#NoszoneOcenione – recenzja golarki Philips S7000 z aplikacją mobilną

48 komentarzy

Stali czytelnicy wiedzą, że jestem fanem golarek elektrycznych i jak ostatnio policzyłem, swoją pierwszą golarkę kupiłem równo 18 lat temu (!). W czasach gdy do użytku wracają starodawne przedmioty, w tym tradycyjne maszynki na żyletki, wiele osób dziwi się, że ja – entuzjasta przedmiotów vintage, nie połknąłem tego bakcyla. Próbowałem, ale póki co, golarki u mnie wygrywają. Dlaczego? Bo u mnie okazały się mniej podrażniające skórę niż tradycyjne metody golenia. Bo są szybkie i wygodne w użyciu (nie muszę kupować kremów do golenia i pianek). Bo są praktyczne w podróży – wystarczy sama golarka, nie trzeba ze sobą zabierać zbyt wielu dodatków takich jak krem, pędzel, pianka lub żel. Bo świetnie sprawdzają się także do golenia głowy (tradycyjną maszynką bardzo łatwo można pokaleczyć skórę głowy).

Kilka miesięcy temu marka Philips zaprosiła mnie do przetestowania ich nowej golarki, która dedykowana jest osobom o skórze wrażliwej (czyli mnie również) oraz posiada ciekawą funkcję – aplikację mobilną dzięki której golarka łączy się ze smartfonem. Czy jest to przydatny atrybut? O tym w dzisiejszej recenzji.


RECENZJA NA ZLECENIE PHILIPS. MARKA NIE MIAŁA WPŁYWU NA JEJ TREŚĆ.

 

Ale zanim obszerna recenzja, to najpierw krótki film w którym mówię o najważniejszych cechach golarki.

 

JAKOŚĆ GOLENIA

Na początek może sprecyzuję co moim zdaniem mieści się w kryterium o nazwie „jakość golenia”. Po pierwsze, dokładność golenia i liczba ruchów jakie należy wykonać by usunąć wszystkie włoski, bo im więcej ruchów, tym bardziej podrażniona skóra. Po drugie, łatwość dostosowania się głowicy golącej do kształtów twarzy, bo to również wpływa na precyzję i czas golenia. Po trzecie, możliwość golenia na mokro z kremem lub pianką, które zazwyczaj gwarantują jeszcze gładszą skórę.

Jeśli chodzi o pierwszą cechę, to jestem pozytywnie zaskoczony, bo testowana golarka bardzo sprawnie radzi sobie z moim gęstym i twardym zarostem. Tym bardziej, że nie korzystałem z niej codziennie, lecz wtedy gdy zarost miał 2-3 mm i mimo tej długości włosków, głowica szła szybko i sprawnie. Bez konieczności wielokrotnego przejeżdżania golarką po tych samych fragmentach twarzy. Ta szybkość golenia jest o tyle zaskakująca, że golarki Philipsa są bardzo lekkie i ciche. Przy pierwszym kontakcie nie sprawiają wrażenia mocnego i wydajnego urządzenia, a jednak tak jest. A przy okazji szybkości golenia, warto też wspomnieć o ciekawej funkcji golarek z serii 7000, mianowicie czujniku BeardAdapt, który wykrywa gęstość zarostu i automatycznie dostosowuje moc golarki.

Jeśli chodzi o drugą cechę, to głowice Philipsa są bardzo elastyczne i wielokierunkowe, zatem dobrze dopasowują się do kształtów twarzy (widać to na filmiku), dzięki czemu nie trzeba krążyć kilka razy w tym samym miejscu by dokładnie dogolić każdą nierówność twarzy.

Jeśli chodzi o trzecią cechę, to golarki Philipsa można wykorzystywać także na mokro, a to oznacza nie tylko możliwość golenia z kremem lub pianką, ale też łatwość mycia golarki, bo można to robić pod bieżącą wodą (jest wodoszczelna). To duża wygoda, bo nie trzeba się bawić w czyszczenie pędzelkiem wszystkich zakamarków, wystarczy przepłukać głowicę pod dużym ciśnieniem wody.

APLIKACJA GROOMTRIBE

Zdecydowanie najciekawszą funkcją nowych golarek z serii 7000 jest aplikacja mobilna GroomTribe, która stosunkowo proste urządzenie jakim jest golarka, wprowadza do świata nowoczesnych technologii. No, może trochę przesadziłem, ale chodzi o to, że po ściągnięciu bezpłatnej aplikacji (dostępna na Androida i iOS), można sobie połączyć smartfona i golarkę. Po co to robić? Aplikacja GroomTribe ma pomóc w tym, by golenie było jak najdelikatniejsze dla skóry i jak najefektywniejsze, a więc dopasowane do indywidualnych cech zarostu oraz problemów jakie najczęściej pojawiają się przy goleniu (podrażnienia, wrastające włoski, zaczerwieniona skóra).

