Poradnik jak ubrać się na studniówkę?

332 komentarzy

Styczeń coraz bliżej i w ostatnich dniach wręcz zostałem zasypany mailami z pytaniami studniówkowymi, więc postanowiłem odświeżyć i rozbudować wpis sprzed dwóch lat, który mam nadzieję wyjaśni wszystkie wątpliwości w sprawie ubioru na tę imprezę.

Zacznę od tego, że cieszy mnie tak duże zainteresowanie ubiorem wśród młodych mężczyzn, bo to świadczy o tym, że dostrzegacie znaczenie wizerunku, chcecie dobrze wyglądać i nie jest wam obojętne co założycie. W wywiadach często podkreślam, że jeśli chodzi o ubiór, to dzisiejsza młodzież w niczym nie ustępuje rówieśnikom z krajów uważanych za znacznie bardziej rozwinięte pod względem ogólnie pojętej estetyki. W przeciwieństwie do wcześniejszych pokoleń, od dziecka macie dostęp do większości światowych marek, otaczacie się tym na co dzień i procentuje to tym, że jest naprawdę dobrze.

MrVintage pl Studniówka poradnik 1fot. mango.com

 

GARNITUR

Mimo zmieniającej się formuły studniówek (coraz częściej są to imprezy w stylu klubowym niż uroczyste bale), garnitur nadal jest najpopularniejszym strojem na to wydarzenie i jest to dobre rozwiązanie dla osób, które kupują tę zestaw z myślą o wielu innych okazjach. Dla młodego mężczyzny jest to zazwyczaj pierwszy poważny garnitur. On będzie założony najpierw na studniówkę, później na maturę, a wielu przypadkach okazuje się, że pierwszy garnitur staje się także ostatnim, dlatego ważne by dokonać właściwego wyboru. Oczywiście zakładamy, że twoje rozmiary nie zmienią się i w takiej sytuacji warto kupić coś lepszego.

Przy zakupie pierwszego garnituru zawsze pojawia się dylemat związany z budżetem. Jedni uważają, że warto kupić coś dobrego, a inni, że nie warto, bo w kolejnych miesiącach może się zmienić waga i wzrost i wtedy garnitur okaże się za mały.

 

KOLOR

W przypadku pierwszego garnituru ja zawsze polecam klasykę wielokrotnie forsowaną tutaj na blogu, a mianowicie granat. Jest to kolor elegancki, ponadczasowy, uniwersalny i każdy w nim dobrze wygląda.  Alternatywnie można rozważyć kolor grafitowy. Jest równie uniwersalny, ale w mojej opinii granat jest bardziej dostojny i elegancki. Grafit raczej ma charakter roboczy-biurowy. Gdy pisałem pierwszą wersję tego artykułu (2 lata temu), to granatowych garniturów nie było zbyt wiele w sklepach, ale obecnie nie ma z tym najmniejszego problemu. Kolor ten stał się modny i w zasadzie każda marka garniturowa ma w swoich kolekcji co najmniej kilka modeli w tym kolorze.

MrVintage pl Studniówka poradnik 2Przykładowe odcienie granatowych garniturów, fot. bytom.com.pl

 

Przy zakupie pierwszego garnituru raczej odradzam kolor czarny, który w bardzo wielu sklepach nadal jest uważany za najbardziej uniwersalny. Oczywiście każdy ma swoje ulubione kolory i jeśli marzysz wyłącznie o czarnym garniturze, to nie będę ci go wybijał z głowy. Na pewno nie jest to błąd dużego kalibru, ale warto wiedzieć, że czerń nie jest kolorem uniwersalnym. Jest to kolor przypisany głównie do okazji wieczorowych, więc  podczas studniówki sprawdzi się, ale już podczas okazji dziennych (np. matura) niekoniecznie. W dodatku czarne tkaniny dają bardzo wąskie możliwości doboru dodatków – z koszul w zasadzie tylko biała będzie dobrym wyborem. Uciążliwa jest też konieczność częstego szczotkowania powierzchni garnituru w celu usunięcia pyłków.

MrVintage pl Studniówka poradnik 3Przykładowy czarny garnitur, fot. zara.com

 

TKANINA

Najlepszą i najpopularniejszą tkaniną garniturową jest wełna i ją rekomenduję również na garnitury studniówkowe. Wełna jest lekka, dobrze się układa i daje komfort termiczny. Pozyskiwana jest przede wszystkim z owiec. W zależności od gramatury i splotu, wełna może się doskonale sprawdzić zarówno latem przy największych upałach, jak i zimą przy mroźnych temperaturach. Wbrew powszechnej opinii, nie jest to tkanina typowo jesienno-zimowa. Przy zakupie pierwszego garnituru najlepiej wybrać coś z wełny o średniej gramaturze.

W odniesieniu do młodych osób, wadą garniturów wełnianych jest niewątpliwe cena. Poniżej 800 zł trudno będzie kupić coś dobrego, ale są przecież promocje i wyprzedaże (częściowo poruszyłem ten temat w zeszłym tygodniu). Dzięki nim, już teraz w sklepach typu Vistula można kupić dobry garnitur wełniany poniżej 700 zł.

Tkaniny z dużą zawartością poliestru wybierajcie w ostateczności, gdy nie możecie znaleźć czegoś z wełny w swoim rozmiarze lub gdy cena takich produktów przekracza wasz budżet.

 

DETALE

Większość młodych mężczyzn ma bardzo szczupłą sylwetkę, zatem fasony „slim” będą zazwyczaj najlepszym wyborem. Zwróćcie uwagę na klapy marynarki. One nie powinny być zbyt wąskie, co jest niestety dość częste w kolekcjach adresowanych do studniówkowiczów. Najbardziej uniwersalnym fasonem marynarki będzie ta z dwoma guzikami. Garnitur studniówkowy może być dwuczęściowy, trzyczęściowy lub dwurzędowy. Szczególnie ta ostatnia wersja będzie bardzo oryginalna, niestety trudno kupić taki garnitur w przystępnej cenie.

MrVintage pl Studniówka poradnik 8Granatowy garnitur dwurzędowy, fot. zara.com

 

GDZIE KUPIĆ?

Budżety studniówkowe bywają różne, od kilkuset złotych do kilku tysięcy, podaję więc kilka marek z różnej półki cenowej: Bytom, Vistula, Brice, H&M, Suit Supply (tylko sklep internetowy), Zara, Topman, Próchnik, Lavard, Lancerto, Recman, Pako Lorente, Giacomo Conti. Jeśli wasze budżety są bardzo skromne, szukajcie okazji na aukcjach internetowych, w outletach, a nawet w sklepach z odzieżą używaną.

Przy zakupie garnituru warto sprawdzić czy nie ma akurat w ofercie sklepu spodni z identycznej tkaniny jak nabywany garnitur. Firmy często korzystają z tej samej tkaniny do szycia różnego asortymentu z tej samej kolekcji. Jeśli takie spodnie są, to warto je kupić jako „zapasowe”. Spodnie zużywają się znacznie szybciej niż marynarka, a mając dodatkowy egzemplarz można ich używać zamiennie. Taki garnitur posłuży dłużej.

 

SMOKING

W pytaniach studniówkowych, które otrzymałem w ostatnich tygodniach często pytaliście o smoking. Oczywiście jest to świetny i bardzo oryginalny ubiór na studniówkę, jednak smoking jest jeszcze mniej uniwersalny niż czarny garnitur. Jest to element męskiej garderoby przeznaczony w zasadzie wyłącznie na okazje wieczorowe o charakterze rozrywkowym (opera, filharmonia, bal sylwestrowy, oficjalne imprezy o charakterze rozrywkowym). Założenie smokingu w ciągu dnia będzie błędem.

MrVintage pl Studniówka poradnik 4 fot. brioni.comMrVintage pl Studniówka poradnik 5fot. suitsupply.com

 

ZESTAW Z MARYNARKĄ

Dla młodych mężczyzn, którzy koniecznie chcą uniknąć na studniówce garnituru, ciekawą alternatywą może być zestaw koordynowany składający się z aksamitnej marynarki w kolorze czarnym lub granatowym. Do niej zakładamy eleganckie spodnie z kantem w kolorze czarnym lub grafitowym, białą koszulę i muchę. Oczywiście takiego zestawu nie wykorzystacie później na maturę, ale na inne okazje prawdopodobnie tak.

Inne zestawy koordynowane zdecydowanie odradzam. W mailach było sporo pytań o sportową marynarkę i chinosy, więc informuję, że studniówka nie jest odpowiednim wydarzeniem na tak nieformalne zestawy.

MrVintage pl Studniówka poradnik 9Przykładowa marynarka aksamitna, fot. mrporter.com

MrVintage pl Studniówka poradnik 6Przykładowe zestawy z aksamitną marynarką. Od lewej: Vistula, Suit Supply, Suit Supply.

 

ROZMIAR MA ZNACZENIE

Podstawowe kwestie związane z garniturem mamy za sobą, ale muszę też wspomnieć o właściwym dopasowaniu, bo to najważniejsza kwestia jeśli chodzi o ubiór. Można strzelić gafę z kolorami, można kupić kiepski gatunkowo garnitur, ale największym błędem jest właśnie źle dobrany rozmiar i proporcje, a przy garniturach te błędy są szczególnie widoczne. Można mieć najdroższe i najmodniejsze ubrania, ale jeśli nie będą one w odpowiednim rozmiarze, to wartość tych rzeczy nie będzie miała żadnego znaczenia, bo po prostu będą wyglądać źle. I analogicznie – można zrobić dobre wrażenie nawet mają na sobie tani poliestrowy garnitur pod warunkiem, że on odpowiednio dobrany pod względem rozmiarów i proporcji.

Garnitur powinien mieć odpowiedni rozmiar i proporcje. Jeśli zachodzi konieczność wykonania poprawek (skrócenie rękawów, taliowanie, skrócenie spodni), to warto to zrobić od razu, bo jeśli się tego nie zrobi, to pewnie już się do tego nie wróci przy kolejnych okazjach. Nie warto słuchać porad typu „Może jeszcze urośniesz, więc po co skracać spodnie i rękawy?” albo „Po co taliować marynarkę, skoro możesz jeszcze nabrać masy?”. Garnitur powinien dobrze leżeć podczas uroczystości, na którą jest kupowany, a to, co będzie kiedyś jest w tym momencie mało istotne. Zresztą większość podstawowych przeróbek krawieckich można w przyszłości wykonać w drugą stronę – poszerzyć, wydłużyć. Oczywiście w ograniczonym zakresie.

Najważniejsze elementy na które należy zwrócić uwagę:

RAMIONA I PLECY

Ramiona i plecy, to jeden z najważniejszych elementów marynarki, który jest dość trudny do ewentualnych poprawek krawieckich, zatem już w momencie mierzenia marynarka powinna w tych miejscach odpowiednio leżeć. Na plecach nie powinny się tworzyć poziome i pionowe fałdy w wielu miejscach – to znak, że jest tam nadmiar materiału. Fragment gdzie łączy się rękaw z barkiem nie może wystawać poza linię ramion – to znak, że marynarka jest za szeroka w ramionach.

