fbpx

UOKiK a fałszowanie składu ubrań – ciąg dalszy

58 komentarzy

Udało się! I choć może to zabrzmieć nieskromnie, to uważam, że jest to nasz sukces. Mój i wasz. O co chodzi? Otóż w miniony wtorek, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta ogłosił, że wszczyna postępowania w sprawie oszustw związanych z fałszowaniem składu surowcowego produktów odzieżowych. Dlaczego uważam, że to też nasza zasługa? Bo ja o tym napisałem jako pierwszy, a wy szeroko to udostępnialiście w swoich kanałach i pisaliście do wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej. Dzięki temu sprawa zrobiła się głośna i zainteresowało się nią wiele dużych redakcji (m.in. Gazeta Wyborcza, Gazeta Prawna, Polsat, Wirtualna Polska). Przypomnę zatem kolejność zdarzeń.

WRZESIEŃ 2020

Opublikowałem na blogu wpis w którym przedstawiłem wyniki cyklicznej kontroli oznakowania wyrobów tekstylnych. W mojej ocenie były one wyjątkowo pesymistyczne, bo gdy porównałem to sobie z raportami z poprzednich lat, to okazało się, że skala oszustw stale rośnie, czyli na rynku jest coraz więcej ubrań z błędnie podanym składem surowcowym. Przypomnę, że w ostatnim raporcie w blisko połowie (dokładniej 49,1%) przebadanych produktów, skład surowcowy podany na metce nie był zgodny z rzeczywistym. Wyraziłem też ubolewanie, że do wiadomości publicznej nie są podawane szczegółowe dane z raportów m.in. to, kto w sposób ewidentny oszukuje.

PAŹDZIERNIK 2020

Opublikowałem na blogu wpis pt. „Jak UOKiK przymyka oko na oszustwa odzieżowe” i wydaje mi się, że to był kamyczek, który uruchomił „lawinę”. Przedstawiłem wam wtedy odpowiedzi Prezesa UOKiK na moje pytania, które przesłałem do biura prasowego we wrześniu.

Pytałem m.in. o to dlaczego publicznie nie są ujawniane dane podmiotów z raportów Inspekcji Handlowych, jakie kary są nakładane za uchybienia oraz jakie plany na poprawę skali oszustw ma UOKiK. Odpowiedziami byłem bardzo zawiedziony, bo jednoznacznie wynikało z nich, że UOKiK nie chce tworzyć tzw. czarnych list nieuczciwych przedsiębiorców w tej branży, uważając, że są to raczej pojedyncze błędy, a nie celowe oszustwa.

W tym samym wpisie opublikowałem także skany raportów, które dostałem od kilku czytelników (bardzo dziękuję!). Wystąpili oni do Inspekcji Handlowych w swoich miastach z prośbą o udostępnienie szczegółowych wyników badań laboratoryjnych i dostali je, czyli okazało się, że wcale nie są takie tajne dane. Z raportów, które do mnie dotarły, ewidentnie można było zauważyć kilka powtarzających się marek m.in. Kubenz, Recman i Lavard.

KROPLA DRĄŻY SKAŁĘ

Październikowy wpis był bardzo szeroko udostępniany przez was i zainteresowały się nim także „duże media” m.in. Gazeta Wyborcza, Gazeta Prawna, Polsat i Wirtualna Polska. Wygląda na to, że te naciski (moje, wasze i innych mediów), były na tyle skuteczne, że UOKiK zapewne dokładniej przyjrzał się sprawie i postanowił wszcząć tzw. postępowanie właściwe wobec trzech podmiotów: Kubenz, Recman i Dastan. Co oznacza to sformułowanie? No przede wszystkim to, że jest to poważna sprawa i UOKiK przeprowadzi bardzo szczegółowe kontrole w każdej z tych firm, a te firmy muszą udostępnić wszystkie dokumenty dotyczące badanej sprawy (np. faktury za zakup tkanin, ilości sprzedanych produktów klientom detalicznym). Przypuszczam, że przeprowadzane będą także dodatkowe badania laboratoryjne pozostałych produktów tych marek, by oszacować skalę oszustw i ewentualne kary.

