Marki niemieckie kojarzą się z niezawodnością, dobrą jakością i zachowawczym designem. I dotyczy to wszystkiego: przedmioty codziennego użytku, AGD, meble, samochody, architektura. Te najbardziej znane marki utożsamiane z wymienionymi cechami to między innymi: Audi, Mercedes-Benz, Braun, Siemens i wiele innych. A jak jest z najbardziej znanymi markami odzieżowymi o korzeniach niemieckich? Jest podobnie. Wyróżnia je przede wszystkim dobra jakość. Z wzornictwem różnie bywa, ale generalnie zachowawczość i brak wyrazistego stylu to cecha charakterystyczna najpopularniejszych marek niemieckich z rynku odzieżowego. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Poniżej przedstawiam subiektywny wybór firm, które warto znać.
CAMEL ACTIVE
Marka o bardzo ciekawej historii, która zaczyna się od słynnych rajdów Camel Trophy. Były one jedną z form promocji marki tytoniowej Camel. Ogromna popularność tych rajdów spowodowała, że do sprzedaży wprowadzono elementy odzieży używane przez załogi Camel Trophy. Były to głównie koszule, spodnie, kurtki, kapelusze, plecaki o charakterze militarno-podróżniczym. Ich cechą charakterystyczną były wysoka jakość, naturalne tkaniny, duże kieszenie i neutralne, piaskowe kolory. Ubrania te uznawane były za niezniszczalne, były synonimem najwyższej jakości. Ponieważ logo z wielbłądem jednoznacznie kojarzyło się z papierosami, a marka odzieżowa rozwijała się dynamicznie, to jej nazwę zmieniono na Camel Active i pod tym szyldem działa do dnia dzisiejszego.Styl ich kolekcji nadal odwołuje się do klimatu podróżniczego, a tkaniny poddawane są różnego rodzaju technikom postarzania, dzięki którym odzież z nich uszyta wygląda jakby przebyła z właścicielem tysiące kilometrów. Od tego sezonu po raz pierwszy dostępna jest także kolekcja damska. W Polsce działa kilka salonów firmowych, a dodatkowo odzież i buty Camel Active dostępne są w sklepach multibrandowych. To jedna z niewielu marek z wyższej półki, która swoją odzież produkuje do rozmiaru 5XL. fot. camelactive.de
HUGO BOSS
Chyba najbardziej znana marka niemiecka z branży modowej i jeden z największych światowych koncernów. Firmę założył Hugo Ferdinand Boss w roku 1923. Niechlubna przeszłość firmy, która co jakiś czas jest przypominana przez media przypada na lata II wojny światowej. W fabrykach Hugo Boss pracowali wówczas więźniowie, którzy szyli mundury dla SS, Wehrmachtu i Hitlerjugend.Obecnie firma ma cztery marki, z których każda kierowana jest do nieco innej grupy docelowej: Boss – najdroższa, najbardziej elegancka i najpopularniejsza linia; Boss Green – linia o charakterze sportowym; Boss Orange – linia miejsko-casualowa; Hugo – linia będąca fuzją nowoczesności i klasyki.Hugo Boss był jedną z pierwszych luksusowych marek wprowadzonych do Polski po roku 1989. Odpowiedzialny był za to Jerzy Mazgaj, który w kolejnych latach otwierał w Polsce salony takich marek jak: Kenzo, Ermenegildo Zegna, Burberry, Emporio Armani.
WELLENSTEYN
Historia tej firmy rozpoczyna się w Hamburgu, ponad 60 lat temu. Adolf Wuttke, założyciel firmy szył wówczas uniformy robocze dla pracowników z sektora stoczniowego. Były to ubrania wytrzymałe i funkcjonalne. Szyto je z ciężkiego, woskowanego płótna żeglarskiego. Obecnie Wellensteyn jest producentem jednych z najlepszych na świecie kurtek i choć z odzieżą roboczą nie mają już nic wspólnego, to ich jakość i funkcjonalność nadal jest cechą charakterystyczną. Zresztą klimat hamburskich stoczni nadal jest tłem do sesji zdjęciowych tej marki. To firma, która skupia się wyłącznie na produkcji kurtek i trzeba przyznać, że są w tym doskonali. Ich produkty w przeciwieństwie do wielu innych niemieckich marek mają charakterystyczne wzornictwo i detale, które wyróżniają je na tle konkurencji. W Polsce mają dwa salony firmowe, ale ich produkty można kupić także w Peek&Cloppenburg i czasem w TK Maxx.
FALKE
Specjaliści od skarpet od ponad stu lat. Ich produkty uznawane są za jedne z najlepszych na świecie w tej kategorii produktowej. Nie należą też do tanich. Para skarpet tej marki to ok.50-80 zł. Skarpety nadal produkowane są w Niemczech. W Polsce produkty Falke można kupić w salonach Peek&Cloppenburg i w kilkunastu mniejszych punktach. Kilka lat temu firma Falke przejęła markę Burlington – legendarnego producenta skarpet z charakterystycznym wzorem rombów.
BUGATTI
Marka, którą wielu kojarzy z producentem luksusowych samochodów, ale w rzeczywistości nie mają one ze sobą nic wspólnego. Bugatti oferuje głównie kolekcje smart casualowe, o typowo niemieckim wzornictwie, czyli nie wyróżniającym niczym specjalnym. Oczywiście jeśli chodzi o jakość, to nie można im niczego zarzucić. Na uwagę zasługują kurtki, bardzo często z membraną GORE-TEX, które często można kupić w TK Maxx za 500-600 zł.
ETERNA
Jedna z największych i najstarszych firm koszulniczych na świecie. Pod względem skali produkcji są w ścisłej czołówce szyjąc rocznie ponad 3 miliony koszul. Jest to też jedna z najbardziej niedocenianych firm z tego segmentu. Eterna wszystkie swoje koszule szyje w Europie (mają dużą szwalnię w Słowacji) i co ciekawe wszystkie są szyte z materiałów tkanych w Szwajcarii. W Polsce koszule tej marki można kupić w Peek&Cloppenburg. Wzornictwo i kroje są bardzo konserwatywne.
SCHIESSER
Specjaliści od bielizny. Jedna z najbardziej cenionych marek z tego segmentu. Historia firmy sięga roku 1875. Produkty tej firmy cenione są za niezwykłą wygodę, prostotę, jakość i komfort użytkowania. To właśnie tych cech oczekuje się do bielizny osobistej i marka Schiesser realizuje je od ponad 130 lat.
VAN LAACK
Jeszcze jedna marka koszulowa. Pod względem jakości postawiłbym ich na równi z Eton czy Stenstrom. Charakterystyczny detal każdej koszuli Van Laack, to guziki z trzema dziurkami. W Polsce póki co działa tylko jeden salon ten marki (Galeria Mokotów).
ARQUEONAUTAS
Kolejna marka o bardzo wysokiej jakości, ale w przeciwieństwie do kilku innych wymienionych wcześniej, Arqueonautas ma bardzo charakterystyczny design. Nawiązuje on do stylu marynistycznego zarówno kolorystycznie (głównie biały, niebieski, beżowy), jak i detalami (naszywki i napisy z symbolami marynistycznymi). Od początku istnienia firma jest związana z fundacją zajmującą się archeologią morską i ochroną dziedzictwa głębin morskich. Z każdej sprzedanej sztuki przekazywane jest 1 euro na cele fundacji. Od wielu lat twarzą marki jest Kevin Costner.
MARC O’POLO
Ta marka ma co prawda korzenie szwedzkie, ale od wielu lat jej siedziba i biuro projektowe znajdują się w Niemczech. Zresztą ten rynek generuje prawie 70% sprzedaży globalnej. Od kilku lat Marc O’Polo jest obecne w Polsce nie tylko w sklepach multibrandowych, ale także w postaci butików firmowych. Ich styl nawiązuje do wzornictwa skandynawskiego, ale wyraźnie widać także inspiracje stylem preppy.
DIGEL
Ta firma to swoisty ewenement, bowiem mimo wysokich cen, polski rynek jest dla nich jednym z kluczowych, a Digel jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek „garniturowych” obecnych na polskim rynku. Polskie przedstawicielstwo przez kilkanaście lat zbudowało mocną pozycję marki na bazie lokalnych sklepów z wyższej półki i choć jest ich coraz mniej, to marka rozwija się w innych kanałach dystrybucji m.in. własne sklepy w galeriach handlowych.Asortymet Digla jest bardzo szeroki: od garniturów ślubnych aż po casual. Marka od lat słynie z innowacyjnych pomysłów wprowadzanych do odzieży eleganckiej. Jednym z ciekawszych była linia garniturów, które można prać w pralce.
HILTL
Jedna z najlepszych na świecie firm specjalizujących się w produkcji męskich spodni. Świetne tkaniny, perfekcyjne wykończenie i detale nawiązujące do tradycyjnego krawiectwa ręcznego. Szyją zarówno spodnie eleganckie z tkanin od renomowanych producentów (m.in. Vitale Barberis Canonico), jak i całe spektrum modeli casualowych (sztruks, moleskin, gabardyna, len). Z tego co wiem, to spodnie Hiltl nie są dostępne w Polsce.
MC NEAL
Kiedyś jedna z moich ulubionych marek, ale niestety w ostatnich sezonach podupadli trochę z jakością. To marka własna stworzona na potrzeby sieci Peek&Cloppenburg, która w pewnym momencie stała się tak popularna, że sieć P&C zaczęła otwierać salony firmowe McNeal. Cechy charakterystyczne ich kolekcji to: przystępne ceny, klasyczne fasony, oryginalna kolorystyka. W kolekcjach McNeal widać inspiracje stylem preppy. Nie pisałem o markach, które każdy zna, ale dla przypomnienia warto wymienić: Adidas, Puma, S.Olivier, Tom Tailor, Jack Wolfskin, Lagerfeld. Te mniej znane, ale cenione za jakość to: Paul Rosen, Barutti, Baumler, Baldessarini, Eduard Dresler, Roy Robson, Cinque, Hemley (krawaty i poszetki), Carl Gross, Jil Sander, Brax, Gardeur. Niemcy mają także bardzo solidne marki obuwnicze: Prime Shoes, Gordon&Bros, Lloyd.W poprzednim odcinku tego cyklu pisałem o markach ze Szwecji.
Hiltl czasami można znaleźć w TK Maxx, ze dwa razy widział pojedyncze sztuki w peek.