PRZÓD MARYNARKI

Należy stanąć przed lustrem i sprawdzić jak zapięta marynarka układa się w okolicach klatki piersiowej, przy frontowych guzikach oraz po bokach – od pachy do samego dołu. Klapy marynarki powinny przylegać do klatki piersiowej. Po zapięciu guzika, tkanina wokół niego nie powinna być zbyt napięta. Na wysokości talii, przy opuszczonych rękach powinny się tworzyć pionowe otwory – to znak, że marynarka jest odpowiednio dopasowana i rękawy nie są zbyt szerokie. Oczywiście przy sylwetkach z dużych brzuchem nie będzie to możliwe.

Bardzo ważne jest by górny guzik (w marynarkach na dwa guziki) lub środkowy (w marynarkach na trzy guziki) znajdował się na wysokości najwęższego miejsca torsu, czyli w talii. Sylwetka będzie wtedy optycznie wyszczuplona i nabierze ładnych proporcji.

DŁUGOŚĆ RĘKAWÓW

Rękawy marynarki powinny się kończyć ok. 2 cm powyżej przegubu nadgarstka. Wynika to z tego, że mankiet koszuli zatrzymuje się właśnie na przegubie (lub nieco wyżej), a klasyczne zasady mówią, że mankiet powinien wystawać ok. 1-2 cm spod rękawa marynarki.

 

DŁUGOŚĆ SPODNI

Długość nogawki należy oceniać w pozycji stojącej mając na sobie buty ? z przodu nogawki powinno się tworzyć jedno załamanie tkaniny, a z tyłu nie powinno być żadnego załamania. Przy ocenie długości spodni należy kierować się właśnie tą prostą zasadą, a nie punktem odniesienia (do obcasa, do połowy obcasa itd.), ponieważ ten punkt odniesienia będzie inny w zależności od szerokości nogawek. Im węższa nogawka, tym spodnie powinny być krótsze, ponieważ dolna krawędź spodni zatrzymuje się w innym punkcie buta (w wyższym).

Nie słuchajcie nikogo kto mówi wam, że spodnie powinny sięgać do obcasa. To mit powtarzany w wielu sklepach, którego konsekwencją jest to, że większość mężczyzn w Polsce nosi za długie, z harmonijką u dołu nogawki.

 

KOSZULA

Zacznę od koszuli. Zdecydowanie najlepszym wyborem na studniówkę będzie śnieżnobiała koszula z eleganckiej bawełny (twill lub popelina). Zwróćcie uwagę na kołnierzyk, nie powinien być zbyt mały – pisałem o tym tutaj. Może być to klasyczny kent, półwłoski lub włoski (nie dot. zestawów z muchą). Mankiety mogą być zapinane na spinki, ale nie jest to obowiązkowe. Jeśli zakładacie muchę, to koszula powinna mieć krytą plisę.

Koszule należy mierzyć w sklepie na siebie, nie wystarczy pomiar obwodu kołnierzyka. Jeśli sprzedawca odmawia możliwości przymiarki białej koszuli, to znaczy, że nie zależy im na jej sprzedaży i należy poszukać innego sklepu. Jeśli w kilku sklepach okazuje się, że koszula pod szyją jest dobra, a w okolicy bioder tworzą się fałdy materiału, to koszulę można wyszczuplić. Jest to niewielki koszt, a znacząco podnosi walory wizualne, szczególnie w sytuacji, gdy zachodzi konieczność zdjęcia marynarki, a podczas studniówki zapewne tak będzie.

MrVintage pl Studniówka poradnik 7Przykładowa biała koszula, fot. mango.com

 

BUTY

Kolejny ważny dodatek poza koszulą to buty. Jeśli tylko budżet na to pozwala, to nie warto na nich oszczędzać, bo stopa już wam raczej nie urośnie, a klasyczne półbuty warto mieć w szafie. Jeśli kupicie ponadczasowy fason z dobrej jakości skóry, to mogą posłużyć wiele lat. Namawiam na czarne oxfordy, ale modele z otwartą przyszwą nie będą jakimś koszmarnym błędem. Ważne by nie były to koszmarki obuwnicze z zadartym i wydłużonym czubkiem, ze szpanerskimi przeszyciami, suwakami i nitami. Im prościej, tym lepiej.

Pytaliście o inne kolory butów. Według mnie, bordowe i ciemnobrązowe buty nie będą błędem (nie dot. czarnego garnituru) o ile nie chcecie trzymać się konserwatywnych wzorców.

MrVintage pl Studniówka poradnik 11Dobry wzorzec klasycznych oxfordów, fot. crownhillshoes.com

W mailach pytaliście też co sądzę o trampkach i sneakersach zakładanych do garnituru studniówkowego. Generalnie nie jestem jakimś zatwardziałym konserwatystą jeśli chodzi o podejście do mody męskiej, ale akurat w tej kwestii nie możecie liczyć na moje poparcie. To kiepski pomysł, który teraz może wydaje się modnym łamaniem konwencji, ale gdy za 3-4 lata będziecie oglądać zdjęcia ze studniówki, to widok kolorowych sneakersów z eleganckim garniturem wywoła raczej śmiech taki sam jak fryzury czeskich piłkarzy z lat 90. Moda na tego typu eksperymenty szybko przemija.

 

DODATKI

Namawiam na klasyczny garnitur. Namawiam na klasyczną koszulę i buty. Czy zatem studniówka = nudny uniform? Nic z tych rzeczy, bo przechodzimy do drobnych dodatków i tutaj można zaszaleć. Oczywiście jak ktoś chce być konsekwentny i ceni sobie prostotę i klasykę, to wybierze stonowany ciemny krawat lub muchę, białą poszetkę złożoną w prostokąt i ciemne skarpety dobrane pod kolor spodni lub butów.

MrVintage pl Studniówka poradnik 10Przykład ze stonowanymi dodatkami. Garnitur Mango, koszula i krawat Wólczanka, spinki Vistula, buty Crownhill Shoes.

Jeśli ktoś ma ochotę zaszaleć, to właśnie te dodatki są ku temu dobrą okazją. Kolorowe poszetki, muchy, kontrastowe skarpety – w tej kwestii jestem na tak. Szczególnie namawiałbym na modne w ostatnich latach muchy. To oczywiście klasyka mody męskiej, ale pięknie was wyróżni na tle kolegów. Bordowa mucha z aksamitu będzie świetnie wyglądać do granatowego garnituru. Na stopy można wtedy założyć bordowe skarpety. Ciekawie mogą wyglądać również muchy w drobne groszki i inne stonowane wzory.

Nie daj się namawiać na krawat/muchę dobraną pod kolor sukienki partnerki, bo nie powinieneś być dodatkiem, lecz partnerem. Dodatkiem do sukienki mogą być kwiaty, a nie mężczyzna. W przypadku dodatków również warto zwrócić uwagę na tkaniny. Krawat powinien być z jedwabiu, poszetka z lnu, jedwabiu bądź bawełny. Jeśli budżet jest skromny, to unikalne krawaty i poszetki z naturalnych tkanin możesz kupić za grosze w sklepach z odzieżą używaną. Na tym jak najbardziej da się oszczędzić. Lepsze to niż najtańsze poliestrowe krawaty, które często się dostaje „gratis” w zestawie z garniturem studiówkowym. Trudno je ładnie zawiązać, są mało przyjemne w dotyku i niestety wyglądają sztucznie. Szukajcie krawatów z ciekawym mikrowzorem (groszki, wzory geometryczne, słoniki), ponieważ jeśli garnitur i koszula będą z gładkiej tkaniny, to fajnie jeśli jakiś wzór pojawi się na dodatkach. No i unikajcie popularnych „śledzi”, czyli bardzo wąskich krawatów.

 

TEGO SIĘ WYSTRZEGAJ

I na koniec elementy które bezwzględnie należy odrzucić:

  • koszule: czarne, bordowe, granatowe, brązowe, pistacjowe, beżowe,
  • dżinsy, sztruksy, chinosy,
  • buty zamszowe, buty za kostkę, buty z zadartym czubem, buty sportowe i półsportowe,
  • białe skarpetki,
  • błyszczące kamizelki,
  • brązowe, beżowe, oliwkowe garnitury.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

332 komentarzy do "Poradnik jak ubrać się na studniówkę?"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

a jak się ma sprawa koszuli do muchy, czy musi być z kołnierzykiem łamanym?

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Nie.

Boruta
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Tylko jeśli zakładasz frak.

Filip J.
Gość
Filip J.
2 lat 1 dzień temu

Niekoniecznie. Łamany kołnierzyk jest też jak najbardziej poprawny do półformalnego smokingu, ale to z kolei ciągnie za sobą konieczność włożenia kamizelki wieczorowej, białej lub czarnej (osobiście czarną uważam za lepszą do smokingu), a mankiety powinny być na spinki, ale pojedyncze, nie podwójne.
Pomijając już to, że amerykanie bardzo lubią łamany kołnierzyk do zwykłego smokingu, co już nie jest najlepszym pomysłem.
Generalnie do muchy nosi się zwykły, wykładany kołnierzyk, najlepiej półwłoski.

Ania
Gość
Ania
2 lat 22 dni temu

Artykuł super :)
Szukamy właśnie garnituru na studniówkę i niestety z rozmiarem 188/96 jest dość duży problem… Większość proponowanych modeli to mieszanka wełny, z dużą zawartością włókien sztucznych (ponad 45%). W tym rozmiarze pojedyncze modele, w nielicznych sklepach… Uszycie na miarę w naszym przypadku odpada 3-6 tysięcy to za dużo.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Brakuje jeszcze jednej przestrogi. Maturzysto nie zakładaj czarnego śledzia! Chyba, że chcesz wyglądać jak wszyscy..

Tomek N.
Gość
Tomek N.
2 lat 1 miesiąc temu

czytamy ze zrozumieniem ….. ostatnie zdanie w tekście ;)

Filip J.
Gość
Filip J.
2 lat 1 dzień temu

Argument „żeby nie wyglądać jak wszyscy” nie jest zbyt fortunny. Nam tutaj zebranym raczej nie chodzi o to, żeby swoim ubiorem krzyczeć że jesteśmy inni, tylko o to, żeby dobrze wyglądać, a o ile śledzie jako takie są w miarę okej (chociaż od jakiegoś czasu ich unikam), to czarne po prostu wyglądają źle.
Spotkałem się wogóle niedawno z całkiem ciekawym zestawem (raził w oczy), gdzie krawat był czarny i jeszcze węższy od zwykłego śledzia. Taki sznurek dzielący koszulę na pół. Od takich rzeczy z daleka.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

dobry, wełniany garnitur z wełny za 400-600zł – w cuda wierzysz!!!!

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Zależy co kto rozumie przez „dobry”, ale wełniany garnitur w tej cenie jest jak najbardziej do wyhaczenia.
W co drugi weekend Bytom robi przeceny do -70% gdzie ceny wybranych modeli zaczynają się od 399 zł. Całkiem dobrze mówi się także o garniturach Pawo, gdzie jak pod koniec tygodnia robią wyprzedaże, ceny garniturów wełnianych wynoszą 500-600 zł.
Przejście po sklepach w większej galerii handlowej pozwala na bezproblemowe stargowanie ceny do kwoty podanej we wpisie.

No chyba, że za dobry garnitur uważa się tylko Ermenegildo Zegnę, no to wtedy faktycznie – nie da się.

Tomek N.
Gość
Tomek N.
2 lat 1 miesiąc temu

W Pawo w zeszłym roku mieli promocje dla maturzystów (pokazujesz legitymację) garnitur + koszula (wybrane modele) + krawat za 50% ceny całego zestawu. (zakupy u mnie w rodzinie). Trzeba sprawdzić co w tym roku przygotowali.

