fbpx

Dlaczego sieciówki nie podwyższą cen, pomimo rekordowej inflacji?

86 komentarzy

Kilka tygodni temu opublikowałem na blogu tekst w którym zastanawiałem się nad tym, jak obecna sytuacja ekonomiczna na świecie wpłynie na ceny ubrań. Bo jak wiadomo, od kilkunastu miesięcy drożeje niemal wszystko, co pośrednio lub bezpośrednio wpływa na cenę detaliczną ubrań i wielu innych produktów. Napisałem wtedy, że marki luksusowe, marki premium oraz marki ze średniej i wysokiej półki z pewnością będą zmuszone podwyższyć ceny i to rzeczywiście już widać na rynku (tu przykład Levisa). Ale w moim tekście pojawił się też wątek marek z niskiej półki cenowej, popularnie zwanych sieciówkami. Napisałem wtedy, że u nich podwyżki też prawdopodobnie nastąpią, ale chyba muszę się z tego wycofać.

fot. primark.com

Jakiś czas temu przeczytałem wypowiedź dyrektora finansowego Primark, czyli jednego z globalnych liderów branży fast fashion, który powiedział, że jego marka nie planuje podwyższać cen na nową kolekcję. Takie same informacje przekazywało do mediów także Pepco, sieć która słynie z bardzo niskich cen.

Podobną strategię prawdopodobnie przyjmie LPP, czyli nasz lokalny potentat odzieżowy. Spółka ta jest właścicielem marek Reserved, House, Cropp, Mohito oraz Sinsay. Niedawno czytałem wywiad z wiceprezesem LPP, w którym pojawiły się dwa ciekawe wątki. Pierwszy z nich dotyczył trudności logistycznych, z jakimi od wielu miesięcy musi się zmagać LPP. Chodzi oczywiście o to, że zdecydowana większość produktów ich marek powstaje w Azji (głównie Chiny i Bangladesz), a w ostatnim roku pojawiły się ogromne problemy z dostępnością kontenerów morskich i miejsc na statkach. To spowodowało, że pojawiły się duże opóźnienia i mocno wzrosły koszty transportu odzieży z tamtej części świata do Polski. Przemysław Lutkiewicz mówi we wspomnianym wywiadzie tak: „Jeszcze w 2019 r. koszt sprowadzenia kontenera ubrań z Chin wynosił od 2,5 do 3 tys. dolarów. Dzisiaj mówimy nawet o 14 tys. dolarów za kontener. Przed pandemią transport koszuli kosztował ok. 2 zł, dzisiaj – od 8 do 10 zł„. Pomimo czterokrotnego wzrostu kosztów logistycznych, spółka LPP nie chce podnosić cen.

Dlaczego marki z niższej półki tak się przed tym bronią?

Po pierwsze, marki te świadomie wybrały segment rynku na którym jednym z priorytetów jest niska cena. Dla ich klientów to najważniejszy czynnik zakupowy, więc podwyższenie cen oznaczałoby wyjście z tego segmentu, ryzyko utraty części klientów i zaburzenie modelu biznesowego. Nie podcina się gałęzi na której się siedzi. Trzeba też pamiętać, że wysoka inflacja uderza nie tylko w marki (wyższe koszty prowadzenia działalności), ale też w klientów, bo przy dynamicznie rosnących cenach produktów podstawowych (głównie żywność), w portfelu zostaje mniej pieniędzy na zakup innych produktów (np. ubrań). Marki nie chcą stracić takich klientów, stąd tak duża chęć utrzymania cen.

Po drugie, rynek odzieży z niższej półki cenowej staje się coraz bardziej konkurencyjny, dlatego marki boją się podwyższać ceny. Chodzi nie tylko o konkurencję między sieciówkami, ale też nowe zjawiska na tym rynku. Z jednej strony jest to stale rosnąca popularność zakupów z drugiej ręki, ale przede wszystkim chodzi o chińskie platformy, które szturmem zdobywają rynek odzieży online. Mam tu na myśli głównie platformę SHEIN, która wyznaczyła nowy segment na rynku odzieżowym, bo nie jest to już fast fashion, lecz ultra fast fashion. Ta platforma każdego dnia wprowadza do sprzedaży kilka tysięcy (!) nowych modeli ubrań i sprzedaje je w bardzo niskich cenach. Podobno w kilka dni są w stanie zaprojektować, wyprodukować i wstawić do sklepu online nowy wzór ubrania. Szacuje się, że tylko ta jedna platforma może sprzedawać kilkanaście milionów ubrań miesięcznie. Jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście, to polecam poczytać, bo już w tym momencie jest to gigant, który na rynku amerykańskim wyprzedził pod względem sprzedaży online takie marki jak H&M i Zara.

