13 marek z Niemiec, które powinieneś znać

161 komentarzy

Marki niemieckie kojarzą się z niezawodnością, dobrą jakością i zachowawczym designem. I dotyczy to wszystkiego: przedmioty codziennego użytku, AGD, meble,  samochody, architektura. Te najbardziej znane marki utożsamiane z wymienionymi cechami to między innymi: Audi, Mercedes-Benz, Braun, Siemens i wiele innych. A jak jest z najbardziej znanymi markami odzieżowymi o korzeniach niemieckich? Jest podobnie. Wyróżnia je przede wszystkim dobra jakość. Z wzornictwem różnie bywa, ale generalnie zachowawczość i brak wyrazistego stylu to cecha charakterystyczna najpopularniejszych marek niemieckich z rynku odzieżowego. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Poniżej przedstawiam subiektywny wybór firm, które warto znać.

CAMEL ACTIVE
Marka o bardzo ciekawej historii, która zaczyna się od słynnych rajdów Camel Trophy. Były one jedną z form promocji marki tytoniowej Camel. Ogromna popularność tych rajdów spowodowała, że do sprzedaży wprowadzono elementy odzieży używane przez załogi Camel Trophy. Były to głównie koszule, spodnie, kurtki, kapelusze, plecaki o charakterze militarno-podróżniczym. Ich cechą charakterystyczną były wysoka jakość, naturalne tkaniny, duże kieszenie i neutralne, piaskowe kolory. Ubrania te uznawane były za niezniszczalne, były synonimem najwyższej jakości. Ponieważ logo z wielbłądem jednoznacznie kojarzyło się z papierosami, a marka odzieżowa rozwijała się dynamicznie, to jej nazwę zmieniono na Camel Active i pod tym szyldem działa do dnia dzisiejszego.

Styl ich kolekcji nadal odwołuje się do klimatu podróżniczego, a tkaniny poddawane są różnego rodzaju technikom postarzania, dzięki którym odzież z nich uszyta wygląda jakby przebyła z właścicielem tysiące kilometrów. Od tego sezonu po raz pierwszy dostępna jest także kolekcja damska. W Polsce działa kilka salonów firmowych, a dodatkowo odzież i buty Camel Active dostępne są w sklepach multibrandowych. To jedna z niewielu marek z wyższej półki, która swoją odzież produkuje do rozmiaru 5XL.

MrVintage pl Marki niemieckie1 fot. camelactive.de

HUGO BOSS
Chyba najbardziej znana marka niemiecka z branży modowej i jeden z największych światowych koncernów. Firmę założył Hugo Ferdinand Boss w roku 1923. Niechlubna przeszłość firmy, która co jakiś czas jest przypominana przez media przypada na lata II wojny światowej. W fabrykach Hugo Boss pracowali wówczas więźniowie, którzy szyli mundury dla SS, Wehrmachtu i Hitlerjugend.

Obecnie firma ma cztery marki, z których każda kierowana jest do nieco innej grupy docelowej: Boss – najdroższa, najbardziej elegancka i najpopularniejsza linia; Boss Green – linia o charakterze sportowym; Boss Orange – linia miejsko-casualowa; Hugo – linia będąca fuzją nowoczesności i klasyki.

Hugo Boss był jedną z pierwszych luksusowych marek wprowadzonych do Polski po roku 1989. Odpowiedzialny był za to Jerzy Mazgaj, który w kolejnych latach otwierał w Polsce salony takich marek jak: Kenzo, Ermenegildo Zegna, Burberry, Emporio Armani.

MrVintage pl Marki niemieckie2

 

WELLENSTEYN
Historia tej firmy rozpoczyna się w Hamburgu, ponad 60 lat temu. Adolf Wuttke, założyciel firmy szył wówczas uniformy robocze dla pracowników z sektora stoczniowego. Były to ubrania wytrzymałe i funkcjonalne. Szyto je z ciężkiego, woskowanego płótna żeglarskiego. Obecnie Wellensteyn jest producentem jednych z najlepszych na świecie kurtek i choć z odzieżą roboczą nie mają już nic wspólnego, to ich jakość i funkcjonalność nadal jest cechą charakterystyczną. Zresztą klimat hamburskich stoczni nadal jest tłem do sesji zdjęciowych tej marki. To firma, która skupia się wyłącznie na produkcji kurtek i trzeba przyznać, że są w tym doskonali. Ich produkty w przeciwieństwie do wielu innych niemieckich marek mają charakterystyczne wzornictwo i detale, które wyróżniają je na tle konkurencji. W Polsce mają dwa salony firmowe, ale ich produkty można kupić także w Peek&Cloppenburg i czasem w TK Maxx.

MrVintage pl Marki niemieckie4MrVintage pl Marki niemieckie5

FALKE
Specjaliści od skarpet od ponad stu lat. Ich produkty uznawane są za jedne z najlepszych na świecie w tej kategorii produktowej. Nie należą też do tanich. Para skarpet tej marki to ok.50-80 zł. Skarpety nadal produkowane są w Niemczech. W Polsce produkty Falke można kupić w salonach Peek&Cloppenburg i w kilkunastu mniejszych punktach. Kilka lat temu firma Falke przejęła markę Burlington – legendarnego producenta skarpet z charakterystycznym wzorem rombów.

MrVintage pl Marki niemieckie6

BUGATTI
Marka, którą wielu kojarzy z producentem luksusowych samochodów, ale w rzeczywistości nie mają one ze sobą nic wspólnego. Bugatti oferuje głównie kolekcje smart casualowe, o typowo niemieckim wzornictwie, czyli nie wyróżniającym niczym specjalnym. Oczywiście jeśli chodzi o jakość, to nie można im niczego zarzucić. Na uwagę zasługują kurtki, bardzo często z membraną GORE-TEX, które często można kupić w TK Maxx za 500-600 zł.

MrVintage pl Marki niemieckie7MrVintage pl Marki niemieckie8

ETERNA
Jedna z największych i najstarszych firm koszulniczych na świecie. Pod względem skali produkcji są w ścisłej czołówce szyjąc rocznie ponad 3 miliony koszul. Jest to też jedna z najbardziej niedocenianych firm z tego segmentu. Eterna wszystkie swoje koszule szyje w Europie (mają dużą szwalnię w Słowacji) i co ciekawe wszystkie są szyte z materiałów tkanych w Szwajcarii. W Polsce koszule tej marki można kupić w Peek&Cloppenburg. Wzornictwo i kroje są bardzo konserwatywne.

MrVintage pl Marki niemieckie9

SCHIESSER
Specjaliści od bielizny. Jedna z najbardziej cenionych marek z tego segmentu. Historia firmy sięga roku 1875. Produkty tej firmy cenione są za niezwykłą wygodę, prostotę, jakość i komfort użytkowania. To właśnie tych cech oczekuje się do bielizny osobistej i marka Schiesser realizuje je od ponad 130 lat.