Sławek
Gość
Sławek
1 rok 1 miesiąc temu

Nadal mają. Podobnie Bytom, ma ofertę specjalną dla studniówkowiczów.

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Za 500-600 zł, to i Vistulę można wyhaczyć na wyprzedaży.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

ok, załóżmy, że możemy mieć Vistule lub Bytom za 400 – 600 zł na wyprzedaży tylko teraz trafić w rozmiar? np. 176/92/78, 170/88/74 a właśnie większość tych chłopców tak wygląda…

Gram
Gość
Gram
2 lat 1 miesiąc temu

Kiedys szukalem dla dobrego znajomego garnitiuru, ktory ma w ramionach 92. W Vistulii nic nie mieli!

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Niestety przy takich rozmiarach pozostaje Zara, H&M, River Island itp. Dla zamożnych pozostaje szycie miarowe, ewentualnie oferta Pronto Moda u Macaroni Tomato, który chyba jeśli dobrze kojarzę ma możliwość zamówienia garniturów od włoskiego rozmiary 46, czyli w zasadzie 42 (klatka 84-86 cm).

Po klasycznych butach, to kolejna ciekawa nisza na polskim rynku – dobrej jakości garnitury dla bardzo szczupłych facetów. I nie dotyczy to tylko nastolatków/maturzystów, bo widuję coraz więcej „dorosłych” facetów o takich gabarytach.

Marek
Gość
Marek
2 lat 1 miesiąc temu

Sam wystaje ledwo ponad stół i do tego jestem szczupły. Zdobycie jakichkolwiek ciuchów, które nie będą wyglądać jak po ojcu lub bracie często graniczy z cudem.

Filip J.
Gość
Filip J.
1 rok 11 miesięcy temu

Zmniejszenie ubrań u krawca brzmi jak pomysł według mnie. Chociaż nie wiem na ile jest to możliwe z marynarką. Długości marynarki nie zmienisz, ale możesz zmienić szerokość marynarki i wymiary rękawów.

Vivi
Gość
Vivi
2 lat 1 miesiąc temu

W Lancerto jest bardzo fajna propozycja dla szczupłych mężczyzn. Ostatnio kupiłem tam garnitur w rozmiarze 176/88, który wydaje mi się bardzo rzadkim rozmiarem. Cena również była bardzo miłym zaskoczeniem – 999,90 zł (po zapytaniu się o promocję usłyszałem, że mogę dostać spodnie gratis; na paragonie cena spodni została odjęta od ceny marynarki i takim sposobem można zaoszczędzić 300 zł).

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Pytałem ostatnio o szycie na miarę. Wyszło przypadkiem, bo chciałem dyplomatkę, pani w sklepie powiedziała, ze takiej jak chcę nie mają, ale mogą uszyć specjalnie dla mnie. Dopytałem co tam szyją itd., mówią, że też garnitury. Zapytałem ile takie coś przy założeniu, że ma być 100% wełna. Coś tam policzyły i mówią, że od 900 do 1 100 zł. Umawiają mnie z kimś tam, przychodzę, wybieram materiał z ich palety, zbierają wymiary i po kilku tygodniach do około 2 miesięcy miałby być gotowy.
W końcu nie skorzystałem z oferty tej firmy, bo dyplomatkę kupiłem na przecenie Bytomia za śmieszne pieniądze (80/20 wełna/kaszmir). Ale wskazuje to na to, że można popytać i za trochę drożej mieć dobrze skrojony garnitur (bo zakładam, że taki będzie).

Kuba
Gość
Kuba
2 lat 1 miesiąc temu

A gdzie to takie ładne ceny szycia miarowego?

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Za szyty na miarę garnitur z dwurzędową marynarką zapłaciłem ok. 4.300 zł, w tym materiał (wełna marki Lesser & Sons z Londynu) kosztował ok. 1.500 zł. Marynarka usztywniona płótnem. Dwie przymiarki. Ceny warszawskie z maja br. Nazwy pracowni nie podaję (bo takie dane chyba nie powinny się pojawiać publicznie), dodam tylko, że nie był to ani Zaremba, ani Ossoliński :-). Z garnituru jestem bardzo zadowolony.
W tej samej pracowni gruntowna przeróbka marynarki (zwężenie, skrócenie rękawów) – zakres b. duży, kosztowała mnie równy 1.000 zł
Pozdrawiam
Nebelwerfer

Norberto Rossi
Gość
Norberto Rossi
2 lat 1 miesiąc temu

Już widzę, jak rodzice nastolatka zamawiają garniak na miarę za przeszło 4000 zł. Zwłaszcza, że niektórzy jeszcze urosną albo przybiorą na masie ;). Ja na 100 miałem garnitur za 400-500 zł, nie pamiętam dokładnie, w każdym razie z wieszaka + odpowiednie przeróbki.

Mateusz Konsek
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Jezeli chodzi o rozmiary to firma BYTOM ma w swojej ofercie specjalną ofertę studniówkową
i są rozmiary 176/92/78, 170/88/74 mocny slim własnie dla typotych maturzystów :)

Cena 599zł razem z koszulą i krawatem lub trampkami z conversa w prezencie

zobacz sobie sotronę http://www.bytom.com.pl zakladka matura 2013

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Ale te garnitury, z tego co pamiętam (bo strona chwilowo nie działa) miały spory procent poliestru w składzie.

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Sporo, podobnie jak garnitury z Zary czy H&M.

Sahan
Gość
Sahan
3 lat 8 dni temu

Posiadam bardzo nietypową sylwetkę, bo jestem bardzo chudy, a jednak ramiona mam całkiem szerokie jak na moją sylwetkę i mimo posiadania jakiś 85-86cm w klatce wybrałem garnitur z maturalnej kolekcji Bytomia: 170/88/76. Dostałem w promocji koszulę z krawatem, jednak nie podoba mi się jej krój, ma trochę workowate ramiona i przy pasku tworzy się fałda.

I tutaj moje pytanie, gdzie szukać koszul na taką sylwetkę? (podejrzewam że super slim). Większość sklepów, jak oglądałem, nie posiada w standardowej ofercie tak wąskiej klatki.

Janek
Gość
Janek
2 lat 1 miesiąc temu

Wybierz taką koszulę, która dobrze leży w ramionach i oddaj do taliowania.

Dolce
Gość
Dolce
4 lat 1 miesiąc temu

Dobry wpis ale mam wrażenie, że te rady powinno się drukować w gazetach albo podawać w dzienniku :D bo zainteresowani blogiem raczej nie pozwalają sobie na sportowe buty do garnituru, oliwkowe garnitury w kratę na studniówkę i inne tego typu gafy. Na prawdę porządny garnitur 100% wełny można spokojnie kupić nawet za te 300-400 zł!! Wystarczy tylko zainteresować się tematem i odwiedzać w odpowiednim momencie sklepy typu TK Maxx czy Van Graff. W Vistuli też spokojnie znajdzie się przyzwoity garnitur za 400-600 zł a i z poradami ekspedientów jest co raz lepiej. Mam nadzieję, że wieść o studniówkowym dres kodzie rozejdzie się po maturzystach.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Co sądzisz o połączeniu granatowego garnituru, jasnej, błękitnej koszuli i bordowego krawata.

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Jeśli chodzi o studniówkę, to namawiam na koszulę białą.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Witam.
Na początku chciałem pogratulować bloga. Trafiłem na niego niedawno, czytam, oglądam i jestem pod dużym wrażeniem zarówno jego formy jak i treści. Absolutne brawo dla autora przede wszystkim za znawstwo materii jaką jest moda męska i chęć edukowania mężczyzn w tej dziedzinie. A tu jest naprawdę sporo do zrobienia – podróżuje trochę po Europie to wiem co mówię.
Studniówka bardzo ważna impreza w życiu młodego człowieka i wypada być dobrze ubranym. Ja swoją miałem 18 lat temu, a pamiętam bardzo dobrze. Zaprezentowany przez autora zestaw jest jak najbardziej bardzo poprawną elegancką klasyką i tu bym się powstrzymał z awangardą nawet w kwestii dodatków. Musi być ciemny garnitur (granat, czerń), koniecznie biała koszula i czarne oksfordy. Trochę bym się przyczepił tylko do krawata. Zaprezentowany moim zdaniem jest za szeroki (pewnie z 10 cm) do klap marynarki ale dobrany kolorystycznie idealnie.
Z niecierpliwością będę czekał na kolejne wpisy.
pozdrawiam serdecznie Marek

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Niestety dysponuję tylko czarnym garniturem i nie będę mógł sobie pozwolić na kupno nowego. Czy koszula w kratę vichy (np. jasnoniebieski wzór) to faux pas? Do tego krawat z delikatnym wzorem i kontrastująca poszetka.

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Tak, to faux pas. Jeśli już wyróżniać się wzorem, to na krawacie. Koszula biała, gładka.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Ok, delikatna prowokacja: proszę mi wyjaśnić, dlaczego poszetka ma być z naturalnej tkaniny? I dlaczego nie może być z wiskozy?

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Z mojej strony: wynika to z założenia, że detale u eleganckiego mężczyzny powinny być wykonane tylko z najlepszej jakości materiałów naturalnych. Używanie tworzyw sztucznych, to profanacja stylu. Mówią o tym nawet zasady savoir-vivre.
Wiskoza to jeśli dobrze kojarzę, tkanina naturalna, więc na upartego mogłoby być – chociaż jak wiadomo, naprawdę elegancka poszetka powinna być uszyta z jedwabiu.

Vislav
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Tak, to jest to:
savoir vivre, dress code, elegancja, klasyczna męska elegancja, moda, styl;
tkaniny naturalne, sztuczne, syntetyczne.
Wszystko wymieszane i duża pewność siebie, jak powinno być.

pozdr.Vslv

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

@dejko.
Choćby nie wiadomo jak dobrze ubrany był mężczyzna, to praktycznie ZAWSZE będzie miał na sobie sztuczne elementy: gumka w majtkach (albo do długich włosów), skarpety z dodatkiem elastycznego materiału (100% bawełna się szybko przeciera), klejony kołnierzyk do koszuli. Guziki jak rozumiem we wszystkich koszulach masz z masy perłowej, bo inaczej profanujesz styl? A co kalesonami termocieplnymi? Wolno tylko z wełny merynosów? :) Goretexowi też mówimy zdecydowane „nie”?
Założenie o „najlepszości” materiałów jest śliskie. Czym mierzysz „najlepszość”? Ceną? Materiały naturalne mają znaczenie w kontakcie z ciałem, koszula, krawat (przy kołnierzu), marynarka, podszewka.
Argument o tym, że materiał ma być „najwyżej jakości”, „bo tak”, zahacza o snobizm. Tym sposobem mogę mówić, że wełniane płaszcze na zimę to profanacja stylu – mnie interesuje tylko 100% kaszmir :)
Czekam więc dalej na rzeczowy argument, dlaczego poszetka nie może być z wiskozy albo nawet poliestru. Jest mniej przyjemna niż bawełna, czy jedwab, ale bardziej niż len. Właściwie to czemu nie wiskoza? Czy nie dlatego, że mimo swojej naturalności, jest TANIA? :)

Adam
Gość
Adam
4 lat 7 dni temu

Co do wiskozy to sprawa nie jest oczywista.
Fakt, pochodzi z materialu naturalnego (celuloza-drewno) ale jej ostateczna forma to wynik dosc sporej ingenercji chemii, co w niektorych kregach zalicza material do grupy materialow sztucznych.
Co do naturalnosci materialow na poszetki…. no coz… ja bym sie nei przejmowal, bo po pierwsze, poszetka musi sie komponowac i lepiej miec nawet wiskozowa ale pasujaca poszetke niz jakies naturalne nie wiadomo co:)
Z doswiadczenia moge jedynie sie wypowiedziec na temat praktycznosci wiskozy:) Ogolnie rzecz biorac, cienkie tkaniny wiskozowe ( a tylko takie nadaja sie na poszetki) sa gladkie, czasami nawet bardzo czy za bardzo gladkie i tak zwyczajnie, po ludzku, wylatuja z brustaszy albo wpadaja do srodka:)

Gram
Gość
Gram
2 lat 1 miesiąc temu

Wszystko jest pochodną chemii. Wełna cuchnie niebywale, rozchodzi się. Trzebą ją powaznie detergentami i obróbką potraktować, żeby wyszła z niej cieniutka, świecąca i gładziutka tkanina po 3-4 stówki za metr.