Po trzecie, niska cena detaliczna jest motorem napędowym tej branży. Najlepszym przykładem z ostatnich lat może być tutaj najmłodsza i najtańsza marka z portfolio LPP, czyli Sinsay. Marka ta, choć sporo młodsza od Reserved, Cropp czy House, już teraz osiąga znacznie lepsze wyniki sprzedaży z metra kwadratowego (mając niższe ceny), czyli najważniejszego wskaźnika w tej branży. W najbliższych latach to Sinsay ma zajmować ponad połowę powierzchni handlowej całej spółki LPP, co pokazuje, że ich najtańsza marka ma w tej chwili największy potencjał rozwoju. Lekki szok, co?

Podobne wnioski można wyciągnąć z prognoz publikowanych przez Pepco. Przypomnę, że jest to sieć sklepów dyskontowych, która słynie z bardzo niskich cen i która w ciągu kilku lat, dość niespodziewanie stała się marką pierwszego wyboru dla Polaków jeśli chodzi o odzież (numerem dwa jest H&M, a numerem trzy Reserved – pisałem o tym tutaj). Poniżej możecie zobaczyć ich przykładowe ceny.

A jeśli chodzi o te prognozy, to obecnie Pepco ma ponad dwa tysiące sklepów w Europie z czego większość w Polsce, ale docelowo chcą mieć około ośmiu tysięcy sklepów. Te liczby pokazują jak duży jest potencjał biznesowy w produktach z niskiej półki cenowej.

A co dla konsumentów może oznaczać taka chęć utrzymywania niskich cen, gdy wszystko wokół drożeje? No cóż, zapewne odbije się to na jeszcze gorszej jakości ubrań, bo marki będą szukać oszczędności także w postaci tańszych surowców (jeszcze więcej akrylu i poliestru), tańszych szwalni, farbiarni… Generalnie z przykrością stwierdzam, że w tym segmencie nie widać optymistycznych prognoz na przyszłość, choć jeszcze kilka lat temu można było mieć takie nadzieje.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
86 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
5 miesięcy temu

Dlatego takich koszulek pima premium jakie były dwa lata temu w Reserved nie będzie już nigdy i pewnie nigdzie indziej.

Vikris
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage
piotrassss
5 miesięcy temu
Reply to  Jan

Faktem jest, że typowy klient sieciówek, któremu podwyższyli opłaty za wszystko: prąd, gaz, jedzenie… siłą rzeczy będzie miał mniej pieniędzy na ubrania, które nie są pierwszą potrzebą, więc pewnie będzie chciał kupić np 5 bardzo tanich koszulek, zamiast 10, czego ja i tak nie rozumiem, bo mógłby zamiast tych 5 tanich kupić 2 pima premium i lepiej by na tym wyszedł

Przemek
5 miesięcy temu
Reply to  piotrassss

Koszulki z bawełny prima nigdy nie zastąpią klasycznego t-shirt ponieważ są przylegające dopasowane a większość klientów lubi luźne. Sam mam dwie bawełny prima i jeśli chodzi o jakość są świetne ale żadko używam z tego względu. Dobre są na lato wyeksponować muskulaturę, jak ktoś ma :)

Przemek
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

O, to myślałem, że u nas takich nie ma o luźnym fasonie. Choć i tak większość jest produkowana „obcisłych”. Muszę w takim razie zakupić parę. A propo jakieś z ponad 10 lat temu miałem 2 tshirty z modalu, to dopiero była jakość, delikatny ciepły ale jak jedwab.

Last edited 5 miesięcy temu by Przemek
Misio
5 miesięcy temu
Reply to  Przemek

Jak jest obcisła to może trzeba większy rozmiar kupić po prostu?

Przemek
5 miesięcy temu
Reply to  Misio

Inaczej wygląda obcisła koszulka od zwykłej koszulki. Zwykła jak będzie za mała dalej będzie luźna w rękawach i szwach, obcisła nawet xxx będzie si „kurczyć” do ciała.