MrVintage pl Marki niemieckie10

VAN LAACK
Jeszcze jedna marka koszulowa. Pod względem jakości postawiłbym ich na równi z Eton czy Stenstrom. Charakterystyczny detal każdej koszuli Van Laack, to guziki z trzema dziurkami. W Polsce póki co działa tylko jeden salon ten marki (Galeria Mokotów).

MrVintage pl Marki niemieckie11

ARQUEONAUTAS
Kolejna marka o bardzo wysokiej jakości, ale w przeciwieństwie do kilku innych wymienionych wcześniej, Arqueonautas ma bardzo charakterystyczny design. Nawiązuje on do stylu marynistycznego zarówno kolorystycznie (głównie biały, niebieski, beżowy), jak i detalami (naszywki i napisy z symbolami marynistycznymi). Od początku istnienia firma jest związana z fundacją zajmującą się archeologią morską i ochroną dziedzictwa głębin morskich. Z każdej sprzedanej sztuki przekazywane jest 1 euro na cele fundacji. Od wielu lat twarzą marki jest Kevin Costner.

Arqueonautas-Shop Berlin/Potsdamer Platz-ArkadenFoto: Uwe Toelle, 02.09.2010MrVintage pl Marki niemieckie14MrVintage pl Marki niemieckie15

MARC O’POLO
Ta marka ma co prawda korzenie szwedzkie, ale od wielu lat jej siedziba i biuro projektowe znajdują się w Niemczech. Zresztą ten rynek generuje prawie 70% sprzedaży globalnej. Od kilku lat Marc O’Polo jest obecne w Polsce nie tylko w sklepach multibrandowych, ale także w postaci butików firmowych. Ich styl nawiązuje do wzornictwa skandynawskiego, ale wyraźnie widać także inspiracje stylem preppy.

MrVintage pl Marki niemieckie17MrVintage pl Marki niemieckie16

DIGEL
Ta firma to swoisty ewenement, bowiem mimo wysokich cen, polski rynek jest dla nich jednym z kluczowych, a Digel jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek “garniturowych” obecnych na polskim rynku. Polskie przedstawicielstwo przez kilkanaście lat zbudowało mocną pozycję marki na bazie lokalnych sklepów z wyższej półki i choć jest ich coraz mniej, to marka rozwija się w innych kanałach dystrybucji m.in. własne sklepy w galeriach handlowych.

Asortymet Digla jest bardzo szeroki: od garniturów ślubnych aż po casual. Marka od lat słynie z innowacyjnych pomysłów wprowadzanych do odzieży eleganckiej. Jednym z ciekawszych była linia garniturów, które można prać w pralce.

MrVintage pl Marki niemieckie18

HILTL
Jedna z najlepszych na świecie firm specjalizujących się w produkcji męskich spodni. Świetne tkaniny, perfekcyjne wykończenie i detale nawiązujące do tradycyjnego krawiectwa ręcznego. Szyją zarówno spodnie eleganckie z tkanin od renomowanych producentów (m.in. Vitale Barberis Canonico), jak i całe spektrum modeli casualowych (sztruks, moleskin, gabardyna, len). Z tego co wiem, to spodnie Hiltl nie są dostępne w Polsce.

MrVintage pl Marki niemieckie20MrVintage pl Marki niemieckie19

MC NEAL
Kiedyś jedna z moich ulubionych marek, ale niestety w ostatnich sezonach podupadli trochę z jakością. To marka własna stworzona na potrzeby sieci Peek&Cloppenburg, która w pewnym momencie stała się tak popularna, że sieć P&C zaczęła otwierać salony firmowe McNeal. Cechy charakterystyczne ich kolekcji to: przystępne ceny, klasyczne fasony, oryginalna kolorystyka. W kolekcjach McNeal widać inspiracje stylem preppy.

MrVintage pl Marki niemieckie21MrVintage pl Marki niemieckie22

Nie pisałem o markach, które każdy zna, ale dla przypomnienia warto wymienić: Adidas, Puma, S.Olivier, Tom Tailor, Jack Wolfskin, Lagerfeld. Te mniej znane, ale cenione za jakość to: Paul Rosen, Barutti, Baumler, Baldessarini, Eduard Dresler, Roy Robson, Cinque, Hemley (krawaty i poszetki), Carl Gross, Jil Sander, Brax, Gardeur. Niemcy mają także bardzo solidne marki obuwnicze: Prime Shoes, Gordon&Bros, Lloyd.

W poprzednim odcinku tego cyklu pisałem o markach ze Szwecji.

 

Podobne wpisy

161
Dodaj komentarz

avatar
66 Comment threads
95 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
87 Comment authors
HejJarunMarioZbyszekPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artur
Gość
Artur

Hiltl czasami można znaleźć w TK Maxx, ze dwa razy widział pojedyncze sztuki w peek.

McVincente
Gość
McVincente

Szanowni,

owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować w Polsce i wspierać nasz rodzimy rynek. Ostatnio zakupiłem buty na świetnym kopycie z ładnym zaokrąglonym noskiem i co najważniejsze nie przepłaciłem. Tyle, że co do koszul już nie jest tak kolorowo. Mam tutaj na uwadze kształt kołnierzyka koszuli: wyłogi krótkie nie chowające się pod klapami marynarki. Rozumiem, że taki jest trend jednak jestem pasjonatem kroju classic i niestety z tego tytułu ubolewam; np. firma KASTOR ma niezłą jakoś materiału ale co z tego skoro wyłogi kołnierzyka są w kroju SLIM tak jakby producentowi zabrakło materiału.

Gdzie się podziała linia tradycyjna: http://quickmoneyanswers.com/how-would-fictional-entrepreneurs-be-faring-in-todays-economy/gordon-gekko-networth/

Pozdrawiam
Vinc

dejko
Gość

Co jest rozsądnego we wspieraniu rodzimego rynku? To co najwyżej względy patriotyczne (chociaż gdyby przyjrzeć się skąd jest kapitał, gdzie produkcja i skąd materiały – można dojść do odwrotnych wniosków), a patriotyzm wiele z rozsądkiem wspólnego nie ma. Najrozsądniej jest kupować produkty o dobrym stosunku jakości do ceny.

dominik
Gość
dominik

dokladnie, wspieranie rodzimego rynku dla samego jego wspierania to jakis chory masochizm. gdyby garniaki lantier nie lezaly na mnie swietnie mialym cala firme V w glebokim powazaniu, tak jak mam pare innych firm.
greed is good, greed is right, greed works… pamietajcie o tych slowach pana gekko…

Borewicz - 07
Gość
Borewicz - 07

Gecko żle skończył

PS: do 10 PLN mogę powspierać polskie marki , moje dobre samopoczucie jest tego warte :)

Piotr
Gość
Piotr

Patriotyzm nie jest w modzie. Pfu! Znaleźli się modnisie, którzy patrzą tylko na czubek własnego nosa. Garnitury z Zegny, buciki z Bossa, a hierarchia wartości na poziomie galerianki. A chodźcie sobie w drogich ciuszkach z zagranicy. Kit Wam w oko, nadęte pustaki.

rCZyska
Gość
rCZyska

rozumiem, że Piotrze ubierasz się wyłącznie bespoke u polskich krawców i oczywiście z polskich tkanin? wszak oni są znacznie mniej wspierani, niż polskie marki, które jednak wielu Polaków kupuje

don
Gość
don

Ja bym chętnie wspierał, ale odbiegają od zachodu. Koszule w Polsce może i ładne ale większość ma dziwne kołnierze i dotyczy to marek jak i sieciówek jak reserved czy top secret. Cenowo w tej samej cenie co produkty skandynawskie (za 79zł idzie wyrwać koszule selected lub j&j premium) kiedy w tej cenie w Polsce dostaniemy szmate. Jedynie dobry poziom prezentują marki nieco wyższej klasy jak osovski ale nie sa na każdą kieszeń. Jak ktoś da mi liste co gdzie polskiego jest lepszego niż zachodnie a w tej samej czy podobnej cenie to chętnie kupie. Jednak na razie to zachód jest tanszy i lepszy jakościowo.

