Blog – moja pasja, moja praca

116 komentarzy

W ciągu ostatnich tygodni w moim życiu zawodowym sporo się pozmieniało. Akurat w tym czasie zgłosił się do mnie portal Pracuj.pl z prośbą o wsparcie akcji, którą organizuje. Ciekawe – choć to klasyczny zbieg okoliczności, wszystko tak się poskładało, że całość wygląda na dobrze przygotowany scenariusz. Cóż, jak wiadomo najlepsze scenariusze pisze życie i tak jest również w tym przypadku.

Dlatego chciałbym opowiedzieć wam historię o tym jak blog, który przez kilka lat był jedynie moim hobby, stał się dla mnie sposobem na życie. Właśnie takich historii szukają organizatorzy akcji “Pracuj z pasją”. Mogą to być zarówno historie o satysfakcjonującej pracy w korporacji (trudno w to uwierzyć, lecz takie przypadki też się zdarzają), jak i o porzuceniu poprzedniej drogi zawodowej i założeniu własnego biznesu (tak było w moim wypadku).

Pracujzpasja3

Dokładnie miesiąc temu podjąłem decyzję o porzuceniu stabilnej pracy dziennikarza jednego z portali internetowych i przejściu “na swoje”. Nadszedł odpowiedni moment i postanowiłem, że pisanie bloga stanie się moją pracą.

Gdy zakładałem bloga nic nie wskazywało na to, że kiedyś może to być sposób na życie. To było trzy i pół roku temu. Polskie blogi dopiero raczkowały, a ich autorzy byli osobami całkowicie anonimowymi zarówno ze względu na brak rozpoznawalności, jak i poprzez brak komunikowania swoich danych na blogu. Obecnie trudno w to uwierzyć, lecz przez długi czas wielu autorów publikowało wpisy pod pseudonimem, nie pokazując własnej twarzy.

Moja przygoda z modą męską zaczęła się wiele lat temu. Właściwie od zawsze lubiłem ubrania. Z sentymentem wspominam czasy, gdy mając siedem lat dostawałem od siostry z USA paczki z ubraniami, jakich wtedy w Polsce jeszcze nie było (albo były zbyt drogie). Firmowe Levisy czy koszulka Chicago Bulls – w podstawówce to było coś. Później przez wiele lat moda męska była mi bliska, lecz nie była to jakaś szczególna pasja czy fascynacja, po prostu lubiłem ubrania. Etap bliskiej przyjaźni z modą rozpoczął się dziesięć lat temu. Dostałem się wtedy na studia zaoczne na politechnice i zacząłem pierwszą pracę – w sieciówce Reserved. Później pracowałem w Vistuli i Camel Active, a w międzyczasie miałem krótkie przygody z siecią IDEA (obecnie Orange) i Bankiem Millennium.

Prawdziwa fascynacja modą męską trwa u mnie od jakichś czterech lat. To wtedy zacząłem poszukiwać odpowiednich informacji w internecie. Fascynowałem się The Sartorialist i kilkoma innymi zagranicznymi blogami. Polskich blogów modowych było wtedy zaledwie kilkadziesiąt, z czego męskich – praktycznie żadnych. Stąd pojawił się pomysł na założenie takiego. To miał być blog na własne potrzeby, taki wirtualny notatnik. Nigdy nie sądziłem, że będą mnie czytać tysiące internautów. Spodziewałem się co najwyżej kilkudziesięciu znajomych, których w międzyczasie poznałem na forach internetowych poświęconych modzie męskiej. Lecz już po kilku tygodniach okazało się, że czytelników bloga jest kilkuset, a po pierwszym roku było ich blisko dwadzieścia tysięcy miesięcznie. Obecnie jest to ponad pięćdziesiąt tysięcy czytelników, a sam blog notuje co miesiąc ponad trzysta tysięcy odsłon.