Andrzej
5 miesięcy temu
Reply to  Jan

Czy to były jakieś niesamowitej jakości tshirty? Coś mnie w takim razie ominęło, ale to dlatego że unikam takich sklepów. Dużo chodze w klasycznych białych i mam problem z kupieniem ich w dobrej jakości.

piotrassss
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Generalnie skracanie się t-shirtów to ogromny problem i do tego potrafi dotykać także marki premium, np: Hubo Boss. Główną przyczyną jest pranie w zbyt wysokiej temperaturze. Ja nie odważyłbym się prać w dzisiejszych czasach w więcej niż 30 stopniach. Kiedyś tkaniny się tak drastycznie nie zachowywały. Zwykle nawet producent ostrzega na metkach, że maskymalna temperatura prania to 30 lub 40 stopni.Firma Eton dopuszcza możliwość prania swoich koszul nawet w 60(!!!) stopniach, sam się zdziwiłem jak zobaczyłem metkę. Ale oni używają naprawdę porządnych tkanin na koszule.

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

„Stały się niemal kwadratowe”, ale „generalnie zadowolony”?

tomasz
5 miesięcy temu

Trzeba być………… żeby kupować ubrania z poliestru nawet jak kosztują tylko kilkadziesiąt złotych i śmierdzieć jak …….
Ja żonę przekonałem (lubowała się w poliestrach,takie ładne wzory) po kilku wpisach na ten temat Autora(szacun) do sprawdzania metki ze składem(pierwsza czynność). teraz kupuje ona co najmniej wiskozę. z poliestru może być kurtka przeciwdeszczowa lub polar.

piotrassss
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Zawsze miałem wstręt do poliestru. Jedyną poliestrową rzeczą, którą kupiłem jest kurtka Barbour Liddesdale Heritage, kupiłem ze względu na wygląd, ale miałem łzy w oczach, kiedy składałem zamówienie… w pewnym sensie postąpiłem wbrew sobie.

Eric Cantona
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Spalimy całą ropę i nie będzie z czego robić tworzyw sztucznych ;-)

Kamil J.
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Aktualnie mam w szafie 0,1% poliestru :) Jedyne, co znajduję to podszewki poliestrowe w tańszych krawatach np. Wólczanki, Bytomia. I nie mam milionów dochodu. Czyli da się bez tego badziewia żyć… Tylko co raz trudniej :(

Olga
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Pytanie, kto ma zapotrzebowanie na ten poliester ? Ja nie, jestem „zmęczona ” propozycjami z sieciówek. Od lat mam wrażenie, że mężczyźni są lepiej traktowani pod względem składu ubrań i gramatury w zwykłych bawełnianych podkoszulkach.

Przemek
5 miesięcy temu
Reply to  Olga

Nie lepiej traktowani tylko są innymi odbiorcami. Mężczyzna kupuje raz na jakiś czas i jak cos kupi to chodzi w tym o wiele dłużej niż kobieta. Kobieta kupuje kompulsywnie, znam takie co nie przeżyją jak co drugi dzień jakiegoś ubrania nie kupią, a potem założą parę razy może. Więc i jakość gorsza jest ubran, żeby częściej kupowały bo i tak nie noszą tego „latami”. Tak samo z butami czy torebkami, nzdecydowana większość kupowana jest na jedną „okazje”.

Mateusz
5 miesięcy temu
Reply to  tomasz

Zazdroszczę żony, moja dziewczyna za nic w świecie nie przekona się do czytania składów, patrzenia na jakość. Ma być oczojebne, nieważne, że poliester i zero oddychania dla skóry.

GS
5 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Trzeba to powtarzać do znudzenia, że sam poliester nie ma nic wspólnego z brakiem oddychalności. Odzież sportową robi się z poliestru.

Eric Cantona
5 miesięcy temu
Reply to  GS

Można powiedzieć więcej: dobrze zrobiony syntetyk będzie oddychał znacznie lepiej niż fatalna bawełna.

Velahrn
5 miesięcy temu
Reply to  GS

Masz oczywiście rację. Warto jednak dodać, że dobrze oddychający poliester wygląda jak… odzież sportowa, czyli siateczki, mesh i polar. Nie jest możliwe zrobienie tkaniny syntetycznej, która oddycha jak wełna i wygląda jak wełna. Dlatego tak się pocimy i odczuwamy taki dyskomfort w akrylowych swetrach czy poliestrowych garniturach – bo one mają udawać naturalne włókna, a nie oddychać…

Eric Cantona
5 miesięcy temu
Reply to  Velahrn

> Nie jest możliwe zrobienie tkaniny syntetycznej, która oddycha jak wełna i wygląda jak wełna. 

