fbpx

Ile jest wełny w wełnie, czyli bulwersujący raport UOKiK

73 komentarze

Po dłuższej przerwie wracam do regularnej aktywności na blogu. Cieszę się bardzo, bo brakowało mi tego. Dodam tylko, że ta absencja nie była spowodowana lenistwem, lecz pracą nad nową książką (premiera za miesiąc), ale o tym będzie jeszcze czas napisać. Dzisiaj temat ciekawy i bulwersujący, bowiem chciałbym się pochylić nad niedawnym raportem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, który wraz z Inspekcją Handlową przeprowadził cykliczną kontrolę prawidłowości oznakowania i jakości produktów włókienniczych. 

Ile jest wełny na metce, a ile w laboratorium?


Takie badania przeprowadzane są w Polsce co kilka lat i w największym skrócie chodzi w nich o to by sprawdzić jak sprzedawcy, hurtownicy i importerzy działający na rynku odzieżowo-włókienniczym radzą sobie z oznaczaniem swoich produktów. Chodzi m.in. o metki i wszywki produktowe, widoczność cen, a także skład surowcowy. I właśnie ten ostatni element jest najciekawszy, bo Inspekcja Handlowa sprawdza nie tylko to czy na metkach podawany jest skład surowcowy (bo często nie jest), lecz także zgodność tego ze stanem faktycznym. Czyli tak naprawdę ile jest wełny/bawełny/poliestru i każdego innego surowca na metce, a ile jest w rzeczywistości. Badania takie wykonywane są w Łodzi w laboratorium UOKiK. Jeśli nie śledziliście tych raportów w poprzednich latach, to ostrzegam, że ich wynik może być szokujący, bowiem z ostatniego raportu wynika, że w blisko połowie (dokładniej 49,1%) przebadanych produktów skład surowcowy podany na metce nie był zgodny z rzeczywistym. To nie są zatem przypadki jednostkowe, lecz poważna skala oszustw. 

Oczywiście najczęściej były to „pomyłki” na niekorzyść konsumenta, czyli na przykład zamiast deklarowanego składu marynarki 60% wełna + 40% bawełna, w rzeczywistości było to 84,1 poliester + 15,9% wiskoza. Jak widzicie nie są to drobne błędy aptekarskie, lecz ewidentne fałszerstwa, które wprowadzają w błąd klienta w tak kluczowej sprawie jak skład surowcowy. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie jest to najważniejsza cecha ubrań (zresztą często piszę o tym na blogu), która wpływa nie tylko na moje decyzje zakupowe, ale też na późniejsze użytkowanie danego produktu (komfort, sposób prania, oddychalność, trwałość). 

W odzieży wizytowej jeszcze gorzej


Jeśli to 49,1% nie zrobiło na was wrażenia, to podam jeszcze jedną liczbę z raportu. Otóż największa skala „pomyłek” dotyczy kategorii Odzież wizytowa, czyli m.in. garniturów, marynarek i spodni. Aż 63,5% zbadanych produktów z tej kategorii miała skład inny niż deklarowany na metce. To bardzo dużo. Wyobraźcie sobie, że sześć na dziesięć garniturów na polskim rynku ma błędnie podany skład surowcowy. Oczywiście to tylko moje uproszczenie, bo trzeba mieć na uwadze, że to średnia z całego badania, bez podziału na odzież męską i damską oraz bez podziału na różne segmenty cenowe. Podejrzewam, że większość tych uchybień dotyczy jednak odzieży z niskiej półki cenowej, ale to tylko moje przypuszczenia, bowiem biuro prasowe UOKiK nie odpowiedziało na moją prośbę o bardziej szczegółowy raport z badania. A pytałem między innymi o listę firm które były skontrolowane oraz dane z podziałem na modę damską i męską. 

Z roku na rok coraz więcej oszustw


Swoją drogą nieujawnianie danych firm u których nastąpiły takie uchybienia jest co najmniej dziwne i sprzyja pogłębianiu się tego problemu. Z ciekawości sięgnąłem do starszych raportów i dziesięć lat temu skala tego problemu była znacznie mniejsza. W raporcie za rok 2009 można przeczytać, że 32,9% skontrolowanych produktów miało skład surowcowy niezgodny z tym deklarowanym na metce. Później z każdym rokiem ten współczynnik rósł i przypomnę, że za rok 2019 wyniósł aż 49,1%. Z czego to wynika?

