26 marek z Hiszpanii, które warto znać

46 komentarzy

Hiszpania to nie tylko globalne sieciówki jak Zara czy Mango, bowiem na ich rynku działa bardzo dużo lokalnych firm których asortyment z powodzeniem może konkurować ze znacznie bardziej znanymi markami z innych krajów. Bez wątpienia warto je poznać, więc z przyjemnością przygotowałem dla was subiektywny przegląd.

Hiszpania to także bogate tradycje związane z wyrobami skórzanymi, szczególnie z obuwiem klasycznym. Niewiele osób o tym wie, bo jednak na hasło klasyczne buty najczęściej wymienia się brytyjskie marki o długiej historii (m.in. Loake, Barker, Cheaney, Crockett & Jones), ale od kilkunastu lat to właśnie firmy hiszpańskie z sukcesem zdobywają serca sympatyków obuwniczej klasyki. Ich buty charakteryzuje bardzo dobry stosunek ceny do jakości i dlatego w dzisiejszym zestawieniu będzie sporo marek z tej kategorii. Łącznie zebrałem 27 marek i przyznam szczerze, że przed przygotowaniem tego materiału nie zdawałem sobie sprawy, że tak wiele jest ciekawych firm na tamtejszym rynku. Wielu z nich na pewno nie znacie, więc tym bardziej zapraszam do lektury. W nagłówkach podlinkowane są strony internetowe opisywanych marek.

 

SCALPERS

Moim zdaniem jedna z najciekawszych marek hiszpańskich z dzisiejszego zestawienia, dlatego polecam zerknąć na ich stronę internetową. To taki hiszpański Polo Ralph Lauren, ale ze sporo niższymi cenami. Jest więc sporo klasyki w stylu preppy, trochę sportowych inspiracji, odważnych połączeń kolorystycznych, dopracowanych detali i dodatków. No i przystępne ceny. Marka została założona w roku 2007 w Sewilli przez trzech przyjaciół. Początkowo sprzedawali tylko krawaty, ale stopniowo powiększali swój asortyment i obecnie kolekcje są bardzo szerokie – od garniturów aż po szorty do pływania.

Scalpers ma kilkadziesiąt butików, większość w Hiszpanii. Ich produkty dostępne są także w ponad dwustu sklepach multibrandowych na całym świecie, niestety marka nie jest dostępna w Polsce, a ich sklep internetowy wycenia koszt przesyłki do naszego kraju na 40 euro.

 

SILBON

A to z kolei taki hiszpański Gant, czyli proste ponadczasowe ubrania z segmentu sportowa elegancja sprzedawane w kilku-kilkunastu kolorach, z charakterystycznym znaczkiem skrzyżowanych rakiet tenisowych. Logotyp ten nawiązuje do marki będącej inspiracją do stworzenia Silbon, czyli brytyjskiego Hacketta – u nich skrzyżowane są dwa parasole. Marka została założona w roku 2010, dostępna jest w kilkunastu sklepach firmowych w Hiszpanii.

 

CARMINA

Bardzo ceniona marka w świecie obuwia klasycznego. Piękne linie kopyt, staranne wykończenie i bardzo ciekawa kolorystyka skór. Początki firmy sięgają roku 1866, ale dynamiczny rozwój marki jaką znamy w obecnej formie to końcówka lat 90 ubiegłego wieku. To wtedy pojawiła się koncepcja by wyjść z tym produktem na rynki międzynarodowe i pozycjonować go jako produkt luksusowy, bo argumenty jakościowe jak najbardziej ku temu były już wcześniej. Tak powstała marka Carmina Shoemaker, która postanowiła dołączyć do światowej czołówki obuwia klasycznego i bardzo szybko im się to udało. W Polsce ich obuwie dostępne w warszawskim salonie Balthazar.

 

EL GANSO

Jedna z najpopularniejszych marek hiszpańskich ze średniej półki cenowej. Firma powstała w roku 2004 i w stosunkowo krótkim czasie zbudowali sieć dwustu sklepów z asortymentem, który można porównać do marek takich jak: Gant, Marc O?Polo, Tommy Hilfiger, Polo Ralph Lauren, Hackett. Na chwilę obecną marka jest obecna w dziesięciu krajach. Swój styl definiują jako mieszankę amerykańskiego preppy, brytyjskiej klasyki i berlińskiej awangardy,  a podsumowują to hasłem ?Dressy but messy?. O potencjale marki może świadczyć fakt, że w 2015 roku 49% udziałów w El Ganso wykupiła spółka inwestycyjna należąca do koncernu LVMH.