McVincente
10 lat temu
Szanowni, owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować w Polsce i wspierać nasz rodzimy rynek. Ostatnio zakupiłem buty na świetnym kopycie z ładnym zaokrąglonym noskiem i co najważniejsze nie przepłaciłem. Tyle, że co do koszul już nie jest tak kolorowo. Mam tutaj na uwadze kształt kołnierzyka koszuli: wyłogi krótkie nie chowające się pod klapami marynarki. Rozumiem, że taki jest trend jednak jestem pasjonatem kroju classic i niestety z tego tytułu ubolewam; np. firma KASTOR ma niezłą jakoś materiału ale co z tego skoro wyłogi kołnierzyka są w kroju SLIM tak jakby… Czytaj więcej »
Michale planujesz opisać marki chińskie? Ostatnio przebijają się na rynek europejski i nie są tak zwaną „chińszczyzną” a produktami więcej jak premium w rozsądnych cenach. Zresztą dotyczy to nie tylko ubrań ale też zegarków, elektroniki czy samochodów.
Choćby La Vie i Shanghai Tang, w gogle sporo znajdziesz, kiedyś nawet była dyskusja na goldenie. Myślę, że śmiało, możesz wychylić się troszkę na wschód, pewna część ich kolekcji wpasowuje się w europejskie (glownie niemieckie i skandynawskie) gusta.
Co z Lambertem w wersji klasycznej? Tam chyba nie ma problemu z kołnierzykiem i jakością materiałów. Cenę celowo pomijam, choć jak są wyprzedaże to warto atakować sklep.
Co jest rozsądnego we wspieraniu rodzimego rynku? To co najwyżej względy patriotyczne (chociaż gdyby przyjrzeć się skąd jest kapitał, gdzie produkcja i skąd materiały – można dojść do odwrotnych wniosków), a patriotyzm wiele z rozsądkiem wspólnego nie ma. Najrozsądniej jest kupować produkty o dobrym stosunku jakości do ceny.
dokladnie, wspieranie rodzimego rynku dla samego jego wspierania to jakis chory masochizm. gdyby garniaki lantier nie lezaly na mnie swietnie mialym cala firme V w glebokim powazaniu, tak jak mam pare innych firm.
greed is good, greed is right, greed works… pamietajcie o tych slowach pana gekko…
Patriotyzm nie jest w modzie. Pfu! Znaleźli się modnisie, którzy patrzą tylko na czubek własnego nosa. Garnitury z Zegny, buciki z Bossa, a hierarchia wartości na poziomie galerianki. A chodźcie sobie w drogich ciuszkach z zagranicy. Kit Wam w oko, nadęte pustaki.
rozumiem, że Piotrze ubierasz się wyłącznie bespoke u polskich krawców i oczywiście z polskich tkanin? wszak oni są znacznie mniej wspierani, niż polskie marki, które jednak wielu Polaków kupuje
Weź nie bądź śmieszny… kupiłem kiedyś polskie kołki do ściany. Badziew taki że się wyginały razem z krętem. Podobnie z ubraniami… syf totalny tylko że z metką made in Poland… nawet papier polski toaletowy jest do dooopy..
Ja bym chętnie wspierał, ale odbiegają od zachodu. Koszule w Polsce może i ładne ale większość ma dziwne kołnierze i dotyczy to marek jak i sieciówek jak reserved czy top secret. Cenowo w tej samej cenie co produkty skandynawskie (za 79zł idzie wyrwać koszule selected lub j&j premium) kiedy w tej cenie w Polsce dostaniemy szmate. Jedynie dobry poziom prezentują marki nieco wyższej klasy jak osovski ale nie sa na każdą kieszeń. Jak ktoś da mi liste co gdzie polskiego jest lepszego niż zachodnie a w tej samej czy podobnej cenie to chętnie kupie. Jednak na razie to zachód jest… Czytaj więcej »
don
Człowieku, gdzie Ty widziałeś koszule klasy premium za 79 zł???
Przechodząc do Twoich dalszych wywodów i drogich koszul. Chyba mało uważnie czytasz blog MrV,
który wałkuje, aż robi się niedobrze. Lepiej mieć mniej (koszul) ale w lepszej jakości niż dużo byle jakich.
Oczywiście to Twoja decyzja czy kupujesz koszule klasy średniej (za 50 pln?) i masz ich 10 czy też 3 koszule dobrej jakości.
Koszule Baeumler z egipskiej bawełny kupiłem za 59zł w tikej, za 79 zł selected na wyprzedazy w bootz również z wełny egipskiej i perłowymi buźkami. Swojej udolności w kupowaniu tanio, nie przemieniaj w wypominanie braku kompetencji komuś, bo sam się kompromitujesz.
don
Chyba się źle zrozumieliśmy. Niczego nikomu, w tym Tobie, nie wypominam niczego.
Uważam, iż dobre rzeczy (czytaj jakość) muszą kosztować. Nie twierdzę, że nie można trafić okazji i kupić dobrej koszuli za stosunkowo małe pieniądze. Jednak są to okazje.
Standardowo, jeśli jakiś produkt trzyma jakość i ma ją trzymać zawsze (budowanie marki) to takie działanie kosztuje.
Pozdrawiam
Demonizujesz i generalizujesz, krzywdząc ludzi, którzy przez lata budują swoją markę.
Kupując buty np. C&J płacisz za materiały bardzo wysokiej jakości, płacisz za jakość wykonania, płacisz za doświadczenie producenta. Oczywiście, że też w jakimś stopniu płacisz za markę.
Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp….
„Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp” Nie daje, ale pozastawia banknoty w portfelu. A jak się ktoś zna to nie tylko pozostawia banknoty w portfelu to jeszcze daje tą gwarancje co do jakości i trwałości. Czyli jak to w życiu jest, wiedza kosztuje tyle że w tym przypadku nikt nam za to nie płaci tylko sami z jej korzystamy, a jak ktoś się nie zna to pozostaje mu tylko zaufać markom. Osobiście nie znam, znam żadnej marki która… Czytaj więcej »
Piotr wez przestan mi gadac o patriotyzmie za cudze pieniadze bo z samej pensji jeszcze zanim mi ja wyplaca na konto to 1/3 idzie na zusy i inne pierdy, a jak chce cos kupic to jeszcze vaty, akcyzy itp itd musze zaplacic… \
starczy juz moze tej dobroczynnosci co???
A ja pozwolę sobie krótko skomentować – „cudze chwalicie a swojego nie znacie” choć nie do końca. Polskie marki może owszem są troszkę ujmijmy to „w tyle” ale to nie znaczy, że tylko zagraniczne ubrania są godne uwagi. Snobistyczne stwierdzenie z tymi dziesięcioma złotymi.
Niemcy całą potęgę swojej gospodarki zbudowali na wspieraniu marek własnych. Niemiec mając w sklepie do wyboru produkt zagraniczny i niemiecki wybierze produkt niemiecki. Dla gospodarki takiej jak nasza, czyli rozwijającej się, wspieranie rodzimych producentów jest na wagę złota. Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat: „Statystyczny Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia… Czytaj więcej »
Niestety muszę się z Tobą zgodzić. Parę dobrych lat temu (10-15) do Polski weszła pewna sieć hurtowni (asortyment mało istotny). Firma w której pracowałem, była ich jednym z pierwszych klientów. Zaprosili nas, zapoznaliśmy się i mieliśmy okazję trochę porozmawiać na dla nich nowego rynku. Firma działała w Polsce ale kapitał był z Francji. Uwierz mi wszystko ale to wszystko co można było kupić i przywieź do Polski pochodziło z Francji. Później jak firma się zakotwiczyła, to kupowane przez nich rzeczy MUSIAŁY (w granicach rozsądku) pochodzić od producenta z Francji. Dotyczyło to aut, a na długopisach kończąc. Tak należy wspierać nasz… Czytaj więcej »
> Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat: A niby co ma robić przeciętny Polak? Mam jeździć starym Polonezem, bo był wyprodukowany w Polsce, zamiast samochodem niemieckim, którego od produktu naszej myśli technicznej dzielą lata świetlne? Mam korzystać z ?polskiego? (polski brand na chińskim OEM-ie) myPhone zamiast produktu z USA, tylko dlatego bo jest Polski? Mam kupować polskie brzydkie i tandetne buty, zamiast ładniejszych i lepiej wykonanych angielskich bo są polskie? PRL już mieliśmy, gdy można było kupować tylko nasze, krajowe, lub naszych ?sojuszników?. Na dobre to nikomu nie wyszło i w dużej mierze dzięki temu jesteśmy technologicznym skansenem… Czytaj więcej »
Powiem krótko: doprowadzaja mnie o szału nadęci bufoni, którzy z góry z pogardą odnoszą do polskich produktów. Wielcy światowcy . Przepraszam za wulgarne wyrażenie: w dupie byli. gówno widzieli. W dzisiejszym wydaniu patriotyzm nie przedstawia się już w martyrologicznych barwach- nikt nie żąda od nas poświęcenia życia za ojczyznę, ale jest oparty w gruncie rzeczy na ekonomii. Mając do wyboru w podobnej j cenie produkt polski i zagraniczny bez najmniejszego wahania wybieram-POLSKI. Nazywa się to podobno patriotyzmem konsumpcyjnym. Wspierając polski przemysł odzieżowy, zapewniamy nie tylko ludziom pracę i względny dobrobyt, ale przede wszystkim budujemy suwerennosć gospodarczą naszego kraju.
A kto tu mówi o pogardzie, ze względu na narodowość? Chcesz kupować gorszy i droższy produkt tylko dlatego bo jest polski, to twoja sprawa. Ja wybieram ten który ma najlepszy stosunek jakości do ceny i nie interesuje mnie gdzie został wyprodukowany. Dość często są to produkty polskie, ale nie mam zamiaru kupować butów Wittchena, zamiast lepszych Loake, tylko dlatego, że pierwsza firma jest krajowa. Rżniesz wielkiego oświeconego, obrażasz ludzi, a teraz zastanów się, która z tych lokalnych firm spełnia ta wszystkie warunki: – kupuje materiał wyprodukowany w całości w kraju, – szyje ubrania w szwalniach zlokalizowanych w kraju, – płaci… Czytaj więcej »
@dejko. A niby kogo obraziłem? Mam Cię przepraszać za swoją szczerość? Chyba żartujesz? Nie musisz ze mną zgadzać, w końcu masz do tego pełne prawo i w pełni szanuje Twoja opinię. Nie uważam się za Jaśnie Pana Oświeconego, lecz realistę stapającego „twardo” po gruncie. Stwierdziłem smutny fakt, że nie doceniamy własnego dorobku kulturowego, ba- odkąd pamiętam, a mam już prawie pół wieku na karku, to zawsze „zachodnie produkty” były synonimem luksusu, choć dość często ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Czy kompleksy to nasza cecha narodowa? Raczej tak. Chociaż wszysko dziś produkowane jest z logo ” made in china”, to… Czytaj więcej »
Jeszcze jedna uwaga. Nasz wolny rynek przypomina kapitalizm w najgorszym wydaniu, żywcem przeniesionyz III Świata. Liczy sie tylko i tylko zysk- kult Boga Mamony, a nie człowiek, choć sam w sobie stanowi najwiekszą wartość w każdym procesie twórczym jak i produkcyjnym.
