W komentarzach pod ostatnim wpisem wstawiłem ciekawy wykres pokazujący wykorzystanie poliestru w branży odzieżowej i uznałem, że jest to na tyle ciekawy temat, że postanowiłem z tego zrobić trochę szerszą analizę. Na Facebooku i Instagramie wrzucałem to już kilka dni temu, ale myślę, że warto to zachować również na blogu, bo jest to łatwiejsze do wyszukiwania.
Wykres o którym wspominam pokazuje jak zmieniało się wykorzystanie włókien w przemyśle odzieżowym na przestrzeni lat 1980-2020, wraz z perspektywą do roku 2030.
Pierwszy wniosek jest taki, że bardzo wyraźnie zmieniała się skala produkcji odzieży w tej branży. Co to oznacza? Że produkujemy coraz więcej ubrań. W latach 80. przemysł odzieżowy „konsumował” rocznie około 35 milionów ton włókien z których wytwarzano tkaniny i dzianiny. Szacuje się, że w roku 2030 będzie to ponad 135 milionów ton, a trzeba też wziąć pod uwagę, że kiedyś gramatury dzianin i tkanin były wyższe niż obecnie, czyli z tej samej ilości surowca kiedyś robiło się jeden sweter, a dzisiaj robi się dwa.
Co istotne, za wzrost tej konsumpcji odpowiedzialne są głównie kraje zamożne. Kiedyś znalazłem ciekawe dane z rynku amerykańskiego i brytyjskiego, które wskazywały ile ubrań kupował statystyczny mieszkaniec USA i Wielkiej Brytanii w roku 1990, a ile w czasie przeprowadzania badania (2017 r.). Okazało się, że na Wyspach Brytyjskich było to 20 ubrań rocznie w roku 1990, a w roku 2017 było to już około 50 ubrań rocznie. W Stanach Zjednoczonych analogicznie 40 sztuk i 60 sztuk.
Drugi wniosek jest taki, że bawełna, która przez wiele dekad była surowcem numer jeden branży odzieżowej, straciła tę pozycję na rzecz poliestru, czyli włókna syntetycznego wytwarzanego z pochodnych ropy naftowej. Zwróćcie uwagę, że w latach 1980-2020 wykorzystanie bawełny niewiele się zmieniało, w przeciwieństwie do poliestru, którego produkcja bardzo dynamicznie rosła od końca lat 90. Nie jest to przypadkowa data, bo to właśnie wtedy rynek odzieżowy zaczęły przejmować tanie sieciówki, które potrzebowały zamienników bawełny, wełny, lnu.
A później było już tylko gorzej i nic nie wskazuje na to by poliester zniknął z branży odzieżowej. Szacuje się, że w roku 2030 zapotrzebowanie na włókna poliestrowe przekroczy 90 milionów ton rocznie, a w roku 1980 było to około 6 milionów ton.
Ostatni fakt jest taki, że wełna, która jest jednym z najlepszych surowców odzieżowych, stanie się produktem totalnie niszowym w stosunku do innych włókien. Wełna będzie po prostu zbyt droga dla marek celujących w mniej zamożnego klienta i będzie tam zastępowana akrylem (dzianiny) oraz poliestrem i wiskozą (tkaniny).
Czytając powyższe, a zwłaszcza ostatni slajd zastanawiam się głośno w jaki sposób ograniczyć swój własny ślad węglowy (czy też ogólnie osobisty, negatywny wpływ na środowisko naturalne) powiązany z ubraniami. Co kupować, jakie materiały? Czy zawsze naturalne surowce są tymi najlepszymi z punktu widzenia planety?
Z całym szacunkiem i bez złośliwości ale to jest myślenie które jest zaprzeczeniem samym w sobie. Co kupować….No właśnie chodzi o to żeby nie kupować. A już na pewno nie plastikowych ubrań. Ten świat to jedna wielka hipokryzja. Tyle gadania o tym żeby segregiwac śmieci (jestem absolutnie za tym i segreguje). Czesto sie nie da tego posegregiwac i przetworzyć. Tyle że się każe to robić konsumentowi, i na niego zrzuca całą odpowiedzialność za „planete”. Tymczasem dla przemysłu i korporacji liczy się TYLKO zysk. Utopią te planetę w platiku byle zarobić.
Nie widzę w tym sprzeczności, oczywiście czysto subiektywnie patrząc, bo od czasu do czasu trzeba jednak zużyte/zniszczone ubrania czymś zastąpić i z tej perspektywy padło moje pytanie.