 

LOREAK

Marka z Kraju Basków, a dokładniej z Bilbao. Przez setki lat był to region związany z morzem, kiedyś jako wioski rybackie, obecnie jako jeden z popularniejszych regionów dla fanów sportów wodnych. Te morskie inspiracje widać także w kolekcjach marki Loreak. Bardzo proste formy, kolorystyka jakby zaczerpnięta z odzieży surferskiej, charakterystyczne nadruki i hafty. To dobrze zaprojektowany casual, który spodoba się nawet osobom niespecjalnie zainteresowanym takim rodzajem odzieży. W Polsce marka nie jest dostępna, ale jest w ofercie Zalando.

 

LA PORTEGNA

Piękne skórzane akcesoria wykonywane ręcznie z najlepszej jakości surowców. Ich produkty charakteryzuje prostota, elegancja i podróżniczy klimat. Na produkty skórzane klienci otrzymują 10 lat gwarancji. Ciekawym produktem tej firmy są także ultra wygodne mokasyny Rodrigo.

 

CAMPER

Najbardziej znana hiszpańska marka obuwnicza, choć w Polsce raczej trudno dostępna i mało popularna. Ja przyznam szczerze, że większość modeli Campera nie trafia w mój gust, ale wiem, że mają wielu fanów na całym świecie. Firma powstała w roku 1975 na Majorce i do dnia dzisiejszego ich obuwie powstaje właśnie tam. Design produktów jest bardzo charakterystyczny, nowoczesny, wręcz nawet futurystyczny. Sympatycy marki podkreślają także wysoki komfort i jakość.

 

OLIMPO

Firma Olimpo zaczynała w latach 80 od produkcji pasków skórzanych i innych akcesoriów skórzanych, ale obecnie ich wiodącym asortymentem są krawaty i koszule. Na uwagę zasługują szczególnie te pierwsze.

CASTANER

Hiszpania jest ojczyzną klasycznych espadryli, w muzeum archeologicznym w Granadzie można zobaczyć ich prymitywny pierwowzór który ma około cztery tysiące lat, ale na dobre rozkręciło się to około XIV wieku naszej ery. Ich produkcją do dnia dzisiejszego trudni się wiele malutkich rodzinnych manufaktur o lokalnym zasięgu. Ale są też marki którym udało się odnieść globalny sukces tym regionalnym produktem. Najbardziej znaną marką specjalizującą się w espadrylach jest Castaner, której historia sięga XIX wieku. To właśnie tej firmie przypisuje się spopularyzowanie espadryli na rynkach międzynarodowych i wprowadzenie do wielkiej mody.

Wszystko zaczęło się od targów mody w Paryżu w roku 1960. Swoje produkty prezentowała tam podupadająca hiszpańska firma Castaner, która od lat specjalizowała się w produkcji butów z plecioną podeszwą. Ich asortymentem zainteresował się Yves Saint Laurent, który wtedy dopiero rozpoczynał karierę projektanta. Lubił on eksperymentować z nowymi formami, tkaninami, surowcami i zaproponował współpracę firmie Castaner . Tak powstały pierwsze damskie espadryle na koturnie, które szybko stały się hitem. Hiszpańska firma wyszła z tarapatów, a same espadryle na stałe weszły do wielkiej mody. Przestały być kojarzone z tanim i prymitywnym obuwiem, a klienci docenili w nich ręczną, rzemieślniczą pracę, wygodę i naturalność. W następnych latach pojawiły się w kolekcjach kolejnych wielkich domów mody: Hermes, Louis Vuitton i Christian Louboutin.

 

BERWICK

Jedną z najpopularniejszych hiszpańskich marek obuwniczych jest Berwick, a to za sprawą przystępnych cen, dobrej sieci dystrybucji i bardzo szerokiej ofercie. W Polsce ich obuwie dostępne jest m.in. w Klasyczne Buty, Miler Menswear, Macaroni Tomato, Pitti Style, Brogs.