Aplikacja Groom Tribe przy pierwszym uruchomieniu zadaje kilka pytań (np. czym się goliłeś dotychczas i jakie masz problemy ze skórą) i na podstawie odpowiedzi tworzy Osobisty Plan Golenia, a w dalszym użytkowaniu na bieżąco monitoruje technikę golenia i udziela spersonalizowanych wskazówek jak udoskonalić golenie by trwało jak najkrócej i by nie powstawały po nim podrażnienia, wypryski czy wrastające włoski. Są to krótkie porady, które wyświetlają się w aplikacji. Na ekranie można też podglądać całą historię golenia, która obejmuje takie parametry jak czas golenia i jego efektywność.

Korzystając z aplikacji GroomTribe można też sobie zmieniać tryb golenia. Dostępne są trzy: normalny, do skóry wrażliwej i do skóry bardzo wrażliwej. Niestety tych trybów nie da się zmieniać w inny sposób, a więc by w pełni korzystać z funkcji golarek z serii 7000, to po prostu trzeba mieć aplikację. Na samej golarce nie zmienicie tych ustawień. To jeden z minusów o których warto wiedzieć.

Drugim minusem jest samo łączenie golarki ze smartfonem. Za każdym razem gdy chcecie korzystać z opcji „Golenie z przewodnikiem” (na bieżąco widzicie na ekranie czas golenia i jego efektywność), trzeba uruchomić Bluetooth w smartfonie i połączyć oba urządzenia. Kilka razy zdarzyło mi się tak, że uzyskanie połączenia trwało zbyt długo, ale może to wina mojego telefonu. Na szczęście cała historia golenia jest zapisywana w aplikacji, nawet jeśli nie korzystacie „na żywo” ze wspomnianego przewodnika. Ale ten przewodnik golenia jest też o tyle fajny, że gdy korzystacie z niego podczas golenia, to na bieżąco monitoruje technikę golenia i jeśli nie jest ona optymalna, to na ekranie wyświetla wskazówki typu „zataczaj mniejsze kręgi”. Dla osób rozpoczynających przygodę z golarkami elektrycznymi z pewnością będzie to przydatne.

ERGONOMIA

Testowana golarka jest lekka i świetnie leży w dłoni (prawej i lewej – bez znaczenia). Tylna część rękojeści ma powłokę antypoślizgową dzięki której w dowolny sposób można złapać golarkę i będzie stabilnie trzymać się dłoni. Także pod prysznicem, bo można z niej korzystać również w taki sposób. Jako osoba wykorzystująca golarki elektryczne do golenia głowy, mogę potwierdzić, że również w takiej odwróconej pozycji świetnie leży w dłoni, a jej niska waga nie powoduje szybkiego zmęczenia ręki.

WYPOSAŻENIE

W skład zestawu który testowałem wchodzą: golarka, estetyczne etui podróżne (co ważne, z siateczką wentylacyjną, co pozwala na chowanie do etui wilgotnej golarki), pędzelek do czyszczenia, ładowarka oraz końcówka z trymerem. Całość lekka i łatwa do spakowania nawet w niewielkiej torbie. W serii 7000 jest dostępnych jest kilka modeli różniących się głównie akcesoriami, więc można samodzielnie wybrać ten, który przypasuje wam idealnie (np. z innym trymerem lub ze stacją czyszczącą).

KOSZTY EKSPLOATACYJNE

Osoby korzystające z tradycyjnych technik golenia muszą się nastawić na koszty związane z zakupem żyletek lub dedykowanych ostrzy, natomiast sympatycy golarek elektrycznych muszą co jakiś czas wymieniać głowice golące. W przypadku Philipsa są to okrągłe ostrza tnące, które producent zaleca wymieniać co dwa lata (koszt ok. 250 zł), aczkolwiek wiele zależy od częstotliwości i czasu golenia oraz twardości zarostu. U osób które nie golą się codziennie, lecz co kilka dni, takie ostrza zapewne posłużą dłużej niż dwa lata (moje dotychczasowe doświadczenia to potwierdzają).

