Vistula oraz Prosto – sztosiwo czy dresiwo?

116 komentarzy

W dniu wczorajszym oficjalną premierę miał nowy projekt Vistuli, czyli limitowana kolekcja stworzona wspólnie z marką Prosto oraz jej twórcą – Wojtkiem Sokołem. Od czasu gdy dwa tygodnie temu obie marki ogłosiły, że coś takiego powstaje, to na ich profilach społecznościowych zawrzało. Reakcje były skrajne – od „świetne kolabo, nie mogę się doczekać premiery” (to z profilu Prosto), aż po „w życiu już u was nic nie kupię” (to z profilu Vistuli). Które z tych opinii okazały się prorocze? Postanowiłem chłodnym okiem przyjrzeć się całej kolekcji na którą również z niecierpliwością czekałem, bo sam lubię takie nieoczywiste współprace.


fot. prosto.pl

PO CO DUŻYM MARKOM TAKIE WSPÓŁPRACE?

Zacznę jednak od próby wyjaśnienia samej idei tej współpracy, bo czytając komentarze na profilach Vistuli wyraźnie dało się zauważyć, że wielu jej sympatyków tej marki nie zrozumiało skąd taki pomysł i w sumie nie dziwię się. No bo z jednej strony mamy uznaną kilkudziesięcioletnią markę kojarzoną z elegancją i garniturami, a z drugiej strony młodą markę kojarzoną z modą uliczną i środowiskiem hiphopowym. To dwa zupełnie różne światy i wydaje się, że nie mają racji współistnienia jako jeden produkt, ale czy faktycznie jest to konieczne w takich współpracach?

Na świecie od wielu lat można obserwować podobne projekty (duży dom mody i młoda marka ze środowiska skrajnie innego), a te najbardziej znane z ostatnich lat to np. Supreme & Louis Vuitton, Palace & Polo Ralph Lauren, Junya Watanabe & The North Face, Gosha Rubchinskiy & Burberry. Ktoś może zapytać po co bogatym markom takie pozornie niespójne duety? Bo takie projekty robią rozgłos, bo klienci lubią być zaskakiwani, bo obie strony mogą pokazać swoje marki zupełnie innej grupie docelowej. Takie kolekcje pozwalają też tym „większym” pokazać się z innej strony. Nie jako przewidywalna marka, która co roku wypuszcza niemal identyczne kolekcje, lecz coś świeżego, zaskakującego, nierzadko kontrowersyjnego i najlepiej limitowanego. Tak się dzisiaj robi marketing w branży odzieżowej. W takim kierunku poszło wiele marek ze światowego topu (m.in. Gucci, Balenciaga, Louis Vuitton).

Myślę, że w przypadku Vistuli było podobnie. Z jednej strony chęć otwarcia się na młodszego i bardziej nieformalnego klienta, co zresztą robią konsekwentnie od wielu lat, a z drugiej strony chęć zaskoczenia klienta i rynku czymś zupełnie niestandardowym, nawet kosztem negatywnych komentarzy które mogły się pojawić (i rzeczywiście tak się stało).

Problemem Vistuli jest też to, że od dawna niczym specjalnym nie zaskakuje swoich klientów, skupiając się w zasadzie wyłącznie na komunikowaniu coraz to nowych promocji cenowych i to jest ich głównym argumentem sprzedażowym. Ledwo pojawi się nowa kolekcja i już jest druga sztuka gratis, 50% rabatu na wszystko,  a to z kolei męczy już nawet ich stałych klientów, co niejednokrotnie widać po komentarzach na Facebooku czy Instagramie. Coś, co jest nieustannie przeceniane, przestaje budzić emocje, dlatego Vistula szuka rozwiązań niestandardowych. W ostatnich latach były to kolekcje z Robertem Lewandowskim (całkiem udane moim zdaniem), teraz pojawia się Prosto – marka mająca wiernych klientów, o ugruntowanej pozycji w swojej branży i cenach w wielu przypadkach wyższych od… Vistuli. Tak, bo Prosto od dawna nie jest już marką dla  Sebixów spod bloku.

 

SZTOSIWO CZY DRESIOWO?

Gdy dwa tygodnie temu w mediach społecznościowych pojawiły się wzmianki o kolekcji Vistuli i Prosto, to dało się zauważyć dwa skrajne obozy potencjalnych odbiorców. Klienci Prosto byli tym pomysłem wyraźnie zaintrygowani i zadowoleni, a mając zaufanie do Wojtka Sokoła – dyrektora kreatywnego Prosto, publikowali entuzjastyczne komentarze „to będzie sztosiwo”, „genialny pomysł!” itp. Z kolei klienci Vistuli pokazali zdecydowanie inne reakcje. Niedowierzanie, pytanie czy to żart, aż w końcu wyśmiewanie pytaniami czy teraz Vistula zamierza ubierać dresiarzy.

