Subiektywne podsumowanie 2017 roku w polskiej modzie męskiej

195 komentarzy

Styczniową tradycją bloga stały się podsumowania minionego roku w kontekście rodzimej mody męskiej, więc dzisiaj mój subiektywny komentarz do wydarzeń z roku 2017. Nie było w nim może jakiś spektakularnych zmian, ale kilka najciekawszych wychwyciłem i opisałem. Jeśli macie swoje propozycje, to śmiało piszcie w komentarzach. Generalnie był to bardzo dobry rok dla polskich firm, najwięksi gracze na rynku (np. LPP, CCC, Vistula) wciąż rozwijają się dynamicznie, a wyniki finansowe za rok 2017 mogą budzić podziw biorąc pod uwagę, że na świecie wcale nie jest tak różowo. Na przykład w Stanach Zjednoczonych w minionym roku zamknięto osiem tysięcy sklepów odzieżowych, a bankructwo ogłosiło kilka sieci handlowych.

 

RESERVED NA OXFORD STREET

W roku 2016 jednym z najważniejszych wydarzeń na rodzimym rynku było zlikwidowanie marki Tallinder, która nie przetrwała nawet roku, co było prawdopodobnie największą porażką biznesową spółki LPP – gwiazdy giełdowego parkietu, która dotychczas wszystko zamieniała w złoto. Z Tallinderem to się nie udało, w dodatku w tamtym czasie flagowa marka LPP, czyli Reserved popadła w kryzys, co odbiło się na wynikach całej spółki, jej wartość spadła o kilkadziesiąt procent na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Był to najtrudniejszy moment w historii firmy, ale zarządzający spółką zamiast ograniczać koszty podjęli odważne decyzje o nowych inwestycjach. Było to m.in. mocne zwiększenie wynagrodzeń w centrali firmy (średnio o kilkadziesiąt procent), zatrudnienie dyrektora artystycznego o światowej renomie, przeniesienie części produkcji do Polski, a także otwarcie pierwszego salonu Reserved w Londynie przy głównej ulicy handlowej oraz kampania wizerunkowa z Kate Moss.

Jak duże było to wyzwanie, niech zobrazują to liczby: otwarcie tylko tego jednego sklepu kosztowało ponad 20 milionów złotych; dziesięcioletnia umowa najmu to koszt ponad pół miliarda złotych; aby sklep wychodził “na zero” każdego dnia musi mieć obrót około pół miliona złotych. Dotychczas żadna inna polska marka odzieżowa nie podjęła próby tak dużej i ryzykownej inwestycji na rynku międzynarodowym, więc jeśli kiedykolwiek będziemy mieć markę odzieżową o światowym zasięgu, to zapewne będzie to Reserved.


fot. materiały prasowe LPP

Na Oxford Street poległo wielu graczy ze światowej czołówki m.in. Banana Republic czy American Eagle. Czy Reserved się uda? Nie będzie to łatwe, ale zapewne marka jest gotowa dopłacać do tego pomysłu i salon traktować wizerunkowo i prestiżowo w ramach promocji marki w Europie Zachodniej. Tym bardziej, że są plany rozwoju sieci sprzedaży na rynku azjatyckim i amerykańskim.

 

MADE IN POLAND MODNE I CENIONE

W zeszłorocznym podsumowaniu pisałem o modzie na patriotyczne akcenty w odzieży codziennej (głównie t-shirty i bluzy). Z kolei w tym roku wiele marek z nieco innego segmentu zaczęła bardzo mocno podkreślać polskie pochodzenie swoich produktów. Jest to często wyraźnie oznaczane na metkach, w opisach produktowych, w materiałach prasowych. W wielu przypadkach było i tak, że hasło wyprodukowano w Polsce stało się elementem kampanii reklamowych marek. Takim przykładem jest wspomniane wcześniej LPP, które przez ostatnie lata kojarzyło się z najtańszą azjatycką produkcją (i faktycznie tak było), a okazuje się, że obecnie już kilkanaście procent odszyć zlecane jest polskim firmom (jeszcze kilka lat temu były to znikome liczby), co przy tak dużej marce daje ogromne ilości. LPP podaje, że ich zlecenia realizuje 50 polskich szwalni, które tylko w tym roku wyprodukowały 5 milionów sztuk ubrań. W roku 2018 liczba ta ma się podwoić.

Hasło wyprodukowano w Polsce w minionym roku było chętnie promowane przez Bytom, Recman, Lancerto, Miler Menswear, Giacomo Conti, Lavard, Zack Roman (buty).

Bardzo mi się podoba ten trend, bo od początku swojej blogowej działalności staram się wspierać marki, które dają miejsca pracy w Polsce nie tylko w handlu (sklepy) i centrali zarządzającej marką, ale także w miejscach gdzie odzież, buty i dodatki faktycznie powstają. Ponadto uważam, że nasze szwalnie mają wysokie standardy jakościowe i cieszę się, że wiele z nich odrodziło się, a te najbardziej renomowane mają wręcz problem bogactwa, bo nie są w stanie przyjmować nowych zleceń (maksymalne wykorzystanie mocy przerobowych). Sporym problemem takich firm jest teraz brak wykwalifikowanych pracowników. Pokolenia które jeszcze w poprzednich dekadach pracowały w szwalniach odchodzą powoli na emeryturę, z kolei wśród młodych ludzi zawód szwaczka/krawiec nie budzi entuzjazmu, a szkoły zawodowe o tym profilu masowo likwidowano.

 

BYTOM I VISTULA RAZEM?

W minionym roku pojawił się temat połączenia dwóch największych polskich marek z segmentu odzieży eleganckiej, czyli Vistuli i Bytomia. Co prawda od kilku miesięcy temat ten przycichł, ale podobno fuzja tych spółek nadal jest prawdopodobna. Skąd w ogóle taki pomysł? Jak to w biznesie, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W tym przypadku obie marki są obecnie największymi konkurentami na rodzimym rynku, a nie od dzisiaj wiadomo, że najlepszy sposób na pozbycie się konkurencji, to jej przejęcie :) A tak już zupełnie serio, to połączenie dwóch silnych marek oznacza spore oszczędności w zakresie zakupu surowców (tkaniny i dodatki), usług reklamowych, to także silniejsza pozycja negocjacyjna przy najmie powierzchni handlowych. Nie bez znaczenia jest także możliwość ustalania wspólnej polityki cenowej, co dotychczas nie było możliwe. Wystarczyło, że Vistula zrobiła promocję na jakiś asortyment, to Bytom często następnego dnia odpowiadał podobną promocją. Ciągłe promocje nie są niczym dobrym dla marek, bo obniżając ceny, obniża się także marżę. Jeśli obie marki nie będą musiały ze sobą walczyć na rabaty, to w dłuższej perspektywie zapewne przyniesie to lepszy zysk i generalnie skorzysta na tym cały rynek, który też musiał się dostosowywać do liderów tego segmentu.

 

LANCERTO – CICHACZEM NA PODIUM

Jeszcze dwa lata temu mało kto słyszał o Lancerto i choć nadal nie są tak rozpoznawalni jak marki konkurencyjne, to dość niespodziewanie weszli na podium rodzimych firm z męską odzieżą elegancką. Jeśli chodzi o przychody, to w tej chwili numerem jeden jest Vistula, dalej jest Bytom, a na trzecie miejsce wskoczyło w minionym roku właśnie Lancerto. Przez ostatnie lata firma po cichu robiła swoje i przyniosło to takie rezultaty. Więcej na ten temat przeczytacie na przykład tutaj.

 

PRÓCHNIK NA ZAKRĘCIE

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek, czyli Próchnik przechodzi trudny okres. W połowie roku z firmy wycofał się Rafał Bauer, który kilka lat temu podjął się próby ratowania Próchnika i przez ostatnie lata całkiem nieźle mu to wychodziło. Kolekcje pojawiały się regularnie i były naprawdę dobrze zaprojektowane (szczególnie płaszcze, które zawsze były wizytówką Próchnika), a sama strategia wizerunkowa marki była przemyślana (motywy patriotyczne, historia). Jednym słowem miało to ręce i nogi. Niestety od kilku sezonów było coraz gorzej. Jakość produktów spadła, a ceny pozostały na tym samym poziomie, a nawet wyższym, jeśli przyjmiemy, że ceny pierwotne ustalane przez firmę miały odwzorowywać ich realną wartość (np. poliestrowy garnitur za 1799 zł). Ze starego, dobrego Próchnika niewiele pozostało i ciekaw jestem jaki pomysł na tę markę ma nowy zarząd. Na chwilę obecną zmieniło się logo, a twarzą marki został Mariusz Czerkawski. Na dalsze efekty pewnie trzeba będzie poczekać do wiosny.

 

DALSZA WALKA NA PROMOCJE

To już kolejny rok gdy większość rodzimych marek walczy o klienta agresywną polityką cenową i nieustającymi promocjami.Nie żebym coś miał do rabatów, bo każdy je lubi, ale jeśli asortyment jest przeceniony niemal przez cały rok, to u konsumenta pojawia się pytanie “ile tak naprawdę warty jest ten produkt?”.


fot. Facebook Bytom

Nie znam dokładnych statystyk, ale z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że stali klienci w zasadzie nie kupują już ubrań w cenach pierwotnych, bo marki przyzwyczaiły ich do niekończących się promocji. Co gorsza, w takich mechanizmach przodują liderzy rynku, więc mniejsi gracze też próbują naśladować ten model sprzedaży. Na rodzimym rynku zaczęło się to od rywalizacji Vistuli i Bytomia, którzy prześcigali się w promocjach, później dołączył Próchnik i inne marki. Co ciekawe, w minionym roku w taki model sprzedaży weszły też marki które przyzwyczajały klientów raczej do innych wartości niż tylko atrakcyjna cena. np. Miler Menswear, gdzie w minionym roku można było kupić marynarki wycenione nawet na 2600 zł, ale po wpisaniu kodu rabatowego ich cena spadała o ponad tysiąc złotych. Czy ktokolwiek wierzy, że taki produkt jest wart ceny pierwotnej, skoro jego cena jest obniżana tak bardzo zanim jeszcze trafi do sprzedaży?

