Podróże w dobrym stylu cz. 2 – Emanuel Berg

181 komentarzy

Dwa tygodnie temu zabrałem was w stylową podróż do Łańcuta, w którym znajduje się jedna z największych europejskich fabryk garniturów szytych w systemie made to measure. Dzisiaj pojedziemy na północ Polski, gdzie powstają najwyższej jakości koszule. Można je już kupić w Tokio, Sydney, Paryżu czy Monachium. Przedstawiam drugi odcinek „Podróży w dobrym stylu”, cyklu zrealizowanego we współpracy ze Škodą, którego bohaterem jest marka Emanuel Berg.

Na początek zapraszam na film będący wprowadzeniem do tematu eleganckich koszul i stylowej podróży.


Dzisiejszy wpis pojawia się jako drugi z serii, lecz to właśnie Tczew był celem naszej pierwszej podróży i tym samym pierwszym kontaktem z partnerem cyklu, czyli z nową Škodą Superb. Na północ ruszyliśmy autostradą A1 i po kilku godzinach komfortowej jazdy dotarliśmy na Pomorze. Autostrada pozwoliła sprawdzić kilka ciekawych funkcji ułatwiających jazdę na długich trasach m.in. aktywny tempomat, asystent pasa ruchu i funkcja rozpoznawania znaków które dają komfort i pomagają zachowywać odstępy, pilnować się pasa czy właściwej prędkości. W Tczewie błądzimy trochę w wąskich uliczkach, ale w końcu znajdujemy niepozorny wjazd z logotypem Emanuel Berg. To tu powstają męskie koszule zaliczane do światowej czołówki.

Przed budynkiem wita mnie Michał Linke, dyrektor marketingu Emanuel Berg, który pokaże mi całe zaplecze produkcyjne i opowie o historii marki.

PIONIERZY SZYCIA KOSZUL NA MIARĘ

Twórcą projektu Emanuel Berg jest Jarosław Berg-Szychułda oraz jego żona – Petra. Stali czytelnicy bloga mogą pamiętać, że pana Jarosława uznałem najlepiej ubranym Polakiem 2013 roku. Swoją drogą była to pierwsza i ostatnia edycja tego rankingu, uznałem bowiem, że w kolejnych latach osoby z tamtej listy powtórzyłyby się. Dotyczy to także pierwszego miejsca.

Założyciel marki mówi, że miłością do koszul i eleganckiego ubioru w ogóle zapałał już w dzieciństwie, kiedy wraz z rodzicami wyemigrował z szarej Polski i na dwa lata zamieszkał w Brazylii. Tam po raz pierwszy zetknął się z otoczeniem, które przywiązywało tak dużą wagę do swojego wyglądu. Te wspomnienia zostały w jego głowie na długie lata. Sam pomysł na biznes związany z koszulami pojawił się zaś pod koniec lat osiemdziesiątych. Jarosław Berg-Szychułda wrócił właśnie wtedy z emigracji i postanowił założyć firmę produkującą wysokiej jakości koszule. Polski rynek nie był jeszcze wtedy gotowy na tak drogi produkt, lecz zagraniczne kontakty zaowocowały pozyskaniem zleceń na podwykonawstwo dla znanych marek i właśnie taka działalność przez wiele lat była filarem firmy. W międzyczasie firma rozwijała usługę szycia na zamówienie, która była wtedy w Polsce czymś zupełnie nowym. Firma Emanuel Berg była pionierem jeśli chodzi o system made to measure w Polsce i do dzisiaj pozostaje jej liderem.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 8

Ostatnie lata charakteryzuje dynamiczny wzrost zainteresowania tymi usługami w Polsce. Wspominałem już o tym w pierwszym odcinku „Podróży w dobrym stylu” i potwierdził to Michał Linke. Jeszcze kilka lat temu koszule szyte metodą MTM stanowiły kilkanaście procent ogółu produkcji. Obecnie te proporcje wynoszą 60% (koszule gotowe) do 40% (koszule na miarę), a udział indywidualnych zamówień wciąż rośnie. Klienci stają się przy tym coraz bardziej wymagający, chcą nosić ubrania idealnie dopasowane do sylwetki, chcą też mieć możliwość ich personalizacji – jest to jeden z najpopularniejszych trendów konsumenckich ostatnich lat.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 4 MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 5

JEDYNI NASI NA PITTI UOMO

Pierwszy polski salon z logo Emanuel Berg powstał w 2006 roku w Gdyni, a zatem w rodzinnych stronach założyciela marki. W kolejnych latach otwierano nowe punkty w najlepszych lokalizacjach (w Polsce jest w tej chwili siedem firmowych butików) oraz pozyskiwano kolejnych zagranicznych partnerów.

Jednym z przełomowych momentów w historii marki była obecność na Pitti Uomo, największych i najbardziej prestiżowych targach mody męskiej, które odbywają się dwa razy do roku we włoskiej Florencji. Wystawiają się na nich zarówno wielkie marki z kilkusetletnią tradycją, jak i małe manufaktury, znane tylko w wąskim gronie pasjonatów mody męskiej. Kryterium w stosunku do wszystkich jest takie samo – produkt i firma muszą być pozytywnie ocenione przez specjalną komisję, która skrupulatnie sprawdza jakość produktów i dopasowanie marki do portfolio targów. Jeżeli jest to nowa firma, szczególnie spoza Włoch, to procedura wejścia do katalogu wystawców jest bardzo czasochłonna i trudna dla marki. Należy przesłać próbki swoich produktów, a także ewentualne rekomendacje innych firm, które są już uczestnikami Pitti Uomo, a następnie cierpliwie czekać na decyzję komisji, co trwa często wiele miesięcy.

Michał Linke powiedział mi, że w przypadku Emanuel Berg wyglądało to nieco inaczej, gdyż już w momencie złożenia aplikacji, praktycznie od ręki firma dostała akredytację rady Pitti Uomo. Jak się okazało, członkowie komisji bardzo dobrze znali ich produkt i mieli okazję spotkać się z nim w wielu miejscach na świecie. Obecnie Emanuel Berg jest jedyną polską firmą, która regularnie uczestniczy w tych prestiżowych targach.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 6

Dużym wydarzeniem w historii marki było również otwarcie flagowego salonu firmowego w Paryżu w 2013 roku, tymczasem obecność na Pitti Uomo zaowocowała nie tylko wzrostem prestiżu marki, lecz także umowami z uznanymi markami z całego świata, które chciały sprzedawać koszule Emanuel Berg w swoich butikach. Produkty wychodzące z Tczewa można dziś kupić w ponad dwustu punktach sprzedaży na całym świecie, od Los Angeles po Tokio. Sama marka Emanuel Berg jest zaś zaliczana do ścisłej światowej czołówki, jeśli chodzi o klasyczne męskie koszule. Zdobyły one rekomendację m.in. Bernharda Roetzela, autora kilku książek o modzie męskiej i międzynarodowego autorytetu w tej dziedzinie.

TRADYCJA I TECHNOLOGIA

Za część artystyczną marki Emanuel Berg odpowiada osobiście właściciel firmy, który jest jednocześnie jej projektantem i inicjatorem wszelkich zmian konstrukcyjnych w produktach. Jeśli chodzi o część produkcyjną, to zespół jest znacznie większy. W tczewskiej szwalni pracuje ponad dwieście osób. Zanim pojedyncza koszula trafi do pudełka, przechodzi na kolejnych stanowiskach przez ręce około trzydziestu osób! Każda z nich specjalizuje się w czymś innym i muszę przyznać, ze wszyscy robią to perfekcyjnie. Najważniejsze czynności przy koszulach MTM są zresztą wykonywane ręcznie, m.in. ręcznie kroi się tkaniny. Największe wrażenie zrobił na mnie natomiast jeden z ostatnich etapów produkcji, czyli kontrola jakości gotowej koszuli. Każda sztuka jest sprawdzana przez dwie osoby, które dokładnie oglądają, mierzą, wycinają wystające nitki. W tym miejscu jednej koszuli poświęca się nawet dziesięć minut.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 15

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 9

Przez ostatnie sto lat forma męskiej koszuli nie zmieniała się znacząco, lecz zauważalnie zmieniały się technologie, które pozwoliły udoskonalić koszule szyte w tradycyjnej szwalni. Z takich technologii korzysta również Emanuel Berg. Chodzi m.in. o bardzo precyzyjne maszyny do szycia, pozwalające uzyskać gęstość ściegu na poziomie 9 nakłuć igły na centymetr (w koszulach innych producentów jest to od 5 do 7 nakłuć), a także bardzo precyzyjnie obszyć dziurki. Guziki przyszywane są metodą na kurzą stopkę, która jest bardziej pracochłonna niż tradycyjne przyszycie na krzyż. Nić mocująca guzik do tkaniny jest dodatkowo wzmacniana szwajcarską technologią Ascolite. Polega ona na owinięciu specjalnej, termozgrzewalnej nici wokół bawełnianej nitki łączącej guzik z tkaniną. Takie rozwiązanie uniemożliwia samoistne odprucie się guzika. Kolejnym przykładem skutecznego wykorzystania nowych technologii jest system tworzenia szablonów do zleceń MTM, który błyskawicznie przetwarza dane wprowadzane przez osoby zbierające wymiary z klienta na szablon, drukowany następnie na specjalnym papierze z cieniutką warstwą kleju. Taki szablon trafia do krojczych, gdzie jest naklejany na kupon tkaniny, a następnie ręcznie wycinany wraz z tkaniną. Ten proces dałoby się przyspieszyć, gdyby ręczne krojenie zastąpić ploterem, lecz przy tkaninach w kratę lub prążkowanych nie uzyskano by takiej precyzji w spasowaniu wzorów.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 3
MrVintage pl Pordóże w dobrym stylu - Emanuel Berg 19MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 11