Lolo
Gość
Lolo

don
Człowieku, gdzie Ty widziałeś koszule klasy premium za 79 zł???
Przechodząc do Twoich dalszych wywodów i drogich koszul. Chyba mało uważnie czytasz blog MrV,
który wałkuje, aż robi się niedobrze. Lepiej mieć mniej (koszul) ale w lepszej jakości niż dużo byle jakich.
Oczywiście to Twoja decyzja czy kupujesz koszule klasy średniej (za 50 pln?) i masz ich 10 czy też 3 koszule dobrej jakości.

Don
Gość
Don

Koszule Baeumler z egipskiej bawełny kupiłem za 59zł w tikej, za 79 zł selected na wyprzedazy w bootz również z wełny egipskiej i perłowymi buźkami. Swojej udolności w kupowaniu tanio, nie przemieniaj w wypominanie braku kompetencji komuś, bo sam się kompromitujesz.

Lolo
Gość
Lolo

don
Chyba się źle zrozumieliśmy. Niczego nikomu, w tym Tobie, nie wypominam niczego.
Uważam, iż dobre rzeczy (czytaj jakość) muszą kosztować. Nie twierdzę, że nie można trafić okazji i kupić dobrej koszuli za stosunkowo małe pieniądze. Jednak są to okazje.
Standardowo, jeśli jakiś produkt trzyma jakość i ma ją trzymać zawsze (budowanie marki) to takie działanie kosztuje.
Pozdrawiam

Don
Gość
Don

Świadomy konsument nie kupuje marki (i całej tej otoczki marketingowej) tylko produkt. Kupując przez pryzmat marki często można wpaść na minę.

Lolo
Gość
Lolo

Demonizujesz i generalizujesz, krzywdząc ludzi, którzy przez lata budują swoją markę.
Kupując buty np. C&J płacisz za materiały bardzo wysokiej jakości, płacisz za jakość wykonania, płacisz za doświadczenie producenta. Oczywiście, że też w jakimś stopniu płacisz za markę.
Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp….

Jarun
Gość
Jarun

Nie kłóćcie się dziewczyny :-)

Hej
Gość
Hej

Masz cos do dziewczyn?

Don
Gość
Don

“Jednak idąc Twoim tokiem rozumowania jakość do ceny, można przyjąć, że lepiej kupować no name aby nie przepłacać (za markę) ale czy to daje gwarancję jakości, trwałości itp”

Nie daje, ale pozastawia banknoty w portfelu. A jak się ktoś zna to nie tylko pozostawia banknoty w portfelu to jeszcze daje tą gwarancje co do jakości i trwałości. Czyli jak to w życiu jest, wiedza kosztuje tyle że w tym przypadku nikt nam za to nie płaci tylko sami z jej korzystamy, a jak ktoś się nie zna to pozostaje mu tylko zaufać markom. Osobiście nie znam, znam żadnej marki która trzyma ten sam poziom od lat, praktycznie wszystkie po wypracowaniu marketingowej wartości, sprzedają nie towar a “otoczke” wynikająca z jego posiadania. Marki się sprawdzają tylko na płaszczyźnie wyboru rzeczy o okreslonym stylu/kroju by przeprowadzić wstępną selekcje – wszak lepiej mieć oko na kilka brandów jak na cały turbulentny rynek.

dominik
Gość
dominik

Piotr wez przestan mi gadac o patriotyzmie za cudze pieniadze bo z samej pensji jeszcze zanim mi ja wyplaca na konto to 1/3 idzie na zusy i inne pierdy, a jak chce cos kupic to jeszcze vaty, akcyzy itp itd musze zaplacic… \
starczy juz moze tej dobroczynnosci co???

Paweł
Gość

A ja pozwolę sobie krótko skomentować – “cudze chwalicie a swojego nie znacie” choć nie do końca. Polskie marki może owszem są troszkę ujmijmy to “w tyle” ale to nie znaczy, że tylko zagraniczne ubrania są godne uwagi. Snobistyczne stwierdzenie z tymi dziesięcioma złotymi.

Rafał
Gość
Rafał

Niemcy całą potęgę swojej gospodarki zbudowali na wspieraniu marek własnych. Niemiec mając w sklepie do wyboru produkt zagraniczny i niemiecki wybierze produkt niemiecki.

Dla gospodarki takiej jak nasza, czyli rozwijającej się, wspieranie rodzimych producentów jest na wagę złota.

Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat:
“Statystyczny Polak wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino, wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie i… szuka pracy w polskiej gazecie wydawanej przez niemiecki koncern mediowy – Znowu nie ma nic dla mnie! I zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy!”

Lolo
Gość
Lolo

Niestety muszę się z Tobą zgodzić.
Parę dobrych lat temu (10-15) do Polski weszła pewna sieć hurtowni (asortyment mało istotny).
Firma w której pracowałem, była ich jednym z pierwszych klientów.
Zaprosili nas, zapoznaliśmy się i mieliśmy okazję trochę porozmawiać na dla nich nowego rynku.
Firma działała w Polsce ale kapitał był z Francji. Uwierz mi wszystko ale to wszystko co można było kupić i przywieź do Polski pochodziło z Francji. Później jak firma się zakotwiczyła, to kupowane przez nich rzeczy MUSIAŁY (w granicach rozsądku) pochodzić od producenta z Francji. Dotyczyło to aut, a na długopisach kończąc.
Tak należy wspierać nasz przemysł, bo my też umiemy i potrafimy.

dejko
Gość

> Pozwolę sobie przytoczyć nieco zabawny, ale prawdziwy cytat:

A niby co ma robić przeciętny Polak? Mam jeździć starym Polonezem, bo był wyprodukowany w Polsce, zamiast samochodem niemieckim, którego od produktu naszej myśli technicznej dzielą lata świetlne? Mam korzystać z ?polskiego? (polski brand na chińskim OEM-ie) myPhone zamiast produktu z USA, tylko dlatego bo jest Polski? Mam kupować polskie brzydkie i tandetne buty, zamiast ładniejszych i lepiej wykonanych angielskich bo są polskie? PRL już mieliśmy, gdy można było kupować tylko nasze, krajowe, lub naszych ?sojuszników?. Na dobre to nikomu nie wyszło i w dużej mierze dzięki temu jesteśmy technologicznym skansenem Europy.
Żyjemy w kapitalizmie i tu wygrywa ten, który oferuje najlepszą jakość w najniższej cenie.

