Skoro w ostatnim wpisie napisałem, że polubiłem spodnie w kolorze Nantucket Red, to wypadałoby je pokazać na sobie, prawda? A zatem dzisiaj sesja z różowymi chinosami, które kilka miesięcy temu upolowałem na Vinted i z którymi bardzo szybko się zaprzyjaźniłem.

Swoją drogą stali czytelnicy bloga być może pamiętają, że w pierwszych latach mojej internetowej działalności miałem dużą słabość do kolorowych spodni, a szczególnie czerwonych i pomarańczowych. Po kilku latach ta fascynacja minęła i przerzuciłem się na „nudne” klasyki: szarą flanelę, beżowe chinosy i granatowe dżinsy. I one nadal stanowią fundament mojej szafy, ale jak widać od czasu do czasu przychodzi ochota na pewną odmianę.
Dwa lata temu taką odmianą były spodnie w kolorze białym i kremowym. W mojej szafie pojawiły się wełniane kanciaki w tym kolorze, chinosy, a nawet białe dżinsy. Nadal noszę je bardzo chętnie i wiem już, że nie był to chwilowy kaprys. Z kolei w ubiegłym roku wyjątkowo polubiłem się z różem. Najpierw były koszule, które zdarzało mi się zakładać niemal co drugi dzień, później pojawiły się szorty, a na końcu także spodnie w kolorze Nantucket Red.
Czy ta sympatia zostanie ze mną na lata? Nie wiem. I szczerze mówiąc, wcale nie czuję potrzeby, żeby to wiedzieć. Bo styl nie jest czymś raz na zawsze ustalonym. To nie egzamin, na którym raz wybiera się odpowiedzi i później już nie wolno ich zmieniać. Nasze upodobania ewoluują i to jest zupełnie normalne. Czasem odkrywamy nowe kolory, czasem wracamy do tych, które kiedyś nosiliśmy z przyjemnością, a czasem dochodzimy do wniosku, że coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się zbyt odważne, dziś jest zupełnie naturalne.
I chyba właśnie to najbardziej lubię w modzie. Nieustannie daje możliwość zmian. Oczywiście o ile ktoś czuje taką potrzebę, bo przecież czymś normalnym też jest to, że ktoś przez lata może wyglądać tak samo. Mnie jednak znacznie bardziej odpowiada podejście, w którym garderoba żyje razem z właścicielem. Nie oznacza to ślepego podążania za trendami. Raczej zwykłą ciekawość i gotowość do sprawdzenia czegoś nowego.
Może więc zamiast budować wokół swojej garderoby kolejne zakazy i ograniczenia, warto od czasu do czasu dać szansę rzeczom, których wcześniej byśmy nie wybrali. Czasami okaże się, że to był nietrafiony pomysł. Ale czasami – tak jak w przypadku Nantucket Red – odkryjemy coś, co zostanie z nami na dłużej.
















Autorką zdjęć jest Dominika Kuroś.
Koszula – Levi’s
Koszulka – Perofil
Koszula wierzchnia – Poszetka & Mr. Vintage
Spodnie – Polo Ralph Lauren
Buty – Berwick
Plecak – The Bridge
Czapka – Zara
Okulary – SALT
PS. Z okazji moich urodzin (15.08) na 24 godziny włączamy specjalny kod rabatowy na całą kolekcję Polanex & Mr. Vintage, więc jeśli mieliście w planach zakupy, to wpiszcie w koszyku kod URODZINY i wartość całego koszyka zostanie obniżona o 15%. Cała kolekcja tutaj.