YANKO

Marka nadal jeszcze niezbyt popularna na świecie, ale w środowisku polskich elegantów bardzo znana i ceniona, a to za sprawą skutecznej edukacji i promocji rodzimego dystrybutora tej marki, czyli firmy Danbis sprzedającej również kosmetyki marek Saphir i Tarrago. Firma ta była pionierem w sprzedaży luksusowego obuwia w Polsce. W ciągu kilku lat “Janki” stały się synonimem najlepszych klasycznych butów dostępnych na polskim rynku. W kręgach polskich elegantów do języka codziennego weszło nawet określenie “Dołóż do Yanko” komentujące propozycje zakupowe tańszych butów konkurencyjnych marek.

Obuwie Yanko produkowane jest na Majorce od roku 1890. Wyróżnia je świetna jakość skór, wykończenia i dopracowane kopyta.

 

CROWNHILL SHOES

Jedna z  moich ulubionych marek z kategorii obuwie klasyczne. Lubię ich za bardzo wysoki komfort i świetną relację ceny do jakości. W ciągu kilku lat zbudowali pokaźne portfolio różnorodnych modeli – od lekkich mokasynów aż po trzewiki zimowe. W ostatnich latach bardzo dynamicznie rozwijają swoją ofertę o kolejne modele, a dostępne są one w dwóch podstawowych liniach: standard (szyte metodą Blake) i premium (szyta metodą Goodyear Welted). Obie produkowane są w Hiszpanii.

Co ciekawe, na chwilę obecną firma ma tylko jeden sklep firmowy – w Madrycie. W Polsce wybrane modele Crownhilla można kupić w Poszetka.com, ale hiszpański sklep internetowy wysyła także zamówienia do Polski.

 

MEERMIN

Kolejna rodzinna firma z Majorki. Obecnie zarządza nią Pepe Albaladejo wraz z ojcem Jose i wujkiem Sandro. To właśnie bracia Jose i Sandro stworzyli Meermin w roku 2001, ale zanim to się stało, poprzednie pokolenia rodziny również zajmowały się klasycznym obuwiem. Na przykład dziadek Pepe w latach 80 założył markę Yanko, jednak w latach 90 wycofał się z tej firmy i sprzedał ją. Wróciła ona na rynek kilkanaście lat temu, ale już z nowymi właścicielami i nową strategią. Z kolei inna część rodziny Albaladejo założyła markę Carmina Shoes. Jak widać dość mały jest świat obuwia klasycznego.

Meermin uważany jest za markę o świetnym stosunku ceny do jakości i właśnie tym zdobyli uznanie w świecie sympatyków klasycznej elegancji. Większość ich modeli z podstawowej linii kosztuje 160 euro, a wyglądają na sporo droższe. Tę atrakcyjną cenę udaje się zachować między innymi dzięki przeniesieniu części prac do Chin. Ale jest też droższa linia Maestro i system MTO, czyli obuwie na zamówienie. One już w całości wykonywane są na Majorce.

 

BOW-TIE

Mało znana i bardzo ciekawa marka, bo nawet w tak konserwatywnym asortymencie jakim jest klasyczne obuwie potrafią się wyróżnić i stworzyć rozpoznawalny produkt. Ich specjalnością są mokasyny, w każdej kolekcji mają co najmniej kilkadziesiąt modeli.

 

LOTTUSSE

I jeszcze jedna marka z Majorki, czyli Lottusse, której historia sięga roku 1877. Początkowo specjalizowali się obuwiu wojskowym, ale obecnie to przede wszystkim najbardziej klasyczne modele dla cywilów.

 

MAGNANNI

Rodzinna marka z bardzo charakterystycznymi dynamicznymi kopytami, a także efektownie malowanymi skórami. Niestety w ofercie Magnanni nie brakuje także przekombinowanych koszmarków obuwniczych. Kiedyś wybrane modele tej marki były dostępne w Da Vinci i Macaroni Tomato, ale obecnie chyba nikt ich nie sprzedaje w Polsce.

 

ZARA

Najbardziej znana hiszpańska marka, nie tylko z segmentu odzieżowego, ale w ogóle. Międzynarodowa potęga, która jej założyciela Amancio Ortegę zaprowadziła do pierwszej piątki najbogatszych ludzi na świecie. Jego imperium to koncern Inditex do którego należą marki Zara, Zara Home, Massimo Dutti, Bershka, Stradivarius, Pull & Bear, Oysho.