Choć od początku traktowałem pisanie bloga jako hobby “po godzinach”, nigdy nie podchodziłem do tego amatorsko w tym negatywnym znaczeniu. Pisane na bloga teksty zawsze starałem się przygotować starannie i rzetelnie.

Pracujzpasja10

Jeżeli tylko miałem trochę wolnego czasu, siadałem do komputera i zajmowałem się blogiem. Inne zainteresowania przestały istnieć. W pewnym momencie pisanie stało się moim stylem życia, lecz nawet wtedy nie myślałem, że może stać się również źródłem utrzymania. Niby propozycje współpracy pojawiały się często i regularnie, lecz jeszcze dwa-trzy lata temu większość firm proponowała rozliczenie barterowe (np. parę dżinsów, buty, golarkę). A z tego jak wiadomo nie da się utrzymać rodziny, zapłacić kredytu i żyć na godnym poziomie. Propozycje przyjmowałem sporadycznie i cierpliwie czekałem na moment, gdy firmy będą skłonne płacić uczciwe stawki. Cały czas pozostawałem zatem na bezpiecznym etacie, a po nocach klepałem teksty na bloga. Nie narzekałem, robiłem swoje i sprawiało mi to dużo przyjemności, choć bywały dni, gdy spałem po pięć godzin na dobę. Teraz wiem, że było warto – mam ogromną satysfakcję, że doszedłem do tego miejsca tylko i wyłącznie własną pracą.

Przełom nastąpił w połowie zeszłego roku, gdy pojawiła się propozycja kampanii dla Factory Outlet. Wystąpiłem wtedy w roli modela na bilbordach w całym kraju i to była pierwsza współpraca na zasadach komercyjnych, za którą otrzymałem bardzo dobre honorarium. Część wynagrodzenia przeznaczyłem na profesjonalizację bloga (nowe logo, szablon i domenę), co okazało się świetną decyzją. Po kampanii dla Factory Outlet pojawiły się kolejne ciekawe propozycje współpracy z których skorzystałem, a w międzyczasie nastąpiły dwa wydarzenia, które jeszcze bardziej zachęciły mnie do podjęcia decyzji o skupieniu się wyłącznie na blogu.

Pierwsze wydarzenie to zaproszenie do napisania książki-poradnika o modzie męskiej, które dostałem od krakowskiego wydawnictwa SQN. To wtedy tak naprawdę zrozumiałem, że moja trzyletnia działalność internetowa jest już na tyle opiniotwórcza, że warto pomyśleć o skupieniu się tylko na niej. Drugim wydarzeniem była konferencja Blog Forum Gdańsk, w której miałem przyjemność uczestniczyć w październiku minionego roku. Prezentacje Pawła Tkaczyka i Maćka Budzicha oraz panel dyskusyjny z Tomkiem Tomczykiem i Natalią Hatalską utwierdziły mnie w przekonaniu, że blog może być sposobem na życie.

Mimo to przez kolejne miesiące nadal pozostawałem na etacie i dopiero w kwietniu tego roku podjąłem decyzję – składam wypowiedzenie, przechodzę na swoje i zakładam firmę. Po miesiącu wiem, że to był bardzo dobry pomysł, choć mam też świadomość że łatwo nie będzie. Własna firma to praca po kilkanaście godzin dziennie. Zresztą nadal śpię te sześć godzin na dobę.

Mogę jednak powiedzieć, że znalazłem swoją wymarzoną pracę – zostałem zawodowym blogerem. Moja pasja stała się również moją pracą i wam życzę tego samego: róbcie to, co kochacie, a poza przyjemnością znajdźcie w tym pieniądze.

Pracujzpasja8 Pracujzpasja7

Jeżeli macie ochotę podzielić się swoją historią pod tytułem “moja praca jest dla mnie pasją”, zapraszam do wzięcia udziału w konkursie “Pracuj z pasją”. Szczegóły znajdziecie na stronie www.pracujzpasja.pracuj.pl.