Poza tym dejko nie ma racji, bo renomowani producenci np. zaczynają robić Techlanę. Pisał o tym Szarmant.

Do tego w płaszczu oprócz wełny powinien być śladowy poliamid, żeby wytrzymał lata.

Zbigniew
Gość
Zbigniew
2 lat 1 miesiąc temu

No cóż, jeżeli już idziemy w tę stronę, to czemu nie gumowy kobinezon i klapki zamiast garnituru?

Patryk
Gość
Patryk
2 lat 1 miesiąc temu

Mój nauczyciel kiedyś opowiedział taką anegdotkę:
Spotyka się dwóch bogatych gentlemanów, jeden z nich ma nowy piękny krawat. Więc ten drugi pyta:
-Ile za niego zapłaciłeś?
-500 zł!
-500 zł? Tak tanio? Za rogiem taki sam kosztował 1500 zł…

Łukasz
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Nie jesteś ciuchem, nosisz to co jest przyjemne i wygodne, a to że szukamy jak najlepszych jakościowo rzeczy to naturalne. Cała ta elegancja to taka zabawa nic więcej nikt nie każe się w to bawić. Pomijam już dc i inne tego typu rzeczy bo to zabawne oczywiście i jest wielu, którym to odpowiada, ale na boga nic na siłę, hehe.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

No tak, ale poszetka jest najmniej istotnym elementem, jeśli chodzi o „naturalność” tkaniny, bo w ogóle nie ma kontaktu z ciałem.
Nie mówiąc o tym, że ładnie zrobiona z ładnym wzorem poszetka poliestrowa będzie droższa od prostej białej bawełnianej. I może być ciekawsza.

Łukasz
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Dlatego rób jak uważasz:-)

Mr.Vintage
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

To może ja przedstawię argumenty za jedwabną poszetką:

– jedwab, to jeden z najbardziej szlachetnych naturalnych materiałów,
– jedwab pięknie się układa, dlatego szyje się z niego między innymi suknie wieczorowe; w przypadku poszetki sposób układania również jest kluczowy,
– jedwab pięknie oddaje żywe kolory, co w przypadku wzorów typu pasiley jest bardzo zauważalne,
– jedwab ma „szlachetny” połysk.

Adam
Gość
Adam
4 lat 7 dni temu

Nie do konca.
Mowisz o jedwabiach wloskich i tu rzeczywiscie tkanina jest przecudowna w dotyku.
Wiekszosc jedwabiu na rynku tu jednak jedwab chinski, ktory jednak odstaje od fantastycznego w dotyku wloskiego. Za niedlugo napewno chinczycy dorobia sie finezji w produkcji i wtedy zacznie sie ciekawy czas:)

Jan z Krakowa
Gość
Jan z Krakowa
2 lat 1 miesiąc temu

Włosi ponad 50%produkcji jedwabi mają z Chin. Na maszynach wywiezionych w latach 90-tych z Włoch, szyją też ponad 50 % w Chinach , a jakość materiału i szycia bardzo często jest lepsza niż w Europie.
Jan Krawiec ( z zawodu )

Robert
Gość
Robert
1 rok 11 miesięcy temu

No w końcu normalna odpowiedz:) Zgadzam się z panem co do jedwabiu… a co do szytych sukienek wieczorowych to jest przez kobiety wybierany tez z innego powodu.Nie zachacza o wloski i nie podwija się material… nie powoduje to klopotliwych sytuacji:) Każda kobieta to powie.Co do chemii w materialach i tego jakie to tkaniny naturalne a jakie sztuczne.Nawet nie zdajecie sobię sprawy ile takiej chemii jest na wlóknie zanim opuści linie produkcyjną i to obojętnie jak znamienitego domu mody czy krawca.Zwyczajnie inaczej nie miala by koloru, wytrzymalości… inny zapach i bakterie.

milan
Gość
milan
2 lat 1 miesiąc temu

Wyższość jedwabiu włoskiego nad chińskim jest absolutną pomyłką. 90% włoskich wyrobów jedwabniczych to kiepskie jakościowo szyfony i żorżety. Włosi niechętnie robią krepy i atłasy (a praktycznie jedynie te rodzaje jedwabiu nadają się na poszetki, szale, itp.), zaś gdy już podejmą się produkcji to materiały te są bardzo, bardzo drogie. Chińskie jedwabie są naprawdę doskonałe pod względem jakości i biją włoskie na głowę (również cenowo), niestety brak im finezji we wzornictwie.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Zapomniałem też dodać sprawę podeszwy, która oczywiście przez średnio 5 miesięcy w roku musi być gumowa, a nie skórzana. Mówiąc już konkretniej, sam jestem bardzo wielkim fanem naturalnych materiałów. Nie wyobrażam sobie koszuli niebawełnianej, garniturów z dodatkami bardzo nie lubię, krawatów poliestrowych nie mam. Ale twierdzenie „zawsze naturalne, bo tak” uważam za fetysz. Zresztą często go mówią osoby, które nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że noszą wiele pożytecznych sztucznych materiałów. Wątpię, żeby ci wszyscy fetyszyści materiałów naturalnych mieli guziki z masy perłowej i rogu bawolego w każdej koszuli i marynarce. Podobnie jak większość z tych osób pewnie ma sporo jedwabnych krawatów, które mają sztuczną podszewkę, a ich wszystkie garnitury nie mają podszewki jedwabnej.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

@ Mr Vintage,
jeśli ważne jest dla nas oddawanie żywych kolorów i szlachetny połysk, to zaraz po jedwabiu materiałem numer dwa powinien być poliester, a nie bawełna, czy len. Ja z ręką na sercu przyznaje, że miałbym problem odróżnić (bez dotykania) dobrą poliestrową poszetkę od jedwabnej.
Co do samej poszetki, jeśli mamy już świecący krawat, to można chcieć (nie trzeba) mieć matową poszetkę, dlatego wymyślono ten nieszczęsny len (bo bawełna z kolei za bardzo zlewa się z koszulą, jeśli obie są białe).
pozdrowienia
Marek

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Anonimowy z 15 grudnia 2012 22:41

Mylisz elegancję z praktycznością. Idąc dalej w tym kierunku: po co kupować problemowe buty skórzane i polerować je na wysoki połysk, jak można kupić trekkingi z membraną i na vibramowej podeszwie? Po co silić się na garnitur z wełny, jeśli z poliestru jest tańszy? Po co w ogóle ładnie się ubierać, skoro polar, dżinsy i sportowe buty są wygodniejsze, praktyczniejsze i w ogólnym rozrachunku tańsze?
Poszetka ogólnie jest elementem z punktu widzenia praktyczności zbędnym. To tylko kawałek szmatki wystający z kieszeni. Jeśli idziemy w dyskusje czy lepiej jedwabną czy z tworzywa, to zastanówmy się czy jest w ogóle potrzebna. Wkładasz ją tam po to, żeby wyglądać lepiej. Podkreślić swój styl i klasę detalami, a idziesz po linii najniższego oporu, bo tak taniej.
Piszesz, że nawet najlepiej urany nie uniknie jakichś tam domieszek sztuczności. W niektórych sytuacjach się nie da, ale jak widzisz przemysł odzieżowy w linii premium stara się tego jak najbardziej unikać (na marginesie, guma też może być naturalna). Co innego mieć bawełniane skarpety z domieszką 5% elastenu, a co innego mieć skarpety 100% poliester. W drogich koszulach stosowany jest lepszy rodzaj bawełny i guziki z masy perłowej. Nie ma to żadnego wpływu na użytkowanie. W drogich marynarkach guziki wykonane są z rogu – i nie ma co doszukiwać się tutaj logiki. Podobnie skórzana podeszwa w drogich butach. W naszym klimacie nie sprawdza się w ogóle, ale ludzie dopłacają do tego, żeby była ze skóry zamiast plastiku czy gumy. Dlaczego? Bo są bardziej eleganckie…

Elegancja, czy tego chcesz czy nie, właśnie zahacza o snobizm. Elegancja to cała masa rzeczy, przedmiotów, zasad i rytuałów, które są zbędne do normalnego funkcjonowania. To nie tylko schludny wygląd. Jeśli coś jest zbędne do normalnego funkcjonowania, to staje się towarem luksusowym. A tu już logiczne wyliczenia spadają na dalszy plan. Człowiek bardziej wrażliwy, ma potrzebę z obcowania z rzeczami dobrej jakości. Idealnym przykładem są np. samochody. Skórzana tapicerka nie ma żadnej zalety nad welurową (w samochodach innych niż z otwartym dachem oczywiście), a jednak ludzie słono dopłacają do tego elementu wyposażenia. Elegancja, to właśnie taki ?fetysz?. To nie są pół środki. Nie możesz być eleganckim stosując zamienniki, tak jak nie możesz być gentlemanem tylko od święta. Albo nim jesteś albo nie.

Nie ma rzeczowego argumentu na to dlaczego poszetka ma być z jedwabiu, tak samo jak nie ma żadnego rzeczowego argumentu dlaczego w ogóle powinna być. Tak samo jak nie ma żadnego rzeczowego argumentu stosowanie płaszcza w zimie zamiast kurtki narciarskiej. Wygląd? Człowieku… przecież ubieranie się tylko dla wyglądu zahacza o snobizm ;)

Dalej prawdopodobnie piszesz, że nie używasz krawatów z poliestru. Dlaczego? Przecież one też nie mają kontaktu z ciałem. Od ciała, dzieli go bawełniana koszula więc może być nawet z gumy i nie wpłynie to na jego walory oddziaływujące.

Mówisz, że nie odróżniasz plastiku od jedwabiu. Nie odróżnisz zapewne także oryginalnego zegarka Rolex od podrabianego, czym wcale nie zbijesz niesmaku osób, które twierdzą, że noszenie podrabianego zegarka jest niegodne.
Z założeń w stylu ?to nie ma sensu? coraz bliżej do koszuli z krótkim rękawem zakładanej do krawatu i marynarki. No przecież w takiej jest przewiewniej i chłodniej, a męczenie się tylko dlatego, żeby podporządkować się pewnym wiekowym tradycjom, podpada pod snobizm, masochizm i głupotę. A konieczność sterczenia w pełnym garniturze w 40 stopniowym upale? Przecież człowiek elegancki nie zdejmie marynarki w towarzystwie, tym bardziej zacnym towarzystwie.