Czy zatem tak negatywna ocena klientów Vistuli była uzasadniona? Jeśli mielibyśmy się skupić wyłącznie na ocenie produktu, to moim zdaniem nie, ponieważ bardzo podobne artykuły są w kolekcjach Vistuli od wielu lat. Chociażby bluzy i t-shirty z dużymi logotypami, bluzy z kapturem, kurtki sportowe oraz spodnie dresowe, które pojawiły się kilka lat temu w linii Red i początkowo również były wyśmiewane. Okazuje się, że od tamtego czasu powtarzane są w każdej następnej kolekcji, co świadczy o tym, że i na taki produkt są chętni, bo nie wyobrażam sobie, by przez kilka lat kontynuować model spodni, który się nie sprzedaje. Wydaje się zatem, że problemem jest nie sam produkt, lecz fakt współpracy akurat z Prosto – marką, która wielu klientom Vistuli kojarzy się z dresiarstwem i będąca na zupełnie innym poziomie niż marka którą lubią. I tu trudno z tym dyskutować. Nikt nie będzie chciał się utożsamiać z firmą która budzi u niego negatywne skojarzenia.

 

WSPÓLNE LOGO TO ZA MAŁO

Zostawmy zatem emocje na boku i przejdźmy do oceny samej kolekcji. Zacznę od kampanii promującej kolekcję, bo moim zdaniem zasługuje ona na plus. Fajny klimat sesji (wnętrza Teatru Wielkiego zapewne celowo wybrane na zasadzie kontrastów), dobre zdjęcia Mateusza Stankiewicza i Wojtek Sokół jako model. No i to w zasadzie tyle z plusów.

W kolekcji najbardziej brakuje mi takiego przemyślanego, zaskakującego i intrygującego połączenia świata elegancji z modą uliczną. No bo co odkrywczego jest w t-shirtach czy bluzach z wielkim logotypem, które od lat są w ofercie Prosto, a tu są po prostu z innym napisem? Albo co odkrywczego jest w jednolitych chinosach, które różnią się tylko kolorem guzika od tych vistulowskich? Mam wrażenie, że to było na takiej zasadzie: „weźmy wasze i nasze bestsellery, dajmy na to wspólny logotyp, zmieńmy kilka detali i jazda”. Myślę, że to zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę potencjał jednej i drugiej marki. Pokazują to też komentarze (głownie na profilach Prosto), w których dość wyraźnie widać rozczarowanie klientów już po premierze kolekcji. Udany mariaż elegancji i ulicznej swobody ja widzę w zasadzie tylko przy dwóch produktach, które moim zdaniem można ocenić pozytywnie, ale mają też swoje wady.

Po pierwsze, bluza Harold. Granatowa, z fajnym wzorem żółtej/złotej kraty, która wyraźnie nawiązuje do klasycznych krat znanych z tkanin garniturowych. Dopiero z bliska widać na tej kracie subtelnie wkomponowane logotypy Vistula oraz Prosto. Mamy zatem sportową bluzę i motyw graficzny inspirowany krawiectwem – bardzo fajny pomysł i ja to „kupuję”, ale w oczy kłuje brak spasowania tej kraty na rękawach, na kapturze, na kieszeni. Myślę, że w bluzie dzianinowej za 400 zł można było zrobić to staranniej, tym bardziej, że w marynarkach kraciastych Vistuli nie widzę problemu spasowania krat. Niby drobna rzecz, może mało kto zwróci na to uwagę, ale skoro w zapowiedziach była mowa o jakości i krawieckiej precyzji, to tu zdecydowanie tego zabrakło.

Drugi ciekawy produkt to dwustronny płaszcz Bosaco. I tu znowu mamy fajny mariaż, bo forma płaszcza jest dość elegancka, nawiązująca do klasycznego prochowca, ale są też cechy bardziej sportowe: możliwość dwustronnego noszenia, nowoczesna konstrukcja (tkanina wycinana laserowo, a szwy klejone), tkanina techniczna. No ale wszystko psują wszechobecne nadruki umieszczone na kołnierzu i na plecach. Nie pasuje mi też ta idealnie gładka i elegancka tkanina, która w połączeniu z dzianinowymi bluzami wygląda średnio. Podobne wrażenie mam w przypadku koszul granatowych – popelina na sportowej koszuli wygląda tanio i nijako.

Generalnie wspomniane napisy i wszechobecne logowania to także słaby punkt całej kolekcji. Pierwsza rzecz to znaki graficzne, które powstały z miksu liter pochodzących z jednego i drugiego logotypu. Pomysł średni, ponieważ obie typografie kompletnie do siebie nie pasują, choć osobno są to bardzo dobre logotypy. Razem powodują wrażenie przypadkowości, a nie przemyślanego znaku graficznego.

Równie krytyczną opinię mam o napisach „Prosto oraz Vistula kolekcja wiosna/lato 2019 S/S 2019 ST/V „, które można zobaczyć nie tylko na metkach, ale też w wielu widocznych miejscach. Przypomina to nadruki na okazjonalnych t-shirtach (np. koncertowe albo reklamowe), choć osoby siedzące w branży modowej dostrzegą też podobieństwo do kolekcji ultra drogiej marki Off-White, która chętnie wykorzystuje tego typu napisy na swoich produktach.