Pracujpl
Z okazji dzisiejszego wpisu, zamówiłem sobie sesję zdjęciową u Wiktora Franko, którego poznałem podczas mojej pierwszej pracy. Ja wtedy miałem inne plany zawodowe, on również. Pózniej nasze drogi się rozeszły, ale po dziesięciu latach znowu się spotkaliśmy. Wiktor również połączył pasję z pracą i obecnie jest zawodowym fotografem. Bardzo zdolnym fotografem.

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące mojej pracy, to zapraszam do dyskusji.

Pracujzpasja1 Pracujzpasja6 Pracujzpasja9 Pracujzpasja4 Pracujzpasja2 Pracujzpasja5

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

116 komentarzy do "Blog – moja pasja, moja praca"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rafał
Gość

“Własna firma to praca po kilkanaście godzin dziennie”

Znaczy się, dla bloga poświęcasz kilkanaście godzin dziennie? Czy prowadzisz coś jeszcze? Pytam, bo aż mnie to zszokowało :)

Lolo
Gość

Super wiadomość! Trzymam kciuki za Ciebie i jak zawsze możesz liczyć na moją twórczą krytykę. Powodzenia i jeszcze raz dzięki za pomoc przy wyborze ,gangu, pomiędzy SS a Lantierem.

Paweł
Gość

Tak więc jak postępują prace nad książką?

skur_wyszyna
Gość

Powodzenia!!! Ja rownież “pracuję z pasją”… Po prostu uwielbiam to co robię i nie zamieniłbym to na nic innego! Choć pracuję w korpo… Ale bardzo specyficznym korpo!

Gratuluję, dziękuję… i czekam na więcej na tak samym wysokim poziomie

Rafał
Gość

“Ale bardzo specyficznym korpo!”

Macie casual day w poniedziałek?

skur_wyszyna
Gość

Nie… Last casual day was yesterday ;-)

Dominik
Gość

u nas w Polsce sie robi takie sprzety czy pracujesz za granica? pytam bo… heheh latam na szybowcach i lotnictwem sie po prostu interesuje… ;)

skur_wyszyna
Gość

Robi się w Polsce ale ja pracuję w firmie angielskiej, będąc w długoterminowej delegacji w Polsce… Takie lekko zamieszane;-). Ale w Polsce produkuje się rożne helikoptery. Jesteśmy my: AgustaWestland, jest UTC ze swoim Sikorskym i wchodzi Eurocopter do Łodzi.

Rafał
Gość

Masz świetny blog. Na pewno kupię Twoją książkę. Powodzenia!

Kielczanin od poszetek

Amaranti
Gość

Dobre wynagrodzenie to znaczy? :) Podaj przedział. Pytam z czystej ciekawości.

Alex
Gość

O takie sprawy nie wypada pytać.

Funchal
Gość

Akurat, że tacy ludzie jak Ty zarabiają pieniądze dzięki internetowi, to bardzo mnie cieszy. Tzn. przede wszystkim dzięki swojej pasji, ale wiadomo, że gdyby nie internet, to byłoby niemożliwym dotrzeć do tylu ludzi.

Wydaje mi się, że blogi tzw. szafiarek są bardziej dochodowe, bo i widowni więcej. Ilu mężczyzn interesuje się modą na tyle, żeby szukać w internecie porad? Procent, a jak zaczynałeś, to pewnie promil. Wchodząc na fanpage Macademian Girl widzę, że ma prawie 46 tys. fanów, Ty prawie 7. A chyba 99% kobiet marzyłoby o takim Mr.Vintage’u w spódnicy, bo merytorycznie bije na głowę wszystkie szafiarki razem wzięte.

Janek
Gość

Świetny blog z którego się wiele dowiedziałem o modzie męskiej. Właśnie dzięki twoim poradom zakupiłem swój pierwszy markowy garnitur. Z czego jestem bardzo zadowolony. Na pewno nadal będę czytał twoje wpisy. Pozdrawiam.