Po pierwsze, brak surowych konsekwencji. Ostatni raport jest bardzo skromny, ale w poprzednich znalazłem informacje o tym, że przedsiębiorcy u których wykryto nieprawidłowości dostawali głównie pouczenia, a tylko w kilkudziesięciu przypadkach skończyło się to mandatem, w dodatku dość mizernym, bo w przedziale 500-1500 zł.

Po drugie, my jako konsumenci kupujemy coraz więcej ubrań i to niestety coraz gorszej jakości. Na naszym rynku najważniejszym kryterium zakupowym w segmencie odzieżowym jest niska cena, stąd tak duża popularność takich marek jak Pepco (pisałem o tym tutaj). Myślę, że tego typu asortyment „psuje” statystyki jakościowe, bo jest go coraz więcej na rynku. Wspomniana sieć Pepco ma w tej chwili blisko tysiąc sklepów w Polsce, a jeszcze piętnaście lat temu nie mieli żadnego.

Cierpią na tym nie tylko konsumenci


Wydaje się, że najbardziej poszkodowanymi w opisanej sytuacji są klienci, ale nie można też zapominać o markach, które są uczciwe, kupują dobre tkaniny/dzianiny i muszą rywalizować z markami, które po prostu oszukują w oznaczaniu składu surowcowego. U tych pierwszych marynarka oznaczona jako 100% wełna faktycznie będzie miała taki skład i będzie kosztować 700-1000 zł, ale u drugich mimo oznaczenia 100% wełna będzie to tańszy zamiennik o rzeczywistym składzie 70% poliester + 30% wełna i cenie 300-500 zł. Przeciętny konsument tego nie odróżni. Ba, nawet ja w wielu przypadkach nie jestem w stanie odróżnić takich tańszych zamienników, bo są one coraz lepsze. To szkodliwe działania, które psują rynek, bo w oczach konsumenta próg cenowy przesuwa się w dół. Skoro klient widzi u wielu marek marynarki „wełniane” za 300-500 zł, to dziwią go marynarki wełniane u innych za 700-1000 zł.

Nie tylko sprzedawcy oszukują


Na koniec wspomnę jeszcze o jednym wątku, bowiem są też przypadki w których to oszustwo może nastąpić jeszcze wcześniej, mianowicie u producentów tkanin i dzianin, a nie u przedsiębiorców, którzy szyją z tego ubrania. Ci drudzy mogą po prostu nieświadomie kupować tkaniny i dzianiny z fałszywym oznaczeniem. Przeglądając raporty UOKiK z poprzednich lat trafiłem na informację, że poza odzieżą gotową były także kontrolowane półprodukty, czyli tkaniny i dzianiny sprzedawane w hurtowniach i sklepach tekstylnych. Tam również wykryto artykuły o składzie niezgodnym z deklarowanym na metce. Na szczęście skala tych nieprawidłowości jest znacznie mniejsza (21,9% w raporcie z roku 2009) i dotyczy raczej producentów no name (nie sądzę by duże renomowane firmy tkaninowe pozwoliłby sobie na coś takiego, zresztą oni w takich miejscach nie sprzedają) oraz przekłamań procentowych, a nie kompletnie innych surowców, co przy odzieży gotowej zdarza się dość często.

Najgorsze w tym całym procederze jest to, że my jako konsumenci niewiele możemy zrobić by cokolwiek w tej sytuacji zmienić. Po pierwsze, UOKiK nie ujawnia firm które dokonują tego typu oszustw. Dla konsumentów byłaby wskazówka których marek unikać. Po drugie, jako osoby prywatne w zasadzie nie mamy możliwości weryfikacji składu rzeczywistego z tym deklarowanym na metce, bo nawet jeśli sami będziemy mieć podejrzenia co do sfałszowanego opisu, to aby to sprawdzić musielibyśmy zgłosić się do Inspekcji Handlowej przekazując im wniosek wraz z produktem (czyli oddajemy to co kupiliśmy). Obawiam się, że na taką determinację niewiele osób się zdecyduje, tym bardziej, że ewentualne konsekwencje dla przedsiębiorcy są śmiesznie niskie.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
73 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
1 miesiąc temu

Niebywałe! Jakich to czasów dożyliśmy?! Ciekawe, jak to wygląda w innych państwach. I czy na przykład zagraniczne firmy fałszują na zamówienie polskich odbiorców, czy ?z urzędu??