PERFEKCJA W KAŻDYM DETALU

Najwyższe standardy jakościowe w szwalni Emanuel Berg dotyczą także doboru dodatków, nici i wkładów usztywniających mankiety, kołnierz i plisę. Choć na pierwszy rzut oka mało kto zwraca na nie uwagę (wkłady w ogóle nie są widoczne), to bez nich nie powstałaby idealna koszula. A jako że kwintesencją filozofii marki Emanuel Berg jest perfekcja, wszystkie elementy, które składają się na koszulę, pochodzą od najlepszych na świecie dostawców.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 14

Najważniejszym elementem dobrej koszuli jest tkanina. Można idealnie zaprojektować fason i uszyć koszulę według najwyższych standardów, ale jeśli tkanina będzie przeciętna, to detale nie będą miały żadnego znaczenia. To bowiem materiał decyduje o komforcie, cechach wizualnych (takich jak układanie się na ciele, jakość kolorów, plastyczność tkaniny), a także o cechach czysto praktycznych, jak łatwość prasowania i trwałość. Nie ma chyba nic gorszego niż tkanina koszulowa, która gniecie się jeszcze na desce do prasowania, a mimo coraz mocniejszego dociskania żelazka, zagniecenia nie znikają. Miałem w swojej szafie kilka takich koszul i nie znosiłem ich.

Emanuel Berg od wielu lat korzysta wyłącznie z tkanin Thomas Mason, które są uznawane za jedne z najlepszych na świecie, a samą markę reprezentuje ponad dwieście pięćdziesiąt lat tradycji. Jej historia zaczyna się w 1750 roku w Anglii, gdzie Thomas Mason był jednym z wiodących przedsiębiorców branży tekstylnej, szybko zdobywając uznanie wśród producentów odzieży. Pod koniec XVIII wieku postanowił on skupić się wyłącznie na tkaninach koszulowych. To było świetne posunięcie biznesowe, gdyż właśnie wtedy męskie koszule stawały się coraz popularniejsze i nie ograniczały się już wyłącznie do roli białej bielizny. W krótkim czasie Thomas Mason stał się punktem odniesienia dla koszulowej elegancji i podstawowym dostawcą materiałów dla najlepszych pracowni krawieckich przy Jerymn Street w Londynie, która była wtedy i przez wielu nadal jest uznawana za koszulowe centrum świata. Mało kto wie, że obecnie wiele koszul z tej najbardziej koszulowej ulicy Europy pochodzi z manufaktury Emanuel Berg.

W 1992 roku marka Thomas Mason została przejęta przez jedną z największych na świecie tkalni z włoskiego Bergamo, czyli grupę Albini, której historia sięga z kolei 1876 roku, a sama firma, pomimo ogromnej skali produkcji, nadal jest firmą rodzinną. Pomimo przeniesienia produkcji z Wielkiej Brytanii do Włoch, domeną tkanin Thomas Mason pozostał brytyjski styl, wyraziste kolory i przyjemny chwyt. W palcach czuć ich solidność, choć nie są sztywne i grube jak tektura materiały. Ich tkaniny są przy okazji bardzo praktyczne (szczególnie twille), bo prasuje się je błyskawicznie, a na ciele nie gniotą się one tak szybko i nawet po całym dniu zachowują nienaganny wygląd. Z materiałów Thomas Mason korzystają topowe marki, m.in. Richard James, Emmett, Hackett, Etro, Zegna, Gucci, Prada, Loro Piana, Burberry, Dior i Brooks Brothers i wiele innych.

Thomas Mason ma kilka linii produktowych i kilkanaście gatunków tkanin. Część jest dedykowana na koszule konfekcyjne, część wyłącznie dla klientów MTM i bespoke. Pośród tych drugich tkanin znajdują się tak wyjątkowe włókna, jak Giza 45 i Giza 87, uznawane za najlepsze na świecie surowce na tkaniny koszulowe. Warto wspomnieć, że Emanuel Berg ma wyłączność na używanie tych tkanin w naszej części Europy. Bawełna oznaczona symbolem Giza 45 nazywana jest Królową Bawełny Egipskiej. Jest ona pozyskiwana z roślin uprawianych tylko na niewielkim obszarze delty Nilu, jej produkcja stanowi zaledwie 0,4% ogółu produkcji egipskiej bawełny. Cechą charakterystyczną Gizy 45 jest jedwabisty chwyt i miękkość. Z kolei Giza 87 to włókno o niespotykanej jasności, które daje wyjątkową biel i dlatego tkane są z niego zwykle białe tkaniny.

Właśnie takie i inne smaczki można znaleźć w koszulach MTM Emanuel Berg. Klienci zamawiający koszule w systemie MTM mają do dyspozycji próbniki zawierające ponad siedemset tkanin. Jedną z nowości Thomasa Masona jest na przykład linia tkanin Luxury Business Traveller, dedykowana często podróżującym biznesmenom. Tkaniny te są poddawane specjalnym procesom, które sprawiają, że koszula jest mniej podatna na zagniecenia, a po wyjęciu z walizki nie wymaga prasowania.

ANATOMIA IDEALNEJ KOSZULI

Część z was może się zapewne zastanawiać, jaki sens ma wydawanie 600 zł na koszulę, skoro jest to element ubioru, który prawie w całości chowa się pod marynarką. Odpowiem dość przewrotnie  – dlatego właśnie warto. Ze wszystkich męskich ubrań, to właśnie koszula ma największy i najbliższy kontakt z ciałem (pokrywając cały tułów, szyję i ramiona), dlatego tak ważne jest, by była odpowiedniej jakości i zapewniała komfort właścicielowi. Nie umniejszałbym także jej znaczenia z powodu schowania pod marynarką, gdyż przy twarzy to ona gra przecież główną rolę i przyciąga wzrok.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 12

Napisałem wyżej, że najważniejszym elementem dobrej koszuli jest tkanina. Są jednak jeszcze inne detale potwierdzające najwyższą jakość koszuli. Oczkiem w głowie Jarosława Berg-Szychułdy są kołnierze i wprawne oko dostrzeże to w produktach tej marki. Znawcy tematu mówią, że najlepsze koszule można rozpoznać właśnie po kołnierzu, a dokładniej po jego proporcjach, po tym, jak się układa. Kołnierze koszul Emanuel Berg mają piękne proporcje, a odpowiednio dobrane usztywnienia powodują, że układają się one ładnie nawet z rozpiętym najwyższym guzikiem (wyłogi nie rozjeżdżają się na boki, a stójka nie jest ani zbyt sztywna, ani zbyt wiotka). Takie detale były udoskonalane latami. Zresztą to, że kołnierze koszul są konikiem właściciela marki potwierdza fakt, że w opcji made to measure klient ma do wyboru aż osiemdziesiąt ich rodzajów (i wciąż powstają nowe), co jest niespotykaną u innych firm z branży opcją. Jest jeszcze jeden detal kołnierzy Emanuel Berg, który stawia je w światowej czołówce. Mowa o charakterystycznym, „pulchnym” wykończeniu krawędzi kołnierza, inspirowanym koszulami z neapolitańskich manufaktur. Niby drobny detal, lecz dzięki niemu płaskie szwy nabierają niepowtarzalnego, trójwymiarowego charakteru. Znakiem rozpoznawczym polskiej marki są także szwy bieliźniane. Ich szerokość nie przekracza 5 mm, co wygląda bardzo estetycznie.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 10

Dobra koszula jest oczywiście idealnie dopasowana do sylwetki. W przypadku gotowych wyrobów, większość rodzimych producentów bazuje na dwóch fasonach (standardowy i wyszczuplony), dwóch przedziałach wzrostowych i kilku rozmiarach kołnierzyka. Nietrudno się zatem domyślić, że osoby choć trochę odbiegające od szablonu danej marki mogą mieć problem z zakupem idealnie dopasowanej koszuli. Mnie też to dotyczy, bo przy kołnierzyku 42 prawie każda koszula jest na mnie zbyt obszerna, gdyż mój tułów odpowiada proporcjom koszul z kołnierzykiem 40. Konieczne są zatem kompromisy – kupowanie koszul z za małym kołnierzykiem lub poprawianie u krawca tych zbyt obszernych.

W przypadku koszul szytych na miarę o kompromisach można zapomnieć, bo na podstawie zebranych wymiarów tworzona jest indywidualna konstrukcja, dopasowana do sylwetki klienta. Dla najbardziej wymagających klientów firma Emanuel Berg ma jeszcze jedną wyjątkową usługę – Cucita A Mano. Nazwa oznacza koszule szyte z jeszcze większym nakładem ręcznej pracy. Rękawy, kołnierzyk, mankiety i guziki wszywane są przy pomocy igły i nici. Tą samą metodą obszywa się dziurki guzikowe. To taka wisienka na torcie całej oferty Emanuel Berg.

Bez względu na to, czy zdecydujecie się na szycie koszul na zamówienie, czy też pozostaniecie przy gotowych egzemplarzach pamiętajcie, że koszula zawsze będzie symbolem eleganckiego mężczyzny. Możemy się tylko cieszyć, że mamy w Polsce jedną z najbardziej cenionych firm, specjalizujących się wyłącznie w tym asortymencie.

MrVintage pl Pordóże w dobrym stylu - Emanuel Berg 21

Za dwa tygodnie zapraszam was tymczasem na kolejną stylową podróż. Tym razem udamy się do Strzelinka pod Słupskiem, w którym odwiedziłem jedyną w Polsce fabrykę szyjącą buty tradycyjną metodą Goodyear Welted.