Zastanawiam się, bo jak przez mgłę świta mi informacja, iż np produkcja dżinsu, czyli de facto zabawa z naturalną bawełną, zużywa kolosalne ilości wody i (chyba) energii. Stąd jestem ciekaw czy produkcja innych, organicznych materiałów jest tak samo kosztowna dla naszego środowiska jak produkcja z włókien syntetycznych, patrząc oczywiście z holistycznej perspektywy.
Pisząc o sprzeczności użyłem bardzo dużego skrótu myślowego. Masz rację, że każdy musi ubrania kupować bo się zużywają. Jednak patrzenie przez pryzmat śladu węglowego jest wg mnie kompletnie błędne i nie tyczy się to tylko jednej branży bo juz nawet betoniarnie podają ślad węglowy betonu który sprzedają….Tymczasem nikt nie przejmuje się i nie widzi problemu w działaniach takich firm jak Shein a miktoplastik z milionów ton nikomu niepotrzebnych do przeżycia śmieci ( ubran) będzie krążył jeszcze w komórkach moich wnuków. Mikroplastik jest w kosmetykach szamponach ale zdjęcie żółwi robi się na tle butelek pet które można jeszcze posortowac i przetworzyc.… Czytaj więcej »
None taken :) jak mawiają Przedwieczni.
:-)
Witam,
Jeden z pomysłów na recykling jeans…
W Kielcach jest firma, która ze starych ubrań wytwarza kompozyt tekstylny z którego można robić m.in. ławki i meble ogrodowe.
https://www.treehugger.com/do-you-know-which-fabrics-are-most-sustainable-4858778
Ano, ciekawe, jaki jest ślad węglowy garnituru z, dajmy na to SuSu, 100%, jeśli ta wełna wyrosła na grzbiecie owcy w Australii, potem ją zawieziono do Włoch, by tam utkać w materiał, stamtąd do Chin, by uszyć garnitur, i znowu do Europy, do sklepu. Btw, skoro to w ogóle jest opłacalne, to samo w sobie jest to wyjątkowo wymownym znakiem rozwarstwienia kosztów pracy. W każdym razie, najlepiej po prostu kupować mało i nosić ciuchy długo.
Ślad węglowy to jedno i tu prawdopodobnie wygrałby poliester, ale jest jedna bardzo istotna rzecz. Produkty z surowców naturalnych są znacznie łatwiejsze do ponownego wykorzystania. Można z nich zrobić czyściowo, tkaniny recyklingowane, paliwo alternatywne, a nawet jeśli w ostateczności trafią na wysypisko, to w miarę szybko się rozłożą. Z poliestrem jest gorsza sprawa, bo w postaci tkaniny jest to surowiec o bardzo wąskim zastosowaniu wtórnym, a jeśli trafi na wysypisko, to będzie się tam wiele lat rozkładał oddając do środowiska mikroplastik, który trafi do powietrza, do gleby, do wód gruntowych. Ten mikroplastik trafia też do środowiska nawet wtedy, gdy takie… Czytaj więcej »
Tytulowe pytanie pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi… Albo bez zdania autora. Dlatego czegos mu tu zabraklo. Co do Proponuje ciekawa lekture w linku ponizej. Wg niej poliester w przeliczeniu na 1kg nie wypada gorzej od welny. Pytanie jednak ile tego poliestru produkujemy.
https://eko-logicznie.com/teoria/ktore-tkaniny-sa-najbardziej-ekologiczne-analiza-cyklu-zycia-tkanin/
Jezeli chodzi o recykling: co robic z butami skorzanymi?
Niestety buty są bardzo trudne do recyklingu, głównie z tego powodu, że połączonych jest tam wiele materiałów (skóra, guma, wyściółka z tkaniny, kleje, tektura, metal, plastik).
Kupować takie buty żeby starczyły na 20 lat i dłużej.
1. Wykorzystuj to, co już masz.
2. Kupuj mniej, ale lepszej jakości (również z drugiej ręki). Takie rzeczy, które dobrze znoszą upływ czasu. Zarówno pod względem zużycia, ale też takie, które po roku czy dwóch nie staną się niemodne.
