy na tkaninę).

Druga dwurzędówka w naszej kolekcji. Ta już bardziej klasyczna niż Mr. Dandy, nie tylko ze względu na ciemniejszy kolor, ale także brak kraty. Polecam zestawy ze spodniami szarymi, beżowymi, kremowymi.

W naszej kolekcji jest też jeden garniturowy rodzynek – to model Mr. Sartorial, który już mogliście zobaczyć w tej sesji. Klasyczny granat o bardzo głębokim odcieniu z subtelną kratą w kolorze niebieskim. Coś dla osób, które chcą mieć garnitur klasyczny, ale z charakterem. Jeśli uważacie, że w kolejnych kolekcjach powinno się pojawić więcej garniturów kosztem marynarek, to zapraszam do dyskusji. Przy okazji przypominam, że znacznie większy wybór garniturów znajdziecie w regularnej kolekcji Lancerto.

KOSZULE
W kolekcji Lancerto & Mr. Vintage znajdziecie dziewięć modeli koszul z włoskich tkanin. Sześć modeli jest uszytych z bawełny, a trzy z czystego lnu. Postawiłem głównie na paletę biało-niebieską, która jest uniwersalna i ponadczasowa. Jest też dobrym tłem do eksponowania dodatków i odważniejszych kolorów spodni, marynarek i garniturów. Jeśli chodzi o detale, również można je opisać słowami prostota i klasyka. Kołnierze i mankiety nie są wykończone kontrastowymi tkaninami, dziurki guzikowe obszyte są stonowaną nicią, a guziki są w neutralnym kolorze. Zwróćcie uwagę na sposób przyszycia guzików. Jest to tzw. kurza stopka, która jest charakterystycznym detalem koszul z wysokiej półki.
Wszystkie modele są w fasonie slim i wszystkie mają kołnierz button-down z pięknymi wyłogami o długości 9 cm. Sam jestem wielkim ich fanem, a bazując na danych sprzedażowych kolekcji z marką OSOVSKI, wnioskuję, że nie jestem w tym odosobniony. Zresztą na rodzimym rynku nadal trudno kupić dobre i ponadczasowe klasyki z takim kołnierzem.
Już kilka razy o tym pisałem na blogu, ale powtórzę jeszcze raz, że najważniejszą składową dobrej koszuli jest tkanina. To ona decyduje o komforcie, o atutach wizualnych (takich jak układanie się na ciele, jakość kolorów, plastyczność tkaniny), a także o cechach czysto praktycznych, jak łatwość prasowania i trwałość całej koszuli. Bez dobrej tkaniny nie ma dobrej koszuli. Można idealnie zaprojektować fason koszuli, można ją bardzo starannie uszyć, ale jeśli tkanina będzie przeciętna, to detale nie będą miały żadnego znaczenia. Nasza kolekcja uszyta jest z tkanin od znanej włoskiej firmy Tesitura Monti, która od ponad stu lat produkuje wysokiej jakości materiały koszulowe z bawełny egipskiej i lnu. Z ich tkanin korzysta ponad tysiąc marek z całego świata.
Letnia klasyka, która powinna być w szafie każdego mężczyzny. Pasuje praktycznie do wszystkiego: od szortów, przez dżinsy, aż do lnianych garniturów. Na pierwszy rzut oka wygląda dość formalnie, natomiast pognieciona faktura lnu odbiera tę formalność, dlatego dobrze wygląda nawet z szortami na wakacyjnym wyjeździe. W mojej szafie jest chyba sześć białych koszul lnianych i nie wyobrażam sobie sezonu letniego bez nich.

Sam jestem wielkim fanem lnu, zatem jedna lniana koszula w naszej kolekcji to za mało. Model Rush to klasyczny błękit, który będzie równie uniwersalny jak jej biały brat. Dobra do chinosów, dżinsów i szortów. Można ją nosić solo z podwiniętymi rękawami lub pod letnią marynarką.

Różowy len to jeden z moich faworytów na okres letni, choć w Polsce bardzo rzadko spotyka się takie koszule. Pięknie wygląda z szarościami, brązami i odcieniami niebieskiego. Polecam zestaw z marynarką Mr. Posh i Mr. Dapper. Len jest fantastycznym materiałem na sezon wiosenno-letni. Nie ma żadnej innej tkaniny, która dawałaby taki komfort naszemu ciału jak len. Wynika to z naturalnych właściwości tej tkaniny takich jak przewiewność (w dużym powiększeniu struktura lnu wygląda jak sito) i higroskopijność (len może wchłonąć 25% wody, nie sprawiając wrażenia wilgotnego; doskonale odprowadza wilgoć z powierzchni ciała).

Pepitka to jeden z najbardziej klasycznych wzorów tkaninowych, choć częściej się go spotyka w modzie damskiej na spodniach, spódnicach i żakietach. Uważam, że na męskich koszulach też świetnie wygląda dlatego w naszej kolekcji jest piękny twill z tym wzorem. Bardzo uniwersalny wzór i kolor. Można ją nosić z krawatem/muchą lub z rozpiętym guzikiem pod szyją.

Prążki bengalskie to mocny i kontrastowy wzór kojarzony z koszulami biznesowymi, natomiast wybrana przeze mnie tkanina (royal oxford) i subtelny odcień niebieskiego ?zmiękczają? jest biznesowy charakter, nadając klasowego luzu kojarzonego z koszulami takich marek jak Polo Ralph Lauren czy Brooks Brothers. Taka koszula będzie dobrze wyglądać solo oraz z mniej formalnymi krawatami i muchami. Dobra zarówno pod codzienny garnitur, marynarkę oraz pod swetry. Bardzo uniwersalny kolor.