MrVintage pl Podróże w dobrym stylu - Emanuel Berg 16

Autorem zdjęć foto i video jest Bart Pogoda

Podziękowania dla marek Skoda i Emanuel Berg za wsparcie przy realizacji projektu.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

181 komentarzy do "Podróże w dobrym stylu cz. 2 – Emanuel Berg"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Adam
Gość
Adam
1 rok 2 miesięcy temu

A video podlinkowane?:)

Przemek
Gość
Przemek
1 rok 2 miesięcy temu

Jaki świetny artykuł! :)

Janusz
Gość
Janusz
1 rok 2 miesięcy temu

Witam, czy EB ma swoje sklepy poza Polska? Ew. gdzie? I drugie pytanie: koszula szyta na miare kosztuje 600 zl, a ile kosztuje „gotowiec” w sklepie? Pozdrawiam.

Janusz
Gość
Janusz
1 rok 2 miesięcy temu

Kurcze – nie doczytalem, los angeles po tokio- i zapewne w calej europie?

Justyna
Gość
Justyna
1 rok 2 miesięcy temu

Lista sklepów Berga znajduje się na stronie: http://emanuelberg.com/stores/emanuel-berg-stores.html. Można tam też wyszukać wszystkie punkty na świecie sprzedające tę markę.

Michał
Gość
Michał
1 rok 2 miesięcy temu

Świetny cykl! Przyjemnie widzieć, że ktoś ma tyle pasji do tego tematu co Ty.
Mam pytanie – czy przy fabryce, jest może jakiś sklep firmowy?

The Sartorius
Gość
1 rok 1 miesiąc temu

Niewielki sklepik EB znajduje się też na terminalu lotniczym w Gdańsku.

ANdrzej
Gość
ANdrzej
1 rok 2 miesięcy temu

Co tu dużo pisać. To taki nasz Real Madryt i FC Barcelona w koszulach.
Jestem z tego powodu bardzo dumny.

I może zacznę odkładać na koszulę z ich butiku….. :)

adam
Gość
adam
1 rok 2 miesięcy temu

W mojej opinii nie ma sensu kupować koszuli na która trzeba odkładać. To zupełnie nie ma sensu. Jedna koszula nic nie znaczy, przecież nie będziesz chodził w niej codziennie (a np w butach czy marynarce w zasadzie możesz)

tq
Gość
tq
1 rok 2 miesięcy temu

I tu się mylisz.
Na co dzień noszę ciuchy tanie, nie przywiązuję do ich jakości jakiejś wielkiej wagi (oczywiście w granicach rozsądku).

Ale…. są dni kiedy lubię wyglądać i czuć się extra. I wtedy wyjeżdżają z szafy garnitur do zadań specjalnych, szyty na miarę + cała reszta, która kosztowała tyle ile kosztuje reszta mojej szafy.

TKM
Gość
TKM
1 rok 2 miesięcy temu

Na codzień ciuchy tanie, „od święta” drogie…Jaki ma to sens?

Rafał
Gość
Rafał
1 rok 2 miesięcy temu

Przecież przedmówca wyjaśnił to krótko – po prostu są takie okazje, kiedy lubi on założyć coś wyjątkowego. Co w tym nie tak? Wytłumacz, proszę, sugerowany przez Ciebie bezsens takiego rozwiązania.

Paweł
Gość
Paweł
1 rok 2 miesięcy temu

Witam. Posiadam koszule tej marki i potwierdzam słowa Michała – wykończenia na najwyższym poziomie!
Dobrze, że w Polsce istnieją takie firmy jak EB, które robią produkty na najwyższym poziomie i do tego z pasją.
Wpis bardzo dobry, czekam na kolejne
Pozdrawiam. Paweł

Bartek
Gość
Bartek
1 rok 2 miesięcy temu

Michał podpowiesz proszę z których książek, poza Twoją oraz pana Bernharda Roetzela można czerpać wiedzę nt. klasycznej mody męskiej?

J.S.
Gość
J.S.
1 rok 2 miesięcy temu

Małe sprostowanie. Cena koszul MTM zaczyna sie od 599 zł (wspomniane 399 zł to koszula z innym rodzajem wykończenia i bez tzw. szwów bieliźnianych – wykonanej w dużo niższym standardzie). Chcąc skorzystać z możliwości jej spersonalizowania płacimy za każdy dodatkowy kontrast, kolorowe przeszycie, monogram itd. A zatem średnia cena koszuli na miarę w EB to wydatek ok 750-800 zł z tkanin ze wspomnianych kilku niebieskich katalogów. O ile z opłatą za monogram jestem w stanie się zgodzić i ją zaakceptować (na Jermyn street każda wyszyta litera monogramu kosztuje nawet 15-20 ?!) to dodatkowa opłata za kontrasty w koszuli jest co najmniej śmieszna i nie na miejscu: czy niebieska nić jest droższa od białej? A materiał w stójce, plisie i mankietach przecież musi się tam i tak znaleźć wiec za co jest pobierane te 80 zł? Nie zmienia to oczywiście faktu, że koszule są dobrej jakości.

Lucjan
Gość
Lucjan
1 rok 2 miesięcy temu

Witam
Świetny artykuł i nie mogę się doczekać następnego.
A jak z jakością innych artykułów tej firmy. Skarpety itp.

Technics
Gość
Technics
1 rok 2 miesięcy temu

A we Wrocławiu czasem nie mają salonu?

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

Dla mnie kompletnie niezrozumiałe jest płacenie za koszulę MTM 599 PLN, kiedy w Neapolu za kwotę do 150 EUR możemy mieć koszulę bespoke, z praktycznie dowolną ilością wykończenia ręcznego (co u Berga oznacza prawodpodobnie wspomnianą cenę 1500PLN).

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

Zapewne jest tak, że w Polsce koszula MTM lub bespoke to towar luksusowy. Już dolne widełki są poza zasięgiem nawet świadomego użytkownika, który w koszule zaopatruje się na wyprzedażach w Bytomiu, a Vistuli i dla którego cena 299 zł za koszulę jest na granicy psychologicznej. Dzięki temu jasno jest zakomunikowane, że koszule tej marki nie są dla byle kogo.
Jest tak, że luksus musi kosztować, inaczej nie jest luksusem i snoby nie chcą tego kupować. Zapewne gdyby Berg sprzedawał bespoke za 500 zł, to i tak wielu więcej klientów by nie znalazł, a marżę miałby znacznie niższą, przez co zarobiłby mniej.

Teorie na temat kosztów są próbą racjonalizacji, która nie prowadzi donikąd.

Mejt
Gość
Mejt
1 rok 2 miesięcy temu

Pieknie napisane . dziękuję za to .. trafiłeś w sam środek .. gratuluję !!!

MarSz
Gość
MarSz
1 rok 2 miesięcy temu

Witam, ogólnie mogę zgodzić się z komentarzami PB i Tomka. W komentarzu Tomka są wymienione firmy, których produkty kupuję ale tylko wtedy gdy ich cena spadnie o 70%. Zakupy robię nie pod wpływem impulsu ale racjonalnie. Np. koszule w Wólczance (Lambert) do 100 zł. – często, rzadziej w Vistuli (Lantier) po prostu mniej jest okazji, w Bergu nie ma takich okazji,
obniżki cen na wyprzedaży do 50 % – 2 razy w roku. Może ich koszule są najlepsze ale ja za ich jedną mam 4 Lamberta z dobrych sygnowanych tkanin. Pozdrawiam.

Marcin
Gość
Marcin
1 rok 2 miesięcy temu

Jedna uwaga i jedno pytanie.
Ploter nie wycina niczego, tylko rysuje/drukuje. Wycina nóż elektryczny prowadzony przez laser.
W poprzedniej części podkreślał Pan, że firma zatrudnia wszystkich pracowników na etat. Jak jest w przypadku EB?

Dominika
Gość
Dominika
1 rok 2 miesięcy temu

Błąd! Są przecież plotery tnące ;)

Łukasz
Gość
Łukasz
1 rok 2 miesięcy temu

Z innej beczki: jak dobrać szalik i czapkę do granatowej budrysówki?

Michał
Gość
Michał
1 rok 2 miesięcy temu

Moim zdaniem, dla uczciwości należało by wspomnieć, że firma jest niemiecka.

Sylwester
Gość
Sylwester
1 rok 2 miesięcy temu

Nikt kto ubiera się w najlepszych, perfekcyjnych, topowych markach nie będzie jeździł Skodą.. to połączenie jest słabe, chyba, że koszule Berga sa na tym poziomie…

Jan
Gość
Jan
1 rok 2 miesięcy temu

Kiedyś Fibak wpadł na Polańskiego w Paryżu. Fibak w Porsche, Polański na starym rowerze. I Polański rzekł do Fibaka: „może w Warszawie robi to wrażenie”.

Także zastanów się, maleńki.

Olgierd Rudak
Gość
1 rok 2 miesięcy temu

Ładnie powiedziane :-)

Trzeba przyznać, że w Polsce nadal Kwestia Statusu jest ważniejsza niż Kwestia Smaku. Ów Status oczywiście oceniamy po Marce Auta względnie innych Bardzo Ważnych i Kluczowych Sprawach (np.: mieć najnowszego smartfona to +10 pkt.).