Ogólną koncepcję marki Zara dość trafnie definiują słowa wypowiedziane kiedyś przez Jose Maria Castellano, byłego wiceprezesa Inditex “moda jest jak jogurt, szybko traci świeżość”. Zara jest symbolem segmentu fast fashion, który ściśle podąża za światowymi trendami, dając konsumentom to, co akurat jest w danym momencie najbardziej pożądane. Kolekcje są krótkie, szybko się zmieniają. Zara nie dyktuje trendów, lecz skutecznie kopiuje elementy, które budzą zainteresowanie u potencjalnych klientów. Sztab ludzi przez cały rok obserwuje i dokumentuje wydarzenia w świecie popkultury, modę ulic, pokazy mody topowych marek. W branży odzieżowej mówi się o tym, że Zara ma specjalny budżet przeznaczony na wypłatę odszkodowań i świadczeń ugodowych za kopiowanie produktów luksusowych marek.

Zara nie tylko skutecznie wyłapuje te najbardziej pożądane trendy, ale także błyskawicznie je wdraża do swoich kolekcji. Potrzebują zaledwie dwóch tygodni, by kolekcja wymyślona przez projektantów trafiła do sklepów na całym świecie. Większość marek masowych potrzebuje na to co najmniej 6 miesięcy. Aby tak szybko reagować na potrzeby konsumentów Zara sporą część swojej produkcji realizuje we własnych fabrykach zlokalizowanych w Hiszpanii i Portugalii. Na Dalekim Wschodzie szyte są głównie kolekcje typu basic, gdzie kilkumiesięczny okres realizacji zamówienia nie wpływa na utratę świeżości kolekcji.

 

MASSIMO DUTTI

Najdroższa marka w portfolio Inditexu. Kolekcje męskie w bardzo wyraźny sposób odwołują się do włoskiego smart casualu i stylu takich marek jak Brunello Cucinelli, Loro Piana, Lubiam, Boggi. Kolorystyka kolekcji jest bardzo stonowana, bazująca głównie na kolorach ziemi i podstawowej palecie barw męskiej elegancji (granatowy, czarny, biały). Początkowo Massimo Dutti było pozycjonowane jako marka premium, a ich ceny również to sugerowały, jednak kilka lat temu ceny niemal wszystkich produktów zostały obniżone, co zapewne miało przyciągnąć szerszą grupę konsumentów. Podobnie zrobiła Zara. Niestety ucierpiała na tym jakość produktów Massimo. Oczywiście one nadal są ładne, świetnie zaprojektowane, ale jakość tkanin/dzianin i samego odszycia jest moim zdaniem sporo gorsza niż kilka lat temu. Niemniej jednak, dla osób rozpoczynających przygodę ze smart casualem jest to bardzo dobra propozycja, szczególnie w okresach wyprzedażowych.

 

PULL & BEAR

A to z kolei bardziej casualowa Zara, czyli marka Inditexu skierowana do młodszej grupy konsumentów. W Polsce mają dość dużą sieć salonów sprzedaży, a ich lokalną konkurencją jest Cropp i House. Na świecie mają ponad tysiąc sklepów.

 

MANGO

Obok brandów z portfolio Inditexu, to właśnie Mango jest najbardziej znaną marką hiszpańską. Kobiety znają ją od roku 1984 roku, natomiast męskie kolekcje pojawiły się stosunkowo niedawno, bo w roku 2008. Początkowo jako marka HE Homini Emerito, ale kilka lat temu zrezygnowano z tej nazwy i męskie kolekcje również sprzedawane są pod marką Mango.

Marka dostępna jest w ponad stu krajach, co czyni ją globalną sieciówką, choć warto wspomnieć, że tak dynamiczny rozwój rozpoczął się dopiero kilka lat temu. Przez wiele lat Mango było marką skupiającą się głównie na rynku hiszpańskim i na asortymencie eleganckim, okolicznościowym, pozycjonowanym cenowo wyżej niż obecnie. To był błąd, bo po pierwsze styl kolekcji ograniczał grupę docelową (nie była to odzież codzienna, lecz okazjonalna), a po drugie gdy Hiszpanię dotknął kryzys, to obroty spółki zaczęły dynamicznie spadać. Receptą okazało się otwarcie na rynki międzynarodowe, obniżenie cen o ok. 20%, a także zmiana strategii samej marki. Mango miało być marką z odzieżą codzienną, podążającą za bieżącymi trendami (duża rotacja towaru) i z przystępnymi cenami, czyli dokładnie na wzór Zary. Model ten sprawdził się i obecnie Mango jest jedną z największych sieciówek na świecie obok Zary i H&M.