3. Unikaj zakupów impulsowych i zawsze pomyśl z czym będziesz w stanie nosić daną rzecz.
4. Dbaj o ubrania i buty, bo to przedłuża ich cykl życia.
5. Tam gdzie to możliwe, unikaj syntetyków.
W dwóch różnych „sieciówkach” „z ambicjami” (to ostatnie sformułowanie ode mnie) pytając ostatnio o marynarki usłyszałem, że coraz rzadziej oraz że praktycznie już nigdy nie będą otrzymywać do sklepów wyrobów tego typu wykonanych z czystej wełny. Widząc zamieszczony przez Michała już poprzednio wykres i jego komentarz teraz zrozumiałem, że to jednak nie był sposób na skłonienie mnie do szybkiego, impulsywnego zakupu (co wtedy się nie udało). Nie wiem, czy odczuwacie różnicę w ciepłocie np. pomiędzy płaszczem ze 100% wełny, a mieszanką z jej 80%, ja – bardzo. O ile oczywiście te 80% to prawda, podobno różnie z tym bywa. No… Czytaj więcej »
Ilość wełny i owiec raczej jakoś drastycznie się nie zmniejszy. Problem polega na tym, że rynek będą zalewać tanie produkty i pewnie też nowe marki nastawione na klienta niskobudżetowego. I to ogrom tego towaru sprawi, że wyroby wełniane nie będę tak łatwo dostępne jak obecnie, bo dla tych tanich marek wełna będzie za droga. Historia ostatnich dekad pokazuje, że największy biznes robi się na towarach tanich (patrz sukces Inditexu, Primarka, H&M, Pepco), bo ich można sprzedawać miliony sztuk miesięcznie albo na markach luksusowych, gdzie ceny i marże są bardzo wysokie (patrz wartość marek Louis Vuitton, Gucci, Hermes).
Hmm… Czytałem o bipolaryzacji rynku, czyli, że – jak nam zależy – kupujemy najlepsze, na co as stać, a jak nie – najtańsze. Myślę jednak, że natura nie znosi próżni, a także wierzę w ludzką innowacyjność (no i chęć zarobku). Jestem więc umiarkowanym optymistą. No i lubię baraninę. ;-)
Polecam Kwark, firma że Szczecina, super obsluga. Szyja z Merino. Ceny niemałe ale warto spróbować.
Musimy wziąć pod uwagę, że gwałtownie wzrasta liczba ludności świata. W 1980 r. było to 4,4 mld, obecnie 7,7 mld, a w 2030. ponad 8,5 mld (wg szacunków ONZ). Tych ludzi trzeba ubrać. Dodatkowo, ujmując rzecz globalnie, wzrasta poziom dobrobytu, a to przekłada się na prosty fakt, że każdy woli mieć trzy T-shirty zamiast dwóch.
Czy zaleje nas poliester? Moim zdaniem świadomego klienta nie zaleje, bo po prostu taki klient zawsze patrzy się na metkę i takich ubrań nie kupi. Bardzo nie podoba mi się natomiast, że marki uważane za premium, pomimo wysokiej ceny zaczynają sprzedawać rzeczy o śmieciowym składzie: https://www.vitkac.com/pl/p/k-oakland-sweater-diesel-pullover-oakland-1539314 https://www.vitkac.com/pl/p/ski-jacket-ea7-emporio-armani-jacket-1536414 Widziałem też poliestrową sukienkę Gucci za kilkanaście tysięcy. I stąd pytanie czy nie mogłaby być z jedwabiu kosztem kilkuset zł ? Pewnie jakiś księgowy uznał, że nie i że te kilkaset zł można zgarnąć zamiast wydać na tkaninę. Z czego to wynika? Chyba tylko z chciwości. Kiedyś wysoka cena była gwarantem jakości, teraz… Czytaj więcej »
Poliester jest oczywiście tańszy, ale też znacznie łatwiejszy do tworzenia nietypowych kolorów, wzorów czy splotów.
Diesel chyba zaczyna coraz bardziej oszczędzać na materiałach – niedawno porównywałem skład swetra o bardzo podobnej strukturze do tego, który kupiłem kilka lat wcześniej i zamiast wełny z nylonem 80:20% była tam mieszanka kilku materiałów z dużym 30 kilku % udziałem akrylu..
Mieszanka włókien to z punktu widzenia środowiska najgorsze rozwiązanie. Już lepiej kupić coś 100% poliester niż jakieś 60/40%, bo to istnieje choć cień szansy na powtórne przerobienie. Mieszanek się nie przetworzy. Oczywiście najlepiej kupować jak najmniej, jak najlepszych tkanin z naturalnych włókien.