Pawel
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Zgadzam sie w zupełności z moim imiennikiem Dołożę od siebie,że w latach 40 50 ubiegłego wieku jakość generalnie rzeczy była na nie botycznym jak na obecne czasy poziomie dlatego ja wyznaje zasade quality over quanity.W szafie mam jedna parę spodni raw denim Levis 501 1967 (które nosze codziennie żadnej dziury nic)drugą od krawca z welny na chłodne dni ma już 2 lata i nic się nie dzieje.kremowy sweter z second handu oscar jacobson który już ma swoje lata,ale trzyma się nieźle 2 koszule lniane jedna oxford od Berga na wyprzedaży ma 2 lata świetnie się nosi I teraz z wielką… Czytaj więcej »

Tadek
1 miesiąc temu

W jakiej wysokości kary pozwala nałożyć prawo?

Misio
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Największą karą byłoby podanie do publicznej wiadomości. Nie wiem po co są te kontrole, zawsze wyniki są tajne. Po co w takim razie na to wydawać publiczne pieniądze?

Piotr
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Może ciekawym pomysłem byłoby wystąpić do UOKIK w trybie dostępu do informacji publicznej. Wtedy nie będą mieli wyjścia, a Pan zyska unikalny materiał na wpis na blogu.

Mikołaj
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

Wystąpiłem – zobaczymy co będzie :)

Karol
1 miesiąc temu
Reply to  Mikołaj

Mikolaj, daj proszę znac czy uzyskałeś jakieś informacje.

Bartosz
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Badanych produktów UOKiK nie kupuje.
Sklep musi przekazać je bezpłatnie.
Wiem, ponieważ sam miałem taką kontrolę.

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Dziwny jest ten świat. Za niewłaściwie sformułowaną klauzulę informacyjną RODO (której i tak nikt nie czyta) można tak dostać w dupę, że firma idzie z torbami, a chamskie oszustwo jest praktycznie bezkarne.

LK
1 miesiąc temu

No nieźle! Ciekawe, czy o listę sprawdzonych firm/dostawców nie można by wystąpić w trybie dostępu do informacji publicznej?

Pozostając w temacie etycznym, w kontekście bawełny z Xinjiang: gdzie by Pan szukał informacji na temat szeroko pojętej ,,etyczności” firm odzieżowych (ekologiczności, poszanowania praw człowieka i pracowniczych, itd.)? Dla mnie jako konsumenta byłby to istotny czynnik wpływający na wybór marki, ale mam wrażenie, że ciężko jest znaleźć na temat jakieś dane (poza tym, że wszystkie mówią, że są ekologiczne…).

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  LK

Myślę, że w trybie dotępu do informacji publicznej dałoby się to zrobić (złożyc odpowiedni wniosek), bo jest to jednak działalność instytucji publicznych- UOKiK i IH (których działaność jest finansowana ze środków publicznych). Kiedy UOKiK nakłada kary na telefonie komórkowe wtedy nie ma problemu ze wskazaniem, która dopuściła się naruszeń. Podobnie robi też miniter rolnictwa ogłaszając czarną listę firm robiących swoje produkty z zagranicznych surowców. Dlaczego nie można by było dowiedziec się kto nas oszukuje w zakresie odzieży?

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Marcin, co do tej listy ministra rolnictwa – chodzi o tę z mlekiem i jego przetworami? Dla mnie to kuriozum. Kraj, który należy do UE piętnuje importerów duńskiego masła, hiszpańskich czy holenderskich serów? Przecież to w pełni legalne. Proszę o pozostawienie decyzji konsumentowi panie Ardanowski, nie piętnując jego zamiłowania do oryginalnej goudy czy manchego. Mam nadzieję, że nie pojawi się lista hańby importerów szynki parmeńskiej czy szegedyńskiego salami. Jacy my bywamy dziwni. Chwalimy się jaki to mamy duży eksport, a jak ktoś coś importuje – na czarną listę go! Filozofia Kalego.

Arek
1 miesiąc temu
Reply to  Profondo

Chodzi o sytuacje, gdzie podany kraj produkcji nie jest zgodny z rzeczywistym. A nie ze na czarnej liście jest ktoś kto produkuje z składników z zagranicy, litości. Nie możesz w UE tego robić.

Przykładowo, pomidory sprzedawane jako polskie pochodziły z Holandii. Za to kara. Albo kupujesz goudę z Holandii a okazuje się ze zrobiona jest w Chinach.