Marcin
Gość
Marcin
2 lat 16 dni temu

Dokladnie takiego głosu w dyskusji mi zabrakło. Zachłyśnięci „wolnością” lat 90 Polacy odpuścili sobie kompletnie i dziś najprostsze zasady elegancji i dobry gust traktuje się jak fanaberię. Pan prezes może mieć Audi za ćwierć miliona, ale jak zwrcisz uwagę na obciachowe buty albo źle dobrany zegarek, to czujesz się jak po puszczeniu bąka w towarzystwie. I nie piszę tu wcale o prezesach w Q7, butach Lacosty i kurtce Bugatti.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

@dejko
Buty skórzane – bo są ładne. Trekkingi takie nie są.
Garnitur z wełny – bo jest przyjemniejszy dla ciała i lepiej wygląda.
Ładnie się ubierać – bo ładnie się wygląda.
Krawat? Ma wbrew pozorom kontakt z ciałem taki sam jak marynarka, choć nie gołym ciałem. Poliestrowy krawat wokół kołnierzyka dostarcza większych nieprzyjemności niż jedwabny. Szyja się poci. Podobnie jak wełniana marynarka jest lepsza nawet przez koszulę niż marynarka poliestrowa.
Dla większości przypadków naturalnych tkanin jest racjonalne uzasadnienie w postaci po pierwsze eleganckiego wyglądu, po drugie przyjemnego kontaktu z ciałem. Ale nie dotyczy to 100% przypadków.
Mam wrażenie, że za bardzo odebrałeś mnie jako kontestatora. Bo ja jestem wielkim fanem naturalnych materiałów. Tylko uważam, że ekstremizm dotyczy zazwyczaj 90kilku procent. W pozostałych przypadkach materiały nie muszą być naturalne. I jak dla mnie:
1. Czasami KONIECZNE są sztuczne materiały, jak w przypadku podeszwy, klejenia kołnierzyka, skarpetek.
2. Czasami sztuczne materiały MOGĄ bez problemów być: na przykład guziki koszuli, zwłaszcza jak koszula ma listwę zakrywającą guziki; to dopiero byłoby, żeby przy takiej dawać guziki perłowe. Do tego nie uważam, żeby ktoś mający czapkę z akrylu robił straszny występek (zwłaszcza jeśli ma uczulenie na wełnę, a bawełna za słabo grzeje).
3. W większości przypadków sztuczne materiały NIE POWINNY być. Uważam, że ktoś kto klasyfikuje wszystkie przypadki (a nie 90kilka procent) pod grupę trzecią przesadza i to mocno.
Poszetka moim zdaniem może wpadać w grupę nr 2 i nie widzę powodu, żeby dogmatycznie przypisywać ją do grupy nr 3. Powiedzmy, że mamy licealistę, który ma do dyspozycji 100 zł na krawat i nie więcej. Nie widzę nic złego w tym, że kupi krawat za 70 zł i za 30 zł poliestrową ładnie świecącą się poszetkę (widziałem takie w Pawo). Czy należy go krytykować, że miał wydać 70 zł na poszetkę i przez to tylko 30 na krawat? Jest oczywiście opcja zrezygnowania z poszetki, skoro go nie stać, ale dlaczego nie, jeśli dobrze wygląda? Kieszonka jest po to, żeby ją wypełniać. Jasne, że lepsza jedwabna, bo można się nią samemu delektować (przy wkładaniu, poprawianiu i wyciąganiu), ale popadajmy w skrajność. Tylko tyle :)
pozdrowienia:)
Marek

dejko
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Dla mnie poszetka nie jest elementem niezbędnym. Jeśli już, to i tak jest to drogi dodatek (nawet poliestrowe to koszt 25 zł). To poniekąd jakiś wyznacznik klasy elegancji. Moim zdaniem, poszetka jest właśnie tym elementem, który najbardziej potrafi nadać klasy lub skompromitować właściciela.
Guziki plastikowe – one po prostu ujdą. Nie mów, że gdybyś miał do wyboru (w tej samej cenie) plastikowe czy z masy perłowej wybrałbyś te pierwsze. Wybierasz, bo praktycznie nie ma na rynku koszul z tymi drugimi, a jak już są, to koszula kosztuje krocie.

Sprawa licealisty, to oczywiście osobny przypadek. Chociaż w jego przypadku, wybrałbym chyba białą poszetkę jedwabną, ale kupioną na Allegro. Za kilkanaście zł takową można dostać. Biała poszetka to podstawa. Jeśli ktoś wybiera indywidualny wzór tylko na jedną okazję, to faktycznie nie ma sensu przepłacać nieraz 5x za jedwab i wtedy lepiej kupić z tworzywa sztucznego.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Oczywiście, że wybrałbym z masy perłowej. Ale zamia wbrew pozorom nie jest to BARDZO wielki koszt. Mniejszy niż dopłacanie za jedwabny krawat (zamiast poliestrowy), czy jedwabną poszetkę. Jeden guzik można by dostać za 2-3 złote, więc po kupieniu koszuli doliczamy 20-30 złotych i przyszywamy te z masy perłowej… :) tylko po co? Tak samo bywa z poszetką. Naprawdę może być ładna poliestrowa.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Co do dyskusji o zasadnosci naturalnej poszetki to zgadzam sie pod tym wzgledem z dejko. Chwile zastanawialem sie nad tym, ze przeciez licealista jest biedny i raczej bedzie mial ubrania/akcesoria z nizszej polki, tani garnitur, raczej tani krawat etc. i w tym wypadku pytanie czy poszetka musi byc droga (bo rozumiem, ze problem dotyczy kwestii ceny, gdyby miec do wyboru w tej samej cenie poliester i jedwab kazdy wybralby jedwab, wiec nie ma dyskusji)? Na pierwszy rzut oka mozna byloby powiedziec, ze nie, nie musi, bo reszta i tak nie jest zbyt luksusowa, ale… wtedy rodzi sie pytanie, po co ta poszetka? Aby dodac stylizacji szyku? Ok, wtedy powstaje kolejne pytanie, czy w perspektywie czasu chcemy kompletowac ubranie eleganckie, wysokiej jakosci? Jesli tak, chcemy z czasem miec garderobe elegancka i najlepszej jakosci to budujmy szafe z sensem i zamiast kupic poszetke za 25 zl z plastiku, odlozmy (bo nie jest obowiazkowa) i za jakis czas kupmy dobra. Jesli zas chcemy wygladac elegancko bo taka jest moda ale w sumie nie zalezy nam na jakosci tego co zakladamy to smialo idzmy w poszetki z poliestru. 95% osob uzna nas za eleganckich i szykownych bo dla nich nie ma znaczenia czy to plastik czy nie, ale nie miejmy zludzen, ludzie stawiajacy na jakosc wylapia to odrazu

Filip J.
Gość
Filip J.
1 rok 11 miesięcy temu

Jeśli nie stać cię na jedwabną poszetkę ze sklepu, idź do krawca sobie uszyć. Będzie tańsza od poliestrowej. Dziękuję, dobranoc.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Nie wyłapią. Zapewniam, że nie odróżni Pan poliestrowej jednolitej poszetki z Pawo umieszczonej w brustaszy od poszetki jedwabnej. Mienią się tak samo.
pozdrowienia

dejko
Gość
4 lat 30 dni temu

Oj czy ja wiem… Wizualnie poszetki Pawo wyglądają fajnie, ale wystarczy wziąć do ręki. To się zupełnie inaczej układa.
Oczywiście gdy poszetkę złoży się klasycznie, to bez znaczenia. Ale przy bardziej fantazyjnym ułożeniu, do bardziej luźnego ubrania, poliester zaczyna się odznaczać.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 30 dni temu

No tak, poliester nie jest idealnym substytutem jedwabiu, ale w przypadku poszetki mieni się tak samo. Każdy materiał jest inny i ma swoje cechy. Poliester układa się trudniej w dziwne kształty od jedwabiu, ale cóż z tego, len również. A jednak na len sobie pozwalamy, mimo iż jest bardziej sztywny od poliestru. Jak to więc jest z tym fetyszem naturalnych tkanin, bo czekam ciągle na mocniejsze argumenty ;) Za koszulą bawełnianą, krawatem jedwabnym, marynarką wełnianą stoją bardzo mocne argumenty. Za tym, żeby poszetka nie była wiskozowa, albo poliestrowa żadnych przesądzających argumentów nie usłyszałem :)
pozdrowienia
Marek

The-Bigwig
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Michał, wpis myślę bardzo potrzebny i na czasie. Zdecydowanie się przyda. Tylko problem wygląda tak, że wielu chłopaków po prostu się ubierze i tyle, niewiele z nich sprawdzi na necie co ubrać POWINNI. Ale odzew i tak cieszy…

Pozdrawiam
The-Bigwig

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Mam pytanie, dotyczące kołnierzyka button down i muszki. Czy taki zestaw jest do zaakceptowania? Kołnierzyk dobrze się układa, a mucha zasłania guziczki, ale czy można ubrać taki zestaw? Oczywiście nie chodzi o Studniówkę, raczej mniej formalne imprezy (koszula w kolorze niebieskim/dżinsowym + dżinsowa muszka). Co w ogóle myślicie o takim zestawie?

Mr.Vintage
Gość
4 lat 30 dni temu

Jako casual będzie ok, ale na okazje tutu studniówka nie przejdzie.

Patry Pamię
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Przede wszystkim gratuluję pomysłu na artykuł. Gdyby nie ten artykuł to zapewne zrobiłbym sobie nieświadomie krzywdę. Mam tylko kilka wątpliwości:

1. Skąd się wzięło ta uparta obrona białej koszuli? Z perspektywy laika biała koszula nie kojarzy mi się z niczym wyróżniającym. Ot następny szarak.
2. Jestem szczupłym gościem. Z tego co wyczytałem w komentarzach mogę liczyć na takie sklepy jak zara, h&m jeśli chodzi o rozmiar slim fit. Czy skompromituję się jeśli wejdę do np. vistuli i zapytam o garnitur do około 800-900zł? Nie ukrywam ,że zależy mi pomyślnym zakupie. To będzie mój pierwszy przemyślany garnitur.

Mr.Młody
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Mr. Vintage wie co mówi. Biała koszula to podstawa. Dlaczego? Bo eksponuje twarz, a twarz jest w stroju najważniejsza (piszę o tym więcej u siebie, zapraszam http://mrmlody.blogspot.com/2012/09/biaa-koszula-na-slub-lub-biay-konierzyk.html). Grać kolorystycznie należy przede wszystkim krawatami. Zmieniając kolor z bieli na inny (wzory albo inne barwy) odwraca Pan uwagę od twarzy. I dlatego obniża to znacznie rangę stroju. Każdy kto zaczyna przygodę z ładnym strojem podchodzi bardzo sceptycznie do koloru białego, bo wydaje mu się, że zakładanie stroju jest jak malowanie barwnego obrazu: im więcej kolorystyki, tym ciekawiej, więcej inwencji twórczej itd. Nic bardziej mylnego. Trzeba się delektować detalami, a nie samą kolorystyką: butami, materiałem garnituru (jednolitego ciemnego), dobrą koszulą itd. W stroju męskim należy pokochać prostotę w dobrym tego słowa znaczeniu.
Sugeruję założyć elegancki garnitur, dobre buty, ładną białą koszulę i ten uniwersalny krawat http://www.bytom.com.pl/krawaty,krawat-bb2-11-30a-22-k-131-788-p ; albo jednolity srebrny/szary(strój uniwersalny dosłownie na każdą uroczystość poza pogrzebem). I pokochać taki strój. I dopiero od niego zaczynać budowanie wariacji i własnego stylu. Najpierw poprzez pójście w bardziej kolorystyczne krawaty. Potem dopiero należy zabawiać się z koszulami (co obniża rangę stroju) i garniturami (dodawanie wzorów, pasków, kratek).
Oczywiście na studniówkę lepiej chyba będzie Panu wybrać bardziej kolorowy krawat.
Poszetkę polecam wyprodukować samemu.
Co do 2, proszę poczekać do stycznia. Za 800-900 złotych powinny być naprawdę ciekawe oferty w Vistuli (chociaż w tym sezonie moim zdaniem Bytom ma ciekawszą kolekcję, bo klapy są ładniejsze niż w V.).