Zdziwiłbyś się: mam starą czapkę Arc’teryx, nawet znalazłem nazwę modelu (Black Covert Beanie), która jest wykonana z tkaniny ’Polartec Thermal Pro Sweater Knit’ — wizualnie imituje wełnę bardzo dobrze, funkcjonalnie też jest bardzo dobre. Polartec przestał już to produkować jakiś czas temu, teraz mają w ofercie 'Power Wool’ (mix z merino) — nie znam, więc się nie wypowiem.

Velahrn
5 miesięcy temu
Reply to  Eric Cantona

Jeśli jest to czapka, która wyświetla się w googlach jak wpiszesz „Black Covert Beanie Arc?teryx”, to wygląda po prostu jak cienka czapka sportowa. Nie ma za to żadnej czapki syntetycznej, która by wyglądała tak i jednocześnie nie gotowała ci głowy:

comment image

Eric Cantona
5 miesięcy temu
Reply to  Velahrn

Nie, to nie jest ta czapka — i tak, to jest zwykła czapka sportowa.

Pozwoliłem sobie sfotografować fragment mojej, w taki sposób by ukazać tkaninę od środka i od zewnątrz:

comment image

Głowy nie gotuje, w odczuciu (tak dotyku, jak wrażeniach z użytkowania) jest sympatyczniejsza niż „prawilna, wełniana” czapka Fjallraven.

Stety czy nie, to nie rok 1989 i syntetyki poszły bardzo do przodu — oczywiście te, które poszły, bo te, które nie poszły, to nie poszły ;-)

Velahrn
5 miesięcy temu
Reply to  Eric Cantona

To, co pokazujesz, to po prostu zwykła czapka sportowa, ani ładna, ani brzydka, taka wręcz „niewidzialna”, tzn. nie zwraca w ogóle uwagi. Pasuje do stylu sportowego np. do kurtki puchowej czy dresów, i właściwie tyle.

piotrassss
5 miesięcy temu

Nie rozumiem ludzi, którzy kupują te śmieci. Materiał jest tragiczny, wykończenie też. Nie zdziwiłbym się,
gdyby w tych ubraniach optymalizowana była liczba szwów do absolutnego minimum.
Naprawdę sądzicie, że jakość może być jeszcze gorsza?
A przepraszam, może:
Tak zwany „Płaszcz z wełną”
https://www.sinsay.com/pl/pl/2500f-9mm/plaszcz-m-si?algolia_query_id=61b04068f790983c21ef16783a6159fa
może mieć przecież 1% wełny zamiast 5%
Ale co będzie, jeśli już obniżą jakość tak, że nie będzie można dalej jej obniżać, a będą chcieli utrzymać cenę ?
W szwalniach będą pracować za pół miski ryżu, czy jak ?

Last edited 5 miesięcy temu by piotrassss
profondo
5 miesięcy temu
Reply to  piotrassss

Zawsze jeszcze można zainspirować się „Nowymi szatami cesarza”.

Gość
5 miesięcy temu

Nie ma potrzeby podnosić ceny która nie jest ceną tak naprawdę…
Osobiście uważam, że kupując dużo kiepskiej odzieży klient nie zauważy żadnej różnicy na jakości tych ubrań ponieważ od strony psychologicznej jeżeli kupił coś za niewielką kwotę to zgodził się, że to jest kicz i żadnej różnicy nie dostrzeże nawet później.

Magda
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Nie wspomnę już o tym, że obniżanie kosztów produkcji wiąże się z wyzyskiem. Ceny surowców rosną, ktoś musi za to zapłacić. Jeśli nie klient, to kto? To chyba jasne.

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  Magda

Można też ograniczyć zyski. To jest branża wiecznych płaczków, którzy sprzedają poliestrowe płaszcze w cenie smart tv.

Magda
5 miesięcy temu
Reply to  profondo

Bardzo chciałabym zobaczyć, jak korporacje dobrowolnie ograniczają zyski. Naprawdę.

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  Magda

Ja też.

Razmus
5 miesięcy temu

Przykład Shein pięknie pokazuje ile dyrdymały o ekologii, sustajnabilitości i śladzie węglowym obchodzą dzisiejszą młodzież.

&

Przemek
5 miesięcy temu
Reply to  Razmus

Nie tylko młodzież ale i właścicieli przedsiębiorstw, którzy liczą tylko na szybką ogromną kasę.

