Są takie ubrania, które muszą swoje odleżeć w szafie, by stały się naprawdę użyteczne. Zapewne każdy z was wie, co mam na myśli. I być może macie też takie egzemplarze u siebie. Zazwyczaj trafiają do nas z wyprzedaży, promocji albo z drugiej ręki. Szkoda je odpuścić (głównie ze względu na korzystną cenę i jakość), a jednocześnie w domu okazuje się, że nie do końca pasują do reszty naszej garderoby.

Spodnie z dzisiejszej sesji to właśnie taki przypadek – musiały swoje odleżeć. Kupiłem je kilka lat temu w sklepie z odzieżą używaną za kilkanaście złotych. Jak na markę ze średniej półki cenowej są bardzo przyzwoicie uszyte i wykonane z dobrej tkaniny (flanela, 100% wełna). Dziś coraz trudniej o takie rzeczy w lumpeksach, ale o tym innym razem.
Same spodnie od początku bardzo mi się podobały, ale w momencie zakupu nie pomyślałem, z czym będę je nosił. Tak wyrazisty prążek świetnie sprawdza się w garniturach typu power suit, a w innych konfiguracjach już niekoniecznie. Marynarka z takiej tkaniny często wygląda jak „sierota” od garnituru i trudno ją sensownie wykorzystać. Ze spodniami jest nieco łatwiej, choć również niekoniecznie w zestawie z marynarką. W wersji flanelowej dobrze wyglądają z golfem lub innym swetrem w kolorze dobranym do prążka i tak kilka razy je nosiłem.
A później wylądowały w szafie i przeleżały tam kilka lat. Przypomniałem sobie o nich, gdy tegoroczne mrozy odpuściły i pojawił się pomysł, by zestawić je z t-shirtem i zamszową kurtką. Jak wyszło – oceńcie sami. A w komentarzach możecie podzielić się swoimi historiami ubrań, które też musiały swoje odczekać.
















Autorką zdjęć jest Dominika Kuroś
Kurtka – Grand Frank
T-shirt – Krass Wear
Spodnie – These Glory Days
Buty – Partigiani
Okulary – SALT (model Andy)
Apaszka – Poszetka & Mr. Vintage
A już w najbliższy piątek premiera mojego nowego projektu – kolekcji koszul, które pokochacie za jakość i ponadczasowy styl. Po 10 latach wracamy do jakości, jaką zapewne pamiętacie z kolekcji OSOVSKI & Mr. Vintage, czyli do tkanin Thomas Mason i Cotonificio Albini.


Niepozornie, choć chyba w zamierzony sposób przemycona została apaszka oraz forma jej wiązania i noszenia. Chyba po raz pierwszy na blogu w tej formie. Michale napisz zatem coś więcej proszę na temat apaszek.
Rzeczywiście tematu apaszek chyba nie było, zapisuję zatem na listę.
Dzień dobry Michale!
Moim zdaniem bardzo trudny deseń spodni do zestawienia z inną odzieżą ale to co zaprezentowałeś na zdjęciach to optycznie mi „siadło” Masz jednak niesamowitą intuicję modową.Szczerze zazdroszczę tej umiejętności.Czekam z niecierpliwością na prezentację innych tego typu”smaczków” w twoim wydaniu.
Z wyrazami szacunku!Pozdrawiam – Jerzy.
Cześć Jerzy. Wielkie dzięki za miłe słowa!
Gdybym miał ocenić, to powiedziałbym: wygląda ciekawie, ale mi się nie podoba. Sam nie ubrałbym się tak. Apaszka przekracza moje horyzonty, a spodnie nadal nie pasują. Ten strój mówi do mnie: jestem nieco ekstrawaganckim strojem, zwróć na mnie uwagę.
Spodnie spodniami, ale kurtka + buty = sztos! No i ten trailer z koszulami… miałem już niczego nie kupować w tym sezonie, a tu znów będzie kusić żeby do kieszeni sięgnąć :/
Dzięki! Koszule wyszły pięknie, więc będzie z czego wybierać.