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  Arek

Szanowny kolego Arkadiuszu. Nie jestem specjalistą od rynku rolnego. Swoją wiedzę na ten temat czerpię z portalu „portalspozywczy.pl”. Nie ma tam słowa o jakichś pomidorach, jest natomiast informacja, że „kolejną listę firm, które sprowadziły ser i masło opublikowano na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w interesie tych wszystkich, którym na sercu leży wspieranie polskiej gospodarki”. I leci (bez litości)… Kto sprowadził, co i skąd. Na przykład Zakład Mleczarski Sokołów Sp. z o.o. odważył się sprowadzić 750 ton sera z Finlandii, Holandii, Belgii i Estonii. Metody i język rodem z komuny. Publikacja tej listy wzbudziła zresztą ostry sprzeciw wymienionych na… Czytaj więcej »

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  LK
Szymi
1 miesiąc temu

„Na koniec wspomnę jeszcze o jednym wątku, bowiem są też przypadki w których to oszustwo może nastąpić jeszcze wcześniej, mianowicie u producentów tkanin i dzianin, a nie u przedsiębiorców, którzy szyją z tego ubrania. Ci drudzy mogą po prostu nieświadomie kupować tkaniny i dzianiny z fałszywym oznaczeniem.” Nie wydaje mi się, że firma szyjąca odzież (która jest przecież profesjonalnym uczestnikiem rynku) mogłaby świadomie kupić „wełnę” będącą de facto poliestrem po cenie 1/4 wełny i potem udawać, że o oszustwie nie wiedziała. Dlatego podejrzewam, że większość poważnych przekłamań w składzie wynika jednak z świadomych zabiegów sprzedawców, którzy liczą na nieświadomość konsumentów.… Czytaj więcej »

Mikołaj
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Nie byłbym tak pewny co do dużych marek, bo duże korzystają z mniejszych firm. Włosi są najlepszym przykładem – najwięksi oszuści.

Mikołaj
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Chyba to samo, o czym sam napisałeś. To naiwność twierdzić, że duża firma jest gwarantem pewności.

Przemek
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Kupiłem w P&C ostatnio koszulkę polo marki Montego, na metce 100 cotton, miękka w dotyku. Paragon wyrzuciłem, założyłem 2 dni później i po całym dniu chodzenia z kurtką tak się zmechaciła na plecach, że nie da rady usunąć nawet maszynką. Zmechacenia palone zapalniczką kurczyły się i śmierdziały poliestrem.

Bartosz
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Jestem po prywatnej rozmowie z inspektorami handlowymi, okazuje się, że w największych firmach np. V… i B… skala oszustwa jest najgorsza. Ponieważ zdają sobie sprawę z niskich kar i nie mają zahamowań. Chociaż tłumaczą się błędną spiralą, że konkurencja przekłamuje składy to i oni nie mają wyjścia…

Gisch
28 dni temu
Reply to  Bartosz

Nawet w produktach z wszywkami producentów tkanin? Czy oni jakoś to komentują?

Filip
1 miesiąc temu

Świetny wpis, który pokazuje, że zawsze potafisz znaleźć ciekawy temat do poruszenia. Jeśli chodzi o samo zjawisko to smutne, że aż wstyd…

Michał
1 miesiąc temu

Szczerze mówiąc, nie wiem czy chciałem się o tym dowiedzieć. Ale skoro skala problemu jest tak duża, kary śmiesznie niskie a listy nieuczciwych nie ma to… może należy stworzyć (i aktualizować) listę w 100% uczciwych i zachęcać do kupowania u nich? Taki content w sieci chyba się googlał, więc i Ci, którym możemy zaufać powinni wręcz wspierać taką inicjatywę.

Przemysław
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Pomysł godny pochwały, tylko jak to zrealizować? Zbieramy się, każdy kupuje marynarkę, oddaje do laboratorium i dzielimy się wynikami? Bo rozumiem, chodzi o listę „100% uczciwych” a nie „takich co do których przypadkowym internetowym komentatorom wydaje się że są ok”…

Michał
1 miesiąc temu

Widział ktos już ceny regularnej kolekcji Lancerto? Strach się bać po ile zostanie wyceniona LMRV ?

lolo
1 miesiąc temu

UOKiK dokonał kontroli za nasze (podatników) pieniądze. Wyniki powinny chronić nasze interesy. Skandalem jest, że wyniki takiego audytu nie wskazują producentów. Wydano nasze pieniądze, w naszym interesie ale nic z tego nie mamy. Polska.