Anka
5 miesięcy temu
Reply to  Przemek

Myślalam, że Shein jest nastawiony na sprzedaż detaliczna i nie działa jak Alibaba. Myliłam się?

Michał
5 miesięcy temu

Ja dobre kilka lat temu, będąc jeszcze studentem i nie mając jeszcze za bardzo finansów, często kupowałem ubrania z sieciówek – mam wrażenie, że ich jakość wtedy była lepsza, choć nie zwracałem uwagi z czego są wykonane. Potem miałem etap kupowania w Vistuli, były to czasy kolekcji RL i część tych rzeczy mam do dziś i jakościowo było nieźle. Chciałem wspierać polskie marki i jakoś byłem zadowolony. Aktualnie Vistula nie nadaje się do niczego i ostatnie rzeczy, które tam kupiłem (koszulki, swetry, polówki) w zasadzie są do wyrzucenia. Natomiast teraz gdy wszedłem w takie brandy jak Polo Ralph Lauren (swetry… Czytaj więcej »

Michał
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

że tak naprawdę kupując droższe ubrania, otrzymujemy (najczęściej) lepszą jakość, za którą warto dopłacić, bo takie rzeczy posłużą nam znacznie dłużej. I taką filozofię stosuję praktycznie w każdym aspekcie życia :)

piotrassss
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

Nie do końca się zgadzam, Vistula ma w swojej ofercie pojedyncze sztuki dobrej odzieży, dla przykładu:
https://vistula.pl/bordowy-golf-vistula-32843-1
To jest golf z wełny merino Lanerossi (Filivivi)
I zauważcie, że uparcie nie chcą go przeceniać na 70% jak większość mniej wartego towaru.
Jest w miarę niewielki rabat (jak na dzisiejsze czasy)

Aleksander
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

Też przeszedłem taką samą drogę jak Ty.

Morświn
5 miesięcy temu

Z mojej perspektywy oznacza to znaczące ograniczenie albo wręcz koniec zakupów w sieciówkach. Dotychczas czasami udawało się znaleźć coś fajnego, ale zachowanie obecnego poziomu cen będzie najprawdopodobniej ozaczało spadek jakości. Dla ludzi to chyba jednak dobrze, że w trudnych czasach będą mieli tańszą alternatywę.

korek77
5 miesięcy temu
Reply to  Morświn

Ciekawy podwątek dotyczący jakości w sieciówkach. Zara to oczywiście straszny obecnie chłam, ale mam ich szary płaszcz, który kupiłem 15 lat temu i wierzcie lub nie jest nadal całkiem niezłej jakości. Innych ich produktów też to dotyczy, stare krawaty, koszule itp nie były może jakościowo znakomite, ale podobnie niezłe do tego co oferowała konkurcja w zakresie mody męskiej – tylko że ta konkurencja była niemodna i droższa. To już jednak historia.

Teodor
5 miesięcy temu
Reply to  korek77

Moim zdaniem sieciówki charakteryzują się nierównym poziomem. Czasami trafi się coś zrobionego porządnie, a czasami bubel totalny. Akurat z Zary nigdy nic nie miałem, raczej o Mango i Massimo Dutti mogę się wypowiedzieć. Może to zależy od dostawcy, od kontroli jakości, albo od przypadku, trafiła ci się koszula od lepszej szwaczki, innym razem od takiej co dopiero zaczyna. Nie wiem, zmyślam. Wyższa cena też nie zawsze gwarantuje długowieczność odzieży. Jeszcze bym zwrócił uwagę na sposób w jaki pierzemy swoje ubrania. Niektórzy to pralka zawsze na 60 stopni, wirowanie na pełen gaz i jazda. Czasami można wykorzystać program prania ręcznego, minimalne… Czytaj więcej »

maagic_boy
5 miesięcy temu

Sprawa jest prosta…inflacja nawet 10% przy przebiciu cen kilkaset procent, przed kosztami, nikomu nie straszna.

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  maagic_boy

Skądś te 70 miliardów dolarów Amancio Ortega wziął, jakby powiedział Prezes.