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 2 miesięcy temu

Masz rację, ale optymistycznie uważam, że coraz rzadziej… Znam wielu ludzi, niezwykle zamożnych i wpływowych, używających telefonów z guziczkami, jedynie w zakresie: zadzwoń, napis/odbierz SMS, sprawdż numer w książce tel. Coraz większa ilość świadomych konsumentów jest poirytowana „multifunkcjonalnością” smartfonów, a co za tym idzie – ich przekombinowaniem.
To samo dotyczy ubrań – coraz częściej, nawet w niewielkich miastach (mieszkam w 140-tysięcznym) ludzie pytają o klasyczne buty, garnitury, marynarki, a nie „co nowego w tym sezonie”… Czy choćby o buty wyglądające jak klasyczne brogsy, niekoniecznie za 500,- PLN – im mniej udziwnień tym lepiej.
Pozdrawiam z optymizmem

Corvax
Gość
Corvax
1 rok 2 miesięcy temu

A kupowaliście może koszule u Tomasza Milera?
Ja kupiłem i prawdę mówiąc jestem trochę rozczarowany. Szwankują usztywnienia kołnierzyków i mankietów. Po praniu robią się jakby bąble na tkaninie w usztywnianych miejscach. Poza tym tkanina dość trudno się prasuje o dziwo, choć włoska. A dodam, że mam żelazko z generatorem pary, które chyba i blachę falistą by wyprasowało.

Ktoś ma podobne spostrzeżenia może, czy tylko mi się tak trafiło?
Za jakiś czas kupię tam pewnie kolejną koszulę, bo cena rozsądna ale chciałbym mieć pewność, że jakość będzie już tym razem w 100% ok.

Jan
Gość
Jan
1 rok 2 miesięcy temu

Sorry, ale dla mnie Miler odleciał totalnie. Koszule Milera kosztuję 300 PLN, wolę dołożyć 100 i mieć Berga, Miler ma średni produkt, średni krój, średni wizerunek. Poza tym gdzie Miler, który sprzedaje mydło i powidło, a gdzie Berg, Miler ma naprawdę nieznośnie buracki marketing. Berg, to jedyna marka, w której możesz znaleźć naprawdę wysoki kołnierz, teraz tendencja idzie w stronę spłaszczania, co jest nie do przyjęcia. Poza tym na serio wolę sobie podejść do ZT albo GalMoku i dotknąć produkt.

Velahrn
Gość
Velahrn
1 rok 2 miesięcy temu

Mam koszulę Miler MTM, ze znakomitego lnu, tkanina z kuponu, który Tomek akurat miał na składzie. Znakomita koszula, noszę ją mimo szarugi za oknem (to, że jest lniana, nie ma znaczenia, bo mam jeszcze kilka innych warstw na sobie:).

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

Witam.
Ciekawy watek… ;-)
Moze ktos jednak mnie przekona, ze recznie robiona rzecz, w kraju o wyzszym standardzie zycia, bedzie tansza od rzeczy z fabryki w polsce…;-)
Bo niestety Michalowi sie to nie udalo…
Ale jak ktos jest zainteresowany mam odwrotne kakretne przyklady.. ;-)

Aixa
Gość
Aixa
1 rok 2 miesięcy temu

Nikt nie przekona bo w Neapolu jest mniejszy standard życia niż w Gdańsku. Wiec maja niższe koszty i pensje dla pracowników.
Dlatego koszule z 3 świata np. Bangladeszu, Neapolu, Egiptu mogą być znacznie tańsze od polskich.

Wedlu eurostatu włoska Campania jest biedniejsza od polskiego Pomorskiego.
Campania: 16 600 EUR pkb na głowę rocznie
Pomorskie: 17 300 EUR pkb na głowę rocznie

http://ec.europa.eu/eurostat/web/regions/statistics-illustrated
W mapce należny wybrać drugi wskaźnik i pokaże gdp per capita PPS.

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

No tak…
A kilka lat temu donald tusk, tez sie chwalil ze Polska to zielona wyspa ;-) a jej pkb jest na plusie ;-) jako jedyni w europie;-)
tylko jakos niewielka czesc naszego spoleczenstwa to odczula…, a i on sam w koncu wyjechal za chlebem za granice ;-)

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

Proponuję trochę trzeźwiej spojrzeć na rzeczywistość.
Statystyka to uogólnienie, nie wiemy jak to konkretnie przekłada się na zarobki krawców. Poza tym gratuluję dobrego poczucia humoru i wyłączenie Polski z krajów 3 świata, a właczenie w to grono Neapolu.
Przykładem, że podpieranie się statystyką GDP w tym przypadku jest błędem niech jest pracownia Olga z Mediolanu, która oferuje koszule MTM z tkanin Thomas Mason Gold (a więc tkanina używana przez Berga) w cenie 110 EUR, a więc niżej niż Berg. No chyba, że Mediolan to też trzeci świat?

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

To prawda, bo pkb nie jest zadnym wyznacznikiem poziomu zycia spoleczenstwa, a tak naprawde jest wynikiem zarobkow spolek/firm, co ma sie nijak do zarobkow pracownikow…

Jacek K.
Gość
Jacek K.
1 rok 2 miesięcy temu

PB, naprawdę myślisz, że gdyby firma Olga z Mediolanu chciała wejść na polski rynek, to udałoby jej się zachować te same ceny co we Włoszech? Nie ośmieszaj się. Albo zostań ich agentem w Polsce, zarabiaj kokosy i zabierz klientów Bergowi :)

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

@Jacek K.

Człowieku, zacznij się odnosić do argumentów, a nie próbuj mi przypisywać intencji, których nie mam.
Czy jest gdzieś napisane, że chciałbym wprowadzać kogolowiek na polski rynek? Pokazuję jedynie, że można dostać produkt lepiej wykonany i tańszy gdzie indziej. Być może kilka osób dzięki moim komentarzom zaoszczędzi trochę grosza, tylko tyle i aż tyle.
Tym bardziej, że Włochy to nie drugi koniec świata, z wielu polskich miast da się tam dolecieć w mniej niż godzinę za niewielkie pieniądze.

Jacek K.
Gość
Jacek K.
1 rok 2 miesięcy temu

A po wędlinę możesz jeździć pod Bydgoszcz, bo tam taniej.

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

A lepiej? :)

Tomek
Gość
Tomek
1 rok 2 miesięcy temu

@Jacek K. „polski rynek” nie oznacza, że towar ma być produkowany w Polsce i sprzedawany w Polsce. Jeśli chodzi o pracownię Olga to jest obecna w Polsce ponieważ są osoby z Polski które kupiły ich koszule-podobnie jak z wielu krajów Europy. Kupujemy buty z Hiszpanii i Anglii, swetry w Irlandii, garnitury z Holandii, Anglii czy Włoch nie dlatego, że tak nam wygodniej, ale czasami wychodzi po prostu dużo taniej i lepiej. Staram się cały czas tłumaczyć m.in Tobie, ekonomisto z Berga, że konsument czyli ja kieruje się swoim własnym, nie firmy Berg, Bytom, Suitsupply, interesem. Jeżeli coś lepszego i tańszego kest w Indiach to kupię to właśnie tam, a jeżeli w Południowej Karolinie będzie lepsza oferta to zamówię właśnie stamtąd. Jeżeli koszule klasy premium taniej i lepiej wychodzą z Włoch to nawet nie będę się zastanawiał czy Berg kupił maszyny, czy szwaczka z Berga mogła mieć gorszy dzień, czy po prostu Berg ze swoją regularną ceną chce mnie oskubać. Mam w swojej garderobie około 50 koszul, z Anglii, Polski, Włoch czy Szwecji. Jednak od dłuższego czasu kupuję tylko tsm gdzie stosunek cena/jakość jest najbardziej satysfakcjonujący

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

Dokładnie tak.
Racjonalny i świadomy konsument kupuje towar, gdzie stosunek zapłaconej ceny najlepiej odpowiada otrzymanej jakości. Biorąc pod uwagę ten stosunek firma Berg wypada dużo mniej korzystnie niż omawiane produkty z Włoch. Ot, cała filozofia.

city lawyer
Gość
city lawyer
1 rok 2 miesięcy temu

Jak koszule, to tylko Turnball & Asser. Sam Winston Churchill je nosil. A jakosc jest fenomenalna.

Jan
Gość
Jan
1 rok 2 miesięcy temu

Turnbull, prawniku z Pcimia.

Sebastian
Gość
Sebastian
1 rok 2 miesięcy temu

Popieram. Ja również wolę dołożyć 100 zł i kupić koszulę w EB. Mam dwie od Milera i nie jestem zbyt zadowolony. Tkanina sztywna jak żagiel. Podczas zakupu próbował mnie przekonać, że jakość jego koszul to ta sama półka co EB:-) A macie może doświadczenia z krawatami od Milera?

Marek
Gość
Marek
1 rok 2 miesięcy temu

Jak to „próbował przekonać” Tam za wszystko odpowiada jedna osoba, łącznie z obsługą klienta?

Velahrn
Gość
Velahrn
1 rok 2 miesięcy temu

Tome Miler siedzi fizycznie w pracowni na Podgórnej w Poznaniu i przyjmuje klientów (choć nie jest jedyną osobą w całym sklepie), zatem tak, jeśli tam pójdziesz i go spotkasz, to może cię do czegoś przekonać lub próbować to zrobić :).

RobertG
Gość
RobertG
1 rok 2 miesięcy temu

Gdyby nie brać jednak pod uwagę faktu, że Emanuel Berg to polska marka i wielu z tutaj obecnych (włącznie ze mną) chce promować i wspierać naszych rodzimych producentów, to jak ma się jakość koszul tej marki do szwedzkiego Eton? Myślałem właśnie nad kupnem pierwszej koszuli z Eton, lecz po tym wpisie nabrałem pewnych wątpliwości.