Polska produkcja, to nalepienie znaczka na produkt z Chin. Tak wygląda na przykład nasz ?przemysł elektroniczny?. Podobnie z ubraniami, gdzie podobno nawet droższe polskie sieciówki zamawiają cały produkt w chińskich katalogach.
Zabawne… politycy to banda złodziei i oszustów, kochanych przez naród, bo wybieranych regularnie i na okrągło od 20 lat. Pod względem parametrów wpływających na produkcję i funkcjonowanie przedsiębiorstwa, dyndamy na końcu światowych rankingów. Bo mamy kretyńskie przepisy, obostrzenia, utrudnienia i procedury, mamy poryty system podatkowy i emerytalny. Każdy przedsiębiorca myśli tylko jak się nachapać, tanio kupić, drogo sprzedać, wydymać konsumentów, podatki zapłacić na Cyprze i uniknąć odpowiedzialności karnej. Ale polski patriotyzm i polską gospodarkę, mają budować Polacy, którym rząd zabiera 70% i tak marnego wynagrodzenia w podatkach, a przedsiębiorcy mają do nich taki szacunek, że np. przez lata zamiast soli jadalnej serwują im przemysłową lub fałszują skład na metkach z ubraniami.
Ku chwale ojczyzny. Za taki patriotyzm, to ja dziękuję.

dominik
Gość
dominik

wlasnie o tym mowie… :)

rCZyska
Gość
rCZyska

bzdura, masz świadomość, ile miejsc pracy tworzą choćby zagraniczne hipermarkety w Polsce?

wiocha
Gość
wiocha

A ty masz świadomość ile miejsc pracy te hipermarkety zabrały!!! Jakieś 5 razy więcej niż utworzyły!!! Bez komentarza.

Gregor
Gość
Gregor

Powiem krótko: doprowadzaja mnie o szału nadęci bufoni, którzy z góry z pogardą odnoszą do polskich produktów. Wielcy światowcy . Przepraszam za wulgarne wyrażenie: w dupie byli. gówno widzieli. W dzisiejszym wydaniu patriotyzm nie przedstawia się już w martyrologicznych barwach- nikt nie żąda od nas poświęcenia życia za ojczyznę, ale jest oparty w gruncie rzeczy na ekonomii. Mając do wyboru w podobnej j cenie produkt polski i zagraniczny bez najmniejszego wahania wybieram-POLSKI. Nazywa się to podobno patriotyzmem konsumpcyjnym. Wspierając polski przemysł odzieżowy, zapewniamy nie tylko ludziom pracę i względny dobrobyt, ale przede wszystkim budujemy suwerennosć gospodarczą naszego kraju.

dominik
Gość
dominik

chyba blogi pomyliles….

dejko
Gość

A kto tu mówi o pogardzie, ze względu na narodowość?
Chcesz kupować gorszy i droższy produkt tylko dlatego bo jest polski, to twoja sprawa. Ja wybieram ten który ma najlepszy stosunek jakości do ceny i nie interesuje mnie gdzie został wyprodukowany. Dość często są to produkty polskie, ale nie mam zamiaru kupować butów Wittchena, zamiast lepszych Loake, tylko dlatego, że pierwsza firma jest krajowa.

Rżniesz wielkiego oświeconego, obrażasz ludzi, a teraz zastanów się, która z tych lokalnych firm spełnia ta wszystkie warunki:
– kupuje materiał wyprodukowany w całości w kraju,
– szyje ubrania w szwalniach zlokalizowanych w kraju,
– płaci pracownikom europejskie wynagrodzenie, a nie najniższą krajową albo na darmowym stażu,
– ich właściciel płaci podatki w Polsce, a nie w którymś z rajów podatkowych.

Jeśli firma XXX, kupuje materiał w Chinach, szyje w Tajlandii, w butikach zatrudnia ludzi w ramach stażu, a podatki płaci na Cyprze, to ja nie widzę tu ani nic Polskiego, ani nic co warto wspierać. Rozróżniajmy patriotyzm od frajerstwa.
Suwerenności kraju nie buduje się brandem polskim na chińskim produkcie.

Gregor
Gość
Gregor

@dejko. A niby kogo obraziłem? Mam Cię przepraszać za swoją szczerość? Chyba żartujesz? Nie musisz ze mną zgadzać, w końcu masz do tego pełne prawo i w pełni szanuje Twoja opinię. Nie uważam się za Jaśnie Pana Oświeconego, lecz realistę stapającego “twardo” po gruncie. Stwierdziłem smutny fakt, że nie doceniamy własnego dorobku kulturowego, ba- odkąd pamiętam, a mam już prawie pół wieku na karku, to zawsze “zachodnie produkty” były synonimem luksusu, choć dość często ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Czy kompleksy to nasza cecha narodowa? Raczej tak. Chociaż wszysko dziś produkowane jest z logo ” made in china”, to i tak przeciętny Polak wybierze produkt zachodni aniżeli polski. Pozytywne konotacje z przeszłości, gwarancja dobrej jakości? Zapewne jedno i drugie. Mój Drogi kolego, fenomen chińskiej gospodarki obserwuję już od ponad 30 lat, i proszę spuść trochę z dydaktycznego tonu, Gdybym chciał opisać tutaj wszystkie mechanizmy i czynniki, jakie złożyły się na “chiński fenomen”, to musiałbym wygłosić poważny referat naukowy. Chiny to nie tylko nieograniczona tania robocizna, zdyscyplinowana pod rygorem wojskowym armia robotników,Fabryka Świata to nade wszystko panstwo, które mimo procesów globalizacji szanuje własny dorobek kulturowy i własną państwowość. A, że do bólu wykorzystują rozmaite patologie gospodarki rynkowej dla własnych celów, to już inna bajka. A kto powiedział, ze tzw. wolny rynek jest ideałem? Chyba kompletny idiota w wydaniu ….

Gregor
Gość
Gregor

Jeszcze jedna uwaga. Nasz wolny rynek przypomina kapitalizm w najgorszym wydaniu, żywcem przeniesionyz III Świata. Liczy sie tylko i tylko zysk- kult Boga Mamony, a nie człowiek, choć sam w sobie stanowi najwiekszą wartość w każdym procesie twórczym jak i produkcyjnym.

dejko
Gość

Pisząc ?w dupie byliście gówno widzieliście? sprowadzasz współrozmówców do roli niedojrzałych gówniarzy wypowiadających się na tematy o których nie maja pojęcia. ?Nadęty bufon? również wykracza poza określenia stosowane w rzeczowej dyskusji. Rozróżniajmy szczerość od chamstwa ? które nawet nie to, że mi przeszkadza, po prostu nie wiem czy mam ochotę na sprowadzanie dyskusji na taki poziom.