Pisząc ?w dupie byliście gówno widzieliście? sprowadzasz współrozmówców do roli niedojrzałych gówniarzy wypowiadających się na tematy o których nie maja pojęcia. ?Nadęty bufon? również wykracza poza określenia stosowane w rzeczowej dyskusji. Rozróżniajmy szczerość od chamstwa ? które nawet nie to, że mi przeszkadza, po prostu nie wiem czy mam ochotę na sprowadzanie dyskusji na taki poziom. Przez dorobek kulturowy rozumiem coś innego niż patriotyzm ekonomiczny i również ubolewam nad faktem niedoceniania. Myślę, że od czasu co najmniej drugiej wojny światowej, postrzeganie zagranicznych przedmiotów w taki, a nie inny sposób jest w jakiś sposób umotywowane. A przynajmniej jeśli chodzi o lata… Czytaj więcej »
W Polsce nie mamy do czynienia ani z wolnym rynkiem, ani z kapitalizmem. Polska to państwo fiskalne, system ekonomiczny to coś w rodzaju kapitalizmu kompradorskiego, a ustrój coraz bardziej pasuje do definicji demokracji totalitarnej.
Pojęcie chamstwa to rzecz względna. Nie uważam, że przekroczyłem granice dobrego smaku. Opisując pewne zjawiska nie bawię sie w elokwencję, lecz nazywam rzeczy po imieniu- zresztą za to wulgarne wyrażenie z góry przeprosiłem.. Trochę mnie zadziwiasz, bo czujesz się urażony, jakbym to do ciebie skierował bezpośrednio swoje uwagi, a oczywiście nikogo z Szanownych Czytelników bloga nie śmiałbym urazić. Troche infantylne zachowanie, nieprawdaż . Moja uwaga miała wyłącznie ogólny charakter, no coż poradzę , że nie cierpię do bólu pewnego typu ludzi, ktorych niestety dośc często spotykam na swojej drodze życiowej.. „Nadęty bufon” to jedno z najdelikatniejszych sformułowań, jakie przychodzą mi… Czytaj więcej »
Zgadzam się z kolegami – nie warto być zaślepionym patriotą, bo to jest po prostu niemądre i nie służy zdrowej konkurencji. Ja, kupując buty, najchętniej wybieram niemieckie lub brytyjskie czy szwedzkie, dlatego, że dbam o stopy i swoje zdrowie. Jeśli kupuję ubrania, to podobnie jw., bo dbam o swoje pieniądze i estetykę (to się po prostu opłaca).
owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować produkty dobre, także niekoniecznie Polskie i wspierać producentów, którzy robią dobre produkty.
Wnoszę o litość dla pani korektor. :)
Jak skończę czytać, to postaram się przesłać wszystkie propozycje korekty przed dodrukiem, bo chyba hit się zrobił z książki. Czy te strony, które wypadły z wydania, będą kiedyś publikowane?
Szybka reakcja, błąd poprawiony, zatem proszę usunąć mój wpis. A przy okazji, dzięki Panu odkryłem, że jestem posiadaczem spodni marki Hiltl. Przyjrzałem się im z uwagą i potwierdzam to, co Pan napisał o ich jakości. Gratuluję bloga i pozdrawiam
Karol
10 lat temu
Nie można zapominać o świeżym duecie projektantów Schlesswig-Holstein podbijającym nasz rodzimy rynek.
Ciekawe marki, znałem tylko część z nich. Prawdą jest, że w większości te niemieckie mają bardzo solidne wykonanie.
Z ciekawości – jak przygotowujesz materiały do wpisu? Pytam o to, czy znałeś te wszystkie marki już wcześniej, czy poznałeś je (częściowo) dopiero przygotowując wpis?
Akurat dzisiejsze marki znałem już wcześniej, ale nie wykluczam, że coś pominąłem. Oczywiście info o historii firmy wymaga zagłębienia się w strony internetowe. Aż takiej wiedzy nie mam :)
Łukasz
10 lat temu
Pominięto bardzo ciekawą markę – http://www.baeumler.com/index.html
Swego czasu można było w TK Maxx otrzymać swetry ze 100% alpaki w miłych cenach ;)
Nie właśnie tak czułem, że o 2-3 markach mogłem zapomnieć.
Roberttoo
10 lat temu
jezdzilem prawie 6 lat co tydzien do Berlina , nauczylem sie tam kupowac ciuchy , jaki oni maja styl , po prostu wielki swiat , niz to co jest w Polsce , ciuchy , jakosc inna , kroj , fason inny , a takze wyprzedaze , nawet te siecowki ogolnoswiatowe byly i sa , ale Niemcy , maja cos takiego , jesli kochaja H&M kupuja wiekosc ciuchow w tej sieci , jesli TOM TAILORze to tam ciuchy kupuja itd , a jesli to Niemiecka firma , kupuja je , poniewaz finansuja swoja robote , jest to narod bogaty ale tez… Czytaj więcej »
włąsnie li TOM TAILOR zabrakło, choć to wszyscy znaja i mysle ze cenią, ja swojego czasu sciagalem pasek z de, kosztowało mnie to w sumie 150zł ale jestem mega szczesliwy ładna stalowa klamra i super skóra.
dejko
10 lat temu
A firma Fraas? Specjalizują się w produkcji hust, szalików itp. Ciekawa kolorystyka, wzory i różne materiały, od poliestru po kaszmir.
Kaiser
10 lat temu
Michale pominąłeś trzy dosyć istotne dla mnie marki – Baldessarini (kiedyś najwyższa linia Hugo Boss, teraz oddzielna marka), Baeumler oraz Roy Robson.
No i to jest właśnie ten dylemat co brać pod uwagę przypisując daną markę do kraju. Miejsce założenia, narodowość założyciela, aktualną siedzibę czy jeszcze coś innego :)
Brakuje Joop! ewidentnie… Wg mnie od razu za Hugo Boss’em powinna się ta firma znaleźć.
Lukasz
10 lat temu
Brakuje mi tutaj Jil Sander, bowiem jakby nie bylo to rowniez niemiecka marka, projektantka jest niemka,ktora w 1967 zaczela sprzedawac pod wlasna nazwa, i jezlei sie nie myle w ubieglym roku wrocila do stworzonej przez siebie firmy na stanowisko glowmnej projektantki, choc to Raf Simons jako glowny projektant przez lata dbal o meska i damska kolekcje pod szyldem Jil Sander. I chyba to najbardziej luksusowa po dzien dzisiejszy marka wywodzaca sie z Niemiec. Minimalizm i proste linie, elegancja i odrobina szalenstwa.
Niestety nie, od 2012 Raf nie wspolpracuje juz z JS, ostatnia kolekacja byla z 2012 a teraz jest w Diorze. Jil Sander ma swoja nazwa tansza linie Jil Sander „Navy”, a J+ bylo jednorazowa kolekcja dla Uniqlo
właśnie tak, chociaż większość z tych już znałem. Ja dodałbym markę Jacques Britt. Mam kilka świetnych koszul, jakościowo nawet wyżej niż Van Laack, które to koszule też bardzo cenię.
Mr. Vintage – czekam z niecierpliwością na analogiczny artykuł o UK ;)
Roberttoo
10 lat temu
niemieckie firmy wart polecenia , srednia klasa ale lepsze niz to co sprzedaja w PL :
TOM TAILOR , mam tshirty , koszule weekendowe , spodnie jeansowe , oraz kosmetyki ktore sa super
S.OLIVER , posiadam , tshiy , koszule eleganckie , skarpetki ktore super , bluzy itd , wody po goleniu
Grzegorz
10 lat temu
Witam Panie Michale
Mam jedno pytanie które dręczy mnie od dłuższego czasu, a nigdzie nie znalazłem odpowiedzi.
W jakie kolory powinny się ubierać osoby z jasną karnacją i blond włosach. Większość stylizacji które można znaleźć w internecie, jest przedstawionych na osobach z brązowymi/czarnymi włosami, z ciemniejszą karnacją.
Czy są kolory których powinny unikać takie osoby?
Unikać czerni i dużych kontrastów.
Dobry będzie błękit, róż, pastele. Chodzi oczywiście o kolory będące w pobliży twarzy. Kolor spodni nie ma większego znaczenia.
Pozwolę sobie dołączyć do dyskusji. Jeśli jesteś typem skandynawskim, tzn. masz bardzo jasne włosy i oprawę oczu a oczy w kolorze przejrzystego błękitu, zieleni lub szarawe najlepsze dla Ciebie będą delikatne, chłodne pastele czyli rozbielone róże, błękity, delikatne żółcienie, lawenda itp. Zdecydowanie unikaj czerni. Częściej można u nas spotkać osoby, które mają włosy blond, ale o bardziej stonowanym, ciemniejszym odcieniu, oczy szare, niebiesko-szare, zielono-szare lub zielono-niebieskie, ale nie tak czyste i przejrzyste jak w przypadku poprzedniego typu, ale bardziej zamglone, z drobnymi plamkami itp. Najlepsze będą dla Ciebie kolory o średnim stopniu nasycenia, lekko przydymione, z domieszką szarości czy „brudnawe”.… Czytaj więcej »
Marcin
10 lat temu
Panie Michale. Ciekawy tekst o markach niemieckich. Od jakiegoś czasu przymierzałem sie do zakupu kurtki w TK MAXXX (maja tam naprawde ciekawy wybór). Widziałem własnie WELLENSTEYN i zastanawiałem się co to jest …. dziękuję za pomoc z wyborem:)
Jedynie po czytaniu forum But w butonierce troche nie bardzo rozumiem czy kupujac but ponizej 1000 to z gory skazany on jest na to ze posluzy sezon bo czesto jest to podkreslane ze tanie buty = slabe buty.
moim zdaniem odroznic buta za 1000 od tego za 300 wcale nie jest latwo, tym bardziej ze widzialem juz na forum butwbutonierce fotki butow robionych na miare, za sam nie wiem nawet jaka kase, i wygladaly po prostu fatalnie…
Polecam buty marki Puccini. W ubiegłą sobotę w butiku w Szczecinie mieli piękne brogsy co najmniej tak samo ładne jak na linku powyżej w cenie 239 PLN. Są w części szyte ręcznie a podeszwa zawiera jest podzelowana skórą i gumą. Taki melanż.