KuzynM
Gość
KuzynM
1 rok 2 miesięcy temu

Witam. Chciałbym powiedzieć, że mam duży szacunek do prezentowanej marki. W związku z czym kupiłem koszulę z tkaniny Thomas Mason. Po odebraniu koszuli byłem zadowolony z opakowania, jakości materiału i wykończenia. Jednak ku mojemu zdziwieniu w wyłogu kołnierzyka pod wierzchnią warstwą materiału był zaszyty fragment czarnej nici. Czarna nić z niewiadomych przyczyn znalazła się wewnątrz kołnierzyka białej koszuli. Kontrola jakości tego nie zauważyła. Koszula w takim stanie nie nadawała się do użytku. Zareklamowałem towar, który oczywiście przyjęto i zwrócono mi pieniądze. Poczułem się rozczarowany. Pomimo tego wciąż darzę markę sympatią i życzę jej wszystkiego dobrego oraz trzymam kciuki aby takie sytuacje się nie powtarzały.

Robert
Gość
Robert
1 rok 2 miesięcy temu

Że niby Skoda nie pasuje do produktów z wyższej pólki? Hmm…… Jest znany przypadek z Polski pewnej pani z pierwszej piątki najbogatszych jak w restauracji na Sardynii miala na sobie suknię wieczorową za ileś tam tysięcy „ojro” , buty i biżuterie warta tyle co wcześniejsze części garderoby.Obok siedziala Wloszka….. niby „zwykle” ubrana , ale od wspomnianej wcześniej polki odróżnialo ją jedno….. na szyi miala lańcuszek z oczkiem wartym kilka razy wiecej niż cala kreacja polki wraz z biletami lotniczymi. Proszę nie mylić bogatych z nowobogackimi :) Znam paru bogatych co to jeżdżą starym Volvo , gdyż cenią wygodę i bezpieczeństwo.Skoda jest spoko :)

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

A jaką to wygodę i bezpieczeństwo oferują stare Volvo?!

marcin
Gość
marcin
1 rok 2 miesięcy temu

napewno większą niż twoja Astra z silnikiem od traktora :P
nie mówiąc już o prestiżu, podobno założyciel Ikei, drugi najbogatszy człowiek świata jeździ starym Volvo….

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

A skąd ta pewność? Moja „astra z silnikiem od traktora” miała 4 gwiazdki w teście Euro NCAP. Model wyposażony jest w 6 poduszek powietrznych, ABS, TC, aktywne zagłówki, napinacze pasów, wzmocnienia boczne i tak dalej.
Za stare Volvo to ja rozumiem modele z pierwszej połowy lat 90. Wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa w Volvo takie jak w „astrze z silnikiem od traktora” występowało dopiero po 1995 roku i to w najwyższych modelach. To, że modele Volvo miały mocną konstrukcję nie znaczy, że były bezpieczne. Po prostu mniej się uszkadzały. I jak na standardy z 1990 roku faktycznie – były bezpieczne i komfortowe… ale mamy 2015 rok i większe bezpieczeństwo oferuje nie tylko „astra z silnikiem od traktora” ale również sam dobrej jakości traktor.

Swoją „astrę z silnikiem od traktora” kupiłem za ponad 20 tys zł. W tej cenie mógłbym kupić 2-3 stare Volvo. Twierdząc, że to ma jakikolwiek prestiż udowadniasz tylko, że nie masz pojęcia o prestiżu. Logo marki premium na kupie przerdzewiałego złomu, to prestiż co najwyżej dla dyskotekowych lovelasów, Jeśli „prestiż” można kupić za polską średnią krajową, to nie jest to żaden prestiż. To gadanie osób które mają ambicje jeździć autem klasy premium, ale nigdy ich nie będzie na nie stać. Zamiast kupić sobie coś normalnego, kupują kupę złomu z odpowiednim znaczkiem i myślą, że są jak założyciel Ikei.
Z tej grupy można wyłączyć użytkowników aut klasycznych, którzy również nie kupują starych pojazdów dla „bezpieczeństwa i prestiżu”, tylko przyjemności obcowania z klasykiem i to zazwyczaj nie w jeździe na co dzień.

Co do założyciela Ikei. Na co dzień zapewne jest wożony luksusową limuzyną, a jego stare Volvo trzymane jest ze względu na sentyment. Na pewno nie jeździ nim z powodów prestiżowych, ani ze względów bezpieczeństwa. Zresztą nie wiadomo czy faktycznie, w ogóle ma to Volvo. Pawlak swojego czasu również jeździł Polonezem – dla wyborców, bo jak wyjeżdżał za miasto przesiadał się do Lancii. Pudzian miał śmigać maluchem, który bardzo dziwnie przypominał Mercedesa W220. Natomiast w przypadku Jamesa Maya mówi się, że ten jeździ Fiatem Pandą. Rzadziej wspomina się, że znany dziennikarz (którego majątek szacowany jest na kilkadziesiąt milionów funtów) ma między innymi Porsche i Ferrari F430.

Różnica pomiędzy takimi jak ty, a założycielem IKEI jest taka, że on nie musi budować swojego prestiżu pojazdami którymi się porusza. On już ten prestiż ma i może jeździć nawet na rowerze Wigry 3. Nie działa to niestety w drugą stroną. To, że kupisz sobie Wigry 3 nie zrobi z ciebie miliardera, ani nie osiągniesz prestiżu który on posiada. Oczywiście ty sam będziesz dumnie przypinał swoje „prestiżowe” wigry do stojaka na rowery przed Starbaksem, z pogardą patrząc na plebs w „astrach z silnikiem od traktora”, ale patrząc racjonalnie, mniej zbliżyłeś sie do miliardera, a bardziej do Mietka spod budki z piwem, który podobnym „prestiżem” już 15 lat butelki do skupu wozi.

Jan
Gość
Jan
1 rok 2 miesięcy temu

Jezu, nie wierzę, że to napisałeś.

Alan
Gość
Alan
1 rok 2 miesięcy temu

Mieszkam w Tczewie i słyszałem, że Berg szyje koszule dla Stenstroms, Paul Stuart i Emmett. Możesz to potwierdzić?

Adam
Gość
1 rok 2 miesięcy temu

Pozostając w temacie koszulowym – kiedy będzie u Osovskiego kolekcja MRV?

Przewidujecie jakieś pakiety 3za2?

Od czasu gdy opublikowałeś wpis o koszulowym odkryciu Osovskiego kupiłem u nich już 9 koszul jestem bardzo zadowolony!

Pisałeś, że będą bardziej slim niż dotychczasowe slimy. Dużo?

Dorota
Gość
Dorota
1 rok 2 miesięcy temu

Byliśmy ostatnio w sklepie EB w Galerii Mokotów. Okazało się, że coś takiego jak koszule w rozmiarze 39, taliowane w ogóle nie są dostępne w ramach oferty produktów „gotowych do przymierzenia i zakupu”. Cóż, w takim razie nie przekonamy się, czy warto w przyszłości zainwestować w inne, droższe, produkty.

Dorota
Gość
Dorota
1 rok 2 miesięcy temu

przy uwzględnieniu wzrostu 164-170 cm

Nol
Gość
Nol
1 rok 2 miesięcy temu

Niestety, ale argument ceny koszul Berga w porównaniu do zagranicznych krawców jest nie do obronienia – cokolwiek by tu nie wypisywać. W Polsce wygląda to tak, że jakikolwiek produkt jakościowo powyżej najgorszego shitu jest z mety kwalifikowany jako produkt luksusowy dla elity. Koszty większościowo ustalane są na zasadzie: „tyle kosztuje, bo może” lub „to jest towar premium, to kosztuje premium”. Dotyczy to praktycznie każdego przemysłu – od spożywczego po ubrania i przemysł ciężki. Wynikiem w skali makro jest o wiele niższy standard życia przeciętnej osoby w naszym kraju, bo na większość usług w normalnym standardzie przeciętnego Polaka nie stać – bo to u nas jest pozycjonowane na półce luksusowej.

Zanim mi ktoś napisze, że jestem socjalistą lub teoretykiem odpowiem tak: miałem okazję studiować poza granicami kraju i tam pracować (m.in. Włochy). Mam skalę porównawczą – wróciłem do kraju i jestem kierownikiem R&D. Obserwuję u nas ceny towarów i jakość, patrzę na dyrektorów pobliskich zakładów produkcyjnych i widzę ich sposób myślenia – nie dawać pracownikom absolutnie nic dla samej zasady, a jakość trzymać na poziomie mułu, nawet jeśli poprawa nie wpłynie na koszty. Lubujemy się w ubijaniu się nawzajem i jeszcze jesteśmy z tego dumni. Mentalność na poziomie dziczy. To jak Polacy potrafią sami sobie pętle na szyję założyć, to jest nie do opisania i rozumieją to tylko ci, którzy na jakimś etapie życia mieli okazję do rzetelnego porównania.

Dlatego właśnie mieszkając na południu Polski opłaca mi się jechać do Włoch/Austrii po ubrania, wino i inne towary w lepszej jakości… Oczywiście Berg ma prawo do wyceny swoich towarów wedle ich uznania. Tylko nie piszmy tutaj, że oni są jedynymi praktykami mającymi pojęcie jak to wygląda i to oni mają absolutnie rację, bo to zakrawa na kpinę…

Jacek K.
Gość
Jacek K.
1 rok 2 miesięcy temu

Chłopie, nie masz dostępu do wyników finansowych firmy, więc przestać pierdzielić, albo załóż własną firmę, poświęć kilkanaście lat ciężkiej pracy, zainwestuj wiele milionów euro i dopiero wtedy napisz czy jesteś w stanie sprzedawać takie koszule taniej.