DLACZEGO TYLKO TE MARKI MAJĄ POSTĘPOWANIE?

O każdej z tych marek już wcześniej słyszałem nieoficjalne informacje (m.in. od pracowników tych firm po pierwszej publikacji na blogu), że robią takie rzeczy, ale dowodów nie miałem. Przypuszczam, że UOKiK dokładnie przeanalizował raporty z Inspekcji Handlowych i wybrał trzy firmy, które w sposób rażący oszukiwali (np. nazywając poliester wełną) i pojawiali się kilkukrotnie w tych raportach.

UBRANIA? A KOGO TO INTERESUJE?!

Z moich informacji wynika, że będą to pierwsze postępowania w historii UOKiK, które dotyczą branży odzieżowej. Dotychczas sprawy te kończyły się na niższym szczeblu, czyli na poziomie Inspekcji Handlowych, które najczęściej grzecznie prosiły oszustów o poprawę niewłaściwego oznakowania na metkach, rzadko nawet wystawiając mandaty.

Wydaje mi się, że wynikało to z tego, że UOKiK przez wiele lat nie widział w tym jakiegoś większego problemu, bo chodzi tu o ubrania – rzeczy mało istotne. Bardziej priorytetowe wydawały się incydenty zmów cenowych, jakości produktów spożywczych, jakości paliw czy niezgodnych z prawem umów deweloperów czy operatorów telefonii komórkowej – to sprawy o których było głośno w ostatnich latach. Rynek odzieżowy był omijany (nie wszczynano tam postępowań) i doprowadziło to sytuacji, którą opisałem we wrześniu 2020 (kilkudziesięcioprocentowy wzrost skali oszust na przestrzeni dziesięciu lat).

KARY FINANSOWE I KARY WIZERUNKOWE

Co grozi firmom w których UOKiK przeprowadzi szczegółowe kontrole? Teoretycznie mogą to być kary nawet do 10% obrotów z poprzedniego roku (w tym przypadku chyba roku 2019, bo raport ukazał się w roku 2020). Jakie to mogą być kwoty? W przypadku marek Recman i Kubenz, które mają trochę sklepów w Polsce, myślę, że mogą to być kwoty przekraczające milion złotych.

Gdyby się okazało, że kary rzeczywiście będą na poziomie 10% obrotów, to na pewno będzie to dotkliwa sankcja, szczególnie teraz, gdy większość firm z segmentu odzieży eleganckiej jest w niełatwej sytuacji (brak imprez rodzinnych, poluzowany dress code). Trzeba jednak mieć też świadomość, że takie sprawy ciągną się latami.

Ale zwróciłbym uwagę na jeszcze jedną karę, mianowicie straty wizerunkowe z jakimi takie marki muszą się zmierzyć po takich wydarzeniach. Publikacje o wszczęciu postępowania pojawiły się od wtorku w wielu mediach, przeczytało o nich wielu klientów i potencjalnych klientów tych marek. Z ciekawości przejrzałem kanały social media marek Recman i Kubenz i tam widać negatywne komentarze ze strony ich klientów, co jest dotkliwe dla każdej firmy.

Taki rodzaj kary też jest bardzo ważny, bo przypomnę, że dotychczas ani UOKiK, ani Inspekcje Handlowe nie ujawniały nazw marek w których wykrywano nieprawidłowości, zatem czuły się one bezkarne. O ich fałszerstwach dowiadywało się tylko kilka osób, więc nawet nie było mowy o jakichkolwiek negatywnych konsekwencjach wizerunkowych. W tej chwili te marki będą zapamiętane jako te, które oszukiwały klientów. Ja wiem, że polski konsument szybko o takich sprawach zapomina, ale mam nadzieję, że są też tacy klienci, którym zapadnie to w pamięć.

A tak w ogóle, to zastanawiam się skąd u tych marek wzięła się chęć tak perfidnego fałszowania składów surowcowych. Wydaje mi się, że dla klienta szukającego taniego garnituru (600-700 zł), nie ma większego znaczenia skład surowcowy. To raczej jest kategoria konsumentów dla których priorytetem nie jest jakość, a niska cena.