 

PROJEKTANCI “NIEZALEŻNI” WCHODZĄ W ODZIEŻ ELEGANCKĄ

Rodzimi projektanci “niezależni” dotychczas byli kojarzeni głównie z odzieżą codzienną i uliczną, ale cześć z nich próbuje swoich sił w odzieży klasycznej. Na taki ruch zdecydował się m.in. Łukasz Jemioł, który w minionym roku zaprezentował kolekcję garniturów i marynarek. Wizualnie jeszcze jakoś to się broni, ale gdy przyjrzymy się detalom (np. spasowanie kraty, konstrukcja, zobaczcie też tutaj jaką szerokość ma lewa i prawa klapa), to widać, że premium w tych produktach jest chyba tylko cena (marynarka ze zdjęcia ma cenę wyjściową 3490 zł).


fot. jemiol.com

Czasem pytacie mnie w mailach dlaczego na blogu nie piszę o produktach polskich projektantów. To jest właśnie odpowiedź – w wielu przypadkach mamy do czynienia z ceną zupełnie niedopasowaną do jakości. Takich idei nie chcę promować. Samo modne nazwisko to za mało by sprzedawać sieciówkowe marynarki w cenach marynarek topowych włoskich firm, które robią to od pokoleń. Ale skoro są na to klienci, to niech się bloger nie wtrąca…

 

RAGE AGE BEZ RAFAŁA CZAPULA

Sporym zaskoczeniem minionego roku była informacja, że markę Rage Age opuszcza jej założyciel i główny projektant – Rafał Czapul. Co prawda w ostatnich sezonach marka Rage Age jakby przygasła, ale i tak jest to jeden z ciekawszych projektów na rynku odzieży męskiej w ostatniej dekadzie. Przypomnę, że wcześniej Rafał Czapul był projektantem Vistuli i jednym z autorów sukcesu tej marki, która jeszcze kilkanascie lat temu była na krawędzi. To właśnie w Vistuli Czapul poznał Rafała Bauera z którym wspólnie uruchomili projekt o nazwie Rage Age by Czapul.

Początki były zaskakująco dobre. Mimo wysokich cen i dość odważnego wzornictwa, marka znalazła wielu klientów. W samej Warszawie działały cztery salony Rage Age. Pojawiły się nawet plany zagranicznego rozwoju i wiele wskazywało na to, że ma to szanse powodzenia. Kolekcje Czapula były dostępne w butikach w Mediolanie, Londynie, Madrycie i Tokio, był nawet udział marki w prestiżowych targach Pitti Uomo. Kolejne lata nie były już tak spektakularne, o marce jakby przycichło, nie było już głośnych pokazów mody i kampanii wizerunkowych, część salonów zamknięto, ale Rage Age nadal miał bardzo lojalną grupę sympatyków. W międzyczasie oficjalnym właścicielem marki Rage Age stał się Próchnik (rok 2013), a stało się to za sprawą wspólnego udziałowca ? Rafała Bauera. No i to właśnie spółka matka jest przyczyną odejścia Rafała Czapula z Rage Age. W lipcu minionego roku Rafał Bauer zrezygnował z funkcji prezesa Próchnika, a w sierpniu całkowicie odszedł ze spółki. W tym samym czasie Rafał Czapul został odwołany z rady nadzorczej Próchnika, a niedługo po tym pojawił się komunikat nowego zarządu, że wizja dalszego rozwoju Rage Age jest rozbieżna dla obu stron i dlatego Czapul nie będzie już projektantem marki którą stworzył. Jakie będą dalsze losy marki Rage Age okaże się w najbliższych miesiącach.

 

OUTHORN – NOWA MARKA 4F

Moda na zdrowy tryb życia sprzyja firmom dla których jest to fundament biznesu. Jedną z nich jest polska marka 4F, która od lat radzi sobie bardzo dobrze na rodzimym rynku, a w minionym roku uruchomili swoją nową markę i sieć sprzedaży o nazwie Outhorn. To głównie odzież z pogranicza sportu i mody, więc bardziej amatorska i budżetowa niż 4F.

 

GUNS & TUXEDOS – NOWY POMYSŁ RAFAŁA BAUERA

W minionym roku ze spółki Próchnik wycofał się Rafał Bauer – jeden z najbardziej doświadczonych polskich menedżerów zarządzających spółkami odzieżowymi. Przypomnę, że przed Próchnikiem kierował on m.in. Wólczanką i Vistulą, można było zatem się spodziewać, że rozłąka z branżą odzieżową długo nie potrwa i tak się stało. Ja co prawda bardziej spodziewałem się wejścia Rafała Bauera do jakiejś istniejącej marki, ale okazało się, że powstało coś zupełnie nowego. Marka Guns & Tuxedos definiuje się takimi słowami: Ponadczasowa klasyka doprawiona odrobiną szaleństwa. Szyk, którego nie rozcieńczają nadmiernie kolory ani stylizacyjna przesada. Ubrania Guns & Tuxedos to deklaracja przynależności do ginącego gatunku dżentelmenów.

Jak widać jest tam zatem trochę wartości promowanych przez ostatnie lata w Próchniku, ale jest też awangarda i nowoczesność jakby zaczerpnięta z Rage Age. O tym której z tych marek  jest więcej w kolekcjach G&T pewnie jeszcze będzie okazja dyskutować, ale jedno pozostaje niezmienne – polityka cenowa a’la Próchnik, czyli dajemy cenę pierwotną z kosmosu i szybko ją rabatujemy. Ledwo pojawił się sklep internetowy G&T, a ceny niemal wszystkich produktów zostały obniżone i tak nadal jest.


fot. gunsandtuxedos.com

Swoją drogą ta komunikacja wartości dżentelmeńskich jest dla mnie trochę niezrozumiała, bo patrząc na zdjęcia wizerunkowe debiutanckiej kolekcji G&T trudno tam dostrzec te cechy. Seksistowskie scenki (inspirowane starszymi kampaniami Suitsupply), broń – to raczej nie są atrybuty prawdziwych dżentelmenów.

 

JAK PO PŁASZCZ, TO DO ROMANA

Roman Zaczkiewicz, znany bardziej jako Szarmant otworzył w minionym roku swój butik w Warszawie, a przy okazji dokonał rebrandingu swojej marki na Zack Roman. W minionym roku mocną wizytówką firmy stały się klasyczne płaszcze męskie (aż 12 modeli), które są ciekawą niszą, bo w ofercie rodzimych marek bardzo trudno znaleźć coś ciekawego. Polacy zdecydowanie bardziej wolą kurtki, co zresztą widać na ulicach.


fot. zackroman.com

 

PREMIERA ROKU – POSZETKI Z POLSKĄ SZTUKĄ

Lubię fuzję mody i sztuki, dlatego bardzo się ucieszyłem z inicjatywy Poszetka.com, która we współpracy z Muzeum Narodowym rozpoczęła projekt pod nazwą Arcydzieła mistrzów. Są to limitowane kolekcje jedwabnych poszetek z obrazami najbardziej znanych polskich artystów XVIII, XIX i XX wieku. Dotychczas pojawiły się poszetki z obrazami Jana Matejko i Aleksandra Gierymskiego, kolejne są w przygotowaniu. To świetna idea promująca polską sztukę i będąca niesztampowym dodatkiem eleganckiego mężczyzny. Warto przypomnieć, że wcześniej podobną inicjatywę podjęła DESA Modern – tam są to głównie prace współczesnych malarzy (Olbiński, Dwurnik, Nowosielski, Świerzy).


fot. poszetka.com

 

MOJE PRODUKTY ROKU

Jeśli chodzi o produkty które w minionym roku przybyły mi w szafie, to najbardziej jestem zadowolony z marynarki Mr. Swanky z jesiennej kolekcji Lancerto & Mr. Vintage. Tak, wiem, że to niezbyt skromne, ale naprawdę jestem bardzo dumny z tego modelu, co zresztą potwierdzają wyniki sprzedaży – zostały z niej tylko pojedyncze sztuki.


fot. Łukasz Znojek

Numerem dwa jest dla mnie wełniany bezrękawnik-ocieplacz z Suitsupply (tu go linkowałem, w sklepie już niedostępny), którego jeszcze nie pokazywałem na blogu, choć noszę go praktycznie codziennie. Świetnie sprawdza się jako domowy ocieplacz do pracy przy komputerze, ale także jako alternatywa dla marynarki w mniej formalnych zestawach. Numerem trzy są dla mnie skórzane sneakersy Carlos Santos co do których nie byłem przekonany, ale szybko okazało się stały się dla mnie obuwiem numer jeden na szybkie wyjścia (z psem, do sklepu itp.) i na długie podróże samochodem. Nie dość, że są bardzo wygodne, to sam wygląd też robi duże wrażenie. To głównie zasługa pięknej patynowanej skóry. Z kolei największym rozczarowaniem roku okazał się ten kardigan Suitsupply, który już po kilku założeniach był mocno zmechacony. Okazją roku był dla mnie zakup nowej kurtki Polo Ralph Lauren za 100 zł (dokładnie ten model).

A co w waszych rankingach zakupowych minionego roku jest najwyżej?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

195 komentarzy do "Subiektywne podsumowanie 2017 roku w polskiej modzie męskiej"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Michał W.
Gość

Witam serdecznie Panie Michale

Jestem posiadaczem pańskiej marynarki Mr. Swanky i muszę przyznać że jest faktycznie jak druga skóra. Nosi się ją rewelacyjnie i przyciąga uwagę. Koszulę z granatowej flaneli również posiadam i ona zrobiła na mnie efekt Wow. Kolekcje które tworzysz są bardzo udane i warte swojej ceny. Trzymaj poziom a klientów Ci nie zabraknie.
Pozdrawiam

XYZ
Gość

Ja z kolei mam podobne odczucia co do marynarki Mr. Elegant! Jeden z najlepszych zakupów w ostatnim czasie!

Janek
Gość

Najlepsze zakupy roku? Koszule z Luxire, golf z Poszetki (naprawdę ekstra wygodny i pasuje mi rozmiarówka). Secondsy Alfred Sargent Ramsey za pół ceny z niemalże nieistniejącą wadą.