Przez dorobek kulturowy rozumiem coś innego niż patriotyzm ekonomiczny i również ubolewam nad faktem niedoceniania. Myślę, że od czasu co najmniej drugiej wojny światowej, postrzeganie zagranicznych przedmiotów w taki, a nie inny sposób jest w jakiś sposób umotywowane. A przynajmniej jeśli chodzi o lata siedemdziesiąte i później. Gospodarka centralnie sterowana ma tę wadę, że produkty zamknięte w kółku wzajemnej adoracji są przestarzałe, nierzadko brzydkie i zwykle nieodpowiadające wymaganiom konsumentów. Kiedy na zachodzie szalał kapitalizm z jego wszelkimi zaletami, u nas komitet zastanawiał się czy jest sens wprowadzania na rynek przedmiotu dla Kowalskiego i czy jest on mu potrzebny. Jeśli już nawet znalazł uznanie władzy, był produkowany na licencji zagranicznej (zwykle przestarzałe), albo w ramach produkcji naszej czy sojuszniczej (również przestarzałej, bo po co ulepszać coś co i tak się sprzedaje, bo nie ma czego innego). Nic więc dziwnego, że znacznie nowocześniejsze produkty zagraniczne, które nie były dostępne u nas, cieszyły się uznaniem Polaków. Tym bardziej, że jeśli już były, to piekielnie drogie ? co jednocześnie powodowało, że stawały się synonimem luksusu.
III RP to tylko konsekwencja tego co było w PRL. Z jednej strony długoletnie przeświadczenie, że skoro zagraniczne zawsze było lepsze to nadal jest, z drugiej strony brak konkurencyjności naszych produktów z zagranicznymi. Nie mamy technologii, doświadczenia, marek.

Rzecz jasna, kupowanie czegoś bo jest zagraniczne jest tak samo nierozsądne jak kupowanie czegoś tylko dlatego bo jest Polskie. Kultowe produkty, dobre jeszcze z czasów PRL nadal się bronią. Używam do golenia kremu Wars, który jest nie gorszy niż zagraniczne, a przy tym stanowi ułamek ich ceny. Używam też żyletek Polsilver, które niestety zachowały tylko nazwę ? toteż muszę kupować na Allegro egzemplarze z epoki. O tym, że świadomość Polaków się zmienia, świadczą choćby buty Relaks, które pojawiły się w sklepach Wojasa. Nie wiem jak z ich jakością, ale skoro ktoś bazuje na starej polskiej marce, to pewnie wie co robi.

Nigdzie nie wspominałem o fenomenie chińskiej gospodarki. Chciałem ci tylko uświadomić (bo odniosłem wrażenie, że nie masz o tym specjalnie pojęcia), że gdy patriotycznie kupujesz produkt polski, przeważnie wspierasz przede wszystkim gospodarkę Chin, Tajlandii i Cypru ? bo tam odbywa się produkcja lub są odprowadzane podatki. Jeśli polski producent chce, abym coś od niego kupił, to niech zaoferuje mi produkt o jakości i cenie konkurencyjnej z zagranicznym producentem, a nie mami mnie bajkami o patriotyzmie.

dejko
Gość

W Polsce nie mamy do czynienia ani z wolnym rynkiem, ani z kapitalizmem. Polska to państwo fiskalne, system ekonomiczny to coś w rodzaju kapitalizmu kompradorskiego, a ustrój coraz bardziej pasuje do definicji demokracji totalitarnej.

Gregor
Gość
Gregor

Pojęcie chamstwa to rzecz względna. Nie uważam, że przekroczyłem granice dobrego smaku. Opisując pewne zjawiska nie bawię sie w elokwencję, lecz nazywam rzeczy po imieniu- zresztą za to wulgarne wyrażenie z góry przeprosiłem.. Trochę mnie zadziwiasz, bo czujesz się urażony, jakbym to do ciebie skierował bezpośrednio swoje uwagi, a oczywiście nikogo z Szanownych Czytelników bloga nie śmiałbym urazić. Troche infantylne zachowanie, nieprawdaż . Moja uwaga miała wyłącznie ogólny charakter, no coż poradzę , że nie cierpię do bólu pewnego typu ludzi, ktorych niestety dośc często spotykam na swojej drodze życiowej.. “Nadęty bufon” to jedno z najdelikatniejszych sformułowań, jakie przychodzą mi do głowy wobec tych ludzi. A więc w czym masz problem, bo naprawdę nierozumiem ciebie Więcej dystansu do siebie.Jeśli zaś chodzi o pojęcie dorobku kulturowego, to z racji swojego wykształcenia socjologicznego temat ten był przemiotem moich studiów. Oczywiście, że pojęcie kultury nie jest tożsame z patriotyzmem ekonomicznym, aczkolwiek postawy ekonomiczne również składają sie na samo pojęcie kultury. Mając na uwadze patriotyzm konsumencki nie mam na myśli szowinizmu konsumenckiego na rzecz polskich wyrobów, lecz zdroworozsądkowe do nich podejście. Powtórzę jeszcze raz,, bo chyba nie przeczytałeś mój wcześniejszy post zbyt uważnie: Gdybym miał do wyboru produkt polski i zagraniczny o podobnych walorach jakościowych i użytkowych, w zbliżonej cenie to wybiorę produkt polski, ale wyłącznie ze względów pragmatycznych -nakręcanie koniunktury gospodarczej mojego kraju. w szerokim rozumieniu tego słowa.Może jestem naiwny, ale taka postawa ma szczególne znaczenie w czasach absolutnej dominacji chińskiego eksportu, która pozbawiła.miliony ludzi pracy w Europie. Oczywiście, że zdaję sobie kapitalnie sprawę z faktu, że cała rzecz nie sprowadza się do wyprowadzenia całych branży do Chin, bo koncerny stosują także inne sztuczki w celu zwiększenia swoich zysków przy jak najmniejszych kosztach, co niestety dosć często przybiera w polskich reliach wymiar wyzysku pracowniczego i bezpardonowej walki z konkurencją (działania korupcyjne, ‘czarny pijar” itp.), unikanie podatków itp. No, ale cóż poradzić, skoro jak słusznie zauważyeś, żyjemy w kraju, w którym “ręka rękę myje”.

Tomek
Gość
Tomek

A jakiego producenta były to buty, które kupiłeś?

AK47
Gość

Szanowni,

owszem dla przeciętnej osoby najbardziej znaną firmą z prezentowanych: HB. Niemniej uważam, że najrozsądniej jest kupować produkty dobre, także niekoniecznie Polskie i wspierać producentów, którzy robią dobre produkty.

Jerzy
Gość
Jerzy

W tekście o marce Hugo Boss jest błąd. Niemieckie siły zbrojne w czasie II wojny światowej to Wehrmacht, a nie
– jak Pan napisał – “Wermacht”.