Czekam z niecierpliwością na nowe koszule. Podpowiedz proszę czy będzie tylko standardowa rozmiarówka, czy będzie też coś dla wysokich ok 1,9m? A może będzie możliwość wydłużenia koszul, czasem pojawia się taka opcja w polanexie.
Tak, będzie taka opcja z wybranych modeli. Tylko trzeba sobie te zmiany dobrze wymierzyć, bo nie będzie możliwości zwrotu takich personalizowanych sztuk.
W ogólnym zarysie jest ok, ale ja osobiście do tych spodni założyłbym gładką marynarkę, sweter lub kurtkę w kolorze pasków (czy to jasny szary, czy beż, ciężko na monitorze jednoznacznie wyrokować). Natomiast apaszka… No nie – i to nie to, że nie lubię czegoś pod szyją, bo sam na sezon wiosenno – letni noszę czasami jedwabne chusty, ale to do marynarki i koszuli. Wtedy wygląda to fajnie i daje taki włoski look. W zaprezentowanej stylizacji apaszka jednak do mnie absolutnie nie przemawia.
Dzięki za podzielenie się opinią.
:) Jestem ciekaw, co tam w piątek zaprezentujecie za koszule.
Hmm … wyszło komicznie, ale ok. Kurtka i buty jak flary mylą trajektorię wrogiej rakiety:-)
Nie wiele brakowało.
Ja zaliczyłem coś gorszego. Kupiłem 2 lata temu nowe spodnie z włoskiej manufaktury bo mnie urzekły, właśnie z prążkiem – jasny wąski brąz na ciemno-szarym tle. 100% wełny. Potem idąc „wizją zestawu” zakupiłem też nowe brązowe skórkowe sneakersy marki Ecco sądząc, że jakość to zestawie. W efekcie nadal nie wiem co włożyć do ww. na górę, więc chyba to zdekompletuje, bądź odczekam kolejne 2 lata. Dramat, ale czas udać się do Poradni Zdrowia Psychicznego:-)
Ps.
Czekam na anonsowane koszule Panie Michale
Szczerze mówiąc to dobrze, że te spodnie tyle leżały w szafie, bo są brzydkie :)
Zestaw bardzo dobry, ale nie trafiony w porę roku i związane z nią światło. Takie intensywne rudości to na jesień z przyległościami. Jeśli już koniecznie brązy (matowe i ciemne) to na koniec marca w rosnącym świetle blakną w coraz jaśniejsze beże. Albo jeśli ktoś wychodzi z zimowej czarno-szarości to teraz jest pora na navy, które z czasem przejdzie w majowe błękity. Spodnie by grały z jasnym trenczem. Opinia prywatna, du not traj yt at hom. I dlaczego dziś coraz trudniej o takie rzeczy w lumpeksach? Tam wprawdzie nie chodzę, ale mam wrażenie, że ostatnio jakaś straszna bieda w tikejach, więc jestem mocno… Czytaj więcej »
Oglądam z każdej strony i nic mi się nie podoba:) Myślę że kilka kroków w prostotę dałoby lepszy efekt, zwykle chino, „zwykłe” ciemne okulary. Tak odbieram to co widzę na zdjęciach.
Ciekaw jestem nowych koszul!
Co masz na myśli pisząc: ?zwykłe? ciemne okulary?
Miałem na myśli okulary z trzecią kategorią przyciemnienia.
OK, rozumiem
Te spodnie kojarzą mi się z dołem od piżamy, jakoś tak mało powersuitowo wyglądają. Jeden z przykładów ciucha, który dobrze wygląda solo, ale do nieczego nie pasuje ;-)
Mam takie szare spodnie w prążek, spodnie ciemniejsze, prążek delikatniejszy (marki Tallinder – moze ktoś jeszcze pamięta?). Przyznaję, że noszę rzadko i zazwyczaj z czarnym golfem. Kurtka sztos!!!
Co do koszul Polanex – czy będzie jednolita rozmiarówka czy będzie np. opcja wyboru długości rękawa? Nie ukrywam, że wydanie (zakładam) ponad 600 PLN za koszulę, którą i tak trzeba będzie przerobić mija się trochę z celem (vs np. Charles Thyrwitt za 200 PLN gdzie rękaw można sobie dobrać pod siebie).