Niepewność – perfecto Schott NYC. Fajna kurtka, dobra skóra, ale nie leży idealnie. Nie wiem co z nią zrobić, zwrócić na Zalando czy zachować, w końcu bespoke nie jest.

Rozczarowanie? Płaszcze Szarmanta. Niby tkanina mega ciężka, prestiż, wszystko cudowne, ale po dwóch założeniach guziki smętnie wisiały i trzymały się chyba tylko na słowo honoru. Krój jaki był widziałem, więc nie marudze na to że od przodu wiało, ale przy tak ciężkiej tkaninie zawiewanie po plecach przez kontrafałdę? Zupełnie jakby nie było to szczelnie zaszyte i pozakładane i wiatr przedostawał się którędyś. Ostatecznie udało mi się płaszcz odsprzedać.

Największe “nie obchodzi mnie”? Miler. Po tych wszystkich wpadkach i sytuacjach wartych już nawet nie śmiechu, a kpin (poszetki, MTM Szymona Jeziorko, dostarczanie złej marynarki i kłamanie że klient zamówił złą, podczas gdy oni skopali), torby z ceną x2 względem Soliera, liczne poprawki garnituru, każda coraz gorsza, kilka spartolonych zamówień jakie mi pokazywano… Nic ciekawego. Jestem w szoku że ktoś tam jeszcze robi zakupy. Siła marketingu i fejsbuczkowych zdjęć.

Marek Ch.
Gość

Co do Milera to w części się zgadzam. Obsługę sklepu mają fatalną. 2x razy nie zanotowali zmian przy moim zamówieniu, chociaż powtarzałem, pisałem kilka razy i do tego DRUKOWANYMI literami. Nie pomogło. Spodnie z garnituru musiałem odsyłać i wymieniać. Co do jakości ubrań to raczej ok. Z garnituru Phoenix jestem zadowolony. Jakość przyzwoita. Bytom zszedł na psy, ale o tym była już mowa kilka lat temu, że kosztem jakości chcą dotrzeć do większej liczy osób. Jeszcze koszule trzymają u nich poziom. Co do Rage Age – porażka. Niech to zniknie z mapy. Za wysoką cenę otrzymujemy genetycznie zdeformowaną klasyczną elegancję, którą godnie może zastąpić dużo tańsza marynarka z Croppa, albo innego Housea.

Tomasz Miler
Gość

Skoro już tu jestem, dorzucę, że występuje pewien dualizm pomiędzy postrzeganiem zmian w zamówieniu przez klienta i osobę wysyłającą. Coś co wydaje się banałem “np. jednak poproszę koszulę 39 slim” w dopisku do zamówienia, mailu, telefonie, wiadomości na FB albo komentarzu na FB (też się zdarza!) lub dowolnym innym kanale komunikacji, dla osoby obsługującej wysyłkę wielu paczek dziennie może być nieczytelne, trudne do wykonania lub wręcz niemożliwe. Wiem, że był to u nas problem i dlatego niedawno, bez pisania o tym na FB i wrzucania sweet fotek, poświęciliśmy mnóstwo czasu na pracę “pod maską” i wręcz zrewolucjonizowaliśmy nasz dział wysyłki. Możemy wysyłać teraz dziennie więcej paczek niż w tej chwili jesteśmy w stanie sprzedać i obsługa znowu jest całkowicie płynna i oczywiście cały czas można do nas w każdej chwili zadzwonić. Postanowiłem także, że zmiana/wymiana towaru będzie teraz jak w większości sklepów wymagać anulowania zamówienia i ponownego złożenia go, a gdyby wiązało się to z utratą jakiegoś rabatu z dnia zakupu, to przyznamy go ponownie na podstawie pierwotnego zamówienia. Mam nadzieję, że rozwiąże to nieporozumienia i oszczędzi nam krytyki w Internecie, a przede wszystkim ułatwi proces zakupu klientom. Z pozdrowieniami!
PS Dziękuję też za obiektywne podejście do sprawy i przychylne słowa dot jakości Phoenixa :)

maaagic_boy
Gość

Tomasz ‘Skoro już tu jestem’ Miller;)

Panie Tomku, czy naprawdę nie widzi Pan że Pańska obecność tutaj i komentarze powodują, że jak gorzej być nie może, odnośnie Pańskiego wizerunku, postrzegania marki, oczywiście przez niektórych, to jednak jest jeszcze gorzej?

Ja wiem, że wolność słowa, że każdy medal ma dwie strony…naprawdę, milczenie jest złotem:)

maaagic_boy
Gość

Przepraszam najmocniej, miało być Miler.

Maciej
Gość

Tomku fajna odpowiedz. Ale czy możesz się ustosunkować do innych zarzutów:
-MTM Szymona
– poszetek
– aktówek z Soliera
Tych tematów unikasz.
PS Jak nie kupuje nic od ciebie właśnie przez politykę cenową. I tak wiadomo że ona zaraz spadnie wiec po co przepłacać

Janek
Gość

Cała seria innych ciekawostek jest na BwB. Dla mnie hitem było (oprócz poszetek, bo tam prócz samego produktu znaczenie ma jeszcze podejście obsługi i teksty jakie pisali siedząc grupowo na pracowniczym piwie – akurat wiem że wtedy byli :D) wysłanie innej marynarki niż miała być i kłamanie na forum że to klient zamówił złą, a nie oni złą wysłali. Ok, pomyłka w wysyłce może się zdarzyć, ale łgać zamiast przeprosić?

Maciej
Gość

Ale mi bardziej chodzi o wypowiedź Tomka A nie z forum

Tomek.O1
Gość

Panie Tomku,

Moim skromnym zdaniem powinien Pan raz jeszcze zrewolucjonizować rynek mody męskiej w Polsce i z niego zniknąć ponieważ sprzedawane w 90% Pana towary są beznadziejnej jakości.. brudne koszule z ekstremalna dużą ilością nici, krzywo obszyte i wycięte portfele, słabej jakości swetry, marynarki uszyte z tkanin które leżały na magazynie kilka lat, nie wspominając o poszetkach, którymi pokazał Pan jaki model biznesowy Pan obrał tzn. traktować klientów jak id…ów, co również widać i słychać po Pana wychowankach z obsługi klienta jak podchodzą do niezadowolonego klienta.

….i do tego ceny!! 2500tys za marynarkę uszyte z tkaniny z outletu?

Mateusz
Gość

Możesz powiedzieć coś więcej o MTM Szymona?

Katullus
Gość
Bartosz
Gość

Wejdź na blog All Tied Up (to blog Szymona Jeziorko) i poszukaj tam tego wpisu.

Janek
Gość

Pisze z pamięci, najlepiej sprawdź u niego: mieli zrobić garnitur w stylu X, zrobili Y, poprosił o poprawki, w ramach poprawek jeszcze bardziej oddalili się od X, potem milczeli, milczeli, milczeli i dopiero po interwencji stwierdzili że idź w cholerę, nie będziemy już nic dla Ciebie z tym robić, nawet jeśli chcesz zwrócić część kosztów. Zamówienie było z tego co pamiętam bez kosztów ze strony Szymona, ale to oni przyszli po reklamę, więc powinni dotrzymać każdego standardu. Pokazali jakie są ich standardy po raz kolejny.

Paweł K.
Gość

Co do płaszcza Zack Roman (guzików) to się zgodzę… Ale to jedyny feler, łatwy zresztą do naprawienia. Na plecach są 3 guziki, ukryte pod połami. Zauważyłem je dopiero kilka tygodni po zakupie, ale można z tyłu spiąć i nie będzie podwiewać. Co do Milera to nigdy nie miałem problemów z zamówieniem z takimi zastrzeżeniami: nie kupuję dużo i tylko w promocjach. Garnitur Phoenix jest OK (ale kupiony w cenie promocyjnej), ostatnio kupione marynarki, tweedowa i granatowa w kratkę z zamkniętymi klapami to strzał w 10 (ale jak wyżej – w cenie promocyjnej). Dodatkowo miły akcent w postaci świątecznego prezentu od firmy -poszetki. Marketingowo dla mnie Tomasz Miler jest świetny, produktowo – co najmniej dobry. Na obsługę sklepu nie narzekam, zawsze to sklep dzwonił do mnie, jak np. zamówienie się opóźniło.

Janek
Gość

Jeśli chodzi Ci o guziki przy rozcięciu płaszcza – tak, wiem że tam są.

Bartek
Gość

Czy ostatnia podlinkowana przez Pana strona (ta od kurtki RL) to taki odzieżowy odpowiednik Aliexpress?

Adam
Gość

Ta kurtka RL to prawdziwy rak i mam nadzieje ze nie doczekamy publikacji wpisu z nia.

Paweł
Gość

Outhorn to marka starsza niż 4F.

Krzysztof
Gość

Michał ,czy jesteś w stanie już ocenić jakość butów od Pana Rafała Bauera pozdr

Grzegorz
Gość

Ja rzuciłem okiem na składy tkanin w Guns&Tuxedos i mix poliestru i wiskozy odstraszył mnie na lata od tej marki (że o kampanii reklamowej nie wspomnę).

Artur
Gość

Dokładnie, każdy garnitur (pomimo pięknego i szczegółowego opisu) składa się z poliestru i wiskozy. Aż wstyd wrzucać linka do ich strony, oby ta firma przepadła z setkami innych chłamów zalewających polski rynek i ulice.

Kamil
Gość

O ile dobrze Pamiętam to Poszetka.com wydała jeszcze Staffa i jego obrazy np tajemniczy ogród, ale szybko zniknęły niestety :(

Kamil
Gość

Dziwny ogród Mehoffera! Człowiek wszystko popląta!

Mr Z
Gość

Najlepsze zakupy 2017 (malo bedzie o modzie polskiej): Suit Supply garnitury, marynarki lniane i plaszcz letni, Charles Tyrwhitt – koszule (przerozne) swietna relacja ceny do jakosci, Poszetka.com – poszetki Polska i Bitwa pod Grundwaldem, TM Lewin – seria jedwabnych knitow, Clarks – Oxfordy czarne i brazowe, przewygodne buty. Bottega del Sarto – lniane letnie koszule, kupione przez totalny przypadek.