Podobnie jak w przypadku Massimo Dutti, również u Mango widać inspiracje włoskim stylem i markami z tamtego rynku. Jest zatem dużo prostych i ponadczasowych ubrań o stonowanej kolorystyce. W okresach wyprzedażowych można tam kupić niezłe produkty w cenach wyprzedażowych. Szczególnie warte uwagi są koszule, kurtki i marynarki. W Polsce są chyba tylko dwa sklepy firmowe z kolekcją męską, ale jest jeszcze Answear.com z całkiem sporą ofertą oraz ich rodzimy sklep internetowy, który obsługuje także rynek polski. Warto zaglądać także do ich outletu internetowego.

 

SPRINGFIELD

Najbardziej znane hiszpańskie sieciówki to te z grupy Inditex oraz Mango, ale jest jeszcze duża grupa Cortefiel a w niej wiodącą marką jest Springfield – dość dobrze znany w Polsce, bo kiedyś zlokalizowany w kilku największych miastach. Niestety rok temu marka postanowiła wycofać się z Polski.

`

 

BENIBECA

Mała i niszowa marka, ale z pięknym asortymentem. Specjalizują się wyłącznie w strojach kąpielowych o klasycznych formach i proporcjach, ale jednocześnie bardzo nowoczesnych wzorach i kolorach. Na uwagę zasługują piękne tkaniny tworzone na wyłączność Benibeca. Wykorzystują one motywy graficzne zaczerpnięte z egzotycznych krajów.

 

MAN 1924

Marka zarządzana przez Carlosa Castillo i Jorge Navaresa, a założona przez ich dziadka w roku 1924. Carlosa i Jorge być może kojarzycie ze zdjęć z Pitti Uomo ze względu na charakterystyczny wizerunek – obfite brody i ubrania wyglądające na mocno wysłużone. Podobny jest styl ich marki. Pozornie to ubrania eleganckie, ale mocno zdeformalizowane, sprane, wyblakłe. Taka przybrudzona elegancja. Sztandarowym produktem braci Castillo jest marynarka Kennedy. Przez jakiś czas były one dostępne w pracowni Zaremba w Warszawie. Spory udział w międzynarodowym wypromowaniu marki Man 1924 ma Scott Schuman, autor bloga The Sartorialist i jedna z najbardziej wpływowych osób w świecie mody. Odkrył ich podczas jednej ze swoich podróży do Madrytu i od tamtej pory regularnie promował ich produkty.

 

LOEWE

Hiszpania to głównie sieciówki i marki ze średniej półki, ale jest też marka luksusowa z tego rynku – Loewe (nie mylić z niemieckim producentem topowej elektroniki), której historia sięga XIX wieku. Firma ta od początku specjalizowała się w najwyższej jakości wyrobach skórzanych i tak pozostało do dzisiaj, ale obecne kolekcje są rozbudowane o ubrania, buty i inne dodatki. Od roku 1996 Loewe należy do koncernu LVMH skupiającego wiele luksusowych marek europejskich.

Za globalną renomą Loewe stoi znakomita jakość ich skórzanych produktów. Są w tym mistrzami od ponad 170 lat, a produkcja nadal oparta jest na ręcznej pracy i rzemieślniczych metodach. Firma robi wiele by podtrzymać te tradycje, a jedną z inicjatyw było utworzenie szkoły zawodowej przy fabryce w której kształci się przyszłych specjalistów od wyrobów skórzanych. Loewe zobowiązało się do zatrudniania co najmniej 60% absolwentów tej szkoły. W Polsce produkty tej marki dostępne są w warszawskim domu towarowym Vitkac.

 

DESIGUAL

Było o sieciówkach Inditexu i marce Mango, ale jest jeszcze jeden bardzo silny brand hiszpański z podobnej półki cenowej, a mianowicie Desigual, który ma w Polsce wielu fanów. Firma stworzona przez szwajcarskiego przedsiębiorcę na Ibizie w roku 1984 i taki jest też jej charakter – kolorowy, imprezowy, beztroski, z artystycznym zacięciem w stylu boho. To jedna z tych marek, której ubrania można rozpoznać bez spoglądania na logotyp czy metkę. W Polsce dostępna w kilku sklepach firmowych, a także w multibrandach (m.in. Answear.com).