STRASZAK NA INNYCH

Nie wiem jak zakończą się te postępowania, ale mam nadzieję, że sam fakt ich wszczęcia będzie rodzajem straszaka dla innych firm z tej branży, że nie warto tak bezczelnie oszukiwać. Czy na tyle skutecznym straszakiem, by problem ten całkowicie zniknął? W to akurat wątpię, bo jednak skala kontroli jest na tyle mała (kilkaset zbadanych próbek w skali roku), że wielu małych przedsiębiorców może uznać, że nadal będą ryzykować, bo prawdopodobieństwo ich wykrycia ich oszustw jest bardzo małe. Niemniej jednak, wierzę w to, że takie fałszerstwa znikną u marek ogólnopolskich – tu obawa strat wizerunkowych może być na tyle duża, że firmy tego zaprzestaną. Oby tak się stało. 

Liczę na to, że sprawa ta będzie miała taki finał, jak w przypadku w branży mleczarskiej, gdzie jeszcze kilka lat temu powszechnie fałszowano skład masła (tłuszcz mleczny zastępowano tłuszczem roślinnym). W wyniku dość długiego postępowania (zanim ono nastąpiło, to Inspekcje Handlowe 46 razy wykrywały nieprawidłowości w jednej firmie), UOKiK nałożył wtedy na jedną z wiodących firm karę 1,4 mln złotych i zaczął regularnie sprawdzać skład surowcowy tego produktu na rynku. Po dwóch latach od zakończenia tego postępowania okazało się, że znacząco poprawiła się jakość masła na naszym rynku.

A kiedy możemy się spodziewać finału sprawy Recmana, Kubenza i Dastana? Raczej nie prędko. Takie postępowania trwają zazwyczaj kilkanaście miesięcy.

Podobne wpisy

Subscribe
Powiadom o
58 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ORRO
9 miesięcy temu

UOKiK może nałożyć karę pieniężną do 10% obrotu „osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary”, zakładając, że się wyrobią z decyzja do grudnia, będą liczyć w/g 2020 r., który rekordowy nie był — ale też chyba nie o to chodzi.

Franki
9 miesięcy temu

A czy posiadając ubrania z kolekcji, w których odkryto szwindle można wystosować roszczenia wobec tych firm? Mielibyśmy takie polskie 'VW-gate’ :-).

Franki
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Czas w takim razie poszukać na strychu ślubnego garnituru marki Kubenz :-)

Mariusz
9 miesięcy temu

Kara nie powinna ominąć pana prezesa Tomasza Chróstnego, który bagatelizowaniem problemu pośrednio zachęcał do oszustw, o czym świadczy ich wzrost. Media i blogerzy nie powinny go wyręczać.

bodzioslaw
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Jakiś link?

ciekawy
9 miesięcy temu

Bardzo ciekawe informacje. Ale żeby mieć pełny obraz, z chęcią przeczytałbym jakąś szerszą notkę o cenie np. garnituru i tego co się na nią składa. Rozumiem, że cena garnituru to koszt materiału (wełna/kaszmir/akryl/poliester/wiskoza/acetat/mithril/cokolwiek) + koszt uszycia + koszt marketingu + koszt wynajmu butiku w galerii + koszt pracownika + zysk firmy + cokolwiek innego. Jak duże są przykładowe różnice w cenie materiałów i tym samym jaką oszczędność dla oszukującego daje podmiana 100% wełny na 100% poliester? Przykładowo (liczby całkiem z kapelusza) – cena m^2 wełny może wynosić 100 PLN, natomiast akrylu 10 PLN, jednak w łącznym koszcie garnituru będzie to… Czytaj więcej »

ciekawy
9 miesięcy temu
Reply to  ciekawy

I – odpowiadając samemu sobie – jeszcze jedna kwestia. Napisałeś: „Wydaje mi się, że dla klienta szukającego taniego garnituru (600-700 zł), nie ma większego znaczenia skład surowcowy. To raczej jest kategoria konsumentów dla których priorytetem nie jest jakość, a niska cena.”. Ja widzę to całkowicie inaczej. Jest przecież kategoria klientów, którzy chcą kupić dobry garnitur (na potrzeby tego wpisu przyjmijmy, że dobry = 100% wełna) za jak najniższą cenę. A ponieważ z powodów opisanych w powyższym komentarzu, próba oszacowania rzeczywistej ceny dobrego garnituru dla zwykłej osoby jest prawie niemożliwa, uznają oni, że taki garnitur to super okazja i kupują. Nie… Czytaj więcej »