Mariusz
5 miesięcy temu

Chciałbym opisać ciekawą praktykę „Vistuli”, a więc producenta kojarzonego z nieco wyższymi aspiracjami. W grudniu ubiegłego roku kupiłem golf z linii „Norrsken”, model „Jeppe” w kolorze bordowym. Ponieważ spodobała mi się jego jakość, więc parę dni temu zamówiłem kolejny, w kolorze szarym. Wczoraj odebrałem przesyłkę i już podczas wyjmowania z opakowania zauważyłem wyraźną różnicę w jakości. Dzianina była mniej mięsista i lżejsza. Dla upewnienia się położyłem go na wadze – wynik 308 g. Zważyłem również bordowy – 385 g. Stosunek wagowy wyniósł dokładnie 4 do 5 przy tym samym rozmiarze (L). Nie znam się na technologii odzieży, więc mogę tylko… Czytaj więcej »

Karol
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Zależy które. Prawda, ich kaszmir i część merino jest strasznie delikatna i pewnie rozpadnie się po tygodniu. Ale z rok-dwa temu kupiłem dwa ich warkoczowe swetry. To blend, jakieś 80/20 z poliamidem, ale za 150zł na przecenie są zupełnie ok. Trzymają się dobrze, grzeją dobrze, nie pocę się jak w syntetykach, więc ten poliamid mnie nie gryzie. Ogólnie w tej półce chyba najlepsza opcja. Może jakieś merino są gdzieś lepsze, ale te cienkie mi nie bardzo leżą

gaq
5 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Być może Vistula ma dwie kolekcje: jedną główną i drugą wyprzedażową, która jest gorszej jakości, ale wygląda tak samo w sklepie internetowym, więc mogą to sprzedawać na wyprzedażach i kasa się zgadza.

Mariusz
5 miesięcy temu
Reply to  gaq

Może masz rację. Wystarczyłby dopisek, że szara dzianina ma gramaturę obniżoną o 20% i wiedziałbym na co się decyduję, albo zrezygnowałbym z zakupu. Niestety tego zabrakło. Pozdrawiam.

Joanna
5 miesięcy temu

Zależy o jakiej sieciowce mowa, Zara mocno podniosła ceny

Adam
5 miesięcy temu

Mam pytanie, jak można sprawdzić wyniki sprzedaży z metra kwadratowego poszczególnych sieciówek? Czy takie dane są gdzieś publikowane?

Adam
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Przy okazji, ponieważ mowa m.in. o markach LPP, to chciałbym zapytać o takie spodnie. Reserved prezentuje je jako produkt premium quality, tymczasem skład to:  65% poliester, 32% wiskoza, 3% elastan. Zawsze wydawało mi się, że chinosy powinny być z bawełny, ewentualnie z niewielką domieszką elastanu. Czy ja o czymś nie wiem, czy to ten produkt jest, eufemistycznie mówiąc, bardzo niefortunny?
https://www.reserved.com/pl/pl/6665h-85m/spodnie-m-re

Adam
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Tak myślałem, dziękuję za odpowiedź.

Magdalena
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Marka Bytom jeszcze ma naturalne tkaniny w większości kolekcji, choć ceny na start wysokie

Karol
5 miesięcy temu
Reply to  Adam

Dobrze myślisz, to badziew. Jeżeli nie przeszkadza ci 1-2% elastanu i raczej slim kroje, to poszukaj w TK Maxxach, często jest coś ładnego. Ale jak chcesz full vintage szerokie i czysto bawełniane, to tylko second hand w ludzkich cenach

Adam
5 miesięcy temu
Reply to  Karol

Już zakupiłem inne szare chinosy – 97% bawełny, s.Olivier.

Maciej
5 miesięcy temu

Jeśli chodzi o Sinsay to jest to jedyna marka która produkuje odzież dla 11-14 latek. Córka jest w tym wieku i dziecięce rzeczy są jej zbyt obciachowe i jest za mały wybór, a modne produkty z HM, Reserved, House itp są na nią za duże.

Andrzej
5 miesięcy temu

Od dobrych kilkunastu lat kupuję ubrania głównie w TK Maxx. Udaję mi się unikać rozczarować związanych z jakością, które podziela spora grupa osób komentujących. Wkręciłem się nieco w styl workwear tak więc na przestrzeni lat moja garderoba ewoluowała nieco i w tym momencie mam w niej sporo rzeczy reprezentujących ten styl. Są to między innymi marki wymienione w jednym z ostatnich wpisów na tym blogu dotyczących tego stylu. Kupując ubrania zawsze patrzę na ich jakość. Wiele rzeczy, które obecnie mam jest takich, że jeszcze moje dzieci będą w nich chodzić (pół żartem, pół serio). Po prostu starzeją się ładnie, patynują… Czytaj więcej »