LeJim
Gość
LeJim

(…) i zachowaczym designEM. Malutka literówka w pierwszym zdaniu.
Jestem tak czepialski, że już zacząłem błędy w książce znajdować… :P

Jerzy
Gość
Jerzy

Szybka reakcja, błąd poprawiony, zatem proszę usunąć mój wpis. A przy okazji, dzięki Panu odkryłem, że jestem posiadaczem spodni marki Hiltl. Przyjrzałem się im z uwagą i potwierdzam to, co Pan napisał o ich jakości. Gratuluję bloga i pozdrawiam

Karol
Gość
Karol

Nie można zapominać o świeżym duecie projektantów Schlesswig-Holstein podbijającym nasz rodzimy rynek.

Tomasz
Gość
Tomasz

Zaczęli od Gdańska.

Michał Pardo
Gość

Ciekawe marki, znałem tylko część z nich. Prawdą jest, że w większości te niemieckie mają bardzo solidne wykonanie.

Z ciekawości – jak przygotowujesz materiały do wpisu? Pytam o to, czy znałeś te wszystkie marki już wcześniej, czy poznałeś je (częściowo) dopiero przygotowując wpis?

Pozdrawiam,
Michał

Łukasz
Gość
Łukasz

Pominięto bardzo ciekawą markę – http://www.baeumler.com/index.html
Swego czasu można było w TK Maxx otrzymać swetry ze 100% alpaki w miłych cenach ;)

Roberttoo
Gość

jezdzilem prawie 6 lat co tydzien do Berlina , nauczylem sie tam kupowac ciuchy , jaki oni maja styl , po prostu wielki swiat , niz to co jest w Polsce , ciuchy , jakosc inna , kroj , fason inny , a takze wyprzedaze , nawet te siecowki ogolnoswiatowe byly i sa , ale Niemcy , maja cos takiego , jesli kochaja H&M kupuja wiekosc ciuchow w tej sieci , jesli TOM TAILORze to tam ciuchy kupuja itd , a jesli to Niemiecka firma , kupuja je , poniewaz finansuja swoja robote , jest to narod bogaty ale tez nie maja gustu co do zakupow , czasem widzac jak czlowiek ubrany co z tego ze firmowe ciuchy jak beznadziejne . Jesli masz pieniazki ok 2K na zakupy , poczatek stycznia / lipca , warto pojechac do Berlina na shopping , taniej niz w Polsce wiekszy wybor ciuchow ……………….

Don
Gość
Don

włąsnie li TOM TAILOR zabrakło, choć to wszyscy znaja i mysle ze cenią, ja swojego czasu sciagalem pasek z de, kosztowało mnie to w sumie 150zł ale jestem mega szczesliwy ładna stalowa klamra i super skóra.

dejko
Gość

A firma Fraas? Specjalizują się w produkcji hust, szalików itp. Ciekawa kolorystyka, wzory i różne materiały, od poliestru po kaszmir.

Kaiser
Gość
Kaiser

Michale pominąłeś trzy dosyć istotne dla mnie marki – Baldessarini (kiedyś najwyższa linia Hugo Boss, teraz oddzielna marka), Baeumler oraz Roy Robson.

don
Gość
don

i Daniel Hechter

Kaiser
Gość
Kaiser

Daniel Hechter jest marką francuską.

Kaiser
Gość
Kaiser

No i zabrakło najważniejszej – JOOP!

Andy
Gość
Andy

Zgadzam się. Szkoda, że pominąłeś Joopa Michale.

Kuba
Gość
Kuba

Brakuje Joop! ewidentnie… Wg mnie od razu za Hugo Boss’em powinna się ta firma znaleźć.

Lukasz
Gość
Lukasz

Brakuje mi tutaj Jil Sander, bowiem jakby nie bylo to rowniez niemiecka marka, projektantka jest niemka,ktora w 1967 zaczela sprzedawac pod wlasna nazwa, i jezlei sie nie myle w ubieglym roku wrocila do stworzonej przez siebie firmy na stanowisko glowmnej projektantki, choc to Raf Simons jako glowny projektant przez lata dbal o meska i damska kolekcje pod szyldem Jil Sander. I chyba to najbardziej luksusowa po dzien dzisiejszy marka wywodzaca sie z Niemiec. Minimalizm i proste linie, elegancja i odrobina szalenstwa.

Kaiser
Gość
Kaiser

Jil Sander stworzyła nową markę, J+. Ralf Simmons dalej jest dyrektorem artystycznym w Jil Sander.

Lukasz
Gość
Lukasz

Niestety nie, od 2012 Raf nie wspolpracuje juz z JS, ostatnia kolekacja byla z 2012 a teraz jest w Diorze. Jil Sander ma swoja nazwa tansza linie Jil Sander “Navy”, a J+ bylo jednorazowa kolekcja dla Uniqlo

Paweł
Gość
Paweł

No to już wiem czego szukać w lumpie :)

michal
Gość
michal

właśnie tak, chociaż większość z tych już znałem. Ja dodałbym markę Jacques Britt. Mam kilka świetnych koszul, jakościowo nawet wyżej niż Van Laack, które to koszule też bardzo cenię.

Mr. Vintage – czekam z niecierpliwością na analogiczny artykuł o UK ;)

Roberttoo
Gość

niemieckie firmy wart polecenia , srednia klasa ale lepsze niz to co sprzedaja w PL :
TOM TAILOR , mam tshirty , koszule weekendowe , spodnie jeansowe , oraz kosmetyki ktore sa super
S.OLIVER , posiadam , tshiy , koszule eleganckie , skarpetki ktore super , bluzy itd , wody po goleniu

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Witam Panie Michale
Mam jedno pytanie które dręczy mnie od dłuższego czasu, a nigdzie nie znalazłem odpowiedzi.
W jakie kolory powinny się ubierać osoby z jasną karnacją i blond włosach. Większość stylizacji które można znaleźć w internecie, jest przedstawionych na osobach z brązowymi/czarnymi włosami, z ciemniejszą karnacją.
Czy są kolory których powinny unikać takie osoby?

Dziękuję i Pozdrawiam

Marcin
Gość
Marcin

Panie Michale. Ciekawy tekst o markach niemieckich. Od jakiegoś czasu przymierzałem sie do zakupu kurtki w TK MAXXX (maja tam naprawde ciekawy wybór). Widziałem własnie WELLENSTEYN i zastanawiałem się co to jest …. dziękuję za pomoc z wyborem:)

Sebastian
Gość
Sebastian

Jezeli chodzi o Gordon&Bros jaka to polka? Loake, Herring czy bardziej C&J ??? Z gory dziekuje za odp.

Adam
Gość
Adam

Bardzo ciekawy artykuł Michale, chociaż podobnie jak kilku użytkownikom, zabrakło mi Joop!. Jeżeli wspomniano już o Eternie (swoją drogą świetne koszule), może także warto by wymienić firmę Seidensticker ?

Tomasz
Gość
Tomasz
Michał
Gość
Michał

Z tych, które wymieniłeś najbardziej lubię Marc O’ Polo- mają bardzo męski styl i świetną jakość wykonania. Tylko ceny są niestety wysokie, a oferta w Polsce bardzo ograniczona.

Pan Pawełek
Gość
Pan Pawełek

Marc O Polo – ciekawy wybór, ceny za wysokie, ale na wyprzedażach można kupić prawie wszystko na -50%.

