Plażowy niezbędnik

134 komentarze

Sezon urlopowy w pełni, zatem podejmuję temat, którego jeszcze nie miałem okazji poruszyć na blogu – moda plażowa. Panie podchodzą do tego zagadnienia z nie mniejszą uwagą, niż do stroju codziennego (a może nawet większą), natomiast panowie raczej lekceważą to jak wyglądają na plaży i w drodze na plażę. Z góry uprzedzam, że w przypadku tego tematu nie zamierzam nikogo namawiać na plażową elegancję z lat 50, gdzie czymś normalnym były marynarki na plaży. Postaram się przedstawić kilka propozycji, gdzie priorytetem jest komfort i wygoda, ale z zachowaniem dobrego stylu. Tak, te cechy można połączyć.

Ten strój plażowy można podzielić na to w czym na plażę idziemy i co mamy na sobie już na plaży. Niestety w wielu przypadkach jej to tożsame. Nie ma w tym nic złego, jeśli po wyjściu z hotelu czy pensjonatu mamy do plaży pięćdziesiąt metrów, ale jeśli musimy się tam dostać pokonując kilkaset metrów wśród miejskich zabudowań czy nawet jadąc busem (nierzadkie w zagranicznych kurortach), to slipki, piankowe klapki i ręcznik zawieszony na szyję nie będzie dobrym pomysłem.

mrvintage pl Niezbednik plażowy3

Proponuję zatem zarzucić na siebie coś lekkiego w drodze na plażę, a na miejscu ściągamy część ubrania lub całkowicie przebieramy się w strój kąpielowy. No to po kolei:

GÓRA
Ja jestem wielkim fanem lnu i uważam, że na największe letnie upały i palące słońce nie ma nic lepszego od jasnej koszuli lnianej. W wersji wakacyjnej oczywiście może być z krótkim rękawem (choć długi rękaw latem też ma swoje zalety). Jeśli tkanina jest cienka, a len dobrej jakości, to ciało czuje każdy podmuch wiatru i takiego komfortu nie daje żaden inny materiał czy dzianina. Dużą zaletą jest to, że skutecznie chroni skórę przed promieniami słonecznymi. Koszulę lnianą można założyć na siebie w drodze na plażę, a na miejscu po prostu zdjąć.

Alternatywą są dzianinowe t-shirty lub koszulki polo, jednak pod względem przewiewności nie dorównują one koszuli lnianej.
mrvintage pl Niezbednik plażowy2

SPODENKI
Tutaj możliwości jest kilka. Po pierwsze, na plażę można iść w normalnych szortach, pod spodem mając zwykłą bieliznę, którą na plaży zmieniamy na strój kąpielowy. To rozwiązanie najbardziej komfortowe (bawełniana bielizna lepiej oddycha niż kąpielówki z syntetyków) i najbardziej higieniczne. Po plażowaniu spokojnie można iść na obiad czy zwiedzanie bez konieczności przebierania.

mrvintage pl Niezbednik plażowy4

Pod drugie, strój kąpielowy można już mieć na sobie i na niego zakładamy szorty – to rozwiązanie sprawdzi się tylko wtedy, gdy kąpielówki będą dopasowany do ciała. Przy konieczności pokonania długiego odcinka w palącym słońcu może to być mało komfortowe.

Jest także trzecia opcja, mianowicie od razu zakładamy na siebie strój kąpielowy i idziemy w nim na plażę, ale to się sprawdzi jedynie w przypadku luźniejszych spodenek kąpielowych, które wyglądają jak sportowe szorty – nie wyglądamy w nich jak w majtkach.

BUTY
Tutaj również jest kilka opcji i powinny być one dostosowane do reszty ubioru. Zdecydowanie najpopularniejsza opcja, to klapki syntetyczne (głównie japonki) dla których plaża i basen są jedynym miejscem, gdzie facet może je założyć. To dobry pomysł, gdy do plaży mamy kilkadziesiąt metrów. Są lekkie, można w chodzić po gorącym piasku, można nich wejść do morza i pod prysznic, szybko schną.

Druga możliwość, to bardziej tradycyjne buty, które przed wejściem na plażę zdejmujemy i dalej idziemy boso. Zaliczyłbym do nich buty żeglarskie i espadryle. Wadą jest to, że w mniejszym lub większym stopniu dostanie się do nich piasek. Drugą opcję można rozszerzyć i w torbie mieć buty plażowe.