tam
5 miesięcy temu

Nie jestem w stanie tego zrozumieć, że zamiast kupić sensowną bluzę (a bluzę kupuje się raz na rok albo i na 5 lat) za, powiedzmy, 70 PLN – co i tak już jest śmiesznie tanio (cena ze strony reserved, a można jeszcze brać z przeceny), ktoś się rzuca na chłam, o którym nic nie wie, za 25 zeta, jak na obrazku. A już zwłaszcza w krajach, gdzie ludzie zarabiają znacznie więcej niż w Polsce. Jeszcze gdyby był sens mieć takich bluz 30…, ale nie ma. Chyba, że chodzi o to, że kupują, noszą miesiąc i wyrzucają do śmieci, oszczędzając na… Czytaj więcej »

Joanna
5 miesięcy temu

Czytam te komentarze i trochę osłabia mnie brak umiejętności wyjścia z własnej bańki. Niestety, żyjemy w kraju, gdzie 80% ludzi najzwyczajniej w świecie nie stać nie nowe ubrania lepszej jakości i w sumie to, że Pepco jest nr 1 w ogóle mnie nie dziwi. Przy obecnych kosztach życia, które drastycznie wzrastają (chyba każdy doświadcza podniesienia czynszów, opłat za prąd, gaz etc.) będzie coraz więcej takich osób, dla których bluza za 70 zł będzie za droga, bo za płacąc 25 zł będą mieli bluzę dla ojca, syna i na skarpety dla całej rodziny zostanie. Narracja, w której niektórzy komentujący tutaj się… Czytaj więcej »

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Jest takie powiedzenie „Biednych nie stać na tanie produkty” i ja się z nim w pełni zgadzam. Też kiedyś byłem biednym chłopakiem z biednej rodziny, ale nawet już będąc w szkole średniej nosiłem ubrania dobrej jakości, głównie z drugiej ręki. Jeśli ktoś ma wstręt do ubrań z drugiej ręki, to warto szukać okazji podczas końcówek wyprzedaży, chociażby w H&M, które mimo, że jest sieciówką, to moim zdaniem ma całkiem przyzwoitą jakość, jak na te ceny.

Przecież 10 lat temu nie było Pepco na każdym kroku, a mniej zamożni ludzie gdzieś się ubierali.

Adam
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

„Przecież 10 lat temu nie było Pepco na każdym kroku, a mniej zamożni ludzie gdzieś się ubierali.” Tak, bardzo często na bazarze albo w lumpeksach. W pierwszym przypadku ubrania wcale niekoniecznie były lepszej jakości niż teraz w Pepco, a w drugim, jeśli ktoś nie kupował w dużym mieście, gdzie istniał szeroki wybór takich miejsc i nie miał dużo czasu na poszukiwania, to ubrania bardzo często miał niedobrane kolorystycznie i rozmiarowo. Poza tym, wiedza o tym, co i gdzie można tanio kupić, też jest pewnego rodzaju uprzywilejowaniem, bo ludzie żyjący poza dużymi ośrodkami, ze starszego pokolenia nie mają często tego typu… Czytaj więcej »

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Mieszkam w podmiejskiej dzielnicy dużego miasta. Często bywam na lokalnym targowisku. Świetne warzywa, owoce, grzyby… Niestety są też stoiska z odzieżą, cieszące się sporym zainteresowaniem. Niestety, bo jakość i wzornictwo oferowane tam są koszmarne. Ceny wcale nie takie atrakcyjne. Zawsze intrygowało mnie, dlaczego ktoś nie dołoży niewiele więcej i nie kupi na wyprzedaży produkty ze zdecydowanie wyższej półki w jednym z licznych w mieście centrów handlowych? Sporo osób uważa, że tam są sklepy nie dla nich, „drożyzna panie, ja tam jadę jak trzeba kupić nowy odkurzacz czy telewizor”. P.S. Status finansowy komentatorów bloga jest z pewnością zróżnicowany. Trudno mieć pretensje… Czytaj więcej »

GS
5 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Poziom bufonady zalicza tutaj kolejne rekordy, wiec nie dziwne że pojawiają się takie opinie. Niektórym czytelnikom wydaje się, że temat ciuszków jest dla całej populacji tak samo istotny jak dla nich.