To są marki modowe, symbole statusu dla niektórych, więc dla ich klientów nie ma większego znaczenia, z czego są wykonane, o ile jest widoczne logo. Armani ma tez kilka marek premium/
Zaliczam się do grona konsumentów raczej niezamożnych i kupując ubrania eleganckie, ba nawet takie na codzień, staram się wybierać te, które wykonane są z surowców naturalnych. Tutaj polem do popisu są secondhandy, w których nadal można upolować dobrej jakości ubrania. Natomiast, jeśli chodzi o odzież sportową, to 95% moich ubrań wykonanych jest z poliestru i tutaj raczej alternatywy nie widzę. No, może jeszcze kiedyś zaszaleję i kupię sobie koszulkę merino wool na rower. Podzielę się jeszcze jedną refleksją: żona zrobiła wietrzenie szafy i wystawiła w naprawdę przystępnych cenach na platformie sprzedażowej, kilkanaście używanych ciuchów…w pierwszej kolejności poszły te wykonane z… Czytaj więcej »
Tak offtopowo, Panie Michale, co Pan sądzi o takich sztybletach ze stajni Ralpha Laurena? Dobre jakościowo, czy płaci się bardziej za markę?
https://www.zalando.pl/polo-ralph-lauren-bryson-botki-po212k006-q11.html
Witam,
Pozwolę sobie na odpowiedź. Osobiście polecam. Buty wykonane są naprawdę porządnie.
Posiadam kilka par butów Ralph Lauren i jestem z nich zadowolony.
Jeśli chodzi buty z „rodziny” Bryson to posiadam model zamszowy sznurowany.
https://www.ralphlauren.eu/nl/nl/bryson-suede-laars-met-teenkap-552777.html?dwvar552777_colorname=Chocolate%20Brown&q=bryson&webcat=search%2Fflyout
Klient kupuje oczami, a niewprawne oko nie jest w stanie odróżnić sztucznego tworu od naturalnego. Producenci nie są „gapami karmieni” i skrzętnie wykorzystują niewiedzę klientów. Sztuczne ubrania kosztują coraz więcej, klient jest przekonany, że skoro zapłacił sporo, to ma markowy ciuch, a producenci i handlowcy w szale „generowania coraz większego zysku” zacierają ręce. Przed pięciu laty, moja córka przewracała oczami, kiedy, jak katarynka, powtarzałem jej, że „dobry ciuch – to naturalny ciuch”. Nie musi być super kolorowo nadrukowany, z wielkimi logotypami itp. Dzisiaj sama skrupulatnie analizuje metki i raczej unika poliestrowych potworków, choćby były marek premium. Edukacja. Czytelnicy tego forum… Czytaj więcej »
Popieram. Warto być we własnym środowisku takim influencerem i edukatorem.
Widzę pewną ewolucję na metkach, zapewne wywołaną częściowo krytyką poliestru na licznych blogach modowych. Pojawia się coraz więcej ubrań, które bynajmniej nie są czysto naturalne, ale też nie są czysto poliestrowe, ani czysto akrylowe. Coraz więcej metek, zwłaszcza w sieciówkach, wskazuje na bardzo skomplikowane składy, w których poliester jest, ale towarzystwie wielu innych składników, które cieszą się relatywnie ?lepszą sławą?. Druga sprawa to ?poliester recyklowany?. Oba zjawiska to zabiegi marketingowe, ale muszę przyznać, że temu drugiemu jestem skłonny ulec – o ile ten recykling to prawda.
Z kolei jeśli chodzi o sklepy internetowe, to warto odnotować i uważać na dwie „sztuczki”, które są już bardzo powszechne: 1. Umieszczanie zakładki ze składem surowcowym gdzieś na samym dole albo z boku w mało widocznym miejscu, żeby konsument miał problem z jej odnalezieniem, a najlepiej by w ogóle tam nie zaglądał. 2. Stosowanie nazw typu „Sweter z wełną”, a po sprawdzeniu składu okazuje się, że to np. 70% akryl 30% wełna albo „Sweter z kaszmirem”, a tam wiskoza, wełna i 3% kaszmiru. Jeśli chodzi poliester z recyklingu, to jest to prawdą, natomiast niewiele osób wie o tym jak on… Czytaj więcej »
Ja jednego nie rozumiem, modne stało się produkowanie odzieży, butów z butelek pozyskiwanych z oceanu itp. swego czasu Adidas reklamował buty para produkowana z kilkunastu butelek. Ok, super, jestem za, ale dlaczego takie buty kosztują o wiele drożej od innych nawet tej samej marki? Jak chcą, nakłonić ludzi do „ekologii” to czemu sprzedają takie buty, koszulki dużo drożej od produkowanych normalnie.
Widzę dwie potencjalne przyczyny:
1) może być tak, że pozyskanie surowca z recyklingu jest droższe ni ż pozyskanie nowego;
2) może być to po prosu marketing i firma chce zarobić więcej pieniędzy na tym, że używa surowców z recyklingu od klientów, dla których jest to ważna sprawa i są skłonni płacić więcej za taki towar.