Kolejna opcja to buty piankowe. Najbardziej znana marka produkująca takie obuwie, to słynny Crocs. To jeden z najbrzydszych wynalazków obuwniczych, ale bez wątpienia praktyczny i komfortowy. Na pewno wygodniejsze niż japonki, a również można je moczyć w wodzie. Znacznie ciekawsza jest oferta butów piankowych, która pojawiła się w ostatnich latach – to modele wzorowane na klasycznych mokasynach, trampkach czy butach żeglarskich. Wyglądają niemal identycznie jak wymienione wzorce, a wykonane są z lekkiej pianki. Można w nich chodzić i pływać. Najbardziej znana marka z szeroką ofertą tego typu obuwia to Native. To ciekawy kompromis pomiędzy japonkami, a skórzanymi butami.

mrvintage pl Niezbednik plażowy1

STRÓJ KĄPIELOWY
W ostatnich latach w zapomnienie odeszły slipki i zdecydowanie najmodniejsze fasony to te, które nawiązują do dłuższych kąpielówek lub szortów do pływania. Te pierwsze szyte są z elastycznych tkanin i ściśle przylegają do ciała. Te drugie mają luźniejszy fason i szyte są głównie z mieszanki bawełny z poliamidem lub poliestrem. Wewnątrz mają specjalne “majtki” z siatki. Zazwyczaj występują w znacznie ciekawszej kolorystyce niż kąpielówki.

Kąpielówki czy szorty? Wybór zależy od osobistych preferencji, ale generalnie szorty polecałbym szczególnie osobom z nadwagą, bo pozwalają zakryć grubsze uda i część podbrzusza.

TORBA
Do przeniesienia wszystkich potrzebnych rzeczy przyda się torba lub plecak. Namawiałbym na lekkie modele szyte z jasnego płótna. Skóra nie jest dobrym pomysłem – bardzo się nagrzewa, płowieje i jest ciężka.

OKULARY I NAKRYCIE GŁOWY
W warunkach plażowych niezbędna jest ochrona oczu i głowy. Temat okularów pojawił się już kiedyś na blogu, więc odsyłam do obszerniejszych tekstów:

Przeciwsłoneczne klasyki – cztery kultowe modele okularów

Okulary przeciwsłoneczne – kwestie techniczne

Okulary przeciwsłoneczne – kwestie wizualne

Na głowę najlepsze będą czapki i cienkiej bawełny lub lnu, ewentualnie lekki kapelusz. Na plaży nie obejdzie się także bez kosmetyków z filtrem, książki, czasopism czy tabletu.

Wykorzystałem zdjęcia pochodzące z: mrporter.com, sony.pl, hirmer.de, nativeshoes.com, etsy.com, asos.com, kazar.pl.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

134 komentarzy do "Plażowy niezbędnik"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Dominik
Gość

Dobrze że Pan zaznaczył że japonki są tylko na plażę. Może parę osób weźmie sobie tę uwagę do serca. Dzisiaj będąc w galerii widziałem kilku panów w japonkach…

kasia
Gość

Rozumiem, że w prawdziwej galerii byłby to nietakt, ale w sklepie? Nie rozumiem polskiego “przebierania się”, żeby pójść na zakupy. Na prawdę nie wiem, czemu szpilki na 10cm obcasie będą w tej sytuacji lepsze od przewiewnych i wygodnych japonek, zwłaszcza jeżeli planujemy spędzić tam dłuższą chwilę.

Słowik
Gość

Też tak myślę. Wiadomo, że dobrze jest wyglądać dobrze :) niemniej jeśli idę do galerii kupić np. t-shirt, czy książkę, to naprawdę nie widzę potrzeby zakładania mokasynów, prasowania spodni w kancik i koszuli :) przygotowanie do wyjścia zajęłoby więcej czasu niż same zakupy ;)

td
Gość

W galerii sztuki czy galerii handlowej? Bez doprecyzowania nie można z stwierdzić czy jest to nietakt czy przesadne uwznioślanie robienia zakupów :)

Mr.Sale
Gość

Gratuluję kolejnego udanego kompendium.
Mam nadzieję, że przy obecnych upałach więcej osób przekona się do noszenia lnu w lecie, jeśli nie samego, to przynajmniej w połączeniu z bawełną.

Chętnie dowiedziałbym się gdzie można dostać szorty z ostatniej stylizacji?

http://nataliesstyle.blogspot.com/
Gość

świetny artykuł

Łukasz
Gość

Bez panamy ani rusz! Ciekawy artykuł Michale, jak zwykle.
Polecasz jakieś marki z lnianymi klasycznymi koszulami? Mam problem z ich znalezieniem.

Olgierd
Gość

Tablet? Na plaży? Wytężając wzrok szybko się okaże, że owszem, okulary, ale korekcyjne.

Od tablet-ki lepszy jest e-czytnik: lżejszy, nie żre prądu, a przede wszystkim nie bolą po nim oczy.

RetroVa
Gość

Tydzień temu widziałem na plaży a właściwie w morzu faceta z tabletem. Stał tak zanurzony po pachy, nie wiem ale chyba robił zdjęcia…

Krzysztof
Gość

Japonki – never ever!!

PS.
Okulary przeciwsłoneczne – kwestie techniczne
Okulary przeciwsłoneczne – kwestie wizualne

Pod oboma odnośnikami kryje się ta sama strona.

Olgierd
Gość

> Japonki ? never ever!!