 

MANOLO BLAHNIK

Ich buty to przedmiot pożądania wśród kobiet, ale od kilku lat mają także linię męską, więc warto wspomnieć o tej marce. Manolo Blahnik to hiszpański projektant czeskiego pochodzenia, który w roku 1970 zaczął swoją przygodę z rynkiem obuwniczym. W roku 1973 otworzył swój pierwszy butik w Londynie, a w kolejnych latach rozwijał sieć sprzedaży na całym świecie. Duży udział w wypromowaniu tej marki miały znane celebrytki, a także kultowy serial “Seks w wielkim mieście”. Damska kolekcja Manolo Blahnik jest od zeszłego roku dostępna w sklepie Moliera 2.

 

Macie w swoich szafach jakieś ulubione ubrania lub buty hiszpańskich marek?

 

Przypomnę, że w cyklu o markach dotychczas pojawiły się już takie kraje: Włochy, USA, Niemcy, Szwecja, Francja, Wielka Brytania, Polska, Kanada.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

46 komentarzy do "26 marek z Hiszpanii, które warto znać"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Gość

Mam 3 pary butów Bow-tie. Jestem z nich zadowolony. Szczególnie z lotników, porządna, mięsista skóra. Cenię je wyżej niż Crownhill i Berwick.

Maciej
Gość

Ja bardzo lubię Mango i Massimo Dutti za stylistykę czerpiącą właśnie z włoskiego rynku. W okresie wyprzedażowym zawsze staram się coś upolować bo dużo rzeczy trafia w mój gust, zwłaszcza jeśli chodzi o stylistykę i kolory. Oprócz tego co wymieniłeś przychodzi mi do głowy jeszcze jedna sieciówka: Sfera. U nas jeszcze niezbyt popularna. We Wrocławiu dopiero niedawno we Wroclavii pierwszy sklep. Cenowo na poziomie Pull&Bear, ale jednak z bardziej klasyczną stylistyką. Taki basic, sportowa elegancja. Ale jakość zupełnie przyzwoita jak na tą półkę cenową, dużo rzeczy zdecydowanie schludniej obszyte niż Zara jak na mój gust. Pozdrawiam.

Piotr
Gość

Panie Michale,

proszę o podpowiedź: jakie koszule będą pasować do tej marynarki https://vistula.pl/marynarka-columbia-standard-solo-vistula-3

jednolite – białe, błękitne na pewno. A co ponadto?

J..
Gość

Warto obserwować także buty TLB, wyglądają ładnie, zamsze to ponoć reverse calf zamiast dwoin, szkoda że typowe GYW, ale nie można mieć wszystkiego, a cena dość przyzwoita.

Za to Carmina niestety w dół. Warunki współpracy gorsze, wykończenie coraz mniej staranne… :(

Dominik
Gość

Lottusse, Magnanni, Camper. Złego słowa nie powiem. Pierwsze dwie pary to solidne woły robocze, natomiast Camper w wersji monkey boot jest nie do zdarcia, świetnie przyjmuje kosmetyki a lustro robi się błyskawicznie. Zwłaszcza te ostatnie bardzo bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Tomek
Gość

Dodałbym do tego jeszcze Pedro de Hierro oraz Cortefiel, świetna jakość i dobra cena.

Krzysztof
Gość

Ja kiedyś kupowałem buty Albaladejo (penny loafers) na Majorce w firmowym sklepie. Było to wiele lat temu. Sama przyjemność i pełna obsługa z przymiarką w sklepie i proponowanym odwiezieniem butów do hotelu. Bardzo dobrze wspominam odzież z Cortefiel . Wycofali się z Polski. Dzisiejsza propozycja tej firmy gorsza jakościowo i bardziej biedna.

Saszoneusz
Gość

Trochę brak mi popularnych w Polsce Meerminów. Poza tym super materiał, jeden z lepszych ostatnio.

tomasz_k
Gość

Jeśli brak Ci Meerminów, to przeczytaj ten wpis jeszcze raz ;)

Winston
Gość

Jeśli chodzi o ciekawe buty to dodałbym Muro Exe

Antoni
Gość

Jeszcze Balenciagi brakuje, ostanio o niej naprawde głośno. Pozdrawiam.

Marcin
Gość

Ale to francuska marka, choć założyciel był Hiszpanem.

Spioch
Gość

Fajny artykuł, można prosić o taki tylko włoski ? Dziekuje

Kasia
Gość

Ciekawe zestawienie, ale ja od razu pomyślałam od Pedro del Hierro, którego zabrakło. Piękne dzianiny i koszule!