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  GS

To jest proszę Pana(i) blog poświęcony modzie. Jak dla mnie jest coś mało istotne, nie zawracam sobie tym głowy.

tam
5 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Nie wiem skąd bierzesz te liczby, te rzekome 80% ludzi, których nie stać na niewybitne (bo nie mówimy tutaj o wysokiej czy nawet średniej półce cenowej) ubranie, albo to, że mają Polacy coraz mniej pieniędzy, czy że nędza w Polsce się rozszerza, ale to, co piszesz to są wręcz podręcznikowe komunały. Inaczej mówiąc świetnie brzmiące bzdury bez potwierdzenia w faktach, schlebiające tanim, myślowym szablonom – badania, i to niezależnie od tego, kto bada i publikuje, pokazują coś wręcz przeciwnego. To nie znaczy, że nie ma ubóstwa, ale Pepco, skoro już o nich piszesz, nie na ubogich się tak rozrosło, bo… Czytaj więcej »

Runior
5 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Części osób faktycznie nie stać, ale części (moim zdaniem większej) po prostu brakuje świadomości ekonomicznej albo wręcz szacunku do pieniędzy. Taka osoba może być ubrana od stóp do głów w sieciówce za trzy stówki, ale w kieszeni ma telefon za np. dwa tysiące. Jak ktoś już pisał, właśnie ludzie, którzy liczą każdy grosz powinni unikać odzieży niskiej jakości Odnosząc się bezpośrednio do Pepco – w życiu nie kupiłbym tam czegoś dla siebie, ale jest to dobre źródło ubrań dla dzieci, które szybko rosną lub niszczą odzież. Żeby nie było zbyt poważnie, cytat z nieodżałowanego Sir Terrego: „Weźmy na przykład buty.… Czytaj więcej »

Sz
5 miesięcy temu

Mam pytanie niezwiązane z tematem. Czy do sztybletów stosuje się inny rodzaj prawideł niż do butów niskich?

Gisch
5 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

W zasadzie to istnieją, ale ich sens (zwłaszcza ekonomiczny) jest dyskusyjny i tak naprawdę nie są znacznie wyższe niż zwykłe
https://patine.pl/saphir-mdor-shoe-trees-ankle-boots-em-111.html

@
5 miesięcy temu

Segment naprawdę z najniższej półki ? supermarkety – bardzo podniósł ceny wszędzie tam, gdzie pojawiają się materiały naturalne. Dla przykładu, Auchan, – chinosy slim 97% bawełna skok z 45 na 72 PLN, skarpetki wełniane 95% wełna (lub wełna/angora w różnych poporcjach) z ok 3 do ponad 6 PLN.

Grzegorz
5 miesięcy temu
Reply to  @

Kupiłem z ciekawości kilka par „wełnianych” skarpetek z angory w supermarkecie i mam wątpliwości czy to prawdziwa wełna. Nogi się pocą w tych skarpetach a same skarpety błyskawicznie się mechacą i przecierają. Podobne doświadczenie mam że skarpetami 95% bawełny z chińskiego marketu. Jeżeli to jest 95% bawełny to ja jestem Brad Pitt.

Hogg
5 miesięcy temu

Po prostu te wszystkie szmaty bez względu na logo są warte co najwyżej kilka plnów, dlatego można je sprzedawać kilka/kilkanaście razy taniej i nadal mieć zysk. To my sami wytworzyliśmy „wartość” np dżinsowych portek za tysiąc złotych w zasadzie niczym się nie różniących od tych za kilkadziesiąt. Im więcej zarabiam, tym wyraźniej to widzę. Paradoksalnie kiedyś wydawałem dużo więcej na konsumpcjonizm i poczucie ułudy bycia kimś lepszym niż w rzeczywistości. Teraz zarabiam kilkanaście razy więcej niż jeszcze 10 lat temu i z perspektywy czasu oceniam sam siebie jako niegdyś młodego jelenia dającego się nabrać na ten pseudo blichtr, „markę” i… Czytaj więcej »

profondo
5 miesięcy temu
Reply to  Hogg

W punkt. The Doors to muzyka, disco polo też muzyka.

Czy w najbliższych latach zaleje nas poliester? | Mr Vintage - rzeczowo o modzie męskiej - Porady i Blog
5 miesięcy temu

[…] komentarzach pod ostatnim wpisem wstawiłem ciekawy wykres pokazujący wykorzystanie poliestru w branży odzieżowej […]

Marcin
7 dni temu

Nie marki podejmują decyzję, a spółki/przedsiębiorstwa, które je mają. LPP to nie jedna marka, a jednak jeden ośrodek decyzyjny.