PODSUMOWANIE

Od czasu gdy zacząłem korzystać z golarek elektrycznych minęło już 18 lat. Przez ten czas byłem użytkownikiem chyba ośmiu golarek z różnych półek cenowych (od takich za 150 zł do takich za 1200 zł). Egzemplarz z dzisiejszej recenzji ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości i jeśli szukacie czegoś z wyższej półki cenowej (ale też nie najwyższej), to seria 7000 marki Philips zapewne spełni wasze oczekiwania. Golenie jest szybkie, dokładne, ciche, a sama golarka bardzo ergonomiczna. Dodatkowo otrzymujecie ciekawą i innowacyjną funkcję, czyli aplikację GroomTribe, która została stworzona we współpracy z dermatologami. Z pewnością przypadnie ona do gustu fanom nowych technologii oraz osobom rozpoczynającym przygodę z golarkami elektrycznymi i/lub mającym częste problemy z podrażnioną skórą, wypryskami lub wrastającymi włoskami. Dla nich te porady z aplikacji rzeczywiście mogą być pomocne, natomiast dla osób takich ja jak, czyli korzystających z golarek od wielu lat, raczej nie będzie to jakaś kusząca nowinka, bo wspomniane problemy udaje mi się samodzielnie wyeliminować po latach doświadczeń.

Dokładność i szybkość golenia: 9/10
Komfort dla skóry: 9/10
Jakość wykonania: 8,5/10
Koszty eksploatacyjne: 8,5/10

Ogólna ocena i stosunek ceny do jakości: 9/10

Ocenianą golarkę używam od: 4 miesięcy
Golarka była używana: około 50 razy
Cena detaliczna testowanego modelu: 719 zł

KOD RABATOWY

Jeśli zainteresował was recenzowany model lub inne z tej serii, to mam mam specjalny kod zniżkowy obniżający ceny o 15%. Aby z niego skorzystać należy wejść na stronę philips.pl/sklep/ , dodać wybrany produkt do koszyka oraz w zakładce Koszyk wpisać w miejsce kuponu rabatowego hasło „mrvintage”.

Zniżka obowiązuje na następujące produkty Philips serii 7000: S7930/16, S7940/16, S7960/17, S7970/26. Rabat obowiązuje do 31 grudnia 2019 r.

Podobne wpisy

48
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
22 Comment authors
OscarGregorMr. VintageAndrzejJan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Filip
Gość
Filip

Niezła gładź, a zawsze wmawiają, że tylko taki efekt po tradycyjnym. Jest jakaś opcja, że włoski się odkładają w pojemniczku?

Planuje Pan jakąś sesję z nowym garniturem? Niech Pan pokaże jak go rozdzielać.

maaagic_boy
Gość
maaagic_boy

Michał, mógłbyś zostać męskim odpowiednikiem ‚Perfekcyjnej Pani Domu’ i pisać o sprzątaniu, a Twoje wpisy i tak byłyby ciekawe. 18 lat powiadasz? Dla mnie to 24-25. Był ’94 lub ’95 kiedy Tata wracając z misji na Wzgórzach Golan kupił turystyczną golarkę Braun. Mieściła się w kieszeni od koszuli, a że goliła mniej jak przeciętnie to nieważne. Mając 10-11 lat już się podejmowało pierwsze próby wychodowania zarostu:) Co do tego modelu, to aplikacja zrobiona na siłę (ewentualnie żeby wprowadzić jeszcze droższy, topowy model). Rozumiem apki do ciśnieniomierzy i wag łazienkowych co zrzucaja Ci dane do excela, ale tutaj? Bezsens. Pozdrawiam!

Gregor
Gość
Gregor

To już staje się komiczne, że do najprostszych urządzeń dorzuca się aplikacje na smartfona. Czekam na aplikację do czajnika elektrycznego ( pewnie jakiś domorosły „wynalazca już napisał taki program na smartfona) :D .Maagic _boy ma w pełni rację, że aplikacje mobilne mają tak naprawdę sens w przypadku kontrolowania stanu zdrowia i/lub poszczególnych parametrów medycznych, np. glukoza, ciśnienie, temperatura ciała itp. Szczególnie aplikacje mobilne doceniają diabetycy, którzy z racji swojej choroby muszą kontrolować nie tylko poziom glukozy, ale i również pilnować tzw. indeks glikemiczny posiłków, a w niektórych przypadkach wyznaczyć odpowiednią dawkę insuliny.

Gregor
Gość
Gregor

Nie muszę już czekać na aplikację do czajnika elektrycznego. Mówisz, masz-czajnik elektryczny Xiaomi. „Oprócz tradycyjnego włącznika może być sterowany smartfonem Android lub iOS z aplikacją Xiaomi, która utrzymuje wybraną temperaturę wody do 12 godzin.” Pytanie retoryczne, czy warto było napisać aplikację na taką pierdołę ,skoro i tak zdecydowana większość z nas lubi napić się kawy lub herbaty ze świeżo zaparzonej wody, Jak znam Chińczyków, to dla tej aplikacji należy przydzielić mnóstwo uprawnień, począwszy od lokalizacji, kontaktów, a kończywszy na rejestracji SMS i połączeń telefonicznych (pewnie też należy tutaj udzielić pozwolenia aplikacji na dostęp do zdjęć). Chyba tutaj jednak nie chodzi… Czytaj więcej »

Gregor
Gość
Gregor

Podtrzymywanie określonej temperatury przez 12 h za pomocą aplikacji mobilnej to nazywa się „innowacja”,bo już o bezsensownym marnowaniu energii ktoś nie raczył tutaj pomyśleć-śmiech na sali.