Rozczarowanie – bespoke suit i koszula na miare od Szarmanta. Cena absolutnie nieadekwatna do jakosci (przyklad: prujaca sie brustasza po paru miesiacach uzytkowania, c’mon?!!!), Charles Tyrwhitt – krawaty jedwabne, dla mnie zbyt szerokie i zbyt miesiste. Drake – espadryle, szerze mowiac spodziewalem sie lepszej jakosci, ale moze taki urok espadryli :)

Paweł
Gość

Dzień dobry!
Przepraszam, że nie na temat, ale stojąc w obliczu studniówki chciałem zasięgnąć porady. Granatowy garnitur, jedwabna, bordowa mucha w białe kropki, biała, lniana poszetka w TV fold, czerwony goździk w butonierce i bordowe skarpety to dobry zestaw na studniówkę? Już nie chodzi mi o sam garnitur, ale o te dodatki.

I czy faux pas byłoby ubranie zegarka z ciemnobrązowym paskiem do czarnych oksfordów? Teoretycznie do zegarka, który będzie już u mnie w przyszłym tygodniu mógłbym dokupić czarny pasek (nigdzie nie mogłem go znaleźć w tym wariancie), ale mój budżet już i tak bardzo sporo ucierpiał dzięki tej studniówce i zastanawiam się czy to nie będzie niepotrzebny wydatek
Pozdrawiam

Pablo
Gość

Potrzebny Ci koniecznie zegarek na studniówkę? Poszetka, krawat/mucha to koniecznie, ale akurat zegarek to dodatek z którego można zrezygnować.

Paweł
Gość

Niby nie, ale poluję na niego od ponad roku i w końcu wpadłem na świetną okazję. Bardziej w moim pytaniu chodziło o to czy te elementy nie będą się gryźć i czy, np. mucha w kropki to nie zbyt luźno jak na studniówkę.

Pablo
Gość

Nie mowie, żebyś zegarka nie kupował tylko jeśli brązowy pasek ma się gryźć z czarnymi butami to może poprostu go nie zakładaj na studniówkę.

gaq
Gość

Sugeruję zmianę skarpet na czarne lub granatowe. Skarpety w kolorze much to zbyt dandy imho.

maaagic_boy
Gość

Prosze mnie poprawic jesli sie myle ale Outhorn to marka ciut stsrsza jak rok…

Pozdrawiam!

maaagic_boy
Gość

starsza

maaagic_boy
Gość

Dodam ze firmie Bytom pogratulowac mozna poczucia humoru odnosnie plaszcza Bastian. 65% poliestru i cena wyjsciowa 1500, a teraz na obnizce 1000 to zart taki ze nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.

Firma Poszetka? Super. Ale poszetka Dywizjon 303 z cytatem Churchilla to raczej gruby nietakt zeby nie powiedziec zenada. Az dziw bierze, ze cos takiego powstalo.

A Tobie Mr. Vintage dalszych sukcesow!

Tomasz
Gość

Dlaczego nietakt ?

Menago
Gość

Bo Churchil miał ich w du.. Zrobili robotę i zostali potraktowani jak śmieci. Historia się kłania.

maaagic_boy
Gość

Podziękował. Myślałem, że to co napisałem było oczywiste:)

Tom
Gość

Wiem że to nie miejsce na takie dyskusje, pragnę jednak zauważyć, że nie stało się to z powodu Churchilla. Bez wchodzenia w szczegóły (można doczytać) premier Anglii w końcówce wojny mały miał już na nią wpływ oraz na końcowe rozstrzygnięcia.

Liam
Gość

Chodzi o sam fakt jakie Churchill miał zdanie o Polakach i polskich pilotach. Pochlebne ono nie było. Natomiast jego cytat, przedstawiony też na poszetce, odnosił się tak naprawdę do ogółu pilotów RAFu, a nie konkretnie do polskich pilotów. Dlatego wg. mnie również poszetka, mimo że sama w sobie jest ładna, jest jednocześnie dowodem ignorancji jej producentów.

Andrzej
Gość

W pełni zgadzam się z opinią tzw. niezależnych polskich projektantów. To patologia tej branży. Kiedyś dałem się namówić przez żonę na wejście do kilku takich butików i śmiechu miałem co niemiara. U pana Kupisza marnej jakości t-shirty wyglądające jak ścierka za kilkaset złotych, to samo u Jemioła, La Manii i innych wynalazków. A obsługa jaka nadęta! Matko, jakbym wchodził co najmniej do Luis Vuitton, choć tam takie fochy są niedopuszczalne (mówię o zagranicznych butikach tej marki, bo w Polsce to inny świat). Jednie u Mariusza Przybylskiego widać jakąś wiedzę dot. konstrukcji, pomysł, niezłą jakość i w miarę przystępne ceny. Reszta to mordy wylansowane na ściankach i instagramach, a mody premium nie ma w tym ani grama. Dziwię się, że są klienci którzy chcą płacić 3,5 tys PLN za marynarkę Jemioła która wygląda jak z Pull&Bear albo C&A.

Michal
Gość

Panie Michale, jak Pan radzi sobie z czyszczeniem tej czesci sneakresow zrobionej z pianki?

Jonasz
Gość

Do czyszczenia najlepsze są chusteczki nawilżanie do czyszczenia pup niemowlaków. Czyszczące wszystko.

Velahrn
Gość

… oprócz pup niemowlaków. Serio, mało co powoduje tyle tych podrażnień, co one :).

konwil
Gość

Pełna zgoda, polecam Huggies :) Stosuję.

Pepe
Gość

Marka G&T to takie resztki z Prochnika, które wyszarpal p. Bauer. Te same tkaniny co w Prochnku te same ceny czy nawet zdjęcia. Krótko mówiąc szkoda gadać. ..

Przemek
Gość

Witam.
To ja może zapytam z innej beczki. Jak jesteśmy w gościach, jak to się mówi, i jesteśmy ubrani w garnitur a pod marynarką mamy jeszcze sweterek. Nagle okazuje się ze jest nam za ciepło to lepiej zdjąć marynarke i pozostac w sweterku czy lepiej zdjąć sweterek i zostac w marynarce?

Janek
Gość

Zdjąłbym marynarkę. Raz że łatwiej, dwa że marynarka przy siedzeniu w gościach może się trochę pognieść czy poplamić, sweter z dzianiny to mniejszy problem w obu przypadkach. Ot praktyczność. Żeby zdjąć sweter i tak musisz zdjąć marynarkę, jeśli to nie kardigan to jeszcze przez głowę ściągać, koszula pewnie trochę wyjdzie ze spodni to od razu trzeba poprawić, marynarkę znów zakładać…

Agar i Piżmo
Gość

Zdecydowanie fala promocji w Vistuli jest wręcz irytująca, co chwilę dostaję od nich jakieś powiadomienia o wyprzedażach do 70%. Smuci mnie natomiast spadek formy Próchnika.

Paweł
Gość

Witam,
Panie Michale gdzie Pan trafił na taką okazyjną cenę kurtki? Zdradzi Pan czytelnikom ten sekret? :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Marek
Gość

Dzień dobry. Bardzo fajne podsumowanie roku w branży. Zgadzam się, że firma Lancerto zrobiła wielki krok do przodu. Bardzo lubię ich koszule. Jakością chyba przebijają Vistulę i Bytom. Przy okazji skoro Pan z Lancerto współpracuje to może szepnie im Pan na ucho, żeby szyli chinosy w dwóch fasonach – slim (tak jak obecnie) oraz regular. Chodzi o szerokości nogawek na dole. Chwali Pan Vistulę – Lantier super jakość, ale kupiłem koszulę “zwykłą” i szczerze jakość jest bardzo słaba.

Robert
Gość

Jak wyprać czapkę kaszmirową?

@nia
Gość

Na blogu Simplicite Kasia podpowiada jak dbać o kaszmir i wełnę.
Swój sweter wrzuciłam do pralki na 20 stopni, płyn do wełny, niskie obroty i krótkie pranie. Żeby nie stracił kształtu rozwiesiłam na płasko na ręczniku.

@nia
Gość

Sukces Lancerto może też być Pana zasługą, Panie Michale – fajnie jest kupić coś z polecenia osoby, która zna się na materiałach, ma wiedzę i która poleca coś, co jest dobrze wykonane, a nie jest badziewiem za kosmiczną cenę.

Krzysiek
Gość

A jak ciekaw jestem Waszych opinii o Pierre Cardin. Szukam garnituru na ślub. Wszedlem do ich sklepu i znalazlem taki ze 100% wełny. Bytom raczej odpada a Vistuli nic na mnie dobrze tak nie lezalo jak ten z PC. Jaki macie opinie o tej marce ?

Menago
Gość

Jak dobrze leży to bierz ten z PC. To jest w garniturze najważniejsze.

Cirrus
Gość

Pracowałem w salonie Pierre’a w Lublinie dość długo, polecam ze szczerym sercem, naprawdę dobrze rzeczy. Oczywiście garnitur to nie t-shirt i jak dobrze leży, to warto rozważyć zakup. Pierre szyje garnitury głównie z wełen od włoskich dostawców, przez półtora roku mojej pracy zdarzyła się dosłownie jedna reklamacja i to z winy klienta, który rozerwał spodnie, wmawiał, że to wada tkaniny itp., zdarza się. Moim zdaniem za ślubny garnitur warto zapłacić trochę więcej i kupić lepszą markę, niż rodzime (często badziewnej jakości) wyroby. W porównaniu z Pierrem Vistula wypada mizernie.