Panowie tu o japonkach w rozróżnieniu “na plaży” bądź “na plażę” i “po bułki”. A mnie się akurat właśnie przypomniało, że widuję ludzi, którzy zasuwają tym w pracy (klap!-klap!-klapu!-klap!).

I nie, nie są to lodziarze w okolicach Łeby…

Mikołaj Szymański
Gość

Wszystkie propozycje jak zwykle super, tylko te żółte buty… czy to na pewno dobry kompromis? ;)

Adam
Gość

Świetny wpis :)
Nie znalazłem jednak w opisie skąd jest torba z rowerkiem z pierwszego zdjęcia. Przypadła mi do gustu.

Dominik
Gość

Według mnie kąpielówki z drugiego zdjęcia są passe. Zdecydowanie bym w nich nie wyszedł na plażę. Zazwyczaj widzi się je na basenach i aqua parkach u facetów którzy nie zwracają uwagi na jakiekolwiek trendy. W obecnych kolekcjach na lato u D&G, Armaniego czy Dsqared dominują kąpielówki z pierwszego zdjęcia – krótkie przylegające do nóg bądź typowe krótkie slipki. Mam też pewną uwagę. Zestawy są naprawdę dobrze skomponowane ale nie zaznacza Pan do jakiego typu faceta nadają się poszczególne ciuchy. Są faceci wysocy przykładowo szczupli, średni – dobrze zbudowani bądź niżsi np. z nadwagą. Niektóre kąpielówki czy koszule zupełnie nie pasują do poszczególnej budowy ciała.

Szymon
Gość

Pisząc, że slipki są passe, chce Pan powiedzieć, że nie są obecnie modne czy jest to po prostu ubranie typu sandałobuty, które są kiczowate i nie należy się w czymś takim pokazywać?

j
Gość

skąd jest ta piękna torba z rowerem?

Pomruk
Gość

Stylizacja na plażę? Dla mnie to przesada dużo większa niż chodzenie na co dzień w krawacie i w garniturze. Zwykła bawełniana koszulka, spodnie kąpielowe bermudy (byle jakie), ręcznik na ramię i sandały sportowe. Do tego kapelusik lub czapeczka.

Naprawdę potrzebujecie wpisów stylistycznych, żeby wiedzieć, jak się ubrać na plażę? Przerost formy nad treścią.
Fajnej koszulki polo albo lnianej byłoby szkoda, że się ubabra w piasku i będzie mi żal jej założyć na wilgotne od morskiej wody ciało.

Takie okulary jak ze zdjęcia nie są dobrą ochroną na oczy na plażę. Zostawiają zbyt dużą przestrzeń z boku oczu na to, żeby UV wpadało prosto przez rozszerzone źrenice (które są zmylone szkłami z przodu).

Grzegorz
Gość

Jak jedziesz do Włoch, czy Hiszpanii to tak, ale w Polsce niewiele osób przejmuje się co ubrać idąc na plażę :)

Jeszcze jedno, odniosę się do naszego Bałtyku. Michał zapomniałeś dodać jaki sweter i długie spodnie należy dobrać, bo wiadomo jaka pogoda jest nad Bałtykiem, rzadko można trafić na upalną i piękną pogodę :)

Szkoda, że te nasze parawany są takie brzydkie, tu też można by było wprowadzić jakiś “parawan code” :)

Don
Gość

Trochę nie na temat ale się doczepie kupiłem buty i są na tęgość nie bardzo, kolejny rozmiar na tęgość jest dobry ale na długość z 1cm za duży. Buty skórzane, da radę to jakoś rozbić o te kilka mm? Buty nie są nic natluszczone (suche jak piasek) mam rozumiec, ze przed wszelkimi zabiegami trzeba je mocno natłuszczyć coby skóra i lico podczas rozciagania niepopekało? Tłuszcz Palc da radę?

RetroVa
Gość

Panowie a po co na plaży gazetki, książki, tablety? To nie biblioteka tylko miejsce do wypoczynku, do zabawy z dziećmi itd., poczytać można sobie w pochmurny dzień w domu.

Piotr
Gość

Bo na plaży lub przy basenie będę spędzał cały dzień (z przerwami na drinka i posiłki). Moje dzieci są w tym wieku, że już się nie chcą bawić z tatusiem. ;)
Poza tym czytanie książek czy gra np. w szachy lub sudoku (na tablecie) to wspaniały relaks.

Henryk_W
Gość

Są ludzie, dla których czytanie to przyjemność i robią to również na plaży. Dla inteligentnego człowieka plażowanie jest nudne, bo cóż można robić kilka godzin na plaży oprócz pływania i opalania się? Czytać!

Witek
Gość

Ja jestem ciekaw jak w tym wszystkim znajdują się sandały. Wydaje mi się, że są duzo praktyczniejsze na plażę niz mokasyny, a jednocześnie bardziej męskie i lepiej wygladajace niz klapki i japonki. Mam tutaj na myśli sandaly lepszej jakości. Skórzane, a nie syntetyczne.