Grzegorz
Gość

Czy planujesz w przyszłości poszerzyć swoją działalność o doradztwo wizerunkowe lub “personal shopping”?

Grzegorz

Jarek
Gość

o to to, właśnie na to czekam.

Pioter
Gość

Witam,

Od niedawna wczytuję się w blog i często wracam do niektórych wpisów, więc w moim przypadku czas poświęcany na Twoje wpisy jest zdecydowanie dłuższy. W dodatku powrót użytkownika na stronę świadczy o sukcesie strony.

PJ
Gość

Gratulacje i wszystkiego dobrego “na nowej drodze życia”!:)

AK
Gość

Kapitalne zdjęcia i stylizacja. Zarówno fotki, jak i ubiór bardzo trafnie oddaje charakter bloga – profesjonalnie, stylowo, czasem z przymróżeniem oka. Brawo!

Możesz podać jakie ubrania były wykorzystane?

Jacenty
Gość

Cóż tylko pozazdrościć. Z drugiej strony może zainspirujesz innych do pójścia za głosem serca. W sumie to czytam bloga prawie od samego początku i miło było patrzeć na Twój i jego rozwój. Tak trzymać i powodzenia na nowej drodze!

Piotr
Gość

Polecam wrzucić zdjęcie z sesji do paska bocznego pod napisem “Autor”. Lepiej zastąpi starą fotografię i nada bardziej profesjonalnego charakteru :)

Outdersen
Gość

Świetnie, cieszy mnie niezmiernie ten fakt! Co do zdjęć, to 6 idealna na “o autorze” ; )

sadamek
Gość

Na pewno kupię książkę oraz gratuluję robienia tego co się lubi zawodowo ;)

Adrian
Gość

Jestem twoim czytelnikiem od dawna. Nie wiem, czy nie przesadziłbym mówiąc, że od początku. W każdym razie odkąd sięgam pamięcią :) Myślę, że jak ktoś tu często zaglądał, to czuł przemianę z działalności hobbystycznej do działalności profesjonalnej firmy. Jestem spokojny o mojego ulubionego bloga. Chyba skorzystamy na tym wszyscy, bo z przyjemnością zauważyłem, że ostatnio wpisy jakby częściej się pojawiają:)

Adrian
Gość

PS czekam na post dotyczący noszenia w garderobie uciążliwych kluczy (od mieszkania, samochodu), telefonu, portfela itd. Nie bardzo wiem co z tym zrobić. Chyba każdy wie o czym mówię, i nie muszę wspominać, że wypchane kieszenie źle wyglądają. Jestem bardzo ciekawy twojej opinii i porad na ten temat. Kiedy można się spodziewać:) ?

furu
Gość

Świetne zdjęcia!

marek
Gość

obserwuje z zainteresowaniem i mocno kibicuje, chociaz mam obawy, że w Polsce wciąż ciężko jest się utrzymać na godziwym poziomie z prowadzenia bloga.

Karol
Gość

Super historia – bardzo motywująca i dająca wiarę, że każdy może jeśli kocha wystarczająco mocno. Gratuluję sukcesu i życzę powodzenia na nowej drodze życia!

Katarzyna
Gość

Wspaniała historia, trzymam kciuki i bardzo Panu kibicuję.Zgadzam się w 100% że jeśli robi się coś z prawdziwą pasją i miłością to pieniądze też się pojawiają – znam to z autopsji:-)

Z niecierpliwością czekam na książkę i serdecznie Pana pozdrawiam

Vislav
Gość

Witam,

prowadzisz Michał bardzo ciekawego komercyjnego bloga na wysokim poziomie wiedzy, przekazu – zarówno pod względem formy, jak i treści. Gratuluję!
To, że trafia w oczekiwania czytelników jest bezsprzeczne. Świadczy o tym ilość komentarzy, statystyki i ciekawe oferty kierowane w Twoją stronę. Spełniasz się zawodowo i bardzo dobrze.