Nie zawsze tanie = słabe. Kupiłem buty zimowe Florsheim, za śmieszne pieniądze. Podeszwa gruba, antypoślizgowa, przeszyta mocną nicią, rowki 3 mm odprowadzające na zewnątrz, czyli wszystko jak najbardziej OK. Powodem znacznej obniżki ceny był kolor, a z tym można sobie poradzić w dwa dni. Odpowiednie pasty i po kłopocie. Nie trzeba wydawać 1.000 zł, żeby cieszyć się funkcjonalnym butem.
Adam
10 lat temu
Bardzo ciekawy artykuł Michale, chociaż podobnie jak kilku użytkownikom, zabrakło mi Joop!. Jeżeli wspomniano już o Eternie (swoją drogą świetne koszule), może także warto by wymienić firmę Seidensticker ?
Średnio mi się jednak podobają te drugie. :( Znasz może jakieś podobne do tych pierwszych ale z porządną podeszwą? I żeby cena była wyższa.
Michał
10 lat temu
Z tych, które wymieniłeś najbardziej lubię Marc O’ Polo- mają bardzo męski styl i świetną jakość wykonania. Tylko ceny są niestety wysokie, a oferta w Polsce bardzo ograniczona.
Pan Pawełek
10 lat temu
Marc O Polo – ciekawy wybór, ceny za wysokie, ale na wyprzedażach można kupić prawie wszystko na -50%.
W Bossie widziałem jeszcze jedną linię oprócz 4 wymienionych, najdroższą, chyba Selection albo Selected.
McNeal – super jakość, ale niestety wszystko kwadratowe, na mnie wszystko wisi.
Nie wiem jak dawno kupowałeś coś z Mc Neal’a. Od ostatniego sezonu sporo się zmieniło. Są jakby dwie linie: tailored i modern fit. O ile modern fit jest delikatnie taliowane o tyle taiored są już mocno dopasowane – może warto spróbować?
Bardzo lubię Mc N za ich preppy (ivy) style. A co do jakości to może i delikatnie się ostatnio nieznacznie obniżyła, niemniej jednak i tak bije na głowę polskich producentów i to przy sporo niższych cenach (to tak w temacie patriotyzumu poruszanego w poprzednich wątkach).
W tym sezonie mierzyłem sporo rzeczy, no ale na mnie większość rzeczy wisi;) Może zrobię jeszcze jedno jedno podejście z priorytetem na rzeczy tailored.
Właśnie miałem na myśli stosunek jakości do ceny.
PS Podobną marką jest też Christian Berg.
Curtis
10 lat temu
Panie Michale a moze jakis post o swetrach zimowych nadajacych sie do koszul? Mam cala szafe v-necków i chetnie sprobowalbym czegos nowego :)
To, że Wellensteyn to jedne z najlepszych kurtek na świecie to lekka przesada. Widziałem ich kurtki w P&C i nawet przymierzałem model Centurio i powiem, że bardzo daleko im do kurtek Canada Goose (mam model Langford). Kurtki Weellensteyn są niesamowicie ciężkie i człowiek czuje się w nich jakby był napompowany, natomiast Canada Goose jest lekka i stosunkowo cienka, a można swobodnie chodzić w niej na -25. Poza tym Wellensteyn jest całkowicie sztucnie wypełniany i w żadnej z ich kurtek nie ma naturalnego pierza. Jedyna rekomplensata to cena, która jest dużo niższa.
Oczywiście należałoby sprecyzować co dla kogo oznacza słowo „najlepsza”. Jeśli bierzemy pod uwagę samo wypełnienie, to porównując do Canada Goose, w tyle byłby nie tylko Wellenteyn ale i Barbour, który dla mnie również jest jednym z najlepszych na świecie producentów kurtek.
Warto też podkreślić, że w P&C są wyłącznie tańsze modele Wellensteyn.
q
10 lat temu
Mi z kolei brakuje firmy Seidencticker, która szyje koszule nie tylko pod własną marką, ale też np. Jacques Britt, ale z tego co wiem, to produkują także dla JOOP, Camel Active, czy Baldessarini.
dziękuje za natychmiastową odpowiedź. jeśli mogę jeszcze tylko zapytać co w tej pierwszej jest nie tak ? chodzi o wygląd zewnętrzny, czy coś ze składem/materiałem ?
Moge potwierdzić jeśli chodzi o jakość wykonania jest naprawdę dobra.
Jakość materiałów, no cóż są lepsze ale też za lepsze pieniądze.
Myślę, że to cena do jakości jest na dobrym poziomie. Moja opinia wynika z faktu iż mam ich dwie koszule.
Wykończenie, styl koszuli – ok, ale jakość materiału – tragedia. W Olympie za przeproszeniem pocę się jak świnia, co mi się nie zdarza w koszulach innych producentów, nawet tańszych.
Roberttoo
10 lat temu
OTTO KERN
kawairakija
10 lat temu
Wypraszam sobie! Niemieckie jest też Porsche. Jeśli ich design jest „zachowawczy”, to ja chciałbym, żeby wszyscy tacy byli.
Naprawde luksusowa marka niemiecka to Baldessarini, kiedys zwiazana z Hugo Boss, Obecnie samodzielna firma, o jakosci odziezy znacznie wyzszej niz u Hugo Boss ( moje zdanie). Ponizej strona internetowa:
potwierdzam, że spodnie marki Hiltl można dostać w TK Maxx, sam kupiłem tam dwie pary spodni tej marki. Co do koszul firmy Eterna, to jednak materiał, a jakiego są wykonane koszule, nie należy do najlepszych, a poza pojawiły się w ofercie tej marki koszule non iron!
Konrad
10 lat temu
Jakoś mi trudno wyobrazić sobie rzeczywistość, w której nadruki ze zdjęć ARQUEONAUTAS uznam za ładne, modne, lub w ogóle nadające się do nałożenia. Żegluję, uwielbiam marynistyczny styl, ale nie w dużych napisach droga.
Sprawdź duńską markę Redgreen – o wiele lepsza niż niemiecki odpowiednik.
kuba
10 lat temu
Nie wiedziałem, że Camel Active z Niemiec.
Fajne ciuchy, ale śmieszą ich kampanie reklamowe. Choćby te przytoczone zdjęcie – nikt w Nepalu tak się nie nosi. Z turystycznego punktu widzena – niepraktycznie, a na Nepalczyków panowie nie wyglądają.
Ja rozumiem to „pseudo-outdoorowe zacięcie”, bo ma być „przygoda”, ale połączenie miejskiego casualu z trekingiem wypada groteskowo.
Monaco69
10 lat temu
Witam, fajny tekst ale zapomniałeś o słynnych markach: Hans Kloss i Schleswig Holstein ;)
Mateusz
10 lat temu
A jak jest z fasonami/krojem niemieckich ciuchów?
Ja bardziej znam stąd tylko Jacka Wolfskina – i tutaj sądząc po kroju, to odnosze wrażenie, że target to stateczny pan po 40 z lekkim brzuszkiem. I mimo, że to marka outdorowa, to cala kolekcja sie wlasnie wydaje taka „stateczna”.
Zależy od marki. Większość oferty faktycznie jest z klasycznymi, dość szerokimi fasonami, ale coraz śmielej pojawiają się linie wyszczuplane np. w Marc O’Polo.
Majo
10 lat temu
Blog był ciekawszy, bardziej pragmatyczny i regularny do kiedy nie było w nim tak dużej dozy autoreklamy, komercji i samozachwytu.
Napisałem „blog był ciekawszy” nie „wpis był ciekawszy” wyżej wymienione elementy dotyczą bloga jako całości w ostatnim czasie i nie mają na celu obrazić autora. Blog wciąż stoi na bardzo wysokim poziomie, jednak ze względu na komercjalizacje i autopromocje obniżył lekko swoja wartość dodaną.
Trudno abym na blogu nie pisał o książce nad którą pracowałem kilka miesięcy i która jest owocem 4-letniej działalności blogowej. To blog osobisty i takie treści będą się pojawiać.
włodziu
10 lat temu
jeszcze moje 3grosze: Alberto firma założona w 1922r szyją spodnie, koszule Seidensticker i ich Schwarze Rose, i mój ostatni zakup skóra z cielaczka firmy Milestone ;)
O Milestone zapomniałem, a początkowo byli w finałowej 13-tce.
Piotr
10 lat temu
Witam Panie Michale,
Jestem w trakcie lektury Pańskiej książki. Na stronie 193 zauważyłem literówkę w ramce „Do czego i na jakie okazje można nosić czarny krawat?” w ostatnim zdaniu zamiast słowa „pogrzeb” jest „pobrzeb”
Dziękując za interesującą lekturę
Z poważaniem
Piotr
Marek
10 lat temu
Witaj .
Chciałem zwrócic uwagę na markę Engbers muszę przyznać że kilka rzeczy które mam są naprawde porządnie wykonane ,i niektóre sa ze mna już prawie dekade.
Pozdrawiam.Miłego weekendu życzę.Marek
Tomek
10 lat temu
A czy marka Bogner nie jest aby niemiecka? Całkiem ciekawe casualowe ubrania
karl
10 lat temu
czy i kiedy będzie odpowiedni przegląd marek włoskich i francuskich ?
czekam z niecierpliwością , choć tam przydałoby się „20 marek , które powinieneś znać” ;-)
Piotr
10 lat temu
Michale, Interesujący blog z wieloma pożytecznymi uwagami i radami. Również od komentujących:-). Gratuluję! Powyższy wpis zachęcił mnie do skomentowania, bo od jakiego czasu mieszkam w Niemczech i obserwuję niemiecką ulicę, również pod kątem stylu ubierania się tutejszych mężczyzn i w ogóle. Wnioski raczej sprowadzają się do tego, że większość Niemców nie wybiera powyższych marek, które tutaj też są raczej drogie (no może nie Mc Neal) czy raczej ogólnie nie dba o styl, raczej preferując wygodę i podchodząc praktycznie do ubierania się. Stąd „morze” sportowych kurtek zakładanych na wiele okazji (również do biznesowego garnituru!), czy często zauważalne w restauracjach rozpięte koszule… Czytaj więcej »
Ciekawa obserwacja. Również mieszkam w Niemczech, w dużym (nawet bardzo) mieście i szczerze mówiąc rzadko widuję dobrze ubranych mężczyzn. Kurtki sportowe to jeszcze nic ale spora część panów zatrzymała się w latach 80. Np. białe adidasy, koszulka Roxy Music i brzuch od nadmiaru curry wursta :) Niemcy są dość „oszczędni” i ochoczo nabywają ubrania w Lidlu. Nie wstydząc się tego zupełnie.