 

KTO TO KUPI?

Wątpliwości budzi także pozycjonowanie cenowe niektórych produktów z kolekcji, bo wiele z nich jest po prostu sporo droższa od analogicznych artykułów obu marek. Na przykład bluza z kapturem Vistuli kosztuje 250-280 zł, a Prosto 270 zł (linia Klasyk), tymczasem bluza z kolekcji wspólnej kosztuje już 400 zł. Podobnie jest ze spodniami dresowymi: Vistula 230 zł, Prosto 200-230 zł, a linia Prosto oraz Vistula 500 zł. Czy poza limitowaną serią klient otrzymuje coś więcej (np. lepsze tkaniny/dzianiny), co uzasadniałoby taką zwyżkę ceny? Nie jestem przekonany, ale oczywiście zweryfikuje to rynek. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zarówno ja, jak i zapewne większość czytelników mojego bloga, to nie jest grupa docelowa tej kolekcji. Mimo to uważam, że potencjał obu marek nie został w tej kolekcji wykorzystany. Czy będzie następna? Jeśli tak, to będzie znaczyło, że i na takie produkty są chętni, a wtedy nasze jęki zawodu nic nie zmienią. Bo firmowej kasy nie napełniają opinie, lecz żywa gotówka, a historia pokazuje, że klienci potrafią kupować nawet tak absurdalne produkty jak cegła z logo marki.

Podobne wpisy

116
Dodaj komentarz

avatar
43 Comment threads
73 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
71 Comment authors
KZLukLukBlog OzoneeMarian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KK
Gość
KK

No pięknie to rozłożyłeś na czynniki pierwsze. Bardzo dobry tekst. Wczoraj widziałem kilka relacji w mediach internetowych (Vogue, Esquire) i ku mojemu zdziwieniu były pełne zachwytu. Czekałem na jakiś rzeczowy komentarz i nie zawiodłeś.

Szanuję jedną i drugą markę, ale ta kolekcja jest nijaka, słaba, nie wiem do kogo kierowana. Tylko czekać aż będą to przeceniać, bo obecne ceny to jakiś żart.

Grzesiek
Gość
Grzesiek

Myślę, że się sprzeda zwłaszcza w środowisku kolekcjonerów streetwearowych. Jestem strasznie rozczarowany kolekcją. Jako 30-latek, który wychował się na rapie, ale już dawno porzucił streetwear liczyłem na wykorzystanie krojów Vistuli i zamiłowania Prosto do detali, herbów, grafik. Prosto lata temu zrobiło genialną kolekcję inspirowaną starą Warszawą i dlatego tym razem spodziwałem się czegoś więcej ?

Hugo
Gość
Hugo

Wydać kupę forsy po to, żeby zrobić z siebie słup reklamowy i świadomie narażać się na pośmiewisko. Można? Można. To jest przykład. Ale taniej, praktyczniej, oryginalniej i szykowniej będzie chodzić w koszulce polo serwisanta telewizji kablowej, albo w płaszczu terenowego pracownika wodociągów i kanalizacji.

Sztos
Gość
Sztos

Sztos

Filip
Gość
Filip

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to te wszechobecne logo kolekcji.
Nie rozumiem też do końca zamysłu. Niby ma być luźno, marynarki z brustaszą na suwak i jaskrawa krawędź guzików, ale poduchy twardo w ramionach…
Sprawdziłem też skład i 1500 zł za garnitur z wiskozy/elastanu i chyba poliamidu, to aż słabo się robi. W tej cenie prawie można kupić dwie marynarki z Pana kolekcji i mieć porządny produkt na lata.

Michał
Gość
Michał

Jest to mieszanka wełny z bawełną, a jej producentem jest renomowana włoska tkalnia Marzotto.

Wystarczy przeczytać opis produktu. Pozdrawiam

Filip
Gość
Filip

Mówiłem o tym szarym garniturze.

KZ
Gość
KZ

No właśnie, skład nawet nawet, a obecnie cena 299 PLN za marynarkę…wezmę

Teodor
Gość
Teodor

Nie podoba mi się ta kolekcja i chyba żadnej z tych rzeczy nie chcę mieć. Ale śmieszna jest ta reakcja jaśnie państwa klientów Vistuli. Się szlachta w ząbek czesana znalazła, ten tego, panie dzieju, my są middle class w marynarkach za 100 euro i się z jakimś plebsem w dresach nie chcemy mieszać. Beka. Polskie marki chcą robić coś innego, coś ciekawego, to niech spojrzą na takie Officine Generale albo Man 1924, ta wymięta, zupełnie niezobowiązująca forma jest czymś bardzo interesującym. Nasi na razie wszytko robią takie wygładzone, takie dla kogoś kto musi się w garniak wbić i iść do… Czytaj więcej »