Lusia
9 miesięcy temu
Reply to  ciekawy

„Sprzedawca ordynarnie ich orżnął”? A skąd sprzedawca ma wiedzieć jaki garnitur ma skład skoro ma dostęp do tej samej metki co klient? To chyba nie sprzedawca jest tu tym złym?

ciekawy
9 miesięcy temu
Reply to  Lusia

Skrót myślowy. Tutaj sprzedawca = firma, która sprzedaje garnitur a nie sprzedawca = osoba pracująca w sklepie. Osoby pracujące w sklepie mają na sumieniu inne grzeszki (choćby „wspaniale pan wygląda, pasuje jak ulał”), ale to nie ta dyskusja.

jajeczko
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Czyli zamiana wełny po 20? na poliester po 5? daje na komplecie oszczędność ok 230zł(315/78zl). Właśnie kupiłem w promocji za 509zl garnitur vistuli 100% wełna i podszewka 100% wiskoza….

Łukasz
9 miesięcy temu
Reply to  jajeczko

Efekt skali – 230 zł x 1000 kompletów to już 230 tysięcy złotych zaoszczedzone lub o tyle można zejść z ceny by sprzedać klientowi budżetowemu.

Gisch
9 miesięcy temu
Reply to  jajeczko

Vistula czy inne wielkie marki też chyba mają na koncie takie przekręty (tylko niekoniecznie aż tak duże jak te wymienione i dlatego przeciw nim nie wszczęto postępowań) i niestety nie zawsze można mieć pewność składu. Pewnym „zabezpieczeniem” są metki tkalni, wtedy chyba możliwości weryfikacji są większe.

Kamil J.
9 miesięcy temu

Dziękuję Panie Michale za nagłaśnianie tej sprawy. Mam nadzieję, że do czegoś to postępowanie względem wymienianych marek doprowadzi. Sprawa jednak daje do myślenia w kontekście wszystkich pozostałych, zwłaszcza, że wiodące marki w branży garniturowej, lubią sprzedawać swoje produkty w szalonych promocjach. Zastanawiam się zawsze jak to jest, że mogą obniżać cenę marynarki z 1000 zł na 500 zł. Nie są instytucjami charytatywnymi, a więc w zasadzie można uznać, że przy sprzedaniu produktu za te 500, zarobią dalej. Do tej pory myślałem, że branża odzieżowa stosuje wyjątkowo wysokie marże, ale teraz obawiam się, że moja wełna 120s to plastik i tyle…… Czytaj więcej »

Filip
9 miesięcy temu
Reply to  Kamil J.

Jako ciekawostkę dodam, że tkaniny w kolekcjach Michała są na bank oznaczone odpowiednio jeśli chodzi o skład. Niby nie ma metek od producenta, ale na Instagramie Drago albo VBC widać te same tkaniny w ich próbnikach. Nawet droższe marki często mają dokładnie te same tkaniny co u Michała, np. Spier and Mackay, Corneliani i Suitsupply.

P
9 miesięcy temu
Reply to  Kamil J.

Weź pod uwagę, że obecnie panuje trochę inna sytuacja, spowodowana pandemią, więc firmy mogą być skłonne sprzedać sporo nawet z pewną stratą, byle tylko odmrozić pieniądze. Nawet normalnie końcówka serii może być sprzedawana po kosztach, bo garnitur to jednak nie T-shirt, gdzie taniej jest zniszczyć niż sprzedać taniej. Jeśli Cię to pocieszy to mam i poliestrowy garnitur skądś i wełniany z Bytomia. Ten z Bytomia nie elektryzuje się, ma inny połysk i ogólnie różni się od tego poliestrowego, więc daje mi to nadzieję, że faktycznie jest tam chociaż trochę wełny…

Kamil J.
9 miesięcy temu
Reply to  P

Rozumiem, że obecnie pandemia może wpływać na rynek, ale moje uwagi były natury ogólnej. Już kilka lat temu mieliśmy pewną kulturę przecen i promocji tzn. sytuację, w której człowiekowi świadomemu szkoda było płacić cenę regularną bo pewne firmy dawały wręcz gwarancję, że za miesiąc, dwa to samo będzie za 50-80% ceny wyjściowej. Wolę jednak ceny regularne, które są uzasadnione składem materiału i jakością wykonania.