Patry Pamię
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Dziękuję bardzo za błyskawiczną odpowiedź. Dzięki Panu ,oraz autorowi artykułu wiem co ze sobą zrobić. Zdecydowałem się na kupno granatowego garnituru(koniecznie). Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać nadchodzącej wyprzedaży. Pozostały jeszcze dwa trapiące mnie problemy. Mianowicie poszetka i buty. Myślę ,że z tym pierwszym nie będę miał większych problemów co z butami. Czy mógłby Pan polecić mi jakiś uniwersalny model butów który sprawdza się z roku na roku?

Mr.Młody
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Co do poszetki – polecam zrobić samemu. Kupić po prostu kawałek lnu, jedwabiu, albo bawełny w sklepie z materiałami i zanieść do krawcowej, która tanio z tego zrobi poszetkę (poszetki – zrzucić się z kolegą można).
Co do butów to zależy od spektrum ubioru, o który Panu chodzi, a także od spektrum sprzedawców, z których chce Pan korzystać. Najlepszy uniwersalny model butów, który ma stałe miejsce od kilkudziesięciu lat (i będzie miał miejsce przez co najmniej kolejnych 100 lat, jeśli nie do końca świata), to czarne oxfordy „wiedenki”. Czyli sznurowane buty z kilkoma widocznymi szwami, złączone w całość ).
To są buty, które można założyć do bardziej formalnych strojów (żakietu, smokingu), ale idealnie nadają się do garnituru. Nadają się również do zestawów klubowych, mniej formalnych, gdy zakładamy tylko marynarkę (i inne spodnie), nawet bez krawata. Czarny kolor jest najbardziej uniwersalny i najbardziej praktyczny. Niektórzy mogą twierdzić, że czarne wiedenki są zbyt formalne na przykład do dżinsów. Nie podzielam tej opinii, uważam, że można je nawet założyć do dżinsów, choć niewątpliwie będą się mocno wyróżniać. Jednakże nawet ci krytycy, chociaż będą narzekać, to żaden nie powie, że jest to jakiś katastrofalny błąd, bo to jest zestaw nieformalny. A w nieformalnych reguły są dużo lżejsze.
Drugą mniej formalną opcją jest obniżenie rangi butów do poziomu derbów, czyli tak zwanych angielek ). Tutaj nie ma jednolitości, a przyszwa ze sznurówkami jest dodatkowo nałożona na całość. Są trochę mniej formalne od wiedenek, ale można nosić prawie do wszystkiego (nie do smokingu; ponoć uszłyby do żakietu). Łatwiej je ponoć pogodzić z dżinsami niż oxfordy (ze względu na niższą formalność).
Trzecia opcja to buty typu brogues, czyli z wzorkami ). Mogą być wersji oxfordzkiej (jednolita warstwa ze szwami) jak i derbów (nakładany nosek). O tych butach cały wpis miał niezastąpiony Mr. Vintage. Problem w tym, że to są buty nie do końca formalne. Jest jednak droga pośrodku, bo brogues w zależności od liczby wzorków mogą być pełne, połówki, albo ćwiartki. Ćwiartki wyglądałyby tak:; czyli wzorek byłby tylko na przednim szwie. Buty te są bardzo zbliżone do czystych oxfordów, więc są dosyć formalne (na upartego można je założyć do żakietu nawet, choć już nie smokingu), ale jednocześnie ten wzorek pozwala bez problemów godzić je z casualem w postaci dżinsów. Choć ja osobiście i tak wolałbym czyste oxfordy :)
Są jeszcze buty mniej okrągłe bez jakichkolwiek szwów, tak zwane lotniki. To są buty już dla dandysów (w sensie neutralnym, nie pozytywnym i nie negatywnym). Zdecydowanie odradzam jako pierwsze buty, bo na przykład nie wypada ich zakładać do strojów bardziej formalnych (choć pewnie zrobiłyby niezły szał z dżinsami).
Koloru czarnego bym nie zmieniał, chyba że chcemy mieć buty mniej formalne.
Zła wiadomość: buty będzie ciężko dostać w Polsce. Pod względem jakościowym nie ma co liczyć. Pod względem proporcjonalności modelu zdarzają się przyzwoite derby raz na jakiś czas.
pozdrowienia i powodzenia

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

1. Jeśli casual to ze zrzytem przyjąłbym taką muchę do kołnierzyka button down, ale to ostateczność. Jeśli chcesz łączyć te 2 elementy stroju to oby one były w kontrastujących na ile to się da kolorach. Źle wygląda gdy 2 elementy zlewają się ze sobą kolorystycznie.

2. Biała koszula jest ponadczasowym standardem, i podstawą elegancji. Co do niej nie możemy mierzyć ją miarą z tego powodu, powszechności która ma ją deprecjonować. Widziałem w Vistuli piękny atramentowy garnitur, o jakim zawsze sobie marzyłem co do koloru. Niestety 2 lata temu kupiłem z powodu braku takiego w ofercie. Jeśli podoba Ci się taki kolor to polecam od siebie, nie będziesz wyglądał jak reszta cześków w czarnych śledziach (krawatach- zwróć uwagę jak wiele chłopa będzie je miało). Dla mnie czarny garnitur jest dobry tylko dla grabarzy a każdy inny powinien stronić od czarnego – jestem po tej stronie doktryny ;).

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Pytanie za sto punktów:

To, że odpinamy ostatni guzik marynarki jest oczywiste. A jak się ma sprawa z odpinaniem guzików przy mankietach? Widziałem stylizację, gdzie pierwszy od strony dłoni był odpięty.
Detal, ale dostrzegalny

Mr.Młody
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Zdarzają się modele marynarek, gdzie obydwa guziki są zapięte, ale bardzo rzadko. Zazwyczaj materiał jest tak szyty, że marynarka (JEDNORZĘDOWA) powinna mieć dolny guzik odpięty (to samo z kamizelką jednorzędową).
Co do odpinania guzików na rękawie, bardzo odradzam, chyba że jest już po imprezie, krawat poluzowany i siedzimy z kolegą na papierosie. Albo kiedy mamy letnią marynarkę i spacerujemy na molo nad morzem. Odpinanie guzików przy rękawach, to chełpienie się garniturem, który w domyśle ma być na miarę (a teraz już produkuje się masowo garnitury z odpinanymi rękawami). Niektórzy mówią, że to dopuszczalne, inni uważają za tanie chwalenie się. Można robić wedle uznania, ale ja osobiście radzę sobie ten rytuał darować. Zwłaszcza, że jest trochę ikon stylu, które traktują ten rytuał z pogardą. Po co bowiem odpinać guzik i wysyłać sygnał ludziom „zobaczcie, mam odpinane rękawy”?

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Jeżeli chodzi o odpinanie ostatniego guzika w rękawie marynarki to opinie są podzielone. Jedni uważają, że odpinając guzik wysyłasz w świat komunikat, że jesteś człowiekiem świadomym w kwestii swego ubioru, inni odbierają to jako wywyższanie się. Prawda jest taka, że i tak mało kto zwróci na to uwagę. Ja odpinam, Daniel Craig w nowym Bondzie też odpina. ;-)

Mr.Młody
Gość
4 lat 1 miesiąc temu

Bond niestety ignoruje nieraz zasady klasycznej elegancji :) (z czego wielu ludzi nie do końca sobie zdaje sprawę). Najgorszym tego przykładem jest zakładanie przez niego smokingu bez kamizelki albo pasa hiszpańskiego. Co do samych guzików, ma Pan rację, że mało kto zwróci na to uwagę, ale TEN, kto JUŻ ZWRÓCI na to uwagę, to może być osobą zdegustowaną. Trzeba się liczyć ze zdaniem innych. Kiedyś samemu lubiłem zabawy z guzikami, potem zrozumiałem, że nie ma logiki w tym, żeby je odpinać. A potem jeszcze zapoznałem się z opiniami kilku elegantów, którzy w bardzo pejoratywny sposób wypowiadali się o ludziach odpinających guziki. I doszedłem do wniosku, że skoro ci ludzie tak to krytykują i interpretują, to muszę się trochę policzyć z ich zdaniem. Strój ma swój język. A język nie może być do końca prywatny. Jeśli jacyś ludzie odbierają jakieś słowa negatywnie, to przestajemy ich używać. Podobnie tutaj.

Mr.Vintage
Gość
4 lat 30 dni temu

Guziki przy rękawie marynarki to sprawa indywidualna. Nie ma tutaj zasad. Ja zazwyczaj odpinam ostatni guzik.

Zbigniew
Gość
Zbigniew
2 lat 1 miesiąc temu

W ogóle to chyba jakaś moda na to przyszła. Conajmniej w dwóch sklepach sprzedawczyni powiedział coś na kształt „a ostatni guziczek może sobie Pan rozpiąć, żeby było luźniej”. A wcześniej nigdy!

Mr.Młody
Gość
4 lat 30 dni temu

To jest sprawa indywidualna, ale warto pamiętać o trzech rzeczach:
1. Istnieją eleganccy mężczyźni, którzy gardzą (nie jest to słowo przesadzone z mojej strony) odpinaniem guzików i uważają, że guziki wysyłają sygnał o tym, kto ma klasę, a kto chce się chwalić pieniędzmi (czy widział ktoś zdjęcia przedstawicieli rodziny królewskiej z odpiętymi guzikami?). Strój ma swój język, więc trzeba się liczyć z jego odbiorcami. Chociażby dlatego zawsze zapinałbym guziki – bo są eleganccy ludzie, którzy odbiorą mnie jako snoba.
2. U ludzi postronnych, którzy się nie znają, odpięty guzik wywołuje wrażenie jego braku. Proszę popytać ludzi :).
3. Odpięty guzik nie dodaje nic do atrakcyjności stroju (w przeciwieństwie do odpiętego dolnego guzika marynarki). Zamiast tego daje wątpliwej jakości sprezzaturę. To jest tak naprawdę „lekarski rękaw”, który jest po to, żeby łatwiej myć ręce. Will Boelke wyjątkowo nie znosi odpinania guzików i sugeruje, że jeśli ktoś ma potrzebę odpinania, to niech pójdzie kilka razy do publicznej toalety umyć ręce i skorzysta z guzików, żeby wszyscy mogli zobaczyć, że są odpinane. Na polskim podwórku Szarmant też jest anty.
Także w większości negatywy, ale odradzam głównie ze względu na punkt pierwszy.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 30 dni temu

Szarmant zmienia poglądy, więc nie byłbym tego pewien :)

dejko
Gość
4 lat 30 dni temu

Nigdy nie odpinam guzika w rękawie. Dla mnie to zbędna manifestacja.