Natomiast zastanawia mnie jedno. Skąd powszechne przekonanie (m.in. większość komentarzy w tym temacie), że wszystko co robimy w swoim życiu prędzej czy później najlepiej zamienić na mamonę.
Mam dobrze płatną i ciekawą pracę w całkowicie odmiennej branży niż moje blogowanie. Realizuję i zamierzam realizować wiele innych pozazawodowych pasji przy których pieniądze znikają, a nie pojawiają się.
Niestety poświęcając cały swój czas na zarabianie pieniędzy zazwyczaj nie mamy czasu ich wydawać. To drugie odkładamy na później. Niestety to później nierzadka nie nadchodzi.
Moja recepta na życie jest prosta. Doba ma 24 godziny: 8 godzin na sen, 8 godzin na zarabianie i 8 godzin na wydawanie. Weekendy wyłącznie na pasje. Życie jest krótkie :-)

Piotr
Gość

Całkowita zgoda w każdym zdaniu. Trzeba mieć wypośrodkowany czas na pracę, sen i wydawanie (a w tym wychowywanie dzieci, bo większość czytelników zapewne posiada i to są nasze prawdziwe skarby).

Poohutch
Gość

Jako wierny czytelnik (to jeden z dwóch blogów, które czytam najdłużej) gratuluję i z całego serca życzę jeszcze większych sukcesów!

FindEgo
Gość

Świetny wpis…świetna historia…podziwiam ludzi z pasją..a Ty zdecydowanie ją masz…Lata ciężkiej pracy i konsekwencji w końcu zaczynają procentować…Jestem tu już stałym gościem i dowodem na to że ten blog jest klasą sama w sobie. Powodzenia i dziękuję że stworzyłeś “coś takiego”…

TonySoprano
Gość

Gratulacje. Ja trafilem na bloga pozna wiosna 2010. Podobnie jak juz ktos napisal, tak i ja przeczytalem wszystkie archiwalne wpisy. Sam zwracam uwage w co sie ubieram, zatem czesc wpisow pomogla mi w pewien sposob w moich wyborach. Pomimo faktu, ze najczesciej jest to u mnie casual, to elementy smart casual, jakie sa Ci chyba najblizsze, inspiruja. Duzo fajnych rzeczy tu sie dzieje i oby tak dalej!

bolchazy
Gość

Jestem wiernym czytelnikiem bloga od pewnego czasu, trzymam kciuki i gratuluję. Życzę tylko, by warstwa komercyjna nie przysłoniła tego, co w tym blogu cenię sobie najbardziej, czyli obiektywizmu. Blogera traktuje się jak przyjaciela i bierze się jego rady pod uwagę na zasadzie zaufania. Ale biada jeśli okaże się, iż te rady są zewnętrznie motywowane finansowo. Bądź zatem zawsze sobą. Pozdrawiam!

TonySoprano
Gość

W koncu – Twoj blog, Twoja firma :)

Antoni
Gość

Ściągniesz kiedyś tą niebieską marynarkę?

Karolus Magnus
Gość

Wpisy są na naprawdę wysokim poziomie, pod każdym względem. Kilkugodzinna praca nad nimi naprawdę się opłaca. gratuluję

pknbgr
Gość

Jestem pod ogromnym wrażeniem. Prowadzenie dobrego bloga to nie jest łatwa sprawa. Gratuluję wytrwałości, bo pisanie dla facetów o modzie w tym kraju to dość trudne zadanie. Mimo to stałeś się ikoną polskiej blogosfery modowej. A początki były takie niewinne.

Bertrand
Gość

a ty skąd jesteś?w twoim kraju jest łatwiej?

Łukasz
Gość

Szczerze gratulacje!

mosze
Gość

Gratuluję i życzę powodzenia.