Dango
Gość
Dango

Najbardziej bawia komentarze fanow Vistuli, ktorzy narzekaja na slaba jakosc, kroje i pomysl – tak jakby w zwyklych seriach vistuli bylo lepiej…

Hugo
Gość
Hugo

Robić coś innego to nie znaczy dziwacznego. Ubranie ma przede wszystkim ubierać, a nie przebierać w klauna. Choć tacy, którzy wolą się przebierać też oczywiście są, ale to jest nisza i to nie oni dyktują warunki. „Wygładzona” klasyka wcale nie jest nudna i spokojnie można do niej dodawać odrobinę ekstrawagancji. Nie sztuką jest stworzyć cudaczną kolekcję i twierdzić, że to ciekawe i wybitne tylko ludzie się nie znają i są zacofani. Coś co jest ładne i dobre samo się obroni. To jest właśnie problem wielu projektantów (nie tylko polskich), którzy goniąc za niepowtarzalnością brną w jakieś dziwadła, które pożyją ćwierć… Czytaj więcej »

releasethekraken
Gość
releasethekraken

Przykro mi, ale jak czasami patrzę na tę „nienudną, wygładzoną klasykę z dodatkiem ekstrawagancji” na opiniotwórczym forum cywilnej rekonstrukcji historycznej to mam wrażenie, że dorosłych chłopów babcie ubierają. A może jednak przebierają.

Hugo
Gość
Hugo

Nie wszyscy mają ochotę chodzić w piżamach po ulicy z kapturem na łysym łbie.

Teodor
Gość
Teodor

Nie wiem czy aby na pewno do mnie, ale chyba tak. Firmy które wymieniłem jako przykład czegoś ciekawego, oryginalnego nie robią ekstrawaganckiego, przesadzonego dziadostwa dla klaunów, tylko prostą, gustowną wariację na temat klasycznej męskiej mody. Nie ma tam zamka błyskawicznego na plecach, wielkiego logo, ani nawet obszycia butonierki czerwoną nicią, są za to ciekawe materiały(nie chodzi o oczobijne kolory, kraty), bardzo miękka, lekka konstrukcja, wszystko jest lekko zmięte, jakby znoszone, ale nie wygląda to niechlujnie. Mamy przez to ciekawy efekt-ubrania zupełnie niezobowiązujące. A polska marka dla elegantów ma wszystko takie perfekt wyprasowane, materiał świeci się jak psu kulki, gładka wełna,… Czytaj więcej »

releasethekraken
Gość
releasethekraken

Mam dokładnie takie same odczucia. Jak patrzę na ten płaszcz z napisem na plecach to włos mi się jeży. A z drugiej strony większą nadzieję na wniesienie jakiegoś polotu w tym smutny jak… no wiadomo, widzę w komentarzach klientów Prosto.

Jan
Gość
Jan

Mam pytanie dot. wełnianych swetrów. Mam dwa dość cienkie, które wg. metki można prać w pralce z czego jeden nawet w 40° tylko pytanie co z wirowaniem? Czy po wirowaniu na niskich obrotach sweter skurczy się o rozmiar? Jeszcze żadnego nie prałem i prosiłbym o rady w sprawie prania. Swetry były dość drogie i nie chciałbym z głupoty ich zniszczyć.

Jakub
Gość
Jakub

straszne… bez stylu i klasy…

Michał
Gość
Michał

Ceny takie, bo pewnie strategia dystrybucyjna zakłada -50% w Q3 i -70% w Q4 :D

Wojtek
Gość
Wojtek

Hm… vistule porzucilem jakis czas temu, za Marną jakość i te pożal się boże promocje.
Szczerze to trzeba być odważnym, żeby się ubrać w te wszechobecne loga i paradować tak po ulicy :)

Adamski
Gość
Adamski

Zaskakuje entuzjastyczne przyjęcie kolekcji przez fanów Prosto / hip-hopu i wręcz koszmarne przez klientów Vistuli. Pod każdym postem na FB Vistula 90% komentarzy jest bardzo negatywna. Wytłumaczenie jest proste – dla pierwszej grupy jest to wielki sukces, ich idola, Wojtka Sokoła i zaproszenie poniekąd całej subkultury „na salony”. Rozumiem to i doceniam zmysł biznesowy Sokoła – on tylko na tym zyskuje. Dla drugiej grupy to wycieczka ich marki, która ma na rynku pewną renomę, gdzieś w klimaty mocno szemrane. Nie oszukujmy się, Prosto to marka zbudowana na rapie, który jest przepełniony bluzgami, historyjkami o całonocnych imprezach, przemocy, narkotykach i bardzo… Czytaj więcej »

Worjer
Gość
Worjer

Tak z ciekawości, czego zatem słuchają koledzy z pracy i ważni klienci ?