Menago
Gość

W sumie to popieram też uważam, że garnitury PC ze 100% wełny są lepsze od Bytomia, który obniżył loty czy Vistuli. Ja osobiście polecam i używam garniturów Roy Robson. Z Vistuli to tylko ewentualnie Lantier się jako tako trzyma i tylko z tej lini są godne rozważenia.

gaq
Gość

Panie Michale, posiadam marynarkę Mr. Swanky oraz Mr. Welshman (oba w tym samym rozmiarze – 46). Są to moje dwa pierwsze ubrania z Lancerto. Powiem w ten sposób: Mr Swanky, którego kupiłem wcześniej ma ramiona o dokładnie 1 cm węższe niż Mr. Welshman. W moim przypadku dużo lepiej się dzięki temu układa w tym strategicznym miejscu (Mr. Welshman jest na granicy – jeszcze 0,5 cm więcej i musiałbym zwrócić marynarkę ze względu na ramiona). Ponadto “z wieszaka” Mr. Swanky był bardzo szeroki, musiałem taliować i to porządnie . Przy Mr. Welshmanie nie było tego problemu – marynarka w talii jest akurat. Po zmierzeniu centymetrem krawieckim zobaczyłem, że Swanky po taliowaniu nadal jest o cały 1 cm szerszy niż Welshman. A wczoraj musiałem Welshmana oddać do naprawy, bo się okazało, że na przedramieniu jest dziura (szew na rękawie nie złapał materiału na długości ok. 2 cm). Ergo: coś jest nie tak na etapie wyszywania w Lancerto – egzemplarze w tym samym rozmiarze nie powinny się tak różnić. Chyba, że wykrój był inny od samego początku. W takim razie pardonnez-moi.
Osobiście uważam, że lepiej wypada długość marynarki w przypadku Swankiego (pisał pan o wydłużeniu marynarek tweedowych o 1 cm). Postulowałbym (jeśli mój głos cokolwiek się liczy) lekkie skrócenie domyślnej długości rękawów – znowu: max 1,5 cm. Postulowałbym także zmianę formy nakładanych kieszonek piersiowych. Obecnie mają one kształt a pignata co wygląda średnio (dobrze, że szerokie klapy trochę to zasłaniają). A przecież można naszyć barchettę.
A żeby nie było, że tylko narzekam to dodam, że Mr. Swanky to najlepszy zakup ubraniowy dokonany przeze mnie w zeszłym roku. Marynarka jest ogólnie wspaniała i noszę ją bardzo często. Jest leciutka (wspaniała tkanina, chociaż jedwab do składu VBC dodało niepotrzebnie) i pasuje mi do niemal wszystkiego. Z kolei Welshman też świetnie się sprawuje i gra z chinosami, flanelami, dżinsami. Ma fajny melanżowy, trudny do zdefiniowania kolor. Poza tym tkanina tu jest grubsza i ma świetny chwyt.

gaq
Gość

PS, jeśli będzie kontynuacja współpracy z Lancerto, to chętnie przytuliłbym jakiś płaszcz przyszłej zimy.

Tomasz Miler
Gość

Michał! Jak wiadomo, kryzysy w social media wybuchają w weekendy :) Na FB ktoś podesłał mi screena z Twojego wpisu i nie ukrywam, że cały czas wierzę, że fragment o Miler Menswear napisałeś z rozpędu, a nie żeby wbić mi szpilkę. Bardzo Cię lubię, szanuję Twoją działalność i uważam Cię za jedyną osobą w polskiej blogosferze, której udało się pogodzić zarabianie na ubraniach z blogowaniem w sposób zrównoważony i zachowując obiektywność. Niestety dzisiaj niezasłużenie dostaję od Ciebie po uszach.
Tak duże różnice w cenach dotyczyły tylko dwóch marynarek z całej kolekcji (droższych bo z tkanin Carnet i Loro Piana). Reszta marynarek była zdecydowanie tańsza i nie było rażącego w wydźwięku 1000 zł różnicy w cenie (różnica ta zawsze wynosi w MiMe 40%). Marynarki te były dostępne wyłącznie w preorderze, a nie w przecenie, a i ich ceny nie wynikają z ?napompowanej? marketingiem wartości. Niższa cena oferowana jest kosztem dłuższego okresu oczekiwania na doręczenie, a także brakiem kosztów magazynowania i brakiem konieczności mrożenia kapitału w magazynie. Po preorderze, przez cały sezon sprzedawaliśmy ubrania w pełnych cenach (poza krótkimi przecenami typu Black Friday, na których i tak nie było cen preorderowych). Jest to kolosalna różnica względem strategii marek, z którymi wrzucasz mnie do jednego worka i stawia markę Miler Menswear w niekorzystnym świetle niesłusznie. Dodam też, że w nadchodzącym sezonie mam nadzieję na korektę cennika MiMe i ceny niektórych marynarek być może będą nieco niższe. Jestem zatem pełen nadziei, że w 2018 MiMe pojawi się w Twoim modowym podsumowaniu roku opisane w pozytywnym świetle :) Pozdrowienia!

Andrzej
Gość

Oj Tomek, Tomek. Czy naprawdę uważasz, że twoje marynarki są warte 2665 zł?

No bez jaj, działasz na rynku od dwóch lat, a pozycjonujesz się na poziomie marek które na rynku działają od dekad np. Oscar Jacobson, Lubiam, Boggi, Tombolini, Corneliani itp. Jeszcze żeby były ku temu argumenty… Widziałem i mierzyłem twoje marynarki i uważam, że są przyzwoite, ale naprawdę w niczym nie są lepsze niż znacznie tańsze marynarki polskich marek takich jak Lantier, Lancerto (te droższe modele) czy Albione. Oczywiście u ciebie pewne detale są bardziej dopracowane, ale generalnie to jest ten sam poziom jakościowy. I nie ma znaczenia że jest Loro Piana czy Carnet (to akurat żaden argument z wysokiej półki, lecz poziom VBC, Drago czy Marzotto), bo doskonale wiesz, że są to tkaniny kupowane ze starych kolekcji za które pewnie płacisz 50% mniej.

Te marynarki są warte maksymalnie tyle, za ile je sprzedajesz w tych całych preorderach, czyli -40% od ceny którą sugerujesz jako obowiązującą. Napisz proszę ile sprzedałeś tych marynarek za 2665 zł w cenie pierwotnej.

Piotr
Gość

Idealnie napisane.

Krzysiek
Gość

@Andrzej Ja kupiłem i z tego co czytam to chyba popełniłem największy błąd w życiu. Może jeszcze uda się jakoś zwrócić.

lubomir
Gość

Otrzymałem ostatnio zamówione spodnie od Miler Menswear , poszedłem z nimi do krawca celem zwężenia.. Mój krawiec ocenił jakość odszycia za żenującą.. Następnym razem kupię chinosy w tesco za 99 zł + 25 zł za przeróbki..

Tomek
Gość

Jak mówi klasyk… “Panie Tomku daj Pan spokój”… w takie rzeczy to mogą jedynie liceliści uwierzyć bo chyba taką grupę docelową Pan wybrał.

PS. Brawo Panie Michale!

lubomir
Gość

@Tomasz Miler Z całym szacunkiem ale Pan się rzeczywiście pogrąża..

Menago
Gość

Te całe GUNS & TUXEDOS to niezła szmira ala Próchnik.. Kurtki(skład nie podany, najpewniej 100% poliestru), płaszcze przecenione z 1199 na 599 zawierające w sobie całe 25 % wełny.. Bez jaj..

Elex
Gość

Pokrotce:

1. “Pokolenia które jeszcze w poprzednich dekadach pracowały w szwalniach odchodzą powoli na emeryturę, z kolei wśród młodych ludzi zawód szwaczka/krawiec nie budzi entuzjazmu, a szkoły zawodowe o tym profilu masowo likwidowano.” – nic nie stoi nie przeszkodzie, aby firmy jak Lancerto, które posiadaja swoje szwalnie, kooperowaly ze szkołami zawodowymi, tworząc klasy o profilu krawieckim. Oczywiście, ze wymaga to nakladow(stworzenie pracowni) oraz nadzoru merytorycznego, ale takie partnerstwo publiczne nie będzie niczym nadzwyczajnym.

2. “Jeśli obie marki nie będą musiały ze sobą walczyć na rabaty, to w dłuższej perspektywie zapewne przyniesie to lepszy zysk i generalnie skorzysta na tym cały rynek, który też musiał się dostosowywać do liderów tego segmentu.” – niestety Michale, ale nie zyskają na tym konsumenci. Oczywiście ci mniej zorientowani(na sezon rabatowy) będą mieć mniej okazji do utyskiwan i wyrazania poczucie niesprawiedliwości(kiedy dzień po tym, jak kupiles puchowke, ceny leca o 30-50%). Niemniej, w konsekwencji takiej polityki to wszyscy razem zapłacimy więcej. O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby urealnienie cen produktów(bez sztucznego zawyżania pod spektakularne rabaty) i wzorem SuitSupply uruchamianie wyprzedaży bardzo sporadycznie i na koncowki kolekcji. Niestety, na dziś przyzwyczajenia konsumentow prawdopodobnie sa zbyt silne żeby szarpnieciem cuglami wyrwac się z takiej polityki blednego kola.

3. Zgadzam się z Milerem, ze trochę niesłusznie wrzuczasz go do jednego wora z rynkowymi gigantami. Rotacja cenami nie jest tam zbyt czesta. A co do preorderowych znizek, to dokładnie takie same oferowal swoim klientom Zack Roman na wspomniane przez ciebie plaszcze. Co do obu marek: posiadam po kilka produktów od obydwu Panow i większość przypadla mi do gustu. Mam kilka krawatow od Milera(jedwabne 3-foldy), paski(trwalsze i mniej podatne na zagiecia od tych oferowanych przez Bytom/Vistule), golf, czy welniana poszetke. Od Romana również nabyłem poszetke(z welny challis), kilka par skarpet(ciezko upolować podobne kolory w popularnych sklepach) oraz koszule(m.in. biala z kołnierzykiem na szpilke). Jakosc wszystkich tych produktów jest naprawdę dobra, a poziom obsługi bez zarzutu. Podobne odczucia mam wobec Poszetki, gdzie w minionym roku nabyłem trzy krawaty z grenadyny i kilka poszetek(jedwab, len). Te z limitowanej edycji dziel sztuki robia piorunujące wrazenie, ale zdecydowanie najlepsze(to oczywiście subiektywnie) były dwie pierwsze: Chelmonski i Mehoffer. Mocna przycieta(wykadrowana) Bitwa pod Grunwaldem wygląda najsłabiej ze wszystkich poszetek – przynajmniej, jeśli za wzor przyjac oryginalne plotna. Co do swetrow, bo poruszyles ten temat narzekając na jakość kardigana od SuSu, to musze powiedzieć, ze ten od Milera ma jedna podstawowa przewage nad swetrami od Vistuli/Bytomia. Mianowicie – nie kurczy się po praniu. Oczywiście, ze nie chce mi się prac recznie wszystkich swetrow jakie posiadam, wiec korzystam z delikatnych programów i specjalnych plynow z lanolina. Niestety, przy merynosach od Vistuli/Bytomia(ta sama przedza od Lanerossi) z M robi się S. Nauczony doswiadczeniem następnym razem po prostu kupie L. Golf od Milera miał te zalete, ze był prany i kurczony w procesie produkcji(o czym wspominają w opisie na stronie, choć nie byłem pewien, jaki przyniesie to efekt), wiec kupując M, wiem, ze po praniu tez zostanie M.