Jeśli podobny produkt w kraju A kosztuje więcej niż w kraju B, to znaczy, że to kpina? Chłopie, a wiesz co to takiego warunki marko i mikroekonomiczne? Nie wiesz dlaczego w jednym kraju banany kosztują 2 zł za kilogram, a w innym 12 zł za kilogram?

Alan
Gość
Alan
1 rok 2 miesięcy temu

A kpiną jest też ta koszula?

https://www.paulstuart.com/men-s/shirts/sport-shirts/blue-bengal-stripe-cotton-sport-shirt.html

Wyprodukowana w Tczewie, z tych samych tkanin. Różni się tylko metką, a kosztuje prawie 900 zł. Taką samą koszulę kupisz z metką Berga za 459 zł.

Czy wiesz co to jest marka i że realny koszt produktu to nie tylko koszt tkaniny i robocizny?

Tomek
Gość
Tomek
1 rok 2 miesięcy temu

O kolega chyba z Berga, bo tak się unosi, że zaraz zejdzie… Berg kupił maszyny, Berg zatrudnia pracowników (to nic że za małe stawki), Berg to Świtezianka i Bitwa pod Grunwaldem w jednym, macie myśleć głąby, że nie moźna kupić taniej i lepiej nigdzie indziej. Śnij dalej @Jacek K.

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

Ale co chcesz udowodnić? Że jakby sprzedawał taniej, to by poszedł z torbami?

Jak czytam jacy ludzie są naiwni, to mi ręce opadają. Sprzedaje tak drogo, bo MOŻE. Bo wypozycjonował się na markę luksusową i dzięki temu znajduje klientów gotowych zapłacić drożej tylko dlatego, bo jest tam odpowiednia metka.
Śmieszy mnie to racjonalizowanie wyboru towarów luksusowych – „nie znasz kondycji firmy, załóż se własną firmę i sprzedawaj taniej”… Tak jakbyś sam znał kondycję lub chociaż prowadził podobną firmę, albo chociaż gdyby przynajmniej kopiowanie czyichś ruchów tłumaczyło pewne schematy.

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

Tak to już jest, IKEA wchodząc do Chin produkty pozycjonowała jako te z wyższej półki, dużo droższe niż w Europie. Teraz już trochę spuścili z tonu, ale wśród wielu osób zakup tam mebli to nadal powód do zachwytu, podczas gdy na zachodzie to supermakret z meblami.
Tzw. strzyżenie baranów :)

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

Nol masz calkowita racje.
Polska to kraj gdzie ludzi nabiaja sie w buteke dla zasady, tym bardziej ze panstwo nie kwapi sie do obrony obywatela, choc taki jest jego obowiazek, ale za to umie wspierac biznes ktory sie rozwija…..
Demokracja to piekne slowo, tylko dlaczego pan X moze kupic sobie „na firme” samochod ktorym bedzie djezdzal do pracy, a zwyky obywatel nie… to gdzie ta rownosc? ;-)

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

To ludzie sami nabijają się w butelkę. Przez swoją pychę, próżność i głupotę. Przed czym ma państwo bronić obywatela? Przed przedsiębiorcą produkującym koszule? Ludziom się w dupach poprzewracało… Może jeszcze ceny centralnie regulowane, żeby koszula nie kosztowała więcej jak 80 zł.
Nikt nikomu nie każe kupować u Berga. Koszule 100% bawełna można kupić w Realu czy w Tesco za 40 zł. Nie jest to produkt pierwszej potrzeby czy konieczny w leczeniu raka, żeby jego ceny były refundowane, a sprzedaż jego jako towaru luksusowego zabroniona oraz karana.

Na całym świecie różne marki pozycjonują się na luksusowe, żeby sprzedawać z dużą marżą swoje produkty ludziom chcącym podkreślić swój status majątkowy i tym samym wyróżnić się z tłumu. Czy gumowce Huntera są w czymkolwiek lepsze od gumiaków z Lidla za 60 zł? Zegarki Patka lepiej pokazują czas niż sterowany radiowo Casio za kilkaset zł, a nawet tani kwarc Perfecta? Przy takim samym użytkowaniu i pielęgnacji buty John Lobb wytrzymają dłużej niż trampki Converse? Chiński telefon z logo nadgryzionego jabłka lepiej dzwoni niż inny chiński telefon z logo Samsunga lub HTC? A jednak ludzie przepłacają i jeszcze czują się dumni.

Demokracja to rządy większości, i nie ma nic wspólnego z równością. Równość miałeś za komuny.
Zresztą nikt przecież nikomu nie broni zostać przedsiębiorcą. Pójdź do swojego szefa, powiedz, że rezygnujesz z umowy o pracę, zakładasz działalność i będziesz robił to co dotychczas, tylko na umowie kontraktowej. Szef będzie cię po rękach całował, bo odpadną mu ogromne koszty pracy – nawet jeśli na kontrakcie odpali ci tyle ile obecnie zarabiasz brutto. Ty kupisz sobie wtedy samochód na firmę, wykażesz przed kontrolą skarbową, że jest ci niezbędnie potrzebny do prowadzenia działalności gospodarczej i tak jak pan X będziesz sobie dojeżdżał codziennie do pracy.

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

Demokracja w Polsce, to nie rzady wiekszosci, tylko rzady tych co przy korycie, czyli POPISu.
Cale szczescie ze mieszkam i zyje za granica, i widze jak jest.
Polska to kraj w ktorym wykorzystuje sie ludzi a do tego smieje sie w twarz: „kto normalny pracjue za 6000zl, za miesiac…” pamietasz ;-)
A co do tych pracodawcow, to jakie wykazywanie czegokolwiek? jakie odpisywanie sobie czegokolwiek? z jakiej okazji? samochod na firme? czy cokolwiek innego?
Jak dobrze prowadzi sobie firme, to niech sobie kupi tak jak ja, za cene netto+podatek.
Jak mu nie wyjdzie to splajtuje.
A jak mu sie nie podoba, to niech na cypr jedzie robic inetresy i zakladac firmy.

Ja idac do pracy potrzebuje miec buty, to tez bez podatku moge je dostac?

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

Na PO i PiS głosuje większość z tych, którzy ruszyli dupę i poszli do wyborów. Każdy może powiedzieć, że za 6 000 zł tylko zlodzieje pracują. Tyle, że w normalnym kraju jeśli się go przyłapie to jest to równoznaczne z jego polityczną śmiercią. Nie w Polsce. U nas głosuje się na PO przeciwko PiS-owi i na PiS przeciwko PO. I kto to niby głosuje? Ukryta opcja żydowska? Nie, to nasi obywatele, którzy później jęczą, że rząd im się nie podoba i robi ich w bambuko.

W Polsce nikt nie wykorzystuje ludzi. To ludzie godzą się na takie warunki pracy. Kiedy w szpitalu w moim mieście szukali informatka za 1750 zł brutto, tarzałem się ze śmiechu po podłodze. I co? Znalazł sie! Skoro ludzie sami się nie szanują, to kto ma ich szanować? Nie wiem gdzie mieszkasz za granicą, ale powiedzmy, że są to Niemcy. Wyobrażasz sobie, żeby niemiecki informatyk poszedł do pracy w szpitalu państwowym za 400 euro?
Młodzi wiedzę o rynku pracy czerpią od rodziców, a ci mentalnie zatrzymali się na komunie. Dla nich przedsiębiorca to pracodawca, pracę podejmuje się od dziś do emerytury, a zajęcie zarobkowe to prawo nie przywilej. Sami godzą się na pracę za najniższą krajową, potem marudzą na szefa, a jak sami muszą kogoś zatrudnić i mu zapłacić to nie więcej niż minimum za jakie tamten zgodzi się pracować.

Odpisywanie sobie z takiej okazji, że podatek dochodowy, jak sama nazwa wskazuje, jest podatkiem od dochodu, a nie przychodu. Jeśli coś jest wykorzystywane w celach zarobkowych i służy do osiągnięcia przychodu, to koszt zakupu tego czegoś i jego używania jest kosztem uzyskania przychodu. Dochód = przychód – koszty uzyskania. I to nie jest nic dziwnego. Samochód używany do celów prowadzenia działalności gospodarczej pozwala na zwiększenie przychodu, a koszty które generuje odejmuje się od przychodu i z tego co zostanie odprowadza się podatek dochodowy.
To, że większość społeczeństwa jest dymana i tak naprawdę płaci podatek od przychodu, a nie dochodu, nie znaczy, że jest to prawidłowy sposób rozliczania się z fiskusem. Ty natomiast, mimo pobytu za granicą nie wyzbyłeś się typowo polskiego rozumowania. Jeśli mnie dzieje się krzywda, to powinna dziać się również innym – wtedy będzie sprawiedliwie.

Jeśli w twojej pracy konieczne jest obuwie, to trzeba było umówić się z pracodawcą, by ci je zakupił. Nie są żadną nowością koszty reprezentacyjne czy fundowanie pracownikom ubioru roboczego, które stanowi znowu koszt uzyskania przychodu dla pracodawcy, a który ten odpisuje sobie od dochodu. Wtedy nie tylko miałbyś je „bez podatku” (cokolwiek by to znaczyło), ale zupełnie za darmo.
Jeśli natomiast chcesz mieć buty, żeby mieć buty i tylko czasem pójść w nich do pracy, gdzie fakt czy posiadasz buty czy nie nie wpływa na zyski które wypracowujesz, to z jakiej racji chciałbyś coś sobie odpisywać?!