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Sławomira

eLWu
Gość
eLWu

„(…) zbudowana na rapie, który jest przepełniony bluzgami, historyjkami o całonocnych imprezach, przemocy, narkotykach i bardzo wulgarnych opisach przygodnego seksu. Mogłeś sobie tego słuchać w gimnazjum, ale przy kolegach w pracy albo ważnych klientach to obciach.”

O mamo, Xiężnej Jaśnie Oświeconej refleksje o plebsu życiu trudnem a wulgarnem, bezeceństwem hadko przepełnionem.

nie podam
Gość
nie podam

„… rapie, który jest przepełniony bluzgami, historyjkami o całonocnych imprezach, przemocy, narkotykach i bardzo wulgarnych opisach przygodnego seksu. Mogłeś sobie tego słuchać w gimnazjum, ale przy kolegach w pracy albo ważnych klientach to obciach…”

Noooooo sleeeep tiiiiiiiil… Broooooooooooklyn!!! ;-)
Uwielbiam i bawi mnie od 30 lat, których mam już 47 i się nie zawstydzam (uwielbiam też np. The Roots

nie podam
Gość
nie podam

Ekhem, pamięć nie ta: od 33 lat, bo przecież to płyta z 1986 roku ;-)

Adamski
Gość
Adamski

Ojej zawracaj Wisłę kijem i zaraz podaj Łonę, Tao czy kilku, którzy są wyjątkami na tej scenie. Ta muzyka, szczególnie w Polsce, opiera się na klimatach takich, jak napisałem. Szkoda klawiatury na dyskusje, wystarczy posłuchać … USA nie lepsze, porozmawiaj z kimś, kto pracuje przy koncertach to Ci opowie, jakie ziomale przyjeżdżają z raperami amerykańskimi, jak się zachowują, jaką mają kulturę i co ogólnie w głowie.

nie podam
Gość
nie podam

Ale co mnie obchodzą jacyś ziomale, skoro z nimi nie piję, nie palę i nie rozrabiam? Ludzi małej kultury nie brak, nie muszą lubić rapu (który generalnie mam w rzyci, oprócz może 10 wykonawców na krzyż) — nie muszę się do nich odnosić przez pryzmat tej muzyki.
Ale też nie będę oceniał nikogo przez to czy nosi bluzę z kapturem (nie mam, taki stajl mi się nie podoba) czy garnitur (nie miałem nawet na własnym ślubie).

Mikołaj
Gość
Mikołaj

…jeszcze będzie czas, by odpoczywać. Git kompilacja! Bez sztampy.

Damian
Gość
Damian

Mnie od początku ukazanie sie zdjęc tej kolekcji właśnie strasznie irytowały te logotypu drobnym drukiem ”prosto oraz itd”
bardzo to dziwnie wygląda, tak jakby odzież robocza:D

Hugo
Gość
Hugo

Michale, Chciałbym zgłosić mały postulat do komentarzy. Teraz jest podawana jedynie różnica pomiędzy plusami, a minusami. Czyli jak ktoś wciśnie „lubię to” (+) to automatycznie zmniejsza się „nie lubię” (-) i odwrotnie. A ja proponowałbym pozostawienie rzeczywistej ilości plusów i minusów, żeby było wiadomo ile osób miało ochotę głosować, a różnicę każdy sam jest w stanie sobie przecież policzyć. W obecnej formie wygląda to tak, jakby głosowały tylko pojedyncze osoby.

Prostula
Gość
Prostula

Dla Prosto jest to „nobilitacja bardziej na tzw. salony”.
Dla Vistuli „zejście w target ‚półświatkowy’ „.
Nie dziwne, że fani Proso są na TAK a klienci Vistuli kręcą nosem.
#PROSTULA
Ale to biznes.
Nieważne co mówią, ważne by mówili.

Klimaty jak tu:

https://www.youtube.com/watch?v=Ws5GwLUnXkE
https://www.youtube.com/watch?v=pAXCbuynCuc

#SZTYWNIUTKO ;)

NOL
Gość
NOL

#cringe

Pawel
Gość
Pawel

Okropienstwo. Oczekiwalem koszuli z wielkim logiem i smokami, ale niestety nie ma. A tak szczerze takie mariaze do mnie zupelnie nie przemawiaja. Wiem ze fani marek moga sie pokusic jak to w przypadku Palace gdzie ludzie stoja w dlugich kolejkach by dostac cos limitowanego, ale w tym wypadku watpie by takie cos mialo miejsce na naszym podworku.

