#NoszoneOcenione – kolorowe chino Tommy Hilfiger po trzech latach

28 komentarzy

Produkty marki Tommy Hilfiger wywołują skrajne opinie. Jedni je uwielbiają, inni uważają, że to średniej jakości produkty w cenie premium, czyli to słynne płacenie za metkę. Te dyskusje podsyca jeszcze fakt, że na rynku macierzystym, czyli amerykańskim, Hilfiger jest pozycjonowany inaczej (marka ze średniej półki cenowej) niż na rynku europejskim (marka premium). Podobno produkty Tommy Hilfiger produkowane na rynek europejski są lepszej jakości, choć i na ten temat opinie są rozbieżne.

Bez wątpienia jest to marka która może się podobać. Ich kolekcje są kolorowe, radosne, młodzieńcze, ale jednocześnie klasyczne. Taka kwintesencja amerykańskiego stylu życia. Przygotowałem dla was recenzję chinosów z podstawowej linii Tommy Hilfiger, które są w mojej szafie od ponad trzech lat. Kupiłem je w TK Maxx bodajże za 100 zł, ale sugerowana cena detaliczna za chinosy tej marki to około 400-500 zł i według tej ceny poddałem je ocenie.

 

TKANINA

Bez wątpienia najmocniejszym punktem chinosów Hilfigera są tkaniny i nie dotyczy to tylko tego mojego egzemplarza, bo wiele innych też miałem okazję mierzyć i oglądać. Zazwyczaj są to bardzo solidne twille bawełniane, które mają odpowiednią gramaturę i gęstość, dzięki czemu nie gniotą się tak szybko (częsta wada współczesnych bawełnianych spodni) i są bardzo łatwe w prasowaniu. Coraz rzadziej spotyka się tak dobre tkaniny spodniowe, nawet u marek z wyższej półki. Moich Hilfigerów zazwyczaj nie muszę prasować przed każdym założeniem, po prostu nawet po całodziennym noszeniu wyglądają na tyle dobrze, że można je założyć innego dnia bez prasowania. Warto też podkreślić, że takie tkaniny bardzo ładnie się układają przez cały dzień, co w przypadku noszenia chinosów z marynarkami ma duże znaczenie, ponieważ wyjątkowo słabo wyglądają wymiętolone bawełniane spodnie i elegancka marynarka z wełny, a to nierzadki widok.

Wysoką jakość tkaniny potwierdza również trwałość koloru. Zazwyczaj intensywne odcienie spodni z każdym kolejnym praniem tracą to nasycenie, ale u mnie nie zauważyłem tego. Żółty kolor nadal jest wyrazisty i soczysty.

Wysoko oceniam również trwałość tkaniny. W moim przypadku bardzo szybko jestem w stanie ją ocenić, bo większość spodni przeciera mi się w kroku zazwyczaj po kilku-kilkunastu miesiącach, choć są i takie, które już po kilku założeniach. Na ocenianych chinosach nie ma żadnych śladów zużycia w tym newralgicznym miejscu, więc to nie jest tak, że jak ktoś ma taką budowę ciała, to wszystkie spodnie się przetrą, bez względu na markę, tkaninę itp. Mam kilka par, które nie wykazują takich oznak (np. Brooks Brothers i Hiltl też mają świetne bawełny).

 

JAKOŚĆ WYKOŃCZENIA

Jeśli chodzi o jakość wykończenia, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony spodnie uszyte są bardzo solidnie (gruba nić, potrójne i podwójne szwy), ale są miejsca gdzie estetyka zakończeń ściegów przypomina tani produkt sieciówkowy. Pozostałym detalom wykończenia trudno coś zarzucić, kieszeniówka i lamówki wykonane są z ładnej i porządnej tkaniny.

 

OCENA WIZUALNA

Kolorowe chinosy od lat są w stałej ofercie Hilfigera i muszę przyznać, że ja również je wyłapałem na wieszaku w TK Maxx, bo wyróżniały się intensywnym kolorem. Te mocne kolory to cecha charakterystyczna nie tylko spodni, ale także pozostałego asortymentu tej marki. Swetry czy polówki Hilfiger są bardzo soczyste, wyróżniają się na tle innych marek. Taką wizję marki miał jej założyciel: rzeczy proste i ponadczasowe, ale w wyrazistych barwach. Lubię ten styl.