Hubert
10 lat temu
Fynch-Hatton?
iwona
10 lat temu
mnie się marzy taka lista dla kobiet. Wiem, że jest blog classicvaleria, ale to nie to samo co u Pana. Jeśli ma Pan jakąkolwiek wiedzę gdzie może ubrać się kobieta, żeby nie musiała być skazana na sieciówki lub polskich pseudoprojektantów, byłabym zobowiązana za informacje.
20 marek z USA, które powinieneś znać | Mr Vintage - rzeczowo o modzie męskiej
10 lat temu
[…] cyklu o markach, które warto znać byliśmy już w Szwecji i Niemczech, a dziś pora przenieść się za ocean, a dokładniej do Stanów Zjednoczonych, bo z punktu […]
Bartosz
10 lat temu
„Żyjemy w kapitalizmie i tu wygrywa ten, który oferuje najlepszą jakość w najniższej cenie.” Bzdura. Wygrywa ten, który wciśnie byle co za jak najwyższą cenę. Połowa tych rzeczy, ukazywanych na tym blogu, jak nie więcej, są niczym innym, jak namiastką rzeczy z przeszłości. Buty rozlatujące błyskawicznie, materiały udające skórę, jeansy synonim wytrzymałości po roku do kosza, kurtki na zimę w których jest zimno … Efekt żarówkowy, zaprogramowanie na szajs. Trudno to w ogóle nazwać towarami, to namiastka, symulakra. W dodatku wytwarzane w sposób charakterystyczny dla ustrojów totalitarnych pierwszej połowy XX wieku. „Moda jest od tego by się nią bawić” –… Czytaj więcej »
Powiadomienie o plikach cookie - 13 marek z Niemiec, które powinieneś znać korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.Zamknij
Hiltl czasami można znaleźć w TK Maxx, ze dwa razy widział pojedyncze sztuki w peek.
Szanowni, owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować w Polsce i wspierać nasz rodzimy rynek. Ostatnio zakupiłem buty na świetnym kopycie z ładnym zaokrąglonym noskiem i co najważniejsze nie przepłaciłem. Tyle, że co do koszul już nie jest tak kolorowo. Mam tutaj na uwadze kształt kołnierzyka koszuli: wyłogi krótkie nie chowające się pod klapami marynarki. Rozumiem, że taki jest trend jednak jestem pasjonatem kroju classic i niestety z tego tytułu ubolewam; np. firma KASTOR ma niezłą jakoś materiału ale co z tego skoro wyłogi kołnierzyka są w kroju SLIM tak jakby… Czytaj więcej »
Zgadzam się w sprawie koszul. Większość polskich producentów wykorzystuje kołnierze o zbyt krótkich wyłogach.
Michale planujesz opisać marki chińskie? Ostatnio przebijają się na rynek europejski i nie są tak zwaną „chińszczyzną” a produktami więcej jak premium w rozsądnych cenach. Zresztą dotyczy to nie tylko ubrań ale też zegarków, elektroniki czy samochodów.
Nie znam chińskich marek z „mojej” branży. Wymienisz jakieś?
Choćby La Vie i Shanghai Tang, w gogle sporo znajdziesz, kiedyś nawet była dyskusja na goldenie. Myślę, że śmiało, możesz wychylić się troszkę na wschód, pewna część ich kolekcji wpasowuje się w europejskie (glownie niemieckie i skandynawskie) gusta.
Co z Lambertem w wersji klasycznej? Tam chyba nie ma problemu z kołnierzykiem i jakością materiałów. Cenę celowo pomijam, choć jak są wyprzedaże to warto atakować sklep.
Oczywiście to nie jest tak, że wszystkie marki i modele mają tę wadę. Lambert akurat jest ok.
Co jest rozsądnego we wspieraniu rodzimego rynku? To co najwyżej względy patriotyczne (chociaż gdyby przyjrzeć się skąd jest kapitał, gdzie produkcja i skąd materiały – można dojść do odwrotnych wniosków), a patriotyzm wiele z rozsądkiem wspólnego nie ma. Najrozsądniej jest kupować produkty o dobrym stosunku jakości do ceny.
dokladnie, wspieranie rodzimego rynku dla samego jego wspierania to jakis chory masochizm. gdyby garniaki lantier nie lezaly na mnie swietnie mialym cala firme V w glebokim powazaniu, tak jak mam pare innych firm.
greed is good, greed is right, greed works… pamietajcie o tych slowach pana gekko…
Gecko żle skończył
PS: do 10 PLN mogę powspierać polskie marki , moje dobre samopoczucie jest tego warte :)
Patriotyzm nie jest w modzie. Pfu! Znaleźli się modnisie, którzy patrzą tylko na czubek własnego nosa. Garnitury z Zegny, buciki z Bossa, a hierarchia wartości na poziomie galerianki. A chodźcie sobie w drogich ciuszkach z zagranicy. Kit Wam w oko, nadęte pustaki.
rozumiem, że Piotrze ubierasz się wyłącznie bespoke u polskich krawców i oczywiście z polskich tkanin? wszak oni są znacznie mniej wspierani, niż polskie marki, które jednak wielu Polaków kupuje
Weź nie bądź śmieszny… kupiłem kiedyś polskie kołki do ściany. Badziew taki że się wyginały razem z krętem. Podobnie z ubraniami… syf totalny tylko że z metką made in Poland… nawet papier polski toaletowy jest do dooopy..
Ja bym chętnie wspierał, ale odbiegają od zachodu. Koszule w Polsce może i ładne ale większość ma dziwne kołnierze i dotyczy to marek jak i sieciówek jak reserved czy top secret. Cenowo w tej samej cenie co produkty skandynawskie (za 79zł idzie wyrwać koszule selected lub j&j premium) kiedy w tej cenie w Polsce dostaniemy szmate. Jedynie dobry poziom prezentują marki nieco wyższej klasy jak osovski ale nie sa na każdą kieszeń. Jak ktoś da mi liste co gdzie polskiego jest lepszego niż zachodnie a w tej samej czy podobnej cenie to chętnie kupie. Jednak na razie to zachód jest… Czytaj więcej »
don
Człowieku, gdzie Ty widziałeś koszule klasy premium za 79 zł???
Przechodząc do Twoich dalszych wywodów i drogich koszul. Chyba mało uważnie czytasz blog MrV,
który wałkuje, aż robi się niedobrze. Lepiej mieć mniej (koszul) ale w lepszej jakości niż dużo byle jakich.
Oczywiście to Twoja decyzja czy kupujesz koszule klasy średniej (za 50 pln?) i masz ich 10 czy też 3 koszule dobrej jakości.
Koszule Baeumler z egipskiej bawełny kupiłem za 59zł w tikej, za 79 zł selected na wyprzedazy w bootz również z wełny egipskiej i perłowymi buźkami. Swojej udolności w kupowaniu tanio, nie przemieniaj w wypominanie braku kompetencji komuś, bo sam się kompromitujesz.
don
Chyba się źle zrozumieliśmy. Niczego nikomu, w tym Tobie, nie wypominam niczego.
Uważam, iż dobre rzeczy (czytaj jakość) muszą kosztować. Nie twierdzę, że nie można trafić okazji i kupić dobrej koszuli za stosunkowo małe pieniądze. Jednak są to okazje.
Standardowo, jeśli jakiś produkt trzyma jakość i ma ją trzymać zawsze (budowanie marki) to takie działanie kosztuje.
Pozdrawiam
Świadomy konsument nie kupuje marki (i całej tej otoczki marketingowej) tylko produkt. Kupując przez pryzmat marki często można wpaść na minę.
Demonizujesz i generalizujesz, krzywdząc ludzi, którzy przez lata budują swoją markę.
Kupując buty np. C&J płacisz za materiały bardzo wysokiej jakości, płacisz za jakość wykonania, płacisz za doświadczenie producenta. Oczywiście, że też w jakimś stopniu płacisz za markę.
Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp….
Nie kłóćcie się dziewczyny :-)
Masz cos do dziewczyn?
„Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp” Nie daje, ale pozastawia banknoty w portfelu. A jak się ktoś zna to nie tylko pozostawia banknoty w portfelu to jeszcze daje tą gwarancje co do jakości i trwałości. Czyli jak to w życiu jest, wiedza kosztuje tyle że w tym przypadku nikt nam za to nie płaci tylko sami z jej korzystamy, a jak ktoś się nie zna to pozostaje mu tylko zaufać markom. Osobiście nie znam, znam żadnej marki która… Czytaj więcej »
Piotr wez przestan mi gadac o patriotyzmie za cudze pieniadze bo z samej pensji jeszcze zanim mi ja wyplaca na konto to 1/3 idzie na zusy i inne pierdy, a jak chce cos kupic to jeszcze vaty, akcyzy itp itd musze zaplacic… \
starczy juz moze tej dobroczynnosci co???
A ja pozwolę sobie krótko skomentować – „cudze chwalicie a swojego nie znacie” choć nie do końca. Polskie marki może owszem są troszkę ujmijmy to „w tyle” ale to nie znaczy, że tylko zagraniczne ubrania są godne uwagi. Snobistyczne stwierdzenie z tymi dziesięcioma złotymi.