Marian Koniuszko
Gość
Marian Koniuszko

6 stów za obrzydliwą zieloną bluzę dresową z wielkim napisem reklamowym i jakimś kretyńskim podpisem nadrukowanym małymi literkami to stanowczo wygórowana cena. Oby Vistula nie skończyła jak marka Simple bo widzę że ich polityki cenowe są bardzo podobne. Coraz większy szajs za coraz większą kasę.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Ci którzy krzyczą o klasyce chyba zapominają że sama Vistula nie raz robi za krótkie marynarki z wąskimi klapami co absolutnie nijak ma się do klasyki. Teraz poszli krok dalej. Tak jak zostało napisane liczy się pieniądz a nie same opinie.
Według mnie bluza Harold nawet z tymi niedopasowaniami to jeden z najlepszych modeli w kolekcji. Szkoda jednak tego wielkiego napisu na plecach. Gdyby nie to sam nawet rozważyłbym jej zakup bo jest nietypowa ale też nienachalna

Sławomir
Gość
Sławomir

Żeby kupić spodnie dresowe za pięć stów, to trzeba mieć nierówno pod sufitem…

Wojtek
Gość
Wojtek

Na tym projekcie zostal już wymurowany krzyż i nie ma szans, aby to sie sprzedało.

Tomek
Gość
Tomek

Wychowywałem się w latach 90 tych w Polsce B.
Wszechobecne dresiarstwo pamiętam wyśmienicie.
I to jak łatwo można było stracić telefon komórkowy, pieniądze czy dostać w nos za nic.
To co pokazuje Vistula i Prosto to czyste DRESIWO na miarę XXI wieku.
Czyli dresiarz w wersji ‚new retro future’.

Dziękuję, moje pieniądze nie zasilą tego projektu.
Niech się neo-dresiarze ekscytują od Prosto.

I uprzedzę.
Kija w d_pie nie noszę, ąę bułkę przez bibułkę.
Ale dresu i mentalności rapowo-dresiarskiej nie trawię.

Xexo
Gość
Xexo

Śmieszą mnie gadki o Prosto jako marce dla raperów, którzy tylko bluzgają itp. Widać, że niewielu ma tu pojęcie o rapie, wytwórni Prosto itp. Jednocześnie kolekcja jest strasznie tandetna i przede wszystkim kopiuje inne marki. Szczytem wieśniactwa jest np. nazwanie modelu jeansów Edwin, czyli próba uszczknięcia fejmu od marki 10 razy lepszej. To mniej więcej tak, jakby Dacia wprowadziła model Maserati.

PDK
Gość
PDK

„Widać, że niewielu ma tu pojęcie o rapie, wytwórni Prosto itp”

Piszesz o LUDZIACH-JOŁJOŁACH ?

https://www.youtube.com/watch?v=PM3HKp6LXBQ

No fakt, rap.
Klasa sama w sobie.
Szczyty i społeczne wyżyny intelektu i klasy, arystokracja wręcz jak w mordkę jeża strzelił.
#pkd

nie podam
Gość
nie podam

To tak jak z tym „klientem bez krawata” — rap bywa różny, np.:

https://www.youtube.com/watch?v=PgpDN-bARwc

Sebastian
Gość
Sebastian

ciekawe, jak szybko będzie „druga sztuka gratis”

Wiesław
Gość
Wiesław

Ja to bym tego nawet za darmo nie chciał.

Piotr
Gość
Piotr
Xexo
Gość
Xexo

A co to ma wspólnego z Prosto?

Adamski
Gość
Adamski

Proszę nie zaczynaj jałowej dyskusji – Sokół, wyginający się z koleżkami z Hemp Gru może lepiej wyglądał na przystanku?

MalaMi
Gość
MalaMi

Ewidentnie Vistula dąży w kierunku młodszego pokolenia, myślę, że kolekcja PRESTO to tylko mała gra wstępna ku przyciągnięciu szerszego segmentu odbiorców Pewnie też słusznego marketingu. Spokojnie, dla fanów klasyki będzie Bytom :)

CzytelnikBloga
Gość
CzytelnikBloga

Kicz i tandeta z cenami horrendalnymi jak na polskie realia. Nijak się ma połączenie dwóch „różnych” światów bo to jak by łączyć ze sobą sejm i mury więzienne.

David
Gość
David

To połaczenie akurat jest bardzo łatwe do wyobrażenia :-)

Piotrek
Gość
Piotrek

Połączenie dwóch marek to ewidentne nasladownictwo tego co na „zachodzie”. Tyle, że tam elitarne marki łączą się że streetwear a Vistula nie jest żadną marką elitarną (min przez ciągle promocje) Noszenie ciuchow z wielkim logo Vistuli jest….średnio fajne. Może kupillbym niektóre rzeczy ale te napisy…..mogą być lekkim obciachem. Vistula nie jest jeszcze (i pewnie nie bedzie) tak pożądaną top marką żeby kupujący chcieli się z nią obnosic. …..oczywiście to wyłącznie moje zdanie

Menago
Gość
Menago

Jak dla mnie to jest porażka.. Napisy na płaszczu? Prosto? Co to ku..a w ogóle jest? Nie rozumiem czemu Vistula się tu nie szanuje.. Naprawdę.. W życiu tego nie kupię. Żadnej z tych rzeczy. A ta bluza Harold może i by była znośna, ale ten napis na plecach. W ogóle napisy na plecach to dla mnie dyskwalifikacja, z miejsca bez żadnego tłumaczenia. Nie i koniec.