 

WYGODA

Na wstępie wspomniałem, że tkanina chinosów jest bardzo solidna i ściśle tkana, co ma swoje zalety takie jak zwiększona odporność na przetarcia i zagniecenia, ale ma też swoje wady. Przy wysokiej temperaturze “oddychalność” takich spodni jest na niskim poziomie, mimo że to bawełna, co potwierdza, że sam skład tkaniny to za mało by czuć się komfortowo. Ważniejszy jest rodzaj splotu – im luźniejszy, tym swobodniejszy przepływ powietrza. Chinosy takie jak te z dzisiejszej recenzji polecałbym na okres jesienno-zimowy.

Ten ścisły splot to jeszcze jeden plus – bardzo dobrze stabilizuje on samą tkaninę, co zapobiega wypychaniu się nogawek na kolanach (częsty problem przy chinosach i dżinsach) i na tyłku. Ale z drugiej strony to także minus, bo elastyczność tak ściśle tkanego materiału jest znikoma, co przy spodniach o fasonie slim obniża komfort, szczególnie w pozycji siedzącej. Coś za coś.

 

OBECNY WYGLĄD

Moje Hilfigery bardzo dobrze znoszą upływ czasu. Spodnie mają już ponad trzy lata i nadal są w bardzo dobrym stanie. Brak jest przetarć w newralgicznych miejscach, a tkanina nie odbarwiła się zarówno w praniu, jak i od codziennego noszenia.

 

PODSUMOWANIE

Rzadko zdarza się tak by jakieś spodnie przetrwały u mnie ponad trzy lata, a tak właśnie jest w przypadku żółtych chinosów Hilfiger. Co więcej, tych trzech lat w zasadzie po nich nie widać. Pozostaje pytanie czy sugerowana cena detaliczna (400-500 zł) jest uczciwa w stosunku do jakości. Tyle zapewne bym nie zapłacił, ale biorąc pod uwagę, że bardzo często spodnie tej marki można kupić w TK Maxx i innych outletach kilkadziesiąt procent taniej, to w cenach wyprzedażowych nie ma się co zastanawiać. Oczywiście pod warunkiem, że przypasuje wam fason.

 

Tkanina: 9/10
Jakość wykończenia: 7/10
Ocena wizualna: 8/10
Wygoda: 7/10
Obecny wygląd: 8/10

Ogólna ocena i stosunek ceny do jakości: 7,5/10

Oceniany produkt ma: 3,5 roku
Oceniany produkt był noszony: około 70-80 razy, a prany około 20 razy
Sugerowana cena detaliczna w momencie zakupu: 399 zł

Autorem zdjęć jest Dominika Kuroś

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "#NoszoneOcenione – kolorowe chino Tommy Hilfiger po trzech latach"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Gość

“Rzadko zdarza się tak by jakieś spodnie przetrwały u mnie ponad trzy lata, a tak właśnie jest w przypadku żółtych chinosów Hilfiger.”

Trochę to zdanie przeczy idei noszenia klasycznych krojów z dobrych materiałów, które przez to mają przetrwać lata i nie zestarzeć się. Jeśli przy Twojej bardzo szeroko rozbudowanej garderobie wymieniasz spodnie co 2-3 lata, to może równie dobrze można kupować ubrania w Zarze?

lwrd
Gość

Michał, mam podobny problem jak Ty – spodnie bardzo szybko przecierają mi się w kroku. Jeżeli chodzi o chino, to jeszcze tragedii nie ma, zazwyczaj ten 1-1,5 sezonu w nich pochodzę, ale tragedia zaczyna się jeżeli chodzi o spodnie ‘garniturowe’ albo z innego materiału, np. flaneli. W obu przypadkach wyraźne przetarcia pojawiają się po kilku (5?) założeniach, co stawia pod znakiem zapytania zasadność kupowania w ogóle tego typu spodni. Są na to jakieś rady? Marki z domieszkami sztucznych włókien czy chociaż niższa skrętność wełny?

Max
Gość

Panie Michale, czy zna Pan jakieś firmy, które oferują chinosy z cienkiej tkaniny? Mam problem, ze znalezieniem owych spodni już od dłuższego czasu :/

Joe
Gość

Patrz na splot, przewiewność materiału a nie jego grubość. Cienke materiały na spodnie to z reguły zły pomysł, bo wyjątkowo mocno się mną i źle układają.