TonySoprano
Gość

Crocs ma coraz wiecej fajnych modeli, niepodobnych zupelnie do “klasycznych” wersji. np:
http://www.crocs.com/sneakers-for-men/men-footwear-sneakers,default,sc.html

Kazik
Gość

Z koszulek na plażę polecam szczególnie specjalne koszulki plażowe Armani. Ostatnio kupiłem we Włoszech przypadkiem na wyprzedaży za 30 euro. Schną błyskawicznie, jest to jakaś mikro-siateczka. Koszulka jest biała, ma normalny krój i na szczęście logo ma małe i ledwo widoczne! (trzeba się wpatrywać aby dostrzec). Jeśli ktoś z was gdzieś znalazł podobną w naszym kraju to napiszcie.

Pomruk
Gość

Za 30 euro to kupię koszulę do garnituru, a nie jakąś mikrosiateczkę na plażę!!

Koszulka techniczna w sklepie sportowym za 20 zł w ogóle nie moknie, a jest przewiewna.

Tomek
Gość

Ja nie wiem jak w pełnym słońcu Ci może być wygodnie w poliestrowej koszulce “technicznej” jak się przykleja od pleców od razu jak się człowiek spoci, do tego nagrzewa się niemiłosiernie. Sam akurat w przypadku t shirtów nie nie lubię płacić za logo, ale potrafię rozróżnić dobrej jakości bawełnę od ścierki z marketu za 5zł… Luźny splot bawełniany lub len to idealne rozwiązanie na wietrzną nadmorską pogodę. Nie odczuwa się gorąca, a do tego tkaniny te są wyjątkowo przewiewne i szybko odprowadzają pot.

Łukasz
Gość

kolego Pomruk, nie ma czegos tutaj takiego jak przerost formy nad trescia albo za duzo przebierania sie z okazji wyjscia na plaze.
Albo sie ma styl i dba sie o wyglad ( czy to praca czy czas wolny, bez znaczenia, dla mnie moze tu sie nawet pojawic wpis nt outfitu w drodze na silownie, basen, myjnie etc ) albo nie.

Wpis swietny! Mysle, ze dla wielu osob bedzie inspirujacy oraz edukujacy.

Kazik
Gość

Jeśli ktoś nie ma stylu na plaży, siłowni itp. to prawdopodobnie nie ma go też “w cywilu”

Pomruk
Gość

O tak, tak, jasne. Następni Panowie o tym, że jak ktoś nie skoordynuje kolorów na plażę, to nie ma stylu w cywilu. Sam w mieście stroję się “jak panienka” i chodzę w garniturach. Dla mnie styl codzienny to nie casual MrV, tylko Szarmant.pl
Ale jak jestem nad morzem i mam do przejścia 600 metrów, to zakładam kolorowe bermudy do pływania, koszulkę sportową, albo białą bawełnianą, ładne sandały, kapelusz i ruszam na plażę. Bez robienia “kreacji”. Jednocześnie rozumiem, że nie można robić klasycznych faux pas, chodzić w slipach, japonkach, odkrywać ciała, nosić się jak flejtuch itd.

Przyjrzycie się ostatniej propozycji MrV z Agassim w środku. Naprawdę ktoś z Was by się bawił w takie koordynacje? Dla mnie to przesada, która przypomina za bardzo kobiece strojenie się. I jak ktoś by przyszedł tak na plażę, to bym pomyślał, że coś sprzedaje.

Pomruk
Gość

@ Kazik,

a co Pan sugeruje? Że na siłownię trzeba mieć “styl”??? Jak można w ogóle mówić o “stylu” na siłowni??? Na siłownię zakłada się koszulkę, spodenki, buty sportowe i koniec. A może mam koordynować kolor sznurówek do koszulki?

W książkach o stylu męskim nigdzie ma działu “styl na siłownię”, bo każdy normalny człowiek wie, że tam nie ma czego “stylizować”, tylko trzeba się ODPOWIEDNIO ubrać. Tak samo jak z plażą.

krzysztof
Gość

A może zastanowić się nad tym, miły Panie, na czym polega w praktyce uprawianie owego stylu.
Sensowna definicja, to taka, że ma się dobrze skomponowaną i konsekwentnie budowaną “szafę”.
I problemu koordynacji, to nie jest strojenie się na plażę i rozmyślanie o kolorkach – wystarczy wziąć to, co się w tej szafie ma.
A jeżeli wybiera się Pan na siłownię, to zabiera Pan swój zestaw na ten cel skomponowany zawczasu, nieprawdaż. Wystarczy konsekwentnie dobierać elementy na etapie ich zakupu i nie kupować butów z dziwnymi sznurówkami i dziwnych koszulek.
As simple as that.
Gdzieś tam się Pan puszył, że bliski jest Panu styl Szarmanta. No właśnie, niestety…

Pomruk
Gość

Przyznam, że nie do końca zrozumiałem wypowiedź.

Dla mnie ze słowem “styl” wiążą się wyzwania inne niż to, jak by się ubrać na siłownie, albo na plażę. As simple as that. Rozważanie stroju na plażę w kategoriach “stylu” to tak jakby w przypadku baru mlecznego rozważać o wielkiej kuchni.