Anka
Gość
Anka

Menago, na plecach to jeszcze nic. Oglądając ostatnio meczpiłki nożnej że zdumieniem patrzyłam na reklamy umieszczone na spodenkach piłkarzy. Dokładnie na d…

Paweł
Gość
Paweł

Mała uwaga. Prosto nigdy nie było marką dla „Sebixów z bloku”. Ciuchy Prosto były drogie od samego początku działalności firmy (za co Sokół był krytykowany przez część środowiska hip-hopowego). Ceny ciuchów prosto przewyższały ceny innych hip-hopowych marek, które i tak nie były tanie.

Sebastian z Gocławia
Gość
Sebastian z Gocławia

90% Sebków ubiera się w ciuchy o wyglądzie jak z PROSTO.
Sebkowy styl i tyle. Tu nie ma co wymyślać ideologii na siłę!
Stylówa Sebixowa.
Pozostałe 10% Sebków uderza w tony, nazwijmy je, „patriotyczne”.

Widzę ubranie z PROSTO – widzę Sebixa z Grochowa.

GS
Gość
GS

A Sebix widzi Ciebie w marynarce i myśli ?pedałek?. I tak to się kręci bez próby zrozumienia drugiej strony.

Sebastian z Gocławia
Gość
Sebastian z Gocławia

@GS

I dlatego „Sebix Przymuł’ ma swoją niszę w PROSTO.
A ‚Pedałek w Marynarce’ ma swoją niszę w VISTULI, Lancerto, Bytomiu czy Suit Supply.

Vistula i Prosto to jak urodzinowy słodki tort w polewie z pikantnego, zielonego pieprzu.
Niby jest – ale jeść tego nie idzie !

Rafał
Gość
Rafał

Panie Michale, tak z innej beczki.
Podczas ostatniego pobytu w Londynie zetknąłem się po raz pierwszy z japońską marką Uniqlo i odkrycie jej było dla mnie dużym zaskoczeniem, w sensie pozytywnym. Znalazłem tam wreszcie jeansową koszulę button-down, w przyzwoitej cenie, jakiej od dawna szukałem na polskim rynku.
Może jakis krótki artykulik na jej temat?

Artur
Gość
Artur

Jeden z moich ulubionych sklepów odzieżowych. Przede wszystkim świetne, eleganckie swetry w wielu kolorach.

niko
Gość
niko

Z vistuli mam tylko 2 krawaty i walizke podróżna reszta produktow np koszule czy spodnie sa po prostu słabe kurtki przecietne płaszcze też a ta kolekcja to porazka kto to wymysla?

Wiesław
Gość
Wiesław

Znów bez przesad, płaszcze z Vistuli zimowe, co im brakuje? Mam dwa, super są.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Za darmo rozdawali?

Ultra
Gość
Ultra

Moim zdaniem Vistula nie jest na tyle słaba, żeby pospolitować się z jakimiś brendami i ciuchami dla pospólstwa i dresiarstwa.

Dla mnie jakość Lantier jest zadowalająca. Nie widzę sensu żeby wchodzić na wyższa półkę. Póki robią jeszcze koszule w regular i garnitury / marynarki w formacie innym niż super slim.

J.
Gość
J.

Ultra,
Jestem, identycznego zdania.
Lantier trzyma jakość i ma bardzo dobre materiały.
W szafie wisi mi pięć garniturów Lantiera z wełny od Talia di Delfino i bardzo sobie je chwalę (używam codziennie).
Marynarki mam już 50/50 Lantiera i „tradycyjnej” Vistuli.
Vistula bez Lantiera to nie będzie oferta dla mnie :(

marek
Gość
marek

Patrzac po ostatnich kolekcjach Gucci, Off white, Supreme, Balenciaga to duze logotypy sa chyba w modzie?

Jacek K.
Gość
Jacek K.

Ja tego nie kupuje, taki mezalians to jakiś chory pomysł ani to ładne ni wyszukane,Myślę że Vistula ma swój odcisk w mordzie męskiej ,tylko powinna pójść innym tokiem myślenia ,moze potrzeba zmienić kogoś od marketingu ?.Rynek to szybko weryfikuje i później odbija się czkawką . Gdzie ten prestiż Bytom ,Vistula ,Prochnik itp. Dzis jest inny klient inny rynek ,od ciuchów uginają się półki ,a Internet wrzeszczy .To nie czasy, że nic nie było w sklepach ,a konkurencja nie śpi -,ta niszowa jak i ta rodzinne/regionalna też jest w obiegu.A uwierzcie oni też potrafią zrobić produkt.-mimo braku brendu i szerokiej popularności… Czytaj więcej »

242
Gość
242

Może i Vistula ma odcisk w mordzie męskiej, kiedyś taką wódka była – Vistula – na niejednej męskiej mordzie odcisnęła swe piętno…

Terry Grand
Gość
Terry Grand

Wszyscy narzekacie ale nie widzicie tego do kogo jest ten produkt skierowany. Nowe pokolenie wchłonie ją na szybko, a kolekcja okrzyknięta będzie wielkim sukcesem.