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  lolo

Taka polityka obowiązuje chyba kontrole we wszystkich branżach. Jedynym wyjątkiem o którym słyszałem są kontrole stacji benzynowych i podawanie do publicznej wiadomości które oszukują.

Asia
1 miesiąc temu

A co sądzisz na temat promowania przez pewną stylistkę tzw nowoczesnego poliestru, w którym w jej ocenie niepocimy się i w ogóle jest och i ach, że naturalne materiały się mogą schować i są wymysłem osób takich jak ty czy Monika Kamińska

Magda
1 miesiąc temu
Reply to  Asia

A o kogo chodzi? Chętnie poczytam, co ta pani pisze.

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Magda

Np. sugarfree wypisywała absurdalne rzeczy nt. materiałów, a sprzedają plastikowe ubrania…

Asia
1 miesiąc temu
Reply to  Magda

Karolina Domaradzka na instagramie

Ew
26 dni temu
Reply to  Asia

Myślę że jedna i druga strona trochę ściemnia, żeby racja była po jej stronie. Każdy człowiek inaczej się poci- jeden więcej, drugi mniej. Jest to bardzo indywidualne. Na pewno macie jedną znajomą, co po fitnesie jest cała sucha i drugą co jest tak spocona jakby przepłynęła rzekę wpław. Tak więc każdy inaczej będzie odczuwał poziom spocenia się w danym ubraniu. Dlatego to co mówi Kaminska nie ma sensu skoro jak sama mówi, ona ogólnie się bardzo mało poci. Z kolei Domaradzka chce ludzi przekonać do ciuchów z Zary- no ale umówmy się- w Zarze Nie ma nowoczesnego poliestru tylko ten… Czytaj więcej »

Agata
1 miesiąc temu

Dzięki za ten wpis! Faktycznie – zbulwersowało mnie to wszystko i podniosło mi ciśnienie ;-) A zawsze zastanawiałam się jak to się dzieje, że ciuchy kupowane choćby i w sieciówkach, ale 10 lat temu, potrafią ciągle wyglądać w miarę ładnie, natomiast te kupowane „teraz” odkształcają się, mechacą i w ogóle pozostawiają wiele do życzenia… Uważam, że powinniśmy wiedzieć, które marki nas oszukują.

Grzegorz
1 miesiąc temu

W stories na Instagramie podałeś, że za ten stan rzeczy odpowiadają także konsumenci, którzy ‚mają za uszami’ to, że oczekują wysokiej jakości w najniższej cenie.
Absolutnie nie mogę się z tym zgodzić. To że oczekujemy wysokiej jakości w niskiej cenie nawet w minimalnym stopniu nie może usprawiedliwiać oszustwa. Poszukując konkurencyjności, pewnych granic przekraczać się nie powinno.

Łukasz
1 miesiąc temu

Podobne przekręty są na koszulach „100% bawełna”. Allegro i „weselne” marki garniturowe są pełne takich koszul. Natomiast o ile jest to pospolite oszustwo i bulwersująca sprawa, tak mam wrażenie, że dla przeciętnego konsumenta różnica między wełną, a poliestrem jest coraz mniejsza. Przykład: niecały rok pierwszy raz trafiłem do P&C w poszukiwaniu spodni w kant do pracy. Spodziewałem raczej poliestrów, ale po pierwszym dotknięciu spodni (Christian Berg) byłem miło zaskoczony. Spojrzałem na metkę, a tam zgodnie z oczekiwaniami „100% poliester”. Mimo to kupiłem spodniem, bo były w absurdalnej promocji (coś koło 30zł) i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony komfortem noszenia. W porównaniu… Czytaj więcej »

Mariola
1 miesiąc temu

To jest naprawdę bulwersujące! Ja bardzo rzadko kupuję gotowe ubrania, bo sama szyję – dla siebie i usługowo, więc wydawałoby się, że uniknę takich oszustw, ale niestety nie! Tkanina kupiona w hurtowni jako oryginalna włoska wełna, skład 100 %wełny, uszyłam z niej płaszcz (na szczęście dla siebie) po 1 miesiącu jest tak spilingowany pod pachami i w miejscu noszenia torebki, że już go wstyd ubrać. I to jest może wełna (sprawdzałam, ale czy 100% ?), gryząca zresztą, ale strasznie słabej jakości! Już nie da się nic polecić i zagwarantować klientce, bo wszystkich trzeba podejrzewać, że oszukują: jak nie hurtownia czy… Czytaj więcej »