Panie Michale, również z innej beczki – kupiłem sygnowaną przez Pana marynarkę (dwurzędówka, Mr. Prime) od Lancerto. Najmniejszy możliwy rozmiar – 46 slim. Marynarka jest odrobinę za długa i zbyt obszerna w talii – czy ten model jest podatny na taliowanie (chodzi o to czy sposób jej uszycia dopuszcza takie lekkie poprawki)?
Jasne, takie poprawki da się wykonać.
Nie przesadzajcie z tą ekologią…to czysty biznes i polityka…a Wy się nabieracie na rzewne słówka. Dopóki USA i Chiny nie przyłączą się do faktycznej ochrony środowiska, to dopóty wysiłki Europy nie będą warte ceny jakie jest przez nią ponoszona w sprawie ekologii.
Widać po naszych rodzimych sieciówkach, że w większości marynarek nieformalnych pojawia się mnóstwo poliestru i poliamidu w zmiennych proporcjach. Niestety dochodzi do tego, że jak już coś jest w 100% naturalne to najczęściej brzydkie, a ładniejsze okraszone plastikiem… Trochę od tego przykrego trendu odbiega Lancerto w liniach Mr. Vintage i Comfort Plus oraz Lantier u Vistuli. Pewnie przeciętny klient znowu nie zauważy, ale ja powoli odpadam z kręgu potencjalnych odbiorców i trochę nie bardzo mam gdzie się zwrócić poza sartorialnymi butikami pokroju Zacka Romana.
Ehhh… kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów :)
Pytanie do prowadzącego: czy na blogu znajdzie się miejsce na wsparcie Ukrainy lub chociaż małą flagę na stronie?
Przyznam szczerze, że nie myślałem o tym i nie wiem czy ma to sens poza czysto symbolicznym. Pomagam w inny, bardziej miarodajny sposób, ale nie czuję potrzeby się tym chwalić. Natomiast chciałbym lada dzień wrócić z normalnymi publikacjami na blogu i na końcu każdego wpisu będę namawiał do pomagania. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie kompletnie bezproduktywne, kilka razy przymierzałem się do napisania jakiegoś artykułu i nic z tego nie wychodziło. Trudny czas.
Może przygotujesz listę rosyjskich firm do zbojkotowania? Ja w sumie nie znam żadnego znaczącego producenta z branży modowej z Rosji, ale może oligarchowie mają udziały w czymś z Europy?
W tej branży Rosjanie są słabi, więc praktycznie nie ma ich na rynku europejskim, a ich rynek zdominowany jest przez zagraniczne marki.
Błagam cię, nie poddawaj się tym naciskom że musisz wystawić na bloga flagę Ukrainy bo jak nie to jesteś złym człowiekiem. Jeszcze dwa miesiące temu 90% z tych ludzi nie potrafiła by wskazać na mapie gdzie leży Kijów a teraz wielcy obrońcy wolności.
I od razu mówię, nie mam nic przeciwko pomaganiu. Ba, sam ze swoim wspólnikom wrzuciliśmy na aukcje jeden z naszych towarów i poszło za całkiem dobrą sumkę która została przekazana na pewną organizację harytatywną. Ale to było prywatnie, a nie w ramach marketingu.
Jak dla mnie działanie niektórych firm to zwyczajny greenwashing tylko w innym wydaniu.
Witam, mam pytanie do Pana Michała i czytelników bloga, czy możecie polecić sklepy z ubraniami dobrej jakości dla dzieci? Mam syna w wieku 5 lat, kiedy był mały w sieciówkach można było kupić ubrania z bawełny i były dobrej jakości. Obecnie nosi je mój młodszy syn i dalej są jakościowo w porządku. Teraz jednak bardzo trudno kupić ubrania dla dziecka w wieku przedszkolnym w stu procentach z bawełny, właśnie ze względu na to, że jest coraz większy dodatek poliestru. Bardzo proszę o polecenie :)
Zalando, tam najczęściej kupuję ubranka dla wnuka, który ma 4i pół roku. Trzeba polować na przeceny i wtedy można kupić ubranka dobrej jakości w sensownych cenach
A co sądzisz o kolekcji zaprzyjaźnionej Tobie marki – Lancerto – Dynamic? Oczy przecieram ze zdumienia – 67 procent poliester 33 wiskoza https://www.lancerto.com/pl/marynarka-bezowa-w-krate-vuelta-ma131122000005-mixkolor.html a cena jak kiedyś za dobre materiały
Lepiej nie drążyć tego tematu, to niepotrzebne tu. Odstraszasz tylko klientów, może ktoś się nie zna i kupi…
Plastykowa marynarka? Lancerto lubi to!