A co do Bonda: doskonałym przykładem tego, że nie zawsze należy brać z niego przykład jest jego dobór zegarków. Nawet do smokingu zakłada „nurka” Roleksa albo Omegę. Zainteresowane osoby płacą za to, żeby Bond lansował dany krój, fason czy sposób noszenia – nawet kosztem prawidłowości takiego wyboru.

Filip J.
Gość
Filip J.
1 rok 11 miesięcy temu

Osobiście w sumie broniłbym tego nurka do smokingu i rozpięty guzik u Bonda. A nawet brak pasa hiszpańskiego. Aspekt praktyczny musiał u niego wygrać z regułami. Pamiętajmy, że nadal pozostaje on agentem i w tym smokingu, w którym teraz się bawi za chwilę będzie być może musiał skakać po całym pomieszczeniu i strzelać do tych złych. Rezygnacja z nakrycia talii i odpięcie guzika daje minimalnie więcej swobody ruchów, a nurek w przeciwieństwie do klasycznego zegarka nie potłucze się ani nie spadnie z nadgarstka.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 1 miesiąc temu

Potrzebuje wskazowek jak poprawic garnitur. Niestety kupilem go bedac bardzo nieswiadomym, ale mysle ze da sie cos z niego uratowac zeby wygladac w maire jak czlowiek. Jak wytluamczyc krawcowej co ma poprawic. W marynarce mam zbyt dlugie i szerokie rekawy oraz – tak mi sie wydaje – zbyt duzo amterialu po plecach przez co lekko odstaje. Wytaliowac ja? Mam tez dylemat co do spodni. Na co dzien ubieram spodnie slim fit i na to samo chcialbym przerobic garnitur, ale nie chce przesadzic. Ile mniej wiecej cm moga miec takie spodnie garniturowe w nogawce?

Mr.Vintage
Gość
4 lat 30 dni temu

Tak prostych rzeczy raczej nie musisz tłumaczyć krawcowej. Pod warunkiem, że jest to osoba, która regularnie wykonuje przeróbki odzieży męskiej.

Przeróbka spodni garniturowych na wersję slim nie jest taka prosta. Problemem jest przede wszytskim kant, który musi pozostać w tym samym miejscu, czyli materiał trzeba zbierać po wewnetrznej i zewnętrznej stronie nogawki.

Szerokość spodni w nogawce bywa różna. Od 16-17 cm przy modelach slim do 25-26 cm przy standardowych fasonach.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 30 dni temu

A jeszcze pytanie o koszule. Koniecznie z podwojnymi mankietami na spinki?

Mr.Vintage
Gość
4 lat 28 dni temu

Niekoeniecznie.

Anonymous
Gość
Anonymous
4 lat 30 dni temu

Ja już studniówkę mam za sobą pare lat temu, nie chce sobie przypominać tego przaśnego garnituru, który nosiło 95% chłopaków (niestety ja też), a który kupowało się na miejscowym ryneczku w mojej małej mieścinie… Totalna tragedia i te teksty rodziców, „weźmy większy, urośniesz, przyda Ci się”… :D

Wiecie… Mam młodszych kolegów u których widzę poprawę w kwestii wizerunku, mają świadomość, że „coś” tu nie gra w tych garniturkach ryneczkowych, ale barierą jest jednak cena. Nie każdego stać nawet te 600zł, żeby kupić coś sensownego, zwłaszcza ludzi z małych miejscowości. Ale chłopcy pójdą w świat, na studia, potem do pracy i kupią w końcu co trzeba…

Moje ulubione fragmenty tego wpisu :)
„Koszule należy mierzyć w sklepie na siebie, nie wystarczy pomiar obwodu kołnierzyka. Jeśli sklep odmawia możliwości przymiarki białej koszuli, to znaczy, że nie zależy im na jej sprzedaży i należy poszukać innego sklepu.”

„Nie daj się namawiać na dobór krawata pod kolor sukienki partnerki, bo nie powinieneś być dodatkiem, lecz partnerem. Dodatkiem do sukienki mogą być kwiaty, a nie mężczyzna.”

Pozdrawiam z Miasta Włókniarzy

qrsant
Gość
4 lat 27 dni temu

Ja już miałem swoją studniówkę trochę czasu temu i wtedy było zupełnie inaczej. Cóż, świat się zmienia. Ja pamiętam o tym, aby buty były na dobrej podeszwie, gdyż czasami można się poślizgnąć na parkiecie w czasie tańca – może czasami dojść do kontuzji nawet.

Monika Stankiewicz
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Dobrej czyli skórzanej? A skórzana się ślizga i do tańca tak właśnie ma być :)

Filip J.
Gość
Filip J.
1 rok 11 miesięcy temu

Ja na swojej studniówce miałem piękne lakierki ze skórzaną podeszwą (ta studniówka była w sumie tydzień temu) i tańczyło mi się w nich dobrze, chociaż momentami za bardzo się ślizgały. Nie rozumiałem tego, bo miałem na podeszwie podkładki antypoślizgowe. Okazało się że w trakcie tańca zdarłem je do samej podeszwy. Teraz zastanawiam się co z tymi butami zrobić, bo jeśli będę za często takie zabawy powtarzać, to te buty nie przetrwają roku.

Pawel
Gość
Pawel
4 lat 14 dni temu

Co sadzicie o brazowych (ciemnobrazowych) butach na studniowke? Faux pas? Chce je polaczyc z granatowym garniturem.

Piotrek
Gość
Piotrek
4 lat 7 dni temu

Witam,
zostałem zaproszony w tym roku na studniówkę i chciałem poradzić się odnośnie dodatków do garnituru. Zastanawiam się nad zakupem muchy i szelek, ponieważ chciałem sobie coś odmienić. Jednak nie jestem pewien co do ‚poprawności’ takiego zestawu, zwłaszcza chodzi o szelki. Co o tym sądzisz?
Czy do muchy obowiązkowa jest koszula z zakrytymi guzikami?
Czy do szelek powinienem zakładać pasek? W pasie jestem dość szczupły, więc chyba wypada, ale czy wtedy to już nie będzie zbyt wiele dodatków (mucha, szelki i pasek)? Do tego wszystkiego oczywiście lakierki.

Maciej
Gość
Maciej
2 lat 1 miesiąc temu

Z szelkami generalnie łatwo nie jest, bo oprócz rezygnacji z paska, spodnie muszą mieć wszyte od wewnątrz guziki na potrzeby szelek i należałoby odpruć szlufki.

Andrzej Nowakowski
Gość
Andrzej Nowakowski
3 lat 11 miesięcy temu

Wpis już wprawdzie starszawy, ale na czasie, bo akurat właśnie teraz studniówki się odbywają. Mam jedno spostrzeżenie – ktoś tam wyżej pisał o rozmiarach 176/92/78, 170/88/74 jako rozmiarach dla „typowych maturzystów”… Panowie, w dzisiejszych czasach to może być rozmiarówka na komers dla szóstoklasistów kończących podstawówkę, a nie dla maturzystów. W ubiegły weekend byłem na studniówce mojej dziewczyny (swoją miałem już niestety parę dobrych lat temu); najniższy chłopak z jej klasy miał wzrostu ok. 181 – 182 cm. Najwyżsi – jakieś 195 – 197 cm. Wiadomo, zdarzyło się w innych klasach i paru poniżej 180 cm, ale wzrost 170 – 176 cm. to NA PEWNO nie jest wzrost typowego maturzysty; to raczej margines.

Beere
Gość
Beere
3 lat 1 miesiąc temu

Witam serdecznie.

Mam pytanie, a jakoś się nie dopatrzyłem odpowiedzi, a jako, że są tu czytelnicy i bardziej doświadczeni i bardziej obyci towarzysko to liczę na odpowiedź – czy klasyczne półbuty o niskim połysku na studniówkę będą odpowiednie?

Beere
Gość
Beere
3 lat 1 miesiąc temu

To jeszcze jedno pytanie.

Czy granatowa mucha (2.5 cala)+ciemny granatowy garnitur, biala bawelniana koszula, biala poszetka beda wspolgrac?

Interesuje mnie zwlaszcza to pierwsze – granat + bordo wspolgraja? :)

Zbigniew
Gość
Zbigniew
2 lat 1 miesiąc temu

A gdzie Ty masz to bordo w swoim stroju?

Beere
Gość
Beere
3 lat 1 miesiąc temu

Chodziło oczywiscie o bordowa muche.

Rafał
Gość
Rafał
3 lat 28 dni temu

Hmm zauważyłem, że wyżej było podobne pytanie :) W takim razie tylko chciałbym się poradzić w kwestii poszetki – postawić na białą klasykę czy lepiej poeksperymentować?

Aladar
Gość
Aladar
3 lat 28 dni temu

Witam. Ubieram na studniówkę klasyczny czarny garnitur + proste, czarne oskwordy. Chciałbym dodać nieco awangardowego wyglądu np. za pomocą skarpetek i poszetki. Do tego najlepiej ale jeżeli masz jakiś ciekawy pomysł to jestem otwarty na propozycje. Co mógłbyś mi doradzić?

Aladar
Gość
Aladar
3 lat 28 dni temu

Do tego najlepiej biała koszula*

Pior
Gość
Pior
3 lat 11 dni temu

Mi się udało uszyć garnitur u mojej krawcowej, koszt szycia to 250 zł + ok. 220 za materiał (dobrej jakości bawełna, która trzyma ciepło itd. + dobrej jakości podszewka). Więc nie miałem problemu z szukaniem go po sklepach, szczególnie że widziałem podobne za pareset złotych. Jeżeli ktoś szuka muchy albo krawata (ew. poszetki) to polecam stronę http://recman24.com/

Monika Stankiewicz
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Bawełna nie trzyma ciepła.

Maciek
Gość
Maciek
3 lat 11 dni temu

Witam
Czy na studniówkę do czarnych, eleganckich butów można założyć czerwone sznurówki czy to raczej zły pomysł?
Do tego granatowy garnitur, biała koszula i czerwony krawat.

Jan
Gość
Jan
3 lat 4 dni temu

Witam,
Czy wypada założyć muchę i poszetkę jednakowego koloru, w tym przypadku czerwony, do czarnego garnituru i białej koszuli?

Stefan
Gość
Stefan
3 lat 3 dni temu

Dzień dobry,

Mam pytanie odnośnie szelek zamiast paska? Poleca Pan, czy raczej szelki nie są dobrym wyborem?

Pozdrawiam

julka
Gość
julka
2 lat 11 miesięcy temu

Mam pytanie odnoście butów. Chodzi o to ze mój partner na studniówkę nie jest zbyt wysoki. Szuka butów, które nie są całkiem płaskie tylko takich, które miałyby możliwie największy obcas i oczywiście nie wyglądały komicznie. Czy zaproponujesz coś?

Sahan
Gość
Sahan
2 lat 11 miesięcy temu

Panie Michale, czy każda para eleganckich butów będzie pasowała do każdego garnituru? Nie mówię tutaj o czymś tak oczywistym jak dobranie kolorów, ale chodzi mi o to, że z racji szczupłej (wręcz chudej) sylwetki mam mocno wyszczuplony garnitur, więc mam wrażenie, że buty wyglądają śmiesznie duże. A może po prostu każde buty eleganckie są dłuższe, „smuklejsze” a ja jako osoba nie przyzwyczajona do takiego obuwia mam takie wrażenie?