P
9 miesięcy temu
Reply to  Kamil J.

Tylko, że z drugiej strony, choćby podświadomie, jak widzimy coś w promocji to kupujemy, „bo dobra okazja” i załącza nam się układ nagrody, że kupiliśmy taniej, że na promocji. Do tego stopnia, że kupimy niepotrzebne rzeczy, wydamy więcej niż bez promocji, a i tak jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy oszczędni :D

Gisch
9 miesięcy temu
Reply to  P

To akurat zależy – jeśli są to rzeczy realnie niepotrzebne to jak najbardziej, natomiast gdy coś jest z kategorii planowanych zakupów i mamy na to środki (już odłożone albo na etapie odkładania) to „czatowanie” na odpowiednią promocję jest realnym zyskiem.

P
9 miesięcy temu
Reply to  Gisch

Jasne, że promocje bywają użyteczne i dla klientów. Nie będę kłamał, że nie zdarza mi się czekać na jakiś zakup do promocji. Z drugiej strony, bez promocji i wyprzedaży być może regularna cena byłaby niższa (bo nie trzeba by jej ustawiać tak wysoko, żeby na wyprzedaży było z czego obniżać) i wtedy bym czekać nie musiał. No i nie miałbym takiej podświadomej presji, żeby kupić coś jeszcze, bo jest promocja :D

Kamil J.
9 miesięcy temu
Reply to  P

Dokładnie taki rynek odzieżowy mnie interesuje. Kupuję wtedy, gdy tego potrzebuję i to co chcę bez martwienia się o to, że przepłacę bo za miesiąc to samo będzie 70% tańsze. Tego właśnie nie lubię w odzieżówce z sektora dostępnego mi finansowo – kult promocji i rabatów… Jeśli coś jest za 1000 zł, po to żeby później było za 600, to wolę aby od początku do końca było, choćby za 800. I tyle. Dla każdego, kto chce kupić, w dowolnym czasie.

Misio
9 miesięcy temu
Reply to  Kamil J.

Gdzieś czytałem, że według badań Polak kupi nawet drożej jeśli jest rabat. Ich nie interesuje cena końcowa tylko wysokość rabatu.

harvester
9 miesięcy temu

Ale zachowanie sprawcy tego przestępstwa musi być ukierunkowane na konkretną, znaną z imienia i nazwiska osobę – a nie potencjalnego klienta, którym może być Kowalski, Nowak lub ktokolwiek inny.

ORRO
9 miesięcy temu
Reply to  harvester

Nieco upraszczając: musi być ofiara, czyli owa „inna osoba”, która została oszukana; zarzut usiłowania także wymaga określenia osoby pokrzywdzonej.

Lukasz
9 miesięcy temu

Gratulacje, kamien milowy w historii bloga – realny wplyw na rynek odzieżowy w Polsce. Przynajmniej niektorzy producenci pewnie zastanowia sie teraz czy warto…
Na marginesie – czy bedzie wpis o athleisure?

Tomek
9 miesięcy temu

Panie Michale, czy w tym roku możemy liczyć na wiosenną kolekcję L & Mr V? W poprzednich latach wychodziły w połowie marca i wcześniej pojawiały się przecieki. W tym roku cisza…

Gisch
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

W sumie marketingowo to trochę nie do końca strzał w dziesiątkę. Okres przedświąteczny to dla niemałej części konsumentow czas zakupów często bardziej eleganckich ubrań przed spotkaniami z rodziną – końcówka marca byłaby chyba lepsza pod tym wzgledem.