Jan
1 miesiąc temu

Takie działanie prawodawców i UOKiK skutkuje tym, że panuje przyzwolenie na psucie polskich marek. Kupując odzież wyprodukowaną w Anglii czy Włoszech przez tamtejsze firmy mamy mniejszą szansę na trafienie na oszustów. To powoduje że po kilku nieudanych zakupach od polskich producentów konsument wybiera marki zagraniczne.

maaagic_boy
1 miesiąc temu

Smutne to, naprawde. Prosze nie wiazac mnie z zadna opcja polityczna, ale takie raporty pokazuja ze panstwo polskie istnieje teoretycznie. Lub, jak kto woli, jestesmy niczym republika bananowa. Skoro UOKiK mowi ‚A’, niech powie ‚B’ i nazwie te firmy. Bezkarnosc, smiesznie niskie kary. Gdy pare lat temu w UK byla afera o zawartosc miesa w miesie (podobnie jak tu, ‚surowiec’ sie nie zgadzal), firmy ktore swiadomie lub nieswiadomie oszukiwaly zostaly nazwane. A ze wiele wiodacych sieci sklepowych mialo takie problemy to inna sprawa… Michal, czy bedziesz robil cos w tej sprawie, jako glos ludu, robil i skladal jakis wniosek do… Czytaj więcej »

Wiesław
1 miesiąc temu
Reply to  maaagic_boy

Skoro nie wiemy, które to firmy, to może wymieńmy się doświadczeniami, które na pewno nie stosują tego typu metod??

Przemysław
1 miesiąc temu
Reply to  Wiesław

Oto moja lista Marek które na pewno nie stosują takich praktyk:

maaagic_boy
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Dziekuje, powodzenia. Informuj Nas prosze jak sprawa sie rozwinie (chyba ze zadnego rozwiniecia nie bedzie). Pozdrawiam!

Tomek
1 miesiąc temu

Bez nazw firm nie uwierzę w to i radzę to samo każdemu

Daniel
1 miesiąc temu

Widzę, że w cenie swetra damskiego dostajemy 110% swetra :D co prawda z plastiku, ale nie można narzekać. Kupi się 10 to 11 gratis! ;)

Maciej
1 miesiąc temu

Czy w takim raporcie można znaleźć konkretne przykłady produktów od konkretnych producentów? Chętnie sprawdzę, czy nie mam w szafie akurat któregoś z badanych przypadków i obsmaruję producenta choćby na FB.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej

Nie można, bo to zwykła zagrywką rządu, by nastawić ludzi przeciw przedsiębiorcom. Pewnie szykują kolejne podatki dla przedsiębiorców i szykują sobie grunt pod to.

ewa
1 miesiąc temu

Proponuję znięść kary grzywny a zastąpić upomnieniem.Jak wynika z opisu to już od kilkunastu lat robi się nas w bambuko i służby panstwowe nic z tym nie robią.

Profondo
1 miesiąc temu
Reply to  ewa

Pani Ewo, nie ma czego proponować. To się już dzieje. Proszę przeczytać dokładnie: 5 pouczeń, 28 żądań, 213 wystąpień pokontrolnych informujące (tak, „informujące”, nawet poprawnie po polsku napisać nie potrafią) o stwierdzonych nieprawidłowościach. Żenada. Po co ten cyrk?

Liam
1 miesiąc temu

I to jest wpis! Coś o czym warto napisać, chociaż wolałbym tego nie przeczytać. Brawo.

Tymoteusz
1 miesiąc temu

Panie Michale, wiem że trochę nie w temacie,ale bardzo potrzebuje Pańskiej pomocy.
Potrzebuje garnitur ślubny i mam znalezione kilka modeli:
-https://www.bytom.com.pl/p-bi2-01-42a-garnitur-perry
-https://vistula.pl/dopasowany-garnitur-welniany-z-delikatna-struktura-5
-https://www.lancerto.com/pl/garnitur-granatowy-laredo-ga001218000002-granat.html
-https://www.lancerto.com/pl/garnitur-navy-rosario-ga073219000003-granat.html