Ahmed
Gość
Ahmed
2 lat 11 miesięcy temu

Panie Michale, czy połączenie dżinsów z marynarką jako stroju na maturę będzie ok ? Jeśli jest taka możliwość, to czy mógłby Pan podać jakiś konkretny przykład..

Krzysiek
Gość
Krzysiek
2 lat 2 miesięcy temu

Cześć, niebawem studniówka, zacząłem juz szukać jakichś okazji/promocji znalazlem wydaje mi sie fajny garnitur w bytomiu http://bytom.com.pl/garnitury,garnitur-bc2-01-81a-114-k-1124-7114-p podoba mi sie taki w krate, bedzie odpowiedni na studniowke czy tylko czarny jednolity? w przyszlym tygodniu sprobuje go przymierzyc. Koszule i krawat/muche dobiore pozniej. Teraz szukam butow, bardzo podobaja mi sie tego typu http://www.shoepassion.co.uk/formal-shoes/no-560.html i to samo pytanie, beda dobre czy tylko i wylacznie klasyczne takie co wszyscy, w jakich sklepach moge poszukac butow w nizszej cenie o podobnym fasonie? Chcialbym wydac na buty max 500zl.

Legarde
Gość
Legarde
2 lat 1 miesiąc temu

Cześć,
już niebawem studniówka, a ja zastanawiam się nad wyborem butów, co sądzisz o tych modelach firmy Nord? https://nord-shoes.com/polbuty_meskie_4761,291.html https://nord-shoes.com/polbuty_meskie_9308,374.html
A może z jakiejś zupełnie innej firmy? Jednak chciałbym szukać ich w polskich sklepach, gdyż nie mam sporego doświadczenia w doborze butów i kupowanie przez internet nie jest najlepszym pomysłem. Dziękuję za odpowiedź!

Krzysiek
Gość
Krzysiek
2 lat 1 miesiąc temu

trzeba się ubrać lepiej niż pan od wf-u ale mniej oficjalnie niż psor od fizyki.

Maciek
Gość
Maciek
2 lat 1 miesiąc temu

Dlaczego uważasz, że czarna koszula nie pasuje do czarnego garnituru? Idę jako osoba towarzysząca, nie jest to „moja” studniówka.

LeJim
Gość
LeJim
2 lat 1 miesiąc temu

Prawda, nie jest to „Twoja” studniówka, ale skoro idziesz z osobą towarzyszącą, dla której takie wyjście jest istotne, to jesteś też jej „wizytówką”, a kiedy ona się stara wyglądać jak milion dolarów, to nie chce, żebyś Ty wypadł przy niej blado.

Black on black on black ma to do siebie, że masz czarny garnitur, czarną koszulę i siłą rzeczy musisz mieć czarny krawat – nic innego nie dopasujesz (propozycje białych czy szarych krawatów lub jego zupełny brak przemilczę). I prawie nigdy nie wygląda to dobrze. Nie rozumiem tego trendu i na pewno znajdą się jakieś wyjątki, ale BoBoB jest na studniówkę co najmniej niewskazany. Czarna marynarka już sama w sobie „wytnie” Cię z otoczenia, dodaj czarną koszulę i masz pewność, że uwaga będzie skupiona na twarzy i dłoniach, a reszta sylwetki mogłaby właściwie nie istnieć. Jeżeli nie jesteś członkiem Black Sabbath albo nie zajmujesz się ratowaniem Gotham przed złoczyńcami, polecałbym białą koszulę.

Marcino
Gość
Marcino
2 lat 1 miesiąc temu

„Jeżeli nie jesteś członkiem Black Sabbath albo nie zajmujesz się ratowaniem Gotham przed złoczyńcami, polecałbym białą koszulę.”

Widzę, że Wy (nie tylko LeJim) się doskonale bawicie komentując posty mniej doświadczonych kolegów :)

Monika Stankiewicz
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

BoBoB wygląda dobrze wieczorem, ale tylko na ciemnowłosych panach o zdecydowanym typie urody. Wtedy trzeba tylko uważać, żeby nie wyglądać jak tancerz latino w przerwie turnieju.

Grześ2
Gość
Grześ2
2 lat 1 miesiąc temu

Bo twarz to Twój najważniejszy atut i biała koszula go podkreśli, a czarna zabije.
Bo biała pozwala założyć muchę albo krawat, czarna nie.
Bo czarna sprawi, że będziesz wyglądał jak pływająca głowa w ciemności.

Kamil
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Mi się udało znaleźć ostatnio w Próchniku garnitur granatowy, prosty, z klapami w szpic i, co najważniejsze, o odpowiednim rozmiarze! Wśród np. Bytomowych modeli niestety nawet najmniejsze modele są już zbyt obszerne dla mnie…

Narazie jednak wstrzymałem się z zakupem, ponieważ nie jestem do końca pewien, jak tam jakość w Próchniku. Podobny poziom co Vistula oraz Bytom?

Piotr
Gość
Piotr
2 lat 1 miesiąc temu

Czy mucha/krawat to konieczność? Koszula bez tego pod marynarką to faux pas?

Pozdrawiam.

Cronik
Gość
Cronik
2 lat 1 miesiąc temu

Kamilu, pozwól że pomogę :) Próchnik prezentuje podobną jakość co Vistula i Bytom, a czasem nawet lepszą.
Granatowy garnitur z klapami w szpic nadaje się jak najbardziej, o ile nie są bardzo wąskie tak jak Vistuli, ale z tego co wiem Próchnik raczej nie idzie w tą stronę, sam mam 2 garnitury od nich i sprawują się znakomicie, są lepsze niż garnitury z Vistuli i Bytomia, a jedynie trochę ustępują Lantierowi. Więc jeżeli garnitur ma 100% wełny (a znając Próchnika pewnie można być o to spokojnym, bo o ile zdarzają się im marynarki z gorszych materiałów, o tyle garnitury są ok) to nie zastanawiaj się i bierz!

Kamil
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Że się nadaje zdaję sobie sprawę, niestety moja studniówka miała miejsce dobre dwa lata temu :) W każdym razie dzięki za pomoc, poprosiłem o odłożenie garnituru na kilka dni, także pozostaje go tylko odebrać.

Jeżeli chodzi o dopasowanie to jest znacznie lepszy od Vistuli i Bytomia, przynajmniej w moim wypadku – ramiona nie są workowate, a guzik jest w odpowiednim miejscu. Skrócenie nogawek i rękawów w cenie.

Jarni
Gość
Jarni
2 lat 1 miesiąc temu

Panie Michale,
bardzo przydatny artykuł.
Mam jednak pytania.
1.Co sadzi Pan o niebieskiej koszuli (tkanina pinpoint) z mankietem francuskim? Jest dużo mniej elegancka od klasycznej białej?
2. Co sądzi Pan o tych (http://www.bata.pl/web/katalog/promocja-wyprzedaz-mezczyzni-polbuty/104762-bata-polbuty-sznurowane-arlo) butach? Warto kupić je w tej cenie?

Katarzyna
Gość
Katarzyna
2 lat 1 miesiąc temu

Oh, jak ja bym chciała, żeby ktoś tak rzeczowo o modzie damskiej pisał…

Kasia
Gość
Kasia
2 lat 1 miesiąc temu

Polecam blog classic valeria :-)

Karol
Gość
Karol
2 lat 1 miesiąc temu

A gdzie można kupić oxfordy, oprócz przez internet? Bo mam wrażenie, że nigdzie. A wolałbym je kupić w normalnym sklepie, bo mam czasem problem z dopasowaniem.

Zbigniew
Gość
Zbigniew
2 lat 1 miesiąc temu

Jakie miasto?

Clarks posiada oksfordy u siebie, tylko zawsze u nich logo musi byc widoczne.
Salamander często ma je w ofercie.
W TKMaxie często się też pojawiają (chociaż częściej z otwartą przyszwą i ażurem).

Karol
Gość
Karol
2 lat 1 miesiąc temu

Trójmiasto. Dzięki, sprawdzę te sklepy.

Matt
Gość
Matt
2 lat 1 miesiąc temu

Panie Michale, pisze Pan że jeżeli zakładamy muchę należy założyć koszulę z krytą plisą a co w takim razie z koszulami z guzikami jubilerskimi? Często widuje muchy zakładane do tych koszul i przyznam, że wygląda to co najmniej bardzo dobrze.

Damian
Gość
Damian
2 lat 1 miesiąc temu

Ostatnio kupiłem granatowy garnitur na jeden guzik. Z racji tego, że guzik umiejscowiony jest w odpowiednim miejscu marynarka bardzo fajnie wyszczupla mi sylwetkę. Mam jednak pytanie czy garnitury z jednym guzikiem są mniej czy bardziej formalne od garniturów z dwoma guzikami? Czy taki garnitur będzie odpowiedni, aby założyć go na bardziej formalne okazje takie jak studniówka, ślub/wesele (jako świadek) czy obrona pracy magisterskiej? Pozdrawiam autora i czytelników.

Lukasz Tomaszewski
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Jak zwykle solidnie i rzeczowo, ubolewam tylko ze takie kompendium nie znalazlo sie w jakims szeroko czytanym przez mlodziez pismie czy stronie bo wielu z nich tutaj nie trafi a szkoda.
Nie zaproponowal nikt Panu takiej „studniowkowej wspolpracy”?

Monika Stankiewicz
Gość
2 lat 1 miesiąc temu

Ale czy młodzież w ogóle coś czyta poza internetem?

BandF
Gość
BandF
2 lat 1 miesiąc temu

Bytom, Vistula, Brice, H&M, Suit Supply (tylko sklep internetowy), Zara, Topman, Próchnik, Lavard, Lancerto, Pako Lorente, Giacomo Conti.

Z polskich marek zabrakło mi tutaj jeszcze dwóch marek: Cafardini i Recman. Uważam, że te marki łącznie z Lancerto, Bytomiem mają tutaj najlepsze produkty. Pako Lorente i Giacomo Conti to zupełnie inna półka, ściągają produkty z Azji, jakość jest fatalna, a wzornictwo czy ich twarze (Majdan) mówią same za siebie. Nie wypisywałbym ich wśród tych marek.

Damian
Gość
Damian
2 lat 1 miesiąc temu

Witam,
moim zdaniem zabrakło tu jeszcze krótkiej notki o skarpetkach :)
Pozdrawiam!

LeJim
Gość
LeJim
2 lat 1 miesiąc temu

Mnie się z całego wpisu najbardziej podoba, że Pan Michał nie poleca garnituru z za wąskimi klapami. Nieprzyjemnie się na to nawet patrzy, a takie np. szersze klapy w szpic, czy to w dwu- czy jednorzędowej marynarce dodają jej moim zdaniem odrobinę klasy. :)

Piotr Studniówka
Gość
Piotr Studniówka
2 lat 1 miesiąc temu

A co z kolorem ciemny bordo? Osobiście widziałem fajny garnitur w tym kolorze w zestawie z białą koszulą, czy taki kolor jest odpowiedni na taką uroczystość jak bal maturalny?

PanPan
Gość
PanPan
2 lat 1 miesiąc temu

W Vistuli czy Próchniku dostaniemy bardzo klasyczne fasony i kolory, tak przynajmniej widzę z lookbooków i to mi się podoba! Giacomo ma bardzo elegancką kolekcję, ale gdzieniegdzie pojawiają się fajne akcenty kolorowego guzika, poszetki czy oldschoolowej muchy nawet na moja kieszeń, ale z pewnością przejrzę jeszcze inne oferty innych marek!
Dzięki za inspiracje ;)

wpDiscuz