Recma
9 miesięcy temu

Ciekawe czemu nikt nie poddał testom garniturów firmy Lancerto albo Vipo, oj Panie Michale, jest Pan…. życzę sukcesów :)

Materiał: 50% wełna 50% poliester… Bardzo ciekawy skład :D

Last edited 9 miesięcy temu by Recma
Gisch
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Niewszczynanie postępowań niekoniecznie świadczy o stuprocentowej transparentności, a o stosunkowo małej (czy czasem zapewne zerowej) skali przekłamań. Pojawiały się chyba nawet na tym blogu przy poprzednich wpisach komentarze czy to pracowników największych marek, czy ich znajomych informujące o obecnych tam nieprawidłowościach.
Zresztą nawet na stronie UOKiK jest informacja o wszczęciu postępowań wobec sprawców tylko tych największych oszustw (a skoro pojawił się taki przymiotnik to logiczne jest, że nie są to jedyni).

Last edited 9 miesięcy temu by Gisch
P
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Ciekawy, ale co w związku z tym? Jak ktoś chce, to niech kupi, jego sprawa. Lancerto zapewne też było testowane, ale UOKiK uznał, że na tyle są wyniki kontroli w porządku, że nie trzeba robić dalszego postępowania. To oznacza, że te 50/50 to faktycznie 50/50, a w najgorszym razie 40/60, oraz że wpadki zdarzały się obiektywnie rzadko.

Recma
9 miesięcy temu

Panie Michale znowu Pan usunął naszą dyskusję, podziwiam Pana za szczerość. Udało nam się już zebrać cztery marki odzieżowe, które bezczelnie Pan oczernił, i które posądzą Pana sądownie. Firma Vipo z Łańcuta zwaną Lancerto stosuje i stosowało tą samą metodę błędnych składów tkanin… Powodzenia w sądzie Panie Michale..

M.
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Bardzo ciekawy zabieg marketingowy – metoda na jeszcze większe pogrążanie się… ” I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe a czarne jest czarne”

Estera
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Co za tupet i bezczelność ze strony Recman. Nie dość że pisali, że tkanina ma 80% wełny, chociaż nie miała WCALE, jak w garniurze BERTIN, to jeszcze grożą sądem blogerowi. Nie mogę w to uwierzyć. Teraz widać Recman, ile tak naprawdę mieliście tej wełny w swoich garniturach. Jaka to była skala. Na waszej stronie internetowej w sekcji garnitur jest teraz głównie poliester i wiskoza. Nawet najdroższy garnitur za 1499 nie jest ze 100% wełny.

Profondo
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Trochę niezręcznie polemizować ze zbanowanym, ale powodzenia to nie życzę w procesie odwoławczym w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (bo taki proces pewnie będzie miał miejsce). Za „bezczelne oczernianie” powinien być pozwany, logicznie rzecz biorąc, raczej UOKiK, a nie Mr. Vintage.

Nebelwerfer
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Z pozostawionego komentarza wynika, że:

  1. autor za oczernienie traktuje poinformowanie o postępowaniu wszczętym przez UOKiK. Szkoda, że p. Michał zbanował autora, bo chętnie bym się dowiedział, w jaki sposób autor komentarza określa samo postępowanie UOKiK,
  2. autor pisze o metodzie, co może wskazywać na zaplanowane działanie, a nie przypadek, czy działanie w dobrej wierze (zawinił dostawca tkanin),
  3. nerwowa reakcja może być oczywiście spowodowana różnymi przyczynami, z pandemią na czele, ale jest u nas przysłowie o płonącej czapce. Być może autor komentarza tego przysłowia nie zna.
Mikołaj
9 miesięcy temu
Reply to  Recma

Recman dla mnie zawsze był synonimem bazarowego dziadostwa, a ten wpis tylko to potwierdził. Kardigan, sprezentowany przez brata, był jedynym produktem Recmana w mojej garderobie i jeszcze przed pierwszym założeniem wyglądał jak szmata.