Piotr
Gość

Świetny artykuł!!! Przez kilka ostatnich dni zastanawiałem się właśnie nad kupnem spodni chino, ale takich, które po kilku godzinach noszenia nie będą wyglądały jak psu z gardła… Szukam, sprawdzam, kupuje i nic!!! Nie mogę znaleźć spodni chino na okres wiosna – lato, które spełniałyby moje kryteria.

Benevento X – PRESS (gramatura 215) Kupiłem ,cienkie i gniotą się tragicznie…
Benevento SLAP- UP (gramatura 290) wszędzie piszą, że spodnie raczej na jesień.
Spodnie bawełniane Zack Roman ( gramatura ok. 300) zadzwoniłem to usłyszałem, że spodnie dość grube, raczej na chłodne dni

Panie Michale mam nadzieje, że Pan pomoże, gdzie kupić spodnie chino na ciepłe dni, ale takie żeby nie wyglądały jak leginsy i żeby miały normalny stan i (może już wymagam za dużo) żeby się tak bardzo nie gniotły. Jaka gramatura byłaby najbardziej odpowiednia? Ma Pan spodnie Benevento z linii SLAP – UP?

Pozdrawiam

Velahrn
Gość

Nie jestem Michałem, ale odpowiem:

Nie ma takich spodni. Chinosy z cienkiej bawełny o splocie typu twill to w ogóle kiepski pomysł. Niby są na lato, ale ciasno tkany materiał sprawia, że słabo oddychają. Są z cienkiej bawełny, więc bardzo się gniotą i jak sam napisałeś, po kilku godzinach słabo wyglądają.
Szczerze mówiąc, na lato bardzo dobrze sprawdza się cieńsza wełna u luźnym splocie, np. fresco. Mam dwie spodnie z takiej tkaniny i są super.

Saszoneusz
Gość

A gdzie można kupić spodnie z wełny fresco? W ogóle, mam wrażenie, że wełniane produkty RTW rzadko bywają w splocie fresco.

Velahrn
Gość

W zasadzie to nie można normalnie w sklepie. Proponuje kupić materiał na ebayu i zlecić uszycie – ja tak robię.

Zreimizdołw
Gość

Panie Michale, spadnie chino zamierzam kupić, tylko zadaję sobie pytanie jakiej firmy? Proszę mi podpowiedzieć. Na rynku jest wiele firm produkujących spodnie chino. Nie będę ukrywał mam 2 marynarki i kilka koszul z firmy Lancerto ale nie spodnie. Czy warto kupić z tej firmy? Dziękuje. Pozdrawaim

Sebastian
Gość

Michale proszę cię odpowiedź na pytanie o garnitur / marynarkę: czy szerokość klap 9cm w klasycznym granatowym lub szarym garniturze jest odpowiednia? Czy to nie za mało? Jaka jest najlepsza szerokość według Ciebie? I jaki bedzie trend?

Dominik
Gość

całkowicie zgadzam sie z tym wpisem. kupiłem spodnie TH a la bojówki (w sumie to chinosy z bocznymi kieszeniami)
– ku zgrozie mojej lepszej połowy – i bawełna jest super. tak jak pisałeś gęsto tkana, może mniej przewiewna ale mięsista, przyjemna w kontakcie ze skórą. kupowałem w outlecie za jakieś 150 pln bo nigdy nie wydałbym 400-500 za tego typu spodnie.pozdrawiam

Daria
Gość

Lubię Tommiego właśnie za jakość. Koszulki po wielu praniach wyglądają tak samo jak po zakupie :)

Sławomir
Gość

Co sądzisz o chinosach Polo Ralph Lauren? Ostatnio sporo ich w TK Maxx.

Jacek
Gość

Powiem tak po takich firmach powinniśmy się spodziewać jakośi na poziomie b.dobrm.Coz cena nie mała markowych rzeczy, to i jakość powinna być bardzo dobra .-za cos sie placi i ten preztiz.Do momentu jak trafił się t-shirt Tomiego i się zmechacil !!!! po dwóch noszeniach .Fakt był z domieszką polestru-po co coś takiego wypuszczają. Teraz testuje Alberto i Toma Tailor- widać że ok .