W Bossie widziałem jeszcze jedną linię oprócz 4 wymienionych, najdroższą, chyba Selection albo Selected.

McNeal – super jakość, ale niestety wszystko kwadratowe, na mnie wszystko wisi.

Dr Q
Gość
Dr Q

Nie wiem jak dawno kupowałeś coś z Mc Neal’a. Od ostatniego sezonu sporo się zmieniło. Są jakby dwie linie: tailored i modern fit. O ile modern fit jest delikatnie taliowane o tyle taiored są już mocno dopasowane – może warto spróbować?

Bardzo lubię Mc N za ich preppy (ivy) style. A co do jakości to może i delikatnie się ostatnio nieznacznie obniżyła, niemniej jednak i tak bije na głowę polskich producentów i to przy sporo niższych cenach (to tak w temacie patriotyzumu poruszanego w poprzednich wątkach).

Pan Pawełek
Gość
Pan Pawełek

W tym sezonie mierzyłem sporo rzeczy, no ale na mnie większość rzeczy wisi;) Może zrobię jeszcze jedno jedno podejście z priorytetem na rzeczy tailored.

Właśnie miałem na myśli stosunek jakości do ceny.

PS Podobną marką jest też Christian Berg.

Curtis
Gość
Curtis

Panie Michale a moze jakis post o swetrach zimowych nadajacych sie do koszul? Mam cala szafe v-necków i chetnie sprobowalbym czegos nowego :)

Tomasz
Gość
Tomasz

Polecam sweter na guziki a’la marynarka.

Ryszard
Gość
Ryszard

To, że Wellensteyn to jedne z najlepszych kurtek na świecie to lekka przesada. Widziałem ich kurtki w P&C i nawet przymierzałem model Centurio i powiem, że bardzo daleko im do kurtek Canada Goose (mam model Langford). Kurtki Weellensteyn są niesamowicie ciężkie i człowiek czuje się w nich jakby był napompowany, natomiast Canada Goose jest lekka i stosunkowo cienka, a można swobodnie chodzić w niej na -25. Poza tym Wellensteyn jest całkowicie sztucnie wypełniany i w żadnej z ich kurtek nie ma naturalnego pierza. Jedyna rekomplensata to cena, która jest dużo niższa.

q
Gość
q

Mi z kolei brakuje firmy Seidencticker, która szyje koszule nie tylko pod własną marką, ale też np. Jacques Britt, ale z tego co wiem, to produkują także dla JOOP, Camel Active, czy Baldessarini.

kilobyte
Gość
kilobyte

Salonu Van Laack w Galerii Mokotów już chyba nie ma

Mariusz
Gość
Mariusz

pisałem wcześneij komentarz ale chyba gdzieś zaginął więc napiszę jeszcze raz. jeśli się powtarzam to przepraszam.
co sądzisz michale o tych dwóch kurtkach ?
http://allegro.pl/granatowy-plaszcz-z-kapturem-budrysowka-46-s-i3767845269.html
http://allegro.pl/gloverall-plaszcz-budrysowka-super-hit-blogerow-i3762634090.html (szkoda, że taki kolor)

Rafał
Gość
Rafał

Panie Michale, może następnym razem jakiś przykładowy cennik danej firmy?

Rafał
Gość
Rafał

Czytając komentarze proponuję wpis: kolejne “13 MAREK Z NIEMIEC, KTÓRE POWINIENEŚ ZNAĆ” lub “13 MAREK Z NIEMIEC, KTÓRE POWINIENEŚ ZNAĆ” część 2 :)

SIR ARTHUR
Gość

Koszule to tez OLYMP z powrotem na krajowym rynku W Niemczech bardzo popularne ze względu na dobre jakościowo materiały i ciekawe wzornictwo

Lolo
Gość
Lolo

Moge potwierdzić jeśli chodzi o jakość wykonania jest naprawdę dobra.
Jakość materiałów, no cóż są lepsze ale też za lepsze pieniądze.
Myślę, że to cena do jakości jest na dobrym poziomie. Moja opinia wynika z faktu iż mam ich dwie koszule.

Piotr
Gość
Piotr

Wykończenie, styl koszuli – ok, ale jakość materiału – tragedia. W Olympie za przeproszeniem pocę się jak świnia, co mi się nie zdarza w koszulach innych producentów, nawet tańszych.

Roberttoo
Gość

OTTO KERN

kawairakija
Gość

Wypraszam sobie! Niemieckie jest też Porsche. Jeśli ich design jest “zachowawczy”, to ja chciałbym, żeby wszyscy tacy byli.

A co do niemieckiej architektury, to polecam np.:
http://en.wikipedia.org/wiki/Brick_Expressionism

qlpik
Gość
qlpik

Dlaczego w zestawieniu znalazl sie Hugo Boss? Podobno, dla przcietnego Polaka to synonim Luksusu…smiech na sali!

Uster
Gość
Uster

Naprawde luksusowa marka niemiecka to Baldessarini, kiedys zwiazana z Hugo Boss, Obecnie samodzielna firma, o jakosci odziezy znacznie wyzszej niz u Hugo Boss ( moje zdanie). Ponizej strona internetowa:

http://company.baldessarini.com

Jakub
Gość

Już myślałem, że zabraknie tu Gordon&Bros, bo buty mają bardzo fajne. Ogólnie żałuję, że w pobliżu nie mam ani TK Maxx ani P&C

Janusz
Gość
Janusz

Bardzo ciekawe zestawienie, jednak na końcu wkradł się pewien błąd.
Marka Esprit jest oczywiście ze Stanów Zjednoczonych, konkretnie z San Francisco.

Paweł R.
Gość
Paweł R.

potwierdzam, że spodnie marki Hiltl można dostać w TK Maxx, sam kupiłem tam dwie pary spodni tej marki. Co do koszul firmy Eterna, to jednak materiał, a jakiego są wykonane koszule, nie należy do najlepszych, a poza pojawiły się w ofercie tej marki koszule non iron!

Konrad
Gość

Jakoś mi trudno wyobrazić sobie rzeczywistość, w której nadruki ze zdjęć ARQUEONAUTAS uznam za ładne, modne, lub w ogóle nadające się do nałożenia. Żegluję, uwielbiam marynistyczny styl, ale nie w dużych napisach droga.

Kaiser
Gość
Kaiser

Sprawdź duńską markę Redgreen – o wiele lepsza niż niemiecki odpowiednik.

kuba
Gość
kuba

Nie wiedziałem, że Camel Active z Niemiec.

Fajne ciuchy, ale śmieszą ich kampanie reklamowe. Choćby te przytoczone zdjęcie – nikt w Nepalu tak się nie nosi. Z turystycznego punktu widzena – niepraktycznie, a na Nepalczyków panowie nie wyglądają.

Ja rozumiem to “pseudo-outdoorowe zacięcie”, bo ma być “przygoda”, ale połączenie miejskiego casualu z trekingiem wypada groteskowo.