4. Co do 4F, to zdecydowanie nie jestem zachwycony rozwojem tej marki. Rozumiem, ze nie szarzuja i wlasciwie stargetowali swoich klientów, ale miałem nadzieje ze zaczna w końcu oferować – nawet jeśli nie produkty wyższej jakości, to przynajmniej linie premium. No coz, polskim-north-facem raczej nie zostaną. Doprawdy, ciężko tam kupic sensowna kurtke z dobrej klasy wyplenienim(primaloft nawet w tańszej wersji Eco, to rzadkość, a o wersji One/Gold nawet nie ma co marzyc). Wyjątkiem była kolekcja olimpijska, gdzie faktycznie oferwano wysokiej jakości produkty identyczne z tymi, w ktore ubierali się nasi sportowcy. Minus to wybitnie sportowy design, w którym ciężko byłoby odnaleźć się w miescie.

5. Patrzac na sklepy z elegancka konfekcja, zdecydowanie oddaje ci palme pierwszeństwa. Kolekcja Lancerto& Mr Vintage to strzal w dyche. O ile wiosenna mnie nie powalila, to flanele zdecydowanie wygrywają. Marynarki sa dobre po szerokości, przydalaby się jedynie rozmiarowka wzrostowa, bo dla rozmiar 50(chyba najpopularniejszy, odpowiadający rozmiarowce 176/100) jest trochę za dlugi, a dla innych będzie za krotki. Mam Fancy’egpo, przymierzam się do Eleganta. Jednym słowem – klasa. W tym roku nabyłem jeszcze jedna marynarke od Bytomia – model Calvin na polpodszewce. Jedyna z całej kolekcji, która przypadla mi do gustu. Jedyna. U Vistuli żadna. Dramat. Jedyne czego nie mogę pojac, to gigantyczna ‘depresja’ po współpracy z Toba, Michale. Nie ogarniam, dlaczego Osovski, którego produkty sa naprawdę niezlej jakości, nie oferuje niczego o choćby zbliżonym poziomie rozmachu do tego, co powstalo w kooperacja z Toba? Aktualna kolekcja jest po prostu… nudna. PS. Przymierzalem się do Berga, szczególnie, ze sporo produktów oferowal w promocji siegajacej 50%. Niestety brak wymiennych fiszbinów jest dla mnie całkowicie dyskawlifikujacy. Niezrozumiale w przypadku produktu klasy premium.

Piotr
Gość

,,Marynarki sa dobre po szerokości, przydalaby się jedynie rozmiarowka wzrostowa…? podpisuje się pod tym. Coraz więcej osób o tym pisze, może coś dałoby radę z tym zrobić Panie Michale????

Adam
Gość

Swietna opinia. Odnosnie Osovskiego tez zauwazylem ten marazm od co najmniej dwoch sezonow- kolejkce wchodza z duzym opoznieniem, tkaniny to juz nie Albini czy kapitalny Mason a jedynie Mileta, aktualnie tylko klasyka klasyki czyli biel, blekit i roz. Dlaczego nie ma denimu, flaneli, butelkowej kraty, butelkowego candy stripe, a w lato popoverow z piki? Firma Osovski potrzebuje porzadnego kopa bo nawet nie stoi w miejscu a cofa sie.

Elex
Gość

O czym nie zapomniałem napisac(niestety, brak edycji komentarzy się klania…):

Jako ze lubie Bytom i wlasnie od tej marki rozpoczynałem swoja przygodę z meska elegancja, to regularnie trzymam reke na pulsie i sprawdzam nowe kolekcje. Ich oczywista przewaga nad garniturami Vistuli(przy zbliżonej jakości surowca oraz wykonania), to przede wszystkim mniej zeslimowana rozmiarowka i nieco szersze klapy(choć do tych oferowanych przez Lancerto się nie umywa). Jest zachowawczo, ale nie ‘studniowkowo’, jak w Vistuli. Vistuli, której produkty lubie – ze szczególnym uwzglednieniem marki Lantier – niemal wszystkie, bo oprócz garniturow i marynarek wlasnie. W ubiegłym roku nabyłem tam trzy pary spodni oraz sweter i generalnie jest ok(o golfie już pisalem, garniturowe sa bez zarzutu, a chinosy od Lantiera to klasa). Wracajac jednak do Bytomia: badam kolekcje Ultra Black i nie mogę się nadziwić, ze ktoś wypuscil cos takiego. Doprawdy, musieli stracic wyczucie albo upaść na glowe. Nie wiem ile okazji do zalozenia czarnego garnituru ma ktoś preferujący styl smart, ale nie sadze, żeby co tydzień wykrecal black-tie party. Ta czern nie dość, ze nudzi(ani troche nie zachwyca glebia, czy subtelna gra swiatel – nawiazujac do malarskich inspiracji kolekcji), to jeszcze wygląda tak, jakby za pomocą atrakcyjnego opakowania(kampania, filmiki, fotki) probowano sprzedać produkt w najlepszym razie sredniej jakości. Patrzac na skład oferowanych w kolekcji Ultra Black produktów oraz ich cene, pozostaje mi nierozwazany dylemat: brak wyczucia albo potluczona glowa. PS. Zamiast pompować się na artystyczna wizje czerni w modzie meskiej, mogliby po prostu poszerzyć kolekcje całoroczna o czarna konfekcje jak golf, kardigan, czy v-neck. No i smoking z mozliwoscia dobrania marynarki i spodni w innej rozmiarowce.

Janek
Gość

Btw. Skarpety u Szarmanta to Pedemeia. Z Portugalii taniej, nawet z wysyłką, jeśli zamówisz więcej niż 1 parę.

Wacek
Gość

Miało być pokrótce

Norbert Z.
Gość

A ja zauważyłem wręcz rewolucję u Recman. Wprowadzili marynarki z szerokimi klapami. Klasyczne buty bez udziwnień i zamków. Sam kupiłem trzewiki od nich. Jestem bardzo zadowolony.

Jonasz
Gość

Buty są akurat straszne.

Jacek
Gość

Spore rozczarowanie jak dla mnie ,brak ciekawych modeli butów klasycznych letnich i zimowych marki CCC/Lasocki w poprzednim sezonie było lepiej,zobaczymy….

Mateusz
Gość

To, co dzieje się z Guns nad Tuxedos jest wręcz fenomenalnie obrzydliwe.
Mieszanina poliestru i wiskozy za 1199 złotych jest po prostu niezrozumiała.
W promocji też nie.

Jacek
Gość

Gdzie można kupić kurtkę PRL w tej cenie?

Kamil K. z naukopedia.pl.
Gość

Wkleiłem Twój tekst na nasza grupie w firmie. Ale fajnie byłoby gdybyś po wklejeniu na inną stronę, do cytatu,dodawał się od razu link do strony. Drobna rzecz a jakie ułatwienie.

A co do rabatów, to mi one nie przeszkadzają

Forp
Gość

Pozwolę sobie podzielić się własnymi uwagami
1. Nowa marka GUNS & TUXEDOS – jak dla mnie to poziom SS i Bytomia (w kwestii porno-reklam), a więc kompletne dno. Nie wziąłbym nic od nich za darmo. Dziwię się, że Michał w ogóle wrzucasz te zdjęcia na swój blog, a nawet jeśli to brakuje podpisu +18.
2. Moim zdaniem firma roku to Vistula biorąc po uwagę stosunek ceny do efektu wizualnego, komfortu i ewentualnie jakości (nie noszę ich ubrań, ale skład wygląda obiecująco). Na ich stronie są brzydkie i mało interesujące zdjęcia. Niedawno przeszedłem się do ich salonu, trochę z nudów czekając w centrum handlowym, i po prostu doznałem szoku… Ubrania na żywo prezentują się 100% lepiej. Widziałem marynarki we wszystkich kolorach, dużo modnych i ciekawych wzorów – kraty, paski, pepitki, mieszanki kolorów, “a’la tweedy”, ładne proporcje klap (niektóre spiszaste) i casualowe tkaninty – wełna, bawełna, część miękka, część szortka, część gładka (na minus zaliczyłbym dodatki poliestru, ile było z reguły kilkanaście – 10-20% ). W dodatku bez żadnych poduszek! Lekkiej jak cienkie kardigany. Ceny 350-550 zł za marynarkę, niewiele więcej niż TK MAXX , gdzie ciężko o ładną rzecz w dobrym rozmiarze. Poza tym dużo koszul z tkanin od T. Masona, Cotonificio Albini, ładne koszule w pepitkę z szaro-błękitnej flaneli z włoskim kołnierzem, miękkie jak kaszmir. Po wyjściu ze sklepu odniosłem wrażenie, że Vistula siedzi i 24/h czyta blog MR.V ;) Jeśli chodzi o wady to zaliczyłbym do nich brak klasycznych koszul OCBD o długich wyłogach (przynajmniej 8,5cm) i krawaty śledziki.
Na tę chwilę mam dużo rzeczy i ograniczam zakupy. Mógłby ktoś podzielić się opinią o ich casualowych marynarkach z tegorocznej, ewentualnie ubiegłorocznej kolekcji? Chodzi mi głównie o jakość
Pozdrawiam