A gdzie zegarek? :P
Rzadko noszę zegarek, więc i tutaj go zabrakło.
O, mam jasnoniebieską koszulę jeansową od Poszetki i tak się zastanawiałem ostatnio, z czym ją nosić, do jakich spodni będzie najlepiej pasować… Teraz wiem: właśnie do takich, jak z dzisiejszej sesji. Widać, że kolorystycznie taki zestaw bardzo fajnie się spina.
Wszystkiego najlepszego!
Dużo zdrowia, spełnienia marzeń, nieustającej kreatywności i samych świetnych pomysłów. Niech wyczucie stylu nigdy Cię nie opuszcza, kolejne projekty przynoszą satysfakcję, a garderoba – mimo wszelkich starań – zawsze ma jeszcze miejsce na „ten jeden” wyjątkowy zakup.
Sto lat- w dobrym stylu ;)
Cześć Jacek. Dziękuję bardzo za życzenia!
Wszystkiego najlepszego! Dziękuję za bardzo ciekawe wpisy w których moda przeplata się z historią. A to wszystko kompletnie za darmo, bez paywalla, świetnie, że tak dobre teksty są dostępne dla wszystkich!
Dziękuję Łukasz!
Może trochę nie w temacie ale znalazłem jeszcze szorty w podobnym kolorze
https://www.zalando.pl/dan-john-szorty-brick-red-solid-dde22f004-g11.html
A w ogóle kojarzysz firmę. To jakiś brand Zalando. Mają ciekawe rzeczy i nawet nie takie drogie.
Dan John to włoska marka. Ich rzeczy wyglądają bardzo przyzwoicie, mają dobre ceny, ale niestety mają też bardzo dużo syntetyków w produktach.
Pisałem o nich kilka miesięcy temu, bo w zeszłym roku otworzyli pierwszy sklep w Polsce:
https://mrvintage.pl/2026/01/subiektywne-podsumowanie-roku-2025-w-modzie-meskiej.html
Panie Michale, wszystkiego najlepszego! Czy mógłbym prosić o informację czy plecak jest ze starszej kolekcji? Nigdzie nie mogę go trafić.
Tak, to starsza kolekcja. Kupiłem go ponad rok temu na Zalando Lounge, ta marka pojawia się tam kilka razy w roku.
Spodnie – strzelam – uPOLOwane na Vinted :)
Tak, potwierdzam.
Moim zdaniem spoko, że chcesz wychodzić poza schemat, czy też wracać do początków ale na moje, to ten kolor niemiłosiernie ciąży w kierunku preppy full banana, typu mokasyny żeglarskie z ciemniejszej i przede wszystkim licowej skóry, góra jakiś warkoczowy krem albo atramentowy niebieski etc. Ten styl niby jest ponadczasowy i kojarzący się z dobrym gustem, bezsprzecznie są osoby, które wyglądają w tym rewelacyjnie np. rośli mężczyźni, o bujnych czuprynach i głębokiej opaleniźnie, jakoś tak to widzę, bo te piękne kolory, czy kraty patchworkowe, madrasy (cały ten lifestyle KJP) etc. jakoś najlepiej mi na takich zawodnikach leżą. Z resztą podobnie jest… Czytaj więcej »
Jak oceniasz markę The Bridge?
Projektują bardzo ładne rzeczy, ale przy ich cenach wyjściowych oczekiwałbym lepszej jakości skór. Ja mój plecak kupowałem z rabatem 60%, więc nie narzekam.
Na wyprzedażach i innych akcjach promocyjnych na pewno warto wziąć pod uwagę tę markę, w cenach pierwotnych – raczej nie.
Na YouTube jest sesja nagraniowa Rolling Stones „Sympathy for the Devil”. Kolor Nantucket Red jest tam bardzo obecny.
O, ciekawe.
Mam spodnie w podobnym odcieniu różu od Charles Tyrwhitt zdaje się. Stan do pępka, nogawka na dole 23 cm. Jakoś nie mogę się odważyć, by je nosić, a raczej sezon na zakładanie takich spodni powoli się kończy…
Pamiętam, jak taki mój jeden wykładowca przyszedł w różowych, ale bardziej to był róż pudrowy, wełnianych, sartorialnych spodniach w kant na nasz egzamin. A na górze granatowy blazer, całość zrobiła na mnie wrażenie.