Tomek
Gość

Witam,

dwa dni czytania Pańskiego bloga wystarczyły żebym spędzał na nim więcej czasu niż na portalu społecznościowym FB.
Dodatkowo zdążyłem już skorzystać z rad w praktyce. Jak Pan radził w tym artykule https://mrvintage.pl/2013/03/jak-zaczac-czyli-10-krokow-wlasnego-stylu.html określiłem swój styl (casual) i teraz szukam inspiracji i zdobywam wiedzę. Mam lekki brzuszek i ciężko mi przyzwyczaić się do “dopasowanych” ubrań ale sądzę, że to kwestia czasu.
Co więcej… już zrobiłem pierwsze zakupy pamiętając o Twoich radach.
– buty w innym kolorze niż czarny i ciemno brązowy (kupiłem niebieskie tenisówki),
– zmianę spodni z granatowych dżinsów na chinosy jasnobeżowe,
– niebieski pasek pasujący do butów.
Nie wiem jeszcze jaką koszulę do tego kupić a może polówkę?

Dalsze zakupy w niedalekiej przyszłości.

Bardzo dziękuję za to, że piszesz tego bloga. Ta wiedza bardzo mi się przyda.
Nie przestawaj i pisz dalej.

Pozdrawiam
Tomek

Ps. Czekam na Pańską książkę.

Janis
Gość

Gratuluję i mam nadzieję że blog będzie dalej na takim wysokim poziomie.
Mam tylko prośbę. Moze pan podać zagraniczne blogi które pan przegląda?

Marcin
Gość

Michał, chcesz przez ten wpis powiedzieć, że jesteś inż? Tym samym jesteś wyjątkiem, bez flanelowej koszuli?

Bertrand
Gość

Ja może nie zaglądam często, jednak szczerze uważam, że twój blog niewątpliwie się wyróżnia. Szczerze również zaskakuje mnie ilość komentarzy od mężczyzn potencjalnie zainteresowanych modą męską i tym, aby stylowo wyglądać. Pytam tylko gdzie oni wszyscy są? Na ulicy ich prawie nie widać. To problem braku odwagi, jak przypuszczam.

lester
Gość

Michał, gratuluje wpisu, Twój blog odpalam niemal codziennie :) Mam nadzieję, że w doradztwo za szybko jeszcze nie pójdziesz, bo MT odkąd założył swój butik to już ledwo go widać na blogu :) (co nie znaczy że nie życzę sukcesu!) Co do Twojej ulubionej marynarki… ty w ogóle chodzisz w klasycznych garniturach ? :)

PWG
Gość

Pańska droga dla mnie niesamowitą inspiracją i dodowodem na to, że można uwolnić się od korpo i zajmować się w życiu rzeczami, które się lubi.

Bardzo dziękuję za ten wpis i za pozytywny zastrzyk energii! :)

rafał
Gość

Panie Michale to jest naprawdę genialne co Pan robi!!!
Jest Pan najlepszym Polskim blogerem!!!
Pełna profeska w mistrzowskim wydaniu :)
Jestem przekonany, że odniesie Pan ogromny sukces a decyzja o odejściu
z pracy na etacie okaże się najlepszą dla Pana jak i nas (wiernych czytelników bloga)
Wspaniałego dnia!!!

MarcinDl
Gość

A ze swojej strony bym sugerował, aby robić więcej wpisów z rzeczami polskich producentów. Mało osób stać na Hugo Bossa, Ralpha Louren’a itp, a część po prostu woli wspierać polskie marki (tak jak ja na przykład). Może też przydałyby się jakieś rady dotyczące dbania o siebie (nie tylko chodzi mi o ubiór), ale również pozytywne byłyby wpisy dotyczące sposobów ubierania się dla osób, które nie mają czarnych włosów, ale są np . blondynami.

Takie jest moje, skromne zdanie. :)

Pozdrawiam

jj
Gość

Spójrz jaką fryzurę nosi autor bloga a następnie porównaj z tym co napisałeś. Natomiast zgadzam się co do polskich produktów; ostatnio zastanawiam się jakiej jakości są skarpetki mające w składzie 100% bawełny oferowane przez kilku polskich producentów. Opinii na ich temat nigdzie nie znalazłem i chyba będę musiał sam dokonać odpowiednich testów.