Jeśli szukacie idealnej białej koszuli, która nie będzie zbyt formalna, to zapewniam, że ten model spełni te oczekiwania. Biały oxford to klasyka sportowej elegancji, która powinna być w szafie każdego mężczyzny. Dobra zarówno do dżinsów, jak i codziennych garniturów.

Błękitna koszula oxford z kołnierzem button-down to także klasyka sportowej elegancji, która powinna być w szafie każdego mężczyzny. Kojarzona ze stylem amerykańskich studentów z Ligi Bluszczowej, od kilkudziesięciu lat stanowi fundament stylu łączącego elegancję i luz.

Na pierwszy rzut oka to niemal identyczna koszula jak model Uptown, natomiast różni je tkanina. Tutaj mamy bardziej elegancki twill, który w wersji z kołnierzem button-down jest bardzo rzadko spotykany na rodzimym rynku. Jest to jedna z ulubionych tkanin klientów Lancerto, przetestowana przez lata w koszulach o bardziej formalnym charakterze.

I na koniec koszula wychodząca poza ramy biało-błękitne. Ciemny brąz rzadko występuje na eleganckich koszulach, a szkoda, bo mogą ciekawie wyglądać z marynarkami niebieskimi, szarymi i beżowymi. Do naszej kolekcji wybrałem tkaninę typu twill, która jest bardzo łatwa w prasowaniu. Świetnie wygląda w zestawie z mniej formalnymi krawatami (np. knit) w kolorze brązowym i granatowym.

GDZIE KUPIĆ?
Kolekcja od dzisiaj dostępna jest w sklepie internetowym marki Lancerto, który działa bardzo sprawnie, a towar pakują tak, że mucha nie siada :) Wysyłkę możecie oczywiście zamówić na adres domowy, ale jest też możliwość bezpłatnej wysyłki do dowolnego salonu tej marki i przymierzenia na miejscu (tutaj adresy). Ponadto od 1 marca kolekcja będzie dostępna w czternastu salonach Lancerto (bliżej tego terminu podam dokładne sklepy).
Tabele rozmiarowe znajdziecie przy każdym produkcie, w miarę potrzeby postaram się służyć pomocą w komentarzach. No i oczywiście czekamy na wasze uwagi.


Gratulacje!
Pierwszy :)
Pamiętam o tobie. Zarezerwowałem ci miejsce w kolejce.
Jaki rozmiar? ;)
Pewnie 44.
…a rozmiar jego czterdzieści i cztery:)
Rękawy koszul wydają się dość długie (68 cm). Jaka jest odległość pomiędzy wszyciem mankietu, a guzikiem na rękawie? Pytam w kontekście możliwości skrócenia rękawa. Dziękuję.
7,5 cm do osi dziurki.
Przyłącz się do pytania. Długość rękawa niespotykana jak na ten wzrost. Ponadto jak wygląda jaki jest rozmiar talii?
Natomiast odnośnie marynarek. Nie mam w swojej szafie mieszanki wełny z lnem i obawiam jak mocno może się taka marynarka miąć?
Oczywiście gratulacje. Kolekcja robi wrażenie.
Jeszcze jedno pytanie. Jaki jest obwód marynarek (jednorzędowych i dwurzędowych) w klatce i szerokość w barkach dla rozmiaru 48?
Jak wypada szerokość ramion (od wszycia rękawa do wszycia rękawa) koszul oraz szerokość samych rękawów i mankietów w porównaniu do Osovskiego? Oczywiście 39 vs 39 (standardowy wzrost u Osovskiego, nie 164, nie 188).
Jak wypada szerokość ramion marynarek oraz sam ich rozmiar w porównaniu do Suit Supply? Czy 46 Lancerto odpowiada 46 Havany w ramionach, klatce i talii?
Niestety tabelki wymiarów Lancerto nie powalają.
Jeśli chodzi o koszule, to dzisiaj nie jestem w stanie podać ci dokładnych wymiarów, bo nie mam jeszcze koszul Lancerto w moim rozmiarze (42). Prototypy odszywaliśmy w rozmiarze 40 i taki mam w domu. Na pewno rękaw jest węższy w Lancerto, a mankiet trochę szerszy.
Jeśli chodzi o rozmiar 46 Lancerto, to:
– długość szwu barkowego: 14 cm
– klatka: 53 cm
– talia – nie mam tego parametru „przy sobie”.
Czyli rozmiar 46 Lancerto odpowiadałby rozmiarowi 48 Suitsupply.
Czyli wygląda na to 46 Lancerto odpowiada w klatce 48 Suit Supply Havana.
Ciekaw jestem rozmiarów marynarek i koszul w tali.
Kupiłem i… wielki zawód rozmiarowy. Chociaż na początku była nadzieja, bo w końcu rękawy odpowiednio dłuuugie, tak jak trzeba. Niestety coś fatalnego dzieje się w obszarze ramion, koszula jest tam za wąska. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Jakoś ok, nie wiem czy warta 349 PLN, ale jest w porządku. A doświadczenie zakupowe chyba najlepsze z polskich marek. Gratulacje, chociaż muszę dokonać zwrotu.