Osobiście potrzebuję porad na temat butów, krawatów, marynarek, koszul…
Na temat stroju na plażę… nie. I pewnie większość komentujących tutaj również tego nie potrzebuje, bo co to za filozofia ubrać się na plażę?
Co innego na promenadę… ;)

Zresztą Pan Michał sam rozwiał wątpliwości, podkreślając, że o żaden styl tu nie chodzi, tylko o wygodę i użyteczność.

Tomek
Gość

@Pomruk,
ton wypowiedzi sugeruje jakbyś był klientem usług Mr.V, a nie odwiedzającym jego blog…
Po ilości komentarzy jednak widać, że tematem zainteresowanych sporo czytelników, z drugiej strony wielu ludzi będąc w nadmorskich kurortach idzie prosto z plaży na obiad do restauracji przy głównym deptaku danego kurortu.

Jak dla mnie ciągłe powtarzanie, iż ubierasz się jak Szarmant, pokazuje idealnie (ktoś już zresztą to wypunktował powyżej), że dla Ciebie to nie jest ubieranie, tylko przebieranie, zresztą jak sam napisałeś, szukasz tu tylko porad na temat koszul, krawatów, co idealnie obrazuje że nie eksperymentujesz z własnym stylem, a szukasz gotowych rozwiązań.

Wiele osób, które tu przychodzi, szuka inspiracji, patrzy na możliwe połączenia kolorów, danych typów ubrań, wątpię by ktoś po obejrzeniu infografiki i tagów, przechodził na strony sklepów i kupował od ręki cały zestaw. Może nie zawsze wszystkie połączenia w naszym (czytelników tego bloga) mniemaniu są udane, ale nie chodzi tu o to by Mr.V nas ubierał od stóp do głów tylko pokierował w jakimś kierunku, lub pokazał komuś, że na można na ubrania spojrzeć w inny sposób niż jako narzędzia do pracy czy rodzinnych zajęć.

Don
Gość

Przegina kolega, styl to na ulice, do pracy, bankiet itd. Poza tym odzież ma być funkcyjna i nie mam tu na mysli tylko wypadu w gory, na basen, na siłownie ale też plaże. Co nie nie oznacza, ze zwalnia nas to z ogolnych zasad, choc oczywiscie też moze sie tak zdarzyć ze ktoś z jakiegoś powodu (np zdrowotnego) je łamie

paero123
Gość

Jedna rzecz dotycząca koszuli lnianej na plażę/lato:
UWAGA NA KREMY Z FILTREM!!! 4 jasne koszule lniane i 1 bawełniana załatwione w okolicy kołnierzyka w ten sposób!
Po wypraniu na wewnętrznej stronie pojawiły się takie rudo-żółte plamy, a stosowany był inny specyfik na twarz/szyję a inny na ciało
To ten winowajca: http://www.ceneo.pl/107392
Ktoś wie jak to skutecznie doprać? Producent nie zaleca prania powyżej 40 stopni

Dominik
Gość

a ja mam do was szybkie pytanie z innej beczki. gdzie w polsce mozna w miare tanio kupic koszule marki stenstorms. szukalem w royal ale nic nie bylo a chcialbym przymierzyc. moze cos taniej by sie znalazlo… ;)

paero123
Gość

Jaki odplamiacz polecasz bo nie znam się na tym zupełnie?
Kilka godzin, naprawdę?

Funchal
Gość

Kupię w jakiejś sieciówce lnianą koszulę godną uwagi i w niskiej ceni???

Bagiet
Gość

Massimo Dutti. Nabyłem ostatnio, świetna jakość, cena przystępna.

Vincente
Gość

Szanowni,

od pewnego czasu kiedy powstał blog zauważyłem duży wzrost dobrze ubranych ludzi. Jednym z atrybutów męskości jest, zresztą powinna być koszula i tutaj zaznaczam z długim rękawem. Chociaż da się dostrzec ludzi którzy chadzają w koszulach z krótkim rękawem- nie mam na myśli plaży i klimatu z Hawajów, to coraz częściej w upały widać podwinięty rękaw ale do łokcia. Dobrze to świadczy, bo przecież nikt by nie chciał np w środkach komunikacji miejskiej napatoczyć się na widok gołej pachy- okropność!

Pytanie do autora bloga: Proszę wskazać gdzie można kupić koszule z włoskim kołnierzykiem, ładnie podkrojoną aby chowała się w klapie marynarki? Zaznaczam, że ma to być firma którą znajdę np w Centrum Handlowym a nie za pomocą internetu. Poza tym z uwagi na wysoką i szczupłą szyję zmuszony jestem do noszenia rozmiaru 37 z kołnierzykiem wysokiego stanu tak aby było go widać ok 2cm nad kołnierzem marynarki. *Cena nie większa niż 150 zł.

Dla przykładu z UK: link

Dziękuję za porady i pozdrawiam.