Niemcy całą potęgę swojej gospodarki zbudowali na wspieraniu marek własnych. Niemiec mając w sklepie do wyboru produkt zagraniczny i niemiecki wybierze produkt niemiecki. Dla gospodarki takiej jak nasza, czyli rozwijającej się, wspieranie rodzimych producentów jest na wagę złota. Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat: „Statystyczny Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia… Czytaj więcej »
Niestety muszę się z Tobą zgodzić. Parę dobrych lat temu (10-15) do Polski weszła pewna sieć hurtowni (asortyment mało istotny). Firma w której pracowałem, była ich jednym z pierwszych klientów. Zaprosili nas, zapoznaliśmy się i mieliśmy okazję trochę porozmawiać na dla nich nowego rynku. Firma działała w Polsce ale kapitał był z Francji. Uwierz mi wszystko ale to wszystko co można było kupić i przywieź do Polski pochodziło z Francji. Później jak firma się zakotwiczyła, to kupowane przez nich rzeczy MUSIAŁY (w granicach rozsądku) pochodzić od producenta z Francji. Dotyczyło to aut, a na długopisach kończąc. Tak należy wspierać nasz… Czytaj więcej »
> Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat: A niby co ma robić przeciętny Polak? Mam jeździć starym Polonezem, bo był wyprodukowany w Polsce, zamiast samochodem niemieckim, którego od produktu naszej myśli technicznej dzielą lata świetlne? Mam korzystać z ?polskiego? (polski brand na chińskim OEM-ie) myPhone zamiast produktu z USA, tylko dlatego bo jest Polski? Mam kupować polskie brzydkie i tandetne buty, zamiast ładniejszych i lepiej wykonanych angielskich bo są polskie? PRL już mieliśmy, gdy można było kupować tylko nasze, krajowe, lub naszych ?sojuszników?. Na dobre to nikomu nie wyszło i w dużej mierze dzięki temu jesteśmy technologicznym skansenem… Czytaj więcej »
wlasnie o tym mowie… :)
bzdura, masz świadomość, ile miejsc pracy tworzą choćby zagraniczne hipermarkety w Polsce?
A ty masz świadomość ile miejsc pracy te hipermarkety zabrały!!! Jakieś 5 razy więcej niż utworzyły!!! Bez komentarza.
Powiem krótko: doprowadzaja mnie o szału nadęci bufoni, którzy z góry z pogardą odnoszą do polskich produktów. Wielcy światowcy . Przepraszam za wulgarne wyrażenie: w dupie byli. gówno widzieli. W dzisiejszym wydaniu patriotyzm nie przedstawia się już w martyrologicznych barwach- nikt nie żąda od nas poświęcenia życia za ojczyznę, ale jest oparty w gruncie rzeczy na ekonomii. Mając do wyboru w podobnej j cenie produkt polski i zagraniczny bez najmniejszego wahania wybieram-POLSKI. Nazywa się to podobno patriotyzmem konsumpcyjnym. Wspierając polski przemysł odzieżowy, zapewniamy nie tylko ludziom pracę i względny dobrobyt, ale przede wszystkim budujemy suwerennosć gospodarczą naszego kraju.
chyba blogi pomyliles….
A kto tu mówi o pogardzie, ze względu na narodowość? Chcesz kupować gorszy i droższy produkt tylko dlatego bo jest polski, to twoja sprawa. Ja wybieram ten który ma najlepszy stosunek jakości do ceny i nie interesuje mnie gdzie został wyprodukowany. Dość często są to produkty polskie, ale nie mam zamiaru kupować butów Wittchena, zamiast lepszych Loake, tylko dlatego, że pierwsza firma jest krajowa. Rżniesz wielkiego oświeconego, obrażasz ludzi, a teraz zastanów się, która z tych lokalnych firm spełnia ta wszystkie warunki: – kupuje materiał wyprodukowany w całości w kraju, – szyje ubrania w szwalniach zlokalizowanych w kraju, – płaci… Czytaj więcej »
@dejko. A niby kogo obraziłem? Mam Cię przepraszać za swoją szczerość? Chyba żartujesz? Nie musisz ze mną zgadzać, w końcu masz do tego pełne prawo i w pełni szanuje Twoja opinię. Nie uważam się za Jaśnie Pana Oświeconego, lecz realistę stapającego „twardo” po gruncie. Stwierdziłem smutny fakt, że nie doceniamy własnego dorobku kulturowego, ba- odkąd pamiętam, a mam już prawie pół wieku na karku, to zawsze „zachodnie produkty” były synonimem luksusu, choć dość często ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Czy kompleksy to nasza cecha narodowa? Raczej tak. Chociaż wszysko dziś produkowane jest z logo ” made in china”, to… Czytaj więcej »
Jeszcze jedna uwaga. Nasz wolny rynek przypomina kapitalizm w najgorszym wydaniu, żywcem przeniesionyz III Świata. Liczy sie tylko i tylko zysk- kult Boga Mamony, a nie człowiek, choć sam w sobie stanowi najwiekszą wartość w każdym procesie twórczym jak i produkcyjnym.
Pisząc ?w dupie byliście gówno widzieliście? sprowadzasz współrozmówców do roli niedojrzałych gówniarzy wypowiadających się na tematy o których nie maja pojęcia. ?Nadęty bufon? również wykracza poza określenia stosowane w rzeczowej dyskusji. Rozróżniajmy szczerość od chamstwa ? które nawet nie to, że mi przeszkadza, po prostu nie wiem czy mam ochotę na sprowadzanie dyskusji na taki poziom. Przez dorobek kulturowy rozumiem coś innego niż patriotyzm ekonomiczny i również ubolewam nad faktem niedoceniania. Myślę, że od czasu co najmniej drugiej wojny światowej, postrzeganie zagranicznych przedmiotów w taki, a nie inny sposób jest w jakiś sposób umotywowane. A przynajmniej jeśli chodzi o lata… Czytaj więcej »
W Polsce nie mamy do czynienia ani z wolnym rynkiem, ani z kapitalizmem. Polska to państwo fiskalne, system ekonomiczny to coś w rodzaju kapitalizmu kompradorskiego, a ustrój coraz bardziej pasuje do definicji demokracji totalitarnej.
Pojęcie chamstwa to rzecz względna. Nie uważam, że przekroczyłem granice dobrego smaku. Opisując pewne zjawiska nie bawię sie w elokwencję, lecz nazywam rzeczy po imieniu- zresztą za to wulgarne wyrażenie z góry przeprosiłem.. Trochę mnie zadziwiasz, bo czujesz się urażony, jakbym to do ciebie skierował bezpośrednio swoje uwagi, a oczywiście nikogo z Szanownych Czytelników bloga nie śmiałbym urazić. Troche infantylne zachowanie, nieprawdaż . Moja uwaga miała wyłącznie ogólny charakter, no coż poradzę , że nie cierpię do bólu pewnego typu ludzi, ktorych niestety dośc często spotykam na swojej drodze życiowej.. „Nadęty bufon” to jedno z najdelikatniejszych sformułowań, jakie przychodzą mi… Czytaj więcej »
Polski patriotyzm rodem z Bangladeszu. Stuknij się w ten polski patriotyczny łeb.
Zgadzam się z kolegami – nie warto być zaślepionym patriotą, bo to jest po prostu niemądre i nie służy zdrowej konkurencji. Ja, kupując buty, najchętniej wybieram niemieckie lub brytyjskie czy szwedzkie, dlatego, że dbam o stopy i swoje zdrowie. Jeśli kupuję ubrania, to podobnie jw., bo dbam o swoje pieniądze i estetykę (to się po prostu opłaca).
A jakiego producenta były to buty, które kupiłeś?
Szanowni,
owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować produkty dobre, także niekoniecznie Polskie i wspierać producentów, którzy robią dobre produkty.
Kupiłem kiedyś polskie gooowno nigdy więcej
W tekście o marce Hugo Boss jest błąd. Niemieckie siły zbrojne w czasie II wojny światowej to Wehrmacht, a nie
– jak Pan napisał – „Wermacht”.
(…) i zachowaczym designEM. Malutka literówka w pierwszym zdaniu.
Jestem tak czepialski, że już zacząłem błędy w książce znajdować… :P
Korektorka do zwolnienia :)
Wnoszę o litość dla pani korektor. :)
Jak skończę czytać, to postaram się przesłać wszystkie propozycje korekty przed dodrukiem, bo chyba hit się zrobił z książki. Czy te strony, które wypadły z wydania, będą kiedyś publikowane?
Za późno. Zamówienie na dodruk już poszło. Cały pierwszy nakład się sprzedał.
Prawdopodobnie e-book będzie zawierał dodatkowe materiały.
Szybka reakcja, błąd poprawiony, zatem proszę usunąć mój wpis. A przy okazji, dzięki Panu odkryłem, że jestem posiadaczem spodni marki Hiltl. Przyjrzałem się im z uwagą i potwierdzam to, co Pan napisał o ich jakości. Gratuluję bloga i pozdrawiam
Nie można zapominać o świeżym duecie projektantów Schlesswig-Holstein podbijającym nasz rodzimy rynek.
Zaczęli od Gdańska.
Ciekawe marki, znałem tylko część z nich. Prawdą jest, że w większości te niemieckie mają bardzo solidne wykonanie.
Z ciekawości – jak przygotowujesz materiały do wpisu? Pytam o to, czy znałeś te wszystkie marki już wcześniej, czy poznałeś je (częściowo) dopiero przygotowując wpis?
Pozdrawiam,
Michał
Akurat dzisiejsze marki znałem już wcześniej, ale nie wykluczam, że coś pominąłem. Oczywiście info o historii firmy wymaga zagłębienia się w strony internetowe. Aż takiej wiedzy nie mam :)
Pominięto bardzo ciekawą markę – http://www.baeumler.com/index.html
Swego czasu można było w TK Maxx otrzymać swetry ze 100% alpaki w miłych cenach ;)
Nie właśnie tak czułem, że o 2-3 markach mogłem zapomnieć.
jezdzilem prawie 6 lat co tydzien do Berlina , nauczylem sie tam kupowac ciuchy , jaki oni maja styl , po prostu wielki swiat , niz to co jest w Polsce , ciuchy , jakosc inna , kroj , fason inny , a takze wyprzedaze , nawet te siecowki ogolnoswiatowe byly i sa , ale Niemcy , maja cos takiego , jesli kochaja H&M kupuja wiekosc ciuchow w tej sieci , jesli TOM TAILORze to tam ciuchy kupuja itd , a jesli to Niemiecka firma , kupuja je , poniewaz finansuja swoja robote , jest to narod bogaty ale tez… Czytaj więcej »
włąsnie li TOM TAILOR zabrakło, choć to wszyscy znaja i mysle ze cenią, ja swojego czasu sciagalem pasek z de, kosztowało mnie to w sumie 150zł ale jestem mega szczesliwy ładna stalowa klamra i super skóra.