MarcinDl
Gość

A co ma fryzura autora bloga do rzeczy? Spójrz, jakich zdjęć do swoich wpisów autor używa (nie mówię o jego własnych zdjęciach, ale tych używanych do zobrazowania wpisu) – wszyscy mają czarne włosy, no ewentualnie siwe. Może by tak trochę bardziej urozmaicić zdjęcia? Taka moja sugestia. :)

Mr.Sale
Gość

Gratuluję!

Pamiętam jak dziś jeden z wywiadów, w którym opowiadał Pan, że chciałby utrzymywać się z blogowania. Wtedy jednak było to bardziej w formie marzenia niż namacalnego celu, a tu proszę. Do odważnych świat należy.

P.S. Apeluję o przywrócenie kanału RSS !!!

Tomasz
Gość

Dzień dobry. Przeglądam właśnie wpis o kurtkach na wiosne , mam 177cm wzrostu i stosunkowo krotkie ,ale umiesnione nogi i zastanawiam sie ,ktora z tych kurtek najbardziej by do mnie pasowala. Rozwazam nad trenczem , harringtonka i parka. Jakaś rada?

Przemo-Kielce
Gość

Gratuluje decyzji o zmianie pracy !!!

Blog jest świetny. Myślę, iż jest inspiracją dla wielu mężczyzn o zmianie podejścia w co się ubierają.
Ponadto jestem dumny, iż najlepszy blog o modzie męskiej prowadzi Kielczanin !!!

Życzę dalszych sukcesów i rozwoju bloga.

Pozdrawiam.

Joanna
Gość

GRATULACJE !!!
Uwielbiam Ludzi z pasją i…. SUKCESU – realizacją:-)

Dziękuję, za możliwość chłonięcia wiedzy, inspiracji…
“dopracowanych” tekstów – szczególnie dla raczkujących kobiet w… męskiej modowej materii.

Vide-ooo blog o! o! o! tak… tak…tak…:-)))

Kamil
Gość

Witam!
Jakie Pan poleca tanie sklepy internetowe oprocz allegro. Mam 16 lat i wiadomo z budzetem ciezko, a mam zamiar stworzyc swoj wlasny styl zaczynajac od schowania jeansow do szafy i kupienia chinosow.

z gory dziekuje
Pozdrawiam!

Czytelnik
Gość

A ja do tej beczki miodu dołożę łyżkę dziegciu ……bloga śledzę już dość długo, cenię go za profesjonalne, niemalże pedantyczne podejście. Podoba mi się też, że masz wiedzę i szacunek do klasyki ale budujesz swój własny nowoczesny styl. Twój komercyjny “comming out” budzi we mnie jednak mieszane uczucia. Bo z jednej strony to świetna wiadomość zarówno dla Ciebie (życie z pasją i z pasji) jak i dla nas (świetna nowa oprawa graficzna, częstsze posty, więcej szczegółowych informacji, etc.). Z drugiej jednak istnieje niebezpieczeństwo, że zacznie się pojawiać coraz więcej “komercyjnych” postów jak te z Osovskim, Kugą czy Braunem w temacie.Może to mieć wpływ na wiarygodność odbioru a co za tym idzie na autentyczność. Wierzę jednak w Twoją obiektywność i ufam, że komercja nie zagłuszy pasji. Trzymam kciuki i życzę oowodzenia – wierny czytelnik :-)

Marek
Gość

Czy może Pan powiedzieć jakie nosi Pan okulary? Pozdrawiam :)

Marek
Gość

Ja też postuluję o przełamanie ‘wstydu’ przed kamerą i przynajmniej raz na jakiś czas zrobienie vloga.
Pamiętam Twój ‘klip’ o prasowaniu i muszę przyznać, ze masz ciekawa barwę głosu! A dodatkowo mało kto z blogosfery wypada równie naturalnie, co Ty.

wpDiscuz