Który z tych garniturów będzie najlepszy na ślub? A może proponuje Pan jeszcze coś innego?
I co Pan sądzi o stylizacji :
-któryś z tych garniturów,
-kamizelka Quebec z Pańskiej kolekcji
-biała koszula: https://emanuelberg.com/pl/mezczyzna/kroj/slim.html/mr-crown-klasyczna-biala-koszula-z-mankietem-na-spinki.html),
-biała, lniana poszetka,
-krawat: https://www.poszetka.com/product-pol-3946–burgundowy-KRAWAT-z-grenadyny-garza-fina.html lub: https://www.poszetka.com/product-pol-1614-Golebi-KRAWAT-z-grenadyny-garza-fina.html
Czy na ślub grenadyna to dobra opcja czy lepiej wybrać zwykły jedwab?
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź i pomoc, bo do ślubu już blisko, a mam jeszcze dużo dylematów.

Arnold
1 miesiąc temu

Panie Michale,
Na szczęście produkty Lancerto/MrVintage utrzymują poziom! Kiedy możemy spodziewać się kolekcji jesiennej?

Lukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Mr. Vintage

Będzie Marynarka w kolorze zieleni?

Włodzimierz
28 dni temu
Reply to  Mr. Vintage

Witam, Panie Michale,
oraz czcigodne grono czytelników,

nietypowe pytanie mam,

przeszukuje internet – gdzie mogę wyrazić opinie na temat garniturów Vistuli,
pomoże mi ktoś wyrazić moje niezadowolenie?
Dziękuję

Pioter
1 miesiąc temu

Może trzeba wziąć sprawy w swoje ręce:
-znaleźć laboratorium
-zrobić akcję crowdfundingową i zebrać pieniądze na badania
-opublikować szczegółowe zestawienie w internecie wraz z listą marek?

Roman
1 miesiąc temu

Wpływ na to mamy wybierając mądry rząd, a o to u nas ciężko. W wielu krajach kary są wyrażone w procentach od obrotu firmy,a u nas ustawodawca podaje kwoty. Powoduje to nie tylko w tym temacie absurdy, takie jak to. że mały sklepikarz sprzedający produkt na przykład bez opisu po polsku płaci 200 zł mandatu i wielka sieć handlowa też płaci 200 zł mandatu. No cóż żyjemy w kraju w którym większość nie chce rygorystycznego prawa, lubimy wycinać katalizatory, DPFy, czy zostawiać hulajnogi gdzie popadnie i nie chcemy ponosić za to żadnej odpowiedzialności… No i mamy co mamy a w… Czytaj więcej »

Mikołaj
1 miesiąc temu

Wystąpiłem do UOKiK o te informacje w trybie dostępu do informacji publicznej.
Odpisali mi, że nie posiadają tych informacji, że kontrole były przeprowadzane przez Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej.
Teraz będę próbował pisać do tych wojewódzkich :)

Pozdrawiam

Rollin
1 miesiąc temu

Parę lat temu przerabiałem garnitur Lazio z Suitsupply u Sebastiana Żukowskiego. Krawiec ten znany jest z postawy „tylko bespoke, reszta to tania chińszczyzna”. Żukowski wspomniał, że w takiej marynarce będę się pocił, bo podszyta jest poliamidem czy poliestrem. Wspomniałem, że tam podszewska to cupro, a nie plastik. „Jakie cupro!? To jest cupro” po czym podał mi swój materiał. Troszkę przyjemniejszy, nawet profan był w stanie to wyczuć. Nie wiem czy krawiec po prostu nie dał cupro lepszej jakości i ta podszewka to jednak nie jest sztuczny badziew, ale co najwyżej mniej przyjemne cupro niż te, które miał na stanie. Ale… Czytaj więcej »

Arkadiusz Szczudło
27 dni temu

Cześć! Już od dłuższego czasu jako Instytut Prawa Mody staramy się edukować przedsiębiorców odzieżowych na temat oznaczania składu surowcowego, jakie są obowiązki i jak trzeba oznaczać swoje produkty. Proces jest długi ale widzimy, że już kilka tysięcy osób pobrało naszego ebooka, także i tak jest lepiej. Świadomość wzrasta :) Wysyłam link na IG.

Mateusz Kis
21 dni temu

Panie Michale, a o co chodzi z tą książką? Nie ma żadnych informacji w internecie.

Jak UOKiK przymyka oko na oszustwa odzieżowe | Mr Vintage - rzeczowo o modzie męskiej - Porady i Blog
3 dni temu

[…] wrześniu opublikowałem na blogu mój komentarz do ostatniego raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, […]