A firma Fraas? Specjalizują się w produkcji hust, szalików itp. Ciekawa kolorystyka, wzory i różne materiały, od poliestru po kaszmir.
Michale pominąłeś trzy dosyć istotne dla mnie marki – Baldessarini (kiedyś najwyższa linia Hugo Boss, teraz oddzielna marka), Baeumler oraz Roy Robson.
i Daniel Hechter
Daniel Hechter jest marką francuską.
No i zabrakło najważniejszej – JOOP!
Z Joop! miałem dylemat, bo marka założona przez Niemców, ale siedzibę ma od wielu lat w Szwajcarii.
Co nie zaprzecza faktu, że Wolfgang Joop jest 100% Niemcem ;-) Zresztą napisałeś o Marc O’Polo, którą założył Anglik i Szwed :D
No i to jest właśnie ten dylemat co brać pod uwagę przypisując daną markę do kraju. Miejsce założenia, narodowość założyciela, aktualną siedzibę czy jeszcze coś innego :)
JOOP jest dla Niemców dumą, niemal jak Hugo Boss. Myślę, że warto ją dodać do zestawienia.
Pozdrawiam!
Zgadzam się. Szkoda, że pominąłeś Joopa Michale.
Brakuje Joop! ewidentnie… Wg mnie od razu za Hugo Boss’em powinna się ta firma znaleźć.
Brakuje mi tutaj Jil Sander, bowiem jakby nie bylo to rowniez niemiecka marka, projektantka jest niemka,ktora w 1967 zaczela sprzedawac pod wlasna nazwa, i jezlei sie nie myle w ubieglym roku wrocila do stworzonej przez siebie firmy na stanowisko glowmnej projektantki, choc to Raf Simons jako glowny projektant przez lata dbal o meska i damska kolekcje pod szyldem Jil Sander. I chyba to najbardziej luksusowa po dzien dzisiejszy marka wywodzaca sie z Niemiec. Minimalizm i proste linie, elegancja i odrobina szalenstwa.
Jil Sander stworzyła nową markę, J+. Ralf Simmons dalej jest dyrektorem artystycznym w Jil Sander.
Niestety nie, od 2012 Raf nie wspolpracuje juz z JS, ostatnia kolekacja byla z 2012 a teraz jest w Diorze. Jil Sander ma swoja nazwa tansza linie Jil Sander „Navy”, a J+ bylo jednorazowa kolekcja dla Uniqlo
No to już wiem czego szukać w lumpie :)
właśnie tak, chociaż większość z tych już znałem. Ja dodałbym markę Jacques Britt. Mam kilka świetnych koszul, jakościowo nawet wyżej niż Van Laack, które to koszule też bardzo cenię.
Mr. Vintage – czekam z niecierpliwością na analogiczny artykuł o UK ;)
niemieckie firmy wart polecenia , srednia klasa ale lepsze niz to co sprzedaja w PL :
TOM TAILOR , mam tshirty , koszule weekendowe , spodnie jeansowe , oraz kosmetyki ktore sa super
S.OLIVER , posiadam , tshiy , koszule eleganckie , skarpetki ktore super , bluzy itd , wody po goleniu
Witam Panie Michale
Mam jedno pytanie które dręczy mnie od dłuższego czasu, a nigdzie nie znalazłem odpowiedzi.
W jakie kolory powinny się ubierać osoby z jasną karnacją i blond włosach. Większość stylizacji które można znaleźć w internecie, jest przedstawionych na osobach z brązowymi/czarnymi włosami, z ciemniejszą karnacją.
Czy są kolory których powinny unikać takie osoby?
Dziękuję i Pozdrawiam
Unikać czerni i dużych kontrastów.
Dobry będzie błękit, róż, pastele. Chodzi oczywiście o kolory będące w pobliży twarzy. Kolor spodni nie ma większego znaczenia.
a czy w przypadku mężczyzn nie jest odwrotnie tj kolory nasycone? Skoro już cera i wlosy sa wyblakłe?
Moim zdaniem nie, ponieważ wtedy na pierwszy plan wybija się ubranie, które odciąga wzrok od twarzy.
Pozwolę sobie dołączyć do dyskusji. Jeśli jesteś typem skandynawskim, tzn. masz bardzo jasne włosy i oprawę oczu a oczy w kolorze przejrzystego błękitu, zieleni lub szarawe najlepsze dla Ciebie będą delikatne, chłodne pastele czyli rozbielone róże, błękity, delikatne żółcienie, lawenda itp. Zdecydowanie unikaj czerni. Częściej można u nas spotkać osoby, które mają włosy blond, ale o bardziej stonowanym, ciemniejszym odcieniu, oczy szare, niebiesko-szare, zielono-szare lub zielono-niebieskie, ale nie tak czyste i przejrzyste jak w przypadku poprzedniego typu, ale bardziej zamglone, z drobnymi plamkami itp. Najlepsze będą dla Ciebie kolory o średnim stopniu nasycenia, lekko przydymione, z domieszką szarości czy „brudnawe”.… Czytaj więcej »
Panie Michale. Ciekawy tekst o markach niemieckich. Od jakiegoś czasu przymierzałem sie do zakupu kurtki w TK MAXXX (maja tam naprawde ciekawy wybór). Widziałem własnie WELLENSTEYN i zastanawiałem się co to jest …. dziękuję za pomoc z wyborem:)
Bardzo dobre kurtki, a faktycznie w TK Maxx jest ich sporo ostatnio.
Jezeli chodzi o Gordon&Bros jaka to polka? Loake, Herring czy bardziej C&J ??? Z gory dziekuje za odp.
Najniższe linie Loake i Herring.
Tutaj można zamówić z polskiego sklepu www:
http://www.sklep.klasycznebuty.pl/
wlasnie tutaj przegladalem buty i rozwazam dwie pary:
http://sklep.klasycznebuty.pl/266,gordon-bros-levet-2318-brown.html
a
http://www.herringshoes.co.uk/product-info.php?&brandid=6&shoeid=3795
Jedynie po czytaniu forum But w butonierce troche nie bardzo rozumiem czy kupujac but ponizej 1000 to z gory skazany on jest na to ze posluzy sezon bo czesto jest to podkreslane ze tanie buty = slabe buty.
Zależy jakie kto ma oczekiwania. Moim zdaniem można kupić dobre buty poniżej 1000 zł.
moim zdaniem odroznic buta za 1000 od tego za 300 wcale nie jest latwo, tym bardziej ze widzialem juz na forum butwbutonierce fotki butow robionych na miare, za sam nie wiem nawet jaka kase, i wygladaly po prostu fatalnie…
Polecam buty marki Puccini. W ubiegłą sobotę w butiku w Szczecinie mieli piękne brogsy co najmniej tak samo ładne jak na linku powyżej w cenie 239 PLN. Są w części szyte ręcznie a podeszwa zawiera jest podzelowana skórą i gumą. Taki melanż.
Nie zawsze tanie = słabe. Kupiłem buty zimowe Florsheim, za śmieszne pieniądze. Podeszwa gruba, antypoślizgowa, przeszyta mocną nicią, rowki 3 mm odprowadzające na zewnątrz, czyli wszystko jak najbardziej OK. Powodem znacznej obniżki ceny był kolor, a z tym można sobie poradzić w dwa dni. Odpowiednie pasty i po kłopocie. Nie trzeba wydawać 1.000 zł, żeby cieszyć się funkcjonalnym butem.
Bardzo ciekawy artykuł Michale, chociaż podobnie jak kilku użytkownikom, zabrakło mi Joop!. Jeżeli wspomniano już o Eternie (swoją drogą świetne koszule), może także warto by wymienić firmę Seidensticker ?
Jeśli już mowa w o Camel Active. Szukam butów na zime: http://answear.com/235360-camel-active-ultralekkie-buty.html lub http://answear.com/220204-camel-active-buty-wysokie.html warto?
Te pierwsze odradzam, bo podeszwa jest z pianki, a te drugie ok.
Średnio mi się jednak podobają te drugie. :( Znasz może jakieś podobne do tych pierwszych ale z porządną podeszwą? I żeby cena była wyższa.
Z tych, które wymieniłeś najbardziej lubię Marc O’ Polo- mają bardzo męski styl i świetną jakość wykonania. Tylko ceny są niestety wysokie, a oferta w Polsce bardzo ograniczona.
Marc O Polo – ciekawy wybór, ceny za wysokie, ale na wyprzedażach można kupić prawie wszystko na -50%.
W Bossie widziałem jeszcze jedną linię oprócz 4 wymienionych, najdroższą, chyba Selection albo Selected.
McNeal – super jakość, ale niestety wszystko kwadratowe, na mnie wszystko wisi.
Nie wiem jak dawno kupowałeś coś z Mc Neal’a. Od ostatniego sezonu sporo się zmieniło. Są jakby dwie linie: tailored i modern fit. O ile modern fit jest delikatnie taliowane o tyle taiored są już mocno dopasowane – może warto spróbować?
Bardzo lubię Mc N za ich preppy (ivy) style. A co do jakości to może i delikatnie się ostatnio nieznacznie obniżyła, niemniej jednak i tak bije na głowę polskich producentów i to przy sporo niższych cenach (to tak w temacie patriotyzumu poruszanego w poprzednich wątkach).
W tym sezonie mierzyłem sporo rzeczy, no ale na mnie większość rzeczy wisi;) Może zrobię jeszcze jedno jedno podejście z priorytetem na rzeczy tailored.
Właśnie miałem na myśli stosunek jakości do ceny.
PS Podobną marką jest też Christian Berg.
Panie Michale a moze jakis post o swetrach zimowych nadajacych sie do koszul? Mam cala szafe v-necków i chetnie sprobowalbym czegos nowego :)
Polecam sweter na guziki a’la marynarka.
To, że Wellensteyn to jedne z najlepszych kurtek na świecie to lekka przesada. Widziałem ich kurtki w P&C i nawet przymierzałem model Centurio i powiem, że bardzo daleko im do kurtek Canada Goose (mam model Langford). Kurtki Weellensteyn są niesamowicie ciężkie i człowiek czuje się w nich jakby był napompowany, natomiast Canada Goose jest lekka i stosunkowo cienka, a można swobodnie chodzić w niej na -25. Poza tym Wellensteyn jest całkowicie sztucnie wypełniany i w żadnej z ich kurtek nie ma naturalnego pierza. Jedyna rekomplensata to cena, która jest dużo niższa.