Pawel
Gość
Pawel
1 rok 2 miesięcy temu

Nie,nie kolego . Nie rozumiesz mnie.
Mi nie dzieje sie krzywda, i nie chce aby sie komukolwiek dziala.
Polski rzad stworzyl system, dla cwaniakow, a mnie nie podoba sie dawanie przywilejow..: immunitetow, odliczen, zwolnien z czegos tam… itp.
Polacy sa ciemiezeni z woli naszych rzadzacych, nie zniewolili sie sami.
Do tego sa bardzo pracowici, dokladni i naprawde wydajni.
Za to powinni byc odpowiednio nagradzani.
Koszule pana B. sa ok. Ale nic nie usprawiedliwia ich ceny poza chciejstwem….wiecej pieniedzy bo zre… ;-)

dejko
Gość
dejko
1 rok 2 miesięcy temu

Ale ten „system dla cwaniaków” funkcjonuje na całym cywilizowanym świecie. Podatek dochodowy, to podatek dochodowy. Koniec, kropka. Inwestycje są kosztem uzyskania przychodu i ich koszt odejmuje się od przychodu, po czym dopiero płaci się podatek dochodowy. Zadaniem kontroli skarbowej jest by sprawdzić, czy inwestycje na fakturze są inwestycjami faktycznymi, a nie próbą zaniżenia dochodu.
Odgórne przywileje i immunitety to wymysł socjalistów i to oczywiście powinno zniknąć.

Polacy zniewolili się sami. Nikt za nich nie dokonuje wyboru. To oni wbili sobie do łbów system dwupartyjny i przez 25 lat dają się nabierać na te same obietnice, wybierając ciągle tych samych ludzi. Kowalskiego bardziej obchodzi kto z kim sypia niż jakie ma poglądy gospodarcze. Zamiast nie zabierać, woli, żeby mu dawali.

Polacy są bardzo pracowici w momencie, gdy w jedną noc trzeba 50 worków cementu z budowy wynieść. Do tego kreatywni i przedsiębiorczy na drugi dzień, gdy trzeba je jak najszybciej na giełdzie sprzedać.

Ryszard
Gość
Ryszard
1 rok 2 miesięcy temu

Z bardzo dużego doświadczenia powiem tak; różnica pomiędzy polskim przedsiębiorcą a rodzinną firmą polega na tym, że polski przedsiębiorca bierze pensję, premie, dywidendy i inne które tylko są możliwe co oczywiście obciąża koszty firmy ale oprócze tego kombinuje tak; samochód swój, żony, dzieci i innych oczywiście w leasingu na firmę do tego benzyna, wakacyjne wyjazdy jako szkolenia na fakturę, oczywiście większość sprzętu rtv, agd do domu kupowana na faktury. Na to firma musi zarobić. Natomiast w rodzinnej firmie np. we Włoszech pilnuje się kosztów i poza pensjami pozostałe koszty czy własne zachcianki płaci się z pensji a nie wrzuca w koszty firmy. Dlatego tak to wygląda. Ale jak to zostało powiedziane każdy ma wybór.

Tomek
Gość
Tomek
1 rok 2 miesięcy temu

Exactly, Michał rozumiesz co piszemy, czy starasz się nie rozumieć, bo coś tam coś tam ?

jan
Gość
jan
1 rok 2 miesięcy temu

Uwielbiam takie uogolnienia. Każdy Polak to złodziej. A każdy złodziej to pijak.

Ryszard
Gość
Ryszard
1 rok 2 miesięcy temu

A gdzie masz napisane że złodziej, współpracowałem z kilkudziesięcioma spółkami w Polsce i wszędzie tak było, więc wybacz ale nie uogólniam tylko opieram się na faktach i doświadczeniach. Mam też w dalszej rodzinie Włocha, który jest właścielem średniej wielkości oliwierni koło Sieny i wiem jakie on ma podejście i jego rodzina do biznesu dlatego pisze w oparciu o swoje doświadczenia.

jan
Gość
jan
1 rok 2 miesięcy temu

Nie wiem o jakiej branż piszesz, ale w odzieżówce Włosi nie mają dobrej opinii. Chodzi głównie o niewywiązywanie się z zobowiązań czasowych i jakościowych.

Większość włoskich marek ze średniej półki nie zleca już produkcji we Włoszech, nie dlatego, że są drożsi, ale dlatego, że są niesolidni i nawet swoim rodakom robią numery w postaci przesunięcia terminu realizacji zlecenia o 2-3 miesiące. Z tego względu większość światowych marek z półki premium woli zlecić produkcję swoich koszul w Tczewie, a nie w Mediolanie.

Włosi żyją swoim rytmem życia, a klient nie zawsze jest priorytetem. Kiedyś skusiłem się na zamówienie butów Otisopse o których Michał pisał na blogu bezpośrednio od producenta z Neapolu. Nigdy w życiu! Firma opóźniła wysyłkę o 3 tygodnie, choć twierdzili, że mają moje buty dostępne od ręki. Gdy już paczka do mnie dotarła, to okazało się, że buty mają takie wady, że nie powinny w ogóle trafić do sprzedaży jako II gatunek. Gdy buty na wymianę otrzymałem w pomylonym rozmiarze, to odpuściłem i poprosiłem o zwrot kasy. Na przelew czekałem 4 tygodnie.

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

To prawda, ale nie można mierzyć jedną miarą Włoch południowych i północnych.
Generalnie spółki z okolich Mediolanu, nie tylko z branży tekstylnej, wywiązują się ze zleceń terminowo i rzetelnie podchodzą do pracy. Co więcej sami Włosi z północy często ostrzegają przed tymi z południa :)
Co do Neapolu, to życie własnym rytmem jest już bardzo widoczne, warto kupować u znajomych lub osób poleconych przez kogoś zaufanego. W tej częsci Włoch nie mam doświadczeń z fabrykami ale dwa razy zastanowiłbym się zanim coś zamówię i dokonam przedpłaty.

Maciek Rutecki
Gość
Maciek Rutecki
1 rok 2 miesięcy temu

Nie wiedziałem, że są z Tczewa. Mam ich jedną koszulę kupioną u siebie, w Gdyni i jestem bardzo z niej zadowolony. Z cen mniej, ale stosunek jakość/cena jest dobry, głównie dzięki tkaninie. Co ciekawe zakładam ją głównie jak jadę do pracy rowerem, mimo że z bawełny to zapewnia bardzo dobry komfort i to powyżej 20km dystansu. Gdyby nie cena, to chyba bym większość swoich koszul wymienił. :-)

Rafał
Gość
Rafał
1 rok 2 miesięcy temu

„Za sytuację wyzysku odpowiedzialny jest wyzyskujący jak i wyzyskiwany.”

Paulo Freire, „Pedagogy of the Oppressed”

Polecam!

Mariusz
Gość
Mariusz
1 rok 2 miesięcy temu

Witajcie!
Dwie rzeczy. Wydaje mi się że Twoja wizyta i wpis a w szczególności komentarze nie są dla marki pozytywne. Przemyśl dalsze wpisy bo zamiast na + wyjdą na -.

Sam ma koszule berg kupioną w okazyjnej cenie rtw a nie mtm. Choć nie jestem ekspertem to jakość względem lantiera lub lamberta jest lepsza. Jeśli jednak za lepszą jakość mogę zapłacić mniej to następny zakupu będzie niestety ale nie w berg.
Możemy mówić co chcemy ale konsumenci sami wybiorą to co chcą ważę aby mieli możliwość wyboru czyli wiedzę że można kupić taniej. W końcu jeden kupuje Skode a drugi bentleya.

Tomasz
Gość
Tomasz
1 rok 2 miesięcy temu

Jeśli chodzi o wizytę w Strzelaniu to oczywiście chodzi o firmę Nord?
Pozdrawiam

Karol Piekarski
Gość
1 rok 2 miesięcy temu

Wpis jest bardzo ciekawy, a z marki Emanuel Berg wszyscy Polacy, a nawet Europejczycy powinni być dumni. To dobrze, że nadal w Europie powstają nowe szwalnie i rozwija się przemysł tekstylny z górnej półki.

Michał popełni jeden, ale karygodny błąd. Próbował na siłę udowodnić, że cena koszul marki Emanuel Berg nie jest przesadzona. Był wyjątkowo AROGANCKI wobec czytelników, a jego komentarze można podsumować: nie prowadzisz biznesu, nie sprzedaje koszul, to morda w kubeł!

Otóż Michale, Twoi czytelnicy to ludzie z jakim takim pojęciem o świecie. Możesz być dla nas pewnym autorytetem w zakresie męskiej mody i stylu, ale biznes zostaw profesjonalistom. Każdy rozsądny menadżer, biznesmen, inżynier, a nawet historyk wytłumaczy Ci, że MECHANIZACJA PRODUKCJI powoduje WZROST KOSZTÓW STAŁYCH, ale spadek JEDNOSTKOWEGO KOSZTU WYTWORZENIA. Spółka Emanuel Berg ma ogromne koszty, ale koszty uszycia jednej koszuli powinien być znacznie niższy niż manufakturze.

Dlatego są tylko dla wytłumaczenia: Emanuel Berg ma marżę wyższą niż włoskie manufaktury albo nie potrafią prowadzić biznesu (przeinwestowali w maszyny, szwalnię etc.)

Liczę na kontynuację tego wartościowego cyklu i mniej mądrości ekonomicznych. A ceny niech sobie Emanuel Berg ustala takie, jakie chce dla dobra polskiej i europejskiej gospodarki. :-)

Maciek Rutecki
Gość
Maciek Rutecki
1 rok 2 miesięcy temu

Jeśli jesteś inżynierem (tak jak ja) to powinieneś wiedzieć, na ile różni się polski rynek i produkcja odzieży od np.samochodów, gdzie jest większy popyt na auto niż koszule i łatwiej produkcję zautomatyzować. Powinieneś wiedzieć czemu sieciówki tak chętnie produkują ubrania w Chinach, Bangladeszu itd. Nie dla tego że seryjna produkcja i automatyzacja obniża koszty. Odnoszę wrażenie, że niektórzy chyba w ogóle nie byli w szwalni (nie, oglądanie filmu na youtube to nie to samo).