Vislav
Gość

Hej!
powyżej było pytanie, co na to Vislav?

przede wszystkim nie jestem plażowiczem, jak zwykle spędzam czas aktywnie.
Najnowsze to łodzie wiosłowe i różne deski. Ostatnio wchodzący w modę SUP (stand up paddle board), czyli wiosłowanie na stojąco na desce.

Jednakowoż trochę opinii, bez zwracania uwagi na wagę i kolejność:
– styl, albo się ma, albo nie – nie ma znaczenia czy idziemy po bułki do pobliskiego sklepiku, czy na długi spacer promenadą, lub do parku;
1. Zestaw zawsze dopasowuję do kontekstu – miejsca, czasu, aktywności, no i pogody oczywiście;
2. Nie używam i nie lubię tkanin lnianych – uważam za przereklamowane. Zresztą bardzo trudno jest cos o naprawdę dobrej jakości
3. Używam tekstyliów (tkaniny i dzianiny) z bawełny, jedwabiu, wiskozy, miksów oraz innych sztucznych i syntetycznych
4. Podstawą jest splot płócienny, najlepiej typu tropik zapewniający przewiewność oraz inne przewiewne bardziej wyrafinowane;
5. Nie posiadam żadnych klapków, ani sandałów – uważam je za niepraktyczne i niewygodne;
6. Piesze wędrówki i rower – obuwie tekstylne, nubuk, plecionki (wiatrówki) na gołą stopę;
7. Nad wodę i związane z tym aktywności – różne buty surfera nie pokazane przez Michała;
8. Żadnych stopek, nawet “unvisible” dające się prać buty na gołą stopę, nie dające – zapobiegawczo dodatkowa wymienna cienka wkładka skóra/korek
9. Nie mam żadnego koca, parasola, torby plażowej i nie zabieram ręcznika
10. Nakrycie głowy zawsze: panama, bejsbolówka, specjalny bawełniany rękaw, być może pojawi się tropikalny hełm korkowy
11. Okulary różne
12. Kremów, olejków żadnych

Dzisiaj zacząłem urlop i na moim blogu będą się pojawiać regularnie różne zestawy adekwatne do okoliczności. Można zaglądać, choć głównie to są fotki – na opisy i porady szmatkowe zazwyczaj jestem zbyt leniwy. Czasami coś tam skrobnę, ale bez parcia na efekt.

Miłego lata dla wszystkich – błękitnego nieba i wody!!!
Vislav

Łukasz
Gość

Słusznie z tymi kremami, więcej szkody niż pożytku.

pzodrawiam

Mr. Młody
Gość

Kremy z filtrem mają przynieść więcej szkody niż pożytku? O co chodzi, jeśli wolno spytać?

RetroVa
Gość

Kremy mocno brudzą koszulki, kołnierzyki, rękawki koszulek. Nawet po wchłonięciu w skórę i po jej umyciu potrafią zostawiać ślady. Często również kosmetyki do opalania/po opalaniu mają filtry chemiczne i są bardziej szkodliwe dla naszego zdrowia. Częste są wtedy alergiczne zapalenia a nawet w skrajnych przypadkach zaburzenia endokrynologiczne.

Mr. Młody
Gość

Brudzą, ale to jest argument za zakładaniem ubrań gorszej jakości, a nie rezygnacją z kremu.
Co do argumentu zdrowotnego jestem mocno sceptyczny. Zdarzają się przypadki śmierci na skutek podania szczepionki na tężca, ale to nie oznacza, że należy się nie szczepić.
Vislav ma taką cerę, że w warunkach polskich nie potrzebuje filtra. Gdyby jednak znalazł się o tej porze roku na równoleżniku 20, to zapewniam, że w razie przebywania dłużej na słońcu krem byłby konieczny. Zresztą są ludzie, którzy w warunkach polskich potrzebują mocnego kremu. Istnieją przypadki ludzi, którzy muszą się smarować 40-60, co oznacza, że krem nie do końca się wchłania i chodzą z twarzami białych zjaw. Ze względów zdrowotnych rzecz jasna, ponieważ opalenizna w ich przypadku oznaczałaby poważne problemy.
Nie spotkałem zresztą jeszcze dermatologa, który polecałby wszystkim nie używanie filtra przeciwsłonecznego (każdy oczywiście powinien stosować wedle potrzeb, niektórzy dają radę bez). Owszem, spotkałem dermatologów krytyków kremów, sceptyków wobec kosmetyków itd. Ale nie takich, którzy oprotestowywaliby anty-UV na skórę.

Kazik
Gość
Vislav
Gość

Mr. Młody – błąd :-)
jestem skryto rudym blondynem, czyli osobnikiem bardzo wrażliwym na słońce i oparzenia słoneczne skóry.

Jednak wzorem nomadów, czyli koczowników chronię się przed słońcem za pomocą odpowiedniego ubioru.
Nie smażę się godzinami na słońcu w skąpych slipkach obficie wysmarowany olejkami i kremami, aby w ciągu tygodnia koniecznie nabyć wyglądu frytki. Mieszkam na stałe w nadmorskim kurorcie i nie muszę się spieszyć, aby zaszpanować po powrocie z urlopu.