Tomek
Gość

Panie Michale, czy dodatek poliestru w marynarkach/spodniach nalezy uznawac za minus (jak do tej pory sadzilem) czy wrecz przeciwnie – minus? Slyszalem o wynalazku pt. polister japonski jako ponoc bardziej przewiewny niz ten zwykly. Czy jednak marynarka nie powinna oddychac? Jezeli ktos chce cieplejsze – niech kupi tweed. Welna zapewnia wystarczajacy komfort – oddycha, moze byc ciepla lub nie (stosownie do potrzeb) i, jesli dobrej jakosci i wysokiej skretnosci – nie gniecie sie. Tymczasem sporo producentow dodaje poliester argumentujac, ze np., ze dzieki temu ,nie gniecie sie’. Jakie jest Panskie zdanie? Wiem, ze maly dodatek poiestru w plaszczach jest dopuszczalny ale to inna bajka niz garnitury… Pozdrawiam

Tomek
Gość

Oczywiscie chodzilo mi o ,,plus” w pierwszym zdaniu :-)

Dariusz
Gość

Witam Serdecznie Panie Michale,
skutecznie blokuje Pan wszystkie mniej przychylne komentarze i w ten sposób w żaden sposób blog się nie rozwija.
Brak wyróżnień w ostatnim czasie jest dowodem na słuszność moich poglądów.
Pan Jan Adamski powinien być dla Pana wzorem.
Pozdrawiam

teodor
Gość

Oby pan Adamski nie stał się wzorem dla pana Michała – racz nam dać Panie

NOL
Gość

O nie, tylko nie ten Janusz mody.

Janek
Gość

Abstrahując od tematu, Mr Vintage – kojarzysz może kielecki sklep Aviator303 z kurtkami skórzanymi? Zdarzyło Ci się może oglądać ich ofertę na żywo? W Internecie miewają aż podejrzanie ciekawe rzeczy, ale od typowych sklepów z podróbkami odróżnia ich podanie maila, telefonu, adresu i płatności za pobraniem…

Jan
Gość

O badziewiakach pokroju Milera i Szarmanta vel Zack Roman się pisze, a o Macaroni Tomato cicho sza, a wykroje garniturów przygotowali Panowie Mazurczak & Trzaska, profesjonalni krawcy i konstruktorzy z Mody Polskiej, którzy niestety przeszli na zasłużoną emeryturę! Poza tym jak zwykle cała polska sieciówkowa tandeta + osobista reklama. ;)

Railroad
Gość

Macaroni kojarzy mi się z marynarkami z 50% polistestru w składzie za 2k zł.

Jan
Gość

Nie piszę o tym co było kiedyś, tylko o serii #MTCollective Macaroni Tomato. Zresztą Mr Vintage wchodził kiedyś Macaronowi w dupę, życząc zarobienia $$$$. :) Zaczkiewicz też aktualnie kombinuje z poszetkami o składzie 70% wełna 30% jedwab, rękawiczkami za 300 zł, gdy bespoke to max 200 zł i odszywaniem przewiewnych płaszczy z cholernie ciężkich tkanin po taniości. O Milerze to już szkoda pisać, bo jest długi wątek na forum But w Butonierce jak robi w trąbe klientów.

Tomek
Gość

A co jest nie tak #MTCollective?

Janek
Gość

Ciekawe czy rękawiczki produkuje Kuc bo tak ze zdjęć wygląda że i owszem, oczywiście na Kalta taniej :D Ale nie są od znanego blogera :D

Jan
Gość

Wiadomo, że niczego nie produkuje, bo to marka – wydmuszka. Dobry kit i gitara jak w przypadku kapeluszy od rzekomego podwykonawcy Borsalino, legendarnej marki, która właśnie splajtowała. ;) W przypadku poszetek gotowe wzory z albumów i sprzedaż się kręci. Do tego przaśne portfele, oczywiście wykonane z najwyższej jakości skór. ;)

Janek
Gość

Z tego co kojarzę te modele z syntetykiem były z uwagi na mocne postarzanie materiału i mieli też zwyczajne. Inna sprawa że nie kupiłbym takiej nawet za 1k :D

Andrzej
Gość

Akurat Macaroni minionego roku nie zaliczy do udanych, więc daje se pan spokój z tą reklamą. Salon przy Brackiej nie przetrwał chyba roku, bo okazało się, że nie ma tylu chętnych na jego asortyment w Warszawie. I wcale mnie to nie dziwi. Marynarki z poliestrem za 2,5 tys zł, kuse jak z Zary, z guzikiem na klatce piersiowej jak w starych modelach Bytomia. I czym tu się chwalić? A te garnitury Mazurczaka i Trzaski to widziałeś? Też niczym się nie różnią od polskich sieciówek, a cena wyższa niż w Suitsupply.

Jan
Gość

Jej, widzę, że jesteś księgowym Macarona. ;) Spokojnie kibicuję polskim markom z zapleczem produkcyjnym, a nie cwanym exblogerom. ;) Koszule – EBerg – jedyny producent, który się wystawia na Pitti, a nie foci na ulicach czy placyku przed Fortezza da Basso. :)) Swoją drogą naczelny tego bloga, Pan Michał, jeszcze tam nie dotarł. ;) Buty – Meka szyte tradycyjną metodą Goodyear. Rękawiczki skórzane – Kuc. Lista krótka, ale nie naciągana.

Andrzej
Gość

A po co jechać na Pitti jak nie masz celów biznesowych? Polansować się na placyku? Chyba tylko w takim charakterze jeżdżą tam Szarmat, Miler i inni blogerzy. Wczoraj gdzieś na instagramie widziałem jak Szarmant ze swoją partnerką chodzą po placyku w tę i z powrotem, by tylko ktoś ich sfotografował. Prześmieszne to było. Miałem go za poważnego człowieka, ale jak widać nie bardzo mu to wychodzi.

Jan
Gość

Jak to po co? Żeby poznać wartościowe manufaktury, o których blogerzy w PL nie piszą, bo się brandzlują swoimi stylizacjami. :)))))))))

Andrzej
Gość

A po co mają pisać, skoro 95% marek z Pitti nie ma i nigdy nie będzie w Polsce? Kogo to będzie interesować? A poza tym w czym krawaty włoskich manufaktur za 100-150 euro są lepsze od krawatów Poszetki czy Embassy of Elegance? Albo chociażby marynarki Boggi w niczym nie są lepsze od marynarek z kolekcji Michała i Lancerto (tkaniny dokładnie te same, a konstrukcja nawet lepsza u Lancerto), a kosztują 2 razy więcej. Cudze chwalicie, a swego nie znacie…

Jan
Gość

Dzięki za lekcję edukacyjną. ;) Do pełnego wizerunku brak chyba jeszcze znaczka “But w Butonierce” + Janków z zestawem past od Multirenowacji. :)))))))))))

soroka
Gość

Najlepiej oglądać od 27 sekundy. Warto. https://www.youtube.com/watch?v=oNumfimjuiQ

Jan
Gość

Teraz krąży ze swoją lalą. :)))))))))

soroka
Gość

Orze jak może, trzeba robić szum wokół firmy i jakoś z tego żyć. Nie ma co kpić, ale trochę śmieszkowć, jak ten Holender z Suit Supply, można.

Jan
Gość

Słyszałem jak mówił, że oferta firm z Pitti jest dla jego “sartorial brandu” zdecydowanie za droga, więc tam się tylko jeździ wystawiać na ulicach. ;)

Railroad
Gość

Cudowne. A punkt ;)

Tomek
Gość

Mam wrażenie, że o produktach Macaroniego i Zaczkiewicza wypowiadają się osoby, które nigdy nie korzystały z ich usług i nie nosiły ich produktów.

Jan
Gość

Usług powiadasz? W pisaniu scenariuszy filmowych czy etnologii? :))))) Dobrze pamiętam krawaty Szarmanta w klubowe barwy Samoobrony. :) Obaj też swego czasu mocno promowali bespoke, ale w biznesowym rozrachunku to się nie sklejało, więc poszli we własne “brandy”, np. koszule szyte w Vel Venti w Elblągu, bo najtaniej. ;)

Janek
Gość

Obecna kolekcja jest szyta w Vel Venti?

Janek
Gość

Mam MTM Macaroniego, Luxire lepsze. I zrobili to co u Macaroniego już było “niemożliwe”, ceny podobne, a detale wcale niegorsze, może nawet lepsze. Może co najwyżej poza detalem kołnierzyka, grubszą “ramką” na brzegu – muszę zapytać w Luxire czy też zrobią.

Tomek
Gość

Nie jestem bezkrytycznym wielbicielem Macaroniego czy Zaczkiewicza, ale zupełnie nie rozumiem krytycyzmu do modelu biznesowego jaki wybrali. W identyczny sposób działa wiele europejskich czy azjatyckich męskich butików, które sprzedają pod własną marką produkty pozyskane od wszelkiej maści podwykonawców. Robią to z mniejszą lub większą marżą, z zależności od pozycjonowania marki. Wyżej wymienieni utrzymują się już na rynku już parę lat, niech będą jak najdłużej, trzymam za nich kciuki, bo jak by nie patrzeć przyczynili się bardzo mocno do rozwoju rynku męskiej odzieży klasycznej.

Krzysztof
Gość

Czołem,

Powracając na chwilę do dyskusji o szarych, flanelowych portkach Benevetto – gdzie znajde podobne modele? Moze niekoniecznie flanelowe, ale szare, klasyczne – w krojue takie, jak te Benevetto ?

Pozdrawiam,
Krzysztof

Marcin
Gość

Lancerto ma za dużo sztuczności. Garnitury z poliestru, knity z poliestru. Nie tędy droga…

Adam
Gość

Lancerto jest nie rowne- maja swietne marynarki x Mr Vintage, niezle wlasne marynarki z dobrych tkanin ale obok tego sa marynarki z 60% poliester, wysokie monki na suwak. Stoja w rozkroku i zastanawiaja sie czy byc marka bardziej Sartorialna czy typows moda meska dla Januszow i Grazyn.