Marc
9 miesięcy temu

DOBRA robota!!! Congratulations
jeszcze w spożywce przydałby się taki gość, jak Ty (to byśmy się pewno 50% przypadków raka rocznie pozbyli)

gfgf
9 miesięcy temu

Taka ciekawostka otóż pamiętam gdy byłem w galerii na zakupach i któregoś razu postawiłem zajść do Recmana i Kubenza zobaczyć co mają w swojej ofercie. Nigdy nic u nich nie kupowałem. Zadziwiająco koszule i garnitury w obu sklepach na pierwszy mój rzut oka wydawały się jakieś gorszej jakości.Być może dlatego, że oglądałem też produkty w Emanuel Berg a to sklep o parę półek wyżej.

Piotr
9 miesięcy temu

Panie Michale, może ma Pan też taką moc sprawczą, żeby na infolini w Van Graff zaczęli odbierać tel. Od 6 dni próbuje się dodzwonić. MASAKRA !!! Gorzej niż w BENEVENTO.

Filip
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Kurcze zawsze się zastanawiam jak to jest. Wszędzie czytam dużo o tym jak Benevento jest beznadziejne w utrzymywaniu terminów itd i o wielu pomyłkach przy zamówieniach. Mam sporo spodni od nich i zawsze wszystko jest super. Czekam na spodnie z ich standardowej kolekcji około miesiąca i na MTO również podobnie, więc spodnie sezonowa zamawiam przed sezonem po prostu.

Profondo
9 miesięcy temu
Reply to  Filip

Mam cztery pary spodni tej firmy, kupionych parę lat temu. Jestem (a raczej byłem, bo trochę się już sfatygowały) z nich zadowolony, więc ciężko napisać coś niemiłego o rodzimej, niedużej firmie modowej. Ale kupowanie u nich to jednak zajęcie dla osób o stalowych nerwach. Ograniczę się do pierwszego zamówienia. Nie ten rozmiar, nie ten fason (wobec zamówienia oczywiście) a przy odbiorze kurier nie chce pieniędzy (było za pobraniem), bo już zapłacone…Zwróciłem, przysłali nowe, wszystko tym razem grało, pieniądze wzięli. Nie, absolutnie nie można im było zarzucić nieuczciwości, cwaniactwa, czy nawet złej woli. Odniosłem raczej wrażenie obcowania z totalną amatorszczyzną.

Nebelwerfer
9 miesięcy temu
Reply to  Profondo

Ja mam jedną parę, kupioną w zeszłym roku. Poza tym, że deklarowany 7-dniowy czas realizacji można włożyć między bajki (u mnie trwało to chyba ok. 3 tygodni), to żadnych uwag nie miałem.

MichalJa
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Dodam swoje 5 groszy. Spodnie z Jasnego denimu zamówione w Benevento 01.03, w dniu dzisiejszym otrzymałem informacje o wysyłce. Pozdrawiam.

MichalJa
9 miesięcy temu
Reply to  Mr. Vintage

Przymierzałem spodnie w siedzibie firmy i widziałem kolor na żywo.

Profondo
9 miesięcy temu
Reply to  MichalJa

Ninja z Gliwic?

Michał
8 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Niestety ja też skusiłem się na kupno spodni od Benevento. Przyznam się szczerze, że kierowałem się wcześniejszymi rekomendacjami. Zamówiłem u nich jeansy i lniane chino około połowy grudnia (13.12). Mimo zapewnień, że moje zamówienie zostanie zrealizowane zaraz po nowym roku, finalnie na jeansy musiałem czekać do początku lutego. Niestety źle dobrałem rozmiar i mimo iż spodnie leżały „jako tako” w pasie, to były strasznie wąskie w biodrach. Na szczęście nie było problemu z wymianą na rozmiar większy. Problem w tym, że w kolejnej paczce przysłano mi (około 20.02) oprócz wymienionych jeansów również zamówione lniane chino – w pierwotnym rozmiarze (zbyt… Czytaj więcej »

Lolo
8 miesięcy temu

Szkoda tylko że UOKIK działa tylko wtedy gdy uda się zrobić duże zamieszanie w mediach (zamieszanie w pozytywnym znaczeniu) i to nie zawsze, ponieważ w motoryzacji w przypadku afery Dieselgate nasze urzędy w tym UOKIK nie zrobiły nic a nawet gorzej…to taki urząd na pokaz

Przemek
7 miesięcy temu

Brawo !