Łukasz
Gość

Nie chcę żeby to zabrzmiało jak jakaś teoria spiskowa, ale zdrowy człowiek nie potrzebuje żadnego kremu do ochrony skóry, to jest tylko biznes. 99% ludzie na świecie żyje w przekonaniu, że trzeba się kremować żeby nie dostać jakiegoś raka skóry, a to jest wielki stek bzdur.

Don
Gość

Normalny czlowiek nie siedzi plackiem 8 godzin na slońcu.. chyba głownie dla takich osób są ów kremy..

Tomek
Gość

Sława MRV sięga daleko, a marka jak widać rośnie w siłę. Ale, żeby MRV było stać na reklamę na koszulkach/rękawach klubu Ronaldinho, zdobywcy Copa Libertadores, odpowiednika naszej Ligi Mistrzów, to naprawdę duży szacun :))) Pozdrawiam

http://www.sport.pl/pilka/1,65085,14337539,Ronaldinho_w_elitarnym_gronie___Wszyscy_mowili__ze.html#BoxSportTxt

Adrian
Gość

Z tym tępieniem japonek i sandałów u nas w kraju to trochę niezrozumiałe i przesadne. Wystarczy pomieszkać trochę w krajach Europy zachodniej czy południowej, żeby się przekonać, że i w krajach “cywilizowanych modowo” jest to obuwie powszechne nie tylko na plaży. Niemęskie? Osobiście za niemęską uważam modę dzisiejszą – wąskie, przykrótkie spodnie rurkowate, wpuszczona mocno przylegająca koszula, zółte, różowe skarpetki lub ich brak – i facet, szczególnie ten o niekoniecznie nienagannej sylwetce, wygląda jak ofiara losu.
Osobiście wolę ponadczasową klasykę, również na plażę.

Adrian
Gość

Przepraszam, nieopatrznie połączyłem dwie myśli. Oczywiście japonek nie uważam za klasykę.

Z tym, że biorąc pod uwagę ich rodowód… to będą wieki, nie lata.
Natomiast odnośnie naszej kultury, co więcej – w naszego kraju, to przypomniało mi się, że jakieś 30 lat temu takie klapki trafiały na nasze baseny i plaże zdaje się z NRD i stanowiły nie lada pożądany atrybut.

Olfaktoria
Gość

Przykre jest to,że większość panów w ogóle nie zwraca uwagę na strój na plażę, rzadko można spotkać kogoś dobrze ubranego ;)

Don
Gość

Ja za to jestem na plazy dobrze rozebrany :)

Artur
Gość
dermi
Gość

To niestety brzmi jak teoria spiskowa. Co gorsza nieprawdziwa. Sa ludzie ktorzy po pol godzinie pelnego slonca beda czerwoni. Serio hserio. Nie podtrula ich zadna korporacja, beda czerwone piekace pod prysznicem plamy. Godzina dluzej i z

dermi
Gość

Zejdzie skora. Osiem godzin na pelnym sloncu to juz raczej udar. Wielu muisi smsrowac kark i nos na kajakavh w gorach itp. Na nartach oczywiscie rowniez. Prosze nie siac dezorientacji i blednych informacji o kremach z filtrem.

Vislav
Gość

# dermi – poniekąd masz rację, jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Biały piasek plaży, woda działając na zasadzie lustra odbijają promienie słoneczne i wzmacniają ich działanie. Ponadto chłodząca naszą skórę bryza wprowadza nas w błąd co do skutków promieni słonecznych.
Faktycznie wystarczy kilka godzin w takich warunkach, szczególnie smażąc się na słońcu i wylegując na kocu bez ruchu, aby resztę urlopu spędzić w zacienionych pomieszczeniach. W skrajnych przypadkach może dojść do udaru słonecznego.

Każdy z nas ma różną odporność na działanie promieni słonecznych. Czas bezkarnego narażania skóry na słońce można wydłużyć stosując kremy i olejki z filtrem UV.
Jednak podobny efekt można uzyskać stopniowo przyzwyczajając skórę do działania promieni słonecznych. Dużo też zależy na ile prowadzimy aktywny tryb życia na zewnątrz przez cały rok. Zauważ, że skóra na wierzchu dłoni wyjątkowo ulega oparzeniom słonecznym.
Najgorzej mają mieszczuch spędzające cały rok w zamkniętych pomieszczeniach i samochodach – są najbardziej narażeni.
Ja prowadzę aktywny tryb życia na zewnątrz i skóra dłoni, rąk, nóg oraz twarzy jest “zahartowana” i nie reaguje na silną ekspozycję słońca bez potrzeby używania dodatkowych środków. Jednak resztę ciała mam zazwyczaj zasłoniętą łącznie z nakryciem głowy.