Będą dwa wzrosty – średni i wysoki. Długości rękawów zmieniają się od 64 do 66 cm w zależności od rozmiaru, a w wersji Long są 4 cm dłuższe.
Z tego co widzę, to podstawowa cena koszul CT to 445 zł, a nie 200 zł.
Dzięki za odpowiedź.
Czyli rękawy będą na mnie za długie niezależnie od wersji jaką wezmę. Szkoda.
Co do CT – może 445 zł to podstawowa cena ale kto kupuje w CT inaczej niż w bundle. ;)
To u nas sam koszt wytworzenia koszuli przekracza 200 zł, więc nie jesteśmy w stanie rywalizować ceną z takimi podmiotami.
Rozumiem to doskonale. Niemniej jednak przy tej cenie dobrze byłoby też oferować poprawki w postaci skrócenia rękawa (mimo że koszt takiej przeróbki nie jest spory, to jednak kupienie koszuli za 650 zł i konieczność jej przerabiania (w tym czas na zaniesienie do krawca, czas na przeróbkę, etc)) powoduje że cenowo bardziej się spina np. zamówienie koszuli na miarę (np. PewienPan oferuje koszule na miarę za 700). Chętnie bym wypróbował koszulę Polanex ale fakt, że będę musiał kupić rzecz i ja od razu przerobić nie nastraja mnie pozytywnie. Można by teraz powiedzieć że to samo jest ze spodniami czy garniturami. Zgadza… Czytaj więcej »
A dlaczego przerabianie droższych koszul to taki kłopot? Ja np. kupuję koszule Luca Faloni i Pini Parma za +- 800 złotych i z każdą z nich biegam potem do krawca, bo o ile są dobre w klatce, to na brzuchu już wisi fałda materiału i trzeba wyslimować. No, może nie biegam z pojedynczą sztuką, ale gdy mi się kilka nazbiera. Tak więc to tylko kwestia przyzwyczajenia, aby dopracować sobie ubrania u krawca. No a koszt nieduży w ujęciu % przy droższych koszulach właśnie – ja bym wręcz powiedział, że tych tanich nie opłaca się przerabiać.
Ja też przerabiam wiele swoich ubrań. Ale nie widzę sensu dla którego miałbym teraz zapłacić 650 zł za koszulę a następnie ją przerabiać u krawca, jeśli mogę za 700 mieć szytą na miarę.
Ależ to wszystko skoczyło do góry, jeszcze parę lat temu za mniej niż 600 można było dostać marynarki L&MrV (jedną chyba nawet kupowałem za 499 zł), a teraz tyle za koszulę…
To już nie jest raczej tworzenie czegoś dobrej jakości i optymalnym stosunku ceny do niej (jak było we współpracy z Lancerto), ale raczej produkty wchodzące w strefę po prostu luksusowych.
Jedyny sposób by te spodnie uratować to albo swetry/golf z bardzo wyraźną fakturą (idealnie w kolorze do prążków) albo total look dobra goła klata i lekkie buty
Co do spodni jestem zdecydowanie na NIE może lepiej by się sprawdziły jako spodnie piżamowe, te spodnie to jeden z przykładów , które do niczego nie pasują, za bardzo wyrazisty ten prążek
Jacyków takie spodnie nosi
Panie Michale, bardzo mi się podoba Pana zestawienie. Gdybym spotkała Pana na ulicy pomyślałabym, że skoro odważył Pan się tak ubrać, musi mieć Pan interesującą naturę, oryginalną, nie do podrobienia.
Pozdrawiam serdecznie, Marta
Muszę pochwalić naprawdę piękne zdjęcia!
Dziękuję w imieniu Dominiki.
Chustka won, koszulka (w tym zestawie) hmm… Za to świetne buty i kurtka o pięknym odcieniu, które uratują prawie każdą stylówkę. Zwłaszcza tak dobrze sfotografowane ;)
Apaszka do T-shirta?doprawdy?pomysły się kończą.