Piotr
Gość

Z tego co zaobserwowałem w Lancerto maja dwie linie ubrań smart oraz lancerto. Te z linii smart są z dodatkami natomiast linia lancerto wykonana jest z dobrej klasy materiałów. Sam mam kilka ciuchów i noszą się fajnie a w dodatku są dość dobrze wykonane. Cena do jakości jest ok. Jak dla mnie przynajmniej. Pozdrawiam

Łukasz
Gość

Przeklinałem z ciekawości ich stronę i ja tam widzę mnóstwo pięknych ubrań z tkanin naturalnych.

Marcin
Gość

Witam,
Jestem stosunkowo nowym czytelnikiem Twojego bloga, ale przed napisaniem tej prośby przeszukałem trochę Twojego bloga i nie znalazłem tego co mnie interesuje, mianowicie: sposobów złożenia poszetki. Twoje teksty z 2011 nie mają zdjęć a widziałem wpisy na temat poszetek z tego okresu. Michał, żebyś Ty wiedział ile ja się nagimnastykowałem przed balem sylwestrowym żeby ta poszetka jakoś wyglądała. Jak znajdziesz chwile to może jakiś przynajmniej instruktaż foto.
Dziękuje, pozdrawiam!

Krzysztof
Gość

To prawda :) Zwykły TV fold niby prosty, ale lnianego klasyka złożyć, żeby nic nie wystawało i miesciło sie w brustaszy…trzeba sie nagimnastykować. No właśnie – jak już złoże tego TVfolda, to która strona ma wystawac z brustaszy… :)

Kuba
Gość

Reserved w tym roku stało się jedną z dziwniejszych marek. Obok siebie mają poliestrowe marynarki za 220zł, i kosztująca tyle samo zrobiona z 95% bawełny. Ale poza tym, Dużo fajnych casualowych koszul.
Tylko te ReDesign była w większości dziwna i poliestrowa. No i skórzane ramoneski tylko dal kobiet, tego też nie ogarniam.

Robert
Gość

Czy zielona bluza Polo R.L. którą polecasz to bluza rugby czy polo z długim rękawem? Czy uważasz to ubranie za klasyczne?

Felipe
Gość

Panie Michale, jestem już zupełnie zdesperowany moimi nieudanymi poszukiwaniami błękitnej koszuli button down o długich wyłogach kołnierzyka (tu właśnie jest problem – wszyscy główni gracze w galeriach handlowych szyją krótkie, ogromnie mnie to zaskoczyło), najlepiej w wyprzedażowej cenie, która znacząco nie nadszarpnie studenckiego budżetu. ;) Proszę o pomoc, ewentualnie uwzględnienie takiego lub podobnego produktu w tradycyjnym wpisie o zimowych wyprzedażach, na który czekam z niecierpliwością. ;)

Krzysztof
Gość
Harvester
Gość

W Cubusie tez można znaleźć.

Felipe
Gość

Gdyby tylko ten kołnierzyk dłuższy był… Takich jak ta widziałem mnóstwo. ;)

Piotr
Gość

No ale z kolekcji Mr Vintage i Lancerto nie będą ok? Czy cena nie pasuje

Krzysztof
Gość

No to pozostaje chyba import z CT Shirts. Cena studencka, bo ok 120 pln….ale kupowane w 4-paku

Piotr
Gość

https://osovski.pl/product-pol-875-Koszula-meska-OSOVSKI-MI1708.html uwagę zasługują ośmiocentymetrowe wyłogi kołnierzyka, które nadają mu klasowych proporcji. Wszystko się zgadza – poza wyprzedażową ceną (można urwać od tego 10% po zapisaniu do newslettera)

Maciej
Gość

Panie Michale pozostali czytelnicy
czy widzieliście gdzieś może jakieś fajne płaszcze w stylu Bosmanki. Ja przeglądałem neta i nic ciekawego nie znalazłem

Piotr
Gość

https://www.lancerto.com/p-aszcz-apollos.html
Dostępne rożne kolory. Sam mam, bardzo fajny model

Krzysztof
Gość

Niestety lipa Panie kolego. Sam kupiłem w Bytomiu. Krój super, lezy idealnie, ale gramatura materiału sprawia, że to płaszcza przejściowy a nie na zimę, jak reklamują. Chyba, że na marynarkę, ale to i tak tyle, co do samochodu. Drugi (ale spoo droższy) w Suit Supply, ale Michał twierdzi, że tez jest raczej cieniutki i bardziej na jesień, niż zimę. Kolejna sztuka u Szarmanta, ale cena powala na kolana, a sądząc po opiniach, to wykonanie pozostawia wiele do życzenia – to już jednak nalezy sprawdzić samemu. Ja długo szukałem, ale nic innego sensownego nie znalazłem. Owszem pozostaja demobile i allegro, ale konia z rzędem temu, kto znajdzie coś sensownego. Jak coś znajdziesz to daj proszę znać.

Nebelwerfer
Gość
Maciej
Gość

Mnie zaczyna wkurzać że w sklepach rzadko kiedy można znależc rzeczy warte jakiejkolwiek uwagi. Wszędzie jakieś wynalazki

Michał
Gość

Panie Michale, od jakiegoś czasu szukam garnituru, co sądzi Pan o tym modelu: https://gomez.pl/pl/product/z-zegna-suits-924825-28qcgn-1
Zależy mi na tym aby był on możliwie uniwersalny i nadawał się na wiele różnych uroczystości.
Pozdrawiam,
Michał

Andrzej
Gość

Witam,
Mam pytanie dotyczące koszuli. Jedna z moich klasycznych wizytowych koszul koloru białego, stała się dla mnie mało komfortowa w obwodzie szyi. Koszulę bardzo lubię, świetnie się nosi (oprócz wspomnianego obwodu). Obymysliłem plan aby ją stosować w mniej formalnym stoju bez krawata. Niestety koszula ma plisę kryjącą guziki i nie wiem czy to dobry pomysł.

krzysztof
Gość

Przesuń górny guzik ok 0,5 cm i już pozdr

Pit
Gość

Panie Michale,
nie jest prawdą, że wełniany bezrękawnik SS, o którym Pan pisze powyżej nie jest już dostępny. Jestem jego szczęśliwym posiadaczem (udało mi się kupić M, i to po tym jak napisał Pan, że jest już niedostępny; dziś wciąż do wzięcia jest jeszcze XL – domyślam się, że to zwroty). Podzielam Pana zdanie – świetny wybór, chociaż jak na ciuchy z ss trochę ciężki (dosłownie). Zastanawiałem się nad jakimś bezrękawnikiem już od dłuższego czasu, ale to co znajdowałem, np. na Zalando, to sportowe, zazwyczaj poliestrowe puchówki (mam na myśli bezrękawniki < 1 tyś. zł, cuccinelli to nie moja liga). IMO jako zamiennika marynarki, nawet w mniej formalnych zestawieniach bym go nie potraktował, ale do szarego półgolfa, granatowych dzinsów i żółciaków timberlanda, ew. brązowych zamszowych chukka boots pasuje idealnie.

Mikk
Gość

Dobra. Sakramentalne pytanie. Czy ktoś z obecnych na sali użytkuje granatowy blezer od Zack’a? Myślami jestem już przy wiośnie i się przymierzam.
BTW.
Marka MAN1924? Ktoś próbował?

Krzysztof
Gość

A ja mam pytanie zaczepne trochę z innej beczki :)Dla czego nigdy na tym blogu, ani w książce Michała, nie widziałem nawet najmniejszej wzmianki o…czarnej koszuli? W wszystkich “koszulowych” sklepach ten kolor również jest rzadkością. O co chodzi?? Michał od razu propozycja na wpis dotyczący dopasowania kolorów (głównie marynarek) do koloru włosów i cery. Mam z tym olbrzymi problem a jak wiadomo, nie każdemu wszystko pasuje. Pozdrawiam.

Robert
Gość

Jest tyle fajnych ubrań w kolorze czarnym, ale mr. vintage takich nie nosi, wręcz odradza.

Test
Gość

https://mrvintage.pl/2017/08/10-najwiekszych-bledow-koszulowych.html – “Eleganckie koszule w innych kolorach niż biel, błękit i róż w zasadzie w ogóle nie powinny być produkowane.”
http://janadamski.eu/2018/01/siedem-grzechow-glownych-koszulowych/ – punk 6. Ciemny kolor na eleganckie okazje.

Krzysztof
Gość

No dobra, po lekturze wpisu p.Adamskiego przyznaję, że garnitur i czarna koszula faktycznie słabo sie prezentują. Ale sportowa marynarka i czarna koszula, bez krawata to już przecież zupełnie inna bajka. To również jest “niedopuszczalne”?

Janek
Gość

Czarna koszula nadal jest marna

Railroad
Gość

Czarna ramoneska, granatowe jeansy, czarne sztyblety = ok.
Czarna koszula jest fajna kiedy masz śniada cerę i jesteś dobrze zbudowany ;)

Wojtek
Gość

Dodałbym jeszcze jedno małe wydarzenie mijającego roku, chyba to nieodnotowane. Likwidacja sklepów SPRINGFIELD w Polsce. Szkoda tej marki, to całkiem fajne casualowe rzeczy.

Mikk
Gość

I lubiana przez autora marka MCS (Marlboro Classic) też zniknęła, a byly duże butiki w GalMoku i Klifie w wawie.

Artur
Gość

Michale,

Mam koszule Lancerto / Mr Vintage “I generacji” button down. Spodziewałem się, że 110 w klatce będzie remedium na rozchodzącą się plisę – utrapienie w koszulach innych firm. Niestety mam ten sam problem. Przy rozmiarze ciała 102cm (chyba standard zakładany dla koszul 39 slim) plisa jest wygięta w ciągu dnia. Sprawdziłem dokładnie kilka swoich koszul innych producentów i jedyna widoczna różnica to wąskie plecy z tyłu – 41,5 cm, gdzie normalnie producenci dają 44-45cm.

Czy to może być wyjaśnienie problemu? Czy nowsze koszule mają taką samą konstrukcję?

Piotr
Gość

Nie wiem czy to jest ten problem ze plisa się rozchodzi ale faktycznie koszule są trochę za wąskie. Pozdrawiam

wpDiscuz