Andrzej
Gość
Andrzej

A stosowałeś kiedyś golarki foliowe ? Jeśli tak to zauważyłeś jakieś różnice ? Sam posiadam twardy zarost i dodatkowo dość wrażliwą skórę i aktualnie korzystam z golarki foliowej (braun S3 wet&dry) i jestem średnio zadowolony bo podrażnia skórę i średnio sobie radzi z 3 dniowym zarostem. I zastanawiam się właśnie nad ewentualna zmianą na model głowicowy.

Damian
Gość
Damian

Nie wyobrażam sie golić z telefonem.. ta technologia i smarftony zniewolą nas do końca, ja pasuje

Gregor
Gość
Gregor

Niejeden małolat o wiele bardziej szanuje swojego „srajfonika” aniżeli swoich rodziców. Smutne czasy.

Patryk
Gość
Patryk

Panie Michale, odbiegając od tematu golarki. Czy planuje Pan może artykuł na temat całej swojej szafy (oraz kolekcji butów), okraszony dużą ilością zdjęć? Nie ukrywam, że bardzo chciałbym zobaczyć, jak taka profesjonalna szafa wygląda. ;) Pozdrawiam!

Dawid
Gość
Dawid

Do golenia żadne elektryki i cuda z 4 ostrzami – tylko maszynka na żyletki lub brzytwa…

Rafał
Gość
Rafał

Jak zobaczyłem nowy wpis z cyklu „NoszoneOcenione” już się ucieszyłem że to obiecane jakiś czas temu Yanko a tu Philips … :)

Maciej
Gość
Maciej

Panie Michale, czy te wszystkie golarki co Pan tu testował Braun, Philips przy codziennym goleniu rzeczywiście golą na gładko czy jednak przegrywają z tradycyjnymi. Pytam bo używam tradycyjnych ale chętnie bym zmienił bo wygoda elektrycznych jest nieporównywalna.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Ślicznie prezentują się te czekoladowe brogsy :)

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Michale, testowałeś już je na swoich stopach?

Paero
Gość
Paero

Przydałyby się jakieś zdjęcia twarzy przed i po goleniu ze zbliżeniami aby pokazać dokładność golenia na gładko

Grzesiek
Gość
Grzesiek

A co z resztą ciała?
Działa? Nie zacina?
Dajmy na to takie pachy.. albo.. delikatniejsze okolice ;-) ?

Man in red glasses
Gość
Man in red glasses

Drobna literówka ? BeardAdapt, który wygrywa gęstość zarostu i automatycznie dostosowuje moc golarki.?
Artykuł jak zwykle ciekawy, bardzo przyjemna lektura na sobotni wieczór.

Patryk
Gość
Patryk

Jak jest temat golenia i Philipsa to mam pytanie do użytkowników Philips OneBlade. Czy do samego skracania brody warto to zakupić? Bo cena nieduża, ale przed zakupem chętnie poznam opinie od osób, które używają tego wynalazku.

Oscar
Gość
Oscar

Mam OneBlade Pro od około 6 m-c i z czystym sumieniem mogę polecić.

Peter_Pan
Gość
Peter_Pan

A czy golarka odtwarza muzykę albo liczy kroki postawione podczas golenia? Mam nadzieję że chociaż pokazuje kierunek północny albo chociaż ciśnienie atmosferyczne

Jan
Gość
Jan

Podobno potrafi zamówić pizzę

Jan
Gość
Jan

Mam tak jak ty wrażliwą skórę i twardy zarost. Golę się zwyczajnie: pianka i jednorazówka Gillette Blue III, bo lubię bardzo gładką skórę po goleniu, ale potem pojawiają się wypryski, albo z drugiej strony przesuszenia. Wkurza mnie też, że takie golenie dużo czasu mi zajmuje. Wiele razy myślałem, że może pomogłoby mi golenie maszynką elektryczną na sucho, ale jest taki wybór, że idzie zgłupieć. Nie chcę od razu wydawać 700 zł. Może mi coś polecisz na start za trochę niższą cenę niż ta golarka?

Piotr
Gość
Piotr

Sprawdź proszę czy Twoja golarka nie ma wbudowanego mikrofonu :)

https://www.rp.pl/Handel/306189937-Mikrofon-w-robocie-kuchennym-Lidl-sie-tlumaczy.html

Andrzej
Gość
Andrzej

Co za pierdoły…Naprawdę myślisz że ta apka cos analizuje?