Oczywiście należałoby sprecyzować co dla kogo oznacza słowo „najlepsza”. Jeśli bierzemy pod uwagę samo wypełnienie, to porównując do Canada Goose, w tyle byłby nie tylko Wellenteyn ale i Barbour, który dla mnie również jest jednym z najlepszych na świecie producentów kurtek.
Warto też podkreślić, że w P&C są wyłącznie tańsze modele Wellensteyn.
Mi z kolei brakuje firmy Seidencticker, która szyje koszule nie tylko pod własną marką, ale też np. Jacques Britt, ale z tego co wiem, to produkują także dla JOOP, Camel Active, czy Baldessarini.
Podobno to największa na świecie firma szyjąca koszule.
Salonu Van Laack w Galerii Mokotów już chyba nie ma
pisałem wcześneij komentarz ale chyba gdzieś zaginął więc napiszę jeszcze raz. jeśli się powtarzam to przepraszam.
co sądzisz michale o tych dwóch kurtkach ?
http://allegro.pl/granatowy-plaszcz-z-kapturem-budrysowka-46-s-i3767845269.html
http://allegro.pl/gloverall-plaszcz-budrysowka-super-hit-blogerow-i3762634090.html (szkoda, że taki kolor)
Gloverall warto licytować. Ta pierwsza nie wygląda dobrze.
dziękuje za natychmiastową odpowiedź. jeśli mogę jeszcze tylko zapytać co w tej pierwszej jest nie tak ? chodzi o wygląd zewnętrzny, czy coś ze składem/materiałem ?
Ta pierwsza wygląda po prostu na mocno znoszoną nie mówiąc już o jakości.
Panie Michale, może następnym razem jakiś przykładowy cennik danej firmy?
Czytając komentarze proponuję wpis: kolejne „13 MAREK Z NIEMIEC, KTÓRE POWINIENEŚ ZNAĆ” lub „13 MAREK Z NIEMIEC, KTÓRE POWINIENEŚ ZNAĆ” część 2 :)
Koszule to tez OLYMP z powrotem na krajowym rynku W Niemczech bardzo popularne ze względu na dobre jakościowo materiały i ciekawe wzornictwo
Moge potwierdzić jeśli chodzi o jakość wykonania jest naprawdę dobra.
Jakość materiałów, no cóż są lepsze ale też za lepsze pieniądze.
Myślę, że to cena do jakości jest na dobrym poziomie. Moja opinia wynika z faktu iż mam ich dwie koszule.
Wykończenie, styl koszuli – ok, ale jakość materiału – tragedia. W Olympie za przeproszeniem pocę się jak świnia, co mi się nie zdarza w koszulach innych producentów, nawet tańszych.
OTTO KERN
Wypraszam sobie! Niemieckie jest też Porsche. Jeśli ich design jest „zachowawczy”, to ja chciałbym, żeby wszyscy tacy byli.
A co do niemieckiej architektury, to polecam np.:
http://en.wikipedia.org/wiki/Brick_Expressionism
Dlaczego w zestawieniu znalazl sie Hugo Boss? Podobno, dla przcietnego Polaka to synonim Luksusu…smiech na sali!
A dlaczego miał się nie znaleźć?
Naprawde luksusowa marka niemiecka to Baldessarini, kiedys zwiazana z Hugo Boss, Obecnie samodzielna firma, o jakosci odziezy znacznie wyzszej niz u Hugo Boss ( moje zdanie). Ponizej strona internetowa:
http://company.baldessarini.com
Już myślałem, że zabraknie tu Gordon&Bros, bo buty mają bardzo fajne. Ogólnie żałuję, że w pobliżu nie mam ani TK Maxx ani P&C
Bardzo ciekawe zestawienie, jednak na końcu wkradł się pewien błąd.
Marka Esprit jest oczywiście ze Stanów Zjednoczonych, konkretnie z San Francisco.
Słusznie, mój błąd.
potwierdzam, że spodnie marki Hiltl można dostać w TK Maxx, sam kupiłem tam dwie pary spodni tej marki. Co do koszul firmy Eterna, to jednak materiał, a jakiego są wykonane koszule, nie należy do najlepszych, a poza pojawiły się w ofercie tej marki koszule non iron!
Jakoś mi trudno wyobrazić sobie rzeczywistość, w której nadruki ze zdjęć ARQUEONAUTAS uznam za ładne, modne, lub w ogóle nadające się do nałożenia. Żegluję, uwielbiam marynistyczny styl, ale nie w dużych napisach droga.
Sprawdź duńską markę Redgreen – o wiele lepsza niż niemiecki odpowiednik.
Nie wiedziałem, że Camel Active z Niemiec.
Fajne ciuchy, ale śmieszą ich kampanie reklamowe. Choćby te przytoczone zdjęcie – nikt w Nepalu tak się nie nosi. Z turystycznego punktu widzena – niepraktycznie, a na Nepalczyków panowie nie wyglądają.
Ja rozumiem to „pseudo-outdoorowe zacięcie”, bo ma być „przygoda”, ale połączenie miejskiego casualu z trekingiem wypada groteskowo.
Witam, fajny tekst ale zapomniałeś o słynnych markach: Hans Kloss i Schleswig Holstein ;)
A jak jest z fasonami/krojem niemieckich ciuchów?
Ja bardziej znam stąd tylko Jacka Wolfskina – i tutaj sądząc po kroju, to odnosze wrażenie, że target to stateczny pan po 40 z lekkim brzuszkiem. I mimo, że to marka outdorowa, to cala kolekcja sie wlasnie wydaje taka „stateczna”.
Zależy od marki. Większość oferty faktycznie jest z klasycznymi, dość szerokimi fasonami, ale coraz śmielej pojawiają się linie wyszczuplane np. w Marc O’Polo.
Blog był ciekawszy, bardziej pragmatyczny i regularny do kiedy nie było w nim tak dużej dozy autoreklamy, komercji i samozachwytu.
A gdzie w tym wpisie widzisz autoreklamę, komercję i samozachwyt?
Napisałem „blog był ciekawszy” nie „wpis był ciekawszy” wyżej wymienione elementy dotyczą bloga jako całości w ostatnim czasie i nie mają na celu obrazić autora. Blog wciąż stoi na bardzo wysokim poziomie, jednak ze względu na komercjalizacje i autopromocje obniżył lekko swoja wartość dodaną.
Trudno abym na blogu nie pisał o książce nad którą pracowałem kilka miesięcy i która jest owocem 4-letniej działalności blogowej. To blog osobisty i takie treści będą się pojawiać.
jeszcze moje 3grosze: Alberto firma założona w 1922r szyją spodnie, koszule Seidensticker i ich Schwarze Rose, i mój ostatni zakup skóra z cielaczka firmy Milestone ;)
O Milestone zapomniałem, a początkowo byli w finałowej 13-tce.
Witam Panie Michale,
Jestem w trakcie lektury Pańskiej książki. Na stronie 193 zauważyłem literówkę w ramce „Do czego i na jakie okazje można nosić czarny krawat?” w ostatnim zdaniu zamiast słowa „pogrzeb” jest „pobrzeb”
Dziękując za interesującą lekturę
Z poważaniem
Piotr
Witaj .
Chciałem zwrócic uwagę na markę Engbers muszę przyznać że kilka rzeczy które mam są naprawde porządnie wykonane ,i niektóre sa ze mna już prawie dekade.
Pozdrawiam.Miłego weekendu życzę.Marek
A czy marka Bogner nie jest aby niemiecka? Całkiem ciekawe casualowe ubrania
czy i kiedy będzie odpowiedni przegląd marek włoskich i francuskich ?
Będzie, ale wiem jeszcze kiedy.
czekam z niecierpliwością , choć tam przydałoby się „20 marek , które powinieneś znać” ;-)
Michale, Interesujący blog z wieloma pożytecznymi uwagami i radami. Również od komentujących:-). Gratuluję! Powyższy wpis zachęcił mnie do skomentowania, bo od jakiego czasu mieszkam w Niemczech i obserwuję niemiecką ulicę, również pod kątem stylu ubierania się tutejszych mężczyzn i w ogóle. Wnioski raczej sprowadzają się do tego, że większość Niemców nie wybiera powyższych marek, które tutaj też są raczej drogie (no może nie Mc Neal) czy raczej ogólnie nie dba o styl, raczej preferując wygodę i podchodząc praktycznie do ubierania się. Stąd „morze” sportowych kurtek zakładanych na wiele okazji (również do biznesowego garnituru!), czy często zauważalne w restauracjach rozpięte koszule… Czytaj więcej »
Ciekawa obserwacja. Również mieszkam w Niemczech, w dużym (nawet bardzo) mieście i szczerze mówiąc rzadko widuję dobrze ubranych mężczyzn. Kurtki sportowe to jeszcze nic ale spora część panów zatrzymała się w latach 80. Np. białe adidasy, koszulka Roxy Music i brzuch od nadmiaru curry wursta :) Niemcy są dość „oszczędni” i ochoczo nabywają ubrania w Lidlu. Nie wstydząc się tego zupełnie.
Fynch-Hatton?
mnie się marzy taka lista dla kobiet. Wiem, że jest blog classicvaleria, ale to nie to samo co u Pana. Jeśli ma Pan jakąkolwiek wiedzę gdzie może ubrać się kobieta, żeby nie musiała być skazana na sieciówki lub polskich pseudoprojektantów, byłabym zobowiązana za informacje.
[…] cyklu o markach, które warto znać byliśmy już w Szwecji i Niemczech, a dziś pora przenieść się za ocean, a dokładniej do Stanów Zjednoczonych, bo z punktu […]
„Żyjemy w kapitalizmie i tu wygrywa ten, który oferuje najlepszą jakość w najniższej cenie.” Bzdura. Wygrywa ten, który wciśnie byle co za jak najwyższą cenę. Połowa tych rzeczy, ukazywanych na tym blogu, jak nie więcej, są niczym innym, jak namiastką rzeczy z przeszłości. Buty rozlatujące błyskawicznie, materiały udające skórę, jeansy synonim wytrzymałości po roku do kosza, kurtki na zimę w których jest zimno … Efekt żarówkowy, zaprogramowanie na szajs. Trudno to w ogóle nazwać towarami, to namiastka, symulakra. W dodatku wytwarzane w sposób charakterystyczny dla ustrojów totalitarnych pierwszej połowy XX wieku. „Moda jest od tego by się nią bawić” –… Czytaj więcej »