Rafael
Gość

Pominąć taką mrkę ?
https://www.adolfodominguez.com

Joni
Gość

Niedługo wybieram się na Majorkę, co warto tam odwiedzić, właśnie pod kątem ubrań czy obuwia? :)
I mam pytanie odnośnie butów, czy Meerminy i Crownhille to podobna półka, jeśli chodzi o jakość, czy też któreś z nich wyraźnie przeważają nad drugimi?
Z drugiej strony, czy mógłbyś Michale, być może w osobnym artykule, uporządkować buty różnych marek, według wzoru stosunek cena/jakość/estetyka? Zastanawiam się np, czym różnią się Berwicki od Crownhilli a co odróżnia Meerminy od Yanko czy Loake.

Zibi
Gość

Taką markę jak Martinelli znacie? Robią w miarę tanie buty. Dobry stosunek ceny do jakości.

Mateusz
Gość

Scalpers ma fajne rzeczy ale sporą część ubrań dyskwalifikuje to logo z czaszką. Silbon ma dużo bardziej neutralne logo, chociaż skrzyżowane rakietki wyglądają jak nożyczki.
Dobrze, że piszesz do których marek są one podobne i jaki styl reprezentują. Poszukiwałem właśnie czegoś lekko preppy bez znanych logotypów Ralph Lauren czy Gant. Lubię te marki i chętnie bym je kupił ale obracam się w towarzystwie które nie chodzi w “markowych” ubraniach i źle się czuję mając na sobie logo z krokodylem czy graczem polo. Nie chcę być uznawany za kogoś “bogatego” lub lansującego się drogimi markami.
Polecasz jeszcze jakieś mało znane marki w stylu preppy, dobre jakościowo?

Przemek
Gość

dobre zagadnienie mam podobnie i nieraz czuję się fatalnie przy ludziach, którzy są sytuowani o wiele wyżej niż ja a jakościowo nie mówiąc o markach są słabiej ubrani. W takich wypadkach źle czuje się z “logami”.

Agar i Piżmo
Gość

Mam 2 pary Berwick’ów i bardzo je sobie cenię. A wpis super, czekałem na taki.

Elex
Gość

Michale, co to za model Berwickow na drugiej fotce pod opisem marki? Chodzi o te srednio-brazowe brogsy o strukturze lica typu ‘chesnut’. Nigdzie nie moge takich znalezc…

O.v.K.
Gość

Nie powiem, co to za konkretnie model (tzn. nazwy czy numeru modelu), ale wrocławski Brogs ma je w swojej ofercie, są u nich na stronie.
Bardzo fajne i wygodne buty ale o specyficznym, obszernym a krótkim kopycie.

Christophermakowski
Gość

Ciekawe info o Zara. Nie wiedziałem, że tak szybko wprowadzają nową kolekcję:)

NOL
Gość

Zary nie warto znać, ceny na wyrost, zerowa jakość. W zasadzie można nosić do pierwszego prania.

tam
Gość

Znaczy mistrzowie sprzedaży :) – takich zawsze warto znać. Podobno (może ktoś potwierdzi lub zaprzeczy) to ta globalna sieciówka, która najwięcej sprzedaje po cenie nominalnej, bez wyprzedaży. Trochę nie chce mi się wierzyć, bo to, co mają na półkach, nawet przymykając oko na jakość, niczego nie urywa. Zwłaszcza że ceny, jak na typową sieciówkę, nie najniższe.

Donovan
Gość

Panie Michale, czy widzi Pan penny loafers w kolorze złamanej bieli w jakimś sensownym zestawieniu? Mniej więcej coś takiego: https://www.pinterest.ca/pin/167970261072591523/ . Wszystkie zestawy których próbowałem wychodziły jakoś pretensjonalnie.

Mateusz
Gość

Panie Michale, może jakiś artykuł o Balamonte? Właśnie uruchomili sklep online.

Teodor
Gość

Mango czy Massimo to rzeczywiście zrzynają z włoskich marek bez mrugnięcia okiem. Ja im tego za złe nie mam, sieciówki z takimi koszulami za takie ceny(szczególnie outlet) to dobra ekonomiczna opcja. Normalne, niesieciówkowe, kołnierzyki, marynarki z klapami średniej szerokości, spoko.