Monaco69
Gość
Monaco69

Witam, fajny tekst ale zapomniałeś o słynnych markach: Hans Kloss i Schleswig Holstein ;)

Mateusz
Gość
Mateusz

A jak jest z fasonami/krojem niemieckich ciuchów?
Ja bardziej znam stąd tylko Jacka Wolfskina – i tutaj sądząc po kroju, to odnosze wrażenie, że target to stateczny pan po 40 z lekkim brzuszkiem. I mimo, że to marka outdorowa, to cala kolekcja sie wlasnie wydaje taka “stateczna”.

Majo
Gość
Majo

Blog był ciekawszy, bardziej pragmatyczny i regularny do kiedy nie było w nim tak dużej dozy autoreklamy, komercji i samozachwytu.

włodziu
Gość
włodziu

jeszcze moje 3grosze: Alberto firma założona w 1922r szyją spodnie, koszule Seidensticker i ich Schwarze Rose, i mój ostatni zakup skóra z cielaczka firmy Milestone ;)

Piotr
Gość
Piotr

Witam Panie Michale,
Jestem w trakcie lektury Pańskiej książki. Na stronie 193 zauważyłem literówkę w ramce “Do czego i na jakie okazje można nosić czarny krawat?” w ostatnim zdaniu zamiast słowa “pogrzeb” jest “pobrzeb”
Dziękując za interesującą lekturę
Z poważaniem

Piotr

Marek
Gość

Witaj .
Chciałem zwrócic uwagę na markę Engbers muszę przyznać że kilka rzeczy które mam są naprawde porządnie wykonane ,i niektóre sa ze mna już prawie dekade.
Pozdrawiam.Miłego weekendu życzę.Marek

Tomek
Gość
Tomek

A czy marka Bogner nie jest aby niemiecka? Całkiem ciekawe casualowe ubrania

karl
Gość
karl

czy i kiedy będzie odpowiedni przegląd marek włoskich i francuskich ?

Piotr
Gość
Piotr

Michale,
Interesujący blog z wieloma pożytecznymi uwagami i radami. Również od komentujących:-). Gratuluję!
Powyższy wpis zachęcił mnie do skomentowania, bo od jakiego czasu mieszkam w Niemczech i obserwuję niemiecką ulicę, również pod kątem stylu ubierania się tutejszych mężczyzn i w ogóle. Wnioski raczej sprowadzają się do tego, że większość Niemców nie wybiera powyższych marek, które tutaj też są raczej drogie (no może nie Mc Neal) czy raczej ogólnie nie dba o styl, raczej preferując wygodę i podchodząc praktycznie do ubierania się. Stąd “morze” sportowych kurtek zakładanych na wiele okazji (również do biznesowego garnituru!), czy często zauważalne w restauracjach rozpięte koszule z włoskim kołnierzykiem założone do jeans’ow (reszta biznesowego wyglądu została w domu, ale koszuli nie ma co zmieniać:-)). W wielu przypadkach jest to taki codzienny styl, kultywowany bez większej uwagi.
Ale to skłania mnie do zapytania jaki jest Twój styl na co dzień, gdy idziesz np. kupić bułki czy mięso na obiad lub ogólnie nie jesteś w “pracy”, czy nie jesteś modowym blogerem:-)? Ja np. zaczynam łapać się na tym, że idąc do REWE (no może Alnatury:-)), bez nadmiernego zastanawiania się, łatwiej mi “wskoczyć” w jeans’y/wyciągnięty dres (zresztą już od dłuższego czasu modny), sportowe buty, naciągnąć cieplejszy polar i nieprzemakalną kurtkę, niż przejmować się stylem.
Jak zatem daleko sięgają granice stylowości? Jak głęboko wkraczają w nasze codzienne życie? Jak bardzo zróżnicowany może być styl ubierania się w różnych sytuacjach, aby nadal można było powiedzieć, że ma się jakiś styl?

Pozdrawiam
Piotrek

jjde
Gość
jjde

Ciekawa obserwacja. Również mieszkam w Niemczech, w dużym (nawet bardzo) mieście i szczerze mówiąc rzadko widuję dobrze ubranych mężczyzn. Kurtki sportowe to jeszcze nic ale spora część panów zatrzymała się w latach 80. Np. białe adidasy, koszulka Roxy Music i brzuch od nadmiaru curry wursta :) Niemcy są dość “oszczędni” i ochoczo nabywają ubrania w Lidlu. Nie wstydząc się tego zupełnie.

Hubert
Gość
Hubert

Fynch-Hatton?

iwona
Gość
iwona

mnie się marzy taka lista dla kobiet. Wiem, że jest blog classicvaleria, ale to nie to samo co u Pana. Jeśli ma Pan jakąkolwiek wiedzę gdzie może ubrać się kobieta, żeby nie musiała być skazana na sieciówki lub polskich pseudoprojektantów, byłabym zobowiązana za informacje.

trackback

[…] cyklu o markach, które warto znać byliśmy już w Szwecji i Niemczech, a dziś pora przenieść się za ocean, a dokładniej do Stanów Zjednoczonych, bo z punktu […]

Bartosz
Gość
Bartosz

“Żyjemy w kapitalizmie i tu wygrywa ten, który oferuje najlepszą jakość w najniższej cenie.”

Bzdura. Wygrywa ten, który wciśnie byle co za jak najwyższą cenę. Połowa tych rzeczy, ukazywanych na tym blogu, jak nie więcej, są niczym innym, jak namiastką rzeczy z przeszłości. Buty rozlatujące błyskawicznie, materiały udające skórę, jeansy synonim wytrzymałości po roku do kosza, kurtki na zimę w których jest zimno … Efekt żarówkowy, zaprogramowanie na szajs. Trudno to w ogóle nazwać towarami, to namiastka, symulakra. W dodatku wytwarzane w sposób charakterystyczny dla ustrojów totalitarnych pierwszej połowy XX wieku.

“Moda jest od tego by się nią bawić” – zdanie na poziomie goebbelsowskiej propagandy. Bawić się “dobrami”, wytwarzanymi przez ludzi gorzej traktowanych niż niewolnicy 200 lat temu.

Nie chodzi o patriotyzm, który powyżej stał się zaczynkiem sporu. Chodzi o to, że kupując te rzeczy, skazuje się na śmierć polski przemysł i wytwórstwo, co owocuje atrofią szerokiej gamy ludzkiej aktywności w tym kraju, a patrząc dalej – spadkiem siły nabywczej, aby ten cały kapitalizm mógł się kręcić.

Co do kurtek firmy Wallenstein, to żywcem przepisane z jakiejś ulotki reklamowej. Podobnie jak Alpha Industries, która była niegdyś producentem odzieży kontraktowej dla armii USA, ta firma szyje dziś dziadostwo, w dodatku przedziwnie – jak i Alpha – rozmiarowane. Brać za kurtke ponad 1000 złotych, która nie spełnia swoich funkcji obiecywanych, to złodziejstwo. W kwestii patriotycznej, to polecam kurtki zimowe Małachowskiego, a nie ten szmelc, gdzie oprócz fajnego dizajnu mamy rozmiarówkę chińską – czyli rozmiar co 8 cm …..