Po takich komentarzach rozumiem czemu to firmy amerykańskie, włoskie itp. odnoszą większy sukces, a takie jak w Emanuel Berg w Polsce to rzadkość.

A w komentarzach same rekiny biznesu. Z autorem bloga tym razem wyjątkowo zgodzę się w jednym w 100%: niech ci specjaliści założą swoją firmę (niekoniecznie koszule) i pokażą co potrafią. :D

PB
Gość
PB
1 rok 2 miesięcy temu

Spółki produkują na wschodzie dlatego, że niższe są koszty pracy (choć różnica w tym względzie pomiędzy Polską, a wschodnimi Chinami jest coraz mniej zauważalna), a nawet w przypadku zautomatyzowanej produkcji do obsługi maszyn konieczni są ludzie. Zauważ jednak, że w Chinach nie produkuje się wyłącznie odzieży, a wszystko co jest możliwe do wyprodukowania.
Trzy tygodnie temu byłem z wizytą w dużej fabryce garniturów we wschodnich Chinach i porównując to do tego co można zobaczyć u krawców u których szyję własne ubrania, stopień automatyzacji i zaawansowania technicznego jest absolutnie porażający. Przy zatrudnieniu około 500 osób fabryka rocznie wypuszcza 200000-300000 garniturów.

iwona
Gość
iwona
1 rok 2 miesięcy temu

Michale, czy masz wiedzę, czy koszule damskie u Berga są tak samo znakomite jak te szyte dla Panów?

Mariusz
Gość
Mariusz
1 rok 2 miesięcy temu

Karol Piekarski ma zdecydowanie racje. Michale zajmij się opisywanie marki, firmy, produktów a resztę zostaw tej firmie. Nie możesz sam bronić jej i jej strategii sam bo z całym szacunkiem nie dla Ciebie to robota. Niech firma broni się sama jakością i obsługa klienta. Na tych przepychankach tracisz ty i blog cały.
Zatem 3maj się pierwotnego kursu i powodzenia.
Pozdrawiam Mariusz

Piotr1956
Gość
Piotr1956
1 rok 2 miesięcy temu

Panie Michale, proszę dalej tak ładnie i fachowo opisywać swoje podróże. Bardzo ciekawy pomysł na przedstawienie polskich firm które zaistniały na europejskim bądź światowym rynku .
Jednak rola rzecznika czy obrońcy w kwestiach ekonomicznych (cena produktu) jest co najmniej niezręczna.

Niemłody ale też nie stary
Gość
Niemłody ale też nie stary
1 rok 2 miesięcy temu

Panie Michale, Pana blog dostarczył mi wiele inspiracji. Naprawdę, teraz zupełnie inaczej na modę męską patrzę. I jako Pana wierny czytelnik sugeruję tak jak moi poprzednicy – niech się Pan nie skupia na ekonomice z modą związanej, ale dalej doradz męskiej braci jak się ubierać i co z czym łączyć. Ceny, koszty, marże…niech Pan pozostawi firmom, bo inaczej zacznie Pan funkcjonować jako kolejny rzecznik Skody, E.B.,…..a nie o to chyba chodzi. Klient płaci więc wymaga, to jasne, ale złoty środek trzeba znaleźć. Na koniec prośba: czy nie popełniłby Pan wpisu o kolorowych koszulach – w stylu „Jeżeli nie biel, błękit, róż….to co?”. Tu Pana wiedza i sugestie byłyby nieocenione, jak i z czym łączyć granat, pistację i inne kolory koszul, które są dostępne.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszy rozwój bloga w kierunku funkcji bardziej doradczej a mniej promocyjnej.

trackback

[…] okazji wpisu o marce Emanuel Berg wspomniałem, że z koszulami gotowymi mam ten problem, że większość z nich muszę oddawać do […]

AB
Gość
AB
1 rok 2 miesięcy temu

Bardzo ciekawy wpis. Podoba mi się idea prezentowania rodzimych firm „od podszewki”.
Co do cen koszul E.B. i nie tylko, to jest jedna prosta zasada: rzecz kosztuje tyle ile ktoś jest gotowy za nią zapłacić.
Jeśli biznes EB kręci się dobrze to znaczy, że cena jest spozycjonowana prawidłowo. Sam kupuję ich koszule regularnie i nie dlatego, że lubię cenę, ale jakość jaką oferują i dostępność. Wyskakuje na 30min do Galmoku i mam koszule w dobrej, sprawdzonej jakości. Jeśli może polecić mi koszule w co najmniej identycznej jakości i fasonach, ale tańsze i dostępne od ręki w Warszawie to będę szczerze wdzięczny.
P.S. Neapol, sklepy internetowe i szycie na miarę odpadają ze względu na brak czasu i ochoty na zakupy w ciemno.

Jan z Krakowa
Gość
Jan z Krakowa
1 rok 2 miesięcy temu

kup sobie raz koszulę OLYMP z bawełny egipskiej za 200 zl ,

Jack
Gość
Jack
1 rok 2 miesięcy temu

Skoda w diselu? z oszukanym silnikiem????:)

Bartek
Gość
Bartek
1 rok 2 miesięcy temu

Dołączę sie do dyskusji ale raczej na marginesie… Posiadam 4 krawaty mark EB. Wybór wzorów, faktur i materiałów jest znakomity ale jakość wykonania mnie nie przekonuje. Z wyjątkiem pierwszego krawata klubowego, w pozostałych, podczas sporadycznego i zgodnego z przeznaczeniem użytkowania. ‚puściły’ szwy, odpadły metki itd… Może to po prostu pech – 4 sztuki nie są wystarczającym materiałem do badań statystycznych – ale mój entuzjazm w stosunku do marki osłabł znacząco.

Maciej
Gość
Maciej
1 rok 2 miesięcy temu

Dwa tygodnie minęły, a kolejnego wpisu dalej nie ma…

Tomasz
Gość
Tomasz
1 rok 2 miesięcy temu

Panie Michale,
jak się prezentuje jakość koszul Emanuel Berga w stosunku do koszul Ralpha Laurena czy Hugo Bossa. Którą markę by Pan polecił biorąc pod uwagę jakość?

Marcin
Gość
Marcin
1 rok 2 miesięcy temu

Bierz Ralpha Laurena albo Hugo Boss nie będziesz żałował

Marcin
Gość
Marcin
1 rok 2 miesięcy temu

Ta marynarka Pana Michała to jakaś dziadkowa wypatrzona w szperku, widać to po staromodnym uszyciu i zbyt obszernych klapach marynarki

trackback

[…] serii przedstawiłem trzy duże przedsiębiorstwa, specjalizujące się w produkcji garniturów, koszul bądź butów i zatrudniające setki pracowników, ale w naszym projekcie chciałem również […]

Ksawery
Gość
Ksawery
1 rok 1 miesiąc temu

Zwróciłem uwagę na interesujący passus w materiale filmowym; w wypowiedzi przedstawiciela firmy Berg pojawiło się stwierdzenie o kontynuacji angielskiej tradycji szycia koszul na miarę. Rozumiem intencję podtrzymywania kultury i standardów wypracowanych latami na Wyspach, acz subtelne „podszywanie” się (sic!) pod brytyjskie szlachectwo, choćby poprzez wspomniane herbowe certyfikowanie, odbieram jako niefortunny pomysł PRowy. Sądzę, że jest wiele bardziej rodzimych modeli do naśladowania, w tym modowych wzorców z okresu miedzywojnia.

The Sartorius
Gość
1 rok 1 miesiąc temu

Widząc pierwszy raz pana Jarosława Szychułdę na żywo, od razu zwróciłem uwagę na jego strój. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że to osoba zarządzająca Bergiem. Był ubrany nienagannie. Widać, że zna się na stylu. Jeśli koszule prezentują taki poziom, jak sam właściciel, to można szczerze polecać!

The Sartorius
Gość
1 rok 1 miesiąc temu

Kiedy zapowiadałeś wizytę w Tczewie byłem przekonany, że wybierasz się do Da Vinci. Nie miałem pojęcia o fabryce Berga w tym mieście. Wygląda na to, że Tczew aspiruje do zostania polskim Jermyn Street.

Marcin
Gość
Marcin
10 miesięcy 12 dni temu

Cześć Mr Vintage, mam pytanie o doświadczenie z zakresu szycia na miarę.
Kupiłem usługę szycia koszuli w Berg za ok. 740 zł. Przy pierwszej przymiarce, na moje wątpliwości czy rękawy są wystarczająco długie zasugerowałem aby wyprano w fabryce koszulę jako część procesu szycia na miarę aby wyeliminować skurczenie koszuli po pierwszym praniu i kolejne obawy o długość rękawów. Otrzymałem ponownie koszulę, obsługa twierdziła, że koszula została wyprana w fabryce (doliczono mi koszt prania do rachunku 29,90 zł) i rękawy powinny być dobre. Po wypraniu koszuli w domu okazało się, że koszula się zbiegła i rękawy są za krótkie.
Pytanie: czy Berg ma prawo żądać dodatkowej opłaty za przerobienie długości rękawów skoro to pracownik sklepu – specjalista w tej dziedzinie brał miarę a koszula po uszyciu i praniu ma za krótkie rękawy?

wpDiscuz