Fotka wykonana dzisiaj na plaży w samo południe
http://2.bp.blogspot.com/-hM0LVc0oDrw/UfQ2EZ6m0mI/AAAAAAAAunM/FwUFAV2f7qg/s1600/100D51001899.jpg

Jednak bez koszuli i kapelusza mógłbym mieć kłopot i przynajmniej zaczerwienioną skórę na klacie i głowie, albo gorzej. Płynąc w kajaku pod słońce przez dłuższy czas – zasłoniłbym również kolana i wierzch stóp. Te miejsca są bardziej narażone na oparzenia ponieważ promienie słoneczne padają na nie pod katem prostym. Płynąc ze słońcem dotyczy to karku.

Nikogo nie namawiam do rezygnacji ze środków z filtrem UV. Ja nie używam, ale chronię się inaczej.

No i należy pamiętać o wodzie do picia (też jest bukłak na fotce). Grozi nam również odwodnienie organizmu.

Miłego lata
Vislav

td
Gość

Nie rozumiem zupełnie podejścia do kwestii japonek. Dlaczego sandały są męskie, japonki zaś nie? I dlaczego powinno się ograniczyć używania ich tylko i wyłącznie do chodzenia na i z plaży. Zrozumiałbym takie podejście do japonek z tworzywa sztucznego, jak z ostatniego kompletu, lecz tutaj nie tylko o nich mowa. A japonki potrafią być na prawdę różnorodne i szukając można znaleźć ciekawe modele wykonane z innych niż tylko tworzywo materiałów.
Ograniczenie użycia japonek tylko i wyłącznie na plażę przemawia do mnie tak samo jak chodzenie w szortach tylko i wyłącznie w takich miejscach. Nie dawno na Pańskiej stronie czytałem wpis poświęcony temu zagadnieniu. Do teatru, czy do filharmonii japonek bym nie założył. Koncert pod chmurką czy spacer po uliczkach zwiedzanego miasta – jak najbardziej. Tak jak szorty tak też japonki mają zapewnić komfort termiczny i nie rozumiem dlaczego poza plażą z tego komfortu miałbym rezygnować. Panie Michale, promuje Pan odważne i niesztampowe podejście do mody męskiej i z zachowaniem i wyczucia i dobrego smaku łamie Pan pewne utarte jej prawidła. Tym większe jest moje zdziwienie wypowiedzią odnośnie japonek i wdzięczny będę za wyjaśnienie tej kwestii.

Paweł
Gość

Chciałbym poruszyć temat koszulki polo. Z szortami nosimy ją wsuniętą w spodnie czy na wierzchu? Czy tak i tak? A z długimi spodniami chino?

Gregorio
Gość

Powagi trochę, z tymi japonkami, na miasto to się nie nadają do niczego.Jednak kiedyś gdy trenowałem aikido to przejściowo z szatni na matę nosiłem takie klapki z wyściółką z jakiegoś bambusa,tylko podeszwę miały nieco grubszą niż takie japonki.
Na plażę nie chodzę bo lekarz mi zabronił.

Jeszcze mam pytanie tak przy okazji.Mam zamiar kupić trampki w tym tygodniu, będę je nosił do dżinsów ,granatowych kanciaków, beżowych chinosów.Jakie wybrać ?Te a kostkę, czy te niższe ?Jaki kolor, czerwone,czy czarne ?
Trampki są zwykłe ale przypominają klasyczne conversy.

Paweł R.
Gość

Skoro wywiązała się dyskusja na temat letnich ubrań i materiału, jakim jest len to mam pytanie – co sądzicie o tym garniturze http://sklep.vistula.pl/product-pol-2324004-Garnitur-BRONX-Vistula-RED.html ?
Tak jak niektórzy nie lubię rzecz z lnu. Ten garnitur to mieszanka wełny i bawełny , prawie pół na pół. Czy na lato taki garnitur będzie odpowiedni?

td
Gość

Do japonek się nie nadaje;)

Paweł R.
Gość

Dzięki za tak szybką odpowiedź. Byłem w sklepie vistuli i oglądałem ten garnitur, dotykałem materiału i nie wydawał się gruby, czy sztywny, był miękki. Niestety nie było rozmiaru i nie wiem jak mógłby wyglądać po założeniu, może spróbuję zamówić ten garnitur bi i cena jest niewysoka
Pozdrawiam

Łukasz
Gość

Bardzo rzeczowy artykuł. Świetny jest ten plecak z pierwszego zdjęcia. Na podglądzie zdjęcia jest napisana marka Herschel – czy to model Little America?
Pozdrawiam

Adam
Gość

Witam,
bardzo prosiłbym o poradę, dotyczącą koszuli w spodniach. Posiadam wiele koszul o fasonie slim fit, które niewłożone do spodni wyglądają bardzo dobrze. Natomiast kiedy wkładam je wewnątrz robią się duże fałdy i zagięcia, a koszula wygląda po prostu okropnie. Bardzo proszę o pomoc, co może być przyczyną owych zniekształceń.

wpDiscuz