Runior
Gość
Runior

Przecież taka jest wymowa tego artykułu: nie wiemy do kogo ten produkt jest adresowany. Ceny sugerują młodych profesjonalistów, którzy gustują zarówno w streetwearze jak i bardziej klasycznej odzieży. Kupujących odzież modną, ale nie z segmentu premium. Do tego słuchających hip-hopu.
Kolekcja może być okrzyknięta sukcesem bez większego problemu, ale dopóki nie poznamy wolumenu sprzedaży, trzeba brać takie zapewnienia z przymrużeniem oka.

Macaronti
Gość
Macaronti

Następny projekt: Vistula + producent ubrania roboczego; hmm ciekawa koncepcja.

NOL
Gość
NOL

Dresiarzy stać bo mają na to z 500+ a vistula to garniaki dla sebków więc wszystko się zgadza.

kuba
Gość
kuba

@NOL
.
No świetnie. A przygotowany na jutrzejszy sprawdzian z matematyki?

Wiesław
Gość
Wiesław

Burakiem jesteś.

tam
Gość
tam

Jak dla mnie, sam pomysł ok, ale te wszechobecne napisy są straszne. Jeszcze tylko brakuje składu i wskazówek co do czyszczenia.

n0claf
Gość
n0claf

A to by może nawet nie było takie złe, przynajmniej miałyby jakikolwiek sens, a nie zlepek wyrazów i znaków. :P

Paweł
Gość
Paweł

Michał, mam pytanie gdzie mógłbym kupić podobne buty, bo z tej firmy się już wyprzedały i co o nich myślisz?

Paweł
Gość
Paweł
Paweł
Gość
Paweł
Mikołaj
Gość
Mikołaj

W Wólce Kosowskiej mają wszystko.

Sz
Gość
Sz

Czy produkty z Zalando Lounge są rzeczywiście wysyłane dopiero po 3 tygodniach tak jak wynika z daty przy opisie czy są to orientacyjne terminy a zamówienie jest realizowane dużo szybciej?

Franki
Gość
Franki

Witam Panie Michale, proszę o pomoc, posiadam taka marynarkę: https://www2.hm.com/pl_pl/productpage.0739112001.html
Chciałbym na jej bazie stworzyć jakiś ciekawy zestaw skoordynowany na poprawiny (będę panem młodym).
Wesele w czerwcu.
Jakie spodnie, koszula i buty będą do tej marynarki najfajniej pasowały?
Myślałem o granatowej koszuli (?) i granatowej poszetce. Nie mam jednak pomysłu na spodnie i buty.
Dziękuje z góry za pomoc!

tam
Gość
tam

Jeżeli to jednolita granatowa koszula „typu eleganckiego” to chyba w ogóle odradzam.

mirek
Gość
mirek

Tak przy okazji – koszulki polo vistuli po praniu zmniejszają się na długości o około 4-5 cm. Pranie standardowe 40 stopni z wirowaniem. Zastanawiam się czy to ja robię błąd czy też towar jest kiepski.

woqek
Gość
woqek

bytom ma tak samo.

Luk
Gość
Luk

No to mnie oświeciłeś dzięki! Na serio się zastanawiałem czy ja tak utyłem ostatnio czy wziąłem zły rozmiar…

Marian
Gość
Marian

Za gratias coś z małym napisem może bym nosił.. choć gwiazdą nie jestem. ale jeszcze płacić za logowanie?? Jak nie jest się snobem, to produkty logowane bardzo drogich i bardzo dobrych marek powinny być tańsze… i dyskretne… inaczej, to moim zdaniem tylko dla „dresa” w starym BMW na gaz, z nieczynną klimą /bo okna otwarte/ i przerdzewiałą podłogą…

Blog Ozonee
Gość
Blog Ozonee

Szkoda, zmarnowany potencjał. Nawet sztuczka z logo jakoś mi się podobała.. Ale czar prysł po prezentacji kolekcji… No cóż, nie zawsze się udaje ;)

Luk
Gość
Luk

W kwestii wiecznego rabatowania Vistuli to myśle że oni po prostu wpisują się w rynek i jego specyfike, polski klient MUSI MIEĆ rabat, czuje się lepiej jak dostaje te kilkadziesiąt, choćby wirtualnych procent – sam tak mam, może wynika to z lat PRL i poczucia że trzeba racjonalnie gospodarować środkami, może daje nam poczucie zwycięstwa w przewidywalnym życiu? Nie wiem, pytałem ostatnio dealera BMW i ewidentnie jest coś jest na rzeczy. Co do kolekcji zgadzam się z przytoczonymi punktami, troche mało kreatywności zwykły mix dwóch brandów bez wartości dodanej, i o zgrozo te loga i napisy